Reklama

Franciszek w Polsce (dzień 3.)

2016-07-29 22:16

tk, am, aw, lk, mp, pab, led, luk, rl, tom / Kraków / KAI

Grzegorz Gałązka

Wizyta na terenie b. obozu Auschwitz, odwiedziny u małych pacjentów szpitala w Krakowie-Prokocimiu oraz wieczorne nabożeństwo z uczestnikami Światowych Dni Młodzieży – to główne punkty trzeciego dnia wizyty Franciszka w Polsce. Wieczorem, w przejmującej refleksji wygłoszonej z "okna papieskiego", papież mówił o wizycie w Auschwitz i o tym, że wielu ludzi cierpi także dziś.

Papieska wizyta na terenie b. niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau przebiegała – na życzenie Ojca Świętego – w niemal zupełnej ciszy. Czas ten był natomiast przepełniony modlitwą.

Papież przybył do Oświęcimia kilka minut po godz. 9.00. Ze względu na pogodę, trasę z Krakowa pokonał samochodem, a nie helikopterem. W Oświęcimiu powitał go bp diecezji bielsko-żywieckiej Roman Pindel oraz prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut.

Samochód z Ojcem Świętym przejechał następnie do bramy głównej. Tu Franciszka powitał dyrektor Muzeum Piotr M.A. Cywiński.

Reklama

Franciszek przeszedł przez bramę główną obozu z napisem „Arbeit macht frei”. Następnie zatrzymał się na placu apelowym, gdzie modlił się przez kilkanaście minut. Przed odejściem ucałował drewniany słup szubienicy znajdujący się na placu apelowym, po czym przejechał pod Blok 11, gdzie został powitany przez premier Beatę Szydło.

Następnie Franciszek spotkał się z grupą byłych więźniów obozu. Jeden z nich, Rosjanin Eugeniusz Gruszczyński, (nr. obozowy 149850), wręczył Franciszkowi zapalony znicz. Papież ustawił go przy Ścianie straceń, gdzie w czasie funkcjonowania obozu Niemcy rozstrzelali tysiące więźniów.

Na parterze bloku papieża przyjęli: przełożony generalny franciszkanów konwentualnych o. Marco Tasca oraz o. Marian Gołąb – prowincjał krakowskich franciszkanów. W celi, gdzie prawie 75 lat temu życie swe zakończył o. Maksymiliana Kolbe, papież przez 10 minut trwał sam na osobistej modlitwie.

Po opuszczeniu celi, w której skonał o. Kolbe, papież Franciszek wpisał się po włosku do księgi pamiątkowej. "Panie, miej litość nad Twoim ludem! Panie, przebacz tyle okrucieństwa" – brzmi po polsku wpis Ojca Świętego.

Wizyta papieża odbywa się w dniu, w którym prawdopodobnie przypada 75. rocznica apelu na obozowym placu, kiedy o. Maksymilian Kolbe ofiarował swoje życie za współwięźnia.

Opuszczając b. obóz Auschwitz I, papież ponownie pieszo przeszedł przez bramą główną z napisem „Arbeit macht frei” – jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli obozu Auschwitz.

Następnie orszak papieski wyruszył do sąsiedniego obozu Brzezinka (Birkenau). Ojciec Święty przyjechał do tam w zamkniętym samochodzie. W bramie wejściowej do obozu, przesiadł się do samochodu elektrycznego i jadąc wzdłuż linii kolejowej, którą przywożono więźniów, dotarł do placu przed Międzynarodowym Pomnikiem Ofiar Obozu, gdzie czekało na niego około 1000 gości.

Franciszek w milczeniu przeszedł wzdłuż tablic pamiątkowych w językach ofiar. Gdy zatrzymał się na modlitwie przed Pomnikiem, naczelny rabin Polski Michael Schudrich odśpiewał po hebrajsku Psalm 130 a następnie tę samą modlitwę odczytał ks. Stanisław Ruszała, proboszcz z Markowej na Podkarpaciu, gdzie Józef i Wiktoria Ulma wraz z siedmiorgiem dzieci zginęli w 1944 r. za ratowanie Żydów.

Psalm zakończyła żydowska modlitwa za zmarłych – Kadisz oraz polska – Wieczne odpoczywanie. W tym czasie Ojciec Święty stał obrócony twarzą do Pomnika i modlił się w ciszy.

Po modlitwie Franciszek spotkał się z kilkunastoma „Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata”, przedstawicielami rodzin oraz reprezentantami nieżyjących już osób, którzy z narażeniem życia pomagali Żydom.

Na zakończenie wizyty w obozie Auschwitz-Birkenau papieża pożegnali premier Beata Szydło oraz dyrektor muzeum Piotr Cywiński. Franciszek opuścił Oświęcim kilkanaście minut po godz. 11.00.

W uroczystości wzięli udział m.in. przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, bp Mieczysław Cisło – wieloletni przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem KEP oraz obecny przewodniczący tego gremium, bp Rafał Markowski, a także inni polscy biskupi. Obecni byli także przedstawiciele Polskiej Rady Ekumenicznej.

Po zakończeniu papieskiej wizyty w Auschwitz-Birkenau przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że wydarzenie to można podsumować, powtarzając to treść napisu na jednej z tablic pod pomnikiem ofiar, że jest to „krzyk zdesperowanej ludzkości, a zarazem miejsce ostrzeżenia”. - Odwołując się do myśli Franciszka o „dobrej i złej pamięci”, trzeba powiedzieć, że jego wizyta w Auschwitz-Birkenau była wyrazem „dobrej pamięci” – powiedział KAI abp Stanisław Gądecki. A chodzi tu o taką pamięć, która nie prowadzi do oskarżeń, ale stara się wydobyć i budować dobro.

Przeczytaj także: Ks. prof. Chrostowski: cisza w Auschwitz przemówiła głośniej niż słowa
Zobacz zdjęcia: Franciszek w Auschwitz i w Brzezince

W południe Franciszek powrócił do Krakowa i zjadł obiad w domu arcybiskupim. Po południu złożył wizytę w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym na Prokocimiu. Papież spotkał się tam z małymi pacjentami, ich rodzicami i personelem medycznym.

Ojciec Święty został powitany przez premier Beatę Szydło i dyrektora szpitala dr doc. Macieja Kowalczyka, którzy czekali na Franciszka na progu. W holu oczekiwało około 50 chorych dzieci z rodzicami.

Witając gościa z Watykanu dyrektor doc. dr hab. Maciej Kowalczyk powiedział, że jest to szpital ostatniej szansy dla bardzo wielu chorych dzieci. "Wierzymy, że Twoja obecność w tym miejscu, Twoje słowa i modlitwa dodadzą naszym pacjentom i ich rodzinom sił i nadziei do pokonania choroby, a pracowników służby zdrowia wzmocnią w posłannictwie do służby dzieciom".

Zwracając się do papieża Franciszka premier Beata Szydło wyznała, że dla niej jest wielkim przeżyciem spotkanie ze szczególnym gościem w szczególnym domu, gdzie goszczą wiara, nadzieja i miłość.

W swoim krótkim przemówieniu Franciszek podkreślił, że nie mogło podczas jego wizyty w Krakowie zabraknąć spotkania z młodymi pacjentami tego szpitala. "Kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci. Dziękuję za ten znak miłości, jaki nam dajecie!" - mówił Franciszek witając zgromadzonych.

Dodał, że chciałby zatrzymać się przy każdym chorym dziecku, przy jego łóżku, przytulić je jedno po drugim, posłuchać choćby przez chwilę każdego i razem milczeć w obliczu pytań, na które nie ma natychmiastowych odpowiedzi. Wskazał, że w takiej sytuacji najwłaściwsza jest modlitwa.

Papież ocenił, że współczesne społeczeństwo jest zanieczyszczone kulturą „odrzucenia”, która jest przeciwieństwem kultury gościnności. Ofiarami tej kultury odrzucenia są właśnie osoby najsłabsze, najbardziej kruche.

Ojciec Święty zachęcił do pomnażania dzieł kultury gościnności, ożywianych miłością chrześcijańską. Jak dodał, "służenie z miłością i czułą troską osobom potrzebującym pomocy sprawia, że wszyscy wzrastamy w człowieczeństwie i otwiera nam ono drogę do życia wiecznego: kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci".

Przeczytaj także: Przemówienie Papieża podczas wizyty w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu (nieautoryzowane)

Franciszek podarował personelowi szpitala i małym pacjentom obraz "Przed drzwiami" włoskiego malarza Piero Casentiniego. Przedstawia on scenę z życia Pana Jezusa, zasugerowaną przez brata zakonnego - archeologa z Kafarnaum. Święty Piotr wraz z innymi uczniami staje przed tłumem chorych, szukając Chrystusa, którego widać za drzwiami domu.

Następnie rozpoczęła się ściśle prywatna część wizyty. Papież udał się na odział dla najbardziej chorych, gdzie błogosławił dzieci, często bardzo chore i osłabione. Większość z nich leczy się onkologicznie.

Stamtąd poszedł do szpitalnej kaplicy, gdzie dzieci wręczyły Franciszkowi kwiaty. Papież przed dłuższą chwilę modlił się przed Najświętszym Sakramentem, bowiem w tej kaplicy trwa Wieczysta Adoracja. Następnie jedna z lekarek przekazała wykonane przez najmłodszych prace, w tym także te pisane alfabetem Braille'a. Niektóre z dzieci, ze względu na chorobę, nie mogły wykonać tych pracy samodzielnie. Pomogli im ich opiekunowie.

W wybranych miejscach szpitalnego oddziału ratunkowego na parterze, w towarzystwie dyrektora i grupy około 15 rodziców, gdzie Franciszek spotkał się z małymi pacjentami. Papież podchodził do nich i uśmiechając się przytulał i pozdrawiał.

Po spotkaniu z Franciszkiem wielu rodziców małych pacjentów miało łzy w oczach i trudno było im mówić. Jak sami przyznawali, słowa więzły w gardle. Pan Mirosław, który był w placówce z rodziną i niepełnosprawną córeczką powiedział, że jego dziecko niejednokrotnie przebywało w tym szpitalu, dlatego nie mógł nie przyjść. „Moja obecność tutaj to wyraz podziwu i podziękowania dla papieża Franciszka, który jest papieżem na nasze czasy. To dla mnie dziejowa chwila. Ściska za serce” - mówił wyraźnie wzruszony.

Zobacz zdjęcia: Papież w szpitalu dziecięcym

"To było więcej niż święto, to było głębokie przeżycie wiary - powiedział KAI kapelan prokocimskiego szpitala ks. Lucjan Szczepaniak, sercanin.

Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu jest największym szpitalem pediatrycznym na południu Polski. W 2015 r. obchodził 50. rocznicę powstania. W placówce gościli m.in. przywódcy państw a w 1991 r. – Jan Paweł II.

Po wizycie w szpitalu papież wyruszył zamkniętym samochodem na Błonia, gdzie z 800-tysięczną rzeszą uczestników ŚDM uczestniczył w nabożeństwie Drogi Krzyżowej.

Tagi:
ŚDM w Krakowie Franciszek w Polsce 29.07

Wsłuchać się w milczenie Franciszka

2016-07-30 21:30

Małgorzata Czekaj

Małgorzata Czekaj
To była wyjątkowa wizyta. Upłynęła w milczeniu, spokoju i zadumie – powiedziała Irena Jaszczuk, ocalała z niemieckich obozów koncentracyjnych

Milczenie Ojca Świętego w Auschwitz było milczeniem świadomym, celowym, pełnym skupienia. Choć Franciszek nie zabrał publicznie głosu, przekazał nam wiele przez swoją modlitwę.

- Wszystko, co Papież chciał powiedzieć o Auschwitz, powiedział podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej w Instytucie Yad Vashem – mówił podczas konferencji prasowej poprzedzającej papieską wizytę, przyjaciel Ojca Świętego z Argentyny, rabin Abraham Skórka.

- Masowa egzekucja Żydów, ludobójstwo XX wieku odznaczało się (nie umniejszając pozostałych zbrodni) szczególnym okrucieństwem. Każda śmierć była jak policzek wymierzony Bogu. Milczenie ma szczególne znaczenie teologiczne i biblijne; jest taki rodzaj żałoby, w której człowiek nie jest w stanie wypowiedzieć żadnych słów, ale pragnie pogrążyć się w ciszy – powiedział.

W co wsłuchiwał się Papież modląc się w Auschwitz? O czym myślał? Podczas całej wizyty Ojciec Święty był skupiony, jego twarz wyrażała powagę i smutek.

Po samotnym przejściu przez główną bramę byłego nazistowskiego niemieckiego obozu koncentracyjnego, Papież spędził kilkanaście minut na bardzo osobistej modlitwie na placu apelowym w obozie Auschwitz I. To miejsce, gdzie skazywano na śmierć; to także miejsce, w którym 75 lat temu św. Maksymilian Maria Kolbe ofiarował swoje życie za życie drugiego człowieka, przywracając w sercach wielu współwięźniów iskrę nadziei, że człowieczeństwo nie zostało ostatecznie zdeptane. I to właśnie w tym miejscu, Ojciec Święty wsłuchiwał się w głos oświęcimskiej ziemi współcierpiąc z ofiarami szalonej ideologii zniszczenia.

Cisza pełna symboli

Kiedy wypowiadanych jest zbyt wiele słów, w ich natłoku łatwo można zagubić sens i moc słowa. Wtedy czyny stają się nośnikami głębokich treści. Wizyta Franciszka w Auschwitz-Birkenau była pełna takich znaków. Jak na przykład to, co uczynił Ojciec Święty po modlitwie, przed opuszczeniem placu apelowego: ucałował drewniany słup szubienicy.

To miejsce stało się krzyżem dla wielu, wielu, wielu istnień ludzkich. Ucałowanie go przez Ojca Świętego – to wyraz miłości, współczucia i chęci bycia blisko z kimś cierpiącym. Papież Franciszek w Bloku nr 11 spotkał się z przedstawicielami ocalałych z Zagłady więźniów. Na ręce ostatniego z nich przekazał dar dla Muzeum: lampę symbolizującą odradzające się w ruinach nowe życie w Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym.

Kolejny symboliczny gest Ojca Świętego, Głowy Kościoła Katolickiego i znaczące przesłanie dla zgnębionej ludzkości: w Bożym Miłosierdziu znajdzie ukojenie i siły do dalszego życia. Zaraz po tym, jak zapalił znicz przy Ścianie Śmierci, Ojciec Święty udał się do Celi Głodowej, dokąd towarzyszyli mu przełożony generalny franciszkanów konwentualnych o. Marco Tasca i o. Marian Gołąb, prowincjał franciszkanów w Krakowie.

Franciszek ponownie pogrążył się w modlitwie. Sam, z pochyloną głową, prawie w ciemności. Co można powiedzieć w miejscu, które stało się miejscem kaźni umęczonych ludzi i gdzie skonał także (choć zwyciężywszy miłością) św. Maksymilian, polski franciszkanin ukochawszy swoich braci na wzór Chrystusa?

Podobnie jak Papież, można pochylić głowę i słuchać, i modlić się, i wołać... Dla wielu Żydów, Polaków, Romów i przedstawicieli innych narodowości, podróż zakończyła się przy rampie kolejowej, w miejscu bezlitościwej i niesprawiedliwej selekcji.

Ojciec Święty pojechał do byłego obozu w Birkenau, aby przy Pominku Ofiar ponownie krótko się pomodlić. Przeszedł wzduż pamiątkowych tablic i zapalił znicz przy płycie głównej. Z ciszy, która trwała praktycznie od momentu przekroczenia przez Franciszka bramy Auschwitz, wypłynęła modlitwa słowami Psalmu 130: „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie” po hebrajsku wyrecytowana przez rabina Polski Michaela Schudricha i odczytana polsku przez ks. proboszcza z Markowej, Stanisława Ruszałę.

Modlitwa na te dwa głosy nie przerwała ciszy, ale raczej się z niej narodziła; to wołanie o Boże miłosierdzie z głębi serca człowieka, tak naturalne wołanie o nadzieję dla zranionej, pogrążonej w ciemnościach krematoriów ludzkości. Pod Pomnikiem Ofiar Auschwitz-Birkenau, Papież przywitał się ze Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata oraz pobłogosławił dziewczynki: Marysię i Asię Niemczak, które wręczyły mu obraz Jezusa Miłosiernego i portret rodziny Ulmów. Dzieci mieszkają w Markowej i są krewnymi Józefa i Wiktorii Ulmów.

Nastepnie Papież opuścił Auschwitz, żegnany przez premier Beatę Szydło i Dyrektora Muzeum Piotra Cywińskiego. Wizyta, choć bardzo cicha i krótka, na pozór mało znacząca dla hałaśliwego świata, może mieć duży wpływ na losy ludzi i walkę o ich prawa we współczesnym świecie.

Jeszcze tego sameo dnia w piatek pojawiło się wiele komenatrzy dotyczących milczenia i gestów Ojca Świętego. Pod wrażeniem była m. in. prasa niemieckojęzyczna. Pokazaliśmy, że – o ile chcemy – potrafimy słuchać słów Namiestników Chrystusa. Czy potrafimy jako ludzkość, naród i wreszcie - osobiście, wsłuchać się w milczenie Papieża?

Przesłanie do świata

- Mnie osobiście ta cisza powiedziała bardzo dużo – powiedział KAI kard. Kazimierz Nycz. - To zachowanie, jakie powinno towarzyszyć temu miejscu i bardzo się cieszę, że takie właśnie przesłanie popłynęło dzisiaj do świata z Auschwitz-Birkenau. W tej ciszy możemy odnaleźć apel do świata, aby szanować to, co zostało tak radykalnie złamane i zdeptane właśnie tutaj – dodał.

- Wizyta w Auschwitz-Birkenau była wyrazem „dobrej pamięci” – powiedział KAI abp Stanisław Gądecki. Chodzi o taką pamięć, która nie prowadząc do oskarżeń, stara się wydobyć i budować dobro. Człowiek świeci światłem pochodzącym od Boga. Odwrócenie się od Niego może doprowadzić do takich zbrodni jak Holokaust, choć wielu ludzi mniema, że one się już nigdy nie powtorzą.

– Są one możliwe, nawet w większej jeszcze skali – powiedział Arcybiskup, przypominając fragment napisu na Pomniku Ofiar w 23 językach: „Niechaj na wieki będzie krzykiem rozpaczy i przestrogą dla ludzkości to miejsce”. - W pewnym sensie papież Franciszek chciał powiedzieć, że w obliczu Auschwitz nie ma już więcej słów. Kiedy przyjechał tam Jan Paweł II - mówił. Gdy przyjechał Benedykt XVI - pytał, gdzie w Auschwitz był Bóg.

Franciszek w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie zastanawiał się, gdzie w czasie Szoah był człowiek. Padły już pytania: gdzie był wtedy Bóg, gdzie był człowiek? Nie ma już innych słów, została tylko modlitwa - zauważył watykanista Andrea Gagliarducci. Do księgi pamiątkowej Muzeum Auschwitz Ojciec Święty wpisał nastepującą prośbę: „Panie, miej miłosierdzie nad Twym ludem! Panie, przebacz tak wielkie okrucieństwo!”

Kto milczy, krzyczy

Byli więźniowie, którzy ocaleli z Zagłady, docenili obecność i modlitwę papieża Franciszka podczas jego wizyty w Auschwitz-Birkenau 29 lipca br. Oczekiwali od Papieża świadectwa jego wiary, niektórzy mieli konkretne oczekiwania i pytania. Ale w większości byli wzruszeni papieską wizyta.

Maria Stroińska, która do obozu trafiła 12 sierpnia 1944 r., w wieku 11 lat, powiedziała: - Sama osoba papieża, która w ciszy przechodzi i duchowo zapewne przeżywa, nas stojących włączyła w ten moment przemyślenia tego, co tu się stało. My tutaj zostawiliśmy wiele swoich cierpień, przeżyć – dodała.

Z kolei Lidia Skibicka-Maksymowicz, która trafiła do obozu Birkenau z matką w grudniu 1943 r. mając zaledwie trzy lata. - Decyzja o milczeniu papieża Franciszka jest dobra. Uważam, że to miejsce powinno być miejscem ciszy. Bo co można powiedzieć. Wszyscy wiedzą o tym, co tu się wydarzyło – powiedziała. - Jest powiedzenie rzymskie „Qui tacet, clamant”, czyli „Kto milczy, krzyczy”.

To był krzyk milczenia, albo odwracając: milczenie krzykiem. To jest silniejsze jak wszystko inne - powiedział inny były więzień Auschwitz, Marian Turski. Niech więc papieskie milczenie woła do nas, współczesnych ludzi, o modlitwę, o czynienie miłosierdzia i głoszenie prawdy o Bożej miłości, aby świat odwróconych wartości, który panował w nazistowskich Niemczech, nigdy więcej już nie powrócił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo kapłana rannego pod Giewontem

2019-09-10 13:17

Polska pod Krzyżem

To jest coś znacznie więcej niż film, to wielkie świadectwo i znak dla Polski. To zaproszenie, to wezwanie, by stanąć pod Krzyżem, zaprzeć się się samego siebie, wziąć go i naśladować Jezusa. W Krzyżu zwycięstwo dla Kościoła i Polski, dla każdego z nas! Prosimy Was z całą mocą - odczytajcie ten znak.


Przeczytaj także: "Polska pod Krzyżem" w łączności duchowej z Jerozolimą

Polska pod Krzyżem – Polacy wypełniają duchowy testament św. Jana Pawła II

Jan Paweł II w 1997 roku wzywał do obrony krzyża „od Tatr aż do Bałtyku”. 22 sierpnia 2019 roku pod krzyżem na Giewoncie ks. Jerzy Kozłowski został trzykrotnie rażony piorunem. Ten krzyż jest symbolem wiary w Polsce przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Jego replika stanie przy ołtarzu polowym na lotnisku we Włocławku podczas wydarzenia „Polska pod Krzyżem”.

Jan Paweł II podczas pielgrzymki do ojczyzny w 1997 roku, w Zakopanem wzywał Polaków: Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym, rodzinnym. Dzisiaj dziękowałem Bogu za to, że wasi przodkowie na Giewoncie wznieśli krzyż. Ten krzyż patrzy na Polskę od Tatr aż do Bałtyku. I ten krzyż mówi całej Polsce: „Sursum corda” – „W górę serca”. Trzeba żeby cała Polska od morza aż po Tatry patrząc w stronę krzyża na Giewoncie słyszała i powtarzała: „Sursum corda”.

W sierpniu tego roku, we Wspomnienie Najświętszej Marii Panny Królowej, podczas wycieczki w góry, na Giewoncie, stojąc trzy metry od krzyża ksiądz katolicki został trzykrotnie rażony przez piorun. – Pomyślałem, że skoro jestem Księdzem, to mogę udzielić rozgrzeszenia ludziom obecnym na szczycie i którzy schodzą z niego, bo może ktoś z nich jest ranny. Uczyniłem wielki znak krzyża, błogosławiąc wszystkich ludzi tam obecnych – wspomina ks. Jerzy Kozłowski.

W ten sposób kapłan dokonał absolucji, czyli całkowitego odpuszczenia win, przeznaczonego na godzinę śmierci. – Odczytujemy to wydarzenie jako znak dla całej Polski – podkreśla Maciej Bodasiński, organizator wydarzenia „Polska pod Krzyżem”. – Ksiądz jest uosobieniem Chrystusa na ziemi, został trafiony przez piorun trzy razy i odpuścił wszystkim tam obecnym grzechy, jakby biorąc cierpienie na siebie. Ten obraz koresponduje z tym, co wydarzyło się na Kalwarii… Myślę, że nie powinniśmy zamykać oczu na to wydarzenie. Niech ono stanie się jeszcze mocniejszą zachętą do tego, by stanąć pod krzyżem w najbliższą sobotę – zaprasza Bodasiński.

Replika krzyża z Giewontu będzie obecna na miejscu modlitwy „Polska pod Krzyżem” na lotnisku we Włocławku. – Na szczycie ktoś zapytał mnie, czy krzyż na Giewoncie zabija. Odpowiedziałem, że gdyby tak było my powinniśmy być martwi, a wszyscy poniżej nas powinni żyć, a jest dokładnie odwrotnie – opowiada ks. Jerzy i dodaje – Oddaję moje cierpienia za Kościół w Polsce i w tym bólu łącze się z Panem Jezusem.

Jako ludzie wierzący, wiemy, że to właśnie z Krzyża płynie uzdrowienie, uwolnienie i wszelkie łaski. Wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma być aktem postawienia krzyża w centrum życia w Polsce, w centrum wszystkich wydarzeń, jakie dzieją się w naszym kraju. Tylko w ten sposób możemy doświadczyć mocy wielkiej Miłości, która z niego płynie.

• POLSKA POD KRZYŻEM (14.09.2019) to wydarzenie otwarte. Uczestnicy mogą przyjechać bez wcześniejszej rejestracji.

• 10 września 2019 r. o godz. 11:00 na stronie internetowej zgłoszonych było 670 miejsc, w których wierni będą się modlić w łączności duchowej z uczestnikami wydarzenia głównego we Włocławku. Proponowany program dla parafii dostępny jest pod adresem: https://polskapodkrzyzem.pl/#mapa

• Na stronie internetowej polskapodkrzyzem.pl dostępny jest spot (video) POLSKA POD KRZYŻEM, który można bezpłatnie pobierać i udostępniać na stronach parafialnych oraz w mediach.

PROGRAM:

09:00 Przyjmowanie pielgrzymów na placu 10:45 Zawiązanie wspólnoty 11:00 Różaniec: Tajemnice Bolesne 11:30 Konferencja wprowadzająca: „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”, Lech Dokowicz 13:00 Przerwa na posiłek 15:00 Koronka do Bożego Miłosierdzia 15:15 Msza Święta wraz z uroczystym wniesieniem relikwii Krzyża Świętego 17:30 Konferencje: ks. Dolindo Ruotolo (odtworzenie homilii w wersji audio) oraz Joanna Bątkiewicz-Brożek. 18:30 Przerwa 20:15 Droga Krzyżowa 22:00 Adoracja Najświętszego Sakramentu 03:00 Zakończenie Adoracji i Msza Święta z niedzieli (Święto Matki Bożej Bolesnej)

AKREDYTACJE:

Prosimy dziennikarzy o zgłoszenie udziału w wydarzeniu POLSKA POD KRZYŻEM do piątku – 13 września do godz. 12:00 na adres mailowy: media@polskapodkrzyzem.pl lub w formie sms – tel. 664 540 247.

Proszę podać imię nazwisko, nazwę redakcji, opcjonalnie adres mailowy lub numer telefonu).

14 września od godz. 9:00 będą wydawane identyfikatory prasowe uprawniające do:

1. otrzymania informacji prasowych w wersji papierowej (możliwość wysyłki mailem po podaniu adresu mailowego)

2. realizacji materiałów prasowych na terenie lotniska Kruszyn podczas wydarzenia

3. korzystania z namiotu dla dziennikarzy w pobliżu głównego ołtarza, w którym dostępnych będzie 10 stanowisk (bez sprzętu komputerowego).

Więcej informacji:

Biuro Prasowe media@polskapodkrzyzem.pl tel. tylko dla dziennikarzy: 664 540 247

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marszałek Senatu w Częstochowie: To Polacy piszą program PiS

2019-09-17 16:24

Maciej Orman

– Słuchanie Polaków to nasz priorytet – powiedział 17 września marszałek Senatu Stanisław Karczewski podczas konferencji prasowej w siedzibie częstochowskiej Solidarności. W spotkaniu z dziennikarzami uczestniczyli też senatorowie Prawa i Sprawiedliwości – Artur Warzocha i Ryszard Majer oraz wiceminister rolnictwa i prezes częstochowskich struktur PiS Szymon Giżyński.

Maciej Orman

Na początku marszałek Senatu odniósł się do 80. rocznicy agresji ZSRR na Polskę. –

To był cios w plecy walczących Polaków, czwarty rozbiór Polski. Pamiętamy o rocznicy i o tym, żeby mówić Europie i światu, do jak tragicznych wydarzeń doprowadziła napaść Niemców i Rosjan na Polskę – powiedział Stanisław Karczewski.

Marszałek Senatu udzielił poparcia ubiegającym się o reelekcję senatorom Majerowi i Warzosze. Stwierdził, że „PiS to pierwsza partia, która realizuje obietnice wyborcze”.

Stanisław Karczewski dziękował również za pracę na rzecz Polonii Arturowi Warzosze z Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą. – Polonia to nasza przyszłość. Chcemy, żeby coraz więcej Polaków przyjeżdżało do kraju, nie tylko z pielgrzymką czy na wakacje, ale na stałe. Marszałek dodał, że 2017 był pierwszym rokiem, w którym więcej Polaków wróciło do kraju, niż z niego emigrowało.

– Będziemy zabiegali również o to, żeby seniorzy byli aktywni. To, że obniżyliśmy wiek emerytalny, nie znaczy, że seniorzy mają nie pracować. Chcemy, żeby mieli wolność wyboru. W wyniku obniżenia wieku emerytalnego budżet nie załamał się. Rząd Mateusza Morawieckiego skonstruował pierwszy zrównoważony budżet – powiedział Karczewski.

Na konieczność troski o seniorów, szczególnie na wsi, wskazał też Ryszard Majer z senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej. – W Polsce żyje ok. 9 mln seniorów. Co roku jest ich o 200 tys. więcej. Musimy wspierać środowiska wiejskie w wyrównywaniu poziomu życia – podkreślił senator.

Marszałek Senatu zapewnił również o swoim wsparciu idei otwarcia wydziału lekarskiego w Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie. – To wspaniałe miejsce na taki wydział. Chcemy, żeby lekarzy było jak najwięcej, dlatego od 2015 r. zwiększyliśmy liczbę miejsc na wydziałach lekarskich o 48 procent – podkreślił.

Marszałek dodał, że celem jego wizyty jest też rozmowa z mieszkańcami. – Słuchanie mieszkańców Polski to nasz priorytet. To oni piszą program PiS, a my realizujemy ich plany i marzenia. Chcemy je również realizować w następnej kadencji.

Stanisław Karczewski obiecał wsparcie modernizacji stadionu RKS Raków i poparł plany przywrócenia województwa częstochowskiego. Odniósł się do tego Szymon Giżyński. – Sprawa jest w roboczym toku. Plan przywrócenia województwa jest immanentną częścią programu Prawa i Sprawiedliwości, nie tego w druku, ale konkretnych zobowiązań politycznych. Zobowiązaliśmy się przywrócić województwo w kolejnej kadencji. Mówię o tym uroczyście i z największym przekonaniem, również w imieniu kierownictwa partii – zaznaczył Giżyński. Powołując się na sekretarza stanu w MSWiA Pawła Szefernakera, dodał, że trwają już konsultacje w tej sprawie.

Na koniec marszałek Senatu zapowiedział powołanie specjalnej agencji do walki z mafią lekową. – Mafia będzie zlikwidowana. Jej skrzydła już zostały bardzo podcięte – powiedział.

Artur Warzocha z senackiej Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą

podziękował marszałkowi Karczewskiemu za działania na rzecz Polonii. – Jeżeli będziemy rządzić w następnej kadencji, postaramy się też docenić Częstochowę jako bardzo ważne miejsce dla Polonii. Dołożymy wszelkich starań, żeby powołać tu Dom Polonii – powiedział Warzocha.

Z racji przypadającej 17 września 80. rocznicy agresji ZSRR na Polskę, marszałek Senatu uczestniczył w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze w Mszy św. za ojczyznę. Po niej złożył kwiaty w Kaplicy Pamięci Narodu i pod Epitafium Smoleńskim.

O 18.00 Stanisław Karczewski spotka się z mieszkańcami Ziemi Częstochowskiej w auli Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem