Reklama

Asyż: trwa 30. spotkanie modlitewne w intencji pokoju

2016-09-20 07:33

ts, tom (KAI) / Asyż / KAI

Bożena Sztajner

Czym byłby świat bez dialogu, czym byłby świat bez modlitwy? Tym pytaniem na sceptyczne uwagi pod adresem 30. międzynarodowego i międzyreligijnego spotkania modlitewnego w intencji pokoju odpowiedział jego organizator, Andrea Riccardi, założyciel rzymskiej Wspólnoty św. Idziego. W spotkaniu pod hasłem: "Pragnienie pokoju. Religie i kultury w dialogu" współorganizowanym z franciszkanami oraz diecezją Asyżu uczestniczy ok. 500 przywódców religijnych i polityków z całego świata, a także 25 uchodźców. Jutro na jego zakończenie przybędzie do Asyżu papież Franciszek.

Spotkanie rozpoczęło się 18 września. W godzinach przedpołudniowych uroczystej Mszy św. w bazylice św. Franciszka przewodniczył ordynariusz diecezji Asyżu, abp Domenico Sorrentino, a jego koncelebransami było 18 kardynałów i biskupów, wśród nich były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, kard. Walter Kasper. Na liturgii obecni też byli liczni dostojnicy Kościołów tradycji wschodniej.

Abp Sorrentino mówił w kazaniu o znaczeniu sprawiedliwości społecznej jako warunku pokoju. Zwrócił uwagę, że u kresu życia każdy będzie sądzony podług jego stosunku do słabych społecznie. „Biedni będą naszymi sędziami, lub naszymi obrońcami” - powiedział abp Sorrentino. Przypomniał też o pierwszym spotkaniu modlitewnym w intencji pokoju, na które przed 30 laty zaprosił do Asyżu zwierzchników religii świata papież Jan Paweł II.

Oficjalne otwarcie spotkania z udziałem delegacji religii niechrześcijańskich odbyło się w godzinach popołudniowych z udziałem prezydenta Włoch, Sergio Mattarelliego, a referaty programowe wygłosili: honorowy zwierzchnik prawosławia, ekumeniczny patriarcha Bartłomiej I oraz założyciel Wspólnoty św. Idziego, prof. Andrea Riccardi. Przemawiali także m.in. polski filozof i socjolog Zygmunt Bauman, prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej, Faustin-Archange Touadéra i arcybiskup Rouen, Dominique Lebrun.

Reklama

W ostatnim dniu, 20 września, przybędzie do Asyżu papież Franciszek. Papież spotka się z czołowymi przedstawicielami religii świata w 30 lat po pierwszym Światowym Dniu Modlitw Religii o Pokój, do udziału w którym zwierzchników religii zaprosił do Asyżu Jan Paweł II w październiku 1986 r.

Zdaniem prof. Riccardiego, była to opatrznościowa inicjatywa papieża Polaka. - W tamtym czasie myślano, że sekularyzacja przyjmie się wszędzie i że religia zostanie zredukowana do marginalnego czynnika. Jan Paweł II natomiast był przekonany o historycznej roli religii oraz o tym, że religia musi być zwiastunem orędzia pokoju” - stwierdził założyciel Wspólnoty św. Idziego w dniu otwarcia spotkania w Asyżu.

Przypomniał, że również papież Franciszek podczas konferencji prasowej w drodze powrotnej ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie wyraźnie podkreślił znaczenie „ducha Asyżu”. Ten „duch Asyżu” dojdzie do głosu, gdy 20 września – wraz z obecnością papieża Franciszka w Asyżu - w 50 krajach świata będziemy wspominali 30. rocznicę pierwszego Światowego Dnia Modlitw Religii o Pokój.

- “Duch Asyżu” pozwala na jedność bez konfuzji” - wyjaśniał prof. Riccardi. „Tożsamości, tradycje, duchowości są różne. Nam chodzi o podkreślenie, że przesłanie pokoju jest wspólną podstawą dla wszystkich religii. Każdy wymiar autentycznie religijny jest zawsze związany z zaangażowaniem w sprawę pokoju” - podkreślił prof. Riccardi. Ale – dodał – nie wszystkie doświadczenia religijne pragną pokoju, np. fanatyzm, radykalizm, czy wykorzystywanie wiary do zabijania ludzi. W tym kontekście czołowi przedstawiciele religii mają obowiązek sprzeciwienia się i budowania pokoju. Od 1986 roku Wspólnota św. Idziego stara się krzewić „ducha Asyżu” – to jest wielkie dziedzictwo, należące nie tylko do katolików, ale do wszystkich religii świata”.

Riccardi jest przekonany, że jest odkryciem wspólnej podstawy to, iż “duch Asyżu” pomógł religiom, że nie dały się ogarnąć “logice wojny” i rozwinęły kulturę współżycia, która ma szczególne znaczenie w epoce globalizacji. Jego zdaniem religie muszą rozwinąć „ruch na rzecz pokoju” zwłaszcza w kontekście obecnego kryzysu w Syrii.

Rozpoczęty dziś rano panel na temat „1986/2016, wczoraj tak jak dziś; znaczenie ducha Asyżu” prowadził arcybiskup Asyżu, Domenico Sorrentino. Uczestniczyli w nim m.in., bp. Miguel Angel Ayuso Guixot, sekretarz Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, abp Vincenzo Paglia, przewodniczący Papieskiej Akademii Życia i Abraham Skorka, rabin z Buenos Aires.

W innym panelu, prowadzonym przez rabina Davida Rosena na temat dialogu chrześcijańsko-żydowskiego uczestniczyli m.in. rabin Mediolanu, Alfonso Arbib, arcybiskup Lyonu, kard. Philippe Barbarin i emerytowany biskup niemieckiego Akwizgranu, Heinrich Mussinghoff.

Na temat współżycia między religiami w Izraelu dyskutowali m.in. Omar Kayal, przedstawiciel “Unii imamów”, rezydujący w Nazarecie biskup Giacinto Boulos Marcuzzo i Cesare Marjieh, dyrektor ds. chrześcijańskich w wydziale ds. religii izraelskiego ministerstwa spraw wewnętrznych.

Z kolei w panelach popołudniowych był omawiany temat „ Migracja i integracja”. Wystąpili w nim prof. Zygmunt Bauman (jako przedstawiciel agnostyków), turecki pisarz Nedim Gürsel i kard. Antonio Maria Veglio, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwaq Migrantów i Podróżujących.

Innym tematem była kwestia „Religii i ubogich“. Rozmowę na ten temat prowadził arcybiskup Bolonii, Matteo Zuppi, a wśród uczestników byli m.in. naczelny rabin Belgii, grecko-katolicki biskup rumuńskiej Oradei, Virgil Bercea oraz sekretarz generalny Konferencji Kościołów Europejskich (KEK), fiński duchowny prawosławny Heikki Theodoros Huttunen.

W kontekście obecnej sytuacji, ale także ze względu na trwające od lata starania prof. Riccardiego o pokój w Syrii, jeden z dzisiejszych paneli przebiegał pod hasłem: „Save Aleppo!”. Uczestniczył w nim m.in. Tamar Mikkali – naoczny świadek tragicznych wydarzeń w tym mieście, grecko-prawosławny politolog, prof. Tarek Mitri oraz ormiańsko-apostolski arcybiskup Aleppo, Shahan Sarkissian. Podczas kolejnego panelu dyskusyjnego podkreślano przekonanie, że nie ma przyszłości bez pamięci o bolesnej przeszłości. Na ten temat mówił naczelny rabin Izraela Meir Lau, który pochodzi z Piotrkowa Trybunalskiego w Polsce. On i jego brat byli jeszcze dziećmi, gdy okazało się, że jako jedyni uszli z życiem w czasie Holokaustu. O martyrologii chrześcijan w XX wieku dyskutowali m.in. ormiańsko-apostolski arcybiskup Tawusz, Bagrat (Galsdanian), albański metropolita prawosławny z Elbasan, Andon (Merdani) i albański franciszkanin Ernest Troshani, naoczny świadek prześladowania Kościoła przez komunistów.

„Ekumenizm miłosierdzia“, to temat panelu, któremu przewodniczył kard. Walter Kasper, były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. Wraz z nim dyskutowali arcybiskup Perugii, kard. Gualtiero Bassetti, przewodniczący Federacji protestanckiej we Francji, Francois Clavairoly, działający w USA syryjsko-prawosławny arcybiskup Mar Dionysios Jean Kawak, prymas Kościoła anglikańskiego, abp Justin Welby oraz Anders Wejryd, luterański biskup senior Uppsali i jeden z współprzewodniczących Światowej Rady Kościołów.

Jubileusz patriarchy Bartłomieja

Z okazji srebrnego jubileuszu biskupstwa, patriarcha Bartłomiej przeżywa kilka ważnych chwil w czasie Światowego Dnia Modlitw Religii o Pokój. W poniedziałek 19 września, na zaproszenie kard. Gualtiero Bassettiego, przewodniczył porannemu nabożeństwu ekumenicznemu w katedrze św. Wawrzyńca w Perugii. Z okazji wizyty patriarchy Bartłomieja kardynał zwołał w katedrze zgromadzenie diecezjalne. W prezencie przekazał patriarsze kopię obrazu „Madonna delle Grazie“, czczonego w katedrze św. Wawrzyńca. Patriarcha Bartłomiej odwiedził też kościół San Gerasimo, który przed 10 laty archidiecezja Perugii przekazała Patriarchatowi Konstantynopola, aby tam sprawować nabożeństwa dla wiernych prawosławnych w mieście.

Również w Perugii odbyła się dziś uroczystość wręczenia patriarsze Bartłomiejowi doktoratu honoris causa tamtejszego uniwersytetu. Uczelnia kształci od wielu lat studentów z różnych krajów świata, zwłaszcza z krajów śródziemnomorskich i Ameryki Łacińskiej. Laudację wygłosił przewodniczący Wspólnoty św. Idziego, prof. Marco Impagliazzo, a „lectio doctoraslis“ Bartłomiej I. Przyznając honorowy doktorat włoska uczelnia pragnęła wyrazić uznanie patriarsze ekumenicznemu za jego wkład na rzecz dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego oraz zaangażowanie w „ochronę stworzenia“.

Po południu odbył się specjalny panel „Patriarcha Bartłomiej: 25 lat w służbie chrześcijan i świata“. Dyskusji przewodniczy prymas Kościoła Anglii, abp Justin Wdelby, a głos zabrał kard. Walter Kasper i prof. Andrea Riccardi. Wystąpił też wiceminister spraw zagranicznych Włoch, Masrio Giro oraz rabin David Rosen.

W Asyżu jest ponad 500 przedstawicieli religii oraz polityki. We wszystkich wydarzeniach bierze udział 12 tys. osób. Według abp Sorrentino obecny Światowy Dzień Modlitw o Pokój będzie miał jeszcze bardziej profetyczny charakter, niż zainicjowany przez Jana Pawła II przed 30 laty w czasie zimnej wojny. Jego zdaniem teraz – cytując słowa papieża Franciszka – świat przeżywa „trzecią wojnę na raty“. A według przewodniczącego Wspólnoty św. Idziego, prof. Marco Impagliazzo, religie stają wobec problemów, które powstały na skutek globalizacji oraz terroryzmu i chodzi o zdystansowanie się od przemocy.

W Asyżu obecnych jest sześciu laureatów Pokojowej Nagrody Nobla. Wśród nich: były prezydent RP Lech Wałęsa, Mairead Maguire z Irlandii, Jody Williasms z USA, jemeńska polityk Tawakkul Karman oraz Hacine Abassi i Amer Meherzi - dwóch przedstawicieli tzw. tunezyjskiego „kwartetu“, laureata ubiegłorocznej Pokojowej Nagrody Nobla.

Tagi:
Asyż

Asyż: kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz pielgrzymowali do grobu św. Franciszka

2019-10-04 19:57

md / Asyż (KAI)

Kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz uczestniczyli w narodowej pielgrzymce Włochów do Asyżu. Polscy hierarchowie modlili się w intencji papieża Franciszka oraz za kard. Franciszka Macharskiego, który był wielkim czcicielem Biedaczyny z Asyżu.


Św. Franciszek Borgiasz przedstawiany jest w ikonografii z trupią czaszką w diademie (obraz z klasztoru Jezuitów w Starej Wsi)

- Św. Franciszek z Asyżu jest patronem Italii i w dniu jego święta odbywa się narodowa pielgrzymka, podczas której Włosi powierzają jego opiece swój kraj. Modlą się także w intencji papieża Franciszka – powiedział kard. Stanisław Dziwisz.

- Dołączyliśmy do tej pielgrzymki, by u św. Franciszka modlić się za papieża, ale także w intencji drogiego nam kard. Franciszka Macharskiego, który żył duchowością Biedaczyny z Asyżu i gorliwie go naśladował – dodał.

Pielgrzymka do Asyżu jest wędrówką do źródeł Ewangelii, ponieważ – jak napisali włoscy biskupi w orędziu skierowanym do Kościoła w Italii – „Franciszek jest ikoną Chrystusa i sługą Kościoła”. „Pielgrzymka jest piękną okazją i prostym zobowiązaniem. Franciszek był błogosławieństwem dla swego czasu i na zawsze, już od 800 lat, jest błogosławieństwem dla Kościoła i dla ludzi pragnących pokoju i dobra” – podkreślili.

Do Asyżu w dniu swojego patrona przybyły tysiące pielgrzymów z Włoch. Mszę św. celebrowało kilkuset kapłanów i kilkudziesięciu biskupów. Przewodniczył jej arcybiskup Florencji, kard. Giuseppe Betori. Jutro polscy hierarchowie wezmą udział w szóstym konsystorzu zwołanym przez papieża Franciszka, podczas którego Ojciec Święty włączy do Kolegium kardynalskiego 13 nowych kardynałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem