Reklama

Polska

Kościół bliżej wiernych – polscy biskupi o reformie struktur kościelnych

Dziś mija 25. rocznica reorganizacji struktur administracyjnych Kościoła w Polsce, w wyniku której powstało 13 nowych diecezji. Z tej okazji KAI zapytała biskupów, jakie znaczenie dla Kościoła lokalnego miała ówczesna reforma.

2017-03-25 12:15

[ TEMATY ]

archidiecezja

biskupi

diecezja

Wikipedia.org

Mapa diecezji w Polsce po reformie administracyjnej Kościoła z 1992 r.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki ocenia, że pomniejszenie jednostek terytorialnych Kościoła było rzeczą pozytywną. - Nowe diecezje cechuje młodość, co wiąże się też z dużym na ogół dynamizmem ewangelizacyjnym i organizacyjnym. Można powiedzieć, ze nowe diecezje "ruszyły z kopyta", co wyzwoliło wiele dobrej energii – mówi hierarcha.

Przyznaje, że na terenach starych diecezji, które uległy podziałowi powstało wiele nowych inicjatyw. - Nastąpiło tworzenie od podstaw wielu nowych bytów: kurii, seminariów duchownych i wydziałów teologicznych, Caritas diecezjalnych, licznych ośrodków pomocy społecznej, edukacji i mediów – stwierdza abp. Gądecki. - Ważne jest też, że doszedł do głosu pewien regionalizm zwyczajów i tradycji charakterystyczny dla mniejszych ośrodków. A więc diecezje, które powstały są istotną "wartością dodaną" – mówi KAI przewodniczący KEP.

Tworzenie nowych wspólnot

Jednak reorganizacja struktur kościelnych w Polce stanowiła również wyzwanie, związane z tworzeniem nowej wspólnoty. Zwraca na to uwagę bp kaliski Edward Janiak, przypominając, że w skład diecezji kaliskiej weszły tereny wydzielone z sześciu diecezji macierzystych: gnieźnieńskiej włocławskiej, poznańskiej, częstochowskiej, wrocławskiej i opolskiej.

Reklama

- Wielką rolę w budowie wspólnoty Kościoła kaliskiego odegrały dwie peregrynacje: kopii cudownego obrazu Świętego Józefa w wizerunku Świętej Rodziny Kaliskiej oraz kopii Obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, a także Misje Miłosierdzia Bożego połączone z nawiedzeniem obrazu Serca Jezusa Miłosiernego z kaliskiego sanktuarium Serca Jezusa Miłosiernego. Peregrynacjami i misjami objęte były wszystkie parafie i domy wspólnot zakonnych w diecezji – opowiada bp Janiak.

Z kolei pierwszy biskup kaliski Stanisław Napierała wspomina pierwsze spotkanie z duchowieństwem nowej diecezji. - Wszyscy zostali nagle jakby wyrwani ze swego środowiska, w którym zrodziło się ich powołanie i kształtowało w Seminarium Duchownym, gdzie otrzymali święcenia, gdzie zżyli się w posłudze kapłańskiej. Była to sytuacja zgoła inna niż ta, jaką przeżywają księża, gdy przychodzi do diecezji nowy biskup. Tym razem otrzymali nie tylko nowego biskupa, lecz także nową diecezję, którą dopiero będą musieli razem budować, razem chociaż wzajemnie sobie nieznani – powiedział „Przewodnikowi Katolickiemu”.

Biskup gliwicki Jan Kopiec wskazuje natomiast, że ciągle silne są przyzwyczajenia i przeżywanie nadal żywych odniesień do dawnych diecezji - katowickiej i opolskiej - i ukształtowanych form. Nie chodzi o wielkie sprawy, ale na przykład o drobne odmiany w śpiewie, zwyczaje związane z Pierwszą Komunią, czy modlitewnikami - katowicki „Skarbczyk” czy opolska „Droga do nieba” – wymienia biskup. Dodaje, że w „opolskiej” części diecezji żywe jest zapotrzebowanie na Msze św. w języku niemieckim z kolei w części „katowickiej” utrzymał się modus preferujący odwiedziny kolędowe nie po Bożym Narodzeniu, a już w okresie Adwentu.

Bliżej wiernych

Zmiana struktury organizacyjnej Kościoła katolickiego w Polsce z 1992 r. i związane z nią ”przybliżenie” biskupa diecezjalnego do Ludu Bożego miało istotny wpływ na zwiększenie aktywności laikatu w życiu Kościoła wyrażające się w zakładaniu i funkcjonowaniu licznych wspólnot parafialnych, często odwiedzanych przez biskupów i urzędników kurialnych.

- Nowy podział diecezjalny wpływa na rozwój wspólnot parafialnych oraz zwiększa możliwość lepszego rozeznawania potrzeb i problemów poszczególnych parafii w trakcie częstszych wizytacji przeprowadzanych przez biskupów. Ułatwia też kontakty między członkami prezbiterium Kościoła lokalnego i niejednokrotnie podejmowanie przez nich wspólnych działań – mówi KAI bp Edward Janiak.

Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski wymienia natomiast, że na terenie diecezji legnickiej szybko powstało wiele ruchów i stowarzyszeń skupiających osoby świeckie: Akcja Katolicka, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Ruch Szensztacki, Domowy Kościół, Rodziny Notre Dame, Duszpasterstwo Ludzi Pracy’90, Społeczny Ruch Świętowania Niedzieli, Eucharystyczny Ruch Młodych, KSM, Ruch Rodzin Nazaretańskich, czy Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar”. Hierarcha zwraca również uwagę, że w 2016 r. powołana została Rada Katolików Świeckich, a w 2017 - jako pierwsza w Polsce - Rada Młodych.

Przejawem zbliżenia się Kościoła do wiernych było tworzenie nowych ośrodków duszpasterskich. - W ciągu 25 lat w diecezji legnickiej powstało wiele nowych parafii, wybudowano wiele kościołów. Warto wspomnieć, że w pierwszym dziesięcioleciu erygowano aż 33 nowe parafie. Powołano też kilka sanktuariów – przypomina biskup Zbigniew Kiernikowski. Dodaje jednocześnie, że obecnie w diecezji znajdują się cztery bazyliki: w Krzeszowie, Legnickim Polu, Jeleniej Górze i Bolesławcu.

Hierarchowie zgodnie przyznają, że szczególny wpływ na zespolenie wspólnoty diecezji wywarł sam reformator – papież Jan Paweł II. Podczas pielgrzymki do Polski w 1999 roku odwiedził każdą z utworzonych przez siebie diecezji. Przygotowania do spotkania z Ojcem Świętym, w które ochoczo włączyli się zarówno duchowni, jak i świeccy, stanowiły istotne spoiwo dla nowych wspólnot.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polscy duchowni wspierają inicjatywę ogłoszenia św. Jana Pawła II doktorem Kościoła

2020-01-25 09:25

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

biskupi

doktor Kościoła

Biały Kruk/Adam Bujak, Arturo Mari

Polscy księża przyłączają się do inicjatywy abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, który zwrócił się do papieża Franciszka o ogłoszenie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. W specjalnym liście proszą również, aby najbliższe dwa lata zostały poświęcone przemyśleniu nauczania świętego papieża.

W dokumencie kierowanym do abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, księża dziękują za podjęcie inicjatywy ogłoszenia św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. Wspierając te działania podkreślają, że pontyfikat papieża-Polaka, jego świadectwo modlitwy i cierpienia kształtowały ich kapłaństwo i uczyniły z polskich duchownych – niezależnie od wieku – pokolenie Jana Pawła II.

Wspierając inicjatywę Przewodniczącego KEP, który w tej sprawie zwrócił się do papieża Franciszka, księża proszą również, aby najbliższe dwa lata w Polsce zostały poświęcone przemyśleniu nauczania świętego papieża.

Wyrażają także przekonanie, że włączenie św. Jana Pawła II do szlachetnego grona doktorów Kościoła będzie wielkim darem dla wierzących, a dla wszystkich zobowiązaniem do odkrywania prawdy zawartej w Jego dziedzictwie.

Publikujemy treść listu:

Warszawa, 24 stycznia 2020 r.

Jego Ekscelencja

Ksiądz Arcybiskup Stanisław Gądecki

Przewodniczący Episkopatu Polski

Czcigodny Księże Arcybiskupie,

Z wdzięcznością przyjęliśmy wiadomość, że Ksiądz Arcybiskup jako Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski zwrócił się z prośbą do Jego Świątobliwości Franciszka o ogłoszenie św. Jana Pawła II doktorem Kościoła i patronem Europy. Gorąco popieramy tę inicjatywę, prosząc zarazem o zgodę na to, aby w Polsce najbliższe dwa lata zostały poświęcone przemyśleniu nauczania Świętego Papieża.

Długość pontyfikatu Papieża Polaka sprawiła, że my, duchowni katoliccy w Polsce – od najstarszych, których Pan Jezus zaprosił do udziału w Swoim kapłaństwie jeszcze przed wyborem kardynała Karola Wojtyły na Urząd Piotrowy, do najmłodszych, którzy byli zaledwie nastolatkami w dniu Jego odejścia do Domu Ojca – jesteśmy głęboko naznaczeni osobowością i świętością życia Jana Pawła II. Jego myśl teologiczna zawarta w licznych encyklikach, adhortacjach, książkach, ale także wyrażona językiem poezji, oraz Jego świadectwo modlitwy i cierpienia kształtowały nasze kapłaństwo i uczyniły nas – niezależnie od wieku – pokoleniem Jana Pawła II.

Jesteśmy przekonani, że włączenie św. Jana Pawła II do szlachetnego grona doktorów Kościoła będzie wielkim darem dla wierzących, a dla wszystkich zobowiązaniem do odkrywania prawdy zawartej w Jego dziedzictwie.

List już podpisali:

o. prof. Jacek Salij OP

ks. prof. Marek Starowieyski

ks. prof. Jan Sochoń

ks. prof. UKSW Jacek Grzybowski

ks. prof. Piotr Mazurkiewicz

Wsparcie dla tej inicjatywy polscy duchowni mogą wyrazić za pomocą specjalnego formularza dostępnego tutaj: https://ekai.pl/formularz-jp2-doktorem-kosciola/

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Polacy zajęli piąte miejsce w Zakopanem

2020-01-25 19:23

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Zakopane

youtube.com

Polscy skoczkowie zajęli piąte miejsce w drużynowym konkursie o Puchar Świata w Zakopanem. To najgorszy wynik gospodarzy na Wielkiej Krokwi od 2015 roku. Wygrali Niemcy przed Norwegami i Słoweńcami.

Konkurs drużynowy to takie zawody, w których cała czwórka zawodników musi oddać po dwa dobre skoki. Niestety, w polskiej reprezentacji takie oddali tylko Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Mistrz świata wylądował na 135. i 139. metrze, co dałoby mu drugie miejsce biorąc pod uwagę klasyfikację indywidualną. Na dodatek stracił rekord skoczni. Nowy rekord Wielkiej Krokwi (HS140) ustanowił Japończyk Yukiya Sato, który wylądował na 147 metrze. Kamil uzyskał 134.5 i 135.5 i byłby szósty. W pierwszym skoku słabiej niż oczekiwano zaprezentował się Piotr Żyła (123 metry), ale w drugim z nawiązką zrehabilitował się (136,5). Dałoby mu to 10. pozycję.

Zagadką była dyspozycja tego czwartego. pozostali skoczkowie ostatnio prezentowali się słabiutko. Trener Michal Doležal postanowił nie zmieniać zwycięskiego składu z ostatniego konkursu drużynowego w Klingenthal i postawił na Jakuba Wolnego. W pierwszej próbie skoczył 122.5 metra, zaś w drugiej tylko 118. To dałoby mu 30. miejsce. Gorsi od niego byli tylko Filip Sakala i Peter Dominik oraz oczywiście czterej Rosjanie, którzy odpadli po pierwszych próbach.

Nie patrzymy na to indywidualnie, jesteśmy jedną drużyną, złożoną z czterech skoczków. Walczyliśmy do końca, ale nie udało nam się wejść na podium. Musimy mieć czterech równych zawodników w drużynie, ale razem wygrywamy i razem przegrywamy. W drugiej serii poprawili się Piotr Żyła i Kamil Stoch, co daje pewne powody do optymizmu. Nie trzeba jednak nikogo indywidualnie oceniać — wyznał czeski szkoleniowiec polskich skoczków.

Jutro o godz. 16 na Wielkiej Krokwi rozpocznie się konkurs indywidualny. Wielkie nadzieje wiążemy ze skokami Kubackiego, który pokazał, że jest w świetnej formie. Dwa ostatnie konkursy wygrał, żeś w ośmiu ostatnich stawał na podiach.

Dawid jest w super dyspozycji. Tutaj nadal pokazuje swój poziom. Będziemy się starali, żeby tę dyspozycję podtrzymał. Kamil skacze dobrze, Piotra stać na wiele, będziemy się starać to pokazać w konkursie indywidualnym — zapowiedział Doležal.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję