Reklama

Świat

Największa akcja solidarności na świecie ma 90 lat

W tym roku 23 października już po raz 90. Kościół katolicki obchodzić będzie Światową Niedzielę Misyjną. Z tej okazji w tym dniu we wszystkich świątyniach tradycyjnie już będą zbierane pieniądze na pomoc dla ok. 1200 najbiedniejszych diecezji na świecie. Pomysłodawca tego przedsięwzięcia był w 1926 Pius XI, wyznaczając na ten dzień przedostatnią niedzielę października. Jest to największa akcja solidarności na świecie – poinformowały Papieskie Dzieła Misyjne (PDM), odpowiedzialne za organizację tego wydarzenia.

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Misyjny

KS. JERZY BABIAK

Spośród ponad 3 tys. katolickich jednostek terytorialnych na świecie (diecezje, prałatury terytorialne, wikariaty, prefektury i administratury apostolskie i inne) ponad 1200 znajduje się w najbiedniejszych krajach świata, zapewniając miejscowym Kościołom „minimum istnienia”, najniezbędniejsze zaopatrzenie życiowe. Zbiórka w Niedzielę Misyjną umożliwia pracę duszpasterską i socjalną Kościoła na tych terenach oraz pomaga wcielać w życie różne projekty społeczne jak budowa kościołów, ośrodków zdrowia czy kształcenie seminarzystów i katechistów.

Przyjmowanie zgłoszeń i zapotrzebowań z obszarów misyjnych oraz przedstawianie propozycji do rozdzielania środków zebranych w Dniu Misyjnym należy do kompetencji Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary; następnie na swym dorocznym spotkaniu (zwykle w Watykanie) ok. 150 krajowych dyrektorów PDM opracowuje klucz, według którego będą dzielone te pieniądze. Ta sprawdzona praktyka gwarantuje, że pomoc finansową otrzymają także te diecezje i parafie, które nie mają żadnego wsparcia. A ponieważ w Światową Niedzielę Misyjną modlitwy i zbieranie ofiar odbywa się we wszystkich diecezjach i parafiach, nawet najuboższych, każdy człowiek dobrej woli może włączyć się w tym dniu w tę największą na świecie akcję solidarności.

Światowa Niedziela Misyjna ma na celu zwrócenie uwagi wszystkich katolików na to, że Kościół jest wspólnotą światową – stwierdza dokument PDM. Podkreśla przy tym, że co roku powstaje na świecie ok. 10 nowych diecezji, przede wszystkim w krajach Afryki, Azji, Ameryki Łacińskiej i Oceanii, gdzie Kościół rozwija się najdynamiczniej.

Reklama

Na Papieskie Dzieła Misyjne składają się cztery organizacje Kościoła powszechnego i Kościołów lokalnych powstałe na przełomie XIX i XX wieku. Są to: Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary (PDRW), które, działając w ponad 150 krajach świata, budzi świadomość misyjną i odpowiedzialność za misyjne dzieło Kościoła wśród wszystkich jego członków; Papieskie Dzieło św. Piotra Apostoła (PDPA), które zajmuje się głównie pomocą w kształceniu i formacji seminarzystów oraz kandydatów do życia zakonnego w krajach misyjnych; Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci (PDMD), dążące do rozpalenia w sercach małych katolików miłości do misji oraz poczucia solidarności, tak duchowej jak i materialnej, z ich rówieśnikami w innych krajach; Papieska Unia Misyjna (PUM), działająca na rzecz misyjnej informacji i formacji kapłanów, członków instytutów zakonnych, stowarzyszeń życia wspólnego i instytutów świeckich, kandydatów do kapłaństwa i do życia poświęconego Bogu, jak również innych osób zaangażowanych w duszpasterską posługę Kościoła.

Papieskie Dzieła Misyjne wchodzą w skład Kongregacji Ewangelizacji Narodów, której prefekt (obecnie jest nim włoski kardynał kurialny Fernando Filoni) stoi na czele Najwyższego Komitetu PDM. Ma on trzech zastępców, z których jednym jest obecnie polski pallotyn ks. Tadeusz Woyda. Jeden z wiceprzewodniczących, zastępca sekretarza Kongregacji – obecnie abp Protase Rugambwa - stoi na czele każdego z czterech Dzieł, które poza tym mają własne zarządy. W Polsce dyrektorem krajowym PDM jest ks. prałat Tomasz Atłas.

W chwili ustanawiania Światowej Niedzieli Misyjnej przed 90 laty Kościół katolicki miał inne oblicze: 80 proc. jego członków mieszkało w Europie i Ameryce, a Kościół dopiero nabierał charakteru prawdziwie powszechnego. W większości państw Ameryki Południowej i Środkowej, Afryki, Azji i Oceanii albo wcale nie było miejscowych biskupów, albo było ich bardzo niewielu. „Niedziele Misyjne przyczyniły się do ogromnych zmian pod tym względem. Młode Kościoły lokalne rozwinęły się w wielkim stopniu właśnie dzięki zbiórkom pieniężnym ze «Starego Świata» i rozpoczął się «gigantyczny boom»: w ciągu stu lat Kościół rozrósł się z 266 milionów do 1,3 miliarda wiernych w 2015 roku. Bez Papieskich Dzieł Misyjnych i takich inicjatyw, jak Światowy Dzień Misyjny nie byłoby to możliwe” – podkreślił w rozmowie z austriacką agencją katolicką Kathpress krajowy dyrektor PDM w tym kraju ks. Karl Wallner.

Reklama

W Polsce Niedziela Misyjna otwiera Tydzień Misyjny. W tym roku w czwartek w ramach tego Tygodnia odbędzie się Ogólnopolski Dzień Modlitw o beatyfikację Pauliny Jaricot (1799-1862, założycielki Żywego Różańca i Dzieła Rozkrzewiania Wiary), o rozwój misji i dzieła Żywego Różańca. Osoby zaangażowane w to ostatnie dzieło w 20-osobowych Różach modlą się w intencjach papieskich (ogólnej i ewangelizacyjnej), wspierają misje i odbywają formację.

PDM w Polsce prowadzą kilka stałych akcji: AdoMiS – Adopcja Misyjnych Seminarzystów; Misyjny Bukiet – zamieniamy kwiaty przynoszone na uroczystości na dar modlitwy i równowartość pieniężną, przekazywaną na utrzymanie kleryków w krajach misyjnych; Misyjne Apostolstwo Chorych – opieka duchowa, pierwsze piątki miesiąca za misjonarzy oraz cierpienie ofiarowane Bogu w intencji misji; Żywy Różaniec dla Misji – duchowe wsparcie oraz pomoc w wybudowaniu kaplicy w Naung Kan w diecezji Kyaingtong, Myanmar (Birma), których to zadań podjęła się wspólnota różańcowa z Polski za pośrednictwem PDRW; Młodzieżowy Wolontariat Misyjny PDRW – program dla młodzieżowych wspólnot szkolnych i parafialnych, dzięki któremu młodzi ludzie formują się w duchu misyjnym; Kolędnicy Misyjni – akcja bożonarodzeniowego kolędowania dzieci, które odwiedzając rodziny, głoszą radość Ewangelii oraz zbierają ofiary dla swoich rówieśników w krajach misyjnych (w tym roku wspieramy dzieci w Tajlandii).

PDRW w Polsce przekazały w ub.r. na pomoc dla Kościoła misyjnego ponad 1 mln dolarów. W 97 krajach świata pracuje obecnie 2007 misjonarzy z Polski; najwięcej w Afryce i na Madagaskarze – 810, następnie w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach – 784, w Azji – 327, w Oceanii – 67 oraz w Ameryce Północnej – 19. Najwięcej polskich misjonarzy pracuje w duszpasterstwie jako kapłani, udzielając sakramentów św. i katechizując, a także w szpitalach, szkołach, przytułkach. Część z nich udziela się również jako wykładowcy, ojcowie duchowni, ekonomowie lub zakładając nowe misje tam, gdzie Ewangelia i struktury Kościoła jeszcze nie dotarły.

Na całym świecie na terytoriach misyjnych pracuje: 32 435 kapłanów diecezjalnych, 11 242 kapłanów zakonnych, 8374 braci zakonnych i 62 524 siostry zakonne.

2016-10-19 13:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Misja Albania

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Misyjny

Archiwum ks. Dawida Rogali SDS

"Dopóki żyje na świecie choćby jeden tylko człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa, nie wolno nam spocząć!". Słowa Ojca Franciszka Marii od Krzyża Jordana, założyciela salwatorianów i salwatorianek w pełni oddają misyjny charakter Kościoła, jak i również powołanie każdego chrześcijanina, który przez chrzest jest włączony w misyjną posługę Kościoła.

W Światowy Dzień Misyjny, z ks. Dawidem Rogalą SDS rozmawiamy o misji w Albanii.

Kiedy w księdza sercu zrodziła się chęć zostania misjonarzem?

Na początku należałoby wspomnieć o powołaniu, które jest tajemnicą między Bogiem i człowiekiem. W moim przypadku miało ono bardzo naturalny charakter, mógłbym powiedzieć, że od zawsze pragnąłem być księdzem, wzrastałem w atmosferze modlitwy i dość wcześnie rozpocząłem służbę jako ministrant (chociaż ówczesny proboszcz ks. Kosma Kowalski SDS, dość dużo czasu poświęcił, aby mnie przekonać – zajęło mu to trzy lata, ale nie chciałem podejmować pochopnej decyzji, ponieważ bycie ministrantem to poważna sprawa). Mijały lata, a ja trwałem w swoim przekonaniu i zacząłem zastanawiać się nad wyborem zakonu. Pomogli mi w tym święci, zwłaszcza św. Teresa z Lisieux patronka misji i św. Maksymilian Maria Kolbe. W tamtym okresie byłem zafascynowany Dalekim Wschodem, a zwłaszcza Krajem Kwitnącej Wiśni i szukając zakonu, który tam pracuje natrafiłem na informacje o franciszkanach i salwatorianach (istniał plan otwarcia nowych domów w krajach azjatyckich). Po zdaniu matury złożyłem podanie i zostałem przyjęty do Towarzystwa Boskiego Zbawiciela. Po odbyciu nowicjatu i ukończeniu studiów w naszym seminarium w Bagnie, przyjąłem święcenia kapłańskie z rąk ks. bpa Józefa Kupnego, po czym zostałem skierowany do pracy w Albanii. Było to w 2010 roku. Moją pracę rozpocząłem w parafii pw. Męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela w Bilaj, w pobliżu Tirany. Jest to nasza pierwsza placówka, w której rozpoczęliśmy pracę w 1994 roku. Tam też został wybudowany pierwszy kościół w Albanii po komunizmie, na miejscu starego zniszczonego przez komunistów. Na jego poświęcenie, w kwietniu 1993 r. przybyli biskupi, których dzień wcześniej w Shkodër konsekrował Jan Paweł II.

Po czterech latach zostałem przeniesiony do parafii pw. Narodzenia św. Jana Chrzciciela w Koplik na północy Albanii, ale z dniem 1 lipca br. zostałem mianowany proboszczem w Bilaj, a więc wróciłem na parafię, w której zaczynałem swoją misyjną przygodę. 29 sierpnia podczas odpustu parafialnego odbyła się moja oficjalna instalacja w obecności ordynariusza diecezji Tirana-Durres.

Jak wygląda praca misyjna w Albanii?

Podobnie jak praca duszpasterska na parafii w Polsce. Głosi się Słowo Boże, udziela sakramentów. Regularnie odbywają się katechezy dla dzieci i młodzieży (przy kościele), w parafii są obecne róże różańcowe, sporo dzieci i młodzieży angażuje się w służbę jako ministranci (największa liczba w diecezji – nasz mały powód do dumy), lub są członkami grupy młodzieżowej. Przed odpustami w różnych kościołach organizowane są tridua, podczas których wierni mają większą możliwość w należyty sposób przygotować się do święta, głównie poprzez spowiedź, modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu. Dwa razy do roku jest organizowana pielgrzymka do Međugorje, zaś częściej do sanktuarium św. Antoniego Padewskiego w Laç i Matki Boskiej Dobrej Rady w Shkodër (która jest patronką Albanii). Jest też wiele innych aktywności duszpasterskich, ale nie sposób wszystkich wymienić.

Wyjeżdżając do Albanii wiedziałem o niej niewiele i znałem tylko jedno słowo: mirë, czyli dobrze. Z jednej strony stanowiło to niejaki problem, ponieważ musiałem nauczyć się języka, kultury i mentalności miejscowych ludzi, a z drugiej było to wielką szansą zapoznania się z Albanią i Albańczykami bez uprzedzeń czy wyrobionego zdania. Wszystko było dla mnie nowe, często nieoczekiwane i zaskakujące. Zasadniczo pierwszy rok intensywna nauka języka. Wraz z postępami podejmowałem kolejne formy posługi. Z wiadomych powodów najpierw nauczyłem się Mszy św., później przyszła kolej na modlitwy, nabożeństwa, a w końcu pierwsze samodzielne kazania, katechezy oraz wszelkie inne aktywności duszpasterskie.

Co może zaskoczyć na misji w Albanii? 

Wiele by opowiadać... Do dzisiaj pamiętam pierwszą Ewangelię w języku albańskim, którą postanowiłem przeczytać po polsku, ale już po kilku zdaniach młodzież w kościele sprowadziła mnie na ziemię... zaczęła się śmiać, więc zacząłem czytać w ich języku. Zajęło mi to strasznie dużo czasu, ale dzięki temu nie miałem już później problemów z czytaniem. Ludzie na całym świecie doceniają, że starasz się mówić w ich języku, Albańczycy dodatkowo uważają, że ich język jest szczególnie trudny do nauczenia się i rzeczywiście coś w tym jest.

Pamiętam też, jak błogosławiłem domy w Kruji (historyczna stolica Albanii), w której ostało się kilka katolickich rodzin. Po modlitwie i błogosławieństwie jedna z kobiet rozpłakała się. Dziękując za wizytę powiedziała, że to pierwszy raz od kilkunastu lat, gdy ksiądz odwiedził i pobłogosławił jej dom.

Innym razem odwiedzałem chorych (trzeba wspomnieć, że Albańczycy są bardzo gościnnym narodem, jak mówi przysłowie, dla gości mają bukë, kripë dhe zemër, czyli chleb sól i serce) i ksiądz musi usiąść chodź na chwilę, porozmawiać (koniecznie o rodzinie), coś wypić. Odwiedzając regularnie jedną staruszkę, pewnego razu po sakramentach kazała mi zaczekać i wyszła z pokoju (później od syna się dowiedziałem, że poszła do arki – ozdobna albańska skrzynia na posag panny młodej), wróciła z butelką domowego wina i puszką sardynek mówiąc: "to dla mojego księdza".

Ponadto, w koszyku na tacę znajduję jajka, a czasami i zamrożoną kurę. Takie sytuacje przywołują szczery uśmiech, a jest ich na tyle, że można by pisać pamiętniki wiejskiego proboszcza.

Sytuacją, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła w Albanii jest modlitwa różańcowa, która jest bardzo rozpropagowana wśród wiernych. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że podczas prześladowań reżimu komunistycznego była to modlitwa, której odmawianie można było łatwo ukryć, a zdrowaśki liczyć na palcach. Do dzisiaj całe rodziny modlą się wspólnie na różańcu, zaś niektórzy odmawiają ich nawet kilka dziennie, jeżeli tylko czas i możliwości na to pozwalają. Można śmiało powiedzieć, że jest ona jednym ze środków, które pomogły ocalić wiarę wśród albańskich katolików.

Innym doświadczeniem, tym razem bolesnym, była moja pierwsza Msza Wieczerzy Pańskiej, którą przyszło mi sprawować na jednej z naszych wiosek. Pomimo iż wierni wiedzieli, że będzie odprawiana, nikt nie przyszedł. W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że ludzie przychodzą, aby wziąć w niej udział, podziękować Panu Bogu za dar Eucharystii i kapłaństwa, księża niejednokrotnie otrzymują kwiaty w podzięce za swoją pracę, a tutaj tylko ja, Pan Jezus i pusty kościół. W takich momentach kapłan zaczyna rozumieć samotność Jezusa w Ogrodzie Oliwnym.

Praca misjonarza powinna skupiać się na najważniejszym, czyli głoszeniu Ewangelii i niesieniu Chrystusa wszelkiemu stworzeniu: "to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (por. J 17,3). Myślę, że nie przypadkiem Bóg posłał mnie do dwóch parafii, których patronem jest św. Jan Chrzciciel, dlatego też za tym świętym chcę powiedzieć: "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał." (J 3,30)

CZYTAJ DALEJ

USA: Prezydent Trump oficjalnie wycofał swój kraj ze Światowej Organizacji Zdrowia

2020-07-07 22:14

[ TEMATY ]

USA

Donald Trump

WHO

Wikipedia

Prezydent Donald Trump oficjalnie wycofał USA ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zarzucając jej spóźnioną reakcję na pandemię koronawirusa - poinformował we wtorek na Twitterze wywodzący się z Partii Demokratycznej członek Komisji Senatu ds. zagranicznych Robert Menendez.

Zdaniem Trumpa reakcja WHO na wybuch pandemii koronawirusa nie była właściwa, gdyż Chiny "całkowicie kontrolują" tę organizację. Trump oskarżył też władze w Pekinie o wywieranie presji na WHO i nieprzesyłanie obowiązkowych reportów.

29 maja Trump oświadczył, że USA zrywają relacje z WHO.

Środki, które miały być skierowane z budżetu USA do WHO, zostaną przekazane innym organizacjom, zajmującym się zdrowiem publicznym - zapowiedział przywódca USA. Składka Stanów Zjednoczonych do WHO była największa ze wszystkich krajów świata. W 2019 roku amerykański rząd przekazał WHO ok. 400 mln USD, czyli ok. 15 proc. budżetu tej organizacji.

Przekazana ONZ notyfikacja o wycofaniu się USA z WHO wchodzi w życie za rok, 6 lipca 2021 roku. (PAP)

jo/ mal/

arch.

CZYTAJ DALEJ

Dwa kolejne zwycięstwa Igi Świątek w Montreux

2020-07-07 22:09

[ TEMATY ]

tenis

Bruno Girin / Foter.com / CC BY-SA

Iga Świątek odniosła w sobotę dwa zwycięstwa w turnieju pokazowym w Montreux. Najpierw gładko pokonała Leonie Kueng 6:1, 6:0, a następnie Jil Teichmann 6:3, 5:7, 10-3. Obie jej rywalki pochodzą ze Szwajcarii i zajmują niższe miejsca w światowym rankingu tenisistek.

Są to pierwsze mecze 19-letniej warszawianki po trwającej ponad cztery miesiące przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. W piątek turniej zainaugurowała zwycięstwem nad inną reprezentantką gospodarzy Conny Perrin 6:0, 6:0.

Świątek, która w czerwcu pisała maturę, obecnie zajmuje 49. miejsce w rankingu WTA. Z Kueng (155. w zestawieniu WTA) zna się bardzo dobrze, bo pokonała ją przed dwoma laty w juniorskim finale Wimbledonu.

Łącznie w szczęśliwym dla niej Montreux (wygrała tam turniej ITF w 2018 roku) rozegra pięć meczów. Dwa ostatnie zaplanowane są na niedzielę.

Do rywalizacji w cyklu WTA Świątek ma wrócić w turnieju przeniesionym z Cincinnati do Nowego Jorku (21-28 sierpnia). Dzień po jego zakończeniu na tych samych obiektach rozpocznie się wielkoszlemowy US Open. (PAP)

mar/ cegl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję