Reklama

Audiencje Ogólne

Franciszek: niech narody Kaukazu żyją w pokoju i wzajemnym szacunku

Przedstawiając zgromadzonym wiernym swoją wizytę w Gruzji i Azerbejdżanie, papież życzył narodom Kaukazu życia w pokoju i wzajemnym szacunku. Podkreślił, że jego niedawna podróż apostolska w tym regionie była kontynuacją czerwcowej pielgrzymki do Armenii. Jego słów na Placu św. Piotra wysłuchało dziś 25 tys. wiernych.

[ TEMATY ]

audiencja

Grzegorz Gałązka

Franciszek podziękował Bogu, a także przedstawicielom władz publicznych i religijnych odwiedzanych krajów za zgotowane jemu przyjęcie. Podkreślił, że jego wizyta w tym regionie miała umocnić tamtejszy Kościół katolicki oraz wesprzeć wysiłki tych narodów na rzecz pokoju i braterstwa.

Papież zauważył, że kraje te obchodzą w tym roku 25-lecie swojej niepodległości, będąc przez większą część XX wieku podporządkowane reżimowi sowieckiemu. Okres obecny nie jest wolny od trudności w różnych sferach życia społecznego. W tej sytuacji Kościół katolicki stara się być blisko potrzebujących, usiłując czynić to w jedności z innymi Kościołami i wspólnotami chrześcijańskimi oraz w dialogu z innymi wspólnotami religijnymi. Jest bowiem pewien że Bóg jest Ojcem wszystkich i wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami.

Odnosząc się do gruzińskiego etapu swej pielgrzymki Ojciec Święty podkreślił swoje wzruszające spotkania z sędziwym patriarchą Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego, Eliaszem II. Zaznaczył, że prawdziwa misja nigdy nie jest prozelityzmem, ale fascynacją Chrystusem wychodząc z mocnej jedności z Nim w modlitwie, adoracji i konkretnym miłosierdziu, które jest służbą Jezusowi obecnemu w najmniejszym z braci. Chodzi o styl obecności ewangelicznej, jako ziarno królestwa Bożego.

Reklama

Natomiast mówiąc o pobycie w stolicy Azerbejdżanu, Baku Franciszek podkreślił powiązanie Eucharystii z dialogiem międzyreligijnym. Bowiem komunia w Chrystusie nie stanowi przeszkody, a wręcz pobudza, by dążyć do spotkania i dialogu ze wszystkimi, którzy wierzą w Boga, aby wspólnie budować świat bardziej sprawiedliwy i braterski. Przypomniał, że życzył władzom Azerbejdżanu, aby kwestie otwarte mogły znaleźć dobre rozwiązania, a wszystkie narody Kaukazu żyły w pokoju i wzajemnym szacunku.

„Niech Bóg błogosławi Armenię, Gruzję i Azerbejdżan i towarzyszy w drodze Jego Świętego Ludu pielgrzymującego w tych krajach” – zakończył swoją katechezę papież.



Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Reklama

Drodzy Bracia i Siostry! Dzień dobry!

W miniony weekend odbyłem podróż apostolską do Gruzji i Azerbejdżanu. Dziękuję Panu, który pozwolił mi ją odbyć i ponawiam wyrazy mojej wdzięczności dla władz cywilnych i religijnych tych dwóch krajów, w szczególności dla patriarchy całej Gruzji, Eliasza II, którego świadectwo przyniosło mi wiele dobra na sercu i na duszy, a także szejka muzułmanów Kaukazu. Braterskie podziękowania kieruję do biskupów, kapłanów, zakonników i wszystkich wiernych, którzy dali mi odczuć swoją serdeczną miłość.

Podróż ta była kontynuacją i dopełnieniem czerwcowej wizyty w Armenii. W ten sposób mogłem - dzięki Bogu - zrealizować plan odwiedzenia wszystkich tych trzech krajów Kaukazu, aby umocnić Kościół katolicki, który tam żyje oraz wesprzeć podążanie tych narodów w kierunku pokoju i braterstwa. Podkreślały to również dwa motta tej ostatniej podróży: dla Gruzji „Pokój wam” i dla Azerbejdżanu „Wszyscy jesteśmy braćmi”.

Oba te kraje mają bardzo stare korzenie historyczne, kulturowe i religijne, ale jednocześnie przeżywają nową fazę: obydwa obchodzą bowiem w tym roku 25-lecie swojej niepodległości, będąc przez większą część XX wieku podporządkowane reżimowi sowieckiemu. I na tym etapie napotykają wiele trudności w różnych sferach życia społecznego. Kościół katolicki jest powołany, by być obecnym, by być blisko, zwłaszcza w imię miłosierdzia i ludzkiego rozwoju. Stara się to czynić w jedności z innymi Kościołami i wspólnotami chrześcijańskimi oraz w dialogu z innymi wspólnotami religijnymi, będąc pewnym, że Bóg jest Ojcem wszystkich i wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami.

W Gruzji misja ta w naturalny obejmuje współpracę z naszymi braćmi prawosławnymi, którzy stanowią zdecydowaną większość ludności. Dlatego bardzo ważnym znakiem był fakt, że kiedy przybyłem na lotnisko w Tbilisi zostałem powitany nie tylko przez prezydenta republiki, ale także sędziwego patriarchę Eliasza II. Spotkanie z nim tego popołudnia było wzruszające, podobnie jak również wzruszająca była następnego dnia wizyta w katedrze patriarchalnej, w której jest czczona jest relikwia tuniki Chrystusa, będąca symbolem jedności Kościoła. To jedność jest umocniona przez krew wielu męczenników wywodzących się z różnych wyznań chrześcijańskich. Wśród wspólnot najbardziej doświadczonych jest wspólnota asyryjsko-chaldejska, z którą przeżyłem w Tbilisi intensywną chwilę modlitwy o pokój w Syrii, Iraku i na całym Bliskim Wschodzie.

Msza św. z gruzińskimi katolikami obrządku łacińskiego, ormiańskiego i asyryjsko-chaldejskiego była sprawowana we wspomnienie świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, patronki misji. Przypomina nam ona, że prawdziwa misja nigdy nie jest prozelityzmem, ale fascynacją Chrystusem wychodząc z mocnej jedności z Nim w modlitwie, adoracji i konkretnym miłosierdziu, które jest służbą Jezusowi obecnemu w najmniejszym z braci. To właśnie czynią zakonnicy i zakonnice, których spotkałem w Tbilisi, a potem także w Baku: czynią to poprzez modlitwę i dzieła charytatywne oraz dzieła na rzecz rozwoju człowieka. Zachęcałem ich, by byli mocni w wierze, poprzez pamięć, odwagę i nadzieję. Są też rodziny chrześcijańskie: jakże cenna jest ich obecność gościnności, towarzyszenia, rozeznania oraz włączenia do wspólnoty!

Ten styl obecności ewangelicznej, jako ziarno królestwa Bożego jest, jeśli to możliwe, tym bardziej konieczny w Azerbejdżanie, gdzie większość ludności stanowią muzułmanie, a katolików jest kilkuset. Ale dzięki Bogu mają dobre relacje ze wszystkimi. Utrzymują szczególności braterskie więzi z chrześcijanami prawosławnymi. Dlatego w stolicy Azerbejdżanu, Baku, przeżyliśmy dwa wydarzenia, które wiara umie utrzymywać we właściwej relacji: Eucharystię i spotkanie międzyreligijne. Eucharystia ze wspólnotą katolicką, gdzie Duch harmonizuje różne języki i daje siłę świadectwa. Ta zaś komunia w Chrystusie nie stanowi przeszkody, a wręcz pobudza, by dążyć do spotkania i dialogu ze wszystkimi, którzy wierzą w Boga, aby wspólnie budować świat bardziej sprawiedliwy i braterski. W tej perspektywie zwracając się do władz Azerbejdżanu życzyłem, aby kwestie otwarte mogły znaleźć dobre rozwiązania, a wszystkie narody Kaukazu żyły w pokoju i wzajemnym szacunku.

Niech Bóg błogosławi Armenię, Gruzję i Azerbejdżan i towarzyszy w drodze Jego Świętego Ludu pielgrzymującego w tych krajach. Dziękuję.

2016-10-05 10:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: edukacja tamą dla kultury wykluczenia

[ TEMATY ]

audiencja

edukacja

papież Franciszek

Vatican Media

Papieska audiencja dla uczestników sesji plenarnej Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.

O edukacji, która jest dynamicznym procesem prowadzącym do wzrostu i pełnego rozwoju człowieka mówił Papież do uczestników sesji plenarnej Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.

Franciszek zwrócił uwagę na kilka charakterystycznych elementów edukacji. Jednym z nich jest wychowanie do otwartości.

"Chodzi o otwartość kierowaną w stronę wykluczonych: z powodu biedy, trudności spowodowanych wojną, głodem czy klęskami naturalnymi, selektywności socjalnej, trudności rodzinnych czy egzystencjalnych. Otwartość konkretyzuje się w działaniach formacyjnych na rzecz uchodźców, ofiar handlu ludźmi, migrantów, bez czynienia żadnych różnic ze względu na płeć, religię, czy przynależność etniczną – zaznaczył Ojciec Święty. - Otwartość nie jest wymysłem współczesności, ale integralną częścią zbawczego przesłania chrześcijańskiego. Dziś konieczne jest przyśpieszenie tego włączającego procesu edukacyjnego, aby powstrzymać kulturę wykluczenia, bazującą na odrzuceniu braterstwa, jako konstytutywnego elementu ludzkości.“

Innym elementem, który winien charakteryzować edukację, jest wychowanie do pokoju. Potrzeba bowiem ludzi, którzy będą jego budowniczymi – podkreślił Papież. Wskazał, że sami młodzi podkreślają, iż nadzieja nie jest utopią, a pokój jest zawsze możliwy.

„Edukacyjny proces budowniczego pokoju jest siłą napędową przeciw «samouwielbieniu», które zasiewa niepokój, podział między pokoleniami, między narodami, kulturami, między bogatymi i biednymi, miedzy mężczyznami i kobietami, miedzy ludzkością a środowiskiem. Te podziały i przeciwieństwa, które niszczą relacje, ukrywają strach przed wielorakością i różnorodnością – podkreślił Ojciec Święty. - Dlatego edukacja ze swą pokojową siłą winna formować ludzi zdolnych do zrozumienia, że różnorodność nie niszczy jedności, wręcz przeciwnie, jest niezbędna dla ubogacenia własnej tożsamości i tożsamości innych.“

Papież przypomniał, że 14 maja odbędzie się w Rzymie spotkanie na rzecz globalnego paktu edukacyjnego. „To apel skierowany do tych, na których spoczywa odpowiedzialność polityczna, administracyjna, religijna i wychowawcza, aby stworzyli «wioskę edukacyjną». Nie chodzi o napisanie nowych programów, ale o zrobienie wspólnego kroku dla większego zaangażowania, wraz z młodymi, w odnowienie edukacji bardziej otwartej i włączającej, zdolnej do cierpliwego słuchania, konstruktywnego dialogu i wzajemnego zrozumienia” – podkreślił Franciszek na audiencji dla uczestników sesji plenarnej Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.

CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa w tradycji Kościoła

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, inaczej Niedzielą Męki Pańskiej. Rozpoczyna ona najważniejszy i najbardziej uroczysty okres w roku liturgicznym - Wielki Tydzień.

Początki obchodów

Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści. Uroczyste Msze św. rozpoczynają się od obrzędu poświęcenia palm i procesji do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się bardzo dokładnie powtarzać wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria (chrześcijańska pątniczka pochodzenia galijskiego lub hiszpańskiego). Autorka tekstu znanego jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta. Według jej wspomnień w Niedzielę Palmową patriarcha otoczony tłumem ludzi wsiadał na osiołka i wjeżdżał na nim do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go z radością, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Zmartwychwstania (Anastasis), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Procesja ta rozpowszechniła się w całym Kościele. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego początkowo była obchodzona wyłącznie jako Niedziela Męki Pańskiej, podczas której uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj urządzenia procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jeruzalem. Z czasem jednak obie te tradycje połączyły się, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i pasja). Jednak w różnych Kościołach lokalnych procesje te przybierały rozmaite formy, np. biskup szedł pieszo lub jechał na oślęciu, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre przekazy podają też, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów.

Polskie zwyczaje

Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem, gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją, czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). Obecnie kapłan w Niedzielę Palmową nie przywdziewa szat pokutnych, fioletowych, jak to było w zwyczaju dawniej, ale czerwone. Procesja zaś ma charakter triumfalny. Chrystus wkracza do świętego miasta jako Król i Pan. W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, iż kapłan idący na czele procesji wychodził przed kościół i trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, wtedy drzwi się otwierały i kapłan z wiernymi wchodził do wnętrza kościoła, aby odprawić uroczystą liturgię. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: „Witaj, krzyżu, nadziejo nasza!”.

W polskiej tradycji ludowej Niedzielę Palmową nazywano również Kwietną bądź Wierzbną. W tym dniu święcono palmy, które w tradycji chrześcijańskiej symbolizują odradzające się życie. Wykonywanie palm wielkanocnych ma bogatą tradycję. Tradycyjne palmy wielkanocne przygotowuje się z gałązek wierzby, która w symbolice Kościoła jest znakiem zmartwychwstania i nieśmiertelności duszy. Obok wierzby używano także gałązek malin i porzeczek. Ścinano je w Środę Popielcową i przechowywano w naczyniu z wodą, aby puściły pąki na Niedzielę Palmową. W trzpień palmy wplatano również bukszpan, barwinek, borówkę i cis. Tradycja wykonywania palm szczególnie zachowała się na Kurpiach oraz na Podkarpaciu, gdzie corocznie odbywają się konkursy na najdłuższą i najpiękniejszą palmę.

W zależności od regionu, palmy różnią się wyglądem i techniką wykonania. Palma góralska wykonana jest z pęku witek wierzbowych, wiklinowych lub leszczynowych. Zakończona jest czubem z bazi, jedliny, bibułkowych kolorowych kwiatów i wstążek. Palma kurpiowska powstaje z pnia ściętego drzewka (jodły lub świerka) oplecionego widłakiem, wrzosem, borówką, zdobionego kwiatami z bibuły i wstążkami. Czub drzewa pozostawia się zielony. Palemka wileńska jest obecnie najczęściej świeconą palmą wielkanocną. Jest niewielkich rozmiarów, upleciona z suszonych kwiatów, mchów i traw.

Z palmami wielkanocnymi wiąże się wiele ludowych zwyczajów i wierzeń: poświęcona palma chroni ludzi, zwierzęta, domy. Od dawna istniał także zwyczaj połykania bazi, które to zapobiegają bólom gardła i głowy. Wierzono, że sproszkowane kotki dodawane do naparów z ziół mają moc uzdrawiającą, bazie z poświęconej palmy zmieszane z ziarnem siewnym podłożone pod pierwszą zaoraną skibę zapewnią urodzaj, krzyżyki z palmowych gałązek zatknięte w ziemię bronią pola przed gradobiciem i burzami, poświęcone palmy wystawiane podczas burzy w oknie chronią dom przed piorunem. Poświęconą palmą należy pokropić rodzinę, co zabezpieczy ją przed chorobami i głodem, uderzenie dzieci witką z palmy zapewnia zdrowie, wysoka palma przyniesie jej twórcy długie i szczęśliwe życie, piękna palma sprawi, że dzieci będą dorodne. Poświęconą palmę zatykano za świętymi obrazami, gdzie pozostawała do następnego roku. Palmy wielkanocnej nie można było wyrzucić. Najczęściej była ona palona, popiół zaś z tych palm wykorzystywano w następnym roku w obrzędzie Środy Popielcowej. Znany też był zwyczaj „palmowania”, który polegał na uderzaniu się palmami. Tu jednak tradycja była różna w różnych częściach Polski. W niektórych regionach zwyczaj ten jest związany dopiero z poniedziałkiem wielkanocnym. W większości regionów jest to jednak zwyczaj Niedzieli Palmowej, gdzie „palmowaniu” towarzyszyły słowa: Palma bije nie zabije - wielki dzień za tydzień, malowane jajko zjem, za sześć noc - Wielkanoc.

Dzisiaj, choć wiele dawnych obyczajów odeszło już w zapomnienie - tworzą się nowe. W wielu kościołach można nadal podziwiać kilkumetrowe plamy. Dzieci w szkołach, schole i grupy parafialne prześcigają się w przygotowaniu najładniejszych palm. Często pracom tym towarzyszą konkursy lub konkretne intencje.

CZYTAJ DALEJ

Papież modlił się za bezdomnych i zachęcił do kontemplacji krzyża

2020-03-31 11:01

[ TEMATY ]

Franciszek

źródło: vaticannews.va

Papież Franciszek, Msza św. w Domu św. Marty

Za bezdomnych w czasach, kiedy jesteśmy wezwani do przebywania w domu modlił się dziś Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty transmitowanej przez media watykańskie. W homilii zachęcił do kontemplacji krzyża, na którym zostaliśmy zbawieni.

Wprowadzając do liturgii Ojciec Święty wezwał do szczególnej modlitwy za bezdomnych. „Módlmy się dzisiaj za bezdomnych, w tej chwili, kiedy jesteśmy wzywani, by nie opuszczać domu: żeby ludzkie społeczeństwo uświadomiło sobie tę rzeczywistość i pomogło, a Kościół ich przyjmował” – powiedział papież.

W homilii komentując dzisiejsze czytania liturgiczne z Księgi Liczb (Lb 21, 4-9) i Ewangelii św. Jana (J 8. 21-30), Franciszek przypomniał, że Pan Jezus stał się grzechem, aby nas zbawić. Przyszedł na świat, aby wziąć na siebie nasze grzechy: na krzyżu nie udaje, że cierpi i nie umiera. Kontemplujmy Jezusa na krzyżu i Jemu dziękujmy - zachęcił Ojciec Święty.

Papież przypomniał, że wąż zawsze kojarzy się ze złem, z tym który wiedzie do grzechu zarówno w Księdze Rodzaju jak i w Apokalipsie, gdzie jest on nazywany „Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię” (12, 9). W pierwszym czytaniu mowa jest o zesłaniu przez Boga na szemrzący lud Izraela węży „o jadzie palącym, które kąsały ludzi tak, że wielka liczba Izraelitów zmarła”. Żydzi szemrali, bo nie mogli znieść pielgrzymowania przez pustynię i wracali myślą do czasów niewoli w Egipcie, o tym jak dobrze smakował im tam pokarm. To wtedy Bóg zesłał węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, a wielu Izraelitów zmarło. Lud widział w wężu grzech, tego który wyrządził zło. Przybył więc skruszony do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Bóg polecił: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”.

Franciszek wskazał, że trudno zrozumieć to polecenie Boga, zdające się zachętą do bałwochwalstwa, chyba, że dostrzeżemy w nim proroctwo. Do tego wydarzenia nawiązuje Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii mówiąc: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja jestem i że Ja nic od siebie nie czynię”. Jezus zostanie wywyższony, tak jak wąż na pustyni, by dać zbawienie.

„Ale istotą proroctwa jest właśnie to, że Jezus dla nas stał się grzechem. On nie zgrzeszył. Stał się grzechem. Jak mówi święty Piotr w swoim Liście: «On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo» (1 P 2,24). A kiedy patrzymy na krzyż, myślimy o Panu, który cierpi: to wszystko jest prawdą. Ale zatrzymujemy się, zanim dojdziemy do sedna tej prawdy: w tym momencie wydaje się, że Ty jesteś największym grzesznikiem, stałeś się grzechem. Wziął na siebie wszystkie nasze grzechy, unicestwił się aż do teraz. Krzyż, to prawda, to męka, to zemsta uczonych w Prawie, tych, którzy nie chcieli Jezusa: to wszystko jest prawdą. Ale prawdą, która pochodzi od Boga jest to, że przyszedł na świat, aby wziąć na siebie nasze grzechy tak bardzo, że stał się grzechem. Cały grzechem. Nasze grzechy są tam. Musimy przywyknąć do patrzenia na krzyż w tym świetle, które jest najprawdziwszym, światłem odkupienia. W Jezusie, który stał się grzechem, widzimy całkowitą klęskę Chrystusa. Nie udaje, że umiera, nie udaje, że nie cierpi, samotny, opuszczony... «Boże mój, czemuś Mnie opuścił?» (Mt 27, 45)” – przypomniał papież.

Ojciec Święty podkreślił, że tę prawdę trudno zrozumieć, a myśląc nigdy nie dojdziemy do jakiegoś wniosku - trzeba się jedynie skoncentrować na kontemplacji, modlitwie i dziękczynieniu.

Franciszek zakończył Mszę św. adoracją Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwem eucharystycznym oraz zachęcił śledzących transmisję do Komunii św. duchowej.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję