Reklama

Wiara

Jasna Góra: bożogrobcy przypominają o wymowie pustego grobu Jezusa

Doroczne rekolekcje wielkopostne przeżywają na Jasnej Górze członkowie Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie. Ćwiczeniom duchowym przewodniczy konfrater zakonu bp Antoni Dydycz, senior diecezji drohiczyńskiej. Głównym celem zakonu jest niesienie pomocy Ziemi Świętej.

2017-03-04 18:25

[ TEMATY ]

Jasna Góra

bożogrobcy

Marian Sztajner

- Zadaniem rycerzy bożogrobców jest szerzenie kultu, przypominanie wagi i znaczenia Grobu Pańskiego - przypomniał podczas Apelu Jasnogórskiego bp Antonii Dydycz. Tegoroczny rekolekcjonista podkreślił, że „damy i kawalerowie pragną z całego serca stać na straży tego misterium, jakie głosi pusty Grób, bo pusty Grób mówi nam o tym, że wszyscy mamy szansę, mamy perspektywę uczestnictwa w zmartwychwstaniu”.

Zobacz zdjęcia: Bożogrobcy na Jasnej Górze

Bp Dydycz zauważył, że „pragniemy w naszych sercach zachować tę wielką pamięć o Grobie Bożym i wdzięczność naszym siostrom i braciom, którzy pielęgnują tradycję Grobu Świętego Jerozolimskiego”. - Niech on swoją pustką będzie dla nas największym skarbem, bo ta pustka mówi o zmartwychwstaniu, o tym, że wszyscy możemy korzystać z tego zmartwychwstania - podkreślił biskup.

Karol Szlenkier, zwierzchnik bożogrobców w Polsce zapewnia, że „wielokrotnie sprawdzał w Jerozolimie, że grób jest pusty”. - Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał i trzeba byśmy w to naprawdę uwierzyli - podkreśla kawaler zakonu. Dodaje, że „poprzez ćwiczenia duchowe uczestnicy rekolekcji pragną przygotować się do właściwego przeżycia Triduum Paschalnego, tej tajemnicy, że grób Jezusa po zmartwychwstaniu jest pusty”.

Reklama

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie został powołany przez Stolicę Apostolską do wspierania łacińskiego patriarchatu Jerozolimy. Stąd, jak podkreślił Karol Szlenkier, zakonowi bliska jest obecna sytuacja chrześcijan na Wschodzie. - Wiemy co dzieje się z chrześcijanami w Syrii, Egipcie, Ziemi Świętej, staramy się ich wspierać w różnoraki sposób: modlitwą, ale i pielgrzymkami czy konkretną pomocą - twierdzi zwierzchnik bożogrobców w Polsce.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie liczy dziś ok. 30 tys. członków na świecie. Głównie w krajach europejskich, ale również w Ameryce oraz na Dalekim Wschodzie. W Polsce dam i kawalerów jest ponad 200.

W rekolekcjach na Jasnej Górze uczestniczy kilkadziesiąt osób. Wśród nich radca zakonu Urszula Przymus. Jak podkreśla Bożogrobcy wspierają nie tylko chrześcijan i dzieła charytatywne w Jerozolimie, ale także w Polsce. - Nasi członkowie są związani z różnorakimi dziełami, każdy z nas na miarę możliwości stara się wchodzić w różne środowiska i pomagać na różne sposoby – powiedziała dama zakonu.

Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego powstał w 1099 roku w Jerozolimie, aby troszczyć się o najświętsze miejsca chrześcijaństwa i nieść pomoc pielgrzymom. Do Polski sprowadził go w roku 1163 Jaksa z Miechowa. Członkowie zakonu noszą białe płaszcze z czerwonym krzyżem, symbolizujące pięć ran Chrystusa. W Polsce nazywano ich bożogrobcami lub miechowitami - od Miechowa, gdzie znajduje się ich główna siedziba - Bazylika Grobu Bożego w Miechowie.

W poczet zakonu przyjmowane są osoby duchowne i świeckie, rekomendowane przez jednego z członków zakonu, wykazujące się pobożnością, uczestniczące w działalności Kościoła, apostolatu świeckiego, posiadające zmysł ekumeniczny.

Głównymi dziełami polskiego zwierzchnictwa w Ziemi Świętej jest wspieranie patriarchy łacińskiego Jerozolimy w utrzymaniu niektórych placówek szkolno-wychowawczych dla dzieci, remonty w obiektach sakralnych, wspieranie działalności sióstr elżbietanek prowadzących Dom Pokoju na Górze Oliwnej w Jerozolimie.

Pierwotnym celem Zakonu była opieka nad Świętym Grobem w Jerozolimie oraz troska o chorych pielgrzymów. Po opuszczeniu Ziemi Świętej szerzyli kult Grobu Pańskiego i nabożeństwa pasyjne. Oddawali się prowadzeniu szkół i działalności charytatywnej - m.in. prowadzili szpitale w Gnieźnie, Krakowie i Bytomiu.

Od bożogrobców pochodzi m.in. zwyczaj urządzania Grobu w Wielki Piątek.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grób, przy którym nikt nie płacze

2019-11-26 12:50

Niedziela kielecka 48/2019, str. 1, 7

[ TEMATY ]

konferencja

bożogrobcy

WD

Procesja w Miechowie z udziałem dam i kawalerów Zakonu Rycerskiego Bożego Grobu

Jakie skarby wnieśli Bożogrobcy, obecni od 650 lat na polskich ziemiach, do dziedzictwa Kościoła w Polsce, do Miechowa i diecezji? Na te pytania odpowiadali prelegenci konferencji, która odbyła się w Miechowie 9 listopada

Pretekstem do dyskusji popularyzującej spuściznę po Bożogrobcach była 200. rocznica kasaty zakonu przez władze carskie w 1819 r. W bazylice miechowskiej z uczestnikami modlił się w czasie Mszy św. bp Jan Piotrowski. Konferencję zorganizowano dzięki współpracy Urzędu Miasta i Gminy z inicjatywy Rycerzy Grobu Bożego – ks. dr. Jerzego Bieleckiego – rektora NSD w Częstochowie, komandora Stanisława Osmendy i parafii pw. Grobu Bożego w Miechowie.

– Na zaproszeniu i plakacie graficy przedstawili rycerza z krzyżem na szacie. Oczyma wyobraźni chcemy widzieć rycerza Jaksę, który wraca z Ziemi Świętej i przywozi bożogrobca, ewangeliczne ziarno gorczycy, które rozrasta się w potężny zakon, niosący kult grobu Bożego, pobożność pasyjną, chwałę Chrystusa Zmartwychwstałego, naukę, kulturę teologiczną i gospodarczą dla tego miejsca i wielu miejsc w Polsce – powiedział ks. Franciszek Siarek do licznie zgromadzonych gości – dam i kawalerów Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, kapłanów kapituły miechowskiej, dyrektorów szkół, sióstr zakonnych, katechetów, młodzieży, miłośników historii, delegacji parafii związanych z dziedzictwem Bożogrobców przybyłych z różnych stron Polski.

Ks. prof. dr hab. Janusz Królikowski z UP Jana Pawła II w Krakowie, który na początku przybliżył fakt kasaty zakonu w kontekście kościelno-politycznym, podkreślał, że był to wielki cios dla Miechowa i „brutalna interwencja oraz polityczne uderzenie w Kościół”.

Obrońcy prawdy o Zmartwychwstaniu

Bożogrobców sprowadził w XII w. wielmoża małopolski komes Jaksa herbu Gryf powracający z Ziemi Świętej. W Miechowie ufundował im kościół i klasztor w swych dobrach. Bożogrobcy mają ogromny wkład w kształtowaniu pobożności rezurekcyjnej, która kładzie akcent na najważniejszą prawdę chrześcijaństwa – Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Tej prawdy jako największego skarbu strzegli Bożogrobcy przez wieki, kształtując pobożność rezurekcyjną i mając poważny wkład w teologię zmartwychwstania. W klasztorze w Miechowie i wszędzie, gdzie powstały ich placówki zakonne i świątynie rozpowszechniali oryginalną liturgię i nabożeństwa pasyjno-rezurekcyjne. M.in. dzięki nim przyjęła się tradycja urządzania grobu Chrystusa w kościołach w Wielki Piątek.

Wskazywali na to prelegenci ks. prof. dr hab. Jarosław Popławski (KUL), ks. prof. dr hab. Bogdan Ferdek i dr Paweł Beyga (Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu), który mówiąc o duchowości Bożogrobców wyjaśniał, że choć była ona skoncentrowana na kulcie Grobu Jezusa, to nie jest pasyjna, a mocno rezurekcyjna. Jak zaznaczył, pusty Grób stał się bowiem świadkiem zmartwychwstania. „Przy tym Grobie nikt nie płacze, ponieważ stał się on przestrzenią, w której dopełniło się dzieło odkupienia ludzkości”. Prelegenci przypominali, że „pusty Grób był wykorzystywany przez obrońców prawdy o Zmartwychwstaniu”. Dziś, gdy mnożą się np. teorie o reinkarnacji, prawda o pustym Grobie Jezusa, który złamał śmierć i zmartwychwstał, jest bardzo potrzebna – podkreślał ks. prof. dr hab. Bogdan Ferdek. I niezwykle cenne jest to, że do dziś w Miechowie trwa tradycja kultu Grobu Jezusa – najstarszej repliki Grobu Bożego w Europie, który mieści się w bazylice miechowskiej.

Dzieje i misja Zakonu

Jakie były dzieje Bożogrobców w Jerozolimie, w Polsce i jaką misję wypełnia dziś Zakon – o tym mówił inicjator wydarzenia ks. prał. dr Jerzy Bielecki z Częstochowy. Zaznaczył wagę dorobku 650 lat Bożogrobców, ich wkład w historię Kościoła. Podkreślał, że zakon powinien stać na straży chrześcijańskich wartości, które są dziś zagrożone.

Historia Zakonu Bożogrobców sięga 1099 r. Założył go książę Gotfryd de Bouillon, ustanawiając na początek 20-osobową grupę świeckich rycerzy i duchownych, aby strzegli Bożego Grobu w Jerozolimie. Po upadku Akki zakon stracił na znaczeniu. W 1304 r. odnowił się w Europie, ale już jako bractwo. W 1847 r. Zakon Rycerski Świętego Grobu Bożego odrodził się jako zgromadzenie osób świeckich. Jego celem jest wspieranie chrześcijan w Ziemi Świętej i łacińskiego patriarchy w Jerozolimie. Tworzy on stowarzyszenie duchownych i świeckich, nie związanych ślubami zakonnymi. Działając na terenie ponad 40 państw, Bożogrobcy niosą różnorakie wsparcie katolikom w Ziemi Świętej. Prowadzą m.in. ponad 100 szkół.

W latach 90. ubiegłego wieku Bożogrobcy powrócili do Polski. W 1995 r. funkcję Wielkiego Przeora powierzono kard. Józefowi Glempowi. Siedziba Zwierzchnictwa Bożogrobców powróciła do Miechowa. W ostatnich latach ich dziedzictwo, dzięki wysiłkom i staraniom kolejnych miechowskich proboszczów, zakonu, władz samorządowych i instytucji kulturalnych, na nowo jest odkrywane i doceniane.

CZYTAJ DALEJ

Tajna misja: Małżeństwo

2020-01-19 08:20

[ TEMATY ]

rodzina

małżeństwo

freelyphotos.com

Dawniej słowo misja kojarzyło mi się z dwoma obrazkami: karabiny w rękach wojskowych w odległych krajach i małe afrykańskie dzieci bawiące się w promieniach słońca. Nigdy nawet nie pomyślałem, że misja może stać się częścią mojego życia.

Nie chodzi o to, że nagle zostawiam wszystko i wskakuję w mundur, bądź strój misjonarza, choć do tego drugiego znacznie mi bliżej i nie ukrywam, że jest to moim cichym marzeniem, chodzi o to, że misja stała się jakby częścią mojego życia, nadała jemu nowy, dotąd nieznany tor.

Osiem miesięcy temu w podhalańskim kościele parafialnym odbyło się „posłanie na misje” mnie oraz mojej już teraz.. Żony. Podjęliśmy decyzję aby być z sobą na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, w radości i smutku, już do końca życia. Podjęliśmy jedną z najtrudniejszych misji w tych czasach, misji w której wróg naciera z coraz większą siłą, w której współczesny świat chce zatrzeć jej właściwy sens. Misja małżeństwa, oto największa walka współczesności. To właśnie o rodzinę toczy się największy bój, w którym nie możemy pozostać bierni.

Choć osiem miesięcy to nieduży okres czasu, już zdążyłem zauważyć jak wiele dobra i miłości Bóg czyni poprzez sakrament małżeństwa.

Nie jest to na pewno łatwa droga, jednak jest idealna do tego, aby pokonywać swoje własne słabości, swój egoizm, swoją pychę i zadumanie, pomagać rozwijać się współmałżonkowi.

Małżeństwo każdego dnia uczy mnie pokory i prawdziwego sensu życia, którym nie jest zdobywanie kolejnych sukcesów, ale pokorne służenie drugiej osobie. Miłość to coś więcej niż romantyczne przytulenia o zachodzie słońca. Miłość to znoszenie wad drugiej osoby i kochanie mimo wszystko. Pragnienie dobra i czynienie go dla współmałżonka.

Małżeństwo i rodzina są dziś na celowniku szatana. Nie boję się stwierdzenia, że to właśnie od obrony rodziny przed jej rozbiciem, zależą nasze dalsze losy. Czeka nas największa i najtrudniejsza misja o jakiej słyszał świat. Zachód Europy, większość mediów i tzw. nowoczesna kultura tolerancji, już wytaczają ciężkie działa.

Propagowanie rozwiązłości, moda na zdrady i rozwody, szybkie życie, używki w rodzinie, popieranie aborcji, in vitro, czy rozbijanie pojęcia rodziny i próba tworzenia z niej karykatury tworzonej przez osoby tej samej płci.. Ataki na chrześcijańskie wartości prowadzone są dziś na każdym polu i to właśnie od nas zależy, czy będziemy umieli je obronić. Od nas zależy czy wypełnimy naszą misję dzieci Bożych należycie, czy poddamy się i popłyniemy z prądem współczesności.

Bóg tworząc ludzi na swoje podobieństwo, stworzył nas jako kobiety i mężczyzn i jedynie w takim połączeniu możemy tworzyć nierozerwalne z Nim małżeństwo, mogące z miłości rodzić nowe życie. Podstawą w dobrze wypełnionej misji, jest zrozumienie jej prawdziwego sensu. Kryzys małżeństwa moim zdaniem zaczyna się właśnie tutaj, w niezrozumieniu jego istoty, bo nie jest ono przestrzenią do zaspokajania swoich żądz i pobudek seksualnych, jak wielu się wydaje. Małżeństwo to przestrzeń cudów, w której na mocy sakramentu obecny jest sam Jezus.

Bóg obecny pośród małżonków tworzy z nimi wspólnotę miłości, w której podstawowym celem jest poznawanie tej miłości i dzielenie się nią. Małżeństwo powinno kierować małżonków w stronę Boga.

Wspólna modlitwa, udział w Eucharystii, częsta spowiedź, zgłębianie lektury chrześcijańskiej, to wszystko otwiera nas na głębsze poznanie Stwórcy i chęć wspólnego służenia Jemu oraz bliźnim, co właśnie jest istotą małżeństwa. Wspólne wzrastanie w wierze, głębokie praktykowanie jej i pokorna służba miłością, oto przepis na udane małżeństwo.

Nadchodzą trudne czasy, o ile już nie nadeszły. Dziś jak nigdy musimy paść na kolana i z różańcem w ręku „zbroić się” na tą jakże ciężką misję. Misję obrony małżeństwa, rodziny i wartości chrześcijańskich. Wróg ma cały arsenał wymierzonych w nas broni, ale czy naprawdę mamy się tego lękać? Czy to nie raczej zło powinno się bać? W końcu nasza misja to misja zlecona od Najwyższego, a jeśli On, „Zwycięzca śmierci, piekła i szatana” jest z nami, to kogóż mielibyśmy się lękać?!

____________________________________________________

Artykuł zawiera treść tekstu pochodzącego z miesięcznika "Wzrastanie". Więcej: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Abp Hoser: Służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka

2020-01-19 21:51

[ TEMATY ]

Medjugorie

Bożena Sztajner/Niedziela

Służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka, ale także jego wychowanie - podkreślił abp Henryk Hoser. Wizytator Apostolski dla parafii w Medjugorie wziął udział w uroczystości wprowadzenia i instalacji relikwii św. Joanny Beretty Molli w stołecznym sanktuarium Świętego Ojca Pio.

W czasie mszy św. abp Hoser podkreślił znacznie rodziny nazywając ją Kościołem w miniaturze. – Jest to wspólnota założona przez samego Boga i podniesiona do godności sakramentu. W niej nie tylko poczyna się ludzkie życie i przychodzi na świata, ale także wzrasta i kształtuje swoją osobowość człowiek aż osiągnie cel jakim jest życie wieczne – mówił biskup senior diecezji warszawsko-praskiej.

Jako przykład wskazał rodzinę w której wyrosła św. Joanna Beretta Molla. – Jej rodzice byli ludźmi wierzącymi - należeli do Trzeciego Zakonu św. Franciszka z Asyżu i każdy dzień zaczynali od Eucharystii, zaś wieczorem codziennie się wspólnie modlili na różańcu.

Byli także niezwykle otwarci na potrzeby innych. Mimo, że sami mieli dziesięcioro dzieci z których dwoje zmarło to pomagali biednym. Matka Molii kupowała od czterech do pięciu kilogramów chleba więcej niż potrzeba, by ofiarować go ubogim – zwrócił uwagę abp Hoser.

Duchowny podkreślił, że „służba życiu to nie tylko poczęcie i urodzenie dziecka, ale także jego wychowanie, a szczytem wychowanie jest pomoc, by osiągnęło życie wieczne”. – Joanna Beretta Molla do pierwszej komunii św. przystąpiła mając pięć lat. Do końca żyła Eucharystią z niej czerpiąc moc do miłowania – powiedział abp Hoser. Ubolewał jednocześnie nad rosnącą w Polsce laicyzacją młodego pokolenia. – Dla wielu sakrament bierzmowania staje się czasem pożegnania z Kościołem, a więc odcięciem się od życiodajnych źródeł, które nas kształtują na wzór i podobieństwo samego Boga.

Przywołując wspomnienia jednej z koleżanek Beretty Molli, abp Hoser zwrócił uwagę, że była ona osobą niezwykle ciepłą, spokojną i życzliwą, która nie zajmowała się osądzeniem, czy krytykowanie innych. Mając szesnaście lat postanowiła codziennie odmawiać Zdrowaś Maryjo z prośbą o dobrą śmierć – powiedział arcybiskup.

Wspomniał, że jej wyboru rozrywek były owocem życia w czystości. – Sprawdzała czy dany film nie jest gorszący czy niemoralny. Tymczasem dzisiaj wiele osób zatrutych jest pornografią – podkreślił abp Hoser.

Duchowny życzył zgromadzonym by św. Joanna Beretta Molla była dobrym patronem parafii, tutejszych małżeństw, rodzin, narzeczonych oraz tych, którzy pragną począć dziecko i je urodzić. - Niech będzie patronem tych, którzy chcą cieszyć się własnym dzieckiem i dla niego żyć – życzył wszystkim abp Hoser.

Relikwie św. św. Joanny Beretty Molli zostały złożone w sanktuarium w kaplicy chrzcielnej.

Św. Joanna Beretta Molla urodziła się w 1922 r. we Włoszech. Została lekarzem. Działając w Akcji Katolickiej, niosła pomoc potrzebującym, a także angażowała się w formację młodych dziewcząt, które uczyła oddania i miłości do Boga, co potwierdzała własnym przykładem. W wieku 32 lat wyszła za mąż za Piotra Mollę. Urodziła trójkę dzieci. Gdy była w czwartej ciąży, zdiagnozowano u niej włókniaka macicy. Joanna nie zgodziła się na podjęcie leczenia zagrażającego dziecku. Zmarła tydzień po porodzie w 1962 r.

Jan Paweł II kanonizował ją w 2004 r. W uroczystości wzięli udział m.in. mąż oraz dzieci świętej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję