Reklama

Otwarto Dom Samotnej Matki „Oaza”

2017-04-29 09:26

Ks. Mariusz Frukacz

Beata Pieczykura
Otwarcie Domu Samotnej Matki "Oaza"

Dom Samotnej Matki „Oaza” dla kobiet z dzieckiem i kobiet w ciąży otwarto 28 kwietnia w Częstochowie. Obiekt położony przy ul. Staszica 5 jest prowadzony przez Caritas archidiecezji częstochowskiej.

Dom Samotnej Matki ma aktualnie 18 miejsc i ma służyć matkom i ich dzieciom nie tylko od strony lokalowej, ale także duchowo. To w nim mieszkanki Oazy mogą przystępować do sakramentów czy podejmować rozmowy na ważne tematy.

Uroczystego otwarcia i poświęcenia domu dokonał abp Wacław Depo metropolita częstochowski. „Ten dom to nowa nadzieja, że będzie można odmienić własne życie. To także szczególna odpowiedź na apel papieża Franciszka z Roku Miłosierdzia o konkretne dary takiego miłosierdzia w diecezji” – podkreślił abp Depo.

Natomiast ks. Marek Bator dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej zaznaczył, że ta inicjatywa zrodziła się "w odpowiedzi na potrzeby społeczeństwa, bowiem liczba samotnych matek, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej wciąż jest znaczna".

Reklama

Celem placówki jest niesienie pomocy kobietom, które spodziewają się narodzin dziecka, a ich sytuacja osobista, rodzinna czy materialna jest trudna.

Pomoc ta polega m.in. na zapewnieniu całodobowego mieszkania i wyżywienia przez wszystkie dni roku, pomocy w organizowaniu opieki medycznej dla matek i dzieci, pomocy w znalezieniu możliwości korzystania ze specjalistycznej pomocy psychologicznej i terapeutycznej.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ

Zobacz zdjęcia: Otwarcie Domu Samotnej Matki „Oaza”
Tagi:
abp Wacław Depo dom samotnej matki

Bezpieczna przystań

2019-04-10 10:28

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 15/2019, str. V

Dom Samotnej Matki w podwarszawskiej Zielonce pomógł setkom kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej

Archiwum CDWP
Dom Samotnej Matki w Zielonce

Budynek, zwany „Bezpieczną przystanią”, wymaga gruntownej renowacji i rozbudowy. Na ten cel potrzebne jest ponad 3 miliony złotych. – Z budową chcemy ruszyć w maju, symbolicznie w Dzień Matki. Jednak, żeby uzbierać taką sumę pieniędzy potrzeba cudu – mówi „Niedzieli” Aleksandra Kling, która od trzech lat kieruje Domem Samotnej Matki w Zielonce.

Dach nad głową

To placówka Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. Do roku czasu mogą przebywać tutaj kobiety z dziećmi z powiatu wołomińskiego, który współfinansuje ośrodek. Potrzebujące matki mogą również zwrócić się o doraźną pomoc i przekazanie np. artykułów pielęgnacyjnych dla maluchów. Ostatnio były one zbierane podczas Marszu Świętości Życia.

Do ośrodka trafiają kobiety z rodzin borykających się z różnymi uzależnieniami. Są to często ofiary przemocy. Dla wielu osób to miejsce, w którym mogą po raz pierwszy od długiego czasu spać bez budzenia się w nocy z lękiem. Matki z dziećmi mają nie tylko zapewniony dach nad głową, ale także żywność, środki czystości i artykuły higieniczne dla swoich pociech.

Pani Katarzyna przebywa w Domu Samotnej Matki już po raz drugi. Ma trójkę dzieci. Starsi chłopcy mają 5 i 7 lat, najmłodszy ma pięć miesięcy. – Niektórzy znajdują się jeszcze w trudniejszej sytuacji życiowej niż ja. Cieszę się, że dzieci mają dach nad głową, a najstarszy syn uczęszcza do pobliskiej szkoły – mówi nasza rozmówczyni. – Dobrze byłoby, gdyby miejsce to zostało rozbudowane, bo na razie dostępne do zamieszkania przez potrzebujące matki są tylko trzy pokoje – dodaje.

Podopieczni „Bezpiecznej Przystani” mogą liczyć nie tylko na opiekę psychologiczną i pedagogiczną, lecz także na duszpasterskie wsparcie. W ubiegłym roku w ośrodku odbyły się chrzciny piątki dzieci. – Było to wielka radość dla nas wszystkich – opowiada pani Aleksandra.

Skonfliktowane rodziny

To także miejsce schronienia kobiet oczekujących narodzin dziecka, które spotkały się z brakiem akceptacji przez rodzinę i najbliższe środowisko. Celem placówki jest pomoc jak największej liczbie kobiet, umożliwienie narodzin dzieciom zagrożonym aborcją lub porzuceniem oraz zmiana postawy matki odrzucającej dziecko.

– Chcielibyśmy prowadzić dla tych kobiet kompleksową terapię, organizować warsztaty, a także spotkania z pełnymi, kochającymi się rodzinami oraz osobami starszymi, aby pokazywać jak ważne jest w rodzinie budowanie międzypokoleniowych relacji. Do tego potrzeba jednak odpowiednich warunków, w których mogłyby się takie spotkania odbywać – mówi Aleksandra Kling. W planach jest powstanie m.in. przedszkola.

Do ośrodka coraz częściej trafiają młode dziewczyny. Nie mają kontaktu z rodzinami, które są skonfliktowane. – Ojcowie pojawiają się i znikają, nie ponoszą odpowiedzialności za wychowanie dzieci. Wraz ze zmianami w przepisach dotyczących egzekwowania prawa alimentacyjnego mam nadzieję, że sytuacja tych kobiet polepszy się – wyznaje Aleksandra Kling.

Czasami wystarczy jedna osoba z najbliższej rodziny, która zajmie się dziećmi, aby matka mogła pójść do pracy i zarobić np. na opłaty w przedszkolu. Niestety, kobiety, które trafiają do Domu Samotnej Matki w Zielonce nie mogą liczyć na taką pomoc ze strony rodziny czy sąsiadów. – Wywodzą się ze środowiska, w których przemoc, obojętność i krzyk wobec dzieci są czymś normalnym. Staramy się więc zmieniać także mentalność naszych podopiecznych – wyjaśnia kierowniczka placówki.

Niezbędny remont

Nie tylko brak przestrzeni jest problemem, ale także niedostosowanie budynku do potrzeb matek z dziećmi. Strome, drewniane schody nie ułatwiają poruszania się z maluchami. – Zimą odczuwalne są niskie temperatury, latem jest za gorąco. Musimy coś z tym zrobić – mówi Aleksandra Kling. Budynek wymaga m.in. wymiany okien, drzwi, powinien zostać przystosowany również do potrzeb matek zarówno z dziećmi w wieku szkolnym, jak i tymi, które poruszają się na wózkach inwalidzkich. Dotychczas na remont i rozbudowę placówki ze zbiórek publicznych zebrano ponad 150 tys. zł. Suma ta to kropla w morzu potrzeb. Dlatego Caritas Warszawsko-Praska będzie wdzięczna za wsparcie materialne na rzecz Domu Samotnej Matki w Zielonce (PEKAO S.A. oddział w Warszawie nr konta: 10 1240 6074 1111 0010 8250 4059), albo przez zbiórkę na www.zrzutka.pl/dj3g3y.

Budowę można wspierać także przez ofiarowanie materiałów budowlanych i wyposażenie. – Liczymy na wsparcie od firm, które mogłyby przekazać nam materiały budowlane. Potrzebne są nam też artykuły wyposażenia wnętrz, by dom mógł funkcjonować w nowoczesny sposób – dodaje Aleksandra Kling.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

#ZatrzymajAborcję w rękach lewicy

2019-11-13 21:56

Artur Stelmasiak

Według nieoficjalnych informacji przewodniczącym sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej ma być poseł z lewicy. W tej komisji znajduje się obywatelski projekt poparty przez KEP #ZatrzymajAborcję.

Artur Stelmasiak

Oznacza to, że według własnych wytycznych, Prawo i Sprawiedliwość próbuje zrzucić odpowiedzialność za brak działań ws. ochrony życia na lewicę, czyli na postkomunistów SLD, partię Roberta Biedronia i partię Razem.

Przypomnijmy, że obywatelski projekt Zatrzymaj Aborcję uzyskał pełne poparcie biskupów podczas plenarnych obrad Konferencji Episkopatu Polski. Trafił do sejmu w listopadzie 2017 roku z rekordowym poparciem Polaków 830 tys. podpisów. Na początku roku 2018 roku w pierwszym czytaniu w głosowaniu uzyskał miażdżącą sejmową przewagę prawie 280 posłów.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w między czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka.

Według ustaleń Tygodnika "Niedziela" projekt popierany przez KEP ma zostać oddany w ręce skrajnie lewicowych polityków, co oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość ma zamiar oddać ten najważniejszy projekt obywatelski na pożarcie polityków proaborcyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem