Reklama

Abp Depo na Bożym Ciele: obecność Chrystusa jest potrzebna człowiekowi

2017-06-15 16:40

Ks. Mariusz Frukacz

Bożena Sztajner/Niedziela

O wierne trwanie przy Chrystusie, zachowanie sakralnego charakteru miasta i kształtowanie sumienia poprzez prawdę zaapelował abp Wacław Depo, który przewodniczył w czwartek uroczystości Bożego Ciała. Procesja eucharystyczna przeszła ulicami Częstochowy z archikatedry Świętej Rodziny na Jasną Górę, a poprzedziła ją Msza św. pod przewodnictwem metropolity częstochowskiego odprawiona w archikatedrze częstochowskiej.

„Wyznajemy wiarę w dar obecności Jezusa Chrystusa pośród nas. Ta obecność Jezusa przy nas domaga się naszej odpowiedzi” – mówił na początku Mszy św. abp Wacław Depo. „Chcemy wyznać, że trwamy przy Jezusie Prawdzie, Drodze i Życiu. Idźmy i głośmy, że Bóg jest między nami. Chrystus zmartwychwstały jest w swoim Kościele i idzie pośród nas dla naszego zbawienia” – powiedział metropolita częstochowski.

W homilii abp Depo podkreślił, że „każdy człowiek żyje pośród znaków, które nie tylko coś oznaczają, ale wprowadzają go w wymiar tajemnicy” - Pierwszą tajemnicą jest dar życia – podkreślił abp Depo i dodał: „My się jeszcze obudzili, Byśmy Cię, Boże chwalili”, cytując słowa pieśni „Kiedy ranne wstają zorze”

„W obliczu dramatów w Europie stajemy przy Chrystusie, Bogu żywym, który nam daje siebie” – kontynuował arcybiskup i przypomniał słowa poety Romana Brandstaettera, który pisał: „Można kochać i nie wiedzieć, czym jest miłość, można budować i nie wiedzieć, czym jest budowa, można zwyciężać i nie wiedzieć, czym jest zwycięstwo, można rodzić i nie wiedzieć, czym jest rodzenie, można umrzeć i nie wiedzieć, czym jest śmierć...Gdzie wszystko co się dzieje jest znakiem równania między tym, co jest, a tym co będzie”.

Reklama

„To, co jest i to, co będzie jest w rękach Boga” – podkreślił arcybiskup.

Metropolita częstochowski przypomniał, że „Bóg objawia się człowiekowi na wielu drogach” i zaznaczył, że „dzieje narodu wybranego to początek drogi wiary do nowego Ludu Bożego”.

Zobacz zdjęcia: Boże Ciało w Częstochowie

„Potrzebne jest współdziałanie Boga i człowieka” – podkreślił metropolita częstochowski i dodał: „Mojżesz to przewodnik wiary na drodze wyzwolenia z niewoli. Historia narodu wybranego podprowadza nas na szczyt Bożego Objawienia, które dokonuje się we Wcieleniu Syna Bożego”.

Arcybiskup zaznaczył, że „Bóg nie tylko dał Syna, ale dał siebie w tajemnicy tak prostej i dostępnej dla człowieka, w Eucharystii, która jest spotkaniem w rzeczywistości znaków”.

„W Eucharystii to Ciało jest wydane za nas i Krew przelana za nasze grzechy” – powiedział arcybiskup i przypomniał, że „nie ma innej drogi przystępowania do Stołu Pańskiego jak przez spowiedź świętą, a nie przez fakt jedynie dobrego sumienia według własnej woli i klasyfikacji”.

Zobacz także: Z Chrystusem przez Aleje

Metropolita częstochowski powiedział, że „w Belgii i w Unii Europejskiej uznano robota za osobę elektroniczną, mającą swoje imię, z przypisaniem ludzkich praw. Zobaczyliśmy już też propozycję kolejnego robota, który ma zastąpić w roli księdza” - Dokąd zmierza ten elektroniczny świat i przeciw komu stwarza się taki świat – pytał abp Depo i odpowiedział słowami św. Jana Pawła II, który powiedział: „Temu światu, który przemija, pragniemy głosić Życie wieczne, które jest przez Chrystusa w Bogu; ... Życie wieczne, które przyjmujemy jako Eucharystię: sakrament życia wiecznego”.

„Kościele Święty, Kościele Częstochowski chwal swojego Boga, który jest z nami” – zakończył abp Depo.

Podczas procesji eucharystycznej, przy kolejnych ołtarzach metropolita częstochowski wskazując na słowa liturgicznego pozdrowienia „Pan z wami” przypomniał, że „ potrzebna jest nam świadomość, że Pan jest z nami we wszystkich okolicznościach naszego życia”.

Abp Depo przy ołtarzu przy kościele św. Zygmunta wskazał na współczesne zagrożenia takie jak m. in. ujemny przyrost demograficzny, choroby: aids, narkomania oraz wojny - Ile razy odsuwa się Boga na margines, to przychodzą zagrożenia z samej natury, którą zarządza człowiek. W obliczu wojny stawia się pytanie: Gdzie jest Bóg? Bóg jest odsunięty, a człowiek chce być na miejscu Boga – mówił abp Depo.

„Uczyńmy wszystko, żeby nie zatracono znaczenia tej pielgrzymiej drogi na Jasną Górę. Częstochowa jest otwartym miastem, ale nie zatraćmy charakteru sakralnego naszego miasta, bo wtedy będziemy społeczeństwem bez twarzy” – zaapelował arcybiskup przy ołtarzu na placu Biegańskiego w centrum miasta.

Z kolei przy ołtarzu rzemiosła częstochowskiego metropolita częstochowski przypomniał, że obecność Chrystusa jest potrzebna człowiekowi, aby „życie mimo przemijania miało sens, aby ten sens miała praca, by nigdy praca i wytwory ludzkich rąk nie były przyczyną degradacji człowieka i nie były nigdy przeciwko człowiekowi”.

„Trzeba przywrócić sens ludzkiej pracy poprzez budowanym prawdą sumieniem. Kłamstwo jest degradacją człowieka. Trzeba być ludźmi sumienia, którzy służą drugiemu człowiekowi i poprzez to potwierdzają własną wartość” – wołał abp Depo.

Przy czwartym ołtarzu na Jasnej Górze metropolita częstochowski przypomniał o obecności Maryi w życiu narodu polskiego - Odkąd na ziemi polskiej stanął krzyż do naszej Ojczyzny przyszła Matka jako dar z wysokości krzyża. Maryja swoim macierzyńskim sercem wychowuje nas po swojemu, bo ma do nas prawo – mówił abp Depo i dodał, że „religia katolicka w tym kraju nie jest dodatkiem do życia, ale koniecznością, abyśmy byli sobą”.

„Dzisiaj z Chrystusem szła Jego i nasza Matka i przyprowadziła nas do domu” – zakończył arcybiskup.

W procesji Bożego Ciała uczestniczyli duchowni, osoby życia konsekrowanego, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz kilka tysięcy wiernych. Wierni otrzymali również śpiewnik na Boże Ciało pt. „Pan idzie z nieba”, przygotowany przez tygodnik katolicki „Niedziela”.

Tagi:
abp Wacław Depo Boże Ciało

U Matki Życia

2019-11-13 11:47

Ks. Mariusz Frukacz
Edycja częstochowska 46/2019, str. 1, 6

Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny – Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Matki Życia w Rozprzy przeżywa w niedzielę 17 listopada 10. rocznicę koronacji obrazu Matki Życia. Uroczystościom jubileuszowym o godz. 11.00 będzie przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski

Bożena Sztajner/Niedziela
Abp Stanisław Nowak koronuje obraz Rozprzańskiej Matki Życia. 14 listopada 2009 r.

Bardzo serdecznie zapraszam wszystkich z rejonu radomszczańskiego i całej archidiecezji. Podczas uroczystości swoje ślubowania złożą również Rycerze Jana Pawła II – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” ks. Wiesław Płomiński, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium. Jak podkreślił, przygotowania do tego szczególnego wydarzenia trwały od dłuższego czasu. – Odprawialiśmy specjalne liturgie podczas 9-tygodniowej nowenny, a od 11 października rodziny mieszkające w parafii przyjmowały w domach kopie obrazu Matki Życia. Ks. Płomiński przyznał, że kult Matki Życia rozwija się, a do Rozprzy przyjeżdżają również pielgrzymki spoza parafii. Warto dodać, że 14. dnia każdego miesiąca, podczas nabożeństwa w intencji ochrony życia, można w rozprzańskim sanktuarium włączyć się w Duchową Adopcję Dziecka Poczętego lub odnowić złożone przyrzeczenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Premier Morawiecki dziękuje za reakcję Netflixowi

2019-11-15 16:55

wpolityce.pl

Błędy nie zawsze powstają ze złej woli; dziękuję Netflixowi oraz mojemu zespołowi, że tym razem udało się tak szybko wyjaśnić sytuację i rozwiązać problem - napisał w piątek na Facebooku premier Mateusz Morawiecki, odnosząc się do nieścisłości historycznych w jednym z seriali tego serwisu.

KPRM

W poniedziałek premier Morawiecki przekazał list do szefa Netflixa w związku z nieścisłościami historycznymi w serialu „Iwan Groźny z Treblinki”. Podkreślił, że ukazana w nim mapa Polski z zaznaczonymi obozami zagłady wprowadza w błąd i jest pisaniem historii na nowo. Zaznaczył, że liczy na poprawę błędu lub poinformowanie o nim widzów.

W czwartek Netflix opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział, że w serialu zostaną dodane teksty wyjaśniające, że obozy zagłady zbudował niemiecki reżim nazistowski.

Wspieramy twórców serialu +The Devil Next Door+ (Iwan Groźny z Treblinki), którzy wykonali istotną pracę oraz badania. Chcąc zapewnić naszym użytkownikom więcej informacji na ważne tematy przedstawione w tym serialu dokumentalnym i uniknąć nieporozumień, w ciągu najbliższych dni dodamy teksty do niektórych przedstawionych w nim map — głosi oświadczenie opublikowane na Twitterze firmy.

Pomoże to wyjaśnić, że obozy zagłady i obozy koncentracyjne zostały zbudowane i były prowadzone przez niemiecki reżim nazistowski, który napadł na Polskę i okupował ją w latach 1939-1945 —dodano.

Podziękowania za reakcję Netflixa złożył już w czwartek resort spraw zagranicznych. W piątek za pośrednictwem Facebooka zrobił to premier.

Błędy nie zawsze powstają ze złej woli, dlatego warto konstruktywnie rozmawiać o ich korekcie. Dziękuję Netflix oraz mojemu Zespołowi, że tym razem udało się tak szybko wyjaśnić sytuację i rozwiązać problem —czytamy we wpisie.

Miniserial dokumentalny „Iwan Groźny z Treblinki” (oryginalny tytuł: „The Devil Next Door”) opowiada o Iwanie Demianiuku, ukraińskim zbrodniarzu wojennym, strażniku obozu zagłady w Treblince podczas II wojny światowej. W pierwszym odcinku serialu pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach z zaznaczonymi obozami zagłady, m.in. Auschwitz, Sobiborem, Treblinką i Płaszowem. Na amerykańską produkcję zareagował m.in. polski MSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem