Reklama

Kard. Ryłko: św. Wojciech ukazuje rolę krajów Europy Środkowej

2017-04-24 17:05

RV / Watykan / KAI

s. Konrada Dubel CSCIJ

W Bazylice Watykańskiej specjalną Eucharystią uczczono liturgiczne wspomnienie św. Wojciecha. W wydarzeniu zorganizowanym przez ambasadę Polski przy Stolicy Apostolskiej uczestniczyli przedstawiciele dyplomatyczni wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej. Liturgii przewodniczył kard. Stanisław Ryłko. W homilii przypomniał zarówno pochodzącego z Czech biskupa męczennika, jak i św. Jana Pawła II, przy którego grobie odprawiał tę Mszę.

„Dziedzictwo duchowe pozostawione nam przez św. Wojciecha angażuje każdego z nas. Prośmy dzisiaj tego wielkiego patrona, który tak dogłębnie zjednoczył trzy sąsiednie narody: Polaków, Czechów i Węgrów, o wstawiennictwo u Boga za nas wszystkich, za nasze kraje i za całą Europę" - mówił kardynał.

Zwrócił uwagę, że w naszych czasach mówi się wiele o Starym Kontynencie. "Stawiane dziś przed jego mieszkańcami wyzwania i problemy są olbrzymie. Niemało Europejczyków odwraca się do Boga plecami, odrzucając wielkie dziedzictwo duchowe chrześcijaństwa, które przez tysiąclecia stanowiło życiowe soki naszego kontynentu. Ale św. Jan Paweł II uczy nas, że nie mamy się poddawać. Istnieją ciągle duże, nie odkryte albo przygaszone pokłady duchowości i należy je dziś rozbudzić. Trzeba wyrwać ze snu duszę naszego kontynentu" - powiedział kard. Ryłko i przypomniał słowa papieża Polaka, który nalegał: "Ty, Europo, możesz jeszcze być latarnią cywilizacji i bodźcem postępu".

Reklama

"Tu otwiera się szerokie pole do działania, zwłaszcza dla naszej części Europy, tej środkowowschodniej. Św. Jan Paweł II nas zachęca, abyśmy nie czekali, ale ofiarowali Staremu Kontynentowi wkład naszych własnych kultur, tradycji. Choć są one inne od tych zachodnich, pozostają ważne i komplementarne, a Europa bardzo ich potrzebuje” – podkreślił kard. Ryłko.

Tagi:
kard. Stanisław Ryłko

Reklama

Jubileusz kardynała

2019-04-10 10:28

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 15/2019, str. II

PB
Kardynał przy ołtarzu swego parafialnego kościoła

Całe doświadczenie, które z Andrychowa wyniosłem, a zwłaszcza przykład wiary i pobożności ludu Bożego ziemi andrychowskiej jest dla mnie bezcennym i żywym dziedzictwem, z którego czerpałem i czerpię do dzisiaj obficie w mojej posłudze Kościołowi – powiedział kard. Stanisław Ryłko w 50-lecie swoich świeceń kapłańskich. Bliski współpracownik trzech kolejnych papieży 31 marca celebrował dziękczynną Mszę św. jubileuszową w andrychowskim kościele św. Macieja.

Razem z Jubilatem przy ołtarzu stanęli kard. Stanisław Dziwisz i biskup senior Tadeusz Rakoczy. Eucharystię koncelebrowali duchowni archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej reprezentowani szczególnie przez duszpasterzy dekanatu andrychowskiego. W modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, poczty sztandarowe różnych organizacji kościelnych i społecznych, zespoły folklorystyczne i licznie zgromadzeni wierni.

Po procesji rozpoczynającej Eucharystię gościa z Watykanu przywitał proboszcz parafii ks. prał. Stanisław Czernik. Słowa życzeń wypowiedzieli także uczniowie miejscowego liceum. – Dziękujemy za miejsce ludzi młodych w sercu Księdza Kardynała, czego doświadczyliśmy mocno podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Niech świętowanie jubileuszu kapłaństwa w rodzinnej parafii będzie dla nas wszystkich dziękczynieniem za wszelkie dobro i łaskę otrzymaną od Boga poprzez wieloletnią posługę Księdza Kardynała – powiedzieli przedstawiciele młodzieży.

Sam Jubilat w okolicznościowym słowie wyraził wdzięczność Bogu i ludziom za 50 lat kapłaństwa. Wspomniał swoich rodziców, rodzeństwo, rodzinę, ochronkę Sióstr Służebniczek, szkołę podstawową i liceum, wszystkie środowiska, w których wzrastał. – Klękam ze szczególną czcią przed chrzcielnicą, dziękując za dar życia Bożego otrzymanego we chrzcie św. – mówił, podkreślając, że świętowanie złotego jubileuszu kapłaństwa w Andrychowie jest dla niego powrotem do źródła. – To jest także wielki dług wdzięczności, jaki zaciągnąłem wobec mojej rodzinnej parafii, wobec was wszystkich. Dług, który moją modlitwą staram się spłacać tak, jak potrafię, Za to całe dobro, które stąd – z Andrychowa – wyniosłem, mówię dziś wszystkim z całego serca: „Bóg zapłać” – powiedział. Na uroczystości jubileuszowe do Andrychowa, prosto z wizytacji kanonicznej w parafii w Lipowej, przyjechał również bp Roman Pindel.

Kard. Stanisław Ryłko urodził się 4 lipca 1945 r. w Andrychowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 marca 1969 r. z rąk kard. Karola Wojtyły. Po 2 latach posługi duszpasterskiej studiował na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie, później w Rzymie, gdzie uzyskał stopień doktora nauk społecznych na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Na Watykanie pracował w Papieskiej Radzie ds. Świeckich, ostatecznie obejmując przewodnictwo tej dykasterii. Zajmował się organizacją Światowych Dni Młodzieży (m.in. w: Częstochowie, Kolonii, Sydney i Krakowie). Ojciec Święty Franciszek mianował kard. Stanisława Ryłkę, archiprezbitera Papieskiej Bazyliki Matki Boskiej Większej, członkiem Papieskiej Komisji ds. Państwa Watykańskiego.

Kardynał jest przewodniczącym rady administracyjnej fundacji Jana Pawła II, troszczącej się o zachowanie i przekazanie dziedzictwa Papieża Polaka kolejnym pokoleniom. Wspiera wykształcenie młodych ze Wschodu. Papież Franciszek powierzył mu urząd kardynała archiprezbitera rzymskiej bazyliki Matki Bożej Większej, jednej z czterech papieskich bazylik w Wiecznym Mieście. W tej ważnej świątyni Rzymu znajduje się obraz Matki Bożej Salus Populi Romani. Przed tym obrazem modli się papież Franciszek przed każdą podróżą apostolską i po jej zakończeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kulisy zakłócenia Mszy św. w Świdnicy. Zatrzymani złożyli wyjaśnienia

2019-09-17 08:33

wpolityce.pl

Grupa osób zakłóciła Mszę świętą w katedrze pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Świdnicy, mieli ze sobą kolorową flagę. Niektórzy świadkowie mówią wprost, że była to tęczowa flaga ruchu LGBT. Portal wPolityce.pl dowiedział się, jak wyglądało całe wydarzenie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Okazuje się, że do zdarzenia doszło około godz. 8:50. Do Kościoła wtargnęły cztery osoby. Był to 24-letni mężczyzna oraz trzy kobiety w wieku: 49 lat, 41 lat oraz 26 lat.

Osoby te po wejściu do Kościoła znajdowały się w przedsionku katedry i zaczęły krzyczeć. W tej chwili ustalamy, jakie tam dokładnie słowa tam padły, ale świadkowie co do jednego są pewni – padły tam słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ponadto mężczyzna miał wyciągnąć kolorową flagę, niektórzy świadkowie mówili wprost, że to była tęczowa flaga. Tą flagą miał wymachiwać. W tym czasie do tych ludzi, którzy zakłócali Mszę, parafianie podeszli i podjęli działania, aby te osoby opuściły Kościół. Doszło tam do jakiegoś zamieszania. Między innymi nieustalona osoba, która interweniowała, wyrwała kolorową czy tęczową flagę 24-latkowi i wybiegła z nią z Kościoła

— relacjonował przebieg sytuacji w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Na miejsce przyjechała policja, i zatrzymała wspomniane cztery osoby. Nie udało się jednak zabezpieczyć kolorowej flagi. Na komendzie zatrzymanych zbadał lekarz. 26-latka została zwolniona z powodu swojego stanu zdrowia, ale odpowiedzialności nie uniknie.

Z „wolnej stopy” policjanci przedstawili jej jeszcze wczoraj zarzut, że 15 września 2019 roku wspólnie z trzema ustalonymi osobami przeszkadzała w publicznym wykonywaniu aktu religijnego w Kościele w ten sposób, że zakłócała nabożeństwo poprzez wznoszenie okrzyków. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Są jednak spore wątpliwości, czy jest to osoba zdrowa, dlatego został powołany biegły psychiatra, aby ją przebadać

— powiedział prok. Rusin.

Okazuje się, że osoby, które zakłóciły Mszę, spożywały wcześniej alkohol.

Wczoraj te osoby zostały zbadane na obecność alkoholu. Mężczyzna miał 2,4 promila alkoholu, natomiast dwie z tych kobiet nie były w stanie chuchnąć

— mówił prok. Rusin.

Dziś podobny zarzut jak 26-latka usłyszały pozostałe trzy osoby, uczestniczące w całym zdarzeniu.

Mężczyzna przyznał się do tego czynu. Nie mieszka w Świdnicy, przyjechał dzień wcześniej i spożywał razem z kobietami alkohol. Byli mocno nietrzeźwi. Wyjaśnił, że nad ranem doszedł do wniosku, że pójdzie się do Kościoła pomodlić. Zabrał ze sobą tę flagę i chciał ją wywiesić w Kościele. Dwie pozostałe osoby częściowo się przyznają – poszły do Kościoła się pomodlić, natomiast w kwestii krzyków zasłaniają się niepamięcią. Przyznały się wyrażając żal, przepraszają

— relacjonował całą sytuację prok. Rusin. Prokurator wobec tych osób zastosował dozór policji, mają się zgłaszać na policję w swoich miejscach zamieszkania dwa razy w tygodniu.

Prokurator na pytanie, czy zatrzymane osoby utożsamiają się z ruchem LGBT, odpowiedział:

Wszystko na to wskazuje, że po prostu najpierw spożywali alkohol, a później mężczyzna wziął tę flagę do Kościoła, żeby ją rozwiesić. Po co ją przywiózł do Świdnicy – nie potrafi tego wytłumaczyć. Nie utożsamiają się z żadnym ruchem. Zasłaniają się wypitym alkoholem, jest im wstyd – takie wyjaśnienia złożyły te osoby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem