Reklama

„Szczepan zaś pełen łaski i mocy” (Dz 6, 6)

Biskup Kazimierz Romaniuk
Edycja warszawska (st.) 1/2004

1.
Szczepan, jak na to wskazuje jego greckie imię Stephanos, to znaczy „wieniec”, „korona” - był z pochodzenia hellenistą. Znalazł się w Kolegium Siedmiu ze względu na szczególne przymioty umysłu i serca. A oto i owe przymioty:
- był mężem o nienagannej sławie;
- był pełen Ducha Bożego, co zostało stwierdzone aż czterokrotnie: Dz 6, 3. 5. 10, 7, 55;
- był pełen mądrości;
- był pełen łaski i mocy, dzięki czemu działał cuda i znaki wielkie wśród ludu;
- odznaczał się mądrością, której nikt nie był w stanie przeciwstawić się skutecznie;
- jego twarz przypominała swoim wyglądem oblicze anioła.
Postać zaiste niezwykła. Mamy powody, by przypuszczać, że w Kolegium Siedmiu wybijał się ponad innych, bo tylko jemu autor Dziejów Apostolskich poświęcił tyle uwagi.

2.
Racje, dla których powołano do istnienia Kolegium Siedmiu tak oto przedstawia Łukasz: „Kiedy liczba uczniów wzrastała coraz bardziej, helleniści poczęli oskarżać Hebrajczyków, że przy codziennym rozdziale jałmużny, krzywdzą ich wdowy. I wtedy to, na zebraniu Dwunastu i wszystkich uczniów, stwierdzono, co następuje: Nie wypada, abyśmy zaniedbywali głoszenie Słowa Bożego, poświęcając swój czas na posługiwanie przy stołach. Wybierzcie tedy, bracia, spośród siebie siedmiu mężów… i im zlećcie to zadanie. A my oddamy się wtedy wyłącznie modlitwie i głoszeniu słowa” (Dz 6, 1-4).

3.
Tymczasem stało się coś zgoła innego, przynajmniej w przypadku Szczepana. Łukasz nie wspomina ani jednym słowem o Szczepanowym „posługiwaniu przy stołach”, natomiast ukazuje go jako niezwykłego głosiciela Słowa Bożego. Nie bardzo wiadomo, jak należałoby usprawiedliwić to „sprzeniewierzenie się” Szczepana jego pierwotnemu powołaniu. Nasuwa się jedno tylko racjonalne przypuszczenie: był Szczepan wyjątkowym „mocarzem słowa”. Wprawdzie o Filipie też mówią Dzieje Apostolskie, że „przybył do Samarii i tam głosił Chrystusa” (Dz 8, 4) i że za jego sprawą doszło do nawrócenia urzędnika Królowej Kandaki (8, 26-40), ale żadną miarą Filip nie może się równać ze Szczepanem.
Głoszeniu Słowa Bożego przez Szczepana towarzyszyły dwie niezwykłości:
- wspomniana już niespotykana moc trafiania do przekonania słuchaczy;
- wyłącznie starotestamentalny charakter tych wystąpień pod względem treści. Umiejętność przekonywania słowem być może posiadał Szczepan od urodzenia jako szczególny dar Boży, ale niewykluczone, że był to owoc także specjalnych studiów retorycznych. Natomiast „judaistyczność” przekazywanych treści brała się chyba stąd, że Szczepan, jak wielu jemu współczesnych chrześcijan pochodzenia hellenistycznego, nim stał się formalnie chrześcijaninem, musiał przez jakiś czas zapoznawać się z głównymi przynajmniej elementami judaizmu, poddając się przy tym najprawdopodobniej także obrzezaniu. Tak było do czasu soboru jerozolimskiego - rok ok. 50 - w którego uchwałach znajdują się między innymi takie oto słowa: „Postanowiliśmy - my i Duch Święty - nie nakładać na was żadnych ciężarów prócz tego, co konieczne. Tak więc będziecie się powstrzymywali od [spożywania mięsa z] ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego co uduszone i od nierządu” (Dz 15, 28). Nie ma ani słowa o obrzezaniu ani o potrzebie szczególnego zapoznawania się ze starotestamentalnym prawem. Dekrety soborowe były zaadresowane „do braci nawróconych z pogaństwa w Antiochii, w Syrii i w Cylicji” (Dz 15, 23).

Reklama

4.
Jest Szczepan nazywany „pierwszym męczennikiem dla imienia Jezus”. Dzieje Apostolskie przedstawiają dość szczegółowo okoliczności jego śmierci przez ukamienowanie. Oto jak do tego doszło: „Szczepan… działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Wtedy niektórzy z synagogi… postanowili rozprawić się ze Szczepanem. Przekupili ludzi, którzy oświadczyli: Słyszeliśmy, jak ten bluźnił przeciwko Mojżeszowi i Bogu. W ten sposób zdołali podburzyć lud, starszyznę i uczonych w Piśmie. Przybiegli tedy, porwali go i zaprowadzili przed sanhedryn. Tam zaś znów postawili fałszywych świadków, którzy zeznali…: Słyszeliśmy jak mówił, że Jezus z Nazaretu zburzy to miejsce i poznosi obyczaje, które nam przekazał sam Mojżesz” (Dz 6, 8-14). Wszystko to stanowiło jakby kontekst poprzedzający, natomiast w wystąpieniu, które poprzedzało już samą śmierć męczeńską, naraził się Szczepan zarówno treścią czynionych Żydom zarzutów jak i słownictwem, jakim się przy tym posługiwał. Tak bowiem mówił: „O wy, ludzie twardego karku, opornych serc i uszu! Zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Postępujecie tak samo, jak wasi ojcowie. Któryż to z proroków nie był prześladowany przez ojców waszych? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. Teraz zaś wy zdradziliście Go i zgładziliście, wy, którzy za pośrednictwem aniołów otrzymaliście Prawo, ale wcale nie przestrzegaliście go” (Dz 7, 51-53).
Do zdobycia się na taką wypowiedź potrzebna była nie lada odwaga i gotowość poniesienia za tego rodzaju słowa wszelkich konsekwencji. Szczepan wykazał się taką odwagą. Potwierdziły się więc słowa Łukasza: „Szczepan… pełen łaski i mocy”. Umierając Szczepan niewątpliwie nawiązywał do zachowania się Jezusa na krzyżu, kiedy mówił o swoich oprawcach: „Panie, nie uważaj ich za winnych tego grzechu” (Dz 7, 60).

5.
Pojawia się przy tej okazji pytanie, jak to się stało, że Żydzi, nie zadbali o choćby pozorny szacunek dla prawa i bez żadnego sądu a nawet przesłuchania „podejrzanego”, nie mając żadnego przyzwolenia ze strony władz rzymskich, „podnieśli krzyk i rzucili się wszyscy na niego; wywlekli go poza miasto i obrzucili kamieniami” (Dz 7, 57n). Otóż było to możliwe chyba głównie dlatego, że po odwołaniu Poncjusza Piłata z urzędu w r. 36 jeszcze nie przybył do Palestyny jego następca. Panował więc przez jakiś czas chaos w administracji rzymskiej, co Żydzi wykorzystali całkiem bezkarnie dokonując tak bestialskiego samosądu. Do tych lat odnosi się również uwaga autora Dziejów Apostolskich: „Wybuchło wówczas wielkie prześladowanie w Kościele Jerozolimskim” (Dz 8, 1).

6.
W relacji o męczeńskiej śmierci Szczepana pojawia się pierwsza w Piśmie Świętym dwukrotna nawet wzmianka o Szawle. Jest najpierw powiedziane, że „świadkowie złożyli swoje szaty u stóp młodego człowieka imieniem Szaweł” (Dz 7, 58). A nieco dalej notuje Łukasz: „A Szaweł godził się na zamordowanie Szczepana” (Dz 7, 60). Nigdy nie dowiemy się, czy już wtedy nie zaczęło się coś dziać w sercu przyszłego „apostoła narodów”, zwanego inaczej „naczyniem wybranym”. W każdym razie ta obecność Szawła przy śmierci Szczepana kojarzy się z wypowiedzianymi w ponad dwieście lat później słowami Tertuliana o tym, że śmierć męczenników jest posiewem nowych wyznawców Chrystusa.
Pamięć o kamienowaniu Szczepana zachowała się w zwyczajach ludowych związanych z liturgicznym wspomnieniem pierwszego męczennika: tego dnia po Mszy św. w niektórych przynajmniej kościołach wierni obrzucają się nawzajem ziarnami owsa lub grochu, co ma przypominać, rzecz jasna, kamienowanie Świętego.

Reklama

Mistrz wychowawców

2019-09-10 12:59

Ewa Oset
Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 18-19

List pasterski biskupów, katechezy dla dzieci i młodzieży, prelekcje na temat wychowania, modlitwa – to wszystko złoży się na obchodzony w tym roku w dniach 15-21 września Tydzień Wychowania. Mottem tych dni będzie pytanie skierowane do Jezusa przez Jego przyszłych uczniów: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” (J 1, 38)

spesalvi.pl
Przesłaniem tegorocznego Tygodnia Wychowania jest scena z Ewangelii wg św. Jana – pierwsze spotkanie dwóch uczniów Jana Chrzciciela z Jezusem. Kaplica Sykstyńska – „Powołanie apostołów Andrzeja i Piotra”, fragment fresku Domenica Ghirlandaia (XV wiek)

Tydzień Wychowania to inicjatywa, która została podjęta 9 lat temu przez Komisję Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski i Radę Szkół Katolickich. – Tydzień został pomyślany po to, aby modlić się o ducha chrześcijańskiego wychowania w polskich domach, w polskich szkołach, środowiskach wiary – mówi bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP. – Każdego roku podejmowane są różne tematy. W tym roku chcemy zwrócić uwagę na relacje nauczyciel – uczeń, a właściwie: mistrz – uczeń. Będziemy wskazywać na osobę Jezusa Chrystusa jako tego pierwszego Nauczyciela – dodaje ksiądz biskup.

Istota procesu wychowania

Wśród materiałów przygotowanych na IX Tydzień Wychowania znajdują się m.in. konferencje dotyczące wychowania autorstwa prof. dr hab. Katarzyny Olbrycht i ks. Marka Studenskiego. Profesor Olbrycht w rozważaniu „Ewangeliczna lekcja o wychowaniu do bezinteresowności” podkreśla, że wybrana jako przesłanie tegorocznego Tygodnia Wychowania scena z Ewangelii według św. Jana – pierwsze spotkanie dwóch uczniów Jana Chrzciciela z Jezusem – dla każdego wychowawcy jest w swojej dramaturgii szczególnie wymowna. Pedagog zaznacza, że scena ta jest nie tylko fragmentem historii Apostołów, opisem początku ich drogi z Chrystusem, ale też pokazuje istotę procesu wychowania – zachęcenie człowieka do świadomego szukania i realizowania celu życia, a ostatecznie do otwarcia się na spotkanie z Chrystusem. Wychowawca traktujący poważnie swoją rolę odnajdzie tu wzór sytuacji wychowawczej i ważne wskazówki dla siebie.

Potencjał i niebezpieczeństwa

Ksiądz Studenski natomiast w prelekcji pt. „Młodość jest łaską” sięgnął do dokumentu papieskiego – adhortacji „Christus vivit” – skierowanego do młodych i całego ludu Bożego, który stanowi owoc XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów „Młodzi, wiara i rozeznawanie powołania”, który obradował w dniach 3-28 października 2018 r. Zauważa, że papież Franciszek, podsumowując synod, formułuje w swej adhortacji wiele porad o charakterze wychowawczym, mówi np. o tym, jak wykorzystać potencjał tkwiący w łasce młodości – adhortacja może więc stanowić inspirację dla rodziców, nauczycieli i wychowawców. Autor prelekcji podkreśla, że Papież ma pełne nadziei, jasne spojrzenie na młodość, które jednak nie oznacza niedostrzegania niebezpieczeństw, na jakie oni są narażeni. Franciszek wymienia tu takie sytuacje, jak wzrost liczby separacji, rozwodów, powtórnych związków i rodzin niepełnych, co powoduje u młodych wielkie cierpienia i kryzysy tożsamości. Muszą oni czasami podjąć obowiązki, które nie są proporcjonalne do ich wieku i zmuszają ich do przedwczesnego stawania się dorosłymi. Innym problemem, o którym mówi Papież, jest symbiotyczna więź dziecka z rodzicami, utrzymująca się przez długi czas, co w dorosłym życiu uniemożliwia temu dziecku rozwinięcie dojrzałych więzi, rozeznawanie powołania i podejmowanie decyzji dotyczących przyszłego życia. Ojciec Święty podkreśla, że młodemu człowiekowi trzeba wskazać Jezusa, który „przygarnął syna marnotrawnego, przygarnął Piotra po jego zaparciu się i zawsze, nieustannie, przygarnia nas, po naszych upadkach, pomagając nam podnieść się i stanąć na nogi”.

Biskup Mendyk zachęca wszystkich, którym leży na sercu dobro dzieci i młodzieży, aby Tydzień Wychowania był okazją do szczególnej modlitwy za dzieci, młodzież, wychowawców oraz do podjęcia różnych inicjatyw. Przypomina również o podejmowaniu współpracy przez środowiska wychowawcze, żeby odnowić przymierze, o którym jest mowa w dokumencie Kongregacji Edukacji Katolickiej pt. „Stworzył ich jako mężczyznę i kobietę. Z myślą o drodze dialogu na temat kwestii gender w edukacji”, który został ogłoszony 10 czerwca br.

* * *

Wielu ludzi młodych jest zdolnych, by nauczyć się umiłowania milczenia i zażyłości z Bogiem. Więcej jest także grup, które gromadzą się na adorację Najświętszego Sakramentu lub modlitwę słowem Bożym. Nie wolno nie doceniać ludzi młodych, tak jakby nie byli w stanie otworzyć się na propozycje kontemplacyjne. Trzeba tylko znaleźć odpowiednie style i sposoby, aby pomóc im wejść w to doświadczenie o bardzo dużej wartości. W odniesieniu do oddawania czci Bogu i modlitwy: „w różnych kontekstach młodzi katolicy domagają się propozycji modlitewnych i wydarzeń sakramentalnych, zdolnych do przemieniania ich życia powszedniego w świeżą, autentyczną i radosną liturgię”.
Papież Franciszek, adhortacja „Christus vivit”, nr 224

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Pojednania

2019-09-17 05:16

Tadeusz Boniecki

Tadeusz Boniecki

W sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej 7 i 8 września odbyły się doroczne uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W tym roku przebiegały one pod hasłem: „Cudami wsławiona, módl się za nami”. Wyjątkowym gościem pielgrzymującym po raz pierwszy do Matki Bożej Chełmskiej był J.E. ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz.

Bezpośrednim przygotowaniem duchowym do odpustu było trzydniowe Triduum Maryjne przeprowadzone przez księdza Sylwestra Brzozowskiego, notariusza Kurii Archidiecezji Lubelskiej. Przygotowania duchowe połączono z wieczorną Mszą św., procesją różańcową z ikoną Matki Bożej Chełmskiej po Rosarium oraz Apelem Maryjnym.

Wigilia święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

Całodobowe chełmskie czuwanie odpustowe na Górze Chełmskiej rozpoczęła w sobotni wieczór 7 września Msza święta, odprawiona przez ks. bpa Józefa Wróbla. Na placu przed bazyliką NNMP, w ciepły i pogodny wieczór, tradycyjnie już zebrało się wielu parafian i pielgrzymów, którzy na maryjny odpust przyszli z okolicznych parafii. Najliczniejsza grupę wśród pieszych pielgrzymów bo aż ponad dwustuosobową, stanowili pątnicy z parafii Kamień. Po wielu latach ponownie pieszo do Sanktuarium MB Chełmskiej przyszła prawie 50 osobowa grupa pielgrzymów z Pawłowa, wraz ze swoim nowym proboszczem ks. Andrzejem Kołodziejskim. Na rowerach przyjechali pielgrzymi z Lubartowa. Były też autokarowe pielgrzymki m. in. z Puław. -Warto było ponieść trud dla Matki Bożej, bo Ona nam to wszystko wynagrodzi i zaniesie prośby z którymi przyszliśmy, do Pana Jezusa- mówiła Czesława z Pawłowa. – Tylko Maryja jest nasza nadzieją, Ona nas obroni, pocieszy i nie zostawi z własnymi problemami. Wierzę w to, dlatego przyszedłem błagać, Matko Boża nie zostawiaj nas, bo sami sobie nie poradzimy. A w rodzinie mamy wiele trudnych sytuacji- dzielił się Andrzej z Kamienia.

Na początku uroczystości wszystkich pielgrzymów powitał proboszcz parafii Mariackiej ks. kan. Andrzej Sternik. – Jesteśmy kolejnym pokoleniem mieszkańców ziemi chełmskiej, któro ma to szczęście gromadzić się u stóp Matki Bożej Chełmskiej, by dziękować za wszystko co przez Jej matczyne ręce, Jej obecność pośród nas, rodzi się w naszym codziennym życiu. Dzisiaj potwierdzamy, ze chcemy aby Maryja prowadziła nas przez drogę ziemskiej pielgrzymki. Chcemy prosić, aby była nam Matką Jedności. Bo w tym miejscu, na Górze Chełmskiej Jej obrazem opiekowali się bracia i siostry trzech odłamów chrześcijaństwa: prawosławni, grekokatolicy i Kościół rzymskokatolicki. W tym roku dokładnie przypada 100 lat, kiedy opiekę nad Górą Chełmską objął Kościół rzymskokatolicki. Początkowo byli to Ojcowie Jezuici. Jesteśmy wpisani w ciąg historii tego wyjątkowego miejsca- mówił proboszcz parafii Mariackiej.

Obok księdza biskupa Józefa Wróbla, szczególne słowa powitania ks. kan. Andrzej Sternik skierował do obecnych na uroczystości księży kanoników z Kapituły Kolegiackiej w Chełmie, na czele z jej dziekanem ks. prał. Tadeuszem Kądziołką, byłym proboszczem parafii Mariackiej.

Maryjna pobożność ludu

W homilii ksiądz biskup Józef Wróbel mówił o maryjnej pobożności ludu polskiego. – Mając na uwadze naszą dziecięcą wrażliwość na Jej słowa i zaproszenia, powinniśmy umieć nie tylko dziękować i przed Jej obrazem chodzić na kolanach. Ważne jest, abyśmy umieli też Bogu i Jej wynagradzać za wszelkie obrazy, grzechy, bluźnierstwa oraz obojętność a także oddalanie się od Boga- mówił ksiądz biskup. Wspomniał też o bólu zadawanym Matce Bożej współcześnie przez różne środowiska. – W ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami powszechnie ukazywanych bluźnierstw, jak choćby aureola tęczowa malowana na Jej częstochowskiej ikonie oraz tęczowe sukienki zakładane na Jej figurki. Aż dziw bierze, jak wielka jest pokora Pana Boga i wielka pokora Matki Najświętszej, że jeszcze gromy z nieba się nie posypały, kiedy człowiek tak obraża Pana Boga- podkreślił z zatroskaniem ks. bp Józef Wróbel.

Młodzież czuwa przy Matce Bożej

W sobotni wieczór 7 września, na specjalnym czuwaniu na Górze Chełmskiej zgromadziła się licznie także młodzież. Był Apel Jasnogórski a po nim Droga krzyżowa i modlitwa uwielbienia poprowadzona przez znany zespół „Porozumienie” z Parczewa, grający muzykę chrześcijańską. Całość zakończyła Maryjna Pasterka odprawiona przez księży pracujących w minionych latach w parafii Mariackiej. Modlitwa w bazylice trwała też przez całą noc. Tradycyjnie już wypełnił ją Różaniec Fatimski z procesją z lampionami po Rosarium.

Rodzina największą wartością

Od rana 8 września do Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej przybywały kolejne piesze pielgrzymki z okolicznych miejscowości. Wszyscy szli aby jak kochające dzieci, pokłonić się najlepszej Matce. Swoją specjalną Mszę św. odprawioną tradycyjnie już przez ks. bpa Mieczysława Cisło, miały też rodziny, które na Górę Chełmską przybyły wraz z małymi dziećmi, aby uzyskać indywidualne błogosławieństwo od Księdza Biskupa. W homilii bp Mieczysław Cisło mówił o zmieniającej się współczesnej rodzinie. Wskazywał też na problemy z jakimi boryka się dzisiejsza rodzina. – Wiele związków kobiet i mężczyzn zamyka się dzisiaj na Boży dar życia. Realizuje tylko siebie poprzez karierę, zawód, przyjemności życia. Niekiedy jednak przychodzi taki czas, że rodzi się w sercu kobiety i mężczyzny potrzeba posiadania dziecka. Ale wówczas jest już za późno i wtedy rożnymi sposobami szuka się tego daru brakujące we wzajemnej wspólnocie- mówił z troska ksiądz biskup. Wspomniał też o zanikaniu więzi wielopokoleniowej w rodzinie. Zwrócił też uwagę na potrzebę religijnego wychowania dzieci i młodzieży w rodzinie, bo to właśnie rodzice powinni być wzorem duchowej postawy w życiu dla swoich dzieci.

Świadek życia św. Jana Pawła II

Najważniejszym pielgrzymem tegorocznego odpustu ku czci Narodzenia Najświętszej Maryi Panny goszczącym po raz pierwszy na Górze Chełmskiej, był ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa. Dostojny Gość odprawił sumę pontyfikalną i wygłosił homilię. W koncelebrze uczestniczyli również lubelscy księżą biskupi: ks. abp Stanisław Budzik, ks. bp Mieczysław Cisło. Słowo wstępu przed liturgią i zarazem powitania, wygłosił do pielgrzymów Metropolita Lubelski ks. abp Stanisław Budzik. Nawiązał w nim do święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. - Z Maryi narodził się nasz Pan Jezus Chrystus. On wyzwolił nas od grzechów i śmierci. Otworzył nam drogę do nieba. Te słowa wskazują nam fundament czci z jaką od wieków lud wierzący odnosi się do Matki naszego Pana, w tylu sanktuariach rozsianych na całej ziemi. Także i na tej świętej Górze Chełmskiej- mówił Metropolita Lubelski. Następnie z całego serca przywitał Jego Eminencję księdza kardynała Stanisława Dziwisza. W słowie wstępnym przed Eucharystią ks. kard. Stanisław Dziwisz podkreślił, że do Chełma przybywa z wielkim zainteresowaniem. Przed przyjazdem na uroczystości odpustowe zapoznał się z historią ziemi chełmskiej i kultu Matki Bożej na Górze Chełmskiej. Z nieskrywanym wzruszeniem wspominał też towarzyszenie w różnych chwilach Świętemu papieżowi. – Z Ojcem Świętym Janem Pawłem Drugim byłem właściwie we wszystkich państwach świata, oprócz Rosji i Chin, ale to co było najważniejsze, co sobie zapamiętałem i nigdy nie zapomnę, to był zamach na niego na placu Św. Piotra. I Jego smutne odejście do Domu Ojca. Wielu ludzi mówiło wówczas, że to odejście było najważniejszą encykliką jaką napisał. Nasz ojciec święty nie bał się śmierci. Wcześniej zawsze mówił: niech człowiek żyje tak, aby to odejście było błogosławione, a spotkanie z Bogiem szczęśliwe- mówił ksiądz kardynał. Podkreślił, że miłość papieża Jana Pawła do Matki Bożej zaczęła się już w jego dzieciństwie. Przypomniał, że to właśnie ojciec po śmierci matki, przywiózł malutkiego Karolka do Matki Bożej Zebrzydowskiej i powiedział, że od tej chwili Matka Boża będzie jego matką. - Może to zdarzenie zadecydowało że przez całe życie miał wezwanie Totus Tuus czyli cały Twój ? To jest program także dla nas- mówił ksiądz kardynał.

Św Jan Paweł II jest duchowo z nami

W homilii ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz wyraził radość z faktu że to właśnie Jan Paweł II w 1988 roku świątyni na Górze Chełmskiej nadał tytuł bazyliki mniejszej. - Ufam i jestem przekonany, że On dzisiaj duchowo jest z nami- mówił. Nawiązując do obchodów Święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny podkreślił, że jest to okazja abyśmy sięgnęli w odległe czasy, kiedy Bóg przygotowywał przyjście na świat Swojego Syna. -Wierzymy i wiemy, że Najświętsza Maryja Panna, jak mówi dogmat o Jej Niepokalanym Poczęciu, została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego- mówił. Ksiądz kardynał wspomniał, że Maryja zawsze prowadziła i prowadzi wszystkich do Swojego Syna. Bo Jezus jest najważniejszy, Jemu Maryja poświęciła całe swoje życie. Podkreślił, że dzisiaj w szczególny sposób pragniemy podziękować Bogu za wielkie rzeczy, jakie uczynił Maryi. -Chcemy też podziękować Maryi za wszystko co wniosła w dzieje zbawienia świata. Wiemy, że Jej misja nie skończyła się po zejściu z tego świata. Przyjęła bowiem pod krzyżem testament miłości umierającego Syna, który w osobie ucznia Jana, powierzył nas wszystkich macierzyńskiej opiece Maryi. Dziś chcemy podziękować Matce Chrystusa za Jej nieustanną opiekę nad światem i nad naszymi rodzinami – dodał mówca.

Matka Boża Chełmska zawsze łączy ludzi

Gość z Krakowa wskazał też na wyjątkową rolę i udział we wzruszających dziejach maryjnej pobożności Matki Bożej Chełmskiej. - Ona zawsze łączyła, nigdy nie dzieliła ludzi zamieszkujących tę ziemię - podkreślił. - Przed Jej obliczem modlili się na zmianę i prawosławni, i grekokatolicy, i wierni obrządku łacińskiego. Możemy powiedzieć, że Pani Chełmska była i jest prawdziwie ekumeniczna. Była i zawsze jest dla wszystkich swoich dzieci. Ksiądz kardynał Dziwisz przypomniał też cześć jaką przed wiekami dla Matki Bożej Chełmskiej, miał król Jan Kazimierz, szczególnie po zwycięstwie pod Beresteczkiem w XVII wieku. Wówczas to cudowna ikona odbyła peregrynację po wielu miastach ówczesnej Rzeczypospolitej. Wspomniał również o ukoronowaniu obecnego wizerunku MB Chełmskiej w 1946 roku przez ówczesnego biskupa lubelskiego ks. Stefana Wyszyńskiego. – Co by nam dzisiaj chciała powiedzieć Maryja?- Pytał ksiądz kardynał.- Zachęcała by nas do tego, aby tak jak Ona, na pierwszym miejscu w całym życiu postawili Boga i Jego świętą wolę. Bo bez Boga wszystko w naszym życiu traci sens- podsumował ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz. Z troską zauważył również, że dzisiaj wiele osób pogubiło się codzienności i żyje tak, jakby Boga nie było.

Na Górę Chełmską pielgrzymi przynieśli ze sobą również kolorowe wieńce. Zostały one wykonane przeróżnymi technikami ze zbóż, kwiatów, ziół i owoców oraz warzyw. Wszystkie poświęcił Dostojny Celebrans ks. kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystą sumę odpustową zakończyła procesja eucharystyczna po parku parafialnym.

Odpust we wrześniu 1939 r.

80 lat temu wrześniowy odpust związany z Narodzinami Najświętszej Maryi Panny, miał mieć wyjątkowo uroczysty charakter. Zamierzano bowiem uczcić trzy ważne dla parafii Mariackiej rocznice przypadające w tamtym roku. Były to : 100 lecie – konsekracji katedry ( obecnej bazyliki), 50 lecie kapłaństwa księdza biskupa lubelskiego Mariana Fulmana oraz 20 lecie rekoncyliacji katedry na Górze Chełmskiej. Wcześniej, bo w grudniu 1938 roku, powołano Komitet Obywatelski Miasta Chełm Obchodu Trzech Rocznic. Na jego czele stanął wicestarosta chełmski Mieczysław Słomski. Sekretarzem Komitetu został ks. Julian Jakubiak. Utworzono też 11 specjalnych sekcji które zajęły się przygotowaniami do odpustu. Na same uroczystości w dniu 8 września zaproszono księży biskupów z Lublina oraz księdza biskupa z Łucka i biskupa polowego Wojska Polskiego ks. Józefa Gawlinę. Jednak wybuch zmienił wszystkie plany. Tego dnia na odpust do Chełma najczęściej furmankami przyjechało, bądź tez pieszo przyszło z oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów wiosek, niewielu pielgrzymów. Wśród nich były prawie same kobiety, bo mężczyzn zabrano do wojska. Byli już też uchodźcy z zachodniej i centralnej Polski. W wigilie odpustu ks. Julian Jakubiak, ówczesny proboszcz parafii Mariackiej, odprawił nieszpory. Następnego dnia sumę odpustową przerwało pierwsze podczas tej wojny bombardowanie Chełma przez niemieckie lotnictwo. Ludzie ze strachem i w panice schronili się w podziemiach katedry na Górze Chełmskiej. Dzień 8 września 1939 roku dobrze pamięta 96 letnia pani Jadwiga Zawiślak z Chełma, która pomimo wieku, uczestniczyła i w tegorocznym odpuście. – Był słoneczny dzień, nawet bardzo gorący, taki jak dzisiaj. Miałam wtedy 16 lat. Po sumie odpustowej umówiłyśmy się z koleżankami aby pójść nad rzekę Uherkę. Jednak w trakcie Mszy sw. posłyszałam, bum, bum, bum. Nie wiedziałam jeszcze co to jest. A to już padały pierwsze bomby z niemieckich samolotów. Po chwili zobaczyłam, że niektóre budynki zaczęły się palić, były też zawalone domy. Okazało się, że było to pierwsze bombardowanie Chełma przez niemieckie lotnictwo. Zrzucali bomby na ul . Kolejowej, lecz wtedy jeszcze nie trafili w budynek pięknego chełmskiego dworca kolejowego. Widziałam po raz pierwszy rannych ludzi i zabite konie, leżące na ulicy. Przeżyłam to okropnie, bo nigdy wcześniej nie było czegoś takiego. Mieszkaliśmy wówczas na ul. Lubelskiej, za torami. - wspomina pani Jadwiga i dodaje, dobrze że od wielu lat mamy pokój i możemy spokojnie świętować wrześniowe uroczystości odpustowe na Górze Chełmskiej.

Róże dla Matki Bożej Chełmskiej

Po południu na swoją specjalną Mszę św. przybyły również dzieci z chełmskich szkół. Podczas tej Eucharystii odprawionej przez ks. bpa Ryszarda Karpińskiego zostały pobłogosławione tornistry i przybory szkolne. Podsumowaniem całych uroczystości odpustowych była wieczorna Msza św. odprawiona przez ks. Sylwestra Brzozowskiego. Na wcześniejszą prośbę księdza proboszcza Andrzeja Sternika, wierni na wszystkie odpustowe Msze Św. przynieśli ze sobą róże, będące szczególnym darem dla Maryi. Kwiaty te zostały pobłogosławione w specjalnej modlitwie. Następnie wszystkie róże wierni zostawili w sanktuarium. Po zasuszeniu będą dołączane do obrazków z modlitwą do Matki Bożej Chełmskiej, jako jej szczególny znak przypominający zapisane przed wiekami świadectwo cudownego uzdrowienia niewidomego dziecka za przyczyną Chełmskiej Pani. Z nadzieją, że każdy kto z wiarą w orędownictwo Matki Bożej Chełmskiej będzie się uciekał otrzyma zdrowie duszy i ciała. A dowodem na to, że prośby przedstawiane Panu Bogu za pośrednictwem Chełmskiej Madonny, są wysłuchiwane, jest wydana tuż przed odpustem Księga cudów i łask Sanktuarium Matki Bożej Chełmskiej. – Chciałbym, by lektura tej ksiązki była dla następnych pokoleń zaproszeniem do pobożności maryjnej, życia w wierze katolickiej oraz zachętą do kolejnych pielgrzymek- napisał w słowie do czytelników kustosz sanktuarium ks. kan. Andrzej Sternik.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem