Reklama

Polityka

Sejm odrzucił obywatelski projekt całkowitego zakazu aborcji

Posłowie odrzucili obywatelski projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zmierzający do całkowitego zakazu aborcji. Decyzję posłów poprzedziła burzliwa debata oraz zapowiedź premier Beaty Szydło o rządowym projekcie wsparcia dla rodzin i matek, które zdecydują się na urodzenie i wychowanie dzieci niepełnosprawnych.

2016-10-06 11:58

[ TEMATY ]

sejm

Andrzej Hrechorowicz/Kancelaria Prezydenta RP

Odrzucenie obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, zmierzającego do całkowitego zakazu aborcji, zarekomendowała w środę wieczorem sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Rekomendację komisji poparło 352 posłów, 58 było przeciw, 18 się wstrzymało.

Wcześniej posłowie nie zgodzili się na odroczenie debaty w tej kwestii.

Reklama

W trakcie debaty Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z ramienia Kukiz `15 wyraził ubolewanie z powodu niskiego poziomu dyskusji nad projektami zmian w ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży.

Tyszka przeprosił opinię publiczną oraz autorów obydwu inicjatyw obywatelskich za to, że debata jest „tak płytka, wulgarna i rozgrywana politycznie”. – Na tej dyskusji, która się toczy, przegrywają wszyscy, a najbardziej kobiety i dzieci – dodał.

Monika Wielichowska (PO) domagała się wpuszczenia do Sejmu przedstawicielek feministycznych i lewicowych organizacji, które kilka dni temu protestowały w Warszawie i innych miastach przeciwko zaostrzeniu przepisów aborcyjnych.

Z kolei Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna) przestrzegała prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że „pożałuje” tego, że wszedł w konflikt z organizacjami kobiecymi.

Anna Siarkowska (Kukiz`15) stwierdziła, że obywatelski projekt zakazu aborcji jest dobry, bo gwarantuje pełną ochronę życia dla wszystkich obywateli. Całkowita penalizacja aborcji byłaby osiągnięciem na miarę zniesienia niewolnictwa w XIX w. w Stanach Zjednoczonych – dodała.

Genowefa Tokarska (PSL) poinformowała, że jest matką dziecka z Zespołem Downa. Wyjaśniła, że dzieci te są zawsze uśmiechnięte i emanują ciepłem, dlatego nie zrozumiała decyzji PiS o odrzuceniu projektu.

Zapytała też premier Beatę Szydło, dlaczego podczas głosowania w pierwszym czytaniu nad projektem (decydowano wówczas, czy skierować go do prac w komisji) dlaczego szefowa rządu wyciągnęła kartę do głosowania, a zatem formalnie nie wzięła udziału w głosowaniu.

Przedstawicielka wnioskodawców projektu dr Joanna Banasiuk z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wyraziła ubolewanie, że PiS zlekceważył swoich własnych wyborców i chce odrzucić obywatelski projekt całkowitego zakazu aborcji.

Stwierdziła, że wnioskodawcy są gotowi do merytorycznej dyskusji nad każdym punktem projektu, tymczasem takiej woli nie ma po stronie większości rządzącej, która zdecydowała o odrzuceniu projektu na poziomie komisji sejmowej.

„Co się stało, że przez czternaście dni, w pośpiechu, bez odpowiedniego zawiadomienia wnioskodawców, komisja sprawiedliwości postanowiła odrzucić propozycję ustawy bez jakiejkolwiek debaty i bez prawa głosu dla wnioskodawców?” – pytała Banasiuk

- Ten projekt od 23 września się nie zmienił. To jest cały czas ten sam druk 784, który państwo przyjęli entuzjastycznie, a który dawał szansę ochrony życia dla tych, którzy są najsłabsi i sami nie mogą zabiegać o własne prawa – mówiła przedstawicielka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”.

Dalej zwróciła się do posłów PiS: „Z pozycji silniejszego zdeptali państwo tych, którzy są dyskryminowani ze względu na niepełnosprawność, wiek, okoliczności poczęcia czy porodu”. - To zwykła przemoc silniejszych zwłaszcza, że ci słabsi są najsłabsi – dodała Banasiuk.

Jak stwierdziła, to nieprawda, że obywatelski projekt nie przewidywał realnej pomocy dla matek decydujących się na urodzenie niepełnosprawnego dziecka. Projekty okołopomocowe – tłumaczyła - zostały przedstawione m.in. ministerstwu zdrowia, jednak z niewiadomych powodów. Chodzi m.in. o włączenie hospicjów prenatalnych do systemu publicznej służby zdrowia (dziś są to placówki nie prowadzone przez organizacje pozarządowe oraz kościelne), ulepszenie systemu adopcyjnego czy zniesienie rejonizacji domów samotnej matki.

Banasiuk poinformowała też, że wnioskodawcy chcą wnieść autopoprawkę polegającą na skreśleniu zapisu o karaniu kobiet, jednak nie zostało to przyjęte.

Jarosław Kaczyński zgłosił wniosek o przerwę „dla ochłonięcia” w debacie. Po nim głos zabrała premier Beata Szydło. Odpowiedziała, że głosowała za skierowaniem projektu do dalszych prac, ponieważ jest za ochroną życia. Stwierdziła, że jako premier rządu czuje się odpowiedzialna za to, by ludzkie życie było szanowane i godnie traktowane tak jak dyskusja na ten temat. - Szanujmy różne poglądy i różne głosy – dodała.

Następnie poinformowała o trzech zobowiązaniach w sprawie ochrony życia, które kierowany przez nią rząd do końca roku sformułuje w postaci projektu ustawy. Chodzi program wsparcia dla rodzin i matek, które zdecydują się na urodzenie i wychowanie dzieci niepełnosprawnych. Będzie to program opieki prenatalnej i zdrowotnej oraz obejmujący wychowanie dzieci.

Projekt ustawy w tej kwestii ma się pojawić do końca miesiąca. Premier zaprosiła do konsultacji nad nim wszystkie kluby parlamentarne – „nawet tych z państwa, którzy chcą liberalizować prawo aborcyjne”.

W trakcie prac nad budżetem na rok 2017 rząd ponadto ma zgłosić poprawki zabezpieczające środki finansowe na realizację tego programu od 1 stycznia przyszłego roku.

Zostanie też przeprowadzona – jak zapowiedziała premier Szydło – „kompleksowa, szeroko zakrojona społeczna akcja informacyjna, wspierając i promująca ochronę życia”.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sejm RP w uchwale potępił kłamstwa Putina!

2020-01-09 18:34

[ TEMATY ]

sejm

uchwała

Putin

kłamstwa

Twitter/Sejm RP

Sejm RP potępia prowokacyjne i niezgodne z prawdą wypowiedzi przedstawicieli najwyższych władz Federacji Rosyjskiej próbujących obciążać Polskę odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej.

Przed świętami Bożego Narodzenia prezydent Rosji Władimir Putin skrytykował wrześniową rezolucję Parlamentu Europejskiego dotyczącą wybuchu II wojny światowej. Putin wyraził m.in. ocenę, że przyczyną II wojny światowej był nie pakt Ribbentrop-Mołotow, a pakt monachijski z 1938 r. Mówił też o wykorzystywaniu przez Polskę układu z Monachium do realizacji roszczeń terytorialnych dotyczących Zaolzia. Przekonywał też m.in., że we wrześniu 1939 r. Armia Czerwona w Brześciu nie walczyła z Polakami i w tym kontekście „niczego Polsce Związek Radziecki w istocie nie odbierał”.

Sejm Rzeczpospolitej Polskiej potępia prowokacyjne i niezgodne z prawdą wypowiedzi przedstawicieli najwyższych władz Federacji Rosyjskiej próbujących obciążać Polskę odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej.

Wielkości narodu oraz stosunków między państwami nie można budować na kłamstwie i fałszowaniu historii.

Dlatego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej jest zobowiązany przypomnieć, że do wybuchu II wojny światowej doprowadziły dwa ówczesne mocarstwa totalitarne: hitlerowskie Niemcy i stalinowski Związek Sowiecki - głosi przyjęta w czwartek przez aklamację uchwała Sejmu.

Przypomniano w niej, że po zawarciu 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie „haniebnego paktu Ribbentrop-Mołotow” pierwszymi ofiarami obu totalitaryzmów były Polska i państwa Europy Środkowo-Wschodniej.

Wojna spowodowała śmierć dziesiątek milionów ludzi, powstanie w Europie nazistowskich obozów koncentracyjnych i Holocaust - jedną z największych zbrodni w dziejach ludzkości. Nie kwestionuje się, że narody Związku Sowieckiego poniosły ofiary w walce z III Rzeszą, niestety nie przyniosło to państwom Europy Środkowo-Wschodniej niepodległości i suwerenności, a ich mieszkańcom - poszanowania praw człowieka - czytamy w uchwale.

Jak zaznaczono, sowiecki totalitaryzm zwracał się też przeciw własnym obywatelom, wśród których byli Rosjanie.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie godzi się na powrót do imperialnych fałszerstw, które cofają dialog historyczny władz Rosji z innymi narodami. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej składa hołd ofiarom nazistowskiego i sowieckiego totalitaryzmu i wyraża pragnienie, żeby historia ich męczeństwa nigdy nie była fałszowana i traktowana instrumentalnie - podkreślono w uchwale.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej apeluje o wspólną refleksję nad zasadami budowania stosunków międzynarodowych, które powinny być podstawą wzajemnego szacunku, partnerstwa i dobrego sąsiedztwa - czytamy.

CZYTAJ DALEJ

Wstaw się za prof. Ewą Budzyńską, której grozi kara za obronę małżeństwa i rodziny

2020-01-15 09:13

[ TEMATY ]

pomoc

CŻiR

Prof. Ewa Budzyńska podczas zajęć o rodzinie przywołała badania naukowe mówiące o negatywnych skutkach wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe. Między innymi za tę wypowiedź grozi jej kara dyscyplinarnej nagany. Centrum Życia i Rodziny przygotowało petycję do władz uczelni w obronie wieloletniej pracownik naukowej Uniwersytetu Śląskiego. Można ją podpisać na stronie internetowej Zobacz

Podczas zajęć prowadzonych dla studentów Uniwersytetu Śląskiego, prof. Ewa Budzyńska przywołała badania naukowe na temat negatywnych skutków wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Miała również wyrazić swój krytyczny stosunek do eutanazji. Na skutek skargi grupy studentów, Rzecznik Dyscyplinarny Uniwersytetu Śląskiego wszczął postępowanie wyjaśniające. Pomimo złożenia przez prof. Ewę Budzyńską obszernych wyjaśnień, zażądał od Komisji Dyscyplinarnej dla nauczycieli akademickich ukarania prof. Budzyńskiej karą dyscyplinarnej nagany.

W jej obronie stanęło Centrum Życia i Rodziny, które przygotowało apel do władz Uniwersytetu Śląskiego, aby natychmiast zakończyły postępowanie dyscyplinarne wobec prof. Ewy Budzyńskiej, a także publicznie przeprosiły za potraktowanie jej w sposób niezwykle upokarzający dla naukowca ze znaczącym dorobkiem naukowym. W obronę prof. Ewy Budzyńskiej zaangażowali się również prawnicy Instytutu Ordo Iuris, którzy reprezentują ją w postępowaniu i domagają się jej uniewinnienia.

„Wszystko wskazuje, że oskarżenia wobec prof. Budzyńskiej stanowią część kampanii zastraszania wykładowców uniwersyteckich, którzy ośmielają się stawać w obronie rodziny i podejmują polemikę z postulatami ideologii gender i organizacji LGBTQ”
– czytamy w petycji, którą można podpisać na stronie internetowej Zobacz.

Autorzy apelu do władz Uniwersytetu Śląskiego podkreślają, że prof. Ewa Budzyńska podczas zajęć ze studentami stanęła w obronie małżeństwa i rodziny, a więc wartości chronionych przez konstytucję. Co więcej, jej postawa została określona jako tzw. homofobia, pomimo tego, że posługiwała się definicją małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety – zgodną z tą obowiązującą w polskim systemie prawnym. „Stanowczo nie zgadzam się, by za obronę małżeństwa i rodziny udzielano nagany!” – podkreślają autorzy apelu, którzy zachęcają do wstawienia się za prof. Ewą Budzyńską i złożenia swojego podpisu pod petycją do władz uczelni.

„Uniwersytet Śląski powinien być ostoją wolności słowa i swobody prowadzenia badań naukowych oraz przykładem stosowania jednakowych standardów i wymogów etycznych wobec wszystkich członków społeczności akademickiej, a nie trybuną propagandową agresywnych grup lobbystycznych czy ideologii uderzających w małżeństwo i rodzinę!” – napisano w treści apelu do władz uczelni, znajdującym się na stronie Zobacz.

Centrum Życia i Rodziny zachęca również do poparcia petycji do wicepremiera Gowina o obronę wolności słowa na polskich uniwersytetach poprzez wprowadzenie zmian w przepisach prawa chroniących nauczycieli akademickich przed podobnymi szykanami. Apel do ministra nauki i szkolnictwa wyższego jest dostępny bezpośrednio po podpisaniu petycji w obronie prof. Ewy Budzyńskiej.

Źródło: Centrum Życia i Rodziny, bronmyprofesor.pl

CZYTAJ DALEJ

Dawid Kubacki znów najlepszy!

2020-01-19 17:10

[ TEMATY ]

sport

YouTube

Dawid Kubacki, który w sobotnim konkursie w Titisee-Neustadt zwyciężył, był także faworytem niedzielnych zawodów. Tym razem również nie zawiódł, zajmując znów pierwsze miejsce.

Polski skoczek po pierwszej serii, w której oddał, mimo niskiej belki, fenomenalny skok na 143 m zajmował pierwszą pozycję. Tuż za nim plasował się Ryoyu Kobayashi. W drugiej serii Dawid Kubacki okazał się znów lepszy i wygrał całe zawody, wyprzedzając japończyka o 0,3 pkt.

Oprócz zwycięskiego Polaka w drugiej serii zobaczyliśmy Piotra Żyłę, który zajął ostatecznie 8 lokatę oraz Kamila Stocha, który konkurs zakończył na 24 pozycji.

W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Dawid Kubacki jest czwarty, prowadzi Karl Geiger, do którego Polak traci już tylko 122 pkt.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję