Reklama

Świat

Kard. B. B. Rai: islam musi się zdecydowanie odciąć od terroryzmu

Bliski Wschód musi stać się kolebką pokojowego współistnienia różnych religii. Wskazał na to libański kardynał Bechara Boutros Rai, przypominając jednocześnie, że islam jest konieczny dla świata arabskiego pod warunkiem jednak, że zdecydowanie odetnie się od muzułmańskich terrorystów, siejących śmierć i przemoc w imię tej religii.

[ TEMATY ]

islam

terroryzm

BBC NEWS

Zwierzchnik katolików-maronitów przypomniał w tym kontekście o „nowym ludobójstwie” dokonywanym w Syrii i Iraku przez islamskich fundamentalistów. Jednocześnie zwrócił uwagę, że pokojowa przyszłość Bliskiego Wschodu zależy od wspólnego przezwyciężenia podziałów religijnych, etnicznych i kulturowych oraz od wzajemnego docenienia bogactwa, jakie obydwie religie wnoszą od wieków w bliskowschodnią ziemię.

2016-08-10 18:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jan Paweł II i inne religie

[ TEMATY ]

islam

religijność

św. Jan Paweł II

judaizm

buddyzm

Grzegorz Gałązka

Jan Paweł II w Agrigento

Spotykając się z przedstawicielami innych religii, Jan Paweł II bardzo często odwoływał się do ich religijnej spuścizny, chcąc w ten sposób wyrazić szacunek dla ich duchowych poszukiwań. Z okazji przypadającej dziś 100. rocznicy jego urodzin publikujemy wybór faktów i opinii dotyczących nauczania Jana Pawła II na temat innych religii.

Już na kilka lat przed Soborem Watykańskim II, który „odkrył” dla Kościoła świat innych religii, bp Wojtyła wykazywał przyjazne im zainteresowanie. W jednym z artykułów z 1958 roku wskazywał na przykład na znaczenie pielgrzymek, także w świecie niechrześcijańskim. „Wystarczy wspomnieć mahometańskie pielgrzymki do Mekki czy hinduskie do źródeł świętej rzeki. Pielgrzymka nie jest wprawdzie wprost aktem liturgicznym, niemniej posiada ona w życiu religijnym znaczenie swoiste i niezastąpione”.

Zastanawiając się nad orzeczeniem Soboru o szacunku dla duchowości religii niechrześcijańskich i zawartych w nich „ziarnach prawdy”, kard. Wojtyła przywołał (w artykule z 1974 r.) stare pytanie Ojców Kościoła, na ile owe ziarna prawdy „jest to prawda Boża, z którą łączy się działania Ducha Świętego – a zatem prawda zbawcza, a zatem droga do zbawienia dla ludzi, którzy żyją w tych religiach? Z kolei więc pojawia się pytanie: może to już wystarczy?” I odpowiada, że cokolwiek by o tych problemach sądzić, „to jednak pozostanie prawdą, że powszechna wola zbawcza Boga, obejmująca wszystkich ludzi, realizuje się poprzez Kościół”.

Podczas spotkań z muzułmanami, chcąc okazać im szczególny szacunek, papież cytował wersety Koranu – świętej Księgi islamu. Miało to miejsce np. podczas międzyreligijnego spotkania w Papieskim Instytucie Notre-Dame w Jerozolimie (marzec 2000):

„Wszyscy zgadzamy się co do tego, że religia musi prawdziwie koncentrować się na Bogu, i że naszym pierwszym obowiązkiem religijnym jest uwielbienie, chwała i dziękczynienie. Otwierająca Koran sura stwierdza to jasno: ‘Chwała Bogu, Panu światów’ (Koran, I,1)”. Po śmierci Jana Pawła II katoliccy tradycjonaliści z założonego przez abp. Lefebvre’a Bractwa św. Piusa X wystąpili przeciwko beatyfikacji papieża Wojtyły przypominając jego bliskie relacje z innymi religiami, w tym pocałunek jaki papież złożył na księdze Koranu. Ale ten właśnie fakt jest dla muzułmanów świadectwem wielkości papieża z Polski.

Włoski watykanista Luigi Accattoli zauważył, że stosowanie przez Jana Pawła II wobec muzułmanów słowa „bracia” – „nie ma precedensów historycznych w języku papieży”. Papież zwracał się tak do wyznawców islamu niejednokrotnie. Na przykład podczas wizyty w Syrii (maj 2001), swoje przemówienie na dziedzińcu Wielkiego Meczetu Omajjadów w Damaszku rozpoczął słowami: „Drodzy Przyjaciele Muzułmanie!” ( As-salamu alaikum!), zakończył zaś wezwaniem: „Oby serca chrześcijan i muzułmanów zwracały się wzajemnie ku sobie z uczuciami braterstwa i przyjaźni, aby Wszechmogący błogosławił nam pokojem, który jedynie może dać niebo. Jedynemu, Miłosiernemu Bogu niech będzie chwała i cześć na wieki! Amen”. Natomiast w trakcie jednej z audiencji generalnych w Watykanie przypomniał na przykład, że „nasi bracia muzułmanie” dają wyraz wierze w Boga „powtarzając często w swoim codziennym życiu wezwanie, które otwiera księgę Koranu i które sławi właśnie drogę, po której Bóg, ‘Pan stworzenia, Łaskawy, Miłosierny’, prowadzi tych, na których wylewa swoją łaskę”.

Jan Paweł II był pierwszym w dziejach papieżem, który tak otwarcie i przyjaźnie mówił o wyznawcach innych religii. Dał temu konkretny wyraz spotykając się z nimi setki razy, i to zarówno przyjmując ich w Watykanie jak i podczas zagranicznych podróży. Swoją postawą zaskarbił sobie ich autentyczną sympatię, szacunek oraz podziw.

W sierpniu 1985 r. odbyło się bezprecedensowe w dziejach świata spotkanie następcy św. Piotra z kilkudziesięcioma tysiącami muzułmanów. Miało to miejsce w Maroku. Na stadionie w Casablance 50 tysięcy młodych wyznawców islamu słuchało papieża, który przybył do tego kraju na zaproszenie króla Hassana II. Gorąco oklaskiwany papież zachęcał chrześcijan i muzułmanów do przyjaźni i zjednoczenia między ludźmi i ludami, które na ziemi tworzą jedną wspólnotę.

Charakterystyczne dla współczesnych przemian świata zjawisko migracji, powodujące m.in. z masowe osiedlanie się niechrześcijan z krajach tradycyjnie chrześcijańskich, nie budziło w papieżu niepokoju o tożsamość tych ziem. W sytuacji tej, o czym pisze np. w encyklice „Redemptoris misssio”, dostrzegał raczej szansę na kontakty i wymianę kulturalną oraz okazję do okazania przez Kościół braterstwa poprzez przyjęcie tych ludzi, dialog i okazanie im pomocy.

Angażując się w dialog z muzułmanami, Jan Paweł II otwarcie wyrażał także zastrzeżenia wobec przejawów islamskiej nietolerancji widocznej w krajach, gdzie do głosu dochodzą fundamentaliści. „Wolność religijna była rozumiana jako wolność narzucania ‘prawdziwej religii’ wszystkim obywatelom. Sytuacja chrześcijan w takich krajach bywa nieraz wręcz dramatyczna” – przyznawał w książce „Przekroczyć próg nadziei”.

Jan Paweł II był pierwszym w dziejach papieżem, który przekroczył próg synagogi – miało to miejsce w Rzymie, 13 kwietnia 1986 r.

Wydarzenie to zasługuje na miano historycznego nie tylko z tego powodu, ale i przez to, że papież aż czterokrotnie nazwał Żydów braćmi i wypowiedział zdanie, które – obok "nie lękajcie się!" stało się w kolejnych latach jedną z najczęściej cytowanych fraz papieża Wojtyły: "Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i – można powiedzieć – naszymi starszymi braćmi".

Elio Toaff, główny rabin Rzymu, gospodarz historycznego spotkania w rzymskiej synagodze wspominał po latach: „Byłem poruszony. Nie spodziewałem się, że papież przyjdzie z otwartymi ramionami. Zrozumiałem wtedy, że nastała nowa era”.

Międzyreligijne spotkanie modlitewne w Asyżu, 27 października 1986 r. już w chwili jego trwania przez cały świat uznane zostało za historyczne. Na zaproszenie Jana Pawła II do miasta św. Franciszka przybyło 47 delegacji reprezentujących wyznania chrześcijańskie oraz przedstawiciele 13 innych religii aby w jednym czasie modlić się w intencji pokoju.

Podczas historycznego spotkania w Asyżu, modlitwie i zadumie nad losami świata towarzyszyło niespotykane wyciszenie całego globu i tego jednego, jedynego dnia niemal wszędzie umilkły strzały, zaniechano walk, nie podkładano bomb. Byłą to pierwsza taka inicjatywa w dziejach papiestwa i świata.

Kiedy Jan Paweł II wystąpił z ideą spotkania w Asyżu, u części watykańskich hierarchów jego pomysł wywołał opór. Obawiano się, że taka pionierska w dziejach Kościoła i świata inicjatywa może wywołać zamieszanie u wiernych, poprzez – jak uważano – pomniejszenie wyjątkowej roli Kościoła katolickiego w dziele zbawienia.

Papieżowi bardzo bliskie była intuicja Soboru, że Duch Święty działa skutecznie także poza widzialnym organizmem Kościoła, oraz, że ziarna prawdy, które obecne są także w innych religiach, stanowią wspólny i umożliwiający zbawienie „korzeń” wszystkich religii. „Tak więc – tłumaczył Jan Paweł II – zamiast dziwić się, że Opatrzność dopuszcza tak wielką różnorodność religii, można raczej dziwić się temu, że znajdujemy w nich tyle wspólnych elementów”.

Po wielkich zamachach terrorystycznych na Amerykę z 11 września 2001, papież postanowił ponownie zaprosić do Asyżu przedstawiciele różnych religii świata. Jeden z rabinów wypowiedział publicznie myśl, która towarzyszyła wówczas chyba wszystkim uczestnikom i obserwatorom tego spotkania: nikt inny jak tylko Jan Paweł II mógł zgromadzić na specjalnym spotkaniu przedstawicieli tylu religii świata.

Określenie „dialog międzyreligijny” dla papieża Wojtyły wychodziło poza kontekst religii monoteistycznych a więc judaizmu i islamu.

Podczas spotkania z przedstawicielami różnych religii i kultur w Delhi w 1986 r. papież wygłosił znamienna deklarację: „Dzisiejszy świat odczuwa potrzebę współdziałania wszystkich religii dla dobra ludzkości, czynić zaś to należy w perspektywie duchowości człowieka. Zebraliśmy się tu dzisiaj – hindusi, muzułmanie, sikhowie, buddyści, dżainiści, parsowie i chrześcijanie – w duchu braterskiej miłości, aby potwierdzić to naszą obecnością”.

Dla nawiązania przyjaznych relacji chrześcijaństwa z islamem papież Wojtyła zrobił więcej aniżeli którykolwiek z jego poprzedników, co przyznają także sami muzułmanie. Niemniej miał świadomość barier, jakie między obydwoma światami istnieją. Zapytany przez dziennikarza o to, czy byłby gotów pojechać do Mekki, odparł: „Ze względu na moją wrażliwość – tak. Ale możliwe, że ich wrażliwość jest odmienna”.

Przed wizytą Jana Pawła II w rzymskiej synagodze nie tylko nigdy nie widziano, ale nawet nikt nie próbował wyobrazić sobie takiego obrazu: papież i rabin, stojąc obok siebie, modlą się słowami Psalmów...

Podczas audiencji generalnej po odbycie swojej 100. zagranicznej podróży apostolskiej, Jan Paweł II powiedział m.in.: „Kierując się przekonaniem, że człowiek ‘jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła’ („Redemptor hominis”, 14), spotykałem się również z braćmi z innych Kościołów i Wspólnot kościelnych, a także z wyznawcami judaizmu, islamu i innych religii, aby zdecydowanie potwierdzić zarówno konkretne zaangażowanie Kościoła katolickiego w odbudowywanie pełnej jedności chrześcijan, jak i jego otwarcie na dialog i współpracę ze wszystkimi w dziele budowania lepszego świata”.

„Pamiętamy: Refleksje nad Shoah” (marzec 1998) to niewątpliwie jeden z najgłośniejszych dokumentów pontyfikatu. Opracowanie Watykańskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Judaizmem ogłosiła dokument o „pełnej cierpień” historii relacji między żydami i chrześcijanami. Znajdują się tam m.in. Takie słowa: „Mimo głoszonej przez chrześcijan miłości do wszystkich ludzi, nawet do nieprzyjaciół, poprzez wieki przeważała mentalność prześladowania mniejszości i grup społecznych, w jakiś sposób "odmiennych".

Podczas wizyty w Syrii, Jan Paweł II stał się pierwszym papieżem, który odwiedził meczet. 6 maja 2001 r. przekroczył próg słynnego meczetu Umajjadów w Damaszku, gdzie znajdują się relikwie św. Jana Chrzciciela, uważanego przez muzułmanów za jednego z największych proroków.

Spotykając się z przedstawicielami innych religii, Jan Paweł II bardzo często odwoływał się do ich religijnej spuścizny, chcąc w ten sposób wyrazić szacunek dla ich duchowych poszukiwań. Na przykład przemawiając na Sri Lankę, gdzie większość stanowią buddyści, przypomniał cztery wielkie głoszone przez nich wartości: uprzejmość, współczucie, życzliwość i równowagę ducha. Zapewniając wszystkich o swej przyjaźni, zacytował słowa z buddyjskiej księgi Dhammapada: "Lepszym od tysiąca słów bezużytecznych jest jedno słowo, które daje pokój".

Jan Paweł II nie “rezerwował” możliwości zbawienia wyłącznie dla wiernych Kościoła katolickiego. Jego spojrzenie wyrosło z nauczania Soboru ale zapewne ugruntowało się podczas bezpośrednich spotkań z przedstawicielami innych religii w różnych zakątkach świata. “Chrystus dla wszystkich tych ludów przyszedł na świat, wszystkie je odkupił i z pewnością dysponuje swoimi drogami, by dotrzeć do każdego z nich na obecnym eschatologicznym etapie dziejów zbawienia”.

Wskazując na wyraźne różnice pomiędzy chrześcijaństwem a islamem, papież jednocześnie podziwiał charakteryzującą muzułmanów wierność modlitwie. Obraz wyznawcy Allaha, który bez względu na czas i miejsce pada na kolana i pogrąża się w modlitwie, pozostaje wzorem dla wyznawców prawdziwego Boga, zwłaszcza dla tych chrześcijan, którzy mało się modlą lub nie modlą się wcale, opuszczając swe wspaniałe katedry”.

Podczas wizyty w Ziemi Świętej w jubileuszowym roku 2000, papież spotkał się w Jerozolimie – świętym mieście żydów, chrześcijan i muzułmanów – z przedstawicielami różnych religii, wyrażając nadzieję na lepsze zrozumienie między nimi.

Do szczególnie poruszającego wydarzenia doszło na zakończenie papieskiej wizyty w Ziemi Świętej. W instytucie Yad Vashem w Jerozolimie Papież złożył hołd pamięci 6 milionów Żydów zamordowanych podczas ostatniej wojny. Przeprosił też za “grzechy synów Kościoła wobec Żydów”. A następnie spotkał się z ocalonymi z Holocaustu Żydami z Polski...

Kard. Francis Arinze, w czasach gdy był przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, przytoczył znamienną historię. „Pewien buddyjski przywódca duchowy z Japonii bardzo pokochał Jana Pawła II. Kiedy przybywał do Europy – nawet wówczas gdy miał już 95 lat – zawsze odwiedzał Ojca Świętego. Krotko przed swoją śmiercią napisał do papieża: ‘Bóg i Buda są z Tobą’. Fakt, iż słowa te pochodzą od buddysty, jest czymś wspaniałym”.

Zdaniem kard. Josefa Tomko, b. prefekta Kongregacji Ewangelizacji Narodów, autorytet Jana Pawła II sięgał daleko poza granice Kościoła katolickiego i jest żywy także wśród wyznawców religii niechrześcijańskich. „Budzi szacunek nawet w kręgach islamskich, hinduistycznych i buddyjskich, ponieważ w tych kulturach istnieje pewne szczególne określenie, przez nas już utracone: ‘mąż boży’ albo ‘święty mąż’”.

Kim był Chrystus w dziejach świata i w stosunku do innych religii? Na czym polegała jego wyjątkowa rola? W jednym z wywiadów, zapytany, „czy Jezus jest prawdziwie Synem Bożym?” papież odparł:

„Chrystus jest niepowtarzalny! On nie przemawia tylko jak Mahomet, ogłaszając zasady religijnej dyscypliny, jaka ma obowiązywać wszystkich czcicieli Boga. Nie jest też Chrystus mędrcem w takim znaczeniu jak Sokrates, którego dobrowolne przyjęcie śmierci w imię prawdy zawiera w sobie pewne rysy podobieństwa do ofiary krzyżowej. Tym bardziej nie jest podobny do Buddy, z jego negacją wszystkiego, co stworzone”. Chrystus, mówił papież, jest Bogiem-Człowiekiem, który „nosi w sobie cały wewnętrzny świat Bóstwa” a jednocześnie jest „tak bardzo ludzki”.

Jan Paweł II, papież z Polski wielokrotnie w swoim życiu bywał na terenie hitlerowskiego obozu zagłady w Oświęcimiu, który leżał przecież na terenie archidiecezji krakowskiej. Przybywając tam jako następca św. Piotra przypominał: "Ten to naród, który otrzymał od Boga Jahwe przykazanie ‘nie zabijaj’, w szczególnej mierze doświadczył na sobie zabijania"...

Spotykając się z przedstawicielami innych religii albo przemawiając do ludzi różnych kultur, papież, z jednej strony kierował się przekonaniem, że „Kościół jest sakramentem zbawienia dla całej ludzkości” i kieruje się nie tylko do tych, którzy przyjmują jego orędzie. Z drugiej jednak niczego nie narzucał, lecz proponował, bowiem – jak sam pisał – Kościół „zatrzymuje się przed sanktuarium sumienia”. Dlatego darzył szacunkiem także te autentyczne poszukiwania duchowe, które wyrastały spoza chrześcijańskiego gruntu.

Swojemu przywiązaniu do dialogu międzyreligijnego Jan Paweł II dał wyraz nawet w swoim testamencie. W końcowej jego części, a więc pisanej już u kresu życia, wyznał: „Jakże nie pamiętać tylu Braci chrześcijan - nie katolików? A rabina Rzymu? I tylu innych przedstawicieli religii pozachrześcijańskich?”

Wśród niezliczonych listów kondolencyjnych jakie napłynęły do Watykanu były wyrazy żalu składane przez przedstawicieli różnych religii z całego świata. Z wdzięcznością wspominano w nich niezwykłe zaangażowanie papieża z Polski na rzecz dialogu międzyreligijnego oraz jego serdeczność okazywaną przy okazji spotkań z ludźmi wszystkich religii.

„Chociaż Kościół chętnie uznaje wszystko to, co jest prawdziwe i święte w tradycjach religijnych buddyzmu, hinduizmu i islamu – jako odblask tej prawdy, która oświeca wszystkich ludzi, nie zmniejsza to jego obowiązku i zdecydowania, by bez wahania głosić Jezusa Chrystusa, który jest ‘drogą, prawdą i życiem’” – pisał papież w Liście do Biskupów Azji (1990).

Co myślał papież o muzułmańskim rozumieniu Boga? W jaki sposób patrzył na islam? „Bóg Koranu obdarzony zostaje najpiękniejszymi imionami, jakie zna ludzki język, ale ostatecznie jest to Bóg poza-światowy – odpowiada w książce-wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei”. – Bóg, który pozostaje tylko Majestatem, a nie jest nigdy Emmanuelem, Bogiem-z-nami. Islam nie jest religią odkupienia. Nie ma w nim miejsca dla krzyża i zmartwychwstania, chociaż wspomniany jest Jezus, ale jedynie jako prorok przygotowujący na przyjście ostatecznego proroka Mahometa. Wspomniana jest Maryja, Jego dziewicza Matka. Ale tylko tyle. Nie ma całego dramatu Odkupienia. Dlatego nie tylko teologia, ale także antropologia islamu tak bardzo różni się od antropologii chrześcijańskiej”.

Jedno z ostatnich spotkań Jana Pawła II z przedstawicielami innych religii miało miejsce w listopadzie 2004, kiedy to papież przyjął w Watykanie zasierzchników wspólnot żydowskiej i muzułmańskiej z Azerbejdżanu. Powiedział wówczas: “Muzułmanie, żydzi i chrześcijanie –razem pragniemy, w imię Boga i cywilizacji, zwrócić się z apelem do rodziny ludzkiej, aby ustała śmiercionośna przemoc i by wszyscy weszli na drogę miłości i sprawiedliwości. Taka jest droga religii. Niech Bóg pomaga nam iść tą drogą wytrwale i cierpliwie!”

Podczas pobytu w Egipcie (luty 2000) papież spotkał się w Kairze z Wielkim Szejkiem Mohammedem Sayedem Tantawi, najwyższym przedstawicielem hierarchii muzułmańskiej Egiptu, rektorem islamskiego uniwersytetu Al.-Azhar. Jest to największy w świecie ośrodek kultury islamskiej, który sąsiaduje z meczetem założonym w X wieku. Meczet i uczelnia (na której studiuje ponad 130 tys. młodzieży z różnych kontynentów) zajmują szczególne miejsce w świecie islamu, stanowiąc niejako jego główne zaplecze intelektualne. „Jestem przekonany, że przyszłość świata zależy od różnych kultur i od dialogu międzyreligijnego” — powiedział Papież na zakończenie spotkania, które odbyło się na uniwersytecie Al.-Azhar.

O swojej wizycie na uniwersytecie Al-Azhar, wspomniał Jan Paweł II cztery lata później, przyjmując nową panią ambasador Egiptu przy Stoicy Apostolskiej. Podkreślił, że uczelnia ta daje możliwość rozwijania coraz intensywniejszego dialogu międzyreligijnego, zwłaszcza między chrześcijanami a muzułmanami. Papież przedstawił następnie rodzaj swojego międzyreligijnego testamentu: „Trzeba dążyć do coraz lepszego wzajemnego poznania tradycji i mentalności wyznawców obydwu religii, ich dziejowej roli i ich zadań we współczesnym świecie, organizując spotkania zwierzchników społeczności religijnych, ale należy też krzewić wzajemny szacunek i budzić pragnienie bliższego poznania się u zwykłych ludzi i we wspólnotach wierzących, w miastach i wioskach. Szanując się nawzajem, chrześcijanie i muzułmanie będą mogli lepiej współpracować w służbie pokoju, aby zapewnić lepszą przyszłość ludzkości”.

CZYTAJ DALEJ

Carlo Acutis, przyszły błogosławiony nastolatek: Eucharystia to moja autostrada do nieba

2020-07-09 08:17

[ TEMATY ]

duchowość

Eucharystia

błogosławieni

vaticannews.va

W centrum duchowości Carla Acutis, nastolatka który w październiku ma być ogłoszony błogosławionym, było codzienne spotkanie z Panem w Eucharystii, która dla niego „była Jezusem realnie obecnym na świecie, tak jak w czasach apostołów uczniowie mogli oglądać Jego, Człowieka z krwi i kości, kiedy przechodził ulicami Jerozolimy”.

Często mawiał: „Eucharystia to moja autostrada do nieba!”. I powiedzenie to stanowi syntezę jego duchowości i trzon jego egzystencji przeżywanej w przyjaźni z Bogiem. Kiedy Carlo był jeszcze bardzo mały, mama podarowała mu pluszowego baranka o białym runie. To był jego pierwszy prezent. Chłopiec często się nim bawił i bardzo dbał o tę swoją zabawkę. Wydaje się, że ten baranek symbolizuje wielkie nabożeństwo do Jezusa Eucharystycznego.

Jak już powiedzieliśmy, Carlo, umierając, ofiarował swoje cierpienia w intencji papieża oraz za Kościół, zjednoczony z Chrystusem, który w trakcie każdej Mszy poświęca siebie samego w ofierze dla zbawienia ludzi. Życie tego chłopca stało się niczym Msza Święta, niczym życie niepokalanych baranków przeznaczonych na ofiarę podczas paschalnych uroczystości.

Eucharystia stała się najważniejszym punktem jego duchowości, jego Słońcem, które kontemplował pełen zachwytu, Słońcem jaśniejącym na mistycznym nieboskłonie, do którego postanowił wejść za wszelką cenę. Carlo mawiał: „Matka Boża jest jedyną kobietą w moim życiu!” i nigdy nie opuszczał „najzaszczytniejszego spotkania dnia”, czyli modlitwy na różańcu.

Carlo wiedział, że gdy się adoruje Przenajświętszy Sakrament przynajmniej przez pół godziny lub odmawia różaniec święty bądź w kościele, bądź w rodzinie, bądź też we wspólnocie, otrzymuje się odpust zupełny według warunków określonych przez Kościół.

To także z tego powodu często zatrzymywał się w kościele na adoracji, aby móc uzyskać odpust dla najbardziej potrzebujących dusz w czyśćcu. Mawiał: „Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy Świętej. Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Pan, dając nam pokarm, czyli Hostię Świętą, chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej Ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami!”.

Po Pierwszej Komunii Świętej Carlo, za zgodą swego przewodnika duchowego, który wiedział, jak wielkie jest jego nabożeństwo do Eucharystii, zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy Świętej. Często powtarzał, że „dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Naśladując pastuszków z Fatimy, podejmuje drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii. Ojciec duchowy chłopca o jego wielkim nabożeństwie do Eucharystii i szacunku do kapłanów tak pisze: „Carlo był obdarzony szczególną wrażliwością i zawsze wyczuwał, czy księża pobożnie celebrują Mszę Świętą, a kiedy orientował się, że nie angażują się wystarczająco, był zasmucony. Wiele razy mi mówił, że księża, «trzymając w dłoniach Chrystusa, powinni świadczyć o Panu z entuzjazmem i być pełnym światłości Jego odbiciem, a nie osobami, które mechanicznie, bez zaangażowania serca, powtarzają rytuał liturgiczny. Wtedy nie emanuje z nich wiara w Boga».

Carlo oddawał się także adoracji eucharystycznej przed lub po Mszy Świętej, aby «podziękować Jezusowi za wielki dar dla ludzi, jakim jest Jego żywa obecność w sakramencie Eucharystii». Nieraz prosił mnie o radę, jak przekonać do uczestniczenia w niedzielnej Mszy Świętej tych, którzy tego nie czynią. Powiedział mi też, że kiedy mówił o cudzie eucharystycznym z Lanciano i ukazaniu się pastuszkom z Fatimy anioła trzymającego Eucharystię, ludzie zdawali się doznawać natchnienia. Ja zawsze zachęcałem go do głoszenia słowa Bożego przy każdej nadarzającej się okazji. Byłem bardzo zadowolony, widząc jego wielki zapał apostolski, i żywiłem ogromną nadzieję, że pewnego dnia Carlo wybierze drogę kapłaństwa”.

Za każdym razem, kiedy Carlo przyjmował Jezusa Eucharystycznego, modlił się: „Jezu, rozgość się w moim sercu! Potraktuj je jako swój dom!”, często też powtarzał: „Ci, którzy każdego dnia przyjmują Eucharystię, pójdą prosto do nieba!”.

Carlo wielokrotnie powtarzał też te słowa: „Jezus postępuje bardzo oryginalnie, ponieważ chowa się w malutkim kawałeczku Chleba. Tylko Bóg może zrobić coś tak niewiarygodnego!”.

______________________________

Zapowiedziana na październik br. w Asyżu beatyfikacja młodego Włocha Carlo Acutisa już teraz budzi duże zainteresowanie medialne w Stanach Zjednoczonych. Stacja telewizyjna NBC i szereg innych środków przekazu w tym kraju przedstawiły programy poświęcone temu 15-latkowi, zmarłemu w 2006 na białaczkę, który ofiarował swe cierpienia w intencji Kościoła i papieża. Wielu uważa go za „geniusza internetu” i widzi w nim przyszłego patrona tej międzynarodowej sieci.

W artykule zawarte są fragmenty z książki: „Eucharystia. Moja autostrada do nieba”, wyd. eSPe. Sprawdź więcej: Zobacz

eSPe

CZYTAJ DALEJ

Prawica Rzeczypospolitej wzywa do głosowania na Andrzeja Dudę

2020-07-09 10:50

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

Prawica Rzeczypospolitej

Prawica Rzeczypospolitej wydała oświadczenie ws. nadchodzącej drugiej tury Wyborów Prezydenckich.

Poniżej pełna treść Oświadczenia:

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej

Jesteśmy w stanie wojny cywilizacyjnej. Zarówno w Polsce, jak i w wielu krajach Zachodu coraz mocniej niszczony jest dorobek cywilizacji łacińskiej powstałej we wspólnej chrześcijańskiej Europie.

Systematycznie dąży się do marginalizacji norm moralnych, na których oparte jest prawo i wielowiekowe zasady współżycia społecznego. Atak wymierzony jest szczególnie w rodzinę powołaną do wiernej miłości, do przekazywania życia i troski o nie, do więzi pokoleniowej.

Dziś głównym frontem walki o jej przyszłość jest rodzina i prawa wychowawcze rodziny. Nieposzanowanie życia dzieci nienarodzonych, działalność lobby homoseksualnego, czy rewolucja genderowa atakują same podstawy istnienia i funkcjonowania rodziny.

Także Polska stała się atakiem tej rewolucji nihilistycznej i dyktatury moralnego relatywizmu. Nihilizm także deprecjonuje patriotyzm i poświęcenie, tradycję narodową i sens bytu narodu, osłabia zainteresowanie troską o dobro wspólne oraz wyłanianiem najlepszych odpowiedzialnych przedstawicieli narodu w wyborach demokratycznych.

Heroldem tej rewolucji jest kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski. Jego ewentualne zwycięstwo znacznie wzmocniłoby możliwości destrukcyjne tej rewolucji.

Dlatego obowiązkiem narodowym i cywilizacyjnym jest dziś zdecydowane przeciwstawienie się tej rewolucji. W tej sytuacji, należy poprzeć w wyborach kandydaturę dotychczasowego prezydenta Andrzeja Dudy, który w swej działalności wielokrotnie dał dowód wsparcia, zwłaszcza materialnych praw rodziny.

W imieniu Prezydium Prawicy Rzeczypospolitej:

(-) Bogusław Kiernicki

prezes Prawicy Rzeczypospolitej


(-) Lech Łuczyński

sekretarz generalny Prawicy Rzeczypospolitej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję