Reklama

Aktualności

Dyrektor „L’Osservatore Romano”: o Franciszku bez uprzedzeń

Krytycy Franciszka „najwyraźniej nie zadają sobie trudu czytania jego tekstów” - przekonuje w rozmowie z KAI Giovanni Maria Vian, dyrektor watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”. Apeluje, by „oddzielić papieża od stereotypów na jego temat”. Podkreśla, że Franciszek jest misjonarzem i wzywa cały Kościół do duszpasterskiego nawrócenia, by z radością głosić Ewangelię na granicach niewiary i ubóstwa. Wskazuje na ciągłość społecznego nauczania obecnego biskupa Rzymu w stosunku do jego poprzedników.

[ TEMATY ]

papież

rozmowa

Franciszek

Krzysztof Tadej

KAI: Kim jest papież Franciszek?

- Misjonarzem. W dodatku misjonarzem-jezuitą. Tak jak jego współbracia od początku istnienia zakonu stara się wychodzić na granice. Granice nie tylko geograficzne, ale także granice niedowiarstwa, niewiary, ateizmu, ubóstwa itd. Zawsze był misjonarzem, najpierw jako jezuita, potem jako biskup, a teraz jako papież.

- Z racji swego argentyńskiego pochodzenia Franciszek nadaje Kościołowi latynoamerykański koloryt...

- To oczywiste. Po raz pierwszy Kościół ma papieża, który pochodzi z tak daleka, choć jego rodzina ma swe korzenie we włoskim Piemoncie. Sam stwierdził, że przyjechał do Rzymu prawie z końca świata. Podobną rzecz powiedział św. Jan Paweł II, że został wezwany „z dalekiego kraju”. Ale teraz mamy papieża z jeszcze bardziej odległych stron.
Franciszek był biskupem w wielkiej metropolii, jaką jest Buenos Aires. To stolica bardzo bogatego kraju, w którym różnice między bogatymi i ubogimi są olbrzymie. Tłumaczy to wrażliwość papieża na sprawy społeczne.
Dochodzą do tego jego osobiste doświadczenia. Jorge Bergoglio żył w Argentynie w czasach bardzo srogiej dyktatury. Podobnie zresztą jak Karol Wojtyła, który doświadczył w Polsce dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Z kolei Joseph Ratzinger, przyszły Benedykt XVI, przeżywał narodziny III Rzeszy; jego ojciec został zwolniony z pracy przez nazistów.

- To latynoamerykańskie doświadczenie papieża skłania go do troski o ubogich?

- Tak, ale ona wypływa przede wszystkim z samej Ewangelii. Papież kilkakrotnie to wyjaśniał, mówiąc, że uczy tego, co jego poprzednicy, kierując się społeczną nauką Kościoła, nie dodaje nic nowego. Tak samo nauczał Jan Paweł II. To czysta Ewangelia, a nie - jak niektórzy mówią - komunizm, na który Polacy są, co zrozumiałe, bardzo uwrażliwieni.

- W Polsce istnieje niemało uprzedzeń w stosunku do papieża Franciszka. Wielu ludzi, zwłaszcza o prawicowych poglądach politycznych, krytykuje to, co papież mówi i robi. Na przykład oskarża się go o zrywanie z dziedzictwem Jana Pawła II, zwłaszcza gdy chodzi o kwestie związane z małżeństwem i rodziną. Pisze się wręcz, że Franciszek faktycznie odrzucił adhortację „Familiaris consortio”, zastępując ją nowym nauczaniem...

- Nie powiedziałbym, że jest to nowe nauczanie. Wyraża ono tę samą troskę o małżeństwa i rodziny, która była zawsze obecna w Kościele. Natomiast zmieniła się sytuacja rodzin, które znajdują się w coraz większym kryzysie, co widać gołym okiem. Małżeństwa się rozpadają i coraz więcej kobiet samotnie wychowuje dzieci. Sekularyzacja jest dziś o wiele dalej posunięta niż kiedyś. Trzeba tej sytuacji stawić czoła.
W związku z dwoma zgromadzeniami Synodu Biskupów na temat rodziny podkreślano sprawę osób, które po rozwodzie zawarły nowe związki cywilne. Tymczasem sam papież mówił, że nie można sprowadzać obrad synodu do tego problemu, który trzeba rozwiązać tak, jak zawsze to robiono w Kościele: troską duszpasterzy o człowieka. Była to próba zamknięcia papieża w schemacie, w którym on sam się nie odnajduje.

- Niektórzy zarzucają Franciszkowi, że zamiast wzmacniać doktrynę Kościoła, zajmuje się drugorzędnymi sprawami, takimi jak ekologia...

- Zwracanie uwagi na naszą planetę też nie jest niczym nowym. Troska o stworzenie była obecna już u Ojców Kościoła, a potem na przykład u św. Franciszka z Asyżu. W swej encyklice „Laudato si’” papież nie twierdzi, że ma rozwiązanie problemów ekologicznych. Ale w obliczu dzikiej eksploatacji zasobów Ziemi tłumaczy, że przynosi to szkodę jej najbiedniejszym mieszkańcom. Mamy tu więc kolejny przejaw troski Franciszka o ubogich.
Sam papież zresztą nigdy nie przedstawiał swej encykliki jako ekologicznej. Jest to encyklika społeczna, kontynuująca linię „Caritatis in veritate” Benedykta XVI, trzech encyklik społecznych Jana Pawła II („Centesimus annus”, „Sollicitudo rei socialis”, „Laborem exercens”), jeszcze wcześniejszego nauczania Pawła VI („Octogesima adveniens”, „Populorum progressio”), Jana XXIII („Mater et magistra”), Piusa XI („Quadragesimo anno”), Leona XIII („Rerum novarum”).

- To prawda. Ale jak rozwiać wątpliwości co do małego zainteresowania sprawami doktrynalnymi?

- Franciszek wielokrotnie już sam odpowiadał na to pytanie, mówiąc: jestem synem Kościoła i głoszę to, czego Kościół zawsze nauczał. Ale stara się, tak jak przed nim Benedykt XVI, przedstawiać nie tyle zakazy, ile przede wszystkim najbardziej pociągającą część nauczania Kościoła, czyli Ewangelię. Nauczanie Kościoła jest przecież zakorzenione w Piśmie Świętym.
Naprawdę nie rozumiem, jak można tak przedstawiać papieża. To nieuczciwe, to nie odpowiada rzeczywistości. Ludzie, którzy papieża oskarżają, najwyraźniej nie zadają sobie trudu czytania jego tekstów.

- Dokładnie. Przecież to papież Franciszek nazwał aborcję „złem absolutnym”. Nie przypominam sobie tak mocnych słów na ten temat nawet u Jana Pawła II...

- To prawda. Dlatego trzeba oddzielić papieża od stereotypów na jego temat. To wielkie wyzwanie dla nas wszystkich.

- Papież wzywa Kościół do przyjmowania uchodźców, a w Polsce, według badań opinii publicznej, trzy czwarte katolików się na to nie godzi. Jak ich przekonać, by nie odrzucali nauczania Kościoła, do którego należą?

- Trzeba przypomnieć, że w Kościele istnieje nieprzerwana, chrześcijańska tradycja przyjmowania cudzoziemców. Tak było zresztą już w tradycji żydowskiej. Biblia jest pełna tego typu zaleceń. W regule św. Benedykta zostało zapisane, że mamy przyjmować obcego, jak gdyby to był sam Chrystus. Poza tym jest to kwestia humanitarna, wobec której nikt nie może przejść obojętnie.
Dodałbym, że ślepotą jest niedostrzeganie tego olbrzymiego zjawiska, które będzie trwało przez lata. Dlatego lepiej stawić mu czoła. Konieczna jest zmiana mentalności, by przyjąć uchodźców tam, gdzie to możliwe, by włączyć ich w życie społeczeństwa na tyle, na ile to możliwe. Papież niejeden raz powtarzał, że należy to robić we współpracy międzynarodowej. Wskazywał również, że jednocześnie trzeba zapobiegać przyczynom migracji: wojnom i przemocy, napędzanym przez handel bronią, wyzyskiwanie wielu państw afrykańskich i bliskowschodnich przez inne państwa, nie tylko zachodnie, ale także azjatyckie. Jest to historyczne wyzwanie, wobec którego Europa jako całość i każde państwo europejskie z osobna musi podjąć.

- Niechęć wobec przyjmowania uchodźców wiąże się z lękiem przed islamem. Ludzie obawiają się, że muzułmanie wkrótce zaleją Europę, która utraci swą chrześcijańską tożsamość...

- Papież nieustannie powtarza, że nie da się z nikim prowadzić dialogu, jeśli nie jest się pewnym własnej tożsamości. Ale czym jest dziś chrześcijańska tożsamość Europy? Myślę, że lęk, który się ujawnił wynika ze świadomości, że europejska tożsamość, którą częściowo uformowało chrześcijaństwo, nie jest mocna. Utraciliśmy ją. Na Europę składa się dziś konsumpcjonizm, pieniądz, pustka ideowa, brak wartości. Trzeba odrodzić nie tylko wiarę chrześcijańską: katolicką, prawosławną, protestancką. Trzeba również odrodzić politykę - inną politykę. Trzeba przywrócić ideały ludziom młodym, wykorzenionym, z powodu pustki wartości uwodzonym przez propagandę, dającym się zwerbować jako foreign fighters [czyli obywatele państw Unii Europejskiej, wstępujący w szeregi Państwa Islamskiego, a następnie wracający do Europy, by dokonywać zamachów terrorystycznych - KAI].

- Niektórzy księża zarzucają Franciszkowi antyklerykalizm, bo wytyka im niedociągnięcia w stylu życia i posługi...

- Papież ma świadomość tego, że księża odgrywają zasadniczą rolę w Kościele. A skoro ludzie widzą w nich obraz Chrystusa, to muszą oni żyć na miarę tego obrazu. Według Franciszka, trudno sobie wyobrazić księdza zamkniętego w sobie, który troszczy się tylko o to, by jemu było dobrze, nie ma czasu dla wiernych. To zaprzeczenie ideału skłania papieża do stawiania księżom większych wymagań. Ale tego samego wymaga on od siebie! Przecież powtarza, że jest grzesznikiem... A jednocześnie wie, jak wielu księży, pomimo swej grzeszności, stara się wiernie iść za Chrystusem.
Tłumaczy to także stanowczość papieża, podobnie jak wcześniej Benedykta XVI, wobec zbrodniczego skandalu nadużyć seksualnych. Takie czyny są bezdyskusyjnie niedopuszczalne, dlatego trzeba tu być bardzo czujnym i surowym.

- Zakończmy tę rozmowę czymś bardziej pozytywnym: na czym polega duszpasterskie nawrócenie, do którego wzywa Franciszek od początku swego pontyfikatu?

- Kilka dni przed swym wyborem na papieża Jorge Bergoglio powiedział, że cały Kościół, a więc biskupi, księża, osoby konsekrowane i wierni świeccy powinni wyjść na zewnątrz, aby głosić Ewangelię i dzielić się radością jej głoszenia. Wracamy tu do tego, o czym mówiliśmy na początku: do misji. Franciszek jest misjonarzem.
Rozmawiał Paweł Bieliński

2016-06-14 10:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież zatelefonował do żony zmarłego Ennia Morricone

2020-07-09 13:26

[ TEMATY ]

Franciszek

Ennio Morricone

Grzegorz Gałązka

Papież Franciszek zatelefonował do żony zmarłego Ennia Morricone i zapewnił ją ze modli się za niego. Słynny włoski kompozytor muzyki filmowej i religijnej zmarł 6 lipca w wieku 91 lat.

Ojciec Święty zadzwonił do Marii Morricone 7 lipca, by złożyć kondolencje rodzinie kompozytora. Serdeczna rozmowa trwała kilka minut.

Państwo Morricone mieli okazję osobiście spotkać papieża w 2015 r. przy okazji prawykonania Mszy, jaką kompozytor stworzył z okazji 200-lecia przywrócenia zakonu jezuitów. Morricone zadedykował ten utwór Franciszkowi i nosi on tytuł „Missa Papae Francisci” (Msza Papieża Franciszka).

CZYTAJ DALEJ

Papież modli się za proboszczów z argentyńskich slumsów, chorych na COVID-19

2020-07-10 16:41

[ TEMATY ]

Argentyna

papież Franciszek

COVID‑19

Vatican News

Papież modli się za proboszczów z argentyńskich slumsów, którzy zachorowali na COVID-19. Franciszek zapewnił o tym w nagraniu wideo rozpowszechnionym w internecie.

Powiedział, że chce być blisko nich, gdy walczą o zdrowie, że się za nich modli i że towarzyszy całemu ludowi Bożemu zgromadzonemu wokół swych chorych kapłanów. – Szczególnie myślę o ojcu Bachim – dodał Franciszek. „Padre Bachi”, czyli ks. Basilicio Brítez pracuje od lat w ubogiej dzielnicy Villa Palito w zachodniej części Buenos Aires. Obecnie w stanie ciężkim przebywa w szpitalu.

W Argentynie, liczącej 44 mln mieszkańców, odnotowano dotychczas 87 tys. przypadków koronawirusa. 1,7 tys. osób zmarło.

Obecnym epicentrum pandemii jest Ameryka Łacińska, w której potwierdzono 3,1 mln zakażeń i 137 tys. ofiar śmiertelnych, przede wszystkim w Brazylii, Meksyku, Peru i Chile. W regionie tym ograniczenia związane z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się wirusa – według danych ONZ – doprowadziły do ubóstwa 45 mln ludzi.

Na całym świecie zmarło już 550 tys. osób, a zarażonych jest 12,3 mln ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Pomoc dla niepełnosprawnych

2020-07-10 21:02

Pomoc dla niepełnosprawnych

Dzięki wparciu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i innych instytucji udało się utrzymać wiele miejsc pracy. Podjęto ograniczenie ryzyka zakażenia m.in. w Domach Pomocy Społecznej.

Środowiskowe Domy Samopomocy, Warsztaty Terapii Zajęciowej, Centra Integracji Społecznej i inne placówki wsparcia dziennego, do których uczęszczają osoby z niepełnosprawnościami zostały zamknięte 11 marca, jednak mimo że nie prowadziły swojej standardowej działalności, otrzymywały stuprocentowe dofinansowanie do swoich działań. Jak informuje Ewa Kopolovets, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach, przed ponownym otwarciem placówek wojewoda dostarczył do nich środki ochrony osobistej, tj. maseczki, płyny do dezynfekcji, przyłbice i fartuchy.

– Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rozstrzygnęło też konkurs na programy z Funduszu Solidarnościowego. W przyszłym tygodniu wojewoda podpisze umowy na dotacje z jednostkami, które otrzymają wsparcie w ramach programu "Opieka Wytchnieniowa" oraz na usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych. Łącznie przekazane zostanie wsparcie w wysokości prawie sześć milionów złotych – informuje Ewa Kopolovets.

Andrzej Michalski, dyrektor oddziału świętokrzyskiego Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, podkreślił, że PFRON przez cały czas wspiera pracodawców, którzy zatrudniają osoby z niepełnosprawnościami. – Od 1 kwietnia zwiększyliśmy dofinansowanie do wynagrodzeń osób z niepełnosprawnościami, jak również dodatki za schorzenia specjalne. Wspieramy także zakłady aktywności zawodowej, które miały problemy w tym okresie. Mogą one uzyskiwać rekompensaty do wynagrodzeń dla osób niepełnosprawnych – wylicza dyrektor Michalski.

Do tej pory w całym kraju przyznano 49 takich rekompensat na kwotę 600 tysięcy złotych. Dzięki pomocy PFRON-u od początku pandemii udało się utrzymać 280 tysięcy miejsc pracy osób niepełnosprawnych.

– Żadne nie zostało zlikwidowane. Nie stracili pracy także pracownicy zatrudnieni w placówkach świadczących pomoc dla osób niepełnosprawnych, nawet gdy ich działanie zostało czasowo wyłączone lub ograniczone – uzupełnia senator Krzysztof Słoń.

Alina Rogula, dyrektor Domu Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta przy ul. Żeromskiego w Kielcach, podkreśla, że dzięki wsparciu finansowemu uczestnicy warsztatów terapii zajęciowej i ich rodziny mogli łatwiej przetrwać kryzys, który nadal trwa.

– Ta sytuacja najbardziej dotknęła Domy Pomocy Społecznej. W nich nie da pracować się zdalnie i ciężko jest zachować dystans, bo z człowiekiem trzeba być blisko. Nasze mieszkanki nie mogą korzystać z wyjść, a odwiedziny są tylko przez szybę i to jest dla nich dużym problemem – stwierdza.

Od początku pandemii, w województwie świętokrzyskim, przypadki zakażenia koronawirusem odnotowano w trzech Domach Pomocy Społecznej.

Oprac. A.D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję