Reklama

Polska

Bp Jezierski do pielgrzymów: jestem z was dumny i jestem wzruszony waszym trudem

Ponad 600 pątników, w tym 33 księży, 3 diakonów, 5 sióstr zakonnych i kilkunastu kleryków uczestniczyło w tegorocznej XXIV Elbląskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górą. W VII Pielgrzymce Rowerowej wzięło udział 70 rowerzystów, spośród których większość to ludzie młodzi. Pielgrzymkę pieszą i rowerową powitał na wałach jasnogórskich w dniu 11 sierpnia biskup elbląski Jacek Jezierski. Słowa pozdrowienia do zgromadzonych w kaplicy Cudownego Obrazu wędrowców skierował jasnogórski podprzeor o. Jan Poteralski.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielęgniarka

bp Jacek Jezierski

Andrzej Grabowski /commons.wikimedia.org/wiki

- Jestem z Was dumy i jestem wzruszony Waszym trudem i ofiarnością – wyznał na początku homilii bp Jezierski. Przypomniał, że pielgrzymi przybywają na Jasną Górę tuż po Ojcu Świętym Franciszku, który stał przed wizerunkiem Maryi, wpatrywał się w niego i modlił się całym sobą. – Jesteśmy przed ikoną jasnogórską w 1050. roku od Chrztu Polski, od chrztu księcia Mieszka i jego dworu oraz otoczenia – podkreślił kaznodzieja.

Reklama

Nawiązując do historii cudownego obrazu oraz dziejów kultu maryjnego w naszej Ojczyźnie, bp Jezierski zauważył, że nieustannie toczy się walka o duszę polskiego narodu i duszę Europy. - Można przecież zejść z drogi, którą szli nasi przodkowie i poprzednicy. Można wybrać inną drogę. Były takie próby – przypominał hierarcha, wskazując że można zmienić życiowych przewodników, odchodząc od Jezusa i wybierając współczesnych ideologów i filozofów ponowoczesnych, którzy uważają, że chrześcijaństwo już się przeżyło i wyczerpało. - Jednak drogi bez Chrystusa i poza Nim, prowadzą do nikąd – przestrzegł bp Jezierski. Nie da się bowiem lepiej ułożyć spraw miłości, małżeństwa, rodziny oraz zasad współżycia społeczności ludzkiej bez inspiracji Ewangelii, bez braterstwa i miłości.

- Dziękuję wam za dni wypełnione modlitwą, w tym modlitwą wstawienniczą, a więc za innych, w sprawach wam powierzonych – zwrócił się na zakończenie do pielgrzymów bp Jezierski. – Byliście nie tylko wspólnotą wędrujących, ale też wspólnotą wytrwałej modlitwy –zauważył. - Proszę was o pamięć o modlitwie także tu przed obrazem Maryi. Matka Jezusa, której wizerunek otaczamy tu wielką czcią, nie jest cieniem przeszłości. Ona żyje Bogiem i dziś towarzyszy pielgrzymującemu ludowi Bożemu, którym jesteśmy. Maryja jest obecna w życiu każdej i każdego z nas – podkreślił bp elbląski.

Elbląska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę powstała w 1993 r. i od tego czasu nieprzerwanie co roku na przełomie lipca i sierpnia podąża do Częstochowy. Pielgrzymi mają do pokonania długą, bo ponad 500-km trasę. Wędrują podzieleni na grupy nawiązujące do historycznych krain, miast i nazw plemion pruskich: Pogezania, Pomezania, Zantyr. Od 7 lat, w ostatnim dniu pielgrzymowania dołącza do pieszych wędrowców grupa rowerowa, która trasę z Elbląga na Jasną Górę pokonuje w dniach 5-11 sierpnia.

2016-08-12 17:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Jezierski w 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych: wciąż potrzebni są ludzie pokoju

Wciąż potrzebni są nam ludzie pokoju, gotowi do szukania porozumienia i kompromisu, szanujący oponentów, szukający wspólnego dobra – mówił bp Jacek Jezierski, administrator apostolski sede vacante archidiecezji gdańskiej podczas uroczystej Mszy św. sprawowanej w kościele pw. św. Brygidy w Gdańsku w 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych. W Eucharystii uczestniczyli m.in. prezydent RP Andrzej Duda oraz pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność” prezydent Lech Wałęsa.

Uroczystej Eucharystii sprawowanej w kościele św. Brygidy w Gdańsku w 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych przewodniczył bp Jacek Jezierski, administrator apostolski sede vacante archidiecezji gdańskiej. Wraz z nim modlił się m.in. abp Sławoj Leszek Głódź, arcybiskup senior archidiecezji gdańskiej oraz gdańscy biskupi pomocniczy.Na początku Mszy św. zebrani odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego”.

Bp Jezierski rozpoczął swoją homilię od refleksji nt. pokoju. Podkreślił, że pokój jest darem Boga ale też dziełem mądrości, dojrzałości i szlachetności ludzi. Zaczyna się on od dialogu skonfliktowanych stron, który ujawnia różne punkty widzenia, dobra partykularne, różne rozwiązania. - Jednakże nie można stracić z oczu większego dobra, dobra wspólnego – powiedział bp Jezierski.- Pokój wymaga społecznego porozumienia, a później respektowania jego warunków. Nie ma pokoju, gdy nie przestrzega się wymagań sprawiedliwości, gdy nie dochowuje się umowy społecznej - mówił kaznodzieja.

Przypomniał następnie porozumienie, które wypracowane zostało 40 lat temu przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy i przedstawicieli Rządu PRL. Podkreślił, że podpisujący porozumienie nie byli w stanie przewidzieć, jak głębokie będą konsekwencje zawieranej przez nich umowy: miała ona charakter przełomowy, zapoczątkowując w Polsce historyczne przemiany, pokojową rewolucję, która „została zauważona i zapamiętana w świecie jako ważny wzór, model i przykład dla rozwiązywania konfliktów społecznych w makroskali”.- Pierwszej „Solidarności” nie zdominowała agresja i dążenie do rozliczeń, ale wola pokojowej przebudowy i modernizacji ojczystego domu – powiedział bp Jezierski.

„Do najważniejszych wypowiedzi Jezusa należy kazanie na Górze, a w jego ramach błogosławieństwa. Jedno z nich brzmi: błogosławieni, którzy wprowadzają pokój. To znaczy zabiegają o pokój i dążą do niego. Nie rezygnują ze starania o pokój pomimo przeciwności” – przypomniał kaznodzieja.

KPRM

Podkreślił, iż historia uczy, że nie wystarczają porozumienia i układy polityczne, jeśli brakuje woli pokoju i ludzi pokoju – zarówno w kręgu liderów społecznych jak i szeregowych obywateli.„Każde społeczeństwo potrzebuje ludzi pokoju, zdolnych do rzetelnej mediacji w trakcie sporu. Do spojrzenia wykraczającego poza doraźne korzyści i interesy. Otwartych na rozwiązywanie trudnych problemów. Posiadających szacunek wobec oponentów i przeciwników. Stale, nieustannie, potrzebni są ludzie pokoju, gotowi do szukania porozumienia, do uczciwego i godziwego kompromisu” – powiedział.

Nawiązując do odśpiewanego w czasie liturgii Psalmu 122, modlił się: „Proście o pokój, pokój społeczny dla Gdańska i Wybrzeża. Proście o pokój dla Polski. Proście o pokój dla sąsiadujących z nami narodów”.Na zakończenie Eucharystii starosta tatrzański Piotr Bąk wraz z reprezentantami społeczności tatrzańskiej przekazał miniaturę krzyża na Giewoncie do umieszczenia w Bursztynowym Ołtarzu w kościele św. Brygidy, „wśród historycznych krzyży znaczących szlaki polskiej historii”. „Niech ten krzyż towarzyszy „Solidarności” na drodze ku pełnej realizacji ideałów Sierpnia 1980 r.” – powiedział.Głos zabrał także abp. Sławoj Leszek Głódź, 40 lat temu kapelan „Solidarności” regionu Białystok. - „Solidarność” jest jedna: była, jest i taka będzie – powiedział.Podkreślił, że drogi do wolności były różne – drogi pracy, walki, więzień, ale też modlitwy. Przypomniał, że 40 lat temu ks. Jerzy Popiełuszko przekroczył bramę Huty Warszawa. - Wtedy przy strajkujących był Kościół. Wtedy nie byliście sami i dziś nie jesteście sami – stwierdził. - „Bez Boga ani do proga”, niezależnie od tego, jak będzie się zmieniał świat. Wszystko płynie, ale są wartości, które trwają – dodał. Wyraził też nadzieję, że za 10 lat będzie można wspólnie świętować złoty jubileusz „Solidarności”.

Na zakończenie Mszy św. wszyscy odśpiewali „Boże, coś Polskę”.W Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, z prezydentem RP Andrzejem Dudą, Marszałek Sejmu Elżbietą Witek i premierem Mateuszem Morawieckim. Brał w niej również udział pierwszy przewodniczący NSZZ „Solidarność, prezydent Lech Wałęsa, obecny przewodniczący Piotr Duda, a także liczni członkowie Związku i reprezentanci świata pracy.

Czterdzieści lat temu, 31 sierpnia 1980 r., strajkujący robotnicy Stoczni Gdańskiej podpisali z przedstawicielami komunistycznej władzy porozumienie kończące trwający od połowy sierpnia strajk. Zawarcie porozumień otworzyło drogę do powstania niezależnych od władzy związków zawodowych, władze zobowiązały się także do ograniczenia cenzury. Od 2005 r. w celu upamiętnienia zrywu Polaków do wolności obchodzony jest Dzień Solidarności i Wolności.

CZYTAJ DALEJ

„L’Osservatore Romano”: jakimi językami mówił Jezus?

2020-11-23 18:27

[ TEMATY ]

język

Jezus

język grecki

język hebrajski

Adobe.Stock.pl

Jakimi językami mówił Jezus? – na to pytanie odpowiada na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” szwajcarski biblista i egzegeta Daniel Marguerat.

Tłumaczy, że w I wieku w ówczesnej Palestynie posługiwano się łaciną, greką, hebrajskim i aramejskim. Od razu jednak trzeba wykluczyć łacinę, gdyż używali jej tylko przedstawiciele rzymskich władz w kontekście polityczno-administracyjnym. Jedyne inskrypcje łacińskie z tamtych czasów znaleziono w Cezarei Nadmorskiej, gdzie rezydował gubernator, i w Jerozolimie.

Z kolei greka, po podbojach Aleksandra Wielkiego „stała się tym, czym dzisiaj jest angielski: językiem powszechnej komunikacji”.

Inskrypcje na monetach bitych za panowania króla Heroda Wielkiego są wyłącznie po grecku. Pięć procent manuskryptów znalezionych w Qumran napisano właśnie w tym języku. Żydzi, którzy prowadzili wymianę handlową lub utrzymywali inne relacje z nie-Żydami mówili po grecku.

– Za każdym razem, gdy wraz z rodziną udawał się z pielgrzymką do Jerozolimy, miasta świętego, ale zhellenizowanego, Jezus wchodził w kontakt z kulturą grecką. Aby rozmawiać z rzymskim centurionem, trzeba było uciec się do wspólnego języka (Mt 8,5-13). Nie oznacza to, że możemy być pewni, iż opanował grecki mówiony, a jeszcze mniej, że grecki pisany, ale można wnioskować, że znał go na tyle, by rozumieć i być rozumianym. W czasie swego procesu mógł rozmawiać z Poncjuszem Piłatem po grecku (J 18, 28 – 19, 12), lecz jest prawdopodobne, że mógł być obecny tłumacz – wyjaśnia Marguerat.

Gdy chodzi o hebrajski, „język Pisma Świętego”, był on coraz bardziej zastrzeżony dla tekstów pisanych. Argumentowano wprawdzie, że „biblioteka di Qumran, zawierająca najwięcej tekstów hebrajskich, dowodzi, iż w I wieku mówiono żywym hebrajskim”. Jednak wielość komentarzy biblijnych (targumim) w języku aramejskim, również w Qumran, podważa pogląd, że w czasach Jezusa przetrwała ludowa hebrajszczyzna.

Z kolei scena w synagodze w Nazarecie (Łk 4, 16-30), gdzie Jezus bierze zwój z księgą Izajasza i czyta ją, zanim zacznie ją komentować, każe myśleć, że czytał On po hebrajsku. Niestety, scena ta może być późniejszą kompozycją św. Łukasza, który zaczerpnął ją ze swej znajomości liturgii synagogalnej, a zatem historyczność tego epizodu nie jest zagwarantowana. Natomiast fakt, że Jezus przemawiał w synagodze i dyskutował z uczonymi w Piśmie o interpretacji Tory uprawdopodobnia tezę, że „czytał hebrajski biblijny, gdyż w przeciwnym wypadku nie brano by go na poważnie”.

Choć hebrajski był językiem, w którym zapamiętywano teksty biblijne, to na Bliskim Wschodzie w I wieku językiem używanym na co dzień był aramejski. I z pewnością to w tym języku Jezus rozmawiał ze swymi interlokutorami i nauczał. Nowy Testament zachował ślady aramejskich wyrażeń idiomatycznych, takich jak: „abbà” (ojcze), którym Jezus zwracał się do Boga (Mk 14, 36; Ga l4, 6), „talitàcum” (dziewczynko, wstań) do córki Jaira (Mk 5,41), „effatà” (otwórz się) do głuchoniemego, a przede wszystkim wołanie z krzyża (Mk 15, 34): Eloí, Eloí lamà sabactàni” (Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?). - Joachim Jeremias wyliczył 27 słów aramejskich, przypisywanych Jezusowi w Ewangeliach i źródłach rabinicznych – przypomina Marguerat.

Jezus był więc „trójjęzyczny”. – Mówił trochę po grecku, aby zwracać się do obcokrajowców i do Rzymian, czytał Pismo Święte po hebrajsku i mówił po aramejsku, w swoim języku ojczystym – konkluduje szwajcarski biblista.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: zmarł najstarszy biskup świata

2020-11-24 17:47

[ TEMATY ]

biskup

śmierć

Hiszpania

W Hiszpanii zmarł we wtorek najstarszy katolicki biskup świata, 104-letni Damián Iguacén Borau. Duchowny był emerytowanym ordynariuszem diecezji San Cristóbal de La Laguna na Teneryfie, na Wyspach Kanaryjskich.

Jak poinformowała w komunikacie Konferencja Episkopatu Hiszpanii, ostatnie lata swojego życia sędziwy hierarcha spędził w prowadzonym przez diecezję Huesca, na północnym wschodzie kraju, domu spokojnej starości. Z informacji przekazanych przez tę hiszpańską diecezję wynika, że do wtorkowego wieczora powinny zapaść decyzje co do daty pochówku bp. Iguacéna Borau. W komunikacie odnotowano, że ceremonia pogrzebu duchownego będzie uwzględniać wszystkie restrykcje epidemiczne obowiązujące na terenie wspólnoty autonomicznej Aragonii, gdzie pochowany zostanie hiszpański biskup.

Urodzony w 1916 r. w miejscowości Fuencalderas, w prowincji Saragossa, Damián Iguacén Borau święcenia kapłańskie przyjął w 1941 r. W 1970 r. papież Paweł VI mianował go ordynariuszem diecezji Barbastro-Monzón. Cztery lata później został przeniesiony do diecezji Teruel i Albarracín, a od 1984 r. pełnił siedmioletnią posługę w kanaryjskiej diecezji San Cristóbal de La Laguna. W czerwcu 1991 r. ze względu na wiek złożył na ręce papieża Jana Pawła II rezygnację z zajmowanej funkcji.

Po śmierci hiszpańskiego hierarchy najstarszym katolickim biskupem świata jest 101-letni bp Phocas Nikwigize, emerytowany ordynariusz diecezji Ruhengeri w Rwandzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję