Reklama

Aspekty

Będą zbiórki i koncerty charytatywne na odbudowę zniszczonej przez pożar katedry

Zbiórki pieniędzy i koncerty charytatywne na rzecz ratowania po pożarze katedry Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Zapowiedział to podczas wtorkowej konferencji prasowej w Urzędzie Miejskim prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Jacek Wójcicki.

[ TEMATY ]

katedra

Gorzów Wielkopolski

Urząd Miasta Gorzowa

- Ten pożar katedry, to wydarzenie, które dotknęło nasze miasto jest dla nas wszystkich ważną lekcją, a lekcję trzeba odrobić – mówił prezydent Wójcicki na spotkaniu z dziennikarzami, zapewniając, że urzędnicy są już gotowi aby pozyskiwać pieniądze na odbudowę katedry. Prezydent powiedział że z całej Polski i z zagranicy płyną zapewnienia o chęci wsparcia i pomocy przy ratowaniu obiektu sakralnego.

Natomiast architekt Dariusz Górny, stwierdził, że lada dzień rozmawiać będą lokalni architekci na temat współudziału w projektowaniu. Powiedział także, że zaapelował do ludzi z różnych branż o włączenie się do wspólnej akcji ratowania.

- Już pojawili się konstruktorzy, bardzo doświadczeni inżynierowie – zapewniał architekt. - Będziemy myśleć jak zrobić to w jak najszybszym terminie przy szczególnym zwracaniu uwagi na to, że jest to obiekt zabytkowy więc prace muszą być wykonane przez osoby, które mają doskonałe doświadczenie zawodowe. Na pewno pracochłonne są zadania przygotowawcze, prace zabezpieczające, oceny ekspertyz – podkreślił architekt Górny.

Reklama

Prezydent Wójcicki powiedział, że również artyści, którzy mieli koncertować podczas Dni Gorzowa Wielkopolskiego 1 i 2 lipca, a ze względu na pożar katedry nie wystąpili, teraz zagrają nieodpłatnie. Cena biletów wyniesie 25 zł. Dwa charytatywne koncerty „Razem dla katedry” odbędą się 14 i 15 lipca w amfiteatrze. Wystąpią w nich m.in. Maryla Rodowicz i Zespół „Bajm”.

Koncerty dedykowane będą tym, którzy brali udział w akcji ratowania gorzowskiej fary. Zgłaszają się także inne zespoły, które chcą wystąpić charytatywnie. Wpływy z biletów przeznaczone zostaną na odbudowę katedry.

- Wspólnie z ordynariuszem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Tadeuszem Lityńskim podjęliśmy decyzję, że będzie konto uruchomione przez kurię biskupią, przeznaczone na wsparcie odbudowy – powiedział prezydent Gorzowa, zapewniając, że numer konta będzie rozpowszechniony na internetowych stronach miejskich.

Reklama

Architekt Górny zapytany o stan organów, zapewnił, że będą uratowane ponieważ nie uległy silnemu zniszczeniu, dlatego w jak najszybszym terminie trzeba je wysuszać.

Natomiast proboszcz katedry ks. dr Zbigniew Kobus w rozmowie z KAI powiedział, że trzeba poczekać na opinię organmistrza, który już był gotów instrument obejrzeć ale w pierwszym rzędzie strażacy wpuszczali innych specjalistów. Zatem nie ma jeszcze opinii na ich temat. Na pewno organy nie są zniszczone przez ogień, tylko przez wodę, która spowodowała m.in. napuchnięcie miechów, wkrada się także pleśń. Organmistrz Adam Olejnik z Sulechowa czeka na sygnał służb kiedy będzie mógł wejść na chór i ocenić stan zabytkowych organów – powiedział proboszcz.

Ks. Kobus oznajmił, że pierwszą wpłatę na wsparcie katedry dostarczyli dziś przedstawiciele Oddziału Gorzowskiego Towarzystwa Historycznego, którego prezesem jest prof. Paweł Leszczyński. W rozmowie z KAI prof. Leszczyński powiedział, że ma nadzieję, że będziemy świadkami powstających oddolnych inicjatyw, które nie tylko wspierać będą nasz gorzowski kościół ale podejmą działania w zakresie wspierania wszystkich zabytkowych katedr, bo właśnie one wymagają nieustannego nadzoru i pieczy.

Do zbiórki pieniędzy na gorzowską matkę kościołów włączyły się dzieci. „To taka oddolna inicjatywa” – powiedziała Agata Nędza, która z piątką swoich dzieci i mieszkających po sąsiedzku zorganizowała zbiórkę pieniędzy na deptaku niedaleko katedry.

Kobieta mieszka na osiedlu Staszica, położonym na jednym z gorzowskich wzgórz, obserwowała z rodziną pożar kościoła, który wybuchł 1 lipca. Od wczoraj ze swoimi pociechami i ich kolegami i koleżankami kwestują na rzecz katedry. Dzieci nawołują: „Kupujcie babeczki razem odbudujemy katedrę”. Na upieczonych wspólnie z mamą babeczkach umieszczone są kolorowe wycinanki w formie katedry. Na jutro przygotowują koncert muzyczny z nadzieja, że więcej dzieci z osiedla dołączy do wspólnej akcji. Po zakończonej zbiórce pieniądze trafią do parafii katedralnej – twierdzi pani Agata Nędza.

Pieniądze już można wpłacać na konto: 81 1020 1954 0000 7602 0101 3754 (rachunek diecezji zielonogórsko-gorzowskiej) lub 25 1020 1954 0000 7102 0069 8399 (rachunek gorzowskiej parafii katedralnej). W tytule przelewu należy umieścić dopisek „Katedra”.

Katedra wybudowana została w XIII w. Jest symbolem Gorzowa. Z okazji 750-lecia miasta wizerunek katedry znalazł się na widokówkach, znaczkach i monetach. Katedrę nawiedził w 1997 r. Jan Paweł II i modlił się przy grobie Sł. Bożego bp. Wilhelma Pluty.

2017-07-05 06:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czekamy z niecierpliwością

2020-08-12 08:36

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 33/2020, str. IV

[ TEMATY ]

renowacja

katedra

Gorzów Wielkopolski

Ks. Adrian Put

Zakończone już prace ukazały piękno gotyckich, katedralnych sklepień

1 lipca 2017 r. to tragiczny dzień dla Kościoła zielonogórsko-gorzowskiego. Tego dnia płomienie ognia spowiły gorzowską katedrę, którą ostatecznie udało się uratować dzięki bohaterskiej postawie strażaków i wiernych. Straty były jednak bardzo poważne. Niemal natychmiast rozpoczęto działania zmierzające do zabezpieczenia, a później odbudowy spalonej wieży.

W kalendarzu 15 sierpnia wspominamy święto patronalne katedry, która dedykowana jest Najświętszej Maryi Pannie Wniebowziętej. Choć od trzech lat nie sprawuje się w niej liturgii, to jednak nadal pozostaje widocznym znakiem Kościoła diecezjalnego i posługi, którą pełni każdy biskup diecezjalny.

CZYTAJ DALEJ

Św. Maksymilian Kolbe - prorok nowoczesności

Niedziela Ogólnopolska 42/2007, str. 26

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

ARCHIWUM NIEPOKALANOWA

Szczególny świadek swoich czasów i szczególne świadectwo, jakie pozostawił, każą mi myśleć o nim jak o wyjątkowym Proroku XX wieku - Proroku Nowoczesności.
Od początku był niezwyczajny. Znana jest opowieść matki Maksymiliana o dwóch koronach - białej i czerwonej... Widzenie dziecka, w którym Niepokalana przepowiedziała mu przyszłość męczeńską... A potem, kiedy wybrał habit zakonny Braci Mniejszych Konwentualnych - nieustannie udowadniał, że całym sobą jest franciszkaninem, „szalonym” franciszkaninem, który pragnie przemawiać - do brata mikrofonu, samolotu, do siostry maszyny drukarskiej.
Wszystko, cokolwiek rodziło się w jego głowie - choć z początku prawie bez szans na powodzenie - w końcu stawało się faktem. Ten piękny Niepokalanów niech będzie tego przykładem... ale i Wydawnictwo „Rycerza Niepokalanej”.

Jeszcze przed wojną jego „Rycerz Niepokalanej” ukazywał się w setkach tysięcy egzemplarzy... (rekord nakładu - to prawie milion). Pismo „Rycerz Niepokalanej”, wydawane przez Niepokalanów w 1937 r., mógł otrzymać prawie co piąty umiejący czytać obywatel Polski w wieku powyżej 16 lat. Działalność apostolską św. Maksymilian oparł na schemacie kultury masowej, która dopiero rozwijała się w nowoczesnych społeczeństwach. Telewizja wkraczała zaledwie w fazę doświadczeń, a św. Maksymilian myślał już o tym, jak ją włączyć w działalność apostolską. Kiedy na skutek działań wojennych Niepokalanów nie mógł normalnie pracować, jego Założyciel, szukając nowych sposobów działalności, wpadł na pomysł, by zakonnicy, po czterech lub pięciu, zamieszkiwali w miastach i wioskach, i tam apostołowali, zarabiając na utrzymanie własne i innych. Można tylko żałować, że ten nowatorski projekt nie został urzeczywistniony; mielibyśmy bowiem zakonników robotników, zanim pojawili się księża robotnicy we Francji, lub nowoczesnych katechistów, jakimi są dzisiaj członkowie neokatechumenatu (o. Leon Dyczewski OFMConv, „Charyzmat i duchowość”). Nastawienie ku przyszłości było charakterystyczną cechą św. Maksymiliana. W obawie, aby zakonnicy nie ulegli lękowi przed tym, co nowe, zostawił im niejako w testamencie polecenie, by dla szerzenia czci Niepokalanej wykorzystywali wszystko, „co się jeszcze kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc”.
Brat Maksymilian był w tych swoich wizjach niezwykle nowoczesny. Jak nikt przed nim, rozumiał, że przyszłość to media..., że Kościół musi się zmierzyć z tą szansą, ale i niebezpieczeństwem... W liście do o. Floriana Koziury, ówczesnego gwardiana Niepokalanowa, tak oto w 1931 r., o. Maksymilian z Japonii pisał: „...zdaje mi się, że w każdym kraju powinien powstać Niepokalanów, w którym i przez który ma rządzić Niepokalana wszelkimi najnowszymi nawet środkami, bo przecież wynalazki naprzód powinny służyć Jej, a potem do handlu, przemysłu, sportu itd. (więc prasa, a teraz to i radio nadawcze, filmy i w ogóle co jeszcze się kiedykolwiek wymyśli w kierunku oświecenia umysłów i zapalenia serc). Taki Niepokalanów może i sam też nowsze sposoby skuteczniejsze wynajdywać i stosować”.

Wiemy dziś bardzo dobrze, jaka jest siła mediów i ich władza... Ale tam, gdzie jest władza, czai się zło...
Kto wie, czy w ogóle potrzebne byłyby dziś rozmowy o przemocy na ekranach TV, o szkodliwym działaniu gier komputerowych itd., gdyby potęgę postępu cywilizacyjnego oswoić i oddać w służbę myślenia według wartości, myślenia po Bożemu...
Gdzie nie ma Boga - tam są bożki...
O. Maksymilian rozumiał, że technika potrzebuje szczególnej ewangelizacji.
Dzisiaj wiemy, że komputer to też „brat najmniejszy” i trzeba go pokochać. Trzeba o niego dbać... bo inaczej wymknie się spod kontroli i może być już za późno... Pozostawienie cywilizacji na pastwę losu może się obrócić przeciw nam samym... i uczynić ją cywilizacją śmierci.
Nie trzeba było długo czekać i mamy skutki tej pozostawionej swojemu losowi karuzeli postępu... Trzynastoletni chłopcy zabijają - z nudów - bezdomnego w parku... Tak po prostu... Może nie przyszło im do głowy, że nie będzie można kliknąć myszą i wszystko zniknie... i zaczniemy grać jeszcze raz... od początku.
Człowiek został zabity... przez 13-letnie dzieci, podobno z dobrych rodzin...
A o. Maksymilian marzył o lotnisku w Niepokalanowie i o radiu... Mamy dziś i radio, i TV.
I nawet skromne lotnisko dla helikoptera... Mamy nawet Festiwal, Międzynarodowy Katolicki Festiwal Filmów i Multimediów... Wszystko to mamy i tym bardziej rozumiemy, jak bardzo nowoczesny, proroczy w swoim przewidywaniu przyszłości był ten chory i utrudzony Franciszkanin.
Św. Maksymilian był prorokiem o wielkiej przenikliwości widzenia spraw ludzkich... Jeszcze zanim zaczęła się wojna o dusze tych, którzy tak naiwnie idą na całość w „raj” internetowych możliwości - już wiedział i pracował na rzecz chrystianizacji świata techniki, na rzecz ewangelizacji środków przekazu.
Kościół przez całe wieki bronił się przed odkryciami nauki... Dzisiaj powiemy, że był wsteczny, że hamował postęp... być może, ale czy ten postęp nie przyniósł człowiekowi więcej rozpaczy niż nadziei...
Dzisiaj Kościół mówi: nic, co ludzkie, nie jest mi obce... ale najbardziej ludzkie jest to, co pochodzi od Chrystusa... Miłość... Bycie dla innych.

Dlatego cieszmy się postępem w medycynie... wielu z nas zapewne zakończyłoby ziemski żywot znacznie wcześniej, gdyby nie niebywałe wprost osiągnięcia nauk medycznych. Cieszmy się tym, że świat zmalał i stał się globalną wioską, bo staniemy się sobie bliżsi i bardziej zachwyci nas nasza inność, cieszmy się możliwościami internetu, bo ułatwią życie ludziom chorym i starym... Zakupy do domu i na zamówienie to dla niepełnosprawnych rzecz nie do pogardzenia... Cieszmy się radiem, bo wielu ludzi chorych i cierpiących może słuchać Mszy św., rekolekcji... Cieszmy się wreszcie TV - bo dzięki jej pośrednictwu udało się pomóc wielu ludziom okrutnie doświadczonym przez życie.
I w ogóle cieszmy się, bo radość to jedna z najważniejszych cnót chrześcijańskich.
A zabawa i rozrywka zbliżają ludzi. Po prostu - po franciszkańsku cieszmy się wszystkim, co na tym świecie dzięki nam może stać się bardziej „Boże”, służące człowiekowi i jego dobru.
Powołaniem naszym jest czynić kosmos wszędzie tam, gdzie napotykamy chaos. Czynić tak, abyśmy potem mogli powiedzieć: - To jest dobre...
„Właściwie na tym tak naprawdę polegała działalność wszystkich, których nazywamy świętymi, działalność wielkich tego świata... Oni zbliżają świat do BOGA.

CZYTAJ DALEJ

Św. Maksymilian wzorem miłości

2020-08-14 21:33

ks. Paweł Borowski

14 sierpnia w dniu wspomnienia św. Maksymiliana Kolbego toruńska parafia pod jego wezwaniem świętowała nie tylko odpust parafialny, ale także 40-lecie swojego istnienia. Mszy św. przewodniczył bp Wiesław Śmigiel.

Zobacz zdjęcia: 40 lat parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu

Biskup toruński w homilii podkreślił, że miłość jest tym, co wyróżnia uczniów Chrystusa. Przypominając bogatą historię życia patrona parafii zaznaczył, że był on Bożym szaleńcem, który miłość do Boga i bliźniego miał mocno wyryte w sercu, dlatego był w stanie dokonać tak wielkich dzieł, bo miłość uskrzydla, dodaje sił i kreśli przed nami szczytne cele.

Msza św. pod przewodnictwem pasterza diecezji toruńskiej była zwieńczeniem tygodniowych obchodów 40-lecia istnienia parafii.

Patronat nad obchodami objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję