Reklama

Kard. Dziwisz: dla małżonków, którym się nie powiodło, również jest miejsce w sercu Kościoła

2016-09-04 14:55

md / Kalwaria Zabrzydowska / KAI

Episkopat.pl
Kard. Stanisław Dziwisz

Z troski duszpasterskiej o małżeństwa i rodziny nikt nie jest wykluczony, również nasi bracia i siostry, którym się nie powiodło małżeństwo i pozostanie w związku sakramentalnym. Dla nich jest miejsce w sercu Kościoła – mówił kard. Stanisław Dziwisz w homilii podczas XXIV Pielgrzymki Rodzin Archidiecezji Krakowskiej do Kalwarii Zebrzydowskiej. W dorocznym pielgrzymowaniu, które odbywało się pod hasłem „Małżeństwo fundamentem rodziny”, uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy rodzin.

Tegoroczna pielgrzymka upływała w duchu Jubileuszu Miłosierdzia oraz dziękczynienia za kanonizację Matki Teresy z Kalkuty i ważne wydarzenia w życiu Kościoła w Polsce: Światowe Dni Młodzieży i 1050-lecie chrztu. Uczestnicy pielgrzymki modlili się za polskie rodziny i małżeństwa.

„Rodzina stanowi niezastąpiony punkt oparcia i odniesienia dla każdego przychodzącego na świat człowieka. Rodziny są fundamentem każdego zdrowego społeczeństwa i narodu, stanowiąc gwarancję jego przyszłości” - mówił kard. Stanisław Dziwisz w homilii podczas Mszy św., której przewodniczył na ołtarzu polowym przed wzgórzem Ukrzyżowania w Kalwarii Zebrzydowskiej. Hierarcha podkreślał, że w sercu miłosiernego Jezusa jest miejsce dla wszystkich, niezależnie od tego, jak ułożyło się życie, także życie rodzinne. „Zawsze możemy powrócić do naszego miłosiernego Ojca” - zaznaczył metropolita krakowski.

Nawiązując do tematu tegorocznej pielgrzymki, kard. Dziwisz stwierdził, że dziś w niektórych środowiskach rzeczywistość małżeństwa „nie dla wszystkich jest oczywista”. „Podejmowane są próby budowania alternatywnych związków, niezgodnych z prawem natury, wypisanym przez Stwórcę w sercu i sumieniu każdego człowieka. W niejednym kraju tego rodzaju związki zostały już zrównane w prawodawstwie z małżeństwem mężczyzny i kobiety, i przyznano im przywilej zarezerwowany tylko dla normalnych rodzin” - ubolewał kaznodzieja. „Ufamy, że w naszej Ojczyźnie nigdy do tego nie dojdzie” - dodał.

Reklama

Hierarcha podkreślał, że małżeństwo i rodzina to dobro, o które wszyscy powinniśmy dbać i jemu służyć. W tym kontekście wyraził niepokój o utrzymujący się wysoki wskaźnik rozwodów i wezwał do refleksji, czy społeczeństwo pomaga dziś młodym ludziom dobrze przygotować się do małżeństwa. „To przygotowanie najlepiej dokonuje się w dobrych, kochających się rodzinach, w których młodzi uczą się podstawowych postaw i cnót, jak ofiarność, solidarność, odporność na trudy i przeciwieństwa, wierność. Uczą się tym samym gotowości uczynienia daru ze swojego życia zaufanej osobie” - tłumaczył metropolita krakowski.

Kardynał podkreślił, że z troski duszpasterskiej Kościoła o małżeństwa i rodziny nikt nie jest wykluczony. „Nie są wykluczeni nasi bracia i siostry, którym się nie powiodło w małżeństwie i nie pozostali w związku sakramentalnym. Dla nich jest również miejsce w sercu Kościoła. Za nich również Kościół się modli” - zapewnił.

Metropolita krakowski stwierdził także, że każda władza, która poważnie traktuje swoją misję, powinna służyć rodzinie. „Cieszymy się, że pomimo wszystkich obaw, realizowany jest program pomocy rodzinie 500+. Trudy związane z wychowaniem dzieci trzeba rozkładać solidarnie na całe społeczeństwo, bo przecież dzieci nie należą tylko do rodziców. One są dobrem, inwestycją i kapitałem całego narodu” - dodał. Mówił też o tym, że trzeba chronić każde poczęte dziecko, zwłaszcza najsłabsze, najbardziej zagrożone, a także pomagać małżonkom, którzy nie mogą doczekać się potomstwa. „Ale zgodnie z prawem moralnym niedopuszczającym do manipulacji, chroniącym ludzki zarodek, bo to też jest człowiek” - zaznaczył.

Podczas Mszy św. podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Anna Surówka-Pasek odczytała telegram prezydenta Andrzeja Dudy do uczestników pielgrzymki. Prezydent zapewnił o duchowej łączności – zadeklarował, że sprawom polskich rodzin, ich dobrego, bezpiecznego życia, poświęca szczególną uwagę. „Jako prezydent RP będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby cel ten zrealizować, aby zapewnić rodzinom godziwe warunki, stabilizację i poczucie wspólnotowości” - napisał Andrzej Duda.

Rodziny archidiecezji krakowskiej pielgrzymują do Kalwarii Zebrzydowskiej od roku 1993. Wcześniej do Kalwarii przybywały pielgrzymki mężczyzn i młodzieży męskiej oraz kobiet i dziewcząt. Ich inicjatorem - jeszcze w latach sześćdziesiątych - był abp Karol Wojtyła. Do Kalwarii pielgrzymują matki i ojcowie, dzieci i wnuki, małżonkowie i osoby samotne. Pielgrzymka rodzin tradycyjnie poprzedzona jest w archidiecezji krakowskiej tygodniem modlitw o ich świętość.

Tagi:
rozwód kard. Stanisław Dziwisz osoby rozwiedzione

Kard. Dziwisz: Jan Paweł II spowodował zdecydowany zwrot w polityce watykańskiej (wywiad)

2019-05-17 14:47

Marcin Przeciszewski / Kraków (KAI)

- Czas pokazał, że pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny była pod wieloma względami przełomowa. Otworzyła drogę ku wolności i nie tylko w Polsce – mówi w rozmowie z KAI kard. Stanisław Dziwisz. Były sekretarz osobisty Jana Pawła II mówi także o postawie Jana Pawła II wobec stanu wojennego i okrągłego stołu, podkreśla też wielkie znaczenie Konkordatu, który w sposób trwały zabezpiecza wolność religijną w Polsce.

Arturo Mari/Biały Kruk

A oto tekst wywiadu:

Marcin Przeciszewski (KAI): Zbliża się 40. rocznica pamiętnej wizyty w Polsce św. Jana Pawła II w czerwcu 1979 r. Czy możliwość rozbicia komunizmu wydawała się realna czy też panował u papieża wąski realizm podpowiadający, że system jałtański jest nienaruszalny? Kilkanaście lat temu w wywiadzie dla KAI powiedział Ksiądz Kardynał, że spośród ponad 100 zagranicznych wizyt św. Jana Pawła II najważniejsza była ta do Polski, z 1979 r. Dlaczego?

Kard. Stanisław Dziwisz: Podtrzymuję to zdanie. Czas pokazał, że pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny była pod wieloma względami przełomowa. Otworzyła drogę ku wolności i nie tylko w Polsce.

KAI: Co spowodowało, że przewodnim tematem pielgrzymki stało się Zesłanie Ducha Świętego? Do tego wątku papież nawiązywał niemal wszędzie, zarówno w Warszawie, w Gnieźnie jak i w Krakowie...

- Jan Paweł II był wizjonerem, podobnie jak wielu artystów. Wiedział, co trzeba powiedzieć i na co naród czeka. Wiedział jak te kwestie naświetlić w duchu wiary i nauczania Kościoła. A poza tym czas pielgrzymki zbiegał się z Zielonymi Świętami.

KAI: Jakie konkretnie znaczenie miała wizyta św. Jana Pawła II dla „narodów pobratymczych” oraz zmiany „polityki wschodniej” Stolicy Apostolskiej? Jakie znaczenie miało jego przemówienie w Gnieźnie?

- Jeśli pyta pan o przemówienie papieża w Gnieźnie, w drugim dniu pielgrzymki do Polski, to powiem krótko. Gniezno – i słowa, jakie tam padły - były początkiem likwidowania żelaznej kurtyny, dzielącej ówczesną Europę. Nie Mur Berliński, tylko Gniezno.

Jan Paweł II był głosem tych, którym prawo do głosu zostało odebrane. Był rzecznikiem uciśnionych, zniewolonych narodów, nie tylko w krajach bloku wschodniego, choć ze względu na to, że był synem polskiej ziemi, ich losy były mu szczególnie bliskie.

Papież ten nigdy się nie pogodził z koncepcją „historycznego kompromisu”, który sprowadzał się do tego, że cały Zachód, a w tym wielu ludzi Kościoła, widziało marksizm jako niepodważalny element rozwoju historii. W przeciwieństwie do tego głosił koncepcję praw osoby ludzkiej i nienaruszalnej świętości życia człowieka. Według niego przyszłość nie należy ani do marksizmu, ani do walki klas. W ten sposób spowodował zdecydowany zwrot w polityce watykańskiej. Zmiana perspektywy spowodowała refleksję w wielu kręgach, czy rzeczywiście marksizm jest aż tak silny.

Pierwsza pielgrzymka do Ojczyzny obudziła nadzieje na zmiany i zmobilizowała polski naród do obrony godności i walki o wolność. Ludzie zrozumieli, że nie są sami, że mają potężnego sojusznika, który się o nich upomina. Polacy ufali papieżowi i sile jego ducha. To było źródło ich siły. Nasi przyjaciele pozostający wraz z Polską za żelazną kurtyną z nadzieją patrzyli na to, co się działo podczas spotkań papieża z rodakami. Ojciec Święty zresztą podkreślał często swoją bliskość z innymi ciemiężonymi przez reżim komunistyczny narodami. Wystarczy wspomnieć jego braterskie relacje z arcybiskupem Pragi kardynałem Františkiem Tomáškiem czy ukraińskim hierarchą kard. Josyfem Slipym.

KAI: Na ile Jan Paweł II inspirował stanowisko i strategię Kościoła w Polsce w okresie nocy stanu wojennego i w latach kolejnych? Na ile ta strategia była uzgadniana z papieżem?

- Ojciec Święty nie pogodził się ze stanem wojennym. W dopowiedzeniu do przemówienia wygłoszonego po kanonizacji św. Maksymiliana podczas audiencji dla Polaków mówił: „Społeczeństwo polskie, mój Naród, zasługuje nie na to, ażeby go pobudzać do łez rozpaczy i przygnębienia, ale na to, żeby tworzyć lepszą jego przyszłość”.

Jan Paweł II stawiał sprawy jasno i zdecydowanie. Z uwagą śledził, co się dzieje w Polsce. Przez cały okres trwania stanu wojennego publicznie modlił się za naród polski do Matki Bożej Częstochowskiej. To była modlitwa, która inspirowała Polaków. Dzięki niej wiedzieli, że papież jest ze swoimi rodakami, że ich nie opuszcza, że nie akceptuje sytuacji, w jakiej znalazła się jego umiłowana ojczyzna.

KAI: A czy w Watykanie brana była pod uwagę możliwość wkroczenia wojsk radzieckich do Polski? Czy Jan Paweł II uwzględniał taką możliwość?

- O żadnej sowieckiej inwazji nie było mowy. Nikt rozsądny nie mógł przewidywać inwazji na Polskę, skoro Rosjanie prowadzili wojnę w Afganistanie. Wiedzieliśmy, że w ZSRR nie ma wewnętrznej atmosfery umożliwiającej inwazję. Mieliśmy precyzyjne wiadomości, bezpośrednio z Białego Domu. Otrzymywaliśmy je od profesora Brzezińskiego, a nawet od prezydenta Reagana, który osobiście telefonował do papieża. Śledziliśmy ruchy wojsk radzieckich poza naszą wschodnią granicą. Jednak o żadnej inwazji nikt nie wspominał.

KAI: W tym roku przypada także 30-lecie odzyskania suwerenności przez Polskę. Jak Papież odnosił się do rozmów „okrągłego stołu” w Polsce, które otworzyły drogę do dalszych przemian?

- Z wielkimi nadziejami. Janowi Pawłowi II zależało przede wszystkim na tym, by przemiany w jego ojczyźnie dokonały się na drodze pokojowej. To miała być rewolucja ducha, rewolucja sumień, a nie krwawy przewrót. Nie chciał, by jego rodacy padli ofiarą przemocy zbrojnej.

KAI: To fakt, że pokojowy, bezkrwawy upadek komunizmu był w dużej mierze właśnie dziełem Jana Pawła II. Jak to przekonanie można uzasadnić odwołując się do ówczesnych realiów polityki międzynarodowej?

- Pamiętamy jego przemówienie do korpusu dyplomatycznego w styczniu 1990 roku, kiedy to powiedział: „Przemożne pragnienie wolności doprowadziło do zburzenia murów i otwarcia bram”. Papież mówił wtedy, że wielkie stolice naszego regionu stały się etapami długiej pielgrzymki do wolności, która stała się możliwa dzięki temu, że ludzie pokonali strach przed reżimem. Václav Havel nazwał ten proces przemian „cudem”, który dokonał się dzięki postawie papieża z Polski, niezłomnie i konsekwentnie broniącego praw człowieka w zniewolonych krajach za żelazną kurtyną.

KAI: Rok 1989 to także odnowienie normalnych relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską, wyrażające się w mianowaniu nuncjusza ze Strony Stolicy Apostolskiej oraz uruchomienie przygotowań do Konkordatu. Jaką wagę przywiązywał Jan Paweł II do tych spraw?

- Były to kwestie istotne, bo świadczyły o tym, że Polacy rzeczywiście odzyskali wolność i mogą cieszyć się swobodą wyznawania wiary, że Kościół znajduje należne miejsce w przestrzeni publicznej, a jego głos liczy się w społeczeństwie. To były formalne konsekwencje odzyskania wolności, które miały doprowadzić do normalizacji relacji ze Stolicą Apostolską. Świadczyły też o tym, że Polska odzyskuje głos na arenie międzynarodowej.

KAI: Jak Ksiądz Kardynał ocenia znaczenie Konkordatu między Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską i wprowadzony przezeń model relacji z państwem jak również obecności Kościoła w przestrzeni publicznej? Czy można powiedzieć, że dokument ten jest jednym z fundamentów dzisiejszej polskiej demokracji?

- Umowy międzynarodowe są podejmowane w celu utrwalenia pokojowego współżycia między zawierającymi je stronami. Równocześnie są gwarancją poszanowania podstawowych praw narodów i osób. Taki był cel zawarcia konkordatu. Nie chodziło o zabezpieczenie przywilejów dla Kościoła, ale o zapewnienie przestrzeni i warunków, w jakich Kościół mógł realizować swoje posłannictwo. Zawarcie konkordatu było wydarzeniem, które świadczyło o tym, że w Polsce panuje wolność i demokracja.

KAI: W 1991 r. Jan Paweł II przyjechał do Polski z ważnym programem dotyczącym polskiej wolności opartej na Dekalogu. Szczególnie ważne były jego historyczne słowa na lotnisku pod Kielcami o Matce-Ojczyźnie; czy to jest - patrząc dziś w 2019 r. na pielgrzymki JP II do Polski - najbardziej przejmująca i może najważniejsza pielgrzymka a słowa nadal aktualne, bośmy ich do dziś nie zrozumieli.

- Ta pielgrzymka odbywała się w szczególnym klimacie. Polacy zachłysnęli się dopiero co odzyskaną wolnością, tymczasem Ojciec Święty przybył do nich z trudnym orędziem o wolności, która może prowadzić do zniewolenia. Mówił o wolności, która jest zadaniem, a nie przywilejem; o wolności, która domaga się odpowiedzialnego podejścia, bo nie jest tylko sprawą jednostek, ale przestrzenią, w której ma się rozwijać i dojrzewać wspólnota. Mówił o wolności, która kosztuje. To wolność, która stawia wymagania. Ojciec Święty bolał nad tym, że nie został zrozumiany przez niektórych rodaków, ale miał świadomość, że Polacy, po wielu latach zniewolenia, muszą dojrzeć do tego, by z wolności korzystać w sposób ewangeliczny, to znaczy z miłością do drugiego człowieka i w poczuciu odpowiedzialności za jego dobro.

KAI: Rok 1991 to także pamiętne słowa Jana Pawła II o Europie, która „winna oddychać swymi dwoma płacami: Zachodu i Wschodu”, jakie padły podczas ŚDM w Częstochowie. Czy mógłby nam Ksiądz Kardynał przypomnieć wizję Europy Jana Pawła II, która była jednym z istotnych wątków jego nauczania? Czy można zaliczyć Jana Pawła II do „ojców założycieli” zjednoczonej Europy?

- Jan Paweł II pragnął Europy, która jest wierna swoim chrześcijańskim korzeniom i buduje swoją przyszłość na fundamencie Ewangelii. Pragnął Europy, która jest propozycją ukształtowaną na wartościach uniwersalnych i nieprzemijających, bo z nich wyrosła nasza kultura i cywilizacja. Bronił Europy, która stoi na straży tych wartości, na straży praw człowieka i praw narodów. W tym sensie uzasadnione są opinie, że św. Jan Paweł II należy do grona wielkich patronów Europy.

KAI: Możemy mówić o „modelu Kościoła” Jana Pawła II, który wciąż jest aktualny i wymaga konsekwentnej realizacji. Jak by Ksiądz Kardynał scharakteryzował tę wizję, i co z niej wymaga pilnej realizacji dziś na ziemi polskiej?

- Jan Paweł II był człowiekiem Soboru Watykańskiego II. Sobór ukształtował jego myślenie o Kościele i świecie współczesnym, i taki model Kościoła realizował jako papież. To Kościół, który odważnie wychodzi do świata i wsłuchuje się w wyzwania współczesności, szukając odpowiedzi w Ewangelii. To Kościół, w którym jest miejsce dla każdego i który nikogo nie wyklucza. To Kościół, który z miłością głosi zbawcze orędzie Chrystusa i nie pozostaje bierny wobec bolączek trapiących ludzkość. To Kościół, który ofiarowuje nadzieję, stając w obronie uciśnionych i słabych, i niosąc zranionemu grzechem człowiekowi Dobrą Nowinę o miłosiernej miłości Boga.

Jestem głęboko przekonany, że Kościół w naszej ojczyźnie powinien szukać inspiracji w dalekosiężnym, prorockim nauczaniu św. Jana Pawła II, który był przecież nieodrodnym synem polskiej ziemi. Pogłębianie jego duchowego testamentu i dziedzictwa, jakie pozostawił, to nasz przywilej, ale i obowiązek.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prokuratura w Łomży: śmierć kleryka najprawdopodobniej przez powieszenie

2019-05-20 17:10

lk, lomza.po.gov.pl, diecezja.lomza.pl / Łomża (KAI)

Do śmierci kleryka seminarium duchownego w Łomży, którego ciało znaleziono w nocy z 18 na 19 maja, doszło najprawdopodobniej przez powieszenie - poinformowała w wydanym dziś komunikacie Prokuratura Okręgowa w Łomży. Śledztwo w tej sprawie prowadzi tamtejsza Prokuratura Rejonowa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

O nagłym zgonie kleryka I roku miejscowego seminarium duchownego Prokuratura Rejonowa w Łomży została powiadomiona w nocy z 18/19 maja ok. godz. 23.12. Poinformował o tym oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Łomży.

"Zwłoki mężczyzny ujawniono na strychu budynku seminarium. Na miejscu przeprowadzono z udziałem prokuratora oględziny miejsca ujawnienia zwłok. W ich wyniku ustalono, że do śmierci doszło najprawdopodobniej przez powieszenie" - brzmi komunikat Prokuratury Okręgowej w Łomży.

Prokuratura Rejonowa w Łomży wszczęła śledztwo w sprawie o czyn z art. 151 k.k.: „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie”.

W toku śledztwa zlecono Zakładowi Medycyny Sądowej w Białymstoku przeprowadzenie sekcji zwłok. Na obecnym etapie postępowania wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. "Trwają intensywne czynności śledcze, zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy w tym przede wszystkim ustalenia powodów targnięcia się na życie przez kleryka" - czytamy w komunikacie.

W sprawie tragicznego zgonu alumna wypowiedziały się także władze łomżyńskiego seminarium duchownego.

"Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej" - napisał w przesłanym KAI komunikacie ks. dr Jarosław Kotowski, rektor WSD w Łomży.

Termin pogrzebu kleryka nie jest jeszcze znany z uwagi na trwające czynności śledcze.

Przeczytaj także: Łomża: tragiczna śmierć alumna pierwszego roku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ustawa o Narodowej Strategii Onkologicznej podpisana

2019-05-21 14:26

gov.pl/akw

Prezydent RP Andrzej Duda w obecności ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego podpisał 20 maja 2019 r. ustawę o Narodowej Strategii Onkologicznej. Ma ona wytyczyć kierunki rozwoju poszczególnych obszarów systemu opieki onkologicznej i wspierających onkologię ze szczególnym uwzględnieniem działań z zakresu profilaktyki, wczesnego wykrywania, diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych.

gov.pl

– To jest dobry dzień dla polskich pacjentów i dla onkologii. Wreszcie będziemy mieli swoją strategię onkologiczną. Będzie to pierwszy taki dokument rangi rządowej, który pokaże szeroką skalę działań, jakie mamy wykonać – zaznaczył minister Szumowski.

Działania wspierające opiekę onkologiczną powinny skupić się przede wszystkim na rozwoju edukacji i systemu kształcenia kadr medycznych, a także badań naukowych wprowadzających innowacyjne metody leczenia chorób nowotworowych oraz poprawie zarządzania zasobami.

– Narodowa Strategia Onkologiczna wpisuje się w działania, które już podejmujemy, takie jak: Narodowa Sieć Onkologiczna, którą rozszerzymy o kolejne 2 ośrodki, czy Breast Cancer Unit – uzupełnił minister zdrowia.

Narodowa Strategia Onkologiczna – założenia i główne cele

Nowotwory złośliwe są drugą przyczyną zgonów Polaków. W naszym kraju notuje się rocznie ok. 160 tys. nowych zachorowań, rocznie z ich powodu umiera 100 tys. pacjentów. Wzrastająca liczba zgonów z powodu nowotworów wynika przede wszystkim ze zbyt późnej wykrywalności. Corocznie rośnie też liczba zachorowań na nowotwory, szacuje się, że w ciągu najbliższych 15-20 lat wzrośnie ona dwukrotnie.

Narodowa Strategii Onkologiczna wychodzi naprzeciw potrzebom Polaków w walce z chorobami nowotworowymi. Zakłada przyjęcie strategicznego dokumentu, który ma doprowadzić do zmiany trendów epidemiologicznych w onkologii. Została zaplanowana jako program wieloletni, obejmujący lata 2020-2030.

Główne cele Narodowej Strategii Onkologicznej to:

1. obniżenie zachorowalności na choroby nowotworowe przez edukację zdrowotną, promocję zdrowia i profilaktykę, w tym kształtowanie świadomości prozdrowotnej i propagowanie zdrowego stylu życia;

2. poprawa profilaktyki, wczesnego wykrywania, diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych;

3. rozwój systemu opieki zdrowotnej w onkologii przez koncentrację działań wokół chorego i jego potrzeb z uwzględnieniem poprawy jakości życia chorych i ich rodzin;

4. zapewnienie równego dostępu do wysokiej jakości świadczeń opieki zdrowotnej w onkologii, udzielanych zgodnie z aktualną wiedzą medyczną;

5. opracowanie i wdrożenie zmian organizacyjnych, które zapewnią chorym równy dostęp do koordynowanej i kompleksowej opieki zdrowotnej w onkologii;

6. rozwój działalności szkoleniowej i edukacji oraz kształcenia kadr medycznych w onkologii;

7. rozwój badań naukowych mających na celu poprawę i wzrost efektywności oraz innowacyjności leczenia chorób nowotworowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem