Reklama

Świat

Rzym: przyjęcie w polskich rodzinach i główne celebracje największymi atutami ŚDM w Polsce

Gościnność i świadectwo wiary polskich rodzin oraz piękne scenariusze i przebieg 5 głównych celebracji w Krakowie, to w ocenie koordynatorów z całego świata największe atuty Światowych Dni Młodzieży w Polsce. Podsumowanie i ocena ubiegłorocznego spotkania młodych były w Rzymie tematem pierwszego dnia międzynarodowego zjazdu organizatorów i koordynatorów ŚDM oraz Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

[ TEMATY ]

Rzym

Mazur/episkopat.pl

To spotkanie zamyka klamrą ten czas, kiedy Polska była gospodarzem Światowych Dni Młodzieży, jako wszystkie polskie diecezje i archidiecezja krakowska w sposób szczególny (…) Spotkanie delegatów z ponad 100 krajów świata jest tak naprawdę doświadczeniem nowego Wieczernika, kiedy Duch Święty znowu chce umocnić Kościół - tak wczorajsze spotkanie podsumował w rozmowie z KAI ks. Grzegorz Suchodolski, wieloletni dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM i sekretarz generalny Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016, który był jednym z gości spotkania.

Już na rozpoczęcie spotkania jego gospodarz, kard. Kevin Farrell, przewodniczący Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia, zauważył, że ważne znaczenie ma fakt, że ponad połowa obecnych na sali delegatów, to ludzie młodzi i, że to właśnie ich głos jest szczególnie cenny w podejmowanej debacie. Podczas całodniowego spotkania, hierarcha, który w wielu wywiadach podkreślał, że obecnie Kościół przeżywa „czas młodych”, wielokrotnie zachęcał, by to właśnie młodzi ludzie zabierali głos i dzielili się swoimi doświadczeniami przygotowań i przeżycia ŚDM Kraków 2016.

Wspólna analiza i podsumowanie ŚDM w Krakowie oparte były nie tylko na osobistych doświadczeniach koordynatorów, którzy w poszczególnych episkopatach i wspólnotach odpowiadali za ŚDM, ale też na wynikach ankiet podsumowujących, które zostały przeprowadzone na całym świecie, a obecnie są analizowane w Watykanie. Dlatego – jak wielokrotnie podkreślali uczestnicy zjazdu – przekazywane przez nich opinie są miarodajnym źródłem informacji o tym, jak w oczach setek tysięcy pielgrzymów i wolontariuszy ŚDM wyglądało spotkanie w Polsce.

Reklama

Najwięcej słów uznania kierowano pod adresem polskich rodzin, które z gościnnością i serdecznością niespotykaną podczas wcześniejszych edycji spotkań młodych przyjmowały pielgrzymów podczas Dni w Diecezjach i tygodnia Wydarzeń Centralnych ŚDM. Jak podkreślali delegaci, nie tylko hojność Polaków, ale też wielkie świadectwo wiary, które przy tej okazji dawali, stały się inspiracją dla młodych ludzi ze wszystkich kontynentów i wynagrodziły logistyczne niedogodności, które zawsze towarzyszą spotkaniu organizowanemu na tak dużą skalę. Polskie powiedzenie „Gość w dom, Bóg w dom” było wielokrotnie cytowane przez delegatów reprezentujących różne kontynenty, m.in. przez organizatorów kolejnego ŚDM, w Panamie.

Delegaci z różnych kontynentów zauważali też, że same Dni w Diecezjach były nie tylko „prewydarzeniem”, poprzedzającym spotkanie w Krakowie, ale stały się też najlepszą okazją do poznania polskiego Kościoła i społeczeństwa i pomogły w głębszym i bardziej świadomym przeżywaniu tygodnia ŚDM w Krakowie.

Także piękne scenariusze i przebieg 5 głównych uroczystości ŚDM, w tym 4 z udziałem papieża Franciszka, zostały uznane za jeden z największych atutów ubiegłorocznego spotkania młodych. Obecny podczas zjazdu ks. Thomas Rosica, odpowiadający za przygotowania do ŚDM w Kanadzie, a przed laty Sekretarz Generalny komitetu organizującego ŚDM Toronto 2002, podkreślił, że uroczystości cieszyły się tak wielką oglądalnością i uznaniem, a zarazem były tak głębokim przeżyciem religijnym, że wciąż są odtwarzane w mediach. Przykładem jest ubiegłotygodniowa retransmisja nabożeństwa Drogi Krzyżowej na Błoniach.

Z kolei delegat ŚDM z USA, Paul Jarzembowski przypomniał, że myśląc o ŚDM, należy też pamiętać o tych młodych ludziach, którzy z różnych powodów nie mogą wziąć udziału w spotkaniu młodych i w tym samym czasie gromadzą się w swoich krajach. Amerykanie, którzy podczas trwania zjazdu młodzieży w Polsce, zebrali się na ponad 20 różnych spotkaniach w USA, także z wielkim uznaniem mówili o oprawie i przebiegu głównych uroczystości ŚDM, które śledzili za pośrednictwem mediów.

Przemawiający w imieniu młodzieży ze swoich krajów koordynatorzy zwracali też uwagę na to, że ŚDM nie były tylko jednorazowym wydarzeniem, ale mają swoją kontynuację w postaci projektów i relacji, które są pielęgnowane na całym świecie. W wielu krajach młodzi ludzie wciąż angażują się w projekty miłosierdzia i dzieła charytatywne, zainspirowane orędziem o Bożym Miłosierdziu, które zgłębili przy okazji ubiegłorocznego spotkania młodych.

Bardzo wiele jest przykładów kontynuowania znajomości i wspólnych projektów duszpasterskich z udziałem pielgrzymów ŚDM i ich polskich gospodarzy. Przykładem są m.in. dni młodzieży w Armenii, w których weźmie udział delegacja polskiej młodzieży z Płocka, sierpniowy wyjazd misyjny do Tajlandii Holendrów wraz z abp. Hollerichem, którym będą towarzyszyć Polacy, którzy gościli ich u siebie, czy niedawne odwiedziny Polaków u włoskich rodzin ze wspólnoty Jesus Youth International, która w ramach Dni w Diecezjach gościła w Żorach.

Wyjątkowy przykład podał też ks. Cristiano Pinheiro z międzynarodowej wspólnoty Shalom, która otworzyła swój pierwszy dom w Krakowie na zaproszenie kard. Dziwisza, by pomóc w przygotowaniach do ubiegłorocznego spotkania młodych, a obecnie, jako owoc ŚDM otwiera także drugi dom w Warszawie, gdzie nie brakuje chętnych do włączenia się we wspólną modlitwę i dzieło ewangelizacji.

Podczas spotkania nie zabrakło też głosów krytyki i rozmów o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą kontynuacja dzieła ŚDM. Najwięcej uwag dotyczyło aspektów logistycznych spotkania, które w przeciągu kilku dni zgromadziło w Krakowie ponad 2 mln osób. Delegaci mówili m.in. o trudnościach związanych z transportem, dystrybucją posiłków w niektórych miejscach i niewystarczającym przepływie informacji. Podkreślali jednak, że podobne trudności towarzyszą kolejnym edycjom spotkania i nie wpływają na całą ocenę tego wielkiego święta Kościoła.

Wiele głosów, zwłaszcza podczas rozmów w kuluarach, dotyczyło też tego, w jaki sposób nie zaprzepaścić entuzjazmu, który został rozbudzony w tak wielu młodych ludziach i nie popaść w duszpasterstwo „eventowe”, opierające się jedynie na przygotowaniach do kolejnych dużych spotkań. Delegaci i hierarchowie podkreślali, że kierunki działań pastoralnych wyznaczają zarówno tematy maryjne, wybrane przez papieża na 3 najbliższe lata obchodów ŚDM, jak też rozwijająca się dzięki ŚDM współpraca między diecezjami i wspólnotami posiadającymi bogate i nowoczesne propozycje formacyjne. Wśród ważnych wydarzeń inspirujących kierunki rozwoju duszpasterstwa młodzieży, wymieniane były m.in. przyszłoroczne Światowe Spotkanie Rodzin w Dublinie, synod o młodzieży i rozeznawaniu powołania i przygotowania do ŚDM w Panamie.

Ważnymi głosami w spotkaniu były też wskazówki i podsumowania przygotowane przez członków Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016 r. oraz biura ŚDM przy Konferencji Episkopatu Polski. Dotyczyły one zarówno samych przygotowań i przebiegu ŚDM Kraków 2016, jak też peregrynacji symboli ŚDM po polskich diecezjach i realizacji programu duchowych przygotowań polskiej młodzieży.

Nie zabrakło też podziękowań ze strony Polaków pod adresem delegatów ŚDM z całego świata i podkreślenia, że organizacja spotkań młodych jest przede wszystkim korzystaniem z bogactwa i doświadczenia wspólnoty Kościoła, na bazie których tworzy się scenariusze i logistykę tego największego na świecie spotkania młodzieży.

Zwieńczeniem podsumowań była msza św. dziękczynna za ŚDM w Polsce, której przewodniczył szef dykasterii odpowiadającej za koordynację spotkań młodych, kard. Kevin Farrell. Oprawą muzyczną liturgii zajęła się grupa polskiej młodzieży.

Międzynarodowy zjazd krajowych koordynatorów ŚDM, odbywający się pod hasłem „Z Krakowa do Panamy. W drodze na Synod wspólnie z Młodymi” odbywa się w Rzymie z inicjatywy watykańskiej Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia. Jego tematami są podsumowanie i ocena ubiegłorocznych ŚDM w Polsce, przygotowanie do spotkania młodych Panama 2019, a także wyznaczenie wspólnych kierunków przygotowań do przyszłorocznego synodu biskupów oraz szczegółowa analiza dokumentu presynodalnego.

W spotkaniu bierze udział 270 delegatów reprezentujących 103 kraje oraz ponad 40 międzynarodowych ruchów i wspólnot, a także przedstawiciele komitetów przygotowujących ŚDM Kraków 2016 i ŚDM Panama 2019, członkowie biura ds. młodzieży Dykasterii ds. Świeckich, Rodziny i Życia i sekretariatu Synodu Biskupów. Obradom przewodniczy ks. Joao Chagas, dyrektor biura ds. młodzieży tejże dykasterii. Uczestnikom towarzyszy także jej przewodniczący, kard. Kevin Farrell.

Polskę reprezentowała delegacja Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków, na czele z jego zwierzchnikami: kard. Stanisławem Dziwiszem i bp. Damianem Muskusem. W debacie brali też udział odpowiedzialni za przygotowania do ŚDM z ramienia Konferencji Episkopatu Polski: twórca i wieloletni dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM, ks. Grzegorz Suchodolski i obecny szef biura, ks. Emil Parafiniuk.

Międzynarodowy zjazd delegatów ŚDM potrwa w Rzymie do niedzieli. Jego zwieńczeniem będzie udział w uroczystościach Niedzieli Palmowej na pl. Świętego Piotra. Na zakończenie niedzielnej liturgii, w której będzie też uczestniczyć młodzież z całej Polski pielgrzymująca do Rzymu w ramach dziękczynienia za ŚDM, młodzi Polacy przekażą rówieśnikom z Panamy symbole spotkania młodych: krzyż i ikonę Matki Bożej Salus Populi Romani.

2017-04-06 09:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzym: pieniądze z Fontanny Trevi nadal będą przekazywane Caritas

[ TEMATY ]

Caritas

Rzym

pc dazero/pixabay.com

Pieniądze wrzucane przez turystów do Fontanny Trevi w Rzymie, będą nadal przekazywane do katolickiej Caritas z przeznaczeniem na cele socjalne. Powołując się na informacje Rady Miejskiej Rzymu dziennik „Il Messaggero” poinformował, że odpowiednia umowa została sformalizowana na najbliższe dwa lata. Według tej informacji zainteresowane instytucje podpisały dokument na początku grudnia, stara umowa wygasła z końcem marca.

W ubiegłym roku pani burmistrz Virginia Raggi z partii Ruch Pięciu Gwiazd wywołała dyskusję swoją zapowiedzią, że w przyszłości monety wyławiane ze słynnej fontanny będą przekazywane różnym organizacjom, a także przeznaczane na utrzymanie dóbr kultury w Wiecznym Mieście. Po ostrej dyskusji Raggi wycofała swój projekt.

Turyści z całego świata wrzucają do Fontanny Trevi „chcąc jeszcze raz powrócić do Rzymu”. Te monety wyławiają regularnie pracownicy rzymskich wodociągów. Są to kwoty ok. 1,5 mln euro rocznie.

Od 2001 r. pieniądze są przekazywane Caritas diecezji rzymskiej, która prowadzi 50 ośrodków socjalnych i 145 punktów opieki w parafiach katolickich.

Już w marcu rzecznik rzymskiej Caritas oświadczył, że trudności związane z nową regulacją są natury głównie budżetowo-prawnej, gdyż formalnie monety rejestrowane są jako własność miasta, a następnie wyksięgowane ze stanu posiadania.

CZYTAJ DALEJ

Batszewa Dagan: "Zabrali mi tę koronę i zrobili ze mnie inne, smutne, żałosne stworzenie"

2020-01-27 20:08

[ TEMATY ]

świadectwo

Auschwitz

Grzegorz Jakubowski

Po przemówieniu prezydenta Andrzeja Dudy, który zabrał głos podczas uroczystości upamiętniających 75. rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, głos zabrani świadkowie tamtych tragedii, byli więzniowie obozu. Wśród czwórki Ocalałych byli: Elza Baker, Batszewa Dagan, Marian Turski i Stanisław Zalewski.

Batszewa Dagan

Nie miałam pasiaka, bo nie starczyło i dali mi mundur rosyjskiego żołnierza. (…) Co zrobili ze mną jeszcze oprócz numeru, który mi wytatuowali, który mam nadal? (…) Wydaje mi się, że najdotkliwszą dla mnie rzeczą na początku była utrata włosów - dawały mi poczucie bycia kobietą — powiedziała pani Batszewa. Szczegółowo opowiada swoją wstrząsającą historię.

Zobacz zdjęcia: 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau

Po moich chorobach dostałam się do komanda „Kanada”. Na górach różnych ubrań całego świata spotkałam fotografię moich nauczycieli z Łodzi, bo w 1944 roku była likwidacja getta łódzkiego —mówiła.

Co mi pomogło przeżyć? To, że sama zdecydowała się zrobić coś dla siebie i to co chcę, a nie to, co mi rozkazują. Nie byłam jednak wyzwolona 27 stycznia, ponieważ słyszeliśmy kanonadę rosyjskiej armii i wtedy nie miało miejsce wyzwolenie, tylko po prostu wygnali nas na marsz - podkreśliła.

„Kanada” miała jeden plus - tam mieliśmy co jeść. Co mogliśmy tam jeść? To, co ludzie przynieśli, bo powiedziano im, że jadą pracować i żeby zabrali ze sobą prowiant. Ten prowiant trafiał do „Kanady” — powiedziała.

Czy nauczanie tego tematu jest konieczne i możliwe? Na oba pytania mam odpowiedź - owszem, jest bardzo konieczne i możliwe — mówiła.

Elza Baker

To dla mnie zaszczyt, że mogę brać udział w tym historycznym wydarzeniu upamiętniającym 75. rocznicę wyzwolenia byłego obozu koncentracyjnego i zagłady przez Armię Czerwoną —powiedziała Elza Baker.

Była więźniarka była niezwykle poruszona, wrażenie wywarły na niej wypowiedziane chwilę wcześniej słowa żydowskiej byłej więźniarki Batszewy Dagan.

Poruszyły mnie pomimo tego, że ja sama byłam w Auschwitz, jako 8-letnia dziewczynka. Jest dla mnie zaszczytem być tu, wśród tylu osób, które tak bardzo wycierpiały; być może bardziej ode mnie — mówiła.

Baker dziękowała Polakom za utrzymywanie byłego obozu Auschwitz i za to, że uczynili z niego miejsce pamięci znane na całym świecie.

Sinti i Romów było tu wielu. Bardzo cierpieli, podobnie jak Żydzi — dodała.

Elza Baker nie była w stanie odczytać całego przemówienia. Była więźniarka ma problemy z wzrokiem. Jej słowa zostały odczytane.

W 1944 r., gdy byłam zaledwie ośmioletnią dziewczynką, zostałam zabrana ze swojego domu w Hamburgu i deportowana do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Jako że moja biologiczna matka była Sinti, naziści uznali mnie za Cygankę i uwięzili wraz z tysiącami innych Sinti i Romów w tzw. obozie cygańskim. Spośród 23 tys. więźniów +obozu cygańskiego+ zamordowanych zostało prawie 90 proc. — brzmiały słowa wystąpienia.

Jej zdaniem, „okrutnie niewyobrażalnym jest fakt, że obóz zagłady Auschwitz był tylko jednym z miejsc, gdzie dokonywano zbrodni przeciwko Sinti i Romom”.

W całej okupowanej przez nazistów Europie (…) byli mordowani w obozach bądź rozstrzeliwani przez oddziały egzekucyjne. Dziś wiemy, że ok. 500 tys. Sinti i Romów stało się ofiarami kampanii systemowej eksterminacji — wskazała.

Baker podkreśliła, że w Auschwitz doświadczyła masowego ludobójstwa.

Przed takimi elementami zbrodniczej infrastruktury, jak komory gazowe, czy krematoria usytuowane w niewielkiej odległości od utrzymywanego pod napięciem obozowego ogrodzenia, stały długie kolejki więźniów. Słyszeliśmy rozdzierające krzyki. (…) Widzieliśmy przepastny teren, a na nim otwarty ogień. Ja, 8-letnia dziewczynka, słyszałam jak dorośli rozmawiali, że musiał się skończyć gaz, skoro palili ludzi żywcem — brzmiało wspomnienie.

Elza Baker przebywała Auschwitz pół roku. Jak zaznaczyła, nawet współcześnie jest jej niezwykle trudno wracać tego miejsca. Podkreśliła, że na własnej skórze doświadczyła skutków prześladowań Cyganów; rasizmu.

Ja przeżyłam Auschwitz wyłącznie dzięki szczęściu oraz wielkodusznych czynach niektórych z moich towarzyszy niedoli —dodała.

Baker później została przetransportowana przez Niemców w bydlęcych wagonach do obozu koncentracyjnego Ravensbreuck.

Ocalona podkreśliła, że „przez dziesiątki lat po 1945 r. ludobójstwo na Sinti i Romach było w dużym stopniu ignorowane”. Z prywatnej inicjatywy Vinzenza Rose, jednego z pierwszych aktywistów ruchu praw obywatelskich Sinti i Romów, został w byłym obozie Birkenau wzniesiony pomnik upamiętniający ofiary tego narodu.

Była więźniarka z narodu Sinti powiedziała, że „ci, którzy zostali zamordowani, oraz ci, którzy przeżyli, nigdy nie mogą popaść w zapomnienie”.

Mam nadzieję, że to miejsce pamięci oraz muzeum będą działać przez wiele kolejnych lat jako ostrzeżenie, by chore ideologie oparte na takich zgubnych naukach, jak na przykład eugenika, nigdy więcej nie doszły do władzy — dodała.

Chciałabym powiedzieć jeszcze o jednej rzeczy, która jest mi bardzo bliska. W obecnych czasach, gdy różne grupy mniejszościowe znów nie mogą zaznać spokoju, mogę jedynie mieć nadzieję, że wszyscy opowiedzą się za demokracją i prawami człowieka — wskazała była więźniarka.

Elza Baker urodziła się w 1935 r. w Hamburgu. Po urodzeniu została adoptowana przez Augustę i Emila Matulatów. Jej biologiczna matka została sklasyfikowana przez nazistów jako „Cyganka”. W marcu 1943 r. została zabrana przez gestapo. Miała zostać przewieziona do Auschwitz, ale jej przybrany ojciec zdołał ją uwolnić. W kwietniu 1944 r. ponownie została zabrana i wysłana do Auschwitz. Spotkała tam czwórkę swoich biologicznych braci i sióstr. Przeżyła w obozie dzięki Romce Wandzie Fischer. 2 sierpnia 1944 r. z jedną z sióstr trafiła do KL Ravensbrueck.

Przybrany ojciec Elzy nieustannie próbował ją uwolnić. W końcu pozwolono mu zabrać dziewczynkę z obozu we wrześniu 1944 r. W 1963 r. wyemigrowała do Wielkiej Brytanii.

2 sierpnia ub.r. Elza Baker uczestniczyła w uroczystościach 75. rocznicy likwidacji przez Niemców tzw. obozu cygańskiego w Birkenau. Przyznała wówczas, że zajęło jej dziesiątki lat, by móc znowu mówić o swoim losie.

Dopiero w latach 90. XX w. znalazłam siłę, by skontaktować się z Centrum Dokumentacji niemieckich Sinti i Romów w Heidelbergu i opowiedzieć swoją historię. Po raz pierwszy mogłam mówić o strasznych doświadczeniach bez załamania. Nawet dziś jest mi trudno powrócić do Auschwitz — mówiła wówczas.


NAGRANIE CAŁEJ UROCZYSTOŚCI


CZYTAJ DALEJ

Kościoły i religie na rzecz integracji europejskiej – dyskusja w Kolegium Europejskim w Warszawie

2020-01-29 09:41

[ TEMATY ]

religia

wikipedia.org

Kościoły i wyznania chrześcijańskie oraz religie niechrześcijańskie w Europie mogą i powinny wnosić duży wkład do integracji naszego kontynentu, zachowując przy tym swoją tożsamość i własne oblicze. Taki pogląd wyrazili uczestnicy międzynarodowego i międzyreligijnego spotkania panelowego, które odbyło się 28 stycznia w Kolegium Europejskim w Warszawie-Natolinie. Dyskusji przysłuchiwał się m.in. biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Piotr Jarecki.

Wszystkich przybyłych powitał prorektor uczelni amb. Thomas Mayr-Harting. Przypomniał, że Europa była i jest ojczyzną wspaniałej cywilizacji oraz powszechnie uznawanych dzisiaj wartości i zasad, ale była też widownią wielkich i strasznych konfliktów i wojen światowych. W tym kontekście wspomniał o obchodzonej dzień wcześniej 75. rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Podsumowując swe krótkie wprowadzenie do tematu zachęcił do refleksji dyskusji na temat roli i miejsca religii w procesie jednoczenia się narodów naszego kontynentu.

Jako pierwszy zabrał głos biskup irlandzkiej diecezji Down i Connor, wiceprzewodniczący Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) Noël Treanor. Na wstępie przywołał główne wydarzenia, które złożyły się na pokojowe uregulowanie wieloletniego konfliktu protestancko-katolickiego w Irlandii Północnej, podkreślając zwłaszcza rolę Kościołów w tym procesie.

Zwrócił uwagę, że diecezja, którą kieruje jako biskup od 2008, leży na pograniczu irlandzko-brytyjskim, na którym zderzają się z sobą zwyczaje, przepisy i tradycji zarówno angielskie, jak i irlandzkie, i to te z Północy i Południa.

Mówca odwołał się również do swej ponad 20-letniej pracy w COMECE, której w latach 1993-2008 był sekretarzem generalny. Wskazał na rolę tej organizacji nie tylko w integracji naszego kontynentu na płaszczyźnie duchowej, ale także na jej rozszerzanie się w miarę przyjmowania do Unii Europejskiej nowych państwa. Komisja stanowi więc swego rodzaju lustrzane odbicie w sferze kościelnej tych procesów, które zachodzą na szczeblu politycznym – zauważył 69-letni obecnie hierarcha irlandzki.

Z nieco innej perspektywy spojrzał na tematykę spotkania Razim ef. Čolić – dyrektor Wydziału Spraw Zagranicznych i ds. Diaspory Wspólnoty Islamskiej w Bośni i Hercegowinie, były ambasador swego kraju w Arabii Saudyjskiej. Na wstępie przedstawił on niektóre cechy Wspólnoty, obejmującej – jak zaznaczył – muzułmanów bośniackich nie tylko w ich kraju rodzinnym, ale też w Chorwacji, Serbii i Słowenii oraz za granicą, np. w Austrii, Stanach Zjednoczonych i Australii. Następnie podkreślił regularne i bliskie kontakty i współpracę swej organizacji z Kościołami katolickim, prawosławnym i innymi chrześcijańskim oraz ze społecznością żydowską w swym kraju. Zwrócił uwagę na codzienne współżycie obok siebie członków różnych wyznań i religii.

O bliskiej współpracy międzywyznaniowej i ekumenicznej, tym razem w Niemczech, opowiedziała z kolei Katrin Hatzinger – dyrektorka brukselskiego biura Kościoła Ewangelickiego w swym kraju (EKD). Przypomniała, że w jej kraju żyje ponad 21 mln luteran i nieco ponad 23 mln katolików, nie licząc mniejszych wspólnot chrześcijan i wyznawców innych religii. Te dwa główne wyznania na co dzień współpracują ze sobą na wielu polach, m.in. właśnie w dziedzinie integracji europejskiej, dając razem świadectwo na różnych płaszczyznach, wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Na podstawie swej długoletniej pracy w Brukseli niemiecka luteranka zwróciła uwagę, że to wspólne świadectwo jest ważnym wkładem chrześcijan jej kraju do jednoczenia się naszego kontynentu w wymiarze duchowym, ale tez społecznym, charytatywnym i innym.

Dla odmiany filozof, prof. Stanisław Krajewski, współprzewodniczący ze strony żydowskiej Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, rozpoczął swą wypowiedź od uwag nt. trudności w pogłębianiu integracji Europy, gdyż – jak zauważył – zbyt mało jej mieszkańców naprawdę czuje tę tematykę. Jednocześnie zwrócił uwagę, że idea ta jest stosunkowo nowa, a nowoczesność jest zasadniczo obca duchowi judaizmu. Wskazał przy tym na ostre zderzanie się niekiedy wartości i zasad religijnych i świeckich, prowadzące do różnych napięć, np. w przypadku obrzezania, będącego ważnym elementem religii żydowskiej, które jednak bywa podważane czy wręcz odrzucane prawnie przez niektóre państwa naszego kontynentu.

Na zakończenie swego wystąpienia nawiązał do obchodzonej 27 bm. 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz i przytoczył zasłyszane niegdyś zdanie pewnego Południowokoreańczyka. Zapytany o to, dlaczego w ramach krótkiej, kilkudniowej podróży do Europy, obejmującej kilka krajów, zapragnął odwiedzić to miejsce zagłady, przybysz z Dalekiego Wschodu odpowiedział, że chciał w ten sposób poznać naszą część świata.

Jak ostatni przemawiał o. dr Oleh Kindij – duchowny greckokatolicki, prodziekan Wydziału Filozofii i Teologii Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie. On także przedstawił ogólnie sytuację wyznaniową na Ukrainie, skupiając się zwłaszcza na wydarzeniach ostatnich kilku lat z tzw. „rewolucją godności” na kijowskim Majdanie na czele. Mówiąc o pluralizmie wyznaniowym w swym kraju podkreślił ważną rolę, jaką w zapewnieniu pokoju religijnego odgrywa Wszechukraińska Rada Kościołów i Organizacji Religijnych. Jest ona także jednym z miejsc współdziałania wspólnot konfesyjnych z władzami państwowymi.

Po wypowiedziach zaproszonych gości studenci Kolegium zadali im szereg pytań, dotyczących bardziej szczegółowych aspektów omawianych zagadnień.

Na pytanie o rozróżnienie między antysemityzmem a antyizraelizmem odpowiedzieli prof. Stanisław Krajewski i R. Čolić. Pierwszy panelista przyznał, że oczywiście nie jest to to samo, ale – dodał – u podłoża obu tych zjawisk leży niechęć czy wręcz wrogość do Żydów. Odniósł się też do problemów z adaptacją przybywających do Europy uchodźców z krajów islamskich. Zauważył, że pochodzą oni w większości z państw, w których stanowili większość, podczas gdy w nowym miejscu są w mniejszości i to stanowi trudny i bolesny problem.

Gość z Bośni i Hercegowiny zapewnił, że jego Wspólnota nie żywi żadnej wrogości ani do Żydów, ani do jakiejkolwiek innej grupy religijnej. Oświadczył również, odpowiadając na inne pytanie, że w Bośni i Hercegowinie władze państwowe i Wspólnota Islamska starają się maksymalnie ograniczyć obce wpływy religijne, zwłaszcza różnych skrajnych nurtów islamskich. Jednocześnie zauważył, że podczas pobytu w Brukseli widział więcej kobiet chodzących w chustach islamskich niż w Sarajewie.

Kolegium Europejskie w Warszawie-Natolinie powstało w 1992 jako druga taka instytucja po pierwszej na świecie placówce akademickiej, proponującej studia podyplomowe w zakresie spraw europejskich, założonej w 1949 w belgijskiej Brugii. Rok wcześniej na Kongresie Europejskim w Hadze, przed utworzeniem Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali – poprzedniczki dzisiejszej Unii Europejskiej – hiszpański mąż stanu, myśliciel i pisarz emigracyjny Salvador de Madariaga zaproponował powołanie Kolegium, w którym absolwenci uniwersytetów z różnych krajów mogliby razem studiować i mieszkać.

Obecnie placówka działa jako „Jedno Kolegium – Dwa Kampusy” (Warszawa i Bruksela). W Warszawie kształci się dziś 130 słuchaczy zarówno z krajów członkowskich UE, jak i z Ukrainy, Białorusi, Armenii, Gruzji, Turcji i śródziemnomorskich krajów Afryki Północnej. Nauka w Kolegium trwa jeden rok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję