Reklama

Czesław czyli ubogi i bezinteresowny

2016-07-20 15:10

Lilianna Sicińska

Liliana Sicińska

Procesja z relikwiami Patrona Wrocławia, uroczysta Msza św. W samo południe, błogosławieństwo relikwiami i koncert – trwają uroczystości odpustowe u wrocławskich dominikanów.

W liturgiczne wspomnienie patrona Wrocławia bł. Czesława w kościele św. Wojciecha trwają właśnie uroczystości odpustowe. Rozpoczęły się procesją z relikwiami – relikwiarz otoczony złotymi słonecznikami nieśli ojcowie dominikanie, gospodarze tego miejsca.

Mszy św. w intencji Wrocławia, a także za wszystkich Czesławów i w wielu intencjach dziękczynno-błagalnych parafian przewodniczył ks. Krystian Charchut. – Czujemy się dziś bezpieczni, bo jest z nami nasz błogosławiony patron, Czesław, ale możemy tak się czuć, bo jest z nami nasz potężny Bóg, którego znakiem obecności wśród nas są jego święci – mówił w kazaniu.

Jako zakonnik bł. Czesław powołany jest do głoszenia Ewangelii. Na potwierdzenie tej prawdy uzdrawia chorych, ogłasza pokój i pokazuje to tym, którzy chcą to zobaczyć. To, co zrobił w swoim życiu było możliwe nie tylko dzięki Bożej mocy, jaką został napełniony. Umożliwiły to jego dwie cechy jako człowieka: ubóstwo i bezinteresowność. Rozumiał, że potrzeba głoszenia i naśladowania Chrystusa wymagają absolutnej skromności, a dobra nowina musi być głoszona bezinteresownie.

Reklama

– Kiedy chodzę po Wrocławiu mam poczucie, że nasze dzisiejsze miasto potrzebuje ogromnej mocy Bożej, by przybliżyło się do nas Królestwo Boże – mówił ks. Charchut. – Ale żeby moc Boża objawiła się wśród nas, w tym mieście, Bóg potrzebuje od nas tych dwóch cech, którymi odznaczał się także Czesław: ubóstwa i bezinteresowności – puentował ks. Charchut.

O te dwie cechy dla wrocławian: ducha ubóstwa i bezinteresowności – modlił się także o. Norbert Oczkowski OP, propagator kultu bł. Czesława i orędownik jego kanonizacji.

Odpust bł. Czesława to coroczna okazja do dotknięcia i ucałowania relikwiarza dominikanina, który w 1241 r. uratował Wrocław przed zniszczeniem podczas najazdu mongolskiego. Jego gorliwa modlitwa sprawiła cud: nad miastem na niebie ukazała się ognista kula, która przeraziła najeźdźców, co opisał szczegółowo Jan Długosz w „Rocznikach Królestwa Polskiego.

Tagi:
bł. Czesław

Reklama

Bł. Czesław szuka pracy

2019-07-16 11:54

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 29/2019, str. 1

Archiwum Ojców Dominikanów
Zrekonstruowana w 2006 r. głowa bł. Czesława

Miał niebieskie oczy i przyprószone siwizną jasne włosy. Wyraźnie zarysowana broda, jasna cera, łagodne rysy budziły zaufanie. W chwili śmierci miał ok. 62-65 lat. Jan Długosz tak pisał o jego obronie Ostrowa Tumskiego 6 kwietnia 1241 r., gdy modlił się o odparcie najazdu Mongołów palących lewobrzeżne miasto wraz z klasztorem św. Wojciecha: „Ognisty słup od Boga posłany zstąpił z nieba na jego głowę i dziwnym blaskiem, nie dającym się opisać, oświecił miasto i jego okolice. Cudowne to zjawisko tak przeraziło Tatarów, że tracąc odwagę w sercach, odstąpili od oblężenia, a nawet uciekli”. Według tradycji zakonnej Bóg przyjął życie Czesława w zamian za ocalenie miasta. Tak wyglądał człowiek, który ofiarował swe życie za Wrocław.

Zrobiłam małą, uliczną sondę na temat osoby bł. Czesława. Na dziesięć pytanych osób tylko dwie wiedziały, że jest on patronem miasta. Ale nawet one nie były w stanie powiedzieć, co Błogosławiony zrobił dla Wrocławia. Wynik z pewnością zakwestionowaliby specjaliści od metod socjologicznych badań, a jednak warto przy okazji liturgicznego wspomnienia o bł. Czesławie nad tą informacją się zatrzymać.

We Wrocławiu żyli święci na miarę czasów i potrzeb, które te czasy niosły. Jednym z nich był Czesław. W obronie miasta sięgnął po oręż, który – według wielu – nie daje żadnych gwarancji. A jednak to nie miecz, ale modlitwa Czesława ocaliły Ostrów Tumski, po którym dziś z dumą spaceruje wielu szukających ciszy i atmosfery notabli miasta. Skromny zakonnik przypomniał o sobie po raz drugi, gdy w czasie oblężenia Festung Breslau w 1945 r. spłonął kościół św. Wojciecha, a osobliwym zrządzeniem losu ocalała jedynie kaplica z grobem Czesława. Wrocławianie uznali to wówczas za cud. Kult bł. Czesława znów zaczął się rozwijać i przypieczętowano ten rozwój oficjalnym ogłoszeniem go w 1963 r. przez papieża Pawła VI, na wniosek kard. Bolesława Kominka, głównym patronem Wrocławia.

O bł. Czesławie trzeba mówić, a podejmując coraz śmielsze inicjatywy w budowaniu splendoru Wrocławia, do jego wstawiennictwa się uciekać. Już raz ten oręż nie zawiódł. Kto wie, czy Bóg nie zechce przez modlitwę Czesława zesłać na miasto kolejnego cudu? Nie bójmy się powierzać Czesławowi trudnych spraw miasta – budowanych ulic, szkół, kościołów. Wielu świętych i błogosławionych podobno cierpi w niebie z braku pracy. Dostarczmy mu jej. Aby zdarzył się cud, muszą być ci, którym jest on potrzebny. To miasto bł. Czesława – pozwólmy mu o nie dbać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nauczyli się kochać

2019-11-15 05:15

Tadeusz Boniecki

Tadeusz Boniecki

Już po raz 6. ulicami Chełma przeszła procesja z relikwiami świętych. Celem modlitwy na ulicach miasta było ukazanie wzorów świętych i zachęta do ich naśladowania w codziennym życiu. We wszystkich kościołach w mieście nad Uherką znajduje się ponad 30 relikwii świętych (różnego stopnia). Najwięcej, bo aż 22, posiada parafia pw. Rozesłania Świętych Apostołów. Do najstarszych należą relikwie Drzewa Krzyża i relikwie Apostołów Piotra i Pawła.

Codzienna świętość

O tym, że święci mieszkają za ścianami naszych mieszkań, nie trzeba nikogo przekonywać. Jednym z nich z pewnością jest pan Andrzej z okolic Chełma. Ten młody, 30-letni mężczyzna, ojciec dwójki małych dzieci, opiekuje się w domu swoją chorą żoną. Kobieta niedawno została wybudzona ze śpiączki w specjalistycznym ośrodku, gdzie przebywała przez dłuższy czas. Po urodzeniu drugiego dziecka u pani Beaty doszło do poważnego niedotlenienia mózgu. Lekarze uratowali jej życie, lecz stało się to kosztem długotrwałej śpiączki. Wielkim wsparciem dla niej jest kochający, troskliwy i odpowiedzialny mąż, który zajmuje się zarówno nią, jak i dziećmi. Swój czas w całości poświęcił rodzinie. Na trudnej drodze życia spotkał wielu ludzi podziwiających jego miłość i wspierających go w różny sposób, ale też i osoby, które radziły mu, aby na nowo ułożył sobie życie. Nie poddał się i nie opuścił chorej żony.

Czas ze świętymi

Dla takich „codziennych świętych” wzorem do naśladowania oraz wsparciem duchowym są osoby wyniesione na ołtarze. Okazją do przypomnienia ich życia jest procesja z relikwiami po ulicach Chełma. Pomysłodawcą „korowodu świętych” był Andrzej Nowosad, kustosz muzeum parafialnego przy parafii pw. Rozesłania Świętych Apostołów. Dostrzegając bogactwo relikwii skrywanych w muzealnych salach, pan Andrzej zainspirował proboszcza ks. Józefa Piłata do ukazania ich mieszkańcom miasta. Na co dzień wierni modlą się za wstawiennictwem świętych: Jana Pawła II, ks. Jerzego Popiełuszki i s. Faustyny Kowalskiej, których relikwie wystawione są w kościele.

Wieczorną modlitwę ze świętymi rozpoczęła Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem ks. Mirosława Bończoszka, proboszcza parafii pw. Świętej Rodziny. We wstępnie gospodarz miejsca, ks. J. Piłat przypomniał, że „święci i błogosławieni to wyjątkowi ludzie, którzy przez swoje życie na ziemi zasłużyli na chwałę nieba”. - Chcemy ich prosić i modlić się z nimi o potrzebne łaski, byśmy żyjąc na ziemi i chodząc ulicami Chełma potrafili tak jak oni dochować wierności Chrystusowi i żyć Ewangelią na co dzień - mówił Ksiądz Proboszcz. W homilii ks. Piotr Kanak wskazał na potrzebę spędzania czasu ze świętymi, również tymi „dnia codziennego”, pochowanymi na naszych cmentarzach. - Papież ich nie kanonizował, Kościół ich nie beatyfikował, a oni są święci, bo nauczyli się w życiu kochać - mówił kaznodzieja.

Korowód świętych

Po Eucharystii z kościoła pw. Rozesłania Świętych Apostołów wyruszyła radosna procesja, której przewodniczyli ks. J. Piłat oraz ks. Andrzej Sternik. Za nimi kapłani, siostry zakonne i świeccy nieśli 17 relikwiarzy m.in. z relikwiami św. Stanisława biskupa i męczennika, św. Antoniego Padewskiego, św. o. Pio, św. Maksymiliana Kolbe, bł. Edmunda Bojanowskiego i św. Szarbela. Na poszczególne etapy procesję podzieliło 7 stacji, przy których wspominano świętych: Męczenników z Pratulina, bł. Matkę Celinę Borzęcką, bł. ks. Józefa Stanka, św. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, bł. ks. Michała Sopoćko, św. s. Faustynę oraz św. Jana Pawła II. Na zakończenie w bazylice na Górce Chełmskiej odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu, która poprowadził ks. Szymon Majewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem