Reklama

Gospodarka

Kongres 590: Najważniejsze rozwiązania „Konstytucji dla biznesu"

„Co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”; „działalność nierejestrowa” dla działalności na najmniejszą skalę; „ulga na start” dla początkujących przedsiębiorców; likwidacja numeru REGON; powołanie Rzecznika Przedsiębiorców - to niektóre rozwiązania „Konstytucji dla biznesu”.

[ TEMATY ]

gospodarka

Mariusz Książek

„Konstytucję biznesu”, do której założeń dotarła PAP, przedstawia w piątek wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki podczas Kongresu 590 w Jasionce.

Pakiet „Konstytucja dla biznesu” ma składać się z zestawu rozwiązań przede wszystkim o randze ustaw, w tym najobszerniejszej ustawy Prawo przedsiębiorców.

Pakiet utworzą też: ustawa o uproszczeniu przepisów podatkowych; ustawa o Komisji Wspólnej Rządu i Przedsiębiorców oraz Rzeczniku Przedsiębiorców; ustawa proprzedsiębiorcza; ustawa o dereglamentacji działalności gospodarczej; uchylenie ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o zasadach prowadzenia na terytorium PRL działalności gospodarczej w zakresie drobnej wytwórczości przez zagraniczne osoby prawne i fizyczne.

Reklama

W pakiecie znajdą się także uchwała Rady Ministrów dot. zniesienia obowiązku posługiwania się pieczątką przez przedsiębiorcę, Podręcznik Liczenia Kosztów Regulacyjnych, ustawa o uproszczeniu procedur wydatkowania funduszy UE, ustawa o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej oraz o Punkcie Informacji dla Przedsiębiorców oraz ustawa o zasadach uczestnictwa przedsiębiorców zagranicznych i innych osób zagranicznych w obrocie gospodarczym.

Ustawa Prawo przedsiębiorców ma ustalać podstawowe zasady prawne odnoszące się do przedsiębiorców. Mają to być zasady: wolności działalności gospodarczej, „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, domniemania uczciwości przedsiębiorcy, przyjaznej interpretacji przepisów (in dubio pro libertate), rozstrzygania wątpliwości faktycznych na korzyść przedsiębiorcy, wysokiej jakości obsługi urzędowej, proporcjonalności, a także bezstronności i równego traktowania.

Kolejne zasady odnoszące się do przedsiębiorców mają dotyczyć: pewności prawa, uczciwej konkurencji oraz poszanowania dobrych obyczajów i słusznych interesów innych przedsiębiorców i konsumentów, profesjonalizmu i odpowiednich kwalifikacji, udzielania informacji, współdziałania organów, szybkości działania, pogłębiania zaufania, a także polubownego rozstrzygania kwestii spornych.

Ustawa Prawo przedsiębiorców wprowadzi pojęcie działalności nierejestrowej - działalności na najmniejszą skalę (przychody miesięczne do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia), która nie będzie uznawana za działalność gospodarczą. Ma ona dotyczyć zwłaszcza drobnego handlu (np. zieleniną), dorywczo świadczonych usług (np. sporadycznie udzielanych korepetycji) i urzeczywistniać zasadę wolności działalności gospodarczej.

Likwidowany ustawą ma być też numer REGON. Przedsiębiorca w kontaktach z urzędami ma posługiwać się wyłącznie numerem NIP (numer REGON będzie stopniowo wycofywany z obrotu).

Innym rozwiązaniem w ustawie ma być „ulga na start” - zwolnienie ze składek na ubezpieczenie społeczne dla początkujących przedsiębiorców przez pierwsze sześć miesięcy prowadzenia działalności gospodarczej. Według Ministerstwa Rozwoju ma to być zachęta do podejmowania pierwszej działalności gospodarczej.

Ustawa ma ponadto odformalizować komunikację: urząd - przedsiębiorca. Za zgodą lub na wniosek przedsiębiorcy, sprawy urzędowe (lub poszczególne czynności, np. wezwania do uzupełnienia braków formalnych) będą mogły być załatwiane przez telefon, e-mail lub za pomocą innych środków komunikacji.

2016-11-18 13:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Trzeba trzymać rękę na pulsie

2020-02-11 08:56

Niedziela Ogólnopolska 7/2020, str. 26-27

[ TEMATY ]

gospodarka

klimat

migracja

problemy

parlament europejski

Jacek Saryusz‑Wolski

EP/photographer

Jacek Saryusz-Wolski

O problemach migracji, klimatu i gospodarki w Europie, rosyjskim „uczuleniu” na Polskę i obawach, czy Parlament Europejski sprosta nowym zadaniom w obecnej kadencji – mówi Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PiS, w rozmowie z Piotrem Grzybowskim.

Piotr Grzybowski: Stosunkowo niedawno, bo w listopadzie 2019 r., rozpoczęła się nowa kadencja Parlamentu Europejskiego. Czy zauważył Pan już jakieś różnice?

Jacek Saryusz-Wolski: Parlament Europejski jest inny, osłabł jego główny nurt polityczny, czyli ludowcy i socjaliści, a wzmocniły się skrajności – lewe i prawe skrzydło, zwłaszcza prawe. Skutkiem tego wielka koalicja utrzymująca władzę, która ma ponad 50% mandatów, osłabła i dla zachowania swojej przewagi została zmuszona do dokooptowania liberałów, których siła rośnie. Mimo brexitu jest też mały przyrost grupy konserwatystów, w której są również posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Co ważne, konsekwencją tych zmian była niemożność zrealizowania wcześniejszej zasady, a mianowicie wyłonienia tzw. Spitzenkandidata – osoby, która prawie automatycznie przez większość w parlamencie byłaby nominowana na szefa Komisji Europejskiej. Obserwowaliśmy to w postaci porażki Manfreda Webera na rzecz przychodzącej z zewnątrz Ursuli von der Leyen, którą poparła ostatecznie Rada Europejska.

Czy blokowanie kandydatury Janusza Wojciechowskiego na komisarza ds. rolnictwa było próbą retorsji?

Tak. Na początku, potem już nie. Ale przypomnę także, że to parlament brał udział w popieraniu stosowania art. 7.

Inicjował Pan powołanie tzw. Klubu Polskiego, zrzeszającego wszystkich polskich europosłów, mającego dbać o nasze interesy...

Byłem entuzjastą tej formuły, która nawiązywała do czasów zaborów, kiedy to Polacy potrafili się łączyć ponad podziałami i walczyć o polskie sprawy w parlamentach zaborców. Z przykrością powiem, że ta idea umarła w momencie pojawienia się formuły totalnej opozycji po wygranych przez PiS wyborach. Wtedy to nastąpiły ataki opozycji nie tylko na rząd, ale i generalnie na polskie interesy w europarlamencie. Kiedyś być może wrócimy do tego pomysłu, nie tracę nadziei.

Czy pomysł Nord Stream 2 zostanie zrealizowany?

Odpowiadając najkrócej – zostanie zrealizowany, ale  z opóźnieniem. Oczywiście, kluczowe jest, jak się zachowa nowa komisja. Czy stanie po stronie wspólnego interesu unijnego, na gruncie prawa europejskiego – dyrektywy gazowej i wymusi stosowanie tego prawa wobec gazociągu Nord Stream 2, czy pozwoli obchodzić prawo, na co się zanosi. Spodziewamy się tutaj jeszcze niemiłych niespodzianek. Cały czas trzeba trzymać rękę na pulsie. Dodatkową kwestią są także sankcje ze strony Amerykanów, których pierwsze skutki już obserwujemy.

Czy w konsekwencji powstania tej inwestycji widzi Pan niebezpieczeństwo zaangażowania się sił morskich Rosji w jej zabezpieczenie?

To jest bardzo prawdopodobne. Kiedy kierowałem delegacją Parlamentu Europejskiego ds. NATO, przedstawiłem ten pogląd generalicji krajów bałtyckich i kwatery głównej NATO. Ta inwestycja daje pretekst do tego, aby pod pozorem jej ochrony wzmocnić obecność floty morskiej Rosji w jej pobliżu i zintensyfikować działania wywiadowcze. Więcej, w scenariuszach amerykańskich strategów, opisanych szczegółowo w raportach RAND Corporation, nakreślona jest możliwość zamknięcia Bałtyku przez fizyczne blokowanie cieśnin duńskich pod pozorem strzeżenia gazociągu. Taki rozwój wypadków jest możliwy i na pewno pracują nad tym wszystkie sztaby wojskowe, łącznie ze sztabem NATO.

Jakie wyzwania stoją dziś przed Unią Europejską?

Jest ich wiele. Kluczowe – to bez wątpienia problemy imigracji, klimatu i gospodarki. Rewolucja cyfrowa, w tym w zakresie technologia 5G. Relacje z Rosją i ze Stanami Zjednoczonymi czy sąsiedztwo południowe i wschodnie. Z tymi obszarami będziemy się mierzyli i starali osiągać wspólny punkt widzenia. Nie będzie to łatwe wobec często sprzecznych interesów poszczególnych państw członkowskich.

W grudniu ubiegłego roku Emmanuel Macron, prezydent Francji, wypowiedział się bardzo ostro na temat kondycji NATO...

To jest wprost zagrożenie bezpieczeństwa, jeżeli o „śmierci mózgowej NATO” mówi prezydent jednego z najważniejszych członków NATO, który ma w zasięgu ręki „czarną walizkę”, czyli decyzję o użyciu francuskiej broni jądrowej. Stąd tak natychmiastowa reakcja i  jednoznaczne do bólu w tej materii wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego. NATO jest w dobrym stanie i wszystkie zobowiązania z tytułu art. 5 obowiązują. Po pierwsze – Macron testuje, po drugie – czyni to nieodpowiedzialnie, po trzecie – to jest element francuskiego pomysłu na uniezależnienie się od USA. Dzisiaj Francja zaczyna grać na dwie strony: przychyla się do doktryny równego dystansu wobec Stanów i Rosji.

Jakie zagrożenia widzi Pan w rozpoczętej rosyjskiej akcji dezinformacyjnej?

Poza tym, że mamy do czynienia z historycznym rosyjskim „uczuleniem” jest to część długofalowego planu, którego celem jest osłabienie związków Polski ze strukturami zachodnimi. Wbicie klina między Polskę i Zachód, do którego z takim trudem i determinacją dołączyliśmy w postaci członkostwa w NATO i Unii Europejskiej.

Czy to tylko doraźne działanie ze strony Rosji?

Nie, to jest tylko fragment większego planu, rosyjskie ślady upatruję także w akcji ataków na polską demokrację i praworządność. Są ślady tego, że ataki na Polskę w związku z wydumanym naruszeniem praworządności, płynące z Zachodu, są insynuowane przez Rosję, przez rosyjskie ośrodki i agenturę wpływu na Zachodzie, w tym w europejskich partiach politycznych, gdzie również znajdują posłuch.

Czy decyzja prezydenta Andrzeja Dudy, aby nie brać udziału w Światowym Forum Holokaustu, była słuszna?

Więcej niż słuszna. Pan prezydent nie powinien był pojechać ze względu na towarzystwo i charakter tego wydarzenia. To ewidentnie była akcja rosyjska, zmierzająca do zakłamania historii i uczynienia z Polski sprawcy, a nie ofiary. W sytuacji, kiedy w Światowym Forum Holokaustu uczestniczą: współsprawca Zagłady – Rosja, sprawca – Niemcy i (przypomnijmy sobie historię Rządu Vichy) współsprawca – Francja, to tłumaczenie, dlaczego pan prezydent nie pojechał, jest aż nadmierne. Uważam, że nawet gdyby miał prawo głosu, to jego wystąpienie w tych proporcjach i w tej konstelacji mówców mogłoby przez swoje skutki uwłaczać godności Polski.

CZYTAJ DALEJ

„Najświętsze Serce” - od piątku w polskich kinach

2020-02-25 11:12

[ TEMATY ]

film

duchowość

kino

Materiał prasowy

W najbliższy piątek, w zaledwie tydzień po światowej premierze, na ekrany polskich kin wejdzie fabularyzowany dokument zatytułowany „Najświętsze Serce”. To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Wyprodukowany w Hiszpanii obraz odkrywa przed widzem sedno kultu Najświętszego Serca Jezusowego, bez którego zrozumienie istoty wiary w Chrystusa staje się niemożliwe.

„Najświętsze Serce”, film, który tygodnik "Niedziela" objął swoim patronatem medialnym, opowiada historię pisarki, Lupe Valdes, która poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.


Pisarka ulega fascynacji tą historią i podejmuje prywatne śledztwo. W jego trakcie spotyka świętych, papieży, ale i spiskowców, odkrywa cuda, a także zbrodnie. Wraz z bohaterką widz poznaje źródła i historię czci Najświętszego Serca Jezusa - kultu, który jak nic innego naznaczył ostatnie trzy wieki historii Kościoła.

Przebywa drogę od małej francuskiej miejscowości, w której zapłonęła iskra kultu, przez Watykan, gdzie papież poświęca całą ludzkość i świat Najświętszemu Sercu, po Łagiewniki, gdzie Jezus objawił, jak wielką miłością przepełnione jest Jego Serce. Dociera wreszcie do miejsc cudów eucharystycznych. To tam na Hostii zmaterializowały się cząstki Najświętszego Serca.

To pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu Jezusowym. Do kin trafia w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100. rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100. rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Miało to miejsce 27 lipca 1920 roku na Jasnej Górze w czasie, gdy bolszewicy stali u bram Warszawy. W związku z tym aktem oddania papież Benedykt XV przysłał list, w którym napisał: „Nic stosowniejszego nie mogliście podjąć celem naprawienia zła naszych czasów, jak ulegając zachętom papieskim ojczyznę Waszą poświęcić Najświętszemu Sercu Jezusowemu i Jego kult święty w narodzie rozszerzać coraz więcej i więcej”. Wcześniej, bo w 1899 roku papież Leon XIII poświęcił Najświętszemu Sercu całą ludzkość.

Do polskich kin film „Najświętsze Serce” wejdzie już w najbliższy piątek, 28 lutego. W zaledwie tydzień po jego światowej premierze. Grany będzie w wybranych kinach: Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych, sieci Multikino, sieci Cinema 3D, sieci Helios oraz sieci Cinema - City. Filmowi towarzyszą konspekty katechez oraz materiały homiletyczne.

Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej: www.rafaelfilm.pl

CZYTAJ DALEJ

Papież przekazał bułgarskiej Cerkwi cenne relikwie

2020-02-27 20:39

[ TEMATY ]

relikwie

cerkiew

Bułgaria

papież Franciszek

Vatican Media

Papieska pielgrzymka do Bułgarii

Franciszek przekazał relikwie św. Klemensa, papieża i męczennika, oraz św. Potyta, męczennika patriarsze Prawosławnego Kościoła Bułgarii.

„To wielkie błogosławieństwo dla naszego Kościoła, a zarazem duchowy pomost między Kościołem Bułgarii i Kościołem Rzymu”
– stwierdził patriarcha Neofit, przyjmując relikwie z rąk nuncjusza apostolskiego w Bułgarii. Relikwie świętych będą przechowywane w starożytnej Cerkwi Mądrości Bożej, która powstała jeszcze w czasach niepodzielonego Kościoła.

Zgodnie z tradycją obydwaj święci są mocno związani ze starożytną Sardicą, która dziś nosi nazwę Sofia. Św. Klemens uważany jest za pierwszego biskupa tego miasta, a św. Potyt za pierwszego sofijskiego męczennika. Należy do grona 10 najważniejszych świętych tego miasta, a jego imię związane jest z wieloma cudownymi uzdrowieniami.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję