Reklama

Książki

W. Rędzioch: Jan Paweł II zmienił moje życie osobiste

„Jan Paweł II zmienił moje życie osobiste” – mówił 11 maja Włodzimierz Rędzioch, stały publicysta i rzymski korespondent „Niedzieli” oraz przez wiele lat pracownik „L’Osservatore Romano”, w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie na spotkaniu prezentującym książkę Włodzimierza Rędziocha pt. „Niezapomniany. Jan Paweł II we wspomnieniach przyjaciół i współpracowników”.

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

książka

ks. Mariusz Frukacz

Spotkanie poprowadziła Aleksandra Mieczyńska z Radia Fiat. Rozmowę z autorem poprzedził występ połączonych chórów jasnogórskich – Jasnogórskiego Chóru Żeńskiego „Kółeczko” oraz Jasnogórskiego Chóru Dziewczęcego „Filiae Mariae” pod dyrekcją Marioli Jeziorowskiej.

W spotkaniu wzięli udział m. in. abp Wacław Depo metropolita częstochowski, przyjaciele Włodzimierza Rędziocha z okresu studiów na Politechnice Częstochowskiej, członkowie Stowarzyszenia Wychowanków Politechniki Częstochowskiej, pracownicy redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela” oraz żona autora Loredana.

Zobacz zdjęcia: Prezentacja książki Włodzimierza Rędziocha

Otwierając spotkanie Anna Paleczek – Szumlas, dyrektor Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie podkreśliła, że „dzięki takim publikacjom jak książka Włodzimierza Rędziocha Jan Paweł II jest wciąż z nami blisko”.

Reklama

Następnie abp Wacław Depo podkreślił, że „świat podzielony jest pomiędzy ludzi, którzy coś robią i tych, którzy zbierają za to laury” - Postaraj się, jeżeli możesz, należeć do pierwszej grupy. Jest w niej dużo mniejsza konkurencja – mówił abp Depo zwracając się do Włodzimierza Rędziocha.

„Jan Paweł II zmienił i zmienia nadal życiorysy Polaków. Dzień wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową przeżyłem w duchu patriotycznym. Było dla mnie bardzo ważne, że papieżem został Polak. Czułem, że właśnie on może bardzo dużo zmienić w świecie” – wspominał Włodzimierz Rędzioch i dodał: „Nie przypuszczałem, że Jan Paweł II zmieni moje życie osobiste”.

Zapytany o to jak udało mu się przeprowadzić rozmowy z osobami, które były tak blisko Jana Pawła II Włodzimierz Rędzioch podkreślił, że „w Watykanie potrzeba zdobyć zaufanie osób, z którymi chce się rozmawiać” – Te osoby muszą także ufać dziennikarzowi i znać go, że nie zniekształci ich słów, że przekaże je w sposób właściwy – podkreślił autor książki.

Reklama

Włodzimierz Rędzioch dużo miejsca poświęcił chwilom odchodzenia Jana Pawła II - Dla mnie śmierć Jana Pawła II była głębokim przeżyciem. Początkowo Jan Paweł II w moim sercu i życiu pozostawił pewną pustkę, którą jakoś chciałem wypełnić pisząc o nim, rozmawiając ze świadkami jego życia i pontyfikatu – wspominał Włodzimierz Rędzioch.

„Jednak były i wciąż są osoby, które nadal nie chcą mówić o Janie Pawle II. Chcą swoje przeżycia zachować w swoim sercu, pamięci i ja to w pewien sposób rozumiem” – kontynuował rzymski korespondent „Niedzieli”.

Zapytany dlaczego nie napisał książki o Janie Pawle II, która by była jego osobistym świadectwem Włodzimierz Rędzioch podkreślił: „Napisałem tę obecną książkę, aby oddać głos świadkom, ludziom, którzy lepiej znali Jana Pawła II. Ja spełniłem rolę kronikarza”.

Pytany o najtrudniejszy dzień, jakiego był świadkiem w czasie pontyfikatu Papieża Polaka publicysta „Niedzieli” wspominał, że „najtrudniejszy dzień dla mnie to był 13 maja 1981 r. To były momenty dramatyczne. Byłem wówczas na Placu św. Piotra. Trudne były chwile oczekiwania na informacje o stanie zdrowia papieża. Czułem, że jeśli Jana Paweł II nie przeżyje to także dla mnie skończy się coś ważnego w życiu”.

Zapytany następnie o najpiękniejsze chwile, takie bardzo osobiste z pontyfikatu Jana Pawła II autor wspominał swoją obecność na Mszach św. z Papieżem w prywatnej kaplicy w Pałacu Apostolskim. – Podczas Mszy św., szczególnie w prywatnej kaplicy, można było poznać Jana Pawła II jako kapłana i mistyka. Odczuwało się to, że Jan Paweł II rozmawiał z Bogiem. Również takim szczęśliwym dla mnie dniem było uroczyste rozpoczęcie Roku Świętego 2000. Wiedziałem, że spełnia się coś ważnego. A mianowicie dokonuje się spełnienie proroctwa kard. Stefana Wyszyńskiego, który powiedział do Jana Pawła II, że ma wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie – wspominał autor.

Włodzimierz Rędzioch zauważył również, że „kiedy dziś papież Franciszek apeluje do nas, abyśmy poszli na peryferie świata, to trzeba podkreślić ,że już Jan Paweł II odwiedził peryferie świata. On był w takich miejscach Trzeciego Świata, czy Afryki, do których nawet nie zajrzeli lokalni politycy”.

Włodzimierz Rędzioch zwrócił szczególną uwagę na opublikowany w książce wywiad z papieżem emerytem Benedyktem XVI, który najpierw ukazał się na łamach „Niedzieli”. Opowiadając o kulisach powstania wywiadu rzymski korespondent „Niedzieli” wspomniał, że postanowił napisać list do Papieża emeryta z prośbą o wywiad. Gdy w następnych tygodniach spotykał abp. Gänsweina, sekretarza Benedykta XVI, ten powtarzał mu, że Ojciec Święty zastanawia się, ale nie podjął jeszcze decyzji.

Włodzimierz Rędzioch wspominał, że napisał drugi list do Benedykta XVI, który pewnie dopiero przekonał Papieża emeryta, który zapewne głęboko zastawiała się nad udzieleniem odpowiedzi na postawione pytania, gdyż sam chciał w pewien sposób pozostać ukryty dla świata - W pełni zdałem sobie sprawę, że Benedykt XVI uznał za stosowne przekazać mi swe wyjątkowe i unikalne świadectwo, mówiące o jego współpracy i przyjaźni z Janem Pawłem II. Papież emeryt odpisał na moje pytania w języku niemieckim, gdyż chciał być bardzo precyzyjny w swoich odpowiedziach – opowiadał Włodzimierz Rędzioch.

Książkę „Niezapomniany. Jan Paweł II we wspomnieniach przyjaciół i współpracowników” opublikowało wydawnictwo Rafael oraz Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach. Wśród rozmówców watykanisty znaleźli się trzej sekretarze św. Jana Pawła II, przyjaciele, hierarchowie z Kurii rzymskiej ale także jego osobisty lekarz czy organizator papieskich wycieczek w góry. Książka zawiera m.in. wywiad z papieżem seniorem Benedyktem XVI. Część wywiadów zawartych w obecnej publikacji ukazała się wcześniej w języku polskim w książce pt. „Święty Jan Paweł II. Droga na ołtarze”, która została wydrukowana w serii Biblioteki „Niedzieli”.

W czwartek, 11 maja Włodzimierz Rędzioch był również gościem Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i TV Niedzieli”. Rozmowa dotyczyła m. in. ksiązki pt. „Niezapomniany. Jan Paweł II we wspomnieniach przyjaciół i współpracowników”, ale również duchowości św. Jana Pawła II i najważniejszych wydarzeń pontyfikatu Papieża Polaka.

Obejrzyj film: Włodzimierz Rędzioch o Janie Pawle II

Włodzimierz Rędzioch jest częstochowianinem, absolwentem Politechniki Częstochowskiej. Od 1980 r. mieszka w Rzymie. Najpierw pomagał w organizowaniu Ośrodka dla Pielgrzymów Polskich, a od 1981 r. przez 32 lata był pracownikiem „L’Osservatore Romano”. Od 1995 r. do dziś jest watykańskim korespondentem tygodnika „Niedziela”; współpracuje z amerykańskim miesięcznikiem „Inside the Vatican” i internetową agencją informacyjną „Zenit”. Jest autorem książki w języku włoskim, zawierającej wywiady z przyjaciółmi i współpracownikami Jana Pawła II, w tym historycznego wywiadu z papieżem emerytem Benedyktem XVI. Część tych wywiadów ukazała się w języku polskim w książce pt. „Święty Jan Paweł II. Droga na ołtarze”, która została wydrukowana w serii Biblioteki „Niedzieli”. Autor książek o Watykanie: „Grób św. Piotra w nekropoli watykańskiej”, „W ogrodach Watykanu i Castel Gandolfo”, „Bazylika św. Piotra”, „Watykański Pałac Apostolski”, autor przewodników po sanktuariach maryjnych „Lourdes – sanktuarium Maryjne” i „Fatima i okolice”, a także książek promujących szlak pielgrzymkowy do Santiago de Compostela

2017-05-11 21:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książka „Życie po śmierci”. Teologiczne śledztwo

2020-07-31 12:57

[ TEMATY ]

książka

Obudziłam się pod białym prześcieradłem w szpitalnym prosektorium. Wiedziałam, że urodziłam żywe dziecko i znałam dokładną godzinę swojej śmierci.

Według ankiet przeprowadzonych w ciągu ostatnich 40 lat, do Doświadczenia Śmierci Klinicznej, near death expierience, (NDE) przyznaje się od 4,2 do 5% społeczeństwa.

Czy to możliwe, aby kilka tysięcy przebadanych ludzi, w różnym wieku, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, z pięciu kontynentów, o różnych wierzeniach i światopoglądach, miało tę samą halucynację albo byli ze sobą w spisku?

Badania dra Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym „The Lancet”, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska.

Bo najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna.

Będąc z „drugiej strony”, widziałem moment, kiedy lekarz wyszedł z sali i zakomunikował moim bliskim, że umarłem i teraz trwa tylko procedura odłączania. Słyszałem, jak rodzina rozmawia o moim pogrzebie. Żona mówiła, żeby pochować mnie w ślubnym garniturze.

Podczas swojego teologicznego śledztwa korzystałem z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziąłem takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra, Przejście Piotra Kalinowskiego, Byłem w niebie Richarda Sigmunda oraz wielu innych. Korzystałem także z badań autorstwa Raymonda Moody’ego (Życie po życiu), Pima van Lommela (Wieczna świadomość) oraz opracowań Antoniego Socciego (Ci, którzy wrócili z zaświatów) oraz Johna Burkego (Zobaczyć niebo).

Osobiście spotkałem się także z pacjentami, przeprowadziłem wywiady oraz zebrałem dokumentację medyczną. Czy świadkowie życia po śmierci mówią prawdę?

Ks. Wiktora Szponar urodził się w 1991 roku w Sosnowcu, obecnie jest wikariuszem w parafii św. brata Alberta w Gdańsku. Przed wstąpieniem do seminarium był reporterem

w TVP Gdańsk, wcześniej współpracował ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej.

Studiował na Uniwersytecie Gdańskim administrację i dziennikarstwo, które przerwał, żeby zostać księdzem. Jako kleryk IV roku był redaktorem prowadzącym książkę „Księża bez cenzury. Rozmowy pod koloratką”, która okazała się bestsellerem. Interesuje się teologią moralną, jest miłośnikiem liturgii i Pisma Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Wieliczka: koronawirus w klasztorze ojców franciszkanów

2020-08-04 20:23

[ TEMATY ]

koronawirus

franciszkanie.pl

"Jeden z naszych ojców przebywa w szpitalu z powodu zarażenia koronawirusem" - piszą na stronie internetowej i w mediach społecznościowych franciszkanie z klasztoru w Wieliczce. Kościół, w którym znajduje się m.in. cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, został zdezynfekowany.

Jeden z zakonników trafił do szpitala, a czterech innych objęto kwarantanną. Bracia objęci kwarantanną mieszkają w odosobnionej części klasztoru, zaś pozostali, którzy pełnią posługę w kościele, mieszkają w Liceum Franciszkańskim z oddzielnym wejściem, kuchnią i refektarzem, i nie mają kontaktu ze współbraćmi objętymi kwarantanną.

Kościół został poddany dezynfekcji. Msze św. i nabożeństwa są sprawowane przez tych kapłanów, którzy byli w ostatnim czasie na urlopie i nie mieli styczności z pozostałymi, przebywającymi do tej pory w klasztorze.

Franciszkanie apelują, aby przed wejściem do świątyni zakładać maski i dezynfekować dłonie. Osoby, które w ostatnim czasie miały bezpośredni kontakt z chorym o. Arturem, winny zgłosić się do wielickiego sanepidu.

"Informujemy również, że współbracia objęci kwarantanną nie mają żadnych objawów choroby i czują się dobrze. Będą przebywać w klasztorze przez dwa tygodnie bez możliwości kontaktu z innymi" - dodają zakonnicy, zawierzając Matce Bożej Łaskawej Księżnej Wieliczki przebywającego w szpitalu kapłana oraz braci objętych kwarantanną.

Franciszkanie w Wieliczce są kustoszami sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, która otaczana jest czcią przez mieszkańców miasta, zwłaszcza górników. Tutaj spoczywa również sługa Boży Alojzy Kosiba. Zakonnicy prowadzą także w Wieliczce liceum ogólnokształcące.

CZYTAJ DALEJ

Biskupi z Japonii i USA wezwali do modlitwy z okazji 75. rocznicy ataków atomowych

2020-08-05 20:51

[ TEMATY ]

Nagasaki

Hiroszima

Adobe Stock

Biskupi w Japonii i Stanów Zjednoczonych wezwali do wspólnej modlitwy w związku z 75. rocznicą zrzucenia przez lotnictwo amerykańskie bomb atomowych na japońskie miasta Hiroszimę i Nagasaki.

We wspólnym apelu arcybiskup Joseph Mitsuaki Takami z Nagasaki i biskup David Malloy z Rockfordu w amerykańskim stanie Illinois ostrzegli przed nowym wyścigiem zbrojeń.

„Dopóty, dopóki będzie obowiązywał pogląd, że broń może budować pokój, trudno będzie zmniejszyć zasoby broni jądrowej, nie mówiąc już o jej likwidacji” – stwierdził 4 sierpnia w wideoprzesłaniu przewodniczący Konferencji Biskupów Japonii, abp Takami, który sam urodził się w marcu 1946 w Nagasaki. Zrzucenie bomby atomowej na swe rodzinne miasto przeżył w łonie matki. W jego rodzinie było wiele ofiar śmiertelnych.

A biskup Malloy w tym samym orędziu dodał, że wszystkie narody muszą znaleźć środki do całkowitego rozbrojenia. Podkreślił, że potrzebne jest tu wspólne zaangażowanie i zaufanie. Obaj hierarchowie wyrazili zaniepokojenie, że dotychczas niedostateczną uwagę zwraca się na niszczycielską moc broni jądrowej.

Już wcześniej o swojej solidarności z narodem japońskim zapewniła Konferencja Biskupów Katolickich USA. Wspólnie bolejemy nad losem niewinnych ludzi, którzy stracili życie na skutek zrzucenia bomb i później wskutek promieniowania, stwierdził przewodniczący episkopatu arcybiskup Los Angeles José Horacio Gómez. Jednocześnie zaapelował do przywódców państw o likwidację wszelkiego rodzaju broni masowego rażenia.

W lipcu br. episkopat Japonii ogłosił dokument w sprawie zniesienia energii nuklearnej. Obok obu miast wspomniano w nim też o skutkach stopienia reaktora w elektrowni jądrowej w Fukushimie w marcu 2011.

W dniach 6 i 9 sierpnia 1945 dwa amerykańskie samoloty wojskowe zrzuciły dwie bomby atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. Zginęło wówczas ponad 250 tys. osób, z których część zmarła później w wyniku poparzeń i promieniowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję