Reklama

Wakacyjne spotkanie misjonarzy

Ks. Franciszek Jabłoński
Edycja gnieźnieńska 30/2000

Każdy człowiek potrzebuje kilku dni odpoczynku od codziennych obowiązków, od pracy i problemów zwyczajnego dnia - potrzebuje wakacji. Również misjonarz - zresztą może on bardziej niż ktokolwiek inny. Dla niego wakacje to nie tylko czas odpoczynku od pracy, ale niemal jedyna okazja do spotkania z najbliższymi - z tymi, których zostawił, gdy tylko usłyszał wezwanie: "Idź i nauczaj", i z tym wszystkim, co drogie i bliskie sercu, a czego, nie widział często kilka długich lat. Nie zawsze bowiem wakacje misjonarza wypadają co roku. Zazwyczaj okazja przyjazdu do kraju nadarza się co trzy, bądź co pięć lat.

Każdego roku pobyt misjonarzy w kraju stwarza okazję do tzw. wakacyjnych spotkań, które mają już wieloletnią tradycję. Okazją do zorganizowania spotkania w tym roku była obecność przebywających na urlopie w diecezji aż pięciu misjonarzy: ks. Antoniego Bajka ( Brazylia), ks. Henryka Jankowskiego (Wenezuela), ks. Mariusza Misiorowskiego ( Kamerun), ks. Eugeniusza Bednarka (Kamerun) i ks. Dariusza Pejki ( Kamerun).

W sobotni poranek, 7 czerwca br., złożyli oni wizytę Księdzu Arcybiskupowi, który wsparł ich nie tylko ciepłym i serdecznym słowem, ale także pomocą finansową. Następnie spotkali się z bp. Bogdanem Wojtusiem. W czasie rozmowy Ksiądz Biskup zapytał misjonarzy m. in. o to, jak dzisiaj - z perspektywy czasu, który minął od ich ostatniej wizyty w kraju - każdy z nich patrzy na Kościół w Polsce, jakie dostrzega w nim zmiany?

"Kościół w Polsce jest bardziej sakramentalnym, Kościół wenezuelski zaś charyzmatycznym, tzn. przede wszystkim kładzie nacisk na charyzmaty, tworząc dzięki nim wiele grup i wspólnot. Być może tego właśnie brakuje Kościołowi polskiemu? Pięknie byłoby, gdyby udało się połączyć te dwa kierunki" (ks. Henryk).

"Sądzę, że nasi księża mają mniej cierpliwości do ludzi i są bardzo zamknięci. Tam same wspólnoty mobilizują kapłanów do dynamicznego duszpasterstwa, plebanie w Brazylii są domami zawsze otwartymi - niestety nie można tego powiedzieć o naszych plebaniach" ks. Antoni).

"Trudno porównać, mający już ponad 1000-letnią tradycję, Kościół w Polsce z zaledwie kilkudziesięcioletnią tradycją Kościoła w Kamerunie. Ale prawdą jest, że z perspektywy czasu widzi się rzeczy inaczej. Może warto w naszych kazaniach używać więcej zwyczajnych, prostych słów; jeszcze bardziej do czynnego udziału w Eucharystii zaangażować dzieci i młodzież?" (ks. Eugeniusz).

"Mając za sobą zaledwie kilkuletnie doświadczenie misyjne, mogę tylko powiedzieć, że budynki kościelne i tereny wokół nich bardzo się zmieniły. Widzi się dużo odnowionych świątyń i wiele nowych inwestycji" ( ks. Dariusz).

"Ja mógłbym powiedzieć: jestem tu już kilka lat, a jeszcze ciągle tam. I może dlatego za wcześnie na ocenę. Najbardziej podziwiam szalone tempo pracy księży - muszą z tego wynikać zapewne różnego rodzaju stresy i zdenerwowanie" (ks. Mariusz).

Bp Bogdan Wojtuś podsumowując spotkanie ustosunkował się do innego, poruszonego przez misjonarzy, tematu: katecheza w szkole. " To od gorliwości poszczególnych kapłanów zależy troska o przebieg całej katechezy. Prawdą jest, że uczniowie są różni. Jedni chcą studiować, zdobywać tytuły naukowe, inni zaś ze względu na beznadziejne warunki bytowe pozostaną na najniższym poziomie. Katecheta będąc obecny wśród uczniów o tak dużym zróżnicowaniu, powinien przede wszystkim ewangelizować dobrocią, miłością i cierpliwością. Każdemu z nas w tym nauczaniu brakuje ducha misyjnego, szczególnie w sensie otwartości i wychodzenia do ludzi. A przecież Jezus powiedział do każdego z nas: "Idźcie i nauczajcie".

Na zakończenie spotkania Dyrektor Diecezjalny Papieskich Dzieł Misyjnych przekazał misjonarzom informacje, dotyczące spraw ubezpieczenia, animacji misyjnej w diecezji, korespondencji oraz możliwości pomocy materialnej.

To wakacyjne spotkanie misjonarzy, po raz kolejny, ukazało ogromną potrzebę stwarzania okazji do wspólnych rozmów i dzielenia się owocami pracy misyjnej. Stało się też ważnym elementem łączącym misjonarzy z diecezją oraz diecezję z misjonarzami.

Burza wokół głosowania w Sejmie!

2019-11-22 07:37

wpolityce.pl

Sejm wybrał w czwartek w nocy posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Głosowanie miało burzliwy przebieg; było powtórzone, posłowie opozycji skandowali: „oszustwo”.

Artur Stelmasiak

Było to drugie z głosowań nad kandydaturami do KRS. Pierwsze z głosowań zostało przerwane przez marszałek Witek.

Jest prośba posłów PO, że nie działa (system do głosowania - PAP) — powiedziała Witek.

Wyniki, wyniki — skandowali posłowie opozycji.

Decyzją marszałka anuluję głosowanie — powiedziała Witek.

Wywołało to oburzenie posłów opozycji.

Czy zamierzacie w sytuacji, gdy będziecie przegrywali głosowania blokować ogłaszanie ich wyników? (…) To łamanie zasad parlamentaryzmu — oświadczył Tomasz Lenz (KO).

Przeprowadzone zostało powtórne głosowanie, w którym wybrano czterech posłów PiS do KRS. Powtórzenie głosowania wywołało oburzenie posłów opozycji.

Ponieważ był wniosek o reasumpcję tamtego głosowania ogłoszę krótką przerwę i zwołam konwent seniorów — powiedziała Witek po ogłoszeniu wyników. Po przerwie marszałek powiedziała: Nie będzie reasumpcji głosowania.

Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski zażądał powtórzenia głosowania. Gawkowski powiedział, że zarejestrowana została wypowiedź posłanki PiS, która miała powiedzieć marszałek, że należy powtórzyć głosowanie, ponieważ PiS przegra. Na nagraniach dostępnych na stronie internetowej Sejmu słychać głos: „Trzeba anulować, bo my przegramy, za dużo osób(…)”.

Politycy Lewicy zapowiedzieli, że wystąpią do prokuratora generalnego o ujawnienie nagrania z rozmowy marszałek Sejmu Elżbiety Witek z jedną z posłanek PiS, która miała wzywać ją do powtórzenia głosowania, aby zapewnić PiS wygraną.

Stała się rzecz niebywała, która nie zdarzyła się chyba nigdy dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu. Pani marszałek Witek oznajmiła po głosowaniu panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że trzeba powtórzyć głosowanie, „bo je przegraliśmy” — powiedziała rzeczniczka klubu Anna-Maria Żukowska. Dodała, że Witek „nie ujawniła tego posłom i posłankom i powtórzyła +bez żadnego trybu+ głosowanie, żeby umożliwić PiS wybranie wszystkich czterech reprezentantów Sejmu do KRS”.

Stanowczo się temu sprzeciwiamy. To nie tylko łamanie zasad demokracji, ale naszym zdaniem oszustwo i przestępstwo — oświadczyła.

Przewodniczący klubu Krzysztof Gawkowski poinformował, że Lewica wystąpiła z wnioskiem formalnym o przedstawienie wyników głosowania nad wyborem członków KRS.

W dniu jutrzejszym przedstawimy również informację, którą skierujemy do prokuratora generalnego, o ujawnienie tego nagrania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Nie ma miejsca w polskim parlamencie na łamanie podstawowych zasad demokracji. Polski parlament, uświęcony przyjęciem konstytucji, która miała strzec przed takimi nocami, dzisiaj został tragicznie pogrzebany. Klub parlamentarny Lewicy nigdy się na takie praktyki nie będzie zgadzał — zapowiedział Gawkowski.

Ten dzień zapisze się w historii polskiego parlamentaryzmu jako tragiczny dzień łamania demokratycznych standardów prawa, regulaminu Sejmu, a przede wszystkim wyborczego oszustwa — Gawkowski.

Pani marszałek na wniosek jednej z posłanek PiS, która oświadczyła, że głosowanie zostanie przegrane przez PiS, zdecydowała się powtórzyć to głosowanie, zrzucając odpowiedzialność na opozycję — dodał poseł.

Nie wiem, czy pani marszałek zrobiła to, co zrobiła z głupoty czy z cynizmu, ale to jest naruszenie nie tylko dobrych obyczajów parlamentarnych, to jest prawdopodobnie naruszenie polskiego prawa. Nie możemy tego zostawić — powiedział Adrian Zandberg.

Rozumiem, że PiS ma przekonanie, że skoro ma większość w parlamencie, to wolno mu wszystko, ale nie, nie wolno mu wszystkiego. To historia, która nie ma prawa wydarzać się w parlamencie demokratycznego państwa — dodał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wolontariusze SKC z wizytą u „duchaków”

2019-11-22 16:23

ks. Wojciech Kania

Z racji na obchodzony III Światowy Dzień Ubogich wolontariusze Caritas wraz ze swoimi opiekunami odbyli wizytę studyjną w Towarzystwie Ducha Świętego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Dąbrowie koło Krakowa. Uczestniczyli tam w spotkaniu i rozmowach z „duchakami” pod hasłem: „Posługa ubogim w duchu bł. Gwidona z Montepellier”.

Caritas DS

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa. Uczestnicy mieli możliwość usłyszenia o życiu i działalności bł. Gwidona oraz wysłuchać opowieści ks. Łukasza o losach zakonu „duchaków” kiedyś oraz współcześnie. Po spotkaniu w kaplicy i wspólnej modlitwie wolontariusze oraz ich opiekunowie zostali zaproszeni na poczęstunek. Z wielkim zainteresowaniem słuchali o codziennym życiu ojców, natomiast ojcowie z zainteresowaniem wysłuchali o przedsięwzięciach Szkolnych Kół Caritas oraz dzieł prowadzonych przez Caritas Diecezji Sandomierskiej.

Błogosławiony Gwidon odznaczał się wielką pobożnością oraz wrażliwością na cierpienia bliźnich. Gdy otrzymał od rodziców majątek, na przedmieściu rodzinnego miasta Montpellier wybudował szpital. Gromadził w nim porzucone dzieci, ubogich, chorych, którym osobiście posługiwał. Przykład Gwidona, przenikniętego duchem ewangelicznej miłości, pociągnął innych. Tak powstał szpitalniczy Zakon Ducha Świętego, jego gałąź męska i żeńska, oddany służbie chorym, ubogim i dzieciom. Założyciel oddał swe dzieło pod szczególny patronat Ducha Świętego. Polska prowincja braci istniała do 1783 roku, kiedy uległa kasacie. Ostatni polski duchak zmarł w 1820 roku w Krakowie. Towarzystwo Ducha Świętego zostało ponownie powołane w 2003 r. na podstawie dekretu metropolity gdańskiego. W 2010 roku do postulatu wstąpiło 7 braci. Obecnie wraz z neoprezbiterami w TDŚ jest kilku kapłanów. Oprócz nich wspólnotę tworzą klerycy i nowicjusze. Razem 13 członków. Ich charyzmat to niesienie pomocy najbardziej potrzebującym.

Zobacz zdjęcia: Wizyta studyjna u duchaczy
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem