Reklama

Święci i błogosławieni

Kanonizacja Matki Teresy wezwaniem do rachunku sumienia z miłosierdzia

Zwracała uwagę na każdego człowieka, szczególnie tego najbardziej potrzebującego i odrzuconego. Nie istniały dla niej bariery, które mogłyby ją powstrzymać w niesieniu światu Bożego Miłosierdzia. Tak Matkę Teresę z Kalkuty, którą 4 września ogłosi świętą papież Franciszek, wspomina obecna przełożona generalna założonego przez nią Zgromadzenia Misjonarek Miłości s. Prema Pierick. Wskazała zarazem, że kanonizacja ta jest wezwaniem do rachunku sumienia z tego, jak dziś realizowany jest pozostawiony przez założycielkę charyzmat miłosierdzia.

2016-08-20 07:43

[ TEMATY ]

kanonizacja

św. Matka Teresa z Kalkuty

Archiwum Kościoła nad Odrą i Bałtykiem

„Kanonizacja jest wielkim zaszczytem, jakim Kościół obdarza Matkę Teresę, a zarazem nas, jej dzieci, czyli założone przez nią zgromadzenie" – powiedziała Radiu Watykańskiemu siostra Prema. Podkreśliła, że wydarzenie to "zachęca nas także do wierniejszego wcielania przykładu jej życia w codziennej posłudze, a także do naśladowania jej duchowości i pozostawionego nam charyzmatu".

"Jest to zarazem wezwanie do zrobienia rachunku sumienia z przeżywania naszego powołania misjonarek miłości, a szczególnie z naszej modlitewnej jedności z Bogiem, z naszego zjednoczenia z Jezusem” - dodała przełożona zgromadzenia.

Reklama

Rzymskie świętowanie kanonizacji bł. Matki Teresy z Kalkuty potrwa osiem dni, a jego hasłem będą słowa: „Nosicielka czułej i miłosiernej miłości Boga”, wpisujące się w Jubileusz Miłosierdzia. Zaplanowano m.in. wystawę przedstawiającą życie, duchowość i przesłanie przyszłej świętej, a także rodzinny festyn „z ubogimi i dla ubogich”.

Po kanonizacji jej relikwie zostaną wystawione w kościele św. Grzegorza Wielkiego na wzgórzu Celio. Można będzie wtedy również zwiedzić pokój Matki Teresy znajdujący się w tamtejszym klasztorze.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież Franciszek rekordzistą kanonizacji: 898 nowych świętych

2020-01-03 14:55

[ TEMATY ]

papież

kanonizacja

święci

papież Franciszek

rekord

Vatican News

Papież Franciszek

Papież Franciszek pobił wszelkie rekordy kanonizacji. W ciągu niespełna siedmiu lat swego pontyfikatu ogłosił 898 nowych świętych, więcej niż wszyscy papieże razem wzięci z ostatnich 421 lat historii Kościoła, z Janem Pawłem II włącznie.

Od czasu, gdy w 1588 r. papież Sykstus V ustanowił Kongregację Obrzędów (poprzedniczkę dzisiejszej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych) i zdecydował, że akt ogłoszenia kogoś błogosławionym lub świętym będzie poprzedzony ściśle uregulowanym procesem, Kościół otrzymał 1726 świętych.

Od 1592 do 1978 r., a więc w ciągu 386 lat, ogłoszono ich 302, z czego większość w okresie 1864-1978, gdyż przed 1864 r. wyniesiono ich na ołtarze 64. W tym okresie tylko za pontyfikatu Benedykta XIII (1724-1730) ogłoszono ich 10, inni papieże z tamtych czasów ogłaszali ich kilkoro, zaś w latach 1644-1655, 1676-1689 i 1769-1800 ani jednego.

Dopiero Pius IX (1848-1878) kanonizował 52 świętych, Leon XIII (1878-1903) - 18, Pius XI (1922-1939) - 34, a Pius XII (1939-1958) - 33. Dotychczasowy rekordzista Jan Paweł II (1978-2005) ogłosił aż 482 świętych, dzięki czemu ich liczba się podwoiła i wynosiła 784. Benedykt XVI (2005-2013) dodał 44 kolejnych.

Tymczasem Franciszek w ciągu nieco ponad sześciu lat osiągnął bezprecedensową liczbę 898 nowych świętych, a więc większą niż 828 świętych Kościoła katolickiego wyniesionych na ołtarze w ciągu 421 poprzednich lat. Stało się tak głównie za sprawą jednoczesnej kanonizacji w 2013 r. ponad 800 męczenników z Otranto, zabitych przez Turków w 1489 r.

Ogólna liczba świętych jest trudna do ustalenia, gdyż aż do 1234 r. Kościoły lokalne mogły same ich wynosić na ołtarze. Dopiero papież Grzegorz IX zastrzegł to prawo biskupom Rzymu, a w 1483 r. Sykstus IV wprowadził rozróżnienie między świętymi (kult w całym Kościele powszechnym) i błogosławionymi (kult lokalny).

Martyrologium Romanum, jedno z najbardziej autorytatywnych źródeł w tej dziedzinie, w swym ostatnim wydaniu z 2004 r. wymienia 13 539 świętych i błogosławionych. Doliczając kanonizacje i beatyfikacje z lat 2004-2019, ich liczba wynosi obecnie niemal 15 tys.

Warto zauważyć, że Martyrologium zawiera jedynie 6588 imion świętych, gdyż pozostałe 6881 dotyczy nie zawsze znanych z imienia tzw. towarzyszy, a więc osób, które poniosły wraz z nimi śmierć w masowych prześladowaniach ludzi wierzących.

CZYTAJ DALEJ

Jej misja trwa

Jeszcze jej nie znałam, a już polubiłam. Serdeczna, bystra, pomocna, uduchowiona, raczej cicha. Z czasem poznawałam inne jej oblicza, równie prawdziwe, równie „Helenkowe”

31.08.2012 – Węgierskie początki

„Szeretlek cicam!” – napisała po powrocie z Galgahévíz. Nasz pierwszy wyjazd misyjny: półkolonie językowe i pomoc w salwatoriańskiej parafii. Helenka w kraciastej koszuli i ogromnych, spadających dżinsach. Z gitarą. Dzieciaki się do niej garnęły. Robiła finezyjne przystawki i układała serwetki w egzotyczne kwiaty. „Szukam męża!” – krzyczałyśmy przez okno. Uczyłyśmy młodych Węgrów mówić: „Czy wyjdziesz za mnie?”. Śmiałyśmy się do rozpuku. Dużo się robiło i mało się spało.

28.12.2012 – Życzę Ci Pana Boga

„Już tylko 3,5 dnia pozostało do końca tego roku, potem kolejny, 2013. Będzie miał 365 dni. To za mało, żebym mogła się Tobą nacieszyć. (...) We wszystkim, co robisz, niech Bóg będzie z Tobą na każdym kroku, kiedy jest dobrze i kiedy źle, niech będzie Twoją Pomocą i Tarczą, Przyjacielem i Ojcem, a ponad wszystko – największą Miłością!”. Skąd ta niepozorna dziewczyna ma w sobie tyle siły, ambicji, energii? Wiedziałam, że to relacja z Bogiem jest dla Niej najważniejsza i że wyniosła to z domu.

13.02.2013 – Tęsknię! Pamiętam o Tobie!

„Widzimy się za 9 dni, prawda?”. Cieszyć się na czyjś widok, przytulać, słuchać. Proste? Dla niej tak. Zawsze pisała przed spotkaniami ogólnopolskimi Wolontariatu Misyjnego Salvator. Chciała się upewnić, że będę. Jej obecność była bardziej niż pewna. Przez 5 lat działalności w WMS nie opuściła żadnego takiego zjazdu.

14.10.2013, godz. 1.40 – No przecież spałam! Trzy godziny

„Dzień dobry! Późny trochę, ale i tak dobry!”. Wydawało się, że Helenka w ogóle nie śpi. „Oj, Kaczuszko, wyśpię się po śmierci” – kwitowała z przekornym uśmiechem. Powodów Jej permanentnej bezsenności było sporo: politechnika, szkoła muzyczna, praca, misje, wolontariaty, duszpasterstwo, schola, rodzina, przyjaciele, znajomi, podróże, pasje. „Wiesz, że jak mam do wyboru: wyspać się albo spotkać z ludźmi, to zawsze wybiorę to drugie”.

4.12.2014 – Stewardesa

„Może brzmi to jak jakiś kiepski żart, ale nie! Dostałam pracę stewardesy, serio!”. Nie byłam zaskoczona, że się dostała. Liceum w Wielkiej Brytanii, inżynieria chemiczna po angielsku, wysoka inteligencja emocjonalna, opanowanie, doskonała prezencja i kondycja fizyczna. Namawiała mnie, bym się rekrutowała. Przysięgłam, że to zrobię. Niedawno spełniłam obietnicę, ale chyba bliżej mi do bujania w obłokach niż pracy w załodze samolotu.

14.03.2015 – Ekstremalna Droga Krzyżowa

„Ja też planuję się wybrać na warszawską EDK”. Przyjechała do stolicy w piątek wieczorem, po pracy. Cała noc marszu, 50 km. Chwila odpoczynku, spotkanie WMS i potem nocleg u mnie. Tyle że moja „drzemka” po EDK trwała 5 godzin, a Helenka faktycznie dała radę. Dotarła do mnie po zmroku, zjadła, wykąpała się i padła ledwo żywa, mówiąc: „Jestem chyba troszkę zmęczona”.

08.09.2015 – Gość w dom, Bóg w dom!

„Oczywiście, Kochana, zapraszam!” – bez wahania zaproponowała nocleg mnie i innym weselnikom. Uprzedziła, żeby zabrać śpiwory. Przyjechałam w piątek, Helenka odebrała mnie z dworca i mianowała gospodynią. Sama pracowała dwie nocki z rzędu. „Jeszcze zakupy. Bo wiesz, nic nie mam w tym mieszkaniu, dopiero się wprowadziłam”. Na ślubie śpiewała w chórze, na weselu bawiła się w najlepsze i ok. 3 pojechała do pracy.

12.02.2016 – Pojadę tam, gdzie będę najbardziej przydatna

„Staram się uczyć hiszpańskiego i Ameryka majaczy na horyzoncie, choć dokładnie jeszcze nie wiem, jak, kiedy... Ale wiesz, św. Tereska powiedziała, że «Pan Bóg nie daje nigdy pragnień, których by nie mógł czy nie chciał urzeczywistnić»”. Przyznałam Jej rację.

11.04.2016 – Prezent dla Taty

„Jestem głupia, ale się rozryczałam, jak Cię usłyszałam... Kocham!” – napisała po przesłuchaniu moich nagrań. Wymyśliły z Tereską audiobook dla ich Taty, poprosiły znajomych o nagranie psalmów. Obie płakałyśmy – Helenka w Polsce, a ja w Meksyku.

7.06.2016 – Barcelona

„Musiałabym wracać w niedzielę, bo w poniedziałek mam do pracy na rano... Mogłabym przylecieć w piątek wieczorem” – kombinowała, jak mogła. Gdy wszyscy już zwątpiliśmy, że się uda, Ona pojawiła się na 40 godzin. To był jeden z naszych najlepszych weekendów.

25.11.2016 – Boliwia coraz bliżej

„Mamy wizy! Już jutro będziemy się tulić!” – gdyby Helenka była Czarodziejką z Księżyca, jej magiczną mocą byłoby przytulanie. Na bank. Obie z Anitą bardzo się cieszyły na Boliwię i starały dopiąć wszystko na ostatni guzik. Byłam przekonana, że jadą właściwe osoby i że ta misja przyniesie mnóstwo dobra.

02.01.2017 – Ostatnia noc w Polsce

„Pięknego dnia i do zobaczenia wkrótce!” – noc z 7 na 8 stycznia spędziliśmy w wesołym i licznym gronie. Ostatnie szlify, rady, życzenia. Upieczony przez Anitkę chleb i napisana przez Mamę Helenki ikona. Kolejny raz wyprawiałam kogoś bliskiego na misję. Myślałam o hucznym powitaniu w czerwcu i girlandach, które wypełnią warszawski pokój.

22.01.2017 – Mamy się wspaniale!

„Pozdrawiamy, ściskamy! I kochamy!”. Zobaczyłam roześmiane zdjęcie z Cochabamby i chciałam się teleportować. Wiem, co znaczy „inny świat”, często za nim tęsknię. Wiem też, że misją jest całe moje życie, niezależnie od tego, gdzie byłam, jestem, będę.

***

To jedynie migawki, fragmenty naszych rozmów. Misja Helenki trwa, możecie do niej dołączyć. Wystarczy, że weźmiecie sobie coś z jej inspirującego życia.

***

Świat poznał Helenę Kmieć po jej tragicznej śmierci 24 stycznia 2017 r. 8 stycznia 2017 wyjechała wraz z Anitą Szuwald na misje do Boliwii, gdzie do czerwca miały pomagać Siostrom Służebniczkom Dębickim w pracy w ochronce dla dzieci w Cochabamba. W nocy z 24 na 25 stycznia została ugodzona nożem w czasie napadu na ochronkę.

To nie były pierwsze misje, w których Helena uczestniczyła, wcześniej była już na Węgrzech, w Rumunii i Zambii. Na co dzień pracowała jako stewardessa. Była zaangażowana w wiele dzieł, a motorem do działań była ogromna miłość do Jezusa, o której chciała mówić wszystkim. Tak naprawdę swoją postawą, urokiem, tym, co robiła i jak żyła, świadczyła o tej miłości. Zapamiętano ją jako skromną, zdolną, pełną energii i mądrości osobę. Każdy, kto ją poznał, przekonuje, że jest w niebie i dalej pomaga innym. Miała 26 lat...

Magdalena Kaczor, w Wolontariacie Misyjnym Salvator od 2012 r. Posługiwała na Węgrzech, w Rumunii i Meksyku. Przyjaciółka Helenki Kmieć

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Obronić marzenia

2020-01-25 21:28

[ TEMATY ]

Częstochowa

stan wolny

Beata Pieczykura/Niedziela

- Te spotkania tutaj wynikają z pragnienia odkrywania, że to, co najważniejsze i podstawowe, to pragnienie miłości. To pragnienie można realizować w służbie Kościołowi i w małżeństwie – powiedział ks. Andrzej Partika, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie, podczas kolejnego spotkania w ramach Duszpasterstwa Osób Stanu Wolnego, które odbyło się 25 stycznia w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się 31 stycznia 2015 r. i zgromadziło ok. 100 osób. Duchową opiekę nad Duszpasterstwem Osób Stanu Wolnego sprawuje ks. Partika.

Każde spotkanie rozpoczyna Msza św., a potem ma miejsce spotkanie formacyjne na temat relacji do Boga i drugiego człowieka, jak sobie formować, aby budować relację, a także spotkanie towarzysko-integracyjne. Po wspólnej modlitwie jest czas na rozmowy oraz ciekawe spędzenie czasu. Poza spotkaniami comiesięcznymi odbywają się rekolekcje, pielgrzymki do Kalisza i na Górą Górę, ogólnopolskie pielgrzymki singli, wyjazdy rekreacyjne np. w góry, wycieczki, spływy kajakowe, w sezonie letnim wyjazdy towarzyskie w góry, nad morze czy kajaki.

Beata Pieczykura/Niedziela

Spotkania osób stanu wolnego (rozumianego zgodnie z nauką Kościoła katolickiego) odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie przy ul. o. Kordeckiego 49. Rozpoczynają się Mszą św. o godz.18.00. Więcej informacji można uzyskać, pisząc na adres: single@dolina-milosierdzia.pl.

Więcej na łamach „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję