Reklama

"Ikona dla Syrii" - polscy ikonografowie wsparli potrzebujących na Bliskim Wschodzie

2017-06-07 18:33

abd / Warszawa / KAI

Graziako

15 ikon Matki Bożej Kazańskiej - najbardziej czczonego w Rosji wizerunku Maryi - zlicytowano na rzecz pomocy potrzebującym w Syrii. Środki zebrane podczas wczorajszej aukcji w Niepokalanowie, dziś zostały przekazane do Sekcji Polskiej Papieskiego Stowarzyszenia Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Ikona Najświętszej Opiekunki Rosji została wystawiona w jednym z najważniejszych centrów duchowo-patriotycznych w Polsce, jakim jest Niepokalanów. To piękny znak, zwłaszcza w roku stulecia objawień fatimskich - mówi w rozmowie z KAI Roman Zięba z łódzkiej pracowni ikon "Hermeneia", która zainicjowała wystawę i aukcję kopii ikony Matki Bożej Kazańskiej. W inicjatywę zatytułowaną "Ikona dla Syrii" włączyli się ikonografowie z całej Polski, którzy przygotowali na tel cen 16 kopii najbardziej czczonego w Rosji wizerunku Maryi.

Aukcja ikon połączona z konferencją i spotkaniem modlitewnym odbyła się wczoraj w klasztorze ojców franciszkanów w Niepokalanowie. W wydarzeniu wzięli udział studenci Kolbianum, członkowie wspólnoty zakonnej, ikonografowie i osoby, które z mediów dowiedziały się o planowanym wydarzeniu.

Wykład poświęcony ikonie Matki Bożej Kazańskiej poprowadził ks. Janusz Królikowski, badacz tego wizerunku i autor poświęconej mu publikacji pt. "Znak jedności".

Reklama

Podczas aukcji udało się sprzedać 15 wystawionych na licytację kopii. Szesnastą zachowano, by, wraz z zebranymi funduszami, przekazać ją syryjskiej mistyczce Myrnie Nazzour, która mieszka w Syrii i przekaże środki potrzebującym. Ikona wraz z zebraną kwotą ok. 6 tys. zł została dziś przekazana ks. Waldemarowi Cisło, dyrektorowi Polskiej Sekcji PKWP.

Kazańska Ikona Matki Bożej należy do najbardziej czczonych ikon w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Wizerunek powstał w XVI w. w Kazaniu, a jego kult upowszechnił się po cudownym ocaleniu i odnalezieniu ikony po wielkim kazańskim pożarze w 1572 r. Wizerunek Matki Bożej Kazańskiej towarzyszył narodowi rosyjskiemu podczas wielu bitew i ważnych wydarzeń historycznych, m.in. w 1612 r., w okresie walk Moskwy z wojskami polskimi i podczas obrony przed armią szwedzką w 1609 r. W 1633 r. ikona została umieszczona w moskiewskim Soborze Kazańskim. W 1721 r. z polecenia cara Piotra I przeniesiono ją do Petersburga, gdzie w 1811 r. został wybudowany Sobór Kazański. W 1904 r. ikona zaginęła i w latach 70. została odnaleziona na rynku antykwarycznym w Europie przez założyciela Błękitnej Armii Fatimskiej Johna Hafferta. Była przechowywana w Fatimie, skąd została przekazana Janowi Pawłowi II, by ten zwrócił ją Kościołowi prawosławnemu. 28 sierpnia 2004 r. delegacja Stolicy Apostolskiej pod przewodnictwem kard. Waltera Kaspera podczas liturgii sprawowanej przez Patriarchę Aleksego II w Soborze Uspieńskim na Kremlu. Wcześniej Jan Paweł II pożegnał ikonę 25 sierpnia podczas nabożeństwa Słowa Bożego w watykańskiej Auli Pawła VI. Dziś ikona jest czczona m.in. w Syrii, gdzie jej wizerunek popularyzuje damasceńska mistyczka Myrna Nazzour.

Tagi:
Syria ikona

Reklama

Biskup z Syrii: ludzkie dramaty widzę na każdej ulicy

2019-07-04 13:12

Caritas Polska / Warszawa (KAI)

Pewien syryjski uczeń zapytał mnie: „Dlaczego mam się uczyć?”. Odpowiedziałem, że edukacja jest kluczem do przyszłości. Wzruszył ramionami i odrzekł, że umrze, zanim zdążyłby dorosnąć – relacjonuje bp George Abu Khazen, wikariusz apostolski w Aleppo. Codziennie spotyka się z ludźmi zmagającymi się ze skutkami wojny w Syrii.

FreedomHouse / Foter.com / CC BY

Takich dramatycznych historii z powojennej Syrii ma w zanadrzu wiele.

Gdy był proboszczem, pewnego dnia przyszła do niego roztrzęsiona dziewczyna. Na pytanie, co się stało, odpowiedziała: „Ojcze, moja matka jest wdową, opiekuje się mną i moim bratem. Dziś, gdy brat był poza domem, usłyszałam huk w sąsiednim pokoju. Pobiegłam tam i zobaczyłam moją matkę ranną, na ścianach plamy krwi”.

– Wyobraźcie sobie stan psychiczny tej dziewczyny, której matka zginęła w tak brutalny sposób. Od razu powiedziałem jej: „Nie wracaj do tego domu” – mówi bp George Abu Khazen.

Wojna przyniosła wiele zniszczeń: zabrała bliskich, domy, pracę, poczucie bezpieczeństwa… W poszukiwaniu lepszego życia wielu mieszkańców Syrii zdecydowało się na ucieczkę - emigrację. Ci, którzy zostali często z trudem utrzymują swoje rodziny.

Pierwszy krok w kierunku normalności to pogodzić się ze tragicznymi skutkami wojny. Wielu mieszkańcom Syrii w tym dążeniu pomaga wiara. Matka jedynego syna, który stracił życie podczas bombardowania, nalegała na otwarcie trumny w trakcie pogrzebu. – Zaskoczyło mnie, gdy stanęła przy trumnie, przestała płakać i zaczęła się modlić – przyznaje bp George Abu Khazen. – Jak silna wiara kierowała nią przez tę ogromną tragedię.

Caritas Polska realizuje w Aleppo kilkanaście inicjatyw pomocowych. Żadna z nich nie byłaby możliwa bez pomocy Polaków.

W pomoc dla mieszkańców Syrii można się włączyć poprzez:

- program “Rodzina Rodzinie” (www.rodzinarodzinie.caritas.pl) - wpłaty na konto Caritas Polska: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 - SMS charytatywny o treści SYRIA na numer 72052 (koszt: 2,46 zł z VAT)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadectwo wiary na ulicy

2019-09-22 21:21

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

- Przeszliśmy przez Rynek naszego miasta, który symbolizuje współczesny świat – mówił w homilii bp Kiciński. - Niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

Zobacz zdjęcia: Procesja z relikwiami św. Doroty i św. Stanisława

Procesja rozpoczęła się o godz. 16.00 w bazylice św. Elżbiety, przeszła przez Rynek, pl. Solny, ul. Gepperta, Kazimierza Wielkiego, pl. Wolności i od pl. Franciszkańskiego dotarła do kościoła p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława. Relikwie świętych niesiono na specjalnych platformach, w procesji szli kapłani, klerycy, siostry zakonne i wierni z różnych wrocławskich parafii.

Organizowana od 22 lat procesja jest tradycją, którą zapoczątkował kard. Henryk Gulbinowicz.

- Kiedy w 1997 r. powódź zaczęła zagrażać Ostrowowi Tumskiemu, s. Sylwina – ówczesna zakrystianka, zakonnica ze zgromadzenia sióstr Notre Dame, nawiązując do średniowiecznych tradycji, wydobyła ze skarbca katedralnego relikwiarz z palcem św. Stanisława Biskupa i umieściła go w jednym z okien zakrystii. Powódź nas ominęła - przypomina historię ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedralnej parafii tłumacząc początki wrocławskiej procesji świętych. Od powodzi minęły lata, ale tradycja dziękczynienia za ocalenie miasta od całkowitego zalania w 1997 r. i przebłaganie za grzechy, które wciąż popełniamy, jest podtrzymywana.

Do wydarzenia sprzed 22 lat nawiązał też w homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. sprawowanej w kościele p.w. Świętych Stanisława, Doroty i Wacława o. bp Jacek Kiciński.

- W 1997 r. życie toczyło się spokojnie i nagle przyszła powódź. Wielu straciło wszystko, cały dobytek. Wielu straciło najwięcej, bo własne życie, ale w tamtych dramatycznych dniach wydarzyło się też coś dobrego – odezwała się ludzka solidarność, w wielu ludziach obudziło się człowieczeństwo. Sąsiad pomagał sąsiadowi, wielu nawróciło się do Boga. Mimo zagrożenia i niebezpieczeństwa, które niósł żywioł, ludzie sobie pomagali. Gdy minął czas od tego tragicznego wydarzenia niektóre ze starych, często złych przyzwyczajeń, wróciły – mówił kaznodzieja nawiązując do fragmentu Ewangelii, w której rządca w obliczu pozbawienia go pełnionej funkcji potrafił wykrzesać z siebie miłosierdzie i litość darując część długów wierzycielom. Bp Kiciński porównał jego sytuację z naszą, gay stajemy w obliczu nagłej straty. – Wtedy, gdy wszystko nam się wymyka potrafimy nagle być dobrymi ludźmi – mówił. Przypomniał też, że wielu z tych, którym powierzono urzędy zapomina, że są tylko zarządcami a nie właścicielami. – W życiu człowieka może pojawić się grzech, który nazywa się zapomnieniem Boga. Człowiek staje się nieczuły dla Boga i wtedy jego życiem zaczynają kierować pożądliwości, które powoli go niszczą. Gdy człowiek staje się nieczuły na Boga stawia siebie na pierwszym miejscu – tak było w czasach Noego – przypominał bp Jacek – i za czasów Sodomy i Gomory, kiedy uratował się jedynie Lot z najbliższymi i tak było w czasach Jezusa. Ciągnęły za Nim tłumy, ale na Golgocie pod krzyżem stała jedynie Maryja, Jan i najbliżsi – mówił. Ze smutkiem konkludował, że szliśmy z relikwiami przez miasto, gdzie dla wielu Bóg stał się kimś niepotrzebnym, kimś zbędnym. – Nasza dzisiejsza procesja miała i ma niezwykłą wymowę, zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdy wydaje się, że człowiek zapomniał o Bogu – mówił bp Kiciński. – Ale niech ta procesja, świadectwo naszej wiary, będzie przypomnieniem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Niech ta procesja – nie tak liczna, jak te pierwsze, sprzed 20 lat – pokazuje nam i przypomina jak łatwo jest roztrwonić to wszystko, co naprawdę ważne – nauczał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem