Reklama

Uroczystości pogrzebowe Matki Chrzestnej Grobu Nieznanego Żołnierza

2016-05-30 16:54

kos / Warszawa / KAI

Mariusz Książek

Biskup polowy Józef Guzdek przewodniczył w poniedziałek uroczystościom pogrzebowym śp. Jadwigi Zarugiewiczowej, symbolicznej matki Nieznanego Żołnierza, pochowanego w arkadach Pałacu Saskiego, na placu Piłsudskiego w Warszawie. - Niech mogiła kobiety, matki i żony, przyczynia się do budzenia świadomości, że misja wojskowa ma charakter rodzinny – kiedy ginie syn, mąż i ojciec, cierpi cała rodzina – powiedział w homilii ordynariusz wojskowy. Po Mszy św. trumna ze szczątkami Jadwigi Zarugiewiczowej została złożona w kwaterze żołnierzy wojny 1920 roku.

Na początku Mszy św. odczytana została decyzja prezydenta RP Andrzeja Dudy o odznaczeniu pośmiertnie Jadwigi Zarugiewiczowej Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Order przekazała rodzinie Barbara Fedyszak-Radziejowska, doradca prezydenta RP.

W homilii bp Guzdek przypomniał okoliczności powstania Grobu Nieznanego Żołnierza oraz udział Jadwigi Zarugowiczowej w tym wydarzeniu. - Nasi rodacy, pragnąc upamiętnić bezimiennych bohaterów walki o wolność, już w samej ceremonii wyboru tego jedynego „nieznanego” żołnierza docenili rolę kobiety – matki i żony – oraz znaczenie rodziny. Do wskazania trumny z ciałem jednego z bohaterskich obrońców Lwowa, która miała spocząć w tym grobie, została poproszona Jadwiga Zarugiewiczowa, opłakującą śmierć swojego syna, Konstantego – powiedział.

Biskup Polowy podkreślił, że na początku XXI wieku, niejednokrotnie byliśmy świadkami pogrzebów żołnierzy służących na misjach pokojowych m.in. w Iraku i Afganistanie. - Byliśmy uczestnikami dramatycznych pożegnań poległych na polu walki: synów, mężów i ojców. Doświadczyliśmy smutku, łez i rozpaczy rodziców, żon i sierot po stracie najbliższej osoby. To w kontekście tych wydarzeń zrodziła się myśl o upamiętnieniu Jadwigi Zarugiewicz – „matki” Nieznanego Żołnierza – powiedział.

Reklama

Ordynariusz wojskowy przypomniał, że 22 października 2011 roku na ścianie budynku Dowództwa Garnizonu Warszawa została odsłonięta pamiątkowa tablica poświęcona Jadwidze Zarugiewiczowej i jej synowi, Konstantemu. – W ten symboliczny sposób – nie pomniejszając w niczym zasług żołnierzy – zostały zauważone matki i żony poległych na misjach zagranicznych. W tym znaku została przypomniana i podkreślona prawda, że zmaganie się o wolność i poszanowanie praw człowieka okupione są nie tylko krwią i śmiercią żołnierzy, ale także bólem i cierpieniem najbliższej rodziny - zauważył.

Zdaniem ordynariusza wojskowego dzisiejsza uroczystość przypomina o cenie jaką płaci cała rodzina, za śmierć poległego żołnierza oraz zachęcił do modlitwy w intencji pokoju na świecie. - Niech mogiła kobiety – matki i żony – przyczynia się do budzenia świadomości, że misja wojskowa ma charakter rodzinny – kiedy ginie syn, mąż i ojciec, cierpi cała rodzina. Niech Zmartwychwstały Pan osuszy łzy wdów i sierot po poległych i przyjmie do swojego królestwa tych, którzy ofiarowali swe życie w służbie bezpieczeństwa i pokoju - powiedział.

We Mszy św. uczestniczyli wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński, Edgar Ghazaryan - ambasador Republiki Armenii w Polsce, Andrzej Kunert - sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, krewni Jadwigi Zarugiewiczowej, przedstawiciele Wojska Polskiego, społeczności Ormian w Polsce oraz poczty sztandarowe.

Ambasador Ghazaryan podkreślił, że każdy Ormianin jest dumny z tego, że symboliczna matka Nieznanego Żołnierza, spoczywającego na Placu Piłsudskiego ma korzenie ormiańskie. Ks. prof. Józef Naumowicz odmówił modlitwę w języku ormiańskim.

Kondukt pogrzebowy spod katedry polowej wyruszył ulicami Warszawy na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Trasa przejazdu wiodła przez Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie spoczywa wybrany przez Zarugiewiczową Nieznany Żołnierz. Samochód zatrzymał się, a hejnalista odegrał utwór „Śpij kolego”. Następnie kondukt udał się na cmentarz.

Przed domem pogrzebowym odbyła się uroczystość poprzedzająca złożenie trumny do grobu. Prof. Kunert przypomniał okoliczności w jakich odbył się wybór trumny z ciałem Nieznanego Żołnierza oraz dzień jego pochówku w arkadach Pałacu Saskiego, 2 listopada 1925 r. Podkreślił, że dzisiejsza uroczystość jest nawiązaniem do tamtego dnia.

Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przypomniał, że symboliczna matka Nieznanego Żołnierza, związana jest z dwoma miastami: Lwowem i Warszawą, które za swoją bohaterską postawę zostały odznaczone Krzyżem Virtuti Militari. – Umieszczona w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie trumna nieznanego żołnierza z pobojowiska lwowskiego stała się naszą narodową relikwią, mamy więc prawo nazywać Jadwigę Zarugiewiczową, która ją wybrała, nie tylko matką Nieznanego Żołnierza, ale także symboliczną matką wszystkich nieznanych żołnierzy – powiedział.

Wojciech Fałkowski, podsekretarz stanu w MON podkreślił, że Polska traktuje poważanie obowiązek opieki nad swoimi żołnierzami i ich rodzinami. - Państwo polskie musi dbać o swoich żołnierzy, tych w służbie, tych którzy ją skończyli, tych, którzy polegli, odnieśli rany i tych wszystkich, którzy poczuwają się do służby Ojczyźnie – powiedział.

W imieniu rodziny głos zabrał wnuk Tomasz Pawelski, który podziękował za zorganizowanie uroczystości. Słowa wdzięczności skierował także Maciej Bohosiewicz, prezes Fundacji Ormiańskiej. Wyjaśnił, że nagrobek Jadwigi Zarugiewiczowej różni się od mogił żołnierzy poległych w 1920 r. – Na kamiennym tufie wulkanicznym umieściliśmy krzyż ormiański z ornamentem roślinnym, specjalnie przywiezionym z Armenii. Ormianie wierzą, że po śmierci Chrystusa, krzyż, narzędzie Jego męki, pokrył się kwiatami – podkreślił. Podziękował też ministrowi Kunertowi za zorganizowanie uroczystości.

Po zakończeniu przemówień uformował się kondukt pogrzebowy, który przeszedł do kwatery żołnierzy wojny 1920 roku. Przy dźwiękach salwy honorowej i ormiańskiego fletu – duduku, trumna z ciałem Jadwigi Zarugiewiczowej została złożona do grobu. Uroczystość zakończyła ceremonia złożenia kwiatów.

Jadwiga Zarugiewicz z domu Karczewska, urodziła się w Kutach w 1878 roku w rodzinie polskich Ormian. W 1900 r. wyszła za mąż za Andrzeja Zarugiewicza, pracownika banku. W 1901 w Kutach przyszedł na świat ich najstarszy syn, Konstanty. W listopadzie 1918 r. Konstanty Zarugiewicz wziął udział w obronie Lwowa. Zginął 17 sierpnia 1920 roku w bitwie z bolszewikami pod Zadwórzem. Z uwagi na heroiczną postawę naszych żołnierzy bitwa pod Zadwórzem nazywana jest „Polskimi Termopilami”. Rodzinie Zarugiewiczów, mimo licznych prób, nie udało się odnaleźć ciała, najprawdopodobniej Konstanty został pochowany we wspólnej, żołnierskiej mogile. Za bohaterstwo okazane na polu chwały został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.

W 1925 r., wzorem innych państw europejskich, w arkadach warszawskiego Pałacu Saskiego, urządzono Grób Nieznanego Żołnierza, który miał symbolizować wszystkich poległych w walce o wolność i niepodległość Ojczyzny. Do wskazania trumny z ciałem Nieznanego Żołnierza, poproszono właśnie Jadwigę Zarugiewiczową, matkę jednego z Orląt Lwowskich.

Po wybuchu II wojny światowej Zarugiewiczowa opuściła Lwów, szukała schronienia u krewnych, przebywała m.in. w Nisku, Rabce (tam zmarł jej mąż), Krakowie, wyjechała do Białegostoku, gdzie przebywał jej syn Wacław. Pod koniec życia trafiła do domu opieki w Suwałkach, gdzie zmarła w 1968 roku w wieku 90 lat. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Suwałkach.

13 maja br. jej szczątki ekshumowano i przeniesiono do Warszawy. Ostatecznym miejscem spoczynku Jadwigi Zarugiewicz będzie kwatera B11 Cmentarza Wojskowego na Powązkach, na której pochowani są żołnierze Wojska Polskiego polegli w latach 1919-1920.

Organizatorem pochówku były Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Fundacja Ormian.

Tagi:
grób

Reklama

Asyż: kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz pielgrzymowali do grobu św. Franciszka

2019-10-04 19:57

md / Asyż (KAI)

Kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz uczestniczyli w narodowej pielgrzymce Włochów do Asyżu. Polscy hierarchowie modlili się w intencji papieża Franciszka oraz za kard. Franciszka Macharskiego, który był wielkim czcicielem Biedaczyny z Asyżu.


Św. Franciszek Borgiasz przedstawiany jest w ikonografii z trupią czaszką w diademie (obraz z klasztoru Jezuitów w Starej Wsi)

- Św. Franciszek z Asyżu jest patronem Italii i w dniu jego święta odbywa się narodowa pielgrzymka, podczas której Włosi powierzają jego opiece swój kraj. Modlą się także w intencji papieża Franciszka – powiedział kard. Stanisław Dziwisz.

- Dołączyliśmy do tej pielgrzymki, by u św. Franciszka modlić się za papieża, ale także w intencji drogiego nam kard. Franciszka Macharskiego, który żył duchowością Biedaczyny z Asyżu i gorliwie go naśladował – dodał.

Pielgrzymka do Asyżu jest wędrówką do źródeł Ewangelii, ponieważ – jak napisali włoscy biskupi w orędziu skierowanym do Kościoła w Italii – „Franciszek jest ikoną Chrystusa i sługą Kościoła”. „Pielgrzymka jest piękną okazją i prostym zobowiązaniem. Franciszek był błogosławieństwem dla swego czasu i na zawsze, już od 800 lat, jest błogosławieństwem dla Kościoła i dla ludzi pragnących pokoju i dobra” – podkreślili.

Do Asyżu w dniu swojego patrona przybyły tysiące pielgrzymów z Włoch. Mszę św. celebrowało kilkuset kapłanów i kilkudziesięciu biskupów. Przewodniczył jej arcybiskup Florencji, kard. Giuseppe Betori. Jutro polscy hierarchowie wezmą udział w szóstym konsystorzu zwołanym przez papieża Franciszka, podczas którego Ojciec Święty włączy do Kolegium kardynalskiego 13 nowych kardynałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Ignacy Antiocheński – biskup i męczennik

2017-12-20 12:28

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 52/2017, str. VII

Św. Ignacy, biskup od roku 70 do 107, był drugim Następcą Piotra na stolicy w Antiochii, która dziś znajduje się w Turcji. Za panowania cesarza Trajana wybuchło prześladowanie chrześcijan i wtedy św. Ignacy jako głowa chrześcijan syryjskich został skazany na śmierć przez namiestnika Syrii. W liturgii wspomina się go 17 października

Wikimedia Commons
„Męczeństwo Ignacego z Antiochii”, Galeria Borghese w Rzymie

W Antiochii powstała kwitnąca wspólnota chrześcijańska i tam „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11,26). Euzebiusz z Cezarei, historyk z IV wieku, poświęcił cały rozdział swej „Historii Kościelnej” życiu i dziełu literackiemu Ignacego. „Z Syrii – pisze – Ignacy wysłany został do Rzymu, gdzie miano rzucić go dzikim zwierzętom na pożarcie, ze względu na świadectwo, jakie dał Chrystusowi. Odbywając swą podróż przez Azję, pod okiem surowych straży, w kolejnych miastach, gdzie się zatrzymywał, przepowiadaniem i ostrzeżeniami umacniał Kościoły; przede wszystkim z największym zapałem nawoływał do wystrzegania się herezji, które zaczynały się wówczas szerzyć i zalecał, by nie odrywać się od tradycji apostolskiej”.

Pierwszym etapem podróży Ignacego było miasto Smyrna, gdzie biskupem był św. Polikarp, uczeń św. Jana. Ignacy napisał tu cztery listy, skierowane do Kościołów Efezu, Magnezji, Tralleis i Rzymu. „Wyruszywszy ze Smyrny – pisze dalej Euzebiusz – Ignacy dotarł do Troady i stamtąd wysłał następne listy”: dwa do Kościołów Filadelfii i Smyrny, i jeden do biskupa Polikarpa. Wreszcie z Troady męczennik dotarł do Rzymu, gdzie w Amfiteatrze Flawiuszów rzucony został na pożarcie dzikim bestiom. Św. Ignacy wszystkie swoje listy rozpoczynał od słów: „Ignacy zwany Teoforem”, co znaczy: „ten, który nosi Boga”, głosi Jego naukę.

Żaden z Ojców Kościoła nie wyraził z taką intensywnością, jak Ignacy, pragnienia jedności z Chrystusem i życia w Nim. Ignacy błaga chrześcijan Rzymu, by nie uniemożliwiali mu męczeństwa, albowiem z niecierpliwością czeka na „połączenie się z Jezusem Chrystusem”. I wyjaśnia: „Nie rozprawiajcie o Jezusie Chrystusie, gdy równocześnie pragniecie świata. Niechaj nie mieszka w was zazdrość. Nawet gdybym prosił, będąc u was, nie słuchajcie; uwierzcie raczej temu, co teraz do was piszę. Piszę zaś, będąc przy życiu, a pragnąc śmierci. Moje upodobania zostały ukrzyżowane i nie ma już we mnie pożądania ziemskiego. Jedynie woda żywa przemawia do mnie z głębi serca i mówi: Pójdź do Ojca. Nie cieszy mnie zniszczalny pokarm ani przyjemności świata. Pragnę Bożego chleba, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa z rodu Dawida, i napoju, którym jest Jego Krew – miłość niezniszczalna (…) Szukam tego, który umarł za mnie, chcę tego, który zmartwychwstał dla nas... Pozwólcie, abym był naśladowcą męki mego Boga! (…) Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa”.

Ignacy jest wyczulony na prawdę wcielenia Syna Bożego oraz na Jego prawdziwe i konkretne człowieczeństwo: Jezus Chrystus, pisze Ignacy do mieszkańców Smyrny, „jest prawdziwie z plemienia Dawida”, „rzeczywiście narodził się z Dziewicy”, „rzeczywiście został za nas przybity”.

Ignacy nazywa sam siebie „człowiekiem, któremu powierzone zostało zadanie jedności”. Jedność jest nade wszystko cechą Boga, który istniejąc w trzech Osobach, jest Jednym w całkowitej jedności. Jedność, którą chrześcijanie mają zrealizować na tej ziemi, nie jest niczym innym, jak naśladownictwem, możliwie jak najbardziej zgodnym z Boskim wzorem. W ten sposób Ignacy dochodzi do tematu jedności Kościoła i w liście do chrześcijan w Tralleis pisze: „Jest zatem rzeczą konieczną, abyście – tak, jak to czynicie – nie robili nic bez waszego biskupa, lecz abyście byli posłuszni także i kapłanom niby Apostołom Jezusa Chrystusa, który jest naszą nadzieją. W Nim się znajdziemy, jeśli tak właśnie żyć będziemy. Trzeba też, aby i diakoni, będący sługami tajemnic Jezusa Chrystusa, podobali się wszystkim na wszelki sposób (…). Podobnie niechaj wszyscy szanują diakonów jak [samego] Jezusa Chrystusa, a także biskupa, który jest obrazem Ojca, i kapłanów jak Radę Boga i Zgromadzenie Apostołów: bez nich nie można mówić o Kościele”.

Ignacy jako pierwszy w literaturze chrześcijańskiej przypisuje Kościołowi przymiotnik „katolicki”, to jest „powszechny”: „Gdzie jest Jezus Chrystus – stwierdza – tam jest Kościół katolicki”. I właśnie na służbie jedności Kościoła katolickiego wspólnota chrześcijańska Rzymu pełni swego rodzaju prymat w miłości: „W Rzymie przewodzi on godny Boga, czcigodny, godny, by nazywać go błogosławionym... Przewodzi miłości, która ma prawo Chrystusa i nosi imię Ojca”.

Św. Ignacy Antiocheński jest prawdziwie „doktorem jedności”: jedności Boga i jedności Chrystusa, na przekór rozmaitym herezjom, które zaczynały krążyć i dzieliły człowieka i Boga w Chrystusie; jedności Kościoła, jedności wiernych „w wierze i miłości, od których nie ma nic bardziej znamienitego”. Nawołuje wiernych dnia wczorajszego i dzisiejszego do coraz doskonalszej syntezy między dążeniem do Chrystusa i oddaniem Jego Kościołowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem