Reklama

Polska

Odpowiedź na próbę zdyskredytowania o. Rydzyka. List otwarty do papieża

Tym listem pragniemy wobec Waszej Świątobliwości zaświadczyć o ogromnej roli jaką pełni Radio Maryja oraz dzieła w jego klimacie wyrosłe i rozwijające się. Ta katolicka rozgłośnia wiernie służy Panu Bogu, Kościołowi i Polakom wspomagając ich formację katolicką i patriotyczną. Jako jedyna rzetelnie informuje oraz broni wartości chrześcijańskich - czytamy w liście otwartym, jaki podpisali m.in. polscy parlamentarzyści, skierowanym do Ojca Świętego Franciszka w obronie ataków na o. Tadeusza Rydzyka i „Radia Maryja”.

[ TEMATY ]

Radio Maryja

Rydzyk Tadeusz

Katarzyna Cegielska

Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk przy radiowej konsolecie w łączności ze słuchaczami

Niedawno na stronie Avaaz.org pojawiła się anonimowa petycja skierowana do papieża. Donos jest wymierzony w założyciela i dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka.

Jakie powody podają anonimowi inicjatorzy akcji? Powielane są wyłącznie te same oszczerstwa, jakimi nieustannie próbuje się zdyskredytować dzieła toruńskiego redemptorysty.

Tadeusz Rydzyk, zakonnik używający katolicyzmu jako narzędzia do zdobywania pieniędzy i władzy jest przykładem patologii występującej w polskim Kościele Katolickim. Tadeusz Rydzyk bierze aktywny udział w polskiej polityce - czytamy. Co jeszcze?

Reklama

Tadeusz Rydzyk dzieli Polaków na lepszych i gorszych - dodali autorzy.

Na koniec pada zdanie, które jest wręcz swego rodzaju szantażem wobec papież.

Mamy nadzieję, że głowa Kościoła Katolickiego, tak jak my, brzydzi się: obłudą, rasizmem, sianiem niezgody i traktowaniem religii jak biznesu - napisano.

W obronie o. Tadeusza Rydzyka stanął m.in. ks. prof. Tadeusz Bortkiewicz, który na antenie Radia Maryja ocenił, że tak jak demokracji chcą dziś bronić ludzie, którzy są dalecy od zrozumienia jej zasad, tak atakują dziś Kościół ci, którzy „są zdecydowanie poza nim”.

Jest to atak, który dotyka nie tylko jego osoby, ale również dzieł przez niego stworzonych. Te działa mają przede wszystkim charakter religijny, edukacyjny i formacyjny. Elementem tej formacji jest uświadomienie całej złożoności rzeczywistości życia społecznego i politycznego. Zapewne to najbardziej boli autorów tego donosu - zwrócił uwagę duchowny.

Jak podkreślił ks. prof. Bortkiewicz, na kierowanie donosu do papieża Franciszka, mimo powagi sytuacji, patrzy z pewnym rozbawieniem.

Trudno jest pisać donos do bezpośrednich przełożonych o. Rydzyka CSsR, a więc do prowincjała czy generała zakonu; trudno jest pisać do hierarchów polskich czy nuncjusza apostolskiego w Polsce, skoro wszyscy ci ludzie swoją obecnością i zaangażowaniem w dzieła Ojca Dyrektora potwierdzają solidarność z tymi dziełami, żeby nie powiedzieć, że się z nimi utożsamiają. (…) Adresatem tego donosu w oczach tych, którzy to czynią, może być ktoś, kto im się wydaje, że jest człowiekiem z zewnątrz, a więc uderzają w Stolicę Apostolską i w osobę papieża - powiedział duchowny.

Trudno jest oczekiwać, żeby papież Franciszek wystąpił przeciwko dziełom ewangelizacyjnym - zaznaczył ks. prof. Bortkiewicz.

Murem za o. Rydzykiem i wartością jego dzieł stanęli m.in. również polscy parlamentarzyści, którzy w liście otwartym do papieża Franciszka ubolewają z powodu próby zdyskredytowania toruńskiego redemptorysty za pomocą kłamstw i manipulacji.

Tym listem pragniemy wobec Waszej Świątobliwości zaświadczyć o ogromnej roli jaką pełni Radio Maryja oraz dzieła w jego klimacie wyrosłe i rozwijające się. Ta katolicka rozgłośnia wiernie służy Panu Bogu, Kościołowi i Polakom wspomagając ich formację katolicką i patriotyczną. Jako jedyna rzetelnie informuje oraz broni wartości chrześcijańskich - czytamy w liście.

Przez wiele lat swojej działalności ta katolicka rozgłośnia i dzieła przy niej powstałe otrzymały liczne wsparcie ze strony Kościoła Katolickiego m.in. od Ojca św. Jana Pawła II, Benedykta XVI, Rady Stałej Episkopatu Polski, Biskupów, a także od wielu organizacji samorządowych i stowarzyszeń. Przy tej okazji pragniemy przekazać Waszej Świątobliwości, że również my niżej podpisani nie ustaniemy w działaniach na rzecz przywrócenia dobrego imienia dziełom powstałym przy Radiu Maryja, tworzonym przez ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka - dodano.

2017-06-21 10:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Depo: Nie pozwalamy rozbić wspólnoty Radia Maryja

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Radio Maryja

Rydzyk Tadeusz

BP KEP

Abp Wacław Depo

Autorzy petycji „o ukrócenie działalności politycznej redemptorysty Tadeusza Rydzyka” stwierdzili, że „Hierarchowie polskiego Kościoła Katolickiego w milczeniu akceptują niegodną chrześcijanina postawę Tadeusza Rydzyka. W tej sprawie głos zabrał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

Ci, którzy mają odwagę nazywać się Polakami albo ludźmi polskiego pochodzenia i na podstawie takich oszczerstw, takich zmanipulowanych tez i stwierdzeń chcą nawet dotrzeć do samego Papieża, żeby siać zamęt, który jest odejściem od prawdy i jest diabelską sprawą.

Dlatego potrzeba nam mocy Ducha Świętego, żeby odpowiedzialność Polaków była czymś naturalnym, a nie występowała od czasu do czasu – powiedział w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, komentując działania podważające autorytet o. Tadeusza Rydzyka CSsR, które w Kanadzie prowadzi tamtejszy były polityk polskiego pochodzenia, a w Polsce jego „wysiłki” wspiera m.in. Onet.

Autorzy skandalicznej petycji „o ukrócenie działalności politycznej redemptorysty Tadeusza Rydzyka” liczą na to, że ks. abp Richard Smith, arcybiskup Edmonton pomoże dotrzeć z dokumentem do papieża Franciszka. Sprawę od dłuższego czasu nagłaśnia Onet.pl.

Zaangażował się w nią były kanadyjski polityk polskiego pochodzenia Thomas Lukaszuk, udostępniając na swoim profilu na Twitterze opisujące ją artykuły w polskojęzycznych portalach informacyjnych. W atak na Dyrektora Radia Maryja włączyła się również żydowska organizacja B’nai Brith, która rzekomo walczy z nienawiścią i brakiem tolerancji.

– Dziennikarstwo, jeśli nie będzie obsadzone ludźmi, którzy są ludźmi sumienia i odpowiedzialności przed Bogiem i przed historią – jeśli ktoś Boga nie uznaje – to wtedy nie powinien w tym dziele uczestniczyć, bo manipulacja i oszczerstwa są wówczas czymś naturalnym. Niestety mieliśmy już przykład dojścia politycznego, a nie moralnej odpowiedzialności do Ojca Świętego, kiedy posłanka RP z kłamliwym reprezentantem tzw. osób pokrzywdzonych dotarli bezpośrednio do Ojca Świętego z listą biskupów do zwolnienia z urzędu. Sprawa wyszła dopiero wtedy, kiedy ta kłamliwość została odkryta, ale dziennikarze różnych nurtów nabrali wtedy wody w usta. Nie mówili, kto wtedy Ojca Świętego oszukał – wskazał przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.


POSŁUCHAJ CAŁEJ WYPOWIEDZI


Autorzy petycji stwierdzili, że „Hierarchowie polskiego Kościoła Katolickiego w milczeniu akceptują niegodną chrześcijanina postawę Tadeusza Rydzyka. Sprawiają wrażenie jakby strach przed jego potęgą medialną i polityczną był silniejszy niż przywiązanie do zasad elementarnej przyzwoitości. Mamy nadzieję, że głowa Kościoła Katolickiego, tak jak my, brzydzi się: obłudą, rasizmem, sianiem niezgody i traktowaniem religii jak biznesu.”

– Kościół jest Chrystusowy. […] Nie ma takiego zwyczaju, aby biskup diecezjalny z innego kraju czy kontynentu brał sprawę związaną z konkretnym kapłanem, w tym wypadku ojcem Tadeuszem i na podstawie oszczerstw miał wnosić tę sprawę do kompetencji, do rozważania przez samego Ojca Świętego – powiedział metropolita częstochowski.

Z postawieniem sprawy w ten sposób nie zgadza się ks. abp Wacław Depo, który podkreślił, że Kościół ma obowiązek reagować, kiedy dzieje się coś złego i nie jest milczący.

– Jest Episkopat Polski. Słyszymy, że biskupi polscy milczą na temat „ciemnych stron” Radia Maryja i ojca Tadeusza. Nie jesteśmy niemymi. Mamy prawo i obowiązek jako pierwsi zabrać głos – wskazał.

Jak wskazał ksiądz arcybiskup ten konkretny atak przygotowano tak, aby uprzedzić sprawę Parku Pamięci obok Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej i św. Jana Pawła II. Nie udało się to wcześniej w sprawie samego sanktuarium i jego konsekracji.

– Sama obecność konsul Izraela na tej uroczystości była dowodem, że kłamstwa, które przez lata, od samego założenia Radia Maryja, miały uderzać systematycznie i ciągle w osobę założyciela są dla nich czymś naturalnym. Jeśli się nie udało z jednej strony to wtedy trzeba uderzyć z drugiej – akcentował przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

– Naszą odpowiedzią jest modlitwa w intencji Ojca Dyrektora, żeby miał dary Ducha Świętego dla przeżycia tych kolejnych ataków, które próbują go po prostu zniszczyć. Prośmy też o dar światła Ducha Świętego dla arcybiskupa Edmonton, żeby tę sprawę kierował i żeby się spotykał się z reprezentantami Kościoła, czyli w tym wypadku z ks. abp. Stanisławem Gądeckim czy ks. bp Wiesławem Śmiglem – dodał.

Ks. abp Wacław Depo zaznaczył, że nie można pozwalać na to, by niszczyć wspólnotę.

– Ci, którzy mają odwagę nazywać się Polakami albo ludźmi polskiego pochodzenia i na podstawie takich oszczerstw, takich zmanipulowanych tez i stwierdzeń chcą nawet dotrzeć do samego Papieża, żeby siać zamęt, który jest odejściem od prawdy i jest diabelską sprawą. Dlatego potrzeba nam mocy Ducha Świętego, żeby odpowiedzialność Polaków była czymś naturalnym, a nie występowała od czasu do czasu. […] Oni chcą podkopać zaufanie i rozbić każdą wspólnotę. Musimy powiedzieć stanowczo:

Nie pozwalamy! Nie pozwalamy głosem z Polski i głosem polskiego Kościoła! – podkreślił ks. abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Policja odwołała Child Alert. 10-letni Ibrahim pozostaje pod opieką ojca

2020-02-18 20:15

[ TEMATY ]

dziecko

fsHH/pixabay.com

Służby belgijskie oficjalnie poinformowały, że życiu i zdrowiu Ibrahima nie zagraża niebezpieczeństwo. Chłopiec pozostaje w Belgii pod opieką ojca, a kolejne czynności może podejmować sąd. Child Alert został odwołany - poinformowała we wtorek polska policja.

Policjanci ogłosili Child Alert w poniedziałek o godz. 6.45. Zaginięcie 10-letniego Ibrahima zgłosiła jego rodzina, m.in. matka. Chłopca zabrał i wywiózł do Belgii były partner kobiety. Matka dziecka twierdziła, że mężczyzna ten jest pozbawiony praw do opieki.

We wtorek Child Alert został odwołany.

W godzinach wieczornych służby belgijskie poinformowały, że życiu i zdrowiu Ibrahima na chwilę obecną nie zagraża niebezpieczeństwo. Dziecko pozostaje w Belgii pod opieką ojca. Kolejne czynności dotyczące sprawowania opieki nad dzieckiem pozostają w kompetencji sądów — przekazała w komunikacie Komenda Główna Policji.

Jak zapewniono, od momentu zgłoszenia przez matkę uprowadzenia 10-latka jego odnalezienie traktowała priorytetowo.

Poszukiwania były prowadzone nie tylko w Polsce, ale i za granicą — zaznaczyła KGP. Na Twitterze funkcjonariusze podziękowali obywatelom za zaangażowanie i pomoc.

W rozmowie z PAP rzecznik KGP insp. Mariusz Ciarka poinformował, że polska policja cały czas prowadzi czynności w związku z zawiadomieniem o przestępstwie złożonym przez matkę 10-letniego chłopca.

W poniedziałek wieczorem Polsat News podał, że „z informacji prokuratury w Antwerpii wynika, że to matka Ibrahima złamała prawo, wywożąc go do Polski. Belgijski sąd rodzinny w październiku 2018 r. wydał wyrok, na mocy którego dziecko miało zostać w Belgii z ojcem, a nie z matką w Polsce”.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował we wtorek PAP, że rano wysłał pismo do ministra sprawiedliwości Belgii z prośbą o pomoc dotyczącą ustalenia stanu prawnego 10-letniego Ibrahima. Prokuratura Krajowa - podał wiceminister Wójcik - wystąpiła natomiast o przekazanie informacji o wszystkich orzeczeniach w tej sprawie, którymi dysponuje belgijska prokuratura.

Prokuratura Rejonowa w Gdyni, prowadząca śledztwo w sprawie uprowadzenia chłopca, zapowiedziała, że będzie ustalać sytuację prawną dziecka. Jak wyjaśniała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk, śledczy dysponują dokumentem, przedłożonym przez matkę, z którego wynika, że belgijski sąd w lipcu 2017 roku opiekę rodzicielską na dzieckiem przyznał wyłącznie kobiecie.

Matka chłopca we wtorek przed południem stawiła się na policji w Antwerpii.

Policjanci powiedzieli mi, że nie będą zajmować się sprawą, bo według ostatniego wyroku z października 2018 r. władza rodzicielska jest przy obu rodzicach, ale sąd ustalił stały adres Ibrahima przy ojcu — powiedziała PAP kobieta.

Po informacjach o drugim orzeczeniu Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała wniosek do prokuratury w Antwerpii o wszczęcie postępowania na terytorium Belgii celem niezwłocznego zabezpieczenia dobra dziecka. Jednocześnie, zwróciła się o zweryfikowanie stanu prawnego, celem wyjaśnienia, któremu z rodziców przysługuje władza rodzicielska nad dzieckiem.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Sandri: nie chcemy przywilejów, ale tych samych praw, co inni

2020-02-19 18:47

[ TEMATY ]

Kościół

Margita Kotas

Jestem przekonany, że ich wkładem w spotkanie będzie przede wszystkim bezpośrednie świadectwo o tym jak żyją, co przeżywają i jak sobie radzą z ogromnymi trudnościami, które napotykają każdego dnia. Tak o obecności na spotkaniu biskupów basenu Morza Śródziemnego w Bari przedstawicieli katolickich Kościołów Wschodnich mówi kard. Leonardo Sandri.

Prefekt Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich podkreśla, że pochodzą oni z krajów, gdzie toczą się wojny, gdzie doświadcza się rozkładu politycznego i ekonomicznego, gdzie dochodzi do przemocy i prześladowań. „Są to kraje, gdzie wzajemne współżycie z wyznawcami innych religii, przede wszystkim z muzułmanami i żydami, nie jest tylko opcją do wyboru, ale jest koniecznością – podkreśla hierarcha. – Stąd tamtejsi biskupi przynieśli ze sobą cierpienie związane z dyskryminacją, nadużyciami, ograniczeniami wolności, gdzie wielu chrześcijan opuszcza swoje domy”.

W tym kontekście kard. Sandri zaznaczył, że mieszkający na tamtych terenach chrześcijanie nie domagają się przywilejów, ale jedynie przestrzegania należnych im praw. „Chcemy tylko, aby zapewniono nam te same prawa i obowiązki, które mają inni. Abyśmy wszyscy mogli budować świat dla dobra innych, bez podziału na grupy etniczne, ze względu na zamożność, wiarę czy zapatrywania polityczne. Świat, gdzie wszyscy mają prawo do edukacji, własnego domu, opieki zdrowotnej, pracy, gdzie młodzi mogą zakładać rodziny, a godność kobiet jest chroniona – to wielka przyszłość, wiosna dla państw leżących nad Morzem Śródziemnym” - zaznaczył kard. Sandri.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję