Reklama

Polska

Opole: ponad 10 tys. podpisów za rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego bp. Józefa Nathana

Do kurii opolskiej zostały przekazane listy poparcia dla rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego bp. Józefa Nathana z ponad 10 tys. podpisów z kilkudziesięciu parafii diecezji opolskiej i gliwickiej. Wkrótce listy z podpisami zostaną przekazane na ręce biskupa opolskiego.

[ TEMATY ]

proces beatyfikacyjny

Opole

ADAM RAK

Inicjatorami akcji byli: ks. dr Waldemar Klinger – proboszcz parafii katedralnej w Opolu oraz dyrektor Wydawnictwa i Drukarni Świętego Krzyża, ks. Alojzy Nowak, a także Krzysztof Nazimek – dyrektor Wojewódzkiego Specjalistycznego Zespołu Neuropsychiatrycznego w Opolu i Samodzielnego Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Branicach.

W prośbie skierowanej do biskupa opolskiego o zgodę na zbieranie podpisów, inicjatorzy przyznali, że bp Józef Nathan „wbrew niesprzyjającym warunkom społecznym, ekonomicznym i politycznym realizował swoje powołanie, niosąc pomoc duchową, medyczną i materialną powierzonemu jego pieczy ludowi, a szczególnie tym najbardziej wzgardzonym i odrzuconym. Dla tysięcy osób, dla których budował nowe kościoły, organizował rekolekcje, czy wreszcie wzniósł Miasteczko Miłosierdzia w Branicach, stał się autentycznym miłosiernym ojcem, zdolnym pochylić się nad każdą biedą ludzką”.

Reklama

Bp Józef Marcin Nathan (1867-1947) był wielkim duszpasterzem oraz założycielem i budowniczym „Miasteczka Miłosierdzia” w Branicach. Mottem jest posługi biskupiej były słowa św. Pawła apostoła: „Miłość Chrystusa przynagla nas”. W opinii wielu, w stopniu heroicznym wypełnił przykazanie miłości względem Boga i bliźniego, poświęcając się w służbie psychicznie chorym. Zmarł w Opawie zaledwie kilka tygodni po wysiedleniu go przez władze komunistyczne z Branic do ówczesnej Czechosłowacji. 8 listopada 2014 roku odbyła się translacja trumny z prochami bp. Nathana z Opawy do sarkofagu w kościele pw. Świętej Rodziny w Branicach.

2016-11-16 16:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Koch w Opolu: w ruchu ekumenicznym pierwszeństwo ma modlitwa

[ TEMATY ]

ekumenizm

konferencja

Opole

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Kurt Koch

- Ruch ekumeniczny nie jest u celu. Wciąż pyta: jak daleka jest droga do celu. Pierwszeństwo we wszystkich poszukiwaniach ekumenicznych ma modlitwa – mówił kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan w wykładzie otwierającym międzynarodową konferencję „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji”. Dwudniowe spotkanie odbywa się w Opolu i w Kamieniu Śląskim. Wydarzenie na bieżąco relacjonowane było na Twitterze portalu ekumenizm.pl.

Konferencję rozpoczął wykład kard. Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan. Mówił on na temat encykliki św. Jana Pawła II "Ut unum sint" z 1995 r., poświęconej ekumenizmowi. Przypomniał jej założenia jako dokumentu pogłębiającego ekumeniczne zaangażowanie Soboru Watykańskiego II. Kardynał Koch podkreślił, że chrześcijanie są najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie. Znaczenie ma ich wiara w Chrystusa. Bez względu na wyznanie istnieje ekumeniczne męczeństwo i wspólne świadectwo. - W encyklice „Ut unum sint” konsekwencją ekumenizmu męczeństwa jest ekumenizm świętych, ich obecność w życiu podzielonych Kościołów - mówił kard. Koch. Zaznaczył, że pierwszeństwo we wszystkich poszukiwaniach ekumenicznych ma modlitwa. – Nie my tworzymy jedność, nie produkujemy jej naszymi staraniami. Potrafimy tworzyć podziały, ale jedność jest darem Ducha Świętego – przypomniał kard. Koch. Zwrócił też uwagę, że Kościół katolicki nie może zostawić dla siebie wielkiego daru, jakim jest prymat piotrowy Biskupa Rzymu. Chce się tym darem dzielić. Podkreślił, że ekumenizm i misja należą do siebie: "Nie ma innego ekumenizmu, niż ekumenizm misyjny". Ruch ekumeniczny jest przede wszystkim ruchem modlitwy, nawrócenia i misji. Ruch ekumeniczny nie jest u celu. Wciąż pyta: jak daleka jest droga do celu – stwierdził przewodniczący Papieskiej Rady dla Popierania Jedności Chrześcijan.

O „Unitatis Redintegratio jako magna carta ekumenizmu" mówił abp Alfons Nossol, biskup senior diecezji opolskiej. – Dekret o ekumenizmie inspiruje do nowego eklezjologicznego myślenia na różnych płaszczyznach – m.in. trynitarnej i pneumatologicznej, przy uprzywiliejowaniu całości nad cząstkowością – podkreślił.

Druga sesja konferencji poświęcona była perspektywie prawosławnej. Na temat ekumenizmu w dokumentach Wielkiego i Świętego Soboru Panprawosławnego na Krecie w 55. Rocznicę Dekretu o ekumenizmie mówił władyka wrocławsko – szczeciński Jerzy (Pańskowski). Podkreślił, że żaden inny dokument Soboru na Krecie nie wzbudził tylu kontrowersji, co ten o ekumenizmie. - Sam termin „ekumenizm” był dla przedstawicieli lokalnych Kościołów prawosławnych nie do zaakceptowania, ponieważ kojarzył się z kompromisem wiary - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że zaangażowanie prawosławia w dialog z pozostałym światem chrześcijańskim to składanie świadectwa o prawosławiu i troska o wszystkich, którzy są poza nim. - Dialog nie może w żadnym wypadku oznaczać kompromisu w sprawach wiary – mówił abp Jerzy. - Wspólna modlitwa z chrześcijanami innych wyznań jest w ujęciu prawosławia zagrożeniem dla jedności. Można pomyśleć o indywidualnej modlitwie o dar wspólnej modlitwy – wyjaśniał.

- Dla strony prawosławnej zarówno dekret z Soboru Watykańskiego II jak i dokument z Krety są dokumentami niekompletnymi teologicznie. Pozwalają nam jednak prowadzić szczerą i pogłębioną dyskusję nt. naszych relacji - zakończył swój wykład abp Jerzy.

O dekrecie Unitatis redintegratio z perspektywy Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego po 55 latach od jego promulgacji mówi bp dr Serafin (Amelchenkov) z Rosji, oficjalny przedstawiciel Patriarchy Cyryla. Zaznaczył, że w rosyjskiej świadomości pojęcie „ekumenizmu” brzmi pejoratywnie i obco. Kojarzy się z innymi „-izmami”, jak komunizm czy konsumpcjonizm. Tymczasem korzenie tego pojęcia są greckie – wyjaśnił, apelując o jego rehabilitację. - Ruch ekumeniczny to szczególny sposób osiągania postawy i działań na rzecz pokoju – podkreślił.

Dwie pierwsze sesje międzynarodowej konferencji „Ekumenizm – formacja – integracja. Dekret o ekumenizmie 55 lat od jego promulgacji” odbyły się na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego. Kolejne sesje odbywają się w Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego w Kamieniu Śląskim.

CZYTAJ DALEJ

Co z postem w Wielką Sobotę?

Niedziela łowicka 15/2004

Bożena Sztajner/Niedziela

Coraz częściej spotykam się z pytaniem, co z postem w Wielką Sobotę? Obowiązuje czy też nie? O poście znajdujemy liczne wypowiedzi na kartach Pisma Świętego. Chcąc zrozumieć jego znaczenie wypada powołać się na dwie, które padają z ust Pana Jezusa i przytoczone są w Ewangeliach.

Pierwszą przytacza św. Marek (Mk 9,14-29). Po cudownym przemienieniu na Górze Tabor, Jezus zstępuje z niej wraz z Piotrem, Jakubem i Janem, i spotyka pozostałych Apostołów oraz - pośród tłumów - ojca z synem opętanym przez szatana. Apostołowie są zmartwieni, bo chcieli uwolnić chłopca od szatana, ale ten ich nie usłuchał. Gdy już zostają sami, pytają Chrystusa, dlaczego nie mogli uwolnić chłopca od szatana? Usłyszeli wówczas znamienną odpowiedź: „Ten rodzaj zwycięża się tylko przez modlitwę i post”.
Drugi tekst zawarty jest w Ewangelii św. Łukasza (5,33-35). Opisuje rozmowę Pana Jezusa z faryzeuszami oraz z uczonymi w Piśmie na uczcie u Lewiego. Owi nauczyciele dziwią się, czemu uczniowie Jezusa nie poszczą. Odpowiada im wówczas Pan Jezus „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, wtedy, w owe dni, będą pościć”

Dwa rodzaje postu

Przyglądając się obu obrazom widzimy, iż św. Marek i św. Łukasz przekazują nam naukę Pana o poście w podwójnym aspekcie. Omawiają ten sam znak, okoliczności wydarzeń ukazują jednak zasadniczą różnicę motywów skłaniających do postu. Patrząc bowiem od strony motywów, dostrzegamy w Kościele dwa rodzaje postu.
O jednym pisze św. Marek, można by go nazwać postem ascetycznym. Obowiązuje nas w środę popielcową i wszystkie piątki. Powstrzymujemy się od pewnych pokarmów oraz innych dóbr, przyjemności, i to wzmacnia naszą wolę w walce o dobro. Tą formą prosimy Boga o moc nadprzyrodzoną w walce z szatanem.
Święty Łukasz w cytowanym urywku Ewangelii mówi o drugim rodzaju postu. Obowiązuje on w Wielki Piątek. Zalecany jest też bardzo przez Kościół w Wielką Sobotę. Można nazwać go postem ontologicznym. Jego sens można wyrazić parafrazując słowa Jezusa: „Gdy zabiorą nam młodego pana; nie chcę już ani jeść, ani pić, bo nie ma pana młodego - i dlatego jestem smutny”. Bywa przecież często tak, iż człowiek zmartwiony odmawia jedzenia. „Gdy Pan wróci, z chęcią siądę do posiłku!”

Post aż do Rezurekcji

W związku z rozumieniem postu w Wielkim Tygodniu ostatnio zostałem zapytany, czy rzeczywiście obowiązuje on i przez całą Wielką Sobotę, bowiem w przekonaniu wielu katolików przestrzegany jest tylko do momentu powrotu do domu ze święconką, co najczęściej ma miejsce w godzinach przedpołudniowych.
Otóż najpierw musimy sobie uświadomić, iż w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Jezusa w relacji św. Łukasza, Rezurekcja jest dla Kościoła powszechnego znakiem, że Pan zmartwychwstał (czyli wrócił). Stąd logika znaku domaga się, aby post w Wielką Sobotę obowiązywał do tej Wigilii Paschalnej - Rezurekcji przez cały dzień. Można się więc pytać, dlaczego częste przekonanie o poszczeniu w Wielką Sobotę tylko do południa? Ma to po części swoją motywację historyczną, bowiem poprzedni Kodeks Prana Kanonicznego, wydany w 1917 r. przez papieża Benedykta XV ustanawiał post w Wielką Sobotę do godz. 12.00. Dlaczego? Otóż w tamtych czasach Wigilię Paschy, czyli Rezurekcję, odprawiano w sobotę rano. Wigilia zaś to znak Zmartwychwstania. Jeśli Pan już wrócił - zmartwychwstał - traci sens dalszy post. Widzimy więc, że liturgicznie jest to zrozumiałe.
Jednak dzisiaj, tak jak w pierwszych wiekach, odprawiamy Wigilię (czyli Rezurekcję), w nocy, po zachodzie słońca. Stąd logika znaku domaga się postu do czasu Wigilii. Potwierdza to Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Mówi wyraźnie i poucza, że „post paschalny zachowuje się obowiązkowo w Wielki Piątek, a zachęca, zaleca w miarę możliwości w Wielką Sobotę” (n. 110).
Widzimy więc, iż post w Wielką Sobotę aż do Wigilii nie jest obowiązkiem, ale jest bardzo zalecany i zgodny z wymową liturgii Triduum Paschalnego.

CZYTAJ DALEJ

Jezus w więzieniu

2020-04-09 16:02

Agnieszka Bugała

Od wielu lat w Wielki Czwartek mojej modlitwie towarzyszy wizerunek Jezusa z zawiązanymi oczami.

Historia obrazu jest tajemnicą, nie znam jej w całości, wiem tylko, że autorem jest pan Andrzej Tuszyński z Gdańska, który w maju 1985 r. namalował obraz Jezusa studiując Pismo święte.

Gdy ukończył pracę zetknął się z opisem procesu sądowego Jezusa zawartym w rozmyślaniach A. Katarzyny Emmerich, a później z tajemniczym wyznaniem Jezusa spisanym w jednej z włoskich broszur z 1938 r. W prywatnym objawieniu włoska zakonnica o inicjałach L.L. zanotowała słowa Jezusa, które miał do niej skierować:

„Jak słońce rozjaśnię domy w których czcić Mnie będą w tym tajemniczym obrazie. Ogrzeję najzimniejsze mieszkania i każdą duszę zaleję radością. Jakże wiele światła promieniuje z Moich zawiązanych oczu…”

Obraz Tuszyńskiego przedstawia Jezusa w Ciemnicy, z zawiązanymi oczami. Nasz Pan trzyma w ręku trzcinę a na Jego szyi wisi długi łańcuch z kajdanami. Widać ślady tortur i męki, suknia nie zakrywa Jego ciała, ręce wyglądają na złamane, choć skrępowano je mocno.

Postać Jezusa namalowana przez Tuszyńskiego w kościele św. Jakuba w Gdańsku nawiązuje w niezwykły sposób do innego objawienia prywatnego, które miało miejsce 7 lutego 1985 r. w Gdańsku Oruni. Wdowa, Anna Bronowicka, w czasie prywatnej modlitwy miała ujrzeć oczyma duszy Jezusa uwięzionego. Kiedy w maju 1985 r. wstąpiła przypadkiem do kościoła św. Jakuba i zobaczyła obraz Tuszyńskiego była zdumiona. Malarz i kobieta nie znali się, ale wizja, której doświadczyli okazała się być zgodną i spójną w szczegółach.

Dziś, kiedy nie będziemy mogli wieczorem pójść do kościoła na liturgię Wielkiego Czwartku, a pragnienie w sercu adorowania Pana Jezusa opuszczonego będzie nas wołać na modlitwę, być może warto popatrzeć na ten obraz,  wymowny i szczegółowy, który może pomóc kontemplować tajemnicę uwięzienia Chrystusa.

Łaskę poznania i wtajemniczenia w grozę tej nocy otrzymała też s. Leonia Nastał, służebniczka Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej, dziś służebnica Boża.

Oto słowa Jezusa, które zanotowała w dzienniku duchowym „Uwierzyłam Miłości”

https://wroclaw.niedziela.pl/artykul/51535/Wielki-Czwartek---nasacz-modlitwa


CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję