Reklama

Bp Nitkiewicz: nie możemy oddzielać Chrystusa od Kościoła

2017-07-30 16:36

apis / Sandomierz

Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo
Bp Krzysztof Nitkiewicz

Nie możemy oddzielać Chrystusa od Kościoła – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz w niedzielę, 30 lipca do uczestników „Ewangelizacji Sandomierza”. Na wspólnej modlitwie w katedrze zgromadzili się młodzi, którzy od piątku prowadzą ewangelizację oraz duża grupa mieszkańców i turystów.

Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali ją księża pallotyni, kapłani zaangażowani w organizację „Ewangelizacji Sandomierza” oraz duchowni z parafii sandomierskich i urzędów kurialnych.

Biskup sandomierski nawiązując w homilii do przypowieści z Ewangelii o znalezionym w roli skarbie podkreślił, że dla każdego chrześcijanina takim skarbem, którego znalezienie zmienia całkowicie życie, jest Jezus Chrystus.

- Obierając Chrystusa za Pana swojego życia, nie sposób jednak zatrzymać Go dla siebie. Nie można oddzielić Pana Jezusa od rzeczywistości ziemsko-ludzkiej, przyjmującej wielorakie formy i obecnej w różnych miejscach. On – Syn Boży w niej żył przyjąwszy ludzkie ciało. Jest w niej nadal obecny, i będzie dalej przebywał, aż do końca świata. Taki jest sens Bożego wcielenia – wskazywał biskup.

Reklama

Ordynariusz zwrócił uwagę na to, że nie można oddzielić Chrystusa od Kościoła, gdyż nasze relacje z Bogiem ulegną wtedy zachwianiu.

- Dlatego nie możemy oddzielać Chrystusa od Kościoła, gdyż jak przypomina ojciec święty Franciszek: „Bez Kościoła Jezus Chrystus sprowadza się ostatecznie do jakiejś idei, pewnej moralności, do jakiegoś sentymentu. Bez Kościoła, nasza relacja z Chrystusem byłaby na łasce i niełasce naszej wyobraźni, naszych interpretacji, naszych nastrojów” – podkreślił hierarcha.

Biskup wskazywał również na to, że nie możemy odrzucać inaczej myślących i żyjących, gdyż Pan Jezus przyszedł również do nich, także za nich umarł na krzyżu i dla nich zmartwychwstał.

- Dlatego radując się Chrystusem, mamy iść z Nim i z Jego Dobrą Nowiną do świata. Do ludzi myślących podobnie jak my, do naszych współwyznawców, abyśmy się wzajemne umacniali, utwierdzali w wierze. Powinniśmy iść do tych, którzy się z nas naśmiewają, upokarzają, przeszkadzają, czy przypisują najgorsze zbrodnie. Podobnie jak niegdyś w starożytnym pogańskim Rzymie, kiedy działo się coś złego, winni byli chrześcijanie. Mamy iść również do naszych Sióstr i Braci, nie znających jeszcze z różnych powodów Chrystusa. Iść i dzielić się skarbem, który przypadł nam w udziale – zachęcał bp Nitkiewicz.

Hierarcha wskazując na hasło przewodnie ewangelizacji „Jezus w Sandomierzu” podkreślił, że Ewangelia winna zajmować zawsze pierwsze miejsce w życiu młodego człowieka.

- Taka była przewodnia myśl ewangelizacji, odbywającej się pod hasłem: „Jezus w Sandomierzu”. Ileż dobrego ziarna Bożego Słowa wysieliście już drodzy misjonarze Jezusa Chrystusa. Cierpliwie i radośnie, bez robienia komukolwiek konkurencji. Są różne hit parade, listy preferencji, ale u was Ewangelia zajmuje niezmiennie pierwsze miejsce – podkreślał biskup.

Na zakończenie ordynariusz nawiązując do słów św. Pawła z dzisiejszego drugiego czytania: „Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra” (Rz 8,28), wyraził przekonanie, że trzydniowe zaangażowanie ewangelizacyjne spodobało się Bogu i przyniesie obfite owoce.

- Jako ludzie wierzący, nie możemy mieć innego pragnienia, niż to, aby Sandomierz był „miastem Jezusa Chrystusa”. Wtedy stanie się jeszcze piękniejszy, lepszy, bardziej przyjazny dla mieszkańców i przybywających tutaj gości. Pojawią się jednocześnie nowe i zupełnie niespodziewane perspektywy rozwoju, "Nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg” (1 Sm 16,7) – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz.

Niedzielna ewangelizacja odbywała się na Rynku Starego Miasta oraz w kilku innych miejscach na terenie Sandomierza.

Podczas Modlitwy do Bożego Miłosierdzia uczestnicy dziękowali Bogu za dar wiary i odwagi głoszenia Bożego Słowa.

Na zakończenie „Ewangelizacji Sandomierza” organizatorzy przewidzieli także świadectwo jednego z uczestników i tańce uwielbienia.

Inicjatorem trzydniowego wydarzenia religijnego w Sandomierzu był bp Krzysztof Nitkiewicz.

Tagi:
ewangelizacja Sandomierz bp Krzysztof Nitkiewicz

Blisko 1400 osób wyruszyło w sandomierskiej pielgrzymce na Jasną Górę

2019-08-04 15:26

apis / Sandomierz (KAI)

Blisko 1400 osób wyruszyło dzisiaj w 36. Pieszej Pielgrzymce Diecezji Sandomierskiej na Jasną Górę. Idą oni w grupach z Janowa Lubelskiego, Sandomierza, Stalowej Woli i Ostrowca Świętokrzyskiego. Hasłem przewodnim wędrowania są słowa: „Oblubienico Ducha Świętego, módl się za nami”.

Krzysztof Świertok

Ponad 500 pielgrzymów sandomierskich i z Janowa Lubelskiego uczestniczyło w Mszy św., której w bazylice katedralnej, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. W homilii ordynariusz mówił o perspektywie wieczności i potrzebie prowadzenia życia, które będzie podobało się Bogu.

- Chrześcijanin powinien dążyć do jak najdłuższego, do jak najczęstszego przebywania z Bogiem. Stąd jeszcze większa wdzięczność, drodzy pielgrzymi, za wasze świadectwo. Tym bardziej, że wokół można zaobserwować wyjątkową aktywność osób rozpalających w Polsce ogniska rewolucji, która tylko pozornie ma charakter obyczajowy. Tymczasem ona uderza w same fundamenty porządku ustanowionego przez Boga – przestrzegał biskup.

Hierarcha wskazywał, że szeregowi żołnierze tej „rewolucji” nie zdają sobie sprawy z tego, że działają również przeciwko sobie.

- Póki co, jeżdżą z jednego miejsca w drugie, żeby przekonywać do swoich poglądów. A jeśli ktoś odważy się z nimi polemizować, jest atakowany jak metropolita krakowski Marek Jędraszewski. Pozostańmy wierni Bogu i Kościołowi, bo chociaż nieraz upadamy, znamy już i Prawdę, i Drogę. My już posiadamy Życie najwspanialsze ze wszystkich - Jezusa Chrystusa - podkreślał biskup.

Po Eucharystii pielgrzymi w trzech grupach, odprowadzani przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza, wyruszyli do Czarnej Madonny, której pokłonią się w poniedziałek 12 sierpnia, razem z innymi kolumnami - ostrowiecką i stalowowolską.

Ponad 650 pątników wyruszyło w 36. Stalowowolskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Eucharystii w stalowowolskiej bazylice przewodniczył biskup senior Edward Frankowski.

- Jesteśmy rodziną pieszych pielgrzymów. Dziękujemy Matce Bożej za dotychczasową opiekę i modlimy się za tych, którzy odeszli już na wieczną pielgrzymkę. Maryja jest oblubienicą Ducha Świętego. Jest wzorem dla nas na otwarcie się na Niego. Jest też drogowskazem w pielgrzymce naszego życia – podkreślał biskup.

Ks. Dominik Bucki, dyrektor stalowowolskiej pielgrzymki, zachęcał tych, którzy fizycznie nie biorą udziału w marszu, by wsparli pątników duchowo i odwiedzali ich, w miarę możliwości, podczas całej wędrówki. Podziękował też za pomoc w organizacji pielgrzymki wszystkim ludziom dobrej woli, w tym szczególnie strażakom z OSP w Dąbrowicy pod dowództwem Tadeusza Brzozowskiego.

Z Ostrowca Świętokrzyskiego wyruszyła w dwóch grupach Pielgrzymka Świętokrzyska licząca ponad 250 osób. Pielgrzymi przed wyjściem na szlak uczestniczyli w Mszach św. sprawowanych w kolegiacie św. Michała Archanioła w kościele pw. Matki Bożej Saletyńskiej.

Historia Pieszej Pielgrzymki Ziemi Sandomierskiej do sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęła się 5 sierpnia 1984 r., kiedy to po praz pierwszy wyruszyła z sandomierskiej bazyliki katedralnej.

Przed 1984 r. pielgrzymowanie z Sandomierza i Ostrowca Świętokrzyskiego odbywało się w ramach pielgrzymki radomskiej. Pątnicy sandomierscy wychodzili wówczas na pielgrzymi szlak ze Starachowic. Natomiast wierni ze Stalowej Woli pielgrzymowali z pielgrzymką rzeszowską.

W latach 80. mieszkańcy Janowa Lubelskiego i okolic brali udział w pielgrzymce lubelskiej. Tworzyli oni oddzielną "janowską" grupę. Od 1984 r. pielgrzymka ta stała się całkowicie samodzielna, od 1992 r. chodzi już swoją stałą obecną trasą z Pieszą Pielgrzymką Ziemi Sandomierskiej. Wyrusza tradycyjnie w dwóch grupach 2 sierpnia najpierw do Sandomierza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski przekazał relikwie św. Faustyny węgierskiej parafii

2019-08-17 18:55

bp ak / Ruzsa (KAI)

- Święta Faustyna zastanawiała się nad Chrystusem, wchodziła w głębię Jego cierpienia, które przyjął dla naszego zbawienia. - mówił arcybiskup Marek Jędraszewski w miejscowości Ruzsa na Węgrzech, gdzie brał udział w uroczystościach umieszczenia relikwii św. Siostry Faustyny. Eucharystię, sprawowaną przy ołtarzu polowym, poprzedziła Koronka do Bożego Miłosierdzia.

W homilii, metropolita przywołał historię proroka Jeremiasza, który napominał Izraelitów, aby słuchali Boga. Przywódcy wojsk, broniących wtedy Jerozolimę, uważali, że słowa proroka obniżają morale żołnierzy i postanowili go zgładzić. Jeremiasz został ocalony przez kuszyckiego króla Ebedmeleka.

– Minęły wieki. Na ziemię palestyńską zstąpił Boży Syn, rodząc się z przeczystego łona Najświętszej Dziewicy – Jezus Chrystus. Głosił prawdę o Bogu, który jest miłością i który chce zbawić wszystkich. Izraelici czekali na przyjście Mesjasza, ale kiedy przyszedł – został odrzucony nawet przez swoich bliskich z Nazaretu.

Arcybiskup zaznaczył, że Chrystus do końca realizował Boży zamysł, przynosząc ziemi ogień miłosiernej miłości: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął”. Podkreślił, że obowiązkiem Chrystusowych uczniów jest odkrywanie głębi Bożego miłosierdzia, które Zbawiciel przyniósł światu za cenę swojego cierpienia. Przypomniał, że na początku XX wieku urodziła się Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna.

– 7 lat temu zostałem powołany na urząd metropolity łódzkiego – tam, gdzie zaczęło się dzieło Siostry Faustyny. Natomiast, dwa i pół roku temu, Ojciec Święty powołał mnie do Krakowa – tam, gdzie skończyło się jej dzieło. Czuję się szczególnie powołany, aby być świadkiem tajemnicy Bożego Miłosierdzia, objawionej przez św. Siostrę Faustynę.

W 1924 roku Pan Jezus po raz pierwszy ukazał się Siostrze Faustynie: „W pewnej chwili byłam z jedną sióstr na balu. Kiedy się wszyscy najlepiej bawili, dusza moja doznawała wewnętrznych udręczeń. W chwili, kiedy zaczęłam tańczy, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego całego ranami, którymi powiedział te słowa: dokąd cię będę cierpiał i dokąd mnie zwodzić będziesz? W tej chwili umilkła wdzięczna muzyka, znikło sprzed oczu moich towarzystwo, w którym się znajdowałam, pozostał Jezus i ja”. Po tym wydarzeniu, Faustyna pobiegła do najbliższego kościoła, prosząc Boga o rozeznanie. Usłyszała, że ma wstąpić do klasztoru. 12 lat później, będąc w Krakowie, we wrześniu 1936 roku, Pan Jezus prosił ją, aby odmawiała koronkę: „W pewnej chwili, kiedy przechodziłam korytarzem do kuchni, usłyszałam w duszy te słowa: odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom, jako ostatnią deskę ratunku.”

– Te zapiski z jej „Dzienniczka” stanowią szczególny testament także dla nas, a jednocześnie świadectwo tego, jak blisko związana była z bogatym w miłosierdzie Jezusem.

Arcybiskup zacytował słowa ostatniej modlitwy Siostry Faustyny: „Niechaj łaska Twoja, która spływa na mnie z litościwego Serca Twego umocni mnie do walki i cierpień, bym pozostała Ci wierna, a choć taką nędzą jestem, nie lękam się Ciebie, bo znam dobrze miłosierdzie Twoje. Nic mnie nie odstraszy od Ciebie Boże, bo wszystko jest mniejsze nad poznanie moje – widzę to jasno.”

– W świetle jej świadectwa o Chrystusie zmartwychwstałym, który umierając na krzyżu okazał nam ogrom swojego miłosierdzia, jeszcze głębiej wczytujemy się w słowa Listu do Hebrajczyków: „Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, zła mani na duchu”. Jesteśmy w czasie wielkich zmagań o chrześcijańską Europę. Te zmagania każą nam umacniać siebie, wpatrywać się w Chrystusa miłosiernego i nie pozwolić, byśmy dali się złamać na duchu.

Metropolita wyjaśnił, że ocalenie Europy jest możliwe, jeśli wierni będą głosić prawdę o miłosierdziu Bożym, czyli odpowiadać miłością na miłość Boga i modlić się za tych, którzy jej nie rozumieją.

– Europa, aby przetrwać i ocalić się potrzebuje Bożego miłosierdzia, którego musimy być świadkami. Prośmy św. Faustynę, Sekretarkę Bożego Miłosierdzia, aby upraszała nam u Pana Boga tę łaskę, abyśmy, mówiąc o Bogu, ukazywali wszystkim, jak bezgraniczne jest Jego miłosierdzie i jak każdy ma szansę, by do Niego powrócić i na nowo stać się Jego pełnym ufności dzieckiem. Święta Faustyno, módl się za nami!

Attila Tanács, inicjator i organizator wydarzenia, przyznał, że niezwykłą inspiracją jest dla niego Jan Paweł II. Wspominał, że kiedy w młodości był ministrantem, głową Kościoła został Jan Paweł II.

– Udało mi się już wprowadzić do tej świątyni relikwie Jana Pawła II. Jadąc do Krakowa, coraz bardziej otwieraliśmy się na Boże Miłosierdzie. Dzięki Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, otrzymaliśmy relikwie św. Siostry Faustyny. Pragniemy szerzyć kult Bożego miłosierdzia.

Siostra Jadwiga ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pierwsza Węgierka w tym zakonie, dodała, że prawda o miłosiernym Bogu powinna dotrzeć do każdego człowieka. Przypomniała, że na węgierskiej ziemi jest znacznie mniej katolików niż w Polsce, a wielu wiernych nie ma nawet możliwości uczestnictwa w niedzielnej Mszy świętej.

Proboszcz wawelskiej katedry, ks. Zdzisław Sochacki, zauważył, że do Krakowa przybywa coraz więcej węgierskich pielgrzymów.

– Ks. Zoltán Negyela proboszcz miejscowości Ruzsa, przyjechał na Wawel z zaproszeniem, aby z tego miejsca, gdzie Jan Paweł II dorastał do świętości, przekazać to, co jest najważniejsze w jego przesłaniu. Parafia otrzymała już relikwie Jana Pawła II, które przypominają o bardzo ważnej idei – o miłosierdziu. Jan Paweł II i Siostra Faustyna do Apostołowie Miłosierdzia.

Ks. prałat powiedział, że przed głównymi uroczystościami odbyło się spotkanie w Centrum Przyjaźni im. Karola Wojtyły. Placówka zajmuje się działalnością charytatywną i pomaga ubogim i zagubionym. Otwarto w niej również wystawę związaną z 100-rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Wyraził również radość, że na Węgry przyjechał arcybiskup Marek Jędraszewski, który jest niestrudzonym głosicielem Bożego Miłosierdzia.

– Byłem zaskoczony, że wydaje się tu tyle posiłków. Setka ludzi przychodzi tutaj po pomoc i duchowe wsparcie. Podziwiam tę parafialną wspólnotę za to, że trafnie odczytała myśl Jana Pawła II.

Ks. Zoltán Negyela, zaznaczył, że jest dumny z faktu obecności w jego parafii krakowskiego metropolity. Nadmienił, że od sierpnia w świątyni znajdują się już relikwie krwi św. Jana Pawła II. Wspomniał, że niedawno przytrafił mu się wypadek samochodowy. Usłyszał wtedy głos: „Trzymaj prosto kierownicę, módl się, a będziesz ocalony”.

– Czułem, że przemawia do mnie Jezus Miłosierny. Niedługo potem umieściliśmy w kościele relikwie św. Jana Pawła II i mieliśmy już nadzieję, że będzie u nas również św. Siostra Faustyna. Kiedy pojechaliśmy po jej relikwie do Krakowa, postanowiliśmy, że zaprosimy do nas również metropolitę. Zawierzyliśmy tę sprawę św. Faustynie (…) Ks. arcybiskup po krótkiej rozmowie wyjął swój kalendarz i wpisał datę.

Ks. proboszcz wyjaśnił, że na Węgrzech jest już kilka miejsc, gdzie znajdują się relikwie Jana Pawła II i Siostry Faustyny. Ich kult się coraz bardziej rozszerza. Dodał, że postanowił utworzyć specjalne porozumienie pomiędzy ośrodkami, aby szerzyć i propagować kult tych polskich świętych.

– W ten sposób możemy głębiej poznać bogactwo Boże, umacniając się wiarą innych i dostrzegać jedność w różnicach (…) W całej parafii czujemy orędownictwo św. Siostry Faustyny. W każdą niedzielę odmawiamy Koronkę. Mamy nadzieję, że ten wspaniały początek nie będzie miał końca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Archidiecezja poznańska pomaga mieszkańcom Madagaskaru

2019-08-18 19:39

ks. ds / Poznań (KAI)

W Befasie na Madagaskarze odbyły się 17 i 18 sierpnia uroczystości dziękczynne za zbudowanie kościoła, szkoły i przychodni zdrowia – daru dla mieszkańców Madagaskaru z okazji jubileuszu 1050-lecia archidiecezji poznańskiej. „Dziękuję za pomoc w budowie kościoła, szkoły i przychodni, ale jeszcze bardziej dziękuję wam za to, że przybyliście tutaj, aby być z nami” – mówił do polskiej delegacji bp Marie Fabien Raharilamboniaina OCD.

fotolia.com

W uroczystościach w Befasie na Madagaskarze wzięli udział delegat abp. Stanisława Gądeckiego ds. misji ks. Dawid Stelmach, o. Wiesław Chojnowski z prokury misyjnej zgromadzenia Oblatów Maryi Niepokalanej, lekarz Jacek Jarosz, wiceprezes fundacji pomocy humanitarnej Redemptoris Missio i wolontariuszka fundacji, położna Sara Suchowiak.

Goście z Polski zostali wprowadzeni do parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Befasy w diecezji Morondava w uroczystym orszaku przez miejscowych parafian od granic miasteczka aż do kościoła.

18 sierpnia odbyła się Msza św. pod przewodnictwem o. Francisa Donatien Randriamalala, wikariusza generalnego diecezji Morondova. Podczas Eucharystii dziękowano za wkład archidiecezji poznańskiej w sfinansowanie budowy kościoła parafialnego w Befasy. Poświęcono m.in. pamiątkową tablicę z drewna palisandrowego zawierającą napis: „Podziękowanie dla archidiecezji poznańskiej za zbudowanie kościoła w Befasy na Madagaskarze, lata 2018-2019”.

Podczas uroczystości poświęcono także i dokonano otwarcia przychodni zdrowia „Chata Medyka” im. dr Wandy Błeńskiej, zbudowanej przez Fundację Redemptoris Missio przy wsparciu Fundacji dla Afryki i Caritas Polska. Przychodnia będzie służyć wszystkim mieszkańcom Befasy bez względu na wyznanie.

„Radość była przeogromna, pięknie pomalowani i ubrani Malgasze z wojowniczego plemienia Sakalava ze śpiewem na ustach czekali na nas już na progu wioski. Przeprowadzili nas sypiąc kwiaty i klaszcząc. Nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego” – mówi o uroczystościach Sara Suchowiak.

„Gdy pierwszy raz myślałam o misjach medycznych, marzyłam, że będzie to właśnie na Madagaskarze. Udało się. Kraj przepiękny, ubogi, jednak nadrabia to malowniczymi krajobrazami, pracowitymi i życzliwymi ludźmi oraz atmosferą, w której pomimo wielu braków czujemy się świetnie” – relacjonuje swoje wrażenia wolontariuszka Redemptoris Missio.

Budowa kościoła i szkoły na Madagaskarze jest wotum wdzięczności archidiecezji poznańskiej za jubileusz 1050-lecia biskupstwa w Poznaniu. Misja w Befasy jest jednym z miejsc, które archidiecezja poznańska objęła swym patronatem. Archidiecezja wspiera też m.in. misje w Kibeho w Rwandzie, w Puerto Libertad w Argentynie i w Managua na Kubie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem