Reklama

Świat

Kard. Dziwisz: św. Stanisław Papczyński wzorem dla kapłanów i przykładem integralnej ewangelizacji

Św. Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński był gorliwym kapłanem, który potrafił harmonijnie łączyć trzy rzeczywistości składające się na triadę kapłańskiej służby: łączył posługę słowa z posługą sakramentalną oraz z posługą dzieł miłosierdzia" - powiedział kard. Stanisław Dziwsz. Podczas Mszy św. dziękczynnej w bazylice Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu w Rzymie za wczorajszą kanonizację założyciela marianów metropolita krakowski zaznaczył, że w tym sensie może on być wzorem dla wszystkich kapłanów i przykładem integralnej ewangelizacji.

[ TEMATY ]

O. Stanisław Papczyński

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Kardynał nazwał św. Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego "świętym bardzo cierpliwym", który czekał na wczorajsze wyniesie do chwały ołtarzy ponad trzy wieki. Przypomniał, że w jego beatyfikację i kanonizację zaangażowało się bezpośrednio trzech papieży św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i Franciszek.

Kard. Dziwisz wskazał, że istotnym elementem tożsamości nowego świętego było jego powołanie do życia konsekrowanego i do kapłaństwa. Był gorliwym kapłanem, który potrafił harmonijnie łączyć trzy rzeczywistości składające się na triadę kapłańskiej służby: łączył posługę słowa z posługą sakramentalną oraz z posługą dzieł miłosierdzia. "W tym sensie może być wzorem dla wszystkich kapłanów i przykładem integralnej ewangelizacji, która ma na względzie całego człowieka, jego potrzeby duchowe i doczesne" - zaznaczył metropolita krakowski. Kard. Dziwisz powiedział, że osoba św. Stanisława od Jezusa i Maryi wskazuje na kolejny rys posługi pasterskiej w Chrystusowym Kościele, że warto zauważać i wspierać dobro poza strukturami widzialnego Kościoła. "Warto prowadzić dialog ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro człowieka. Taka była postawa św. Jana Pawła II. Taka jest również postawa Papieża Franciszka i dzisiejszego Kościoła" - powiedział kaznodzieja.

Metropolita krakowski przypomniał, że nowy święty swoim życiem, słowem i czynem błogosławił Maryję. "Ojciec Stanisław, będąc w sposób szczególny wrażliwy na Tajemnicę uchronienia Matki Bożej przed skutkami grzechu pierworodnego, dziedziczonego przez potomków Adama i Ewy, sławił Boga za Jego miłość wobec świata i człowieka i jednocześnie zwracał uwagę na godność człowieka, z losem którego Syn Boży i Syn Maryi utożsamił się do końca i za którego oddał życie" - powiedział.

Reklama

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Dziwisz zwrócił uwagę, że kanonizacja Ojca Stanisława, będąca pieczęcią autentyczności jego wiary, nadziei i miłości, jego sposobu przeżywania Ewangelii i głoszenia jej w świecie, podkreśla również autentyczność jego maryjnej pobożności, a nas zachęca do przyjęcia podobnej postawy. "Taką drogą szedł św. Jan Paweł II, który Maryi mówił: Totus Tuus – jestem cały Twój. Taką drogą kroczył Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski, którego bazylika Santa Maria in Trastevere przez wiele lat była tytularnym kościołem" - powiedział.

Kardynał przypomniał, że w misję założonego przez siebie Zgromadzenia św. Stanisław od Jezusa i Maryi wpisał modlitwy i ofiary za zmarłych, za dusze w czyśćcu cierpiące. "Charakterystycznym znakiem naszych czasów jest to, że wielu ludzi zapomina o tym najwznioślejszym i ostatecznym powołaniu człowieka, żyjąc tak, jak gdyby Boga nie było. W ten sposób sami zacieśniają horyzont swej nadziei, przypisując się niejako do ziemi, a przecież jesteśmy na niej tylko pielgrzymami w drodze do wieczności" - zaznaczył metropolita krakowski i zaznaczył, że św. Stanisław Papczyński i jego duchowi rozbudzają w nas pamięć o zmarłych, za których modlitwa jest wyrazem naszej pamięci o wiecznej rzeczywistości.

Kardynał zwracając się do marianów zaznaczył, że kanonizacja św. Stanisława Papczyńskiego świadczy o trwałości i aktualności jego charyzmatu, którego są dziedzicami, kustoszami i kontynuatorami. "Kościół potrzebuje waszego świadectwa i waszej służby" - powiedział kaznodzieja i zwrócił uwagę, że Ojciec Stanisław został ogłoszony świętym podczas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. "On sam zostawił nam przykład człowieka i kapłana o wielkim sercu, pochylającego się nad biedą bliźniego, nie pozostającego obojętnym wobec jego losu" - powiedział.

Reklama

Kard. Dziwisz przypomniał, że tajemnica Bożego Miłosierdzia jest odpowiedzią na wielkie problemy naszego niespokojnego świata, w którym do głosu dochodzą napięcia, przemoc, ślepy terroryzm i zbrojne konflikty. "Stąd nasze wołanie o miłosierdzie Boga nad naszym światem, które zostało spotęgowane dzięki pokornej Siostrze Faustynie, żyjącej w dwudziestym wieku naznaczonym panowaniem nieludzkich systemów totalitarnych i św. Janowi Pawłowi II, który uwrażliwił na tę sprawę cały Kościół wydając encyklikę `Dives in misericordia` – o Bożym miłosierdziu, wprowadzając w Kościele święto Bożego Miłosierdzia, a także zawierzając świat Bożemu Miłosierdziu w Krakowie w 2002 r.

Kardynał podziękować ojcom marianom za szerzenie kult Bożego miłosierdzia w wielu krajach, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, w Anglii i w Polsce oraz ich służbę w Polsce i w archidiecezji krakowskiej.

"Autentyczna świętość jest zawsze świeża, zawsze młoda, dlatego świadectwo nowego Świętego przemawia dziś do naszych umysłów i serc" - powiedział na zakończenie kard. Dziwisz i wezwał do modlitwy w intencji papieża Franciszka oraz Światowego Dnia Młodzieży w Krakowie.


Publikujemy tekst homilii. Drodzy bracia Biskupi i Kapłani, Drogi Ojcze Generale i Ojcowie Marianie, Drodzy Bracia i Siostry!

1. Nazajutrz po uroczystej kanonizacji Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego gromadzimy się w tej wspaniałej rzymskiej bazylice, aby podziękować Bogu za dar nowego Świętego. Patrząc na ramy jego ziemskiego życia, możemy powiedzieć, że był on i jest Świętym bardzo cierpliwym. Urodził się w odległych od nas czasach, w 1631 roku w Podegrodziu, na terenie ówczesnej diecezji krakowskiej. Zmarł w 1701 roku. Czekał więc na wczorajsze wyniesie do chwały ołtarzy ponad trzy wieki. W jego sprawę zaangażowało się bezpośrednio trzech kolejnych Papieży. Św. Jan Paweł II ogłosił dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego 13 czerwca 1992 roku. Papież Benedykt XVI podjął decyzję o jego beatyfikacji, która odbyła się 16 września 2007 roku w Licheniu. Wreszcie Ojciec Święty Franciszek dopełnił wczoraj dzieła, definitywnie ogłaszając Kościołowi, że Stanisław Papczyński cieszy się chwałą świętych w niebie. Widzimy więc, że dopiero w ostatnich dwudziestu pięciu latach przekonanie ludu Bożego o świętości tego kapłana i zakonnika zaczęło znalazło wyraz w kolejnych oficjalnych dekretach i decyzjach Kościoła. Co Bóg chce nam przez to powiedzieć? I co ma nam do powiedzenia nowy Święty? Co nas uderza w jego postawie i duchowości?

2. Nie ulega wątpliwości, że istotnym elementem tożsamości nowego Świętego było jego powołanie do życia konsekrowanego i do kapłaństwa. Dorastał do kapłaństwa w zakonie pijarów, a później realizował je w założonym przez siebie Zgromadzeniu Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, które żyje jego charyzmatem – jego wrażliwością na sprawy Boże i jego sposobem głoszenia Ewangelii.

Nowy Święty był gorliwym kapłanem. W jego życiu i służbie realizowała się obietnica Boga, przekazana ustami proroka Jeremiasza: „Dam wam pasterzy według mego serca” (Jr 3, 15). Zasłynął jako znakomity kaznodzieja, jako ofiarny spowiednik, jako kapłan szczególnie wyczulony na los ubogich. Możemy powiedzieć, że potrafił harmonijnie łączyć trzy rzeczywistości składające się na triadę kapłańskiej służby: łączył posługę słowa z posługą sakramentalną oraz z posługą dzieł miłosierdzia. W tym sensie może być wzorem dla wszystkich kapłanów i przykładem integralnej ewangelizacji, która ma na względzie całego człowieka, jego potrzeby duchowe i doczesne.

Odczytana dziś krótki fragment Ewangelii, przewidziany na liturgiczne wspomnienie błogosławionego, a od wczoraj świętego Stanisława od Jezusa i Maryi, podkreśla jeszcze jeden rys posługi pasterskiej w Chrystusowym Kościele. Apostołowie zabronili pewnemu człowiekowi wyrzucać złe duchy, chociaż czynił to w imię Jezusa. Zabronili tylko dlatego, że „nie chodził z nimi”. Mistrz udzielił im ważnej lekcji, aktualnej w każdych czasach, w każdej epoce Kościoła: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (por. Mk 9, 38-40). Warto pamiętać o tych słowach. Warto zauważać i wspierać dobro poza strukturami widzialnego Kościoła. Warto prowadzić dialog ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro człowieka. Taka była postawa św. Jana Pawła II. Taka jest również postawa Papieża Franciszka i dzisiejszego Kościoła. 3. W nazwie Zgromadzenia, założonego przez św. Stanisława Papczyńskiego, znalazła wyraz jego wielka pobożność i oddanie Matce Chrystusa. Ona sama przy spotkaniu z Elżbietą, wielbiąc Boga za wielkie rzeczy, jakie uczynił Jej Wszechmocny, zapowiedziała: „Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia” (por. Łk 1, 48-49). Nowy Święty swoim życiem, słowem i czynem błogosławił Maryję. Uprzedzając ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, sławił zwłaszcza tę Tajemnicę, wpisującą się w Boże plany przyjścia na świat Syna Bożego, który począł się w niepokalanym łonie swej Matki. Ojciec Stanisław, będąc w sposób szczególny wrażliwy na Tajemnicę uchronienia Matki Bożej przed skutkami grzechu pierworodnego, dziedziczonego przez potomków Adama i Ewy, sławił Boga za Jego miłość wobec świata i człowieka i jednocześnie zwracał uwagę na godność człowieka, z losem którego Syn Boży i Syn Maryi utożsamił się do końca i za którego oddał życie.

Dla uczniów Jezusa Chrystusa Jego Matka jest także ich Matką. Jest Matką Kościoła, a tę misję przyjęła od Syna pod krzyżem. Kanonizacja Ojca Stanisława, będąca pieczęcią autentyczności jego wiary, nadziei i miłości, jego sposobu przeżywania Ewangelii i głoszenia jej w świecie, podkreśla również autentyczność jego maryjnej pobożności, a nas zachęca do przyjęcia podobnej postawy. Taką drogą szedł św. Jan Paweł II, który Maryi mówił: Totus Tuus – jestem cały Twój. Taką drogą kroczył Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski, którego bazylika Santa Maria in Trastevere przez wiele lat była tytularnym kościołem.

4. Troska Ojca Stanisława o los człowieka wyraziła się w tym, że w misję założonego przez siebie Zgromadzenia wpisał modlitwy i ofiary za zmarłych, za dusze w czyśćcu cierpiące. Ta jego troska stawia w centrum naszej uwagi sprawę człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, a więc stworzonego do życia na wieki w Bogu, w Jego królestwie. Charakterystycznym znakiem naszych czasów jest to, że wielu ludzi zapomina o tym najwznioślejszym i ostatecznym powołaniu człowieka, żyjąc tak, jak gdyby Boga nie było. W ten sposób sami zacieśniają horyzont swej nadziei, przypisując się niejako do ziemi, a przecież jesteśmy na niej tylko pielgrzymami w drodze do wieczności. Ziemia jest nam zadana. Na niej się rodzimy. Na niej pracujemy i czynimy ją sobie poddaną, na niej czynimy dobro i ogarniamy naszych bliźnich miłością. Ale to wszystko jest tylko wstępem do czekającej na nas rzeczywistości, którą nazywamy niebem.

Święty Jakub przypomniał nam dzisiaj, jak kruchy jest los człowieka. Pisał Apostoł, byśmy nie planowali sobie precyzyjnie bliższej i dalszej przyszłości, bo przecież nie wszystko zależy od nas i nie wiemy, co nas spotka jutro. „Bo czymże jest nasze życie? Parą jesteśmy, co się ukazuje na krótko, a potem znika”. Dlatego „powinniśmy mówić: «Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo»” (por. Jk 4, 14-15).

Dlatego prawdziwa mądrość polega na tym, byśmy Bogu powierzyli nasz los i byśmy Boga postawili w centrum naszego życia, naszych spraw, naszych marzeń i nadziei. Stare polskie przysłowie mówi, że „bez Boga ani do proga”. Nasz los jest w Jego ręku. W Nim są nasze najgłębsze źródła. On nadaje ostateczny sens naszemu życiu, naszej pracy, naszej miłości. Pamięć o zmarłych, modlitwa za zmarłych jest wyrazem naszej pamięci o tej rzeczywistości. Pragniemy jej dla tych, którzy już od nas odeszli, i pragniemy jej dla nas samych, bo dla niej zostaliśmy stworzeni i zbawieni. Taką wrażliwość rozbudza w nas św. Stanisław Papczyński i jego duchowi synowie.

5. Czcigodni i drodzy Ojcowie Marianie, razem z wami cieszymy się z ostatecznego wyniesienia do chwały waszego Ojca Założyciela. Długo czekaliście na tę chwilę. Wczorajsza kanonizacja świadczy o trwałości i aktualności jego charyzmatu, którego jesteście dziedzicami, kustoszami i kontynuatorami. Kościół potrzebuje waszego świadectwa i waszej służby.

Wymownym jest fakt, że Ojciec Stanisław zostaje ogłoszony świętym podczas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. On sam zostawił nam przykład człowieka i kapłana o wielkim sercu, pochylającego się nad biedą bliźniego, niepozostającego obojętnym wobec jego losu.

Tajemnica Bożego Miłosierdzia wydaje się odpowiedzią na wielkie problemy naszego niespokojnego świata, w którym do głosu dochodzą napięcia, przemoc, ślepy terroryzm i zbrojne konflikty. Stąd nasze wołanie o miłosierdzie Boga nad naszym światem. To wołanie zostało spotęgowane dzięki pokornej Siostrze Faustynie, żyjącej w dwudziestym wieku naznaczonym panowaniem nieludzkich systemów totalitarnych. To wołanie podjął również św. Jan Paweł II i uwrażliwił na tę sprawę cały Kościół. Uczynił to, wydając encyklikę Dives in misericordia – o Bożym miłosierdziu, wprowadzając w Kościele święto Bożego Miłosierdzia, a także zawierzając świat Bożemu Miłosierdziu w Krakowie w 2002 roku, a więc w ostatnich latach swego długiego pontyfikatu. To był niejako jego pasterski testament. Dziś chciałbym podziękować Ojcom Marianom za to, że od wielu już lat jako pionierzy szerzą kult Bożego miłosierdzia w wielu krajach, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, w Anglii i w Polsce.

Korzystam również z tej nadzwyczajnej okazji, by na ręce Ojca Generała złożyć serdeczne podziękowanie za całą służbę Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, również za służbę w Polsce i w Archidiecezji Krakowskiej.

6. Niech ta Eucharystia będzie naszym dziękczynieniem za dar świętości i kanonizacji Ojca Stanisława od Jezusa i Maryi. Autentyczna świętość jest zawsze świeża, zawsze młoda, dlatego świadectwo nowego Świętego przemawia dziś do naszych umysłów i serc. W duchu wdzięczności za wczorajszą kanonizację, módlmy się w intencjach Ojca Świętego Franciszka, Piotra naszych czasów, aby utwierdzał braci w wierze i kierował łodzią Kościoła z żywą wiarą, nadzieją i miłością.

Osobiście gorąco proszę wszystkich o modlitwę w intencji najbliższego Światowego Dnia Młodzieży, który razem z Papieżem Franciszkiem i młodymi z całego świata będziemy przeżywać pod koniec lipca w Polsce i w Krakowie. Niech to święto wiary ukaże światu młode oblicze Kościoła. Serdecznie zapraszam wszystkich do Krakowa!

Maryjo, Niepokalanie Poczęta, módl się za nami!

Święty Janie Pawle II, módl się za nami!

Święty Stanisławie od Jezusa i Maryi, módl się za nami! Amen.

Stanisław kard. Dziwisz

Arcybiskup Metropolita Krakowski

2016-06-06 19:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wieczernik Góry Kalwarii sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego

[ TEMATY ]

O. Stanisław Papczyński

MK

Kościół na Mariankach w Górze Kalwarii dekretem kard. Nycza został ustanowiony sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego. To jedyne w Polsce i na świecie sanktuarium tego świętego

- To nie przypadek, że Duch Św. ojca Stanisław przyprowadził do miejsca, które było Wieczernikiem Góry Kalwarii - Nowego Jeruzalem – mówił kard. Nycz.

Kard. Nycz, że w Górze Kalwarii przez wieki wyproszono wiele łask za wstawiennictwem św. Stanisława Papczyńskiego. – To sanktuarium nie jest jemu potrzebne, ale nam, żebyśmy mogli tu przychodzić i modlić się u grobu św. Stanisława – mówił metropolita warszawski.

Kaznodzieja zaznaczył, że nauka św. o. Papczyńskiego, wielkiego czciciela Maryi, jest ciągle aktualna. – Potrzeba ciągle pogłębiania naszej religijności maryjnej – zwrócił uwagę kard. Nycz. Podkreślił, że potrzebujemy uczyć się od św. o. Papczyńskiego zawierzenia Bożej Opatrzności oraz rozeznawania różnych spraw.

Hierarcha zwrócił uwagę, że nauczanie o. Papczyńskiego jest ponadczasowe również dla możnych tego świata. Kard. Nycz przypomniał, że u o. Papczyńskiego spowiadały się rzesze wiernych. – Przychodzili do niego nie tylko prości ludzie, ale także ci, którzy potrzebowali prowadzenia, rozeznawania spraw, towarzyszenia i kierownika duchowego. Przychodzili do niego spowiadać się wielcy tego świata, zwyczajni i pokorni, wśród nich m.in. król Jan III Sobieski, biskupi, nuncjusze – wyliczał kard. Nycz, apelując: – Niech ojciec Stanisław stanie się na nowo na świeczniku prowadzenia duchowego, wstawiania się u Pana Boga za naszymi sprawami.

Zobacz zdjęcia: Sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego

Kard. Nycz zwrócił również uwagę na troskę św. o. Papczyńskiego o rodziny i wychowanie dzieci. - Wiedział doskonale, co to znaczy otoczyć rodzinę skuteczną opieką pedagogiczno-wychowawczą i przypominał rodzinom, żeby nie zrzucać z siebie odpowiedzialności za wychowanie i rodzenie dzieci – mówił duchowny.

Metropolita warszawski na koniec życzył marianom, żeby gromadzili ludzi, którzy kochają Najświętszą Matkę, rodziny, a także polską młodzież, której wychowanie jest naszym zadaniem i aby w ten sposób budowali fundamenty naszej ojczyzny.

Z kolei rektor i kustosz sanktuarium, ks. Jan Rokosz MIC witając tysiące pielgrzymów, którzy przybyli, jak mówił od Podegrodzia aż do Ełku przypomniał, że Wieczernik w Górze Kalwarii został zbudowany na wzór Wieczernika z Jerozolimy, gdzie miało miejsce Zesłanie Ducha św. na Apostołów i Maryję. – To niezwykły znak od Boga, że uroczystość ku czci św. Stanisława zbiega się w tym roku z uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Dziękujemy Bogu za ten wielki dar dla mieszkańców Mazowsza oraz dla wszystkich czcicieli św. Stanisława - mówił ks. Jan Rokosz.

Podczas uroczystości rodziny i małżeństwa oraz pozostali wierni mogli otrzymać indywidualne błogosławieństwo relikwiami św. o. Papczyńskiego. Przedstawiciele pięciu parafii, w tym z Ukrainy i Chin, w czasie Mszy św. uroczyście odebrali relikwie tego świętego, które przekażą swoim parafiom.

CZYTAJ DALEJ

Działacze opozycji antykomunistycznej do naczelnego "Die Welt": Jesteśmy dotknięci i oburzeni

2020-07-06 20:34

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

youtube.com/turi2tv

Działacze opozycji antykomunistycznej w liście do redaktora naczelnego "Die Welt" Ulfa Poschardta, który opublikował w niedzielę felieton "Musimy porozmawiać, panie Duda" wyrazili "stanowczy sprzeciw wobec tak obcesowego traktowania Głowy Państwa Polskiego" - podał w poniedziałek portal niezalezna.pl.

"Czujemy się głęboko dotknięci i oburzeni Pana listem otwartym do Pana Prezydenta Andrzeja Dudy. Pragniemy wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec tak obcesowego traktowania Głowy Państwa Polskiego przez jakiegokolwiek dziennikarza, a już na pewno reprezentującego medium zagraniczne, które winno powstrzymać się od najmniejszego nawet ingerowania w demokratyczne i wolne wybory odbywające się w Rzeczypospolitej Polskiej" - czytamy w liście podpisanym m.in. przez Andrzeja Gwiazdę, Joannę Gwiazdę, Adama Borowskiego, Mirosławę Łątkowską, Mirosława Chojeckiego, Józefa Śreniowskiego, Andrzeja Kołodzieja.

"Każdy z nas w czasach komunistycznego terroru i braku wszelkich wolności wziął na siebie ciężar walki o niepodległość Ojczyzny i wszystkich ciemiężonych przez komunistów państw Europy, o swobody obywatelskie, w tym swobodę wypowiedzi. Wielu z nas za swe zaangażowanie zapłaciło więzieniem, inwigilacją i prześladowaniami. Znamy zatem dużo lepiej niż Pan wartość wolności i rozumiemy konsekwencje jej braku. Czujemy głęboki niesmak, będąc przez Pana pouczanymi, czym jest swoboda wypowiedzi" - podkreślili sygnatariusze.

"Nasze zażenowanie jest tym większe, iż takich wykładni dokonuje przedstawiciel narodu, który jeszcze kilka dziesięcioleci temu niósł Polsce i innym krajom Europy bestialskie zniewolenie i brak jakiegokolwiek szacunku dla ludzkiej godności i praw człowieka" -dodali w liście opublikowanym przez Niezależną. "W Polsce ciągle są tysiące naocznych świadków i ofiar niemieckiego zdziczenia, zatem więcej pokory, Panie Poschardt" - zaapelowali.

"Polacy nie potrzebują od Pana lekcji, czym jest wolność prasy. Nie potrzebują tłumaczenia, czym jest propaganda. Doskonale rozumieją oba zjawiska, są w stanie je rozpoznać i odpowiednio ocenić. Niestety dostrzegamy od wielu lat, że manipulacje i dezinformacje stały się narzędziem wykorzystywanym przez media, w których obronie Pan staje. A wymienieni przez Pana dziennikarze w opinii wielu Polaków zachowują się jak partyjni aktywiści, a nie reprezentanci IV władzy" - napisano w liście.

Odnosząc się do wspomnianego w felietonie Poschardta "gestu niemieckiego polityka wobec Polaków" (kanclerza Willy'ego Brandta w Warszawie - PAP) napisali, że oceniają to wydarzenie pozytywnie. "Jednak przypominamy Panu, iż państwo niemieckie nie zapłaciło Rzeczypospolitej i jej obywatelom należytego zadośćuczynienia za niewyobrażalne zniszczenia, których na naszym terytorium dokonali Pana rodacy" - dodali. Podkreślili, że "nie da się wycenić bezmiaru ludzkich cierpień, nie da się oszacować śmierci, tortur i gwałtów – one zawsze pozostaną ciężarem na sumieniu obywateli Niemiec, ale za ukradzione mienie, zdewastowane domy, budynki użyteczności publicznej, infrastrukturę można zapłacić".

W ocenie autorów listu "to powinno być Pana misją i misją reprezentowanego przez Pana medium – tłumaczenie czytelnikom, że ludzie kulturalni i cywilizowani płacą swoje rachunki i nie przetrzymują w swoich zbiorach zrabowanych dzieł sztuki" - napisali zwracając się do Poschardta.

"Jeśli jest tak, jak Pan pisze, iż czuje się przyjacielem Polski, to zachęcamy, by przystąpił Pan do tego działania jak najszybciej. Jednocześnie apelujemy, by zachował Pan należyty szacunek dla osób reprezentujących Rzeczpospolitą Polską i zaprzestał stosowania protekcjonalnego tonu wobec naszych Współobywateli" - napisali.

Ich zdaniem, "to nie tylko po ludzku niegrzeczne, lecz także całkowicie nieuprawnione". "Wybory w Polsce nie są Pana sprawą, nie są sprawą niemieckich mediów. Proszę szanować suwerenność polskiego społeczeństwa i skoncentrować się raczej na studiowaniu polskiej historii, bo o umiłowaniu wolność i swobody wypowiedzi może się Pan z niej wiele nauczyć" - zakończono list. (PAP)

oloz/ wj/ pko/

CZYTAJ DALEJ

Żużlowa GP - zawody we Wrocławiu odwołane

2020-07-07 12:33

[ TEMATY ]

zawody

żużel

COVID‑19

pixabay

Żużlowa Grand Prix Polski we Wrocławiu, która 1 sierpnia miała zainaugurować rywalizację o mistrzostwo świata, została odwołana z powodu pandemii koronawirusa - poinformowali organizatorzy.

W tegorocznym cyklu pozostały tylko trzy turnieje.

"Ze względu na obawy o zdrowie i ograniczenia zgromadzeń w Polsce w związku z pandemią Covid-19 z przykrością informujemy, że zawody Grand Prix Polski Speedway Betard Wrocław 2020, które miały się odbyć 1 sierpnia na Stadionie Olimpijskim, zostały odwołane. Decyzję podjęto po starannym rozważeniu i konsultacji z FIM, BSI Speedway, Wrocławskim Klubem Żużlowym i lokalnymi władzami" - napisano na stronie speedwaygp.com.

Wrocławskie zawody przełożono na 31 lipca 2021 roku. Bilety zakupione na tegoroczną imprezę będą ważne na przyszłoroczną.

Wcześniej zrezygnowano z rywalizacji m.in. na PGE Narodowym w Warszawie.

Z 10 tegorocznych rund MŚ w programie zostały tylko trzy: w duńskim Vojens (12 września), w Pradze (19 września) i w Toruniu (3 października).

Tytułu mistrza świata broni Bartosz Zmarzlik.(PAP)

af/ pp/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję