Reklama

Obchody 73. rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu

2016-07-16 11:12

Kazimierz Szałata

Kazimierz Szałata

Już po raz drugi Uniwersytet Otwarty UKSW włączył się w organizowane przez diecezję łucką uroczystości związane z kolejną rocznicą tzw. rzezi wołyńskiej, w wyniku której tysiące niewinnych ludzi straciło życie tylko dlatego, że byli Polakami i wyznawcami wiary katolickiej.

Zobacz zdjęcia: 73. rocznica krwawej niedzieli na Wołyniu

W sobotę 9 lipca 2016 r. delegacja Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w składzie: ks. prof. Henryk Skorowski, ks. prof. Józef Kloch i dr Kazimierz Szałata wzięła udział w Mszy św. polowej na cmentarzu w Mielnicy koło Kowla, przy grobie, w którym złożono niedawno ekshumowane szczątki zamordowanego proboszcza ks. Wacława Majewskiego wraz z kilkunastoosobową grupą przedstawicieli miejscowej inteligencji polskiej. W uroczystościach, którym przewodniczył ordynariusz diecezji łuckiej i zarazem sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Ukrainy ks. bp Vitalij Skomarowski wzięli udział kapłani przybyli z różnych części Ukrainy oraz z Polski, kapłani cerkwi prawosławnej patriarchatu moskiewskiego wraz z księdzem dziekanem Nifontem Omelczukiem oraz miejscowym proboszczem ks. Romanem Sztockim, ambasador Rzeczpospolitej Polskiej na Ukrainie Henryk Litwin, konsul Generalny RP w Łucku Krzysztof Sawicki oraz przedstawiciele miejscowej władzy ze starostą powiatu kowelskiego Wiktorem Kozakiem i sołtysem Mielnicy Wiktorem Kowalczukiem. W uroczystościach wzięli udział mieszkańcy okolicznych wiosek, uczestnicy pielgrzymki z Chełma, motocykliści IV Rajdu Wołyńskiego oraz urodzony w Starych Zapustach koło Rożyszcza świadek dramatycznych wydarzeń z 1943 r. na Wołyniu p. Czesław Frączek.

Kazimierz Szałata

Jak opowiedzieli nam miejscowi Ukraińcy, przed wojną Mielnica była kilkunastotysięcznym miastem z pięknym kościołem i rozwiniętą infrastrukturą urbanistyczną. Podczas okupacji niemieckiej zamordowano tu około półtora tysiąca mieszkańców żydowskiego pochodzenia. W ramach akcji wpisującej się w plan eksterminacji ludności polskiej nacjonaliści ukraińscy zamordowali i spalili w miejscowej szkole ponad sto osób. Dziś pozostały tylko ruiny kościoła, cmentarz i kilkanaście skromnych zabudowań.

Reklama

W niedzielę przed południem uczestnicy dwudniowych uroczystości modlili się w katedrze świętych Apostołów Piotra i Pawła podczas mszy św., której przewodniczył ks. bp Vitalij Skomarowski, natomiast homilię wygłosił ks. prof. Henryk Skorowski z UKSW. Na zakończenie uroczystej liturgii proboszcz parafii katedralnej ks. Paweł Chomiak podziękował wszystkim uczestnikom uroczystości, a w sposób szczególny, delegacji z Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, z dr. Kazimierzem Szałatą na czele, za trwającą już od dwóch lat współpracę na polu upowszechniania nauki kościoła i formacji chrześcijańskiej na Wołyniu. Ks. bp Vitalij Skomarowski jeszcze raz zaapelował do wszystkich ludzi dobrej woli o ujawnianie rozsianych po wioskach i przysiółkach zapomnianych zbiorowych mogiłach pozostałych po wołyńskiej tragedii, by jej ofiary mogli być po katolicku pogrzebani i upamiętnieni znakiem krzyża świętego. Po Mszy św. odbył się piękny koncert chóru i orkiestry Iubilaeum pod dyrekcją Tomasza Orkiszewskiego.

Tego samego dnia po południu odbyła się specjalna sesja Szkoły Katedralnej UO UKSW, którą poprowadził jej założyciel i kierownik dr Kazimierz Szałata. Odnosząc się do kontekstu historycznego, dr Szałata powiedział między innymi: „Jesteśmy tu, by wspólnie modlić się za ofiary zbiorowej, ślepej nienawiści, ale też, by z pokorą, życzliwością i wzajemnym szacunkiem budować trwałe więzi między wyznawcami różnych religii, obrządków i kultur na Wołyniu a także w każdym innym miejscu na ziemi. Chcemy wsłuchiwać się w słowa Naszego Pana Jezusa Chrystusa i mimo trudnej pamięci budować w naszych sercach pokój. Bo ten, jak mówił inicjator ustanowienia Światowego Dnia Pokoju sługa Boży Raoul Follereau, nie realizuje się na poziomie, skądinąd ważnych i potrzebnych paktów, rezolucji i deklaracji, ale w ludzkich sercach. Mimo trudnej przeszłości, patrząc w przyszłość, powinniśmy budować wszędzie tam, gdzie przyszło nam żyć, coś, co Papież Paweł VI nazywał cywilizacją miłości. Realizują to już kolejne pokolenia Wołyniaków. Dr Kazimierz Szałata przypomniał też list biskupów kościoła grekokatolickiego z 4 czerwca br, w którym podkreślono, iż tegoroczne obchody tragedii wołyńskiej odbywają się w roku miłosierdzia, dlatego winniśmy to, co trudne i nas przerasta powierzyć samemu Panu Bogu".

Kazimierz Szałata

Pierwszy wykład na temat dialogu jako sposobu budowania społeczności wygłosił dyrektor Międzynarodowego Centrum Dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego ks. prof. Henryk Skorowski SDB. Drugi wykład nawiązujący do słów z listu biskupów polskich do niemieckich z końca 1965 roku „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” wygłosił ks. prof. Józef Kloch. Wykładowca przeanalizował krótko dążenia biskupów polskich do pojednania między Polakami a Niemcami (1965), Rosjanami (2012) oraz Ukraińcami (2013). W każdym z dokumentów padały dość podobne sformułowania. Zawsze fundamentem dialogu i przebaczenia było chrześcijaństwo, inicjatorami zaś rozmów byli zawsze biskupi. Za każdym razem podpisywany był wspólny dokument lub wymieniane były między stronami listy. Później dialog był kontynuowany w różnych formach i miał różne skutki: powoływane były wspólne organizacje, w tym pomocowe (jak choćby Maximilian-Kolbe-Werk pomagający b. więźniom obozów koncentracyjnych), naukowe, zrzeszające młodzież czy kulturalne. Zawsze też media i politycy stawiali pytania, czy biskupi mogą rozmawiać z drugą stroną i przebaczać w imieniu swoich wiernych. Komunistyczny rząd polski grzmiał wtedy „nie przebaczymy” i określał biskupów mianem zdrajców. Były rzecznik Episkopatu polski zauważył, że w niespełna 5 lat ten sam rząd podpisał umowę o normalizacji stosunków pomiędzy RFN a PRL. Rozmowy i podpisane dokumenty okazywały się prorocze i potrzebne – miały swój pozytywny skutek zwłaszcza w polityce, ale i w kontaktach naukowych, międzywyznaniowych czy działalności humanitarnej. Wielu obserwatorów życia Kościołów zauważa, że droga do spotkania w Hawanie patriarchy Aleksego i papieża Franciszka wiodła właśnie przez Warszawę. Stosunek do Ukraińców mógłby być znacząco inny w czasie Majdanu i w czasie kryzysu gospodarczego po nim, gdyby nie wspólny dokument biskupów Ukrainy i Polski w 2013 roku. Ks. Kloch zwrócił na koniec uwagę na apel intelektualistów ukraińskich z 3 czerwca br. – m. in. abp. Światosława Szewczuka, Leonida Krawczuka, Wiktora Juszczenko i bp. Filareta. Jeszcze raz podkreślili oni, że „nie ma usprawiedliwienia dla zabijania niewinnych ludzi”. Prosili też wspólnie „o wybaczenie za popełnione zbrodnie i krzywdy (…)” i w równym stopniu, jak napisali, wybaczają zbrodnie i krzywdy im wyrządzone. Wezwali też do „ustanowienia wspólnego Dnia Pamięci Ofiar naszej przeszłości i wiary w niepowtórzenie się zła”. Z kolei biskupi prezydium Episkopatu Polski zwrócili uwagę na kontekst Roku Miłosierdzia pisząc, że „wzajemne przebaczenie jest szczególnym wymogiem religijnym i moralnym, jaki staje przed nami w przeżywanym obecnie Nadzwyczajnym Jubileuszu Miłosierdzia”.

Wykładowca podkreślił na zakończenie, że Łucka Szkoła Katedralna jest przedłużeniem, a dokładniej, jedną z form przedłużenia dialogu Polaków i Ukraińców, o którym mowa w oficjalnych dokumentach. „Niech tutejsza Szkoła trwa i rozwija się” – życzył ks. Kloch twórcy idei panu doktorowi Kazimierzowi Szałacie z UO UKSW oraz biskupowi łuckiemu Witalijowi Skomarovskiemu.

Stały uczestnik kolejnych sesji Szkoły Katedralnej w Łucku, dociekliwy historyk badający trudne dzieje Wołynia pan Krzysztof Krzemiński podzielił się swoimi doświadczeniami ze współpracy z Ukraińcami na temat badań nad trudnymi stosunkami polsko-ukraińskimi a zwłaszcza nad tragedią wołyńską. Jak zauważył w swoim krótkim wystąpieniu, najważniejsze dokumenty historyczne wciąż spoczywają w tajnych archiwach w Moskwie, dlatego podstawą dla badań historycznych są wciąż świadectwa tych, którzy ocaleli z pogromów. Niestety, jest ich coraz mniej. Dlatego trzeba się spieszyć, by zdobyć jak najwięcej cennych informacji o zapomnianych pochówkach, aby godnie uczcić ofiary bratobójczych walk. Zginęli bowiem wraz ze swymi rodzinami wierni kościołowi katolickiemu i polskości. Zasłużyli na katolicki pochówek i naszą pamięć.

Lipcową sesję zakończyła wspólna modlitwa, którą poprowadził ks. Biskup Vitalij Skomarovski.

Tagi:
konferencja Wołyń rzeź wołyńska

Katedra polowa: Msza św. w intencji ofiar w rzezi wołyńskiej

2019-07-14 20:05

kos / Warszawa (KAI)

Pamięć o Polakach zamordowanych podczas „krwawej niedzieli” na Wołyniu uczczono w katedrze polowej Mszą św. W Eucharystii uczestniczyli członkowie Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich z Warszawy, którzy po zakończonej Mszy św. udali się na plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza złożone zostały kwiaty. W homilii ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski podkreślał, że rzeź wołyńska była konsekwencją odejścia od Bożych praw.


Katedra Polowa Wojska Polskiego, dawny dom pijarów

Eucharystii przewodniczył ks. por. Daniel Piejko, wikariusz katedry polowej, który powiedział, że w czasie Mszy św. do grona Ludu Bożego włączony zostanie mały Franciszek. Przywitał duchownych oraz wiernych uczestniczących we Mszy św. i przypomniał okoliczności ludobójstwa na Wołyniu oraz „krwawej niedzieli”, 11 lipca 1943 r., podczas której ukraińscy nacjonaliści zaatakowali około stu polskich wsi na Wołyniu.

– Dzisiejszą Mszą św. zamówioną przez Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie w intencji ofiar tej straszliwej antypolskiej czystki etnicznej, pragniemy przed miłującym Bogiem oddać cześć i umocnić naszą modlitewną i narodową pamięć o zamordowanych, aby już nigdy nienawiść nie zatruwała krwi bratniej – powiedział.

Przy ołtarzu stanęły poczty sztandarowe 10. Warszawskiego Pułku Samochodowego im. Stefana Starzyńskiego oraz organizacji i stowarzyszeń kresowych.

W homilii ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zwrócił uwagę, że ludobójstwo na Wołyniu było konsekwencją „podeptania Bożych praw”. – Jeśli ktoś uznał, że można ominąć przykazania Boże, robił sobie furtkę, którą powiększał, aż stawała się bramą. Dekalog praw Bożych był zamieniany na „dekalog ukraińskiego nacjonalisty”. A tam są słowa, które zaprzeczają miłości – powiedział.

Jego zdaniem współczesny świat nie jest wolny od tego rodzaju nienawiści i deptania praw Bożych, dlatego warto przypominać konsekwencje, jakie mogą spotkać te narody, które o tym zapominają. Dodał, że szczególnie w wielu państwach pod hasłem fałszywie pojmowanej tolerancji, która dyskryminuje ludzi chcących żyć według prawa Bożego.

– Jako spadkobiercy tradycji kresowych, tych miejsc, które były dotknięte zbrodnią, chcemy powiedzieć, że dla nas wartością jest miłość Pana Boga i miłość wobec drugiego człowieka – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

Na koniec podkreślił, że najlepszym realizowaniem testamentu ofiar ludobójstwa na Wołyniu będzie wychowanie kolejnych pokoleń w miłości do Bożych praw i wolnych od nienawiści. – Życzmy sobie wzajemnie, za każdym razem kiedy wspominamy te trudne wydarzenia, żeby ponad nienawiścią była miłość, ponad obojętnością życzliwość i troska, tak jak Samarytanina z dzisiejszej Ewangelii – powiedział.

Eucharystię z ks. por. Danielem Piejką i ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim koncelebrowali ks. por. Mateusz Korpak i ks. Antoni Moskal. Po Mszy św. uczestnicy Eucharystii udali się na plac Józefa Piłsudskiego, gdzie na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza złożyli kwiaty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rodzice skarżą norweski Barnevernet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

2019-07-22 17:01

Monika Książek

Do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu wpłynęło szesnaście skarg rodziców na rząd Norwegii. Dotyczą one pogwałcenia ich prawa do poszanowania życia rodzinnego. Wszystkie odnoszą się do działań tej samej instytucji - norweskiego urzędu do spraw dzieci - Barnevernet.

Rodzice krytykują Barnevernet wskazując, że urzędnicy odebrali im dzieci w oparciu o niedostateczne podstawy, całkowicie zakazując lub radykalnie ograniczając możliwość utrzymywania z nimi kontaktu. Wśród poszkodowanych znaleźli się m.in. rodzice, którym ograniczono kontakty z dzieckiem do trzech czterogodzinnych spotkań w roku, matka, której pozwolono na kontakt z synem jedynie sześć razy w roku po dwie godziny, ojciec, któremu przyznano możliwość tylko jednego trzygodzinnego spotkania w roku z jego własnymi dziećmi, czy matka, której całkowicie zakazano kontaktów z dwójką jej dzieci, oraz ograniczono możliwość spotykania się z trzecim dzieckiem.

Rząd norweski ma teraz możliwość przedstawienia odpowiedzi na stawiane mu zarzuty, a organizacje pozarządowe są zaproszone do składania opinii prawnych przyjaciela sądu (amicus curiae) na temat zagadnień prawnych wiążących się z poszczególnymi skargami.

Instytut Ordo Iuris zamierza wystąpić do Przewodniczącego Sekcji II ETPC, która będzie rozpatrywała wspomniane skargi, z prośbą o dopuszczenie do udziału we wszystkich szesnastu postępowaniach i umożliwienie przedstawienia jego obserwacji. Prawnicy Instytutu przekażą Trybunałowi argumenty udowadniające fundamentalne znaczenie więzi z rodzicami dla prawidłowego rozwoju dziecka oraz zaprezentują orzecznictwo międzynarodowe wskazujące na odebranie dzieci ich rodzicom jako środek ostateczny, który powinien mieć zastosowanie w absolutnie wyjątkowych przypadkach.

„Przyjęte do rozpoznania sprawy dają ogromne nadzieje na zmianę norweskiego systemu opieki nad dziećmi, który opiera się o założenie bezwzględnego prymatu państwa nad rodziną. Opisane w nich sytuacje stanowią przykład stosowania zupełnie nieadekwatnych środków względem okoliczności w jakich znajdują się dzieci i rodzice. W niedawnym orzeczeniu w sprawie Blondiny Jansen, Trybunał w Strasburgu wyraźnie stwierdził, że celem umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej jest ponowne zjednoczenie rodziny, a zatem należy podtrzymywać więzi emocjonalne między dzieckiem i rodzicami biologicznymi. Takie stanowisko daje podstawy do przypuszczenia, że i w tych szesnastu sprawach zapadną korzystne dla skarżących wyroki” – skomentował Bartosz Zalewski z Instytutu Ordo Iuris.

Powody odebrania dzieci rodzicom przez Barnevernet są często błahe: „przewlekłe zmęczenie” matki, niska frekwencja trzylatka w przedszkolu czy rzekome nadużywanie paracetamolu przez rodzica. Jedną z najgłośniejszych medialnie spraw pokazujących skrajnie antyrodzinną praktykę działania tego urzędu był przypadek rumuńsko-norweskiej rodziny Bodnariu, którym odebrano piątkę dzieci, z których jedno miało ledwie kilka tygodni, i umieszczono je w trzech różnych rodzinach zastępczych.

Ostatecznie Barnevernet – pod presją opinii publicznej i rządu rumuńskiego – oddał dzieci rodzicom, którzy wkrótce potem opuścili Norwegię. Obecnie rodzina Bodnariu wystąpiła ze skargą do ETPC, a swoją opinię w sprawie przedłożył również Instytut Ordo Iuris. Eksperci Instytutu przygotowują również raport opisujący z perspektywy systemowej działanie Barnevernet w kontekście międzynarodowych standardów praw człowieka.

Wcześniej reprezentowali również Norweżkę Silije Garmo, która wraz z córką otrzymała w Polsce azyl. Decyzja o jego przyznaniu wprost stwierdzała, że w Norwegii naruszono podstawowe prawa kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół wspomina dziś św. Brygidę - współpatronkę Europy

2019-07-23 10:07

ts (KAI) / Warszawa

23 lipca przypada liturgiczne święto Brygidy Szwedzkiej. Żyła ona w latach 1303-1373 i była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. W 1999 r. papież Jan Paweł II ogłosił ją patronką Europy, wraz ze św. Katarzyną ze Sieny i św. Benedyktą od Krzyża (Edytą Stein). Również Szwecja uważa św. Brygidę za swoją patronkę.

Wikipedia

- Brygida może stać się dla współczesnych kobiet zachętą do odgrywania pierwszorzędnej roli w społeczeństwie, które będzie otaczać szacunkiem jej godność i pozwoli jej na równi z mężczyzną brać udział w wypełnianiu Bożego planu w odniesieniu do ludzkości - pisał w 2002 r. papież Jan Paweł II w specjalnym przesłaniu do przełożonej generalnej Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy, matki Tekli Famiglietti z okazji rozpoczęcia uroczystości 700. rocznicy urodzin św. Brygidy.

Św. Brygida pochodziła z zamożnej rodziny szwedzkiej z Finstad koło Uppsali. Już wcześnie zauważono, że była inna niż jej rówieśnicy. Kiedy miała siedem lat, miała się jej ukazać Matka Boska, która ukoronowała ją złotą koroną. W rok później miała następną wizję, w której ukazał się jej ukrzyżowany Jezus.

Chociaż od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła o wstąpieniu do klasztoru, to jednak w wieku 14 lat, jak to często zdarzało się wówczas w rodach możnowładców, została żoną syna gubernatora Ulfa Gudmarssona. Miała z nim ośmioro dzieci, a jedną z jej córek była inna późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Brygida i jej mąż byli powszechnie szanowani, m.in. ze względu na szeroką działalność dobroczynną.

Po kilkuletnim pobycie na dworze królewskim, w 1341 r. pielgrzymowała do Santiago de Compostela z mężem, który w drodze powrotnej zachorował, po czym wstąpił do cystersów, gdzie po kilku latach zmarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne.

W tym też czasie doznała objawień, pod których wpływem zaczęła pisywać listy do możnych tego świata, przepowiadając im ich przyszłe losy. Znane są m.in. jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem krzyżaków, którym przepowiedziała ich upadek ("zostaną wyłamane ich zęby i skruszone ostrza ich mieczy"). Z wielką gorliwością przekazywała orędzie o Bożym miłosierdziu, zapisując słowa Pana: "Dopóki człowiek żyje, bramy nieba stoją dla niego otworem. Jeżeli ludzie zmienią swoje życie, i Ja złagodzę swój wyrok".

Przyczyniła się do zażegnania kilku wojen w Europie i zaprowadzenia pokoju. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida niezrażona, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, bł. Urbanem V (1362-70). Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście, znów je opuścił. Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności szwedzkiej świętej było założenie ok. 1346 r. w otrzymanej w darze od króla Vadstenie Zakonu Najświętszego Zbawiciela, znanego później jako brygidki. Pierwszą opatką klasztoru założonego ściśle według wskazań Brygidy została jej córka, św. Katarzyna.

Święta wiele pielgrzymowała, m.in. kilkakrotnie do Rzymu, a także do Ziemi Świętej (1371-72); wkrótce po powrocie z tej ostatniej podróży zmarła. Ciało jej złożono w klasztorze w Vadstenie. Już w 1391 r. Bonifacy IX ogłosił ją świętą.

- Św. Brygida wielokrotnie mówiła o reformie - zaznacza w rozmowie z KAI badacz jej dziejów, prof. Alf Härdelin. - Zawsze, kiedy mówiła o reformie, miała na myśli pojedynczego człowieka, a zwłaszcza osobistą odnowę osób sprawujących władzę - uważa profesor uniwersytetu z Uppsali. Jego zdaniem, Brygida nie wierzyła, żeby nawet dobrze pomyślane zmiany polityczne czy inicjatywy prawne mogły zreformować społeczeństwo. Była przekonana, że odnowa społeczeństwa może nastąpić tylko wówczas, gdy każdy dokona indywidualnej odnowy w swoim życiu osobistym i zawodowym. Taka odnowa stanowiła w jej mniemaniu punkt wyjścia do prawdziwej pokuty i nawrócenia. - Tak więc można śmiało powiedzieć, że Brygida była reformatorką społeczeństwa - uważa prof. Härdelin.

Zakon brygidek miał początkowo charakter kontemplacyjny. Po okresie rozkwitu z biegiem czasu w XIX w. domy zakonne uległy kasacie. Dzieło reformy zakonu podjęła w 1911 r. matka Elżbieta Hasselblad. Za zgodą papieża zmodyfikowała reguły św. Brygidy i zakon ze ściśle kontemplacyjnego nabrał charakteru apostolsko-kontemplacyjnego. Nową gałąź oficjalnie zatwierdzono w 1920 r. Obecnie zakon posiada 21 placówek na trzech kontynentach i liczy 570 zakonnic. Ze starej gałęzi, istniejącej od czasów średniowiecznych, pozostało tylko pięć klasztorów. Dom macierzysty sióstr brygidek znajduje się w Rzymie.

W Polsce pierwszy klasztor brygidek został założony w 1396 r. w Gdańsku z inicjatywy wielkiego mistrza krzyżackiego Konrada von Jungingena. Drugi klasztor ufundował ok. 1426 r. król Władysław Jagiełło w Lublinie, z wdzięczności za zwycięstwo grunwaldzkie. W XIX w. klasztory brygidek zostały skasowane przez władze kościelne i świeckie. Ostatni zamknięto w Grodnie w 1920 r. Obecnie brygidki mają w Polsce dwa domy (od 1991 r.) w Częstochowie i Gdańsku. Gdańskie brygidki pracują m.in. w Centrum Ekumenicznym założonym przez ks. prałata Henryka Jankowskiego w Gdańsku-Oliwie.

Strojem zakonnym sióstr jest szary habit z czarnym pasem. Na głowie noszą koronę ułożoną z trzech białych lnianych pasków. Łączy je pięć czerwonych punktów symbolizujących pięć ran Jezusa.

Przed kilkoma laty przedstawiciele Kościołów, wspólnot i organizacji z sześciu krajów europejskich założyli w Vadstenie międzynarodowe ekumeniczne Societas Brigitta-Europa (SBE). W swojej działalności czują się oni związani z osobą oraz klasztorami założonymi przez średniowieczną mistyczkę. Celem stowarzyszenia jest "pogłębianie świadomości bogactwa duchowego wniesionego przez tę świętą w całej Europie oraz podkreślenie jej aktualnego znaczenia". Ponadto przewiduje ono bliższą współpracę między poszczególnymi klasztorami brygidek oraz dni skupienia prowadzone przez siostry z Zakonu Najświętszego Zbawiciela Świętej Brygidy. Organizowane są też letnie spotkania dla młodzieży oraz imprezy kulturalne. Kolejnym elementem pracy SBE jest społeczne znaczenie św. Brygidy dla współczesnych, a także wydanie nowego, naukowo opracowanego zbioru jej przepowiedni, przetłumaczonego na najważniejsze języki świata.

W 2009 roku ukazała się w Polsce płyta z utworami naszych współczesnych kompozytorów dedykowanymi patronom Europy. Znajduje się na niej również hymn poświęcony św. Brygidzie. Autorem tej kompozycji jest Włodzimierz Korcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem