Reklama

Kiedyś pobraliśmy od pacjentki 70 komórek jajowych i potem zastanawialiśmy się, co z nimi dalej robić

2016-11-28 08:18

wpolityce.pl

fotoblin/fotolia.com

W ramach cyklu „W kręgu nauki” w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Warszawsko-Praskiej 26 listopada odbyła się konferencja naukowa zatytułowana „Trudna ciąża - od lęku do nadziei”.

Zapraszając wybitnych specjalistów z różnych dziedzin medycyny chcieliśmy pokazać, że w trudnych, niekiedy wręcz ekstremalnych sytuacjach kobieta nie jest sama, a współczesne badania i diagnostyka w wielu przypadkach są w stanie pomóc - powiedział abp Henryk Hoser.

Dr Maciej Barczentewicz podkreślił, że mówienie o poronieniach idiopatycznych stanowi porażkę medycyny.

Naszym zadaniem jest znalezienie właściwej przyczyny i pomoc kobiecie dając szansę na urodzenie dziecka. Do tego jednak konieczna jest bardzo dokładna diagnostyka, której nie da się zrealizować bez mocno spersonalizowanej medycyny - mówił naukowiec.

Reklama

Zwrócił też uwagę, że u podstaw nawykowego poronienia leży często zespół różnych chorób w związku z tym należałoby traktować tą kwestię jako chorobę przewlekłą.

Wśród przyczyn poronień wymienił między innymi wiek pacjentki , zaburzenia hormonalne, czynniki genetyczne, dietetyczne, a nawet przebyte infekcje.

Na konferencji mówiono także o bardzo niewygodnych faktach dotyczących in vitro.

Kiedyś pobraliśmy od pacjentki 70 komórek jajowych i potem zastanawialiśmy się, co z nimi dalej robić - mówił dr Jacek Szulc, ginekolog, podczas konferencji poświęconej trudnym ciążom.

Opowiadał on szczegółowo o problemach powodowanych przez procedurę in vitro. To kolejny lekarz, który zaznacza, że in vitro to biznes, a sama procedura jest nieskuteczna.

Ministerstwo Zdrowia ujawniło, że z 8685 par zakwalifikowanych do narodowego programu in vitro ciąży doczekało się 2,6 tys., a urodziło się zaledwie 214 dzieci. Tymczasem od każdej kobiety pobiera się zwykle i zapładnia przynajmniej 6 komórek jajowych słowa dr Szulca.

Oznaczałoby to, że poczęto ok. 40 tys. dzieci, które nigdy się nie urodzą. Może ich nawet być więcej, bo - jak tłumaczył dr Szulc - często pobiera się po 10-15 komórek, a w niektórych przypadkach - nawet kilkadziesiąt

Lekarz przyznał, że przez kilka lat sam przeprowadzał zapłodnienia in vitro. Później, m.in. pod wpływem rekolekcji charyzmatycznych prowadzonych przez o. Johna Bashoborę, porzucił to zajęcie, choć zajęło mu kilka miesięcy, zanim zrozumiał, co złego w nim jest. Ginekolog zwrócił też uwagę, że twórca metody in vitro - Robert Edwards - mówił wprost, że nie chodziło mu o leczenie niepłodności, ale sprawdzenie, czy życie pochodzi od Boga, czy od ludzi. Louise Brown, która w wyniku starań Edwardsa urodziła się w 1978 r. po zapłodnieniu na szkle, nie była w rzeczywistości pierwsza. Dziecko poczęte metodą in vitro przed nią zostało jednak abortowane, bo okazało się chore.

W dalszej cześć konferencji mówiąc o terapii nowotworowej w czasie ciąży, dr Barbara Kozakiewicz zapewniała, że w świetle współczesnych badań właściwie prowadzone leczenie daje ogromne szanse na wyleczenie pacjentki i urodzenie przez nią zdrowego dziecka.

Wszystko zależy od tego jaką grupę leków podajemy. Jest bardzo wiele takich które są w stanie pomóc. Konieczne jest jednak intensywne śledzenie dobrostanu płodu, stąd niezwykle ważna jest świadomość samego personelu medycznego.

Dr Kozakiewicz podkreśliła, że aborcja w przypadku kobiet chorych nowotworowo nie wpływa ani na ich wyleczenie ani na ich przeżycie.

Na temat perspektyw terapeutycznych w przypadku schorzeń genetycznych mówił prof. Andrzej Kochański. Zwrócił uwagę, że dla współczesnej biotechnologii nie ma chorób których nie może zdiagnozować i wyleczyć.

Biotechnologia potrafi wyłączyć tysiąc genów, potrafi wkleić prawidłowy gen, zmienić sekwencję - jednym słowem zdiagnozować niemalże każdy problem. Największym wyzwaniem staje się obecnie przeniesienie tych dokonań do medycyny.

Zdaniem wykładowcy, nie jest to jednak problem finansowy a raczej światopoglądowy związany z myśleniem eugenicznym.

W świadomości społeczeństwa istnieje bardzo głębokie przekonanie, że jeżeli mówimy o chorobach genetycznie uwarunkowanych to wszystko kończy się na diagnostyce, natomiast o terapii ani słowa. Tymczasem w przypadku ciężkiej choroby genetycznej jaką jest rdzeniowy zanik mięśni osiągnięcia terapii genowej już zostały przeniesione do medycyny. W niedługim czasie będziemy mogli leczyć również dzieci chore na Zespół Downa - powiedział prof. Kochański.

Z kolei genetyk prof. Alina T. Midro zwróciła uwagę, że diagnostyka prenatalna jest szansą na pomoc nie tylko w leczeniu chorób genetycznych ale także by właściwie przygotować rodziców na przyjęcie niepełnosprawnego dziecka. Podkreśliła, że niezwykle ważny jest sam sposób przekazywania diagnozy.

Trzeba to tak zrobić, by pomóc rodzicom zaakceptować daną sytuację i przygotować ich na przyjęcie dziecka by mogli pomóc mu potem odnaleźć się w tym świecie - wskazała dr Midro.

Podkreśliła, że wbrew temu co się powszechnie myśli osoby niepełnosprawne nie są ciężarem ale ogromnym darem dla społeczeństwa. Przywołując przykład chorych na zespół Downa zwróciła uwagę, że są to osoby niezwykle wrażliwe i zdolne do bardzo głębokich relacji.

W procesie wychowawczym wsparciem może być system stworzony przez włoską lekarkę Marię Montessori dodała prof. Midro.

Tagi:
in vitro konferencja aborcja

Reklama

Prawo do ochrony małżeństwa i rodziny

2019-09-09 17:01

Magda Nowak

Ogólnopolska Konferencja Naukowa Stowarzyszenia Kanonistów Polskich trwa 8-10 września w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej. W tym roku tematem spotkania jest: „Ochrona małżeństwa i rodziny w prawie kanonicznym i w prawie polskim”. W konferencji uczestniczy ponad 100 osób. Wśród gości są m.in.: Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka oraz Paweł Zwolak z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Marian Sztajner/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Konferencja Naukowa Stowarzyszenia Kanonistów Polskich

Abp Wacław Depo podczas rozmowy dla „Niedzieli” zwrócił uwagę, że dzisiejsze czasy wymagają bardzo jasnego języka i precyzji przepisów prawa. – Stajemy wobec pewnych wyzwań, które dzisiaj muszą być znowu na polu nie tylko naszym ogólnopolskim, ale międzynarodowym bardzo mocno postanowione – zaznaczył. Metropolita częstochowski podkreślił, że przykazania Boże są drogowskazami i prawem, które ma chronić człowieka. Ważne, by konstytucja bazowała na prawie Ewangelii, która szuka uniwersalnego dobra dla wszystkich.

– Staramy się, żeby prawo było jak najlepsze, żeby chroniło, ale tak to jest, że prawo zwykle podąża za życiem, więc skoro świat pędzi i powstają różnego rodzaju relacje, to prawodawca ten czy inny, który kiedyś ustanawiał prawo, być może pewnych elementów nie dostrzegł – wyjaśnia Mikołaj Pawlak, Rzecznik Praw Dziecka. – A to, czy prawo w pełni chroni lepiej czy gorzej, to jest właśnie przedmiot dzisiejszej debaty kanonistów, ale też prawników świeckich po to, żeby pokazać, że zmierzamy ku dobremu celowi, by dobro dziecka, prawo dziecka do urodzenia, do wychowania w rodzinie, było jak najlepiej chronione – mówi rzecznik. Jednocześnie przypomina o zasadzie wynikającej z konstytucji, że prawo do wychowania dziecka mają jego rodzice, państwo natomiast ma spełniać funkcję pomocy w wychowaniu.

– Małżeństwo jest fundamentem rodziny, a rodzina jest przedmiotem zainteresowania prawa kanonicznego i prawa państwowego, i zarówno państwo jak i Kościół powinny służyć rodzinie przy realizacji celów, które wypływają z prawa naturalnego, z prawa Bożego – wskazuje ks. dr hab. Mirosław Sitarz, kierownik Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Jego zdaniem największymi zagrożeniami są te, które negują prawo naturalne, prawo Boże, a także tożsamość rodziny i pozbawiają rodziców prawa do wychowania dziecka.

– Generalnie mamy kryzys instytucji małżeństwa, a w ten sposób kryzys instytucji rodziny – dopowiada Paweł Zwolak. – W sądach rozstrzygana jest rok rocznie bardzo duża liczba spraw o rozwód. Potem to skutkuje kolejnymi sprawami sądowymi, ponieważ skonfliktowani małżonkowie często generują kolejne problemy związane z opieką nad dziećmi i ze sprawami majątkowymi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: ci, którzy łączą swój los z krzyżem, zwyciężą

2019-09-18 11:56

Archidiecezja krakowska / Kraków (KAI)

Stoimy przed krzyżem, który mówi o cierpieniu, haniebnej śmierci, ale także o zwycięstwie nad śmiercią, grzechem i szatanem. Mówi również o nadziei, że ci, którzy z krzyżem złączyli swój los, także zwyciężą - powiedział abp Marek Jędraszewski podczas uroczystego apelu z okazji 79. rocznicy Zbrodni Katyńskiej i ustanowienia krzyża martyrologicznego przy obelisku w hołdzie pomordowanym policjantom II RP. Uroczystość odbyła się na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Arcybiskup został poproszony o poświęcenie krzyża martyrologicznego. Powiedział, że atak sowiecki na Polskę był wbiciem noża w plecy i spowodował klęskę września 1939 r. Przypomniał, że w tym miejscu szczególnie wspomina się ofiarę polskich policjantów, aresztowanych w 1939 r., których osadzono w Ostaszkowie, zamordowano w Twerze, wrzucono w anonimowe groby śmierci w Miednojach.

Metropolita przywołał dwa inne miejsca cierpień policjantów: po zajęciu Lwowa funkcjonariusze zdążający w stronę Rumunii zostali rozstrzelani w drodze, w Mostach Wielkich zamordowano kadetów szkoły policyjnej. – Kiedy myślimy o tych trzech miejscach: Ostaszków, Twer, Miednoje, przypomina nam się droga Pana naszego Jezusa Chrystusa. Też uwięziony, spędzający noc w samotności więzienia w okolicy pałacu Annasza. Skazany na śmierć najbardziej haniebną jaką jest śmierć na krzyżu. Z tym jednak, że Chrystus miał grób, a oni, policjanci Rzeczpospolitej Polskiej, zostali skazani na niepamięć – powiedział abp Jędraszewski.

Prawie 80 lat od tamtych wydarzeń wierni zebrali się pod krzyżem, który mówi o śmierci, ale również o nadziei na to, że ci, którzy złączyli z nim swój los, także zwyciężą. – Niech to miejsce tak szczególne na terenie Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie będzie znakiem pamięci i poczucia zobowiązania, by strzec ładu Rzeczpospolitej Polskiej, dawać poczucie bezpieczeństwa i wolności i stawać się świadkiem, że jest zmartwychwstała po raz kolejny, najjaśniejsza Rzeczpospolita – zakończył metropolita krakowski.

Krzyż martyrologiczny, upamiętniający pomordowanych policjantów, został ustanowiony z inicjatywy Stowarzyszenia „Rodzina Policyjna 1939”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na świecie jest obecnie co najmniej 272 mln migrantów – dane ONZ

2019-09-18 20:43

kg (KAI/OR) / Nowy Jork

Organizacja Narodów Zjednoczonych ocenia, że w 2019 r. na świecie było ponad 272 mln migrantów, przy czym liczba ta rośnie w ostatnich latach szybciej niż mieszkańców Ziemi. Dane te zawiera doroczny raport Departamentu ONZ do Spraw Gospodarczych i Społecznych (DESA). Według niego od 2010 r. przybyło 51 mln migrantów. Liczby te opierają się na krajowych statystykach oficjalnych dotyczących osób urodzonych za granicą lub cudzoziemców, uzyskanych na podstawie spisów ludności.

AFPPHOTO/NIKOLAY DOYCHINOV/East News

Migranci stanowią dziś ok. 3,5 proc. ludności świata, podczas gdy w 2000 r. wskaźnik ten wynosił 2,8 proc. Liczba uchodźców lub proszących o azyl zwiększyła się w latach 2010-17 o 13 milionów.

W 2019 r. najwięcej migrantów międzynarodowych przyjęła Europa: 82 mln, następnie Ameryka Północna (głównie USA) – 59 mln oraz Afryka Północna i Azja Zachodnia – 49 mln.

"Dane te mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia kluczowej roli migrantów i migracji w rozwoju krajów zarówno ich pochodzenia, jak i docelowych" – powiedział podsekretarz ONZ ds. DESA Liu Zhenmin. Jego zdaniem "ułatwienie form migracji oraz uregulowanego, uporządkowanego i odpowiedzialnego poruszania się ludności przyczyni się od osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju".

Połowa ogółu migrantów międzynarodowych mieszka w 10 krajach ze Stanami Zjednoczonymi na czele – żyje ich tam 51 mln), czyli 19 proc. ich globalnej liczby, na drugim miejscu są Niemcy i Arabia Saudyjska – po 13 mln, a następnie Rosja – 12, Wielka Brytania – 10, Zjednoczone Emiraty Arabskie – 9, Francja, Kanada i Australia – po 8 i Włochy – 6 mln migrantów.

Jedną trzecią wszystkich migrantów międzynarodowych stanowią przybysze tylko z 10 krajów z Indiami na czele – aż 18 mln ich obywateli żyje poza granicami swego kraju.

Światowy Dzień Uchodźcy obchodzony jest co roku od 2001 roku 20 czerwca i został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 4 grudnia 2000 dla upamiętnienia odwag i siły tej grupy ludzi na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem