Reklama

Kraków: ołtarz adoracji z Campus Misericordiae w kościele Matki Bożej Pocieszenia

2016-08-03 10:00

pra / Kraków / KAI

Mazur/episkopat.pl
Ołtarzu „Światło Pojednania i Pokoju"

Od 1 do 21 sierpnia w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie u księży pallotynów trwać będzie adoracja Najświętszego Sakramentu w ołtarzu „Światło Pojednania i Pokoju”, przed którym modlił się papież Franciszek w czasie sobotniego czuwania z młodzieżą na Campus Misericordiae w Brzegach.

Inauguracja adoracji w parafii Matki Bożej Pocieszenia w Krakowie przy ul. Bulwarowej u księży pallotynów odbyła się w poniedziałek 1 sierpnia o godz. 19.00 w obecności młodzieży z Malezji, która przybyła na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa. Najświętszy Sakrament w ołtarzu „Światło Pojednania i Pokoju” przeznaczonym do Sanktuarium Matki Słowa w Kibeho w Rwandzie, można adorować codziennie od godz. 7.30 do godz. 18.00.

Ołtarz po peregrynacji w świątyniach w Polsce trafi do Kibeho (Rwanda). Powstanie tam kolejne Międzynarodowe Centrum Modlitwy o Pokój, w ramach prowadzonego przez Stowarzyszenie „Communita Regina della Pace” dzieła „12 Gwiazd w Koronie Maryi Królowej Pokoju”. Aktualnie takie centra znajdują się już w Betlejem (Ziemia Święta), Oziornoje (Kazachstan), Yamoussoukro (Wybrzeże Kości Słoniowej), Namyang (Korea Południowa) oraz Dagupan (Filipiny).

Ołtarz przygotowywany przez pracownię „Drapikowski Studio”, prowadzonej przez gdańskich artystów, Mariusza i Kamila Drapikowskich został włączony w liturgię wieczornego czuwania papieża Franciszka z młodymi w Brzegach. Nabożeństwo odbyło się w sobotę 30 lipca na Campus Misericordiae w ramach Światowych Dni Młodzieży a jego momentem kulminacyjnym była adoracja Najświętszego Sakramentu.

Reklama

Ołtarz „Światło Pojednania i Pokoju”, podobnie jak wcześniejsze realizacje gdańskiej pracowni, charakteryzuje się bogatą symboliką religijną, a motywami stanowiącymi wyraźną nić łączącą poszczególne dzieła są Jezus Chrystus jako Światłość świata oraz postać Jego Matki, Maryi.

Maryja ukazana jest w oryginalnym ujęciu dobrze znanej w ikonografii postaci Krzewu Gorejącego Mojżesza. To jeden z klasycznych motywów starotestamentalnych (Wj 3,2), który, interpretowany na różne sposoby, odnoszony jest również do postaci Matki Bożej. „W obrazie płonącego, lecz nie spalającego się krzewu, Maryja to płonąca ogniem miłości Bożej Matka-Dziewica” – wyjaśniają twórcy, którzy zwracają uwagę także na utkaną ze srebrnych kwiatów szatę Maryi. „Jest to artystyczne nawiązanie do obrazu, który Matka Boża przedstawiła widzącym z Kibeho w jednej z wizji. Zobaczyli oni ogród pełen kwiatów, który Maryja nakazała im podlewać, a który rozrastał się w miarę jak powiększały się rzesze osób nawróconych” – tłumaczą artyści.

Wyraźnym nawiązaniem do przesłań Matki Słowa z Kibeho są również sceny zaprezentowane na skrzydłach Tryptyku, przedstawiające Tajemnice Różańca do Siedmiu Boleści Maryi. Do odmawiania tej modlitwy wzywała Maryja w swoich słowach, obiecując, że zaowocuje ona prawdziwym żalem za grzechy.

„W górnej części otwartego Tryptyku widoczny jest jeszcze jeden „afrykański motyw” – unoszące się ku niebu niczym linie elektrokardiogramu symbole rwandyjskie – znak bijącego w rytm modlitwy serca, które potrzebuje Światła Chrystusa, źródła autentycznego pojednania i pokoju” – informuje Stowarzyszenie Communita Regina della Pace.

Po zamknięciu ołtarz „Światło Pojednania i Pokoju” ukazuje wykonane w formie srebrnych płaskorzeźb postaci Apostołów Bożego Miłosierdzia: św. Jana Pawła II i św. Siostrę Faustynę wraz z ich relikwiami.

Tagi:
Kraków ołtarz

Abp Jędraszewski: miłość do Boga prowadzi do miłości drugiego człowieka

2019-10-20 14:37

ar, Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

Miłość do Boga i poznawanie Go, prowadzi do coraz większej miłości drugiego człowieka - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św., wizytując parafię Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krakowie - Mistrzejowicach.

Archidiecezja Krakowska

W homilii metropolita krakowski nawiązał do encykliki Jana Pawła II „Fides et ratio”. Tłumaczył, że ludzki duch w celu kontemplacji Najwyższej Prawdy posługuje się rozumem i wiarą. Przywołał postać św. Jana Kantego – czczonego dziś patrona Archidiecezji Krakowskiej, żyjącego na przełomie XIV i XV wieku. Dodał, że był on wykładowcą i wybitnym uczonym, który głęboko zawierzył Bogu.

- Otaczał miłością drugiego człowieka – zwłaszcza tego opuszczonego, biednego, chorego, samotnego. (…) Jest on dla nas ciągle wzorem tego, co znaczy coraz bardziej poznawać Boga i miłować Stwórcę, który powołał nas do istnienia właśnie po to, aby zrozumieć prawdę o człowieku – podkreślił.

Arcybiskup dodał, że w świetle Bożej nauki, każdy wierzący odkrywa prawdę o sobie – o stworzeniu na obraz i podobieństwo Boga, o powołaniu do bycia mężczyzną i kobietą.

- Żyjemy w świecie, który odwraca się od tych prawd. Współczesna kultura odrzuca istnienie Boga. A jeśli Go nie ma, to wtedy wszystko można. Co więcej, człowiek jest w stanie swoim rozumem usprawiedliwić największe zło i nieprawość. Tak bardzo ważne jest, aby wznosić swój umysł do Boga na skrzydłach wiary i rozumu i ciągle na nowo odczytywać to, kim jesteśmy – stwierdził.

Metropolita zauważył, że wiele błędnych i szkodliwych teorii próbuje dzisiaj przeniknąć również do szkół, deprawując najmłodszych i prowadząc do utraty tożsamości.

- Nie możemy na to się zgodzić. (…) Wasza odpowiedzialność polega na tym, aby bronić przed tym wasze dzieci i wnuki – dla ich dobra, szczęścia, dziecięcej i Bożej niewinności. Stoi przed nami wielkie zadanie, którego nie wolno nam lekceważyć. Miłość do Boga i poznawanie Go, prowadzi do coraz większej miłości drugiego człowieka – powiedział.

Na zakończenie metropolita zaznaczył, że św. Jan z Kęt, stając się wzorem miłosierdzia, zrozumiał, że zaczyna się ono od dobrego myślenia o Bogu i człowieku.

- Szlachetność wierzących wynika z tego, że odkrywamy, jak dobry jest Bóg. (…) Nie ma innej drogi dla nas, jak ciągłe wracanie do źródła Bożej mądrości i miłosierdzia. Nie ma innej drogi niż ta, którą Chrystus zostawił dla nas w swojej Ewangelii. (…) Mamy otwierać się na niezmierzone przestrzenie Bożej dobroci i miłości, bo tak sami stajemy się coraz bardziej szlachetnymi i duchowo pięknymi ludźmi – podsumował duchowny.

Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy została założona w 1990 roku. Świątynię zbudowano w latach 1991-1993, a jej poświęcenie miało miejsce w 1996 roku. Na terenie parafii mieszka ok. 22,5 tys. osób, dlatego wizytacja kanoniczna trwa od niedzieli do poniedziałku. Po mszach św. parafianie ustawiają się w długich kolejkach po osobiste błogosławieństwo do abp. Marka Jędraszewskiego.

Św. Jan Kanty – patron Archidiecezji Krakowskiej i Krakowa – łączył pracę naukową z kapłaństwem. Istnieje wiele legend ukazujących wielką dobroć i miłosierdzie, jakim obdarzał wszystkich napotkanych ludzi. Słynął z pomocy, której udzielał biednym studentom, ubogim i bezdomnym. Jedna z legend głosi, że w czasie srogiej zimy oddał potrzebującemu swój płaszcz i buty. Opisana została również sytuacja z profesorskiej stołówki, kiedy profesor Jan powiadomiony o przyjściu żebraka, zawołał: „Chrystus przyszedł!” i kazał go ugościć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

X Międzynarodowy Festiwal Chóralnej Pieśni Maryjnej rozstrzygnięty

2019-10-20 23:14

Maciej Orman

Chór Powiatowego Młodzieżowego Domu Kultury i Sportu w Wieluniu zwyciężył w X Międzynarodowym Festiwalu Chóralnej Pieśni Maryjnej Częstochowa-Koziegłowy 2019. Honorowy dyplom dla najlepszego dyrygenta festiwalu odebrał dyrygent wieluńskiego chóru Jakub Jurdziński. Nagrody przyznano w niedzielę 20 października podczas koncertu galowego w Bazylice Jasnogórskiej

Maciej Orman

– Gromadzimy się w tym szczególnym miejscu, gdzie od ponad 600 lat muzyka jest częścią liturgii sprawowanej na chwałę Boga i Matki Najświętszej. Jest to miejsce, gdzie muzyka rozbrzmiewała najpiękniej dzięki działalności kapeli jasnogórskiej, która przez ponad 400 lat była jedynym miejscem edukacji artystycznej w Częstochowie. Cieszymy się, że te tradycje od kilku lat kontynuuje Jasnogórska Szkoła Muzyczna – powiedział na początku koncertu finałowego o. Nikodem Kilnar, paulin, krajowy duszpasterz muzyków kościelnych.

– Mamy znakomite chóry amatorskie. Amatorskie muzykowanie jest nieodzowną częścią życia artystycznego w każdym kraju. To dla nas ogromna satysfakcja, że mogliśmy słuchać prezentacji tych ośmiu chórów i uczestniczyć w tym wyjątkowym święcie muzyki – przyznała Beata Młynarczyk, przewodnicząca jury.

Do konkursu zakwalifikowało się 8 chórów amatorskich: 1 z Łotwy, 2 z Białorusi i 5 z Polski. Przesłuchania odbywały się w sobotę 19 października w kościele pw. św. Marii Magdaleny w Koziegłowach. Jeszcze tego samego dnia chóry wystąpiły z repertuarem rozrywkowym na rynku w Olsztynie k. Częstochowy. W niedzielę muzycy śpiewali podczas Mszy św. w wybranych kościołach archidiecezji częstochowskiej, a następnie spotkali się na koncercie finałowym w Bazylice Jasnogórskiej.

II nagrodę jury przyznało chórowi „Majowy Kwiat” z Mińska, a wyróżnienia trafiły do: chóru „Hosanna” z Witebska – za dobór repertuaru, chóru „Jutrzenka” z łotewskiej miejscowości Rezekne – za ekspresję, i do chóru „Cantabile” z Kędzierzyna-Koźla – za zaangażowanie i muzykalność.

Głównymi organizatorami jubileuszowego festiwalu było Stowarzyszenie Śpiewacze „Pochodnia” przy Rzemiośle Częstochowskim oraz gmina i miasto Koziegłowy. Bardzo duży wkład wniosła również gmina Olsztyn.

– Wszystko zaczęło się w 2007 r. Głównym inicjatorem Międzynarodowego Festiwalu Chóralnej Pieśni Maryjnej był mój nieżyjący już dzisiaj ojciec Jerzy Wojtal, który chciał zorganizować takie wydarzenie właśnie w Częstochowie ze względu na jej maryjny charakter. Finał odbywa się w Bazylice Jasnogórskiej, ponieważ jest to magnes, który przyciąga chóry. Nie każdemu udaje się tu wystąpić – powiedział „Niedzieli” prezes „Pochodni” i dyrektor festiwalu Marek Wojtal. – Od 2012 r. współpracujemy również z Koziegłowami. Gmina i miasto wyciągnęły do nas pomocną dłoń i co roku współpraca układa się wzorowo – dodał.

Zdaniem dyrektora festiwalu, ranga wydarzenia rośnie z roku na rok. – Być może do finału kolejnego festiwalu uda nam się zaprosić 10-12 zespołów – powiedział Marek Wojtal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem