Reklama

Polska

Ministerstwo Zdrowia apeluje do katolików o honorowe dawstwo krwi

Z apelem o dołączanie do grona honorowych dawców krwi zwróciło się przed wakacjami do wiernych Kościoła katolickiego Ministerstwo Zdrowia. Apel poparł przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

[ TEMATY ]

apel

Matej Kastelic/Fotolia.com

Poniżej treść apelu Ministerstwa Zdrowia:

APEL MINISTERSTWA ZDROWIA DO WIERNYCH KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W POLSCE O DOŁĄCZANIE DO GRONA HONOROWYCH DAWCÓW KRWI

Reklama

Już za miesiąc rozpocznie się w Polsce okres wakacyjny. Dla publicznej służby zdrowia będzie to szczególny czas, związany ze zwiększonym ruchem wakacyjnym, podczas którego rośnie zapotrzebowanie na dawców krwi. W tym czasie, wielu stałych dawców – w tym studentów i młodzieży – wyjeżdża poza miejsce zamieszkania i nauki, co powoduje wydatne zmniejszenie się ilości ofiarowanej krwi.

W związku z powyższym publiczna służba krwi prosi o wsparcie ze strony osób wierzących, które chciałyby w najbliższym czasie oddać swoją krew na potrzeby lecznictwa w okresie letnim.

Dzięki aktywnemu krwiodawstwu można uratować zdrowie i życie wielu osób. Będzie to szczególny dar serca, a jednocześnie umocnienie wiary w ludzką solidarność.

Wierzymy, że jest pośród nas wiele osób, które gotowe są nieść bezinteresowną pomoc, dlatego zwracamy się z apelem do wiernych o przyłączenie się do grona Honorowych Dawców Krwi.

2016-06-13 19:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apel dotyczący wolontariatu w placówkach medycznych na terenie diecezji

2020-10-23 13:52

[ TEMATY ]

apel

bp Tadeusz Lityński

Archiwum Aspektów

Drodzy w Panu,

od kilku miesięcy wszyscy stoimy przed szczególnym wyzwaniem, jakim jest pandemia koronawirusa. Nasilająca się fala zachorowań na Covid-19 coraz bardziej obciąża pracowników służby zdrowia, którzy służą często z narażeniem samych siebie. Coraz częściej dowiadujemy się także o pilnej potrzebie wolontariuszy, którzy w różnych placówkach na terenie naszej diecezji wspieraliby wykwalifikowany personel w pielęgnacji chorych.

Z tego powodu zwracam się do wszystkich diecezjan: duszpasterzy, osób konsekrowanych i świeckich oraz do wszystkich ludzi dobrej woli o to, aby rozważyli własną gotowość do podjęcia takiej misji. Wierzę, że sam Duch Święty wzbudza w wielu z nas – wierzących i tych poszukujących Boga – dobre natchnienia, daje moc do ich realizacji i przygotowuje nagrodę.

O tym, gdzie, kiedy i jak można tę misję podjąć, informujemy na stronach internetowych diecezjalnej Caritas i oraz diecezjalnego Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia.

Udzielam pasterskiego błogosławieństwa i w osobistej modlitwie polecam Bogu, przez wstawiennictwo Pani Rokitniańskiej, tych, którzy jak Miłosierny Samarytanin, „opuszczą swoją drogę, by pomóc choremu” (Kongregacja Nauki Wiary, List Samaritanus bonus, por. Łk 10, 30-37).

+ Tadeusz Lityński

Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

Informacje o wolontariacie ukazywać się będą na stronach:

Duszpasterstwo Chorych i Służby Zdrowia Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej: dsz.zgora.pl

Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej: caritaszg.pl

CZYTAJ DALEJ

Dwie córki bez Downa

Moja mała dwudziestomiesięczna córka idzie uśmiechnięta, niesie ze sobą książeczkę. Siadamy razem, żeby obejrzeć obrazki. Pyta o wszystko, wskazuje to, o co poproszę, przytula się do mnie tak mocno i czule, że przekrzywią się jej okulary. Są czerwone, wyraźne, okrągłe, a jednak jakże inne od kanciastej czerwieni, która króluje ostatnimi dniami w przestrzeni publicznej i krzyczy o prawach kobiet...

Jest moja, jest nasza. Jest córką, siostrą, wnuczką. Jest zdrowa.

Zbadana po raz pierwszy w ósmym tygodniu pod sercem była „źle rokującym płodem” u boku swej bliźniaczej, zdrowej siostry. Zdiagnozowano „olbrzymią przezierność karkową” i skierowano na kolejne, bardziej szczegółowe badania. To o niej w czasie USG powiedziano, że „Down, albo Zespół Edwardsa”. To jej serce dość wcześnie zaczęło niepokoić lekarzy i ośmieliło ich do złożenia jasnej propozycji o „bezpiecznym przerwaniu”. - Po co pani chce ryzykować? Przecież ma pani już dzieci.

W połowie prenatalnego życia moich bliźniaczych córek pojawiły się komplikacje. To było zagrożenie dla naszych trzech istnień, przeżyłyśmy dwie, ja i jedna z córek. Jej książkowo rozwijająca się siostra, u której nie znaleziona Downa, Edwardsa, „olbrzymiej przezierności karkowej” zmarła. Błąd lekarzy.

Wskutek tej straty ta, która ocalała, urodziła się o wiele za wcześnie. Musiała dojrzewać w inkubatorze przez trzy miesiące, wznieść się ponad wyjściowe 800 gramów urodzeniowej wagi, wytrzymać, gdy wszystkie funkcje życiowe podtrzymywał specjalistyczny sprzęt. Ale wielka wola życia pokonała sepsę, przetrwała operację serca, zabieg ratowania wzroku i wiele, wiele innych.

Nie dawano jej żadnych szans na przeżycie. Wątpiono w możliwości prawidłowego rozwoju i bycie zdrowym dzieckiem, wyśmiano moje pragnienie karmienia jej piersią. Niepotrzebnie…

Bolało! Fizycznie i nie fizycznie. Rodził się sprzeciw, bunt, pretensje o źle postawioną diagnozę.

Bolała myśl o córce bliźniaczce: Czy byłaby podobna do tej, która żyje? Tak radosna, wrażliwa i błyskotliwa? Nigdy się nie dowiem... ale piekłem bym tego nie nazwała. Może raczej cudem?

Nie ożywiam pretensji. Czasem zabieram niedużą dziewczynkę w czerwonych okularach i razem odwiedzamy grób jej siostrzyczki.

CZYTAJ DALEJ

Abp Kurtz: pandemia okazją do dziękczynienia

2020-10-26 15:41

[ TEMATY ]

koronawirus

Adobe Stock

Być może wciąż jest za wcześnie, by znaleźć jakieś pozytywne strony pandemii, ale ten trudny czas może stać się okazją do dziękczynienia za małe rzeczy. Wskazuje na to metropolita Louisville abp Joseph Kurtz, dzieląc się lekcją wdzięczności, jaką otrzymał od swego o pięć lat młodszego brata z Zespołem Downa.

Hierarcha wyznaje, że ten wolniejszych rytm życia sprowokowany pandemią pozwala zastanowić się nad tym, co w życiu tak naprawdę jest ważne. Przywołuje jeden z sobotnich poranków, gdy budził mieszkającego z nim na biskupstwie brata i od razu wyliczał mu długą listę rzeczy, jakie mają tego dnia do zrobienia. „Georg odwrócił się do mnie i ze spokojem powiedział «dzień dobry». Lista spraw do załatwienia wyleciała mi z głowy, zatrzymałem się na tym momencie wdzięczności za mego brata, ciesząc się przywilejem, jakim była nasza wzajemna relacja” – wyznaje abp Kurtz podkreślając, że w codziennym biegu często nie dostrzegamy tego, co jest najważniejsze i nadaje sens życiu.

Były przewodniczący konferencji episkopatu USA wskazuje, że zamiast teraz narzekać na to, czego nie mamy, choćby bliskiego kontaktu z rodziną i przyjaciółmi, możliwości uczestniczenia w Eucharystii, czy przyjmowania Komunii w taki sposób, jak byliśmy do tego przyzwyczajeni, możemy zacząć szukać rzeczy pozytywnych i za nie Bogu dziękować. „Pandemia może być lekcją wdzięczności, zaczynając nawet od małych rzeczy” – podkreśla abp Kurtz, dodając, że „dzień dobry” jego brata stało się dla niego okazją do zaczynania każdego dnia właśnie od dziękczynienia. Taka postawa, jak mówi, pomaga stawić czoło również pandemii, gdzie wielu ludzi poddaje się przerażeniu przed przyszłością i zdać sprawę, że dawcą życia jest jedynie Bóg.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję