Reklama

Diecezja opolska: wyruszyła 41. Piesza Pielgrzymka Opolska na Jasną Górę

2017-08-14 12:51

hh / Opole / KAI

Łukasz Krzysztofka

„Pielgrzymka jest szkołą komunii i wspólnoty. Wykorzystajcie tę szkołę, aby nauczyć się budowania relacji z Bogiem i z innymi” - powiedział bp Andrzej Czaja do pątników wyruszających z Opola na Jasną Górę. Trasa pielgrzymki to około 150 km i przebiega przez główne sanktuaria diecezji - w Kamieniu Śląskim i na Górze św. Anny.

Opolski biskup zaprosił także do duchowego pielgrzymowania wszystkich parafian diecezji opolskiej i zaapelował do kapłanów, aby w czasie Mszy i nabożeństw nawiązywali do treści pielgrzymkowych i w ten sposób łączyli się z pątnikami duchowo. „Bo dla całego Kościoła czas pielgrzymki to wyjątkowy czas” - podkreślił bp Czaja.

Tegorocznej 41. Pieszej Pielgrzymce Opolskiej na Jasną Górę towarzyszy hasło „Z Maryją idziemy głosić Ewangelię Miłosierdzia”. 26 grup pątników spotka się w Częstochowie w sobotę, 19 sierpnia. Msza Święta na zakończenie pielgrzymki będzie sprawowana na jasnogórskim szczycie o godzinie 11.00.

Łukasz Krzysztofka

Piesza Pielgrzymka Opolska składa się z kilku strumieni. 13 sierpnia pątnicy wyruszyli z Nysy, 14 sierpnia z Opola, Raciborza i Głubczyc, a 15 sierpnia wyjdą z Kluczborka i Krapkowic.

Reklama

Tematyka tegorocznej pielgrzymki jest połączeniem myśli przewodniej programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na rok 2017 „Idźcie i głoście” z rokiem św. Brata Alberta Chmielowskiego, który szczególnie wrażliwy był na potrzebujących i biednych, a także z 100. rocznicą objawień Matki Najświętszej w Fatimie.

Szczegółowe informacje oraz relacje i zdjęcia można znaleźć na stronie internetowej: www.pielgrzymka-opolska.pl.

Łukasz Krzysztofka

Dla społeczności pielgrzymkowej Biuro Prasowe KEP utworzyło facebookowy fanpage i twitterowy hashtag #PolskaPielgrzymuje. Zamieszczać na nich można pielgrzymkowe filmy, zdjęcia, relacje i intencje. Najnowsze informacje z pielgrzymiego szlaku dostępne są również w serwisie specjalnym KAI www.pielgrzymki.ekai.pl.

Tagi:
Opole pielgrzymka 2017

43. Piesza Pielgrzymka Opolska już na Jasnej Górze

2019-08-17 14:47

mir (KAI/Radio Jasna Góra) / Jasna Góra

Do rozwijania Bożego potencjału i solidnej duchowej mobilizacji zachęcał pielgrzymów z 43. Pieszej Pielgrzymki Opolskiej bp Andrzej Czaja. Ordynariusz opolski prosił pątników, by byli w swoich wspólnotach „zaczynem piękniejszego życia i lepszego Kościoła”. W Eucharystii wieńczącej pielgrzymkę wzięło udział ponad 2800 pątników. Także pielgrzymka opolska odnotowała w tym roku wzrost uczestników „rekolekcji w drodze”.

BPJG

Przewodnikiem Pielgrzymki Opolskiej był ks. Marcin Ogiolda, który pielgrzymował po raz 43. a więc tyle razy, ile grupa opolska zwrócił uwagę na 4 wielkie intencje pątników z Opolszczyzny: za tych wszystkich poranionych, pokrzywdzonych, zwłaszcza przez kapłanów, o powołania, za tych, którzy chcą odejść z kapłaństwa, a także za budowę w Opolu Domu Miłosierdzia dla bezdomnych i porzuconych ludzi.

Pielgrzymi z Opolszczyzny przybyli w pięciu regionalnych „strumieniach”: opolskim, nyskim, kluczborskim, raciborskim oraz głubczyckim. Wszyscy spotkali się na Mszy św. o godz. 11.00 na błoniach przed jasnogórskim szczytem. Eucharystii przewodniczył ordynariusz opolski, bp Andrzej Czaja.

- Trzeba solidnej mobilizacji, by podjąć pracę nad sobą – zachęcał pielgrzymów bp Czaja. – Nie chodzi o wielkie projekty reformy i odnowy Kościoła, by odbudować wypalone czy wypalające się chrześcijaństwo. Trzeba zacząć od siebie, od drobnych rzeczy, konkretnych zachowań, postaw w codzienności. I trzeba uwierzyć w moc naszej wiary danej nam od Boga – wyjaśniał kaznodzieja.

Bp Czaja prosił pielgrzymów, by stawali się zaczynem w swoich środowiskach tego, czego ostatnio zaczyna brakować w społeczeństwie, a czego sami doświadczyli w obfitości w czasie drogi na Jasną Górę: życzliwości, radości, pokoju, silnej wiary w Boga, ale i w człowieka, wsparcia, atmosfery wzajemnej miłości i szacunku. – Boksujemy się coraz bardziej niesieni negatywnymi emocjami, zadajemy sobie wiele ran i – diagnozował hierarcha i apelował, by to zmienić: - „kto to ma zrobić, jak nie uczniowie Chrystusa, dzieci Boże w tym naszym kraju”.

Dziękując pielgrzymom za trud ich drogi i modlitwę, ordynariusz opolski prosił pątników, by podjęli dzieło przeszczepienia w swoje życie codzienne, środowisko życia, tego wszystkiego, co w ostatnich dniach współtworzyli w drodze na rzecz rozwoju pielgrzymiej wspólnoty. Zachęcał do budowania pięknego, młodego Kościoła pełnego wzajemnej miłości. Zwrócił uwagę, że aby być zaczynem takiego Kościoła, w życiu katolików nie może zabraknąć codziennego rozważania Słowa Bożego i Eucharystii. Podkreślił…ł, że czymś niezwykle istotnym jest budowanie dobrych relacji – tak jak na pielgrzymce, i w życiu codziennym potrzeba nam „żywych, prostych, pięknych relacji w codzienności” – zachęcał bp Czaja.

Przypomniał o potrzebie codziennej modlitwy osobistej i rodzinnej. - Zadbajcie, o to by nasze domy, zaczynając od swojego domu, były w naszej diecezji znowu bardziej rozmodlone, ale tą modlitwą” – nawoływał ordynariusz opolski.

Bp Czaja życzył pielgrzymom, by żyli jak najpiękniej, bo trzeba rozwoju tego życia danego nam od Boga, „aby Kościół i świat przez nas lepszym był, lepszym się stawał. Zacznijmy od siebie” zachęcał kaznodzieja.

Pielgrzymom opolskim towarzyszyło hasło: "Obdarowani Duchem - wdzięczni i odpowiedzialni". Przyszło o 200 osób więcej niż rok temu. W grupie było 43 księży, 14 kleryków i 17 sióstr zakonnych.

Po raz 26. na pielgrzymce była Alicja z grupy żółtej z Kędzierzyna-Koźla modliła się za wszystkich chorych i za duchowych pielgrzymów.

Dla Irka z Krapkowic to była „prawdziwa pielgrzymka pod natchnieniem Ducha Świętego, to odejście od zgiełku tego świata, by przemyśleć swoje życie”.

- Człowiek dostaje duchowego powera, bardzo istotna rzecz w dzisiejszym świecie takim strasznie pogubionym, pomieszanym. Okazuje się, że to co proste, co prowadzi do Boga, co jest święte, to jest to, co najbardziej człowiekowi pasuje – mówił ks. Daniel Leśniak, przewodnik strumienia nyskiego.

Niepełnosprawny Jacek dotarł na Jasną Górę po raz 20-sty, obchodząc dziś swoje imieniny; został powitany szczególnie gorąco. - „Zawsze było we mnie takie pragnienie, żeby pokonywać to, co wydawało mi się niemożliwe z ludzkiego punktu widzenia Ale 20 lat temu pojawiła się pewna dziewczyna, która mi zaproponowała, że może ze mną pójść. I tak przyjąłem to na zasadzie – zobaczymy, jak Pan Bóg da, to dojdziemy. Wtedy byłem sprawniejszy, silniejszy i udało się dojść do Częstochowy. Teraz 20 lat minęło, sił ubyło, ale z Bożą pomocą wciąż się udaje, i to jest niesamowite” – opowiadał Jacek.

W tym roku po raz pierwszy pielgrzymi Pieszej Opolskiej Pielgrzymki na Jasną Górę, zarówno ci, którzy wyruszą na pielgrzymi szlak, jak również pielgrzymujący duchowo, mogli skorzystać z aplikacji mobilnej Bonafide.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś „Polska pod Krzyżem” – wielkie wydarzenie ewangelizacyjne

2019-09-14 07:53

maj / Warszawa (KAI)

Nawet 100 tys. uczestników spodziewają się organizatorzy akcji ewangelizacyjnej "Polska pod Krzyżem", które rozpocznie się przed południem na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem. To zaproszenie wszystkich Polaków do osobistego nawrócenia i powrotu do Pana Boga – mówi KAI Maciej Bodasiński z fundacji Solo Dios Basta. - Chcemy odnowić swoją wiarę u jej źródeł, pod krzyżem, tam, gdzie wszystko się zaczęło - dodaje.

W programie wydarzenia jest specjalna modlitwa, w której będzie można oddać Chrystusowi wszystkie swoje zranienia, również te, które dokonały się w Kościele.

Maciej Bodasiński zaznacza, że „Polska pod Krzyżem” to także próba odpowiedzi na fakt masowego odchodzenia Polaków, zwłaszcza młodych, od wiary oraz na kryzys, jaki przeżywa Kościoła instytucjonalny. – Choroba jest poważna, nie wystarczy nalepić plaster i ogłosić reformę. Trzeba spróbować zacząć wszystko na nowo, z Chrystusem. Wrócić do źródła, którym jest krzyż – zaznacza.

Zdaniem organizatorów modlitewnego spotkania, kryzys, którego doświadczamy obecnie w Kościele, ma swoje korzenie w upadku wiary. - Gdybyśmy wszyscy byli wierzący to świat wokół nas byłby inny, Kościół byłby inny. Rezygnując z żywej wiary dopuszczamy do naszej rzeczywistości zło – mówi Maciej Bodasiński.

Zwraca uwagę, że wydarzenie „Polska pod Krzyżem” ma mieć przede wszystkim wymiar indywidualny. - Zapraszamy wszystkich, którzy są pogubieni, którzy czują się przygnieceni życiem i grzechem, którzy czują, że nie potrafią się z niego wyrwać; wszystkich, którzy tęsknią za wiarą. W tym sensie zapraszamy również sami siebie. Chcemy w głębokiej modlitwie stanąć pod krzyżem. Odnowić swoją relację z Jezusem, wyznać Mu miłość i prosić o ratunek. To jest doświadczenie osobiste, ale suma tych indywidualnych przeżyć, daje wymiar społeczny, narodowy – stwierdza organizator.

Organizatorzy spotkania „Polska pod Krzyżem”, postrzegają je jako kontynuację swoich poprzednich inicjatyw – „Wielkiej Pokuty” i „Różańca do Granic”, choć świadomość, że wydarzenia te układają się w pewną całość przyszła dopiero po pewnym czasie.

Program spotkania zasadniczo składa się z dwóch części. Pierwsza rozpocznie się przed godz. 11 zawiązaniem wspólnoty i modlitwą różańcową z rozważaniem tajemnic bolesnych. Następnie jeden z organizatorów spotkania, Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dios Basta, wygłosi konferencję „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie”. O godz. 15 zebrani modlić się będą Koronką do Miłosierdzia Bożego, po czym rozpocznie się Eucharystia pod przewodnictwem biskupa włocławskiego Wiesława Meringa. Liturgii towarzyszyć będą uroczyście wniesione relikwie Krzyża Świętego.

O godz. 17.30 przewidziana jest konferencja, podczas której zostanie m.in. odtworzona homilia ks. Dolindo Ruotolo.

O godz. 20.15 rozpocznie się Droga Krzyżowa. - Będzie to szczególna modlitwa. Spróbujemy poprzez nią złączyć z kolejnymi cierpieniami Chrystusa konkretne rany, które każdy z nas nosi w sobie – mówi Maciej Bodasiński.

Po drodze Krzyżowej, ok. godz. 22, rozpocznie się druga – nocna – część spotkania. Będzie to wielogodzinna Adoracja Najświętszego Sakramentu zakończona niedzielną Eucharystią o godz. 3 nad ranem. – Na adorację wszyscy są zaproszeni, choć nie ukrywamy, że jest to część programu przeznaczona dla szczególnie wytrwałych. Ale to część bardzo ważna, którą traktujemy jako rodzaj pokuty, trwanie przy Bogu w pewnym trudzie, dla okazania Mu miłości – zaznacza organizator.

Organizatorzy przygotowują się na obecność ok. 100 tys. uczestników. Wielu z nich przyjedzie autokarami, w grupach organizowanych przez parafie. Przybędą osoby z całej Polski, z dużych miast i z licznych mniejszych miejscowości. Pojawią się też goście z zagranicy, jak np. grupa Polonii z Monachium.

W inicjatywie Polska pod Krzyżem uczestniczą oficjalnie diecezje włocławska, szczecińsko – kamieńska, zielonogórsko – gorzowska, krakowska, ełcka i łomżyńska. Wiele innych, m.in. warmińsko – mazurska, wrocławska, częstochowska, przemyska, kaliska, toruńska, tarnowska, radomska, zamojsko – lubaczowska, legnicka, bielsko – żywiecka, gliwicka, czy siedlecka, zaprasza wiernych do modlitwy w ramach wydarzenia lub w łączności z nim.

Modlitwa taka zorganizowana zostanie w ponad 800 miejscach w całej Polsce a także w Australii, Kanadzie, Irlandii, Anglii, USA, Belgii, Holandii, Austrii, czy Kazachstanie. Do organizatorów dotarło również zgłoszenie z Jerozolimy czy Medjugorie.

Organizatorzy proszą również m.in. o ofiarowanie postu i cierpienia w intencji duchowych owoców wydarzenia.

Całość spotkania „Polska pod Krzyżem” będzie można śledzić online na stronie tvp.info oraz vod.tvp.pl. Droga Krzyżowa transmitowana będzie przez TVP1 oraz Polskie Radio, od godziny 20:15 do 22:15.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Matka Boża Bolesna

2019-09-15 14:19

Arkadiusz Bednarczyk

Wielkie współczucie dla cierpień Maryi zaowocowało w przeszłości dwukrotnym wspominaniem Jej boleści. W starej diecezji kolońskiej już w 1423 r. obchodzono „Współcierpienie Maryi dla zadośćuczynienia za gwałty, jakich dokonywali na kościołach katolickich huszyci”. To lokalne święto zwane później świętem Siedmiu Boleści Matki Bożej, obchodzono początkowo w piątek po trzeciej Niedzieli Wielkanocnej. W roku 1727 papież Benedykt XIII rozszerzył je na cały Kościół i przeniósł na piątek przed Niedzielą Palmową. Natomiast wrześniowe święto wywodzące się od zakonu serwitów (o którym za chwilę) zostało na początku XIX stulecia rozszerzone na cały Kościół przez papieża Piusa VII, a w sto lat później oficjalnie wprowadzono święto Matki Bożej Bolesnej na 15 września w całym Kościele powszechnym.

Arkadiusz Bednarczyk

Stabat Mater

Pierwszy ołtarz, którym uczczono Matkę Bożą Bolesną, powstał w Europie średniowiecznej już w XIII stuleciu w niemieckim klasztorze cystersów w Schonau, nekropolii niemieckich królów z dynastii Staufów. Kiedy Maryja we łzach prosiła o zakończenie bratobójczych wojen we Florencji, sześciu poruszonych jej wizją florenckich kupców założyło w 1233 r. wspomniany zakon serwitów, który posiadał szczególną cześć dla Matki Bożej Bolesnej.

Doskonale wszystkim znany utwór „Stabat Mater”, który napisał średniowieczny franciszkanin Jacopone da Todi, a do którego muzykę komponowali znakomici artyści tacy jak Dworzak, Haydn, Penderecki, niezwykle sugestywnie ukazuje cierpienia Matki Bożej. W sztuce Matkę Bożą Bolesną przedstawiano na trzy sposoby. Najwcześniejsze wyobrażenia ukazywały stojącą Matkę pod Krzyżem, na którym umierał Jej Syn. Było to tzw. Stabat Mater Dolorosa - stała Matka Boleściwa. I taka piękna figura zachowała się w przemyskim Muzeum Archidiecezjalnym, stanowiąc część późnogotyckiej Grupy Pasji z XVI stulecia, z kościoła w Kosinie. Z przełomu XIV i XV wieku pochodzą wizerunki tzw. Piety, czyli Matki trzymającej na kolanach swojego Syna już po zdjęciu z Krzyża. Scena ta jest szczególnie przejmująca, ponieważ na kolanach Matki spoczywa martwe już ciało Syna, które Matka tuli do serca lub głaszcze martwą głowę. A zapłakane oczy Matki, która wznosi je w niemym błaganiu i rozpaczy w górę, starają się szeptać proste i przejmujące pytanie: dlaczego.

Dlaczego siedem mieczy boleści?

I wreszcie trzecią formą są ujęcia samotnej postaci Bolesnej Matki z motywem miecza lub siedmiu mieczy przeszywających Jej serce. Są nimi: Proroctwo Symeona, Ucieczka do Egiptu, Zgubienie Jezusa, Spotkanie z Jezusem na Drodze Krzyżowej, Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa, Zdjęcie martwego Syna z krzyża Złożenie Syna do grobu. Forma ta w Polsce pojawia się na początku XVI stulecia. W urokliwym kościółku Świętego Ducha w Sokołowie Małopolskim, wśród wysokiej klasy obrazów przywiezionych z Włoch przez hrabiego Jana Władysława Zamoyskiego znajdziemy XVIII-wieczny wizerunek Matki Bożej Bolesnej z siedmioma mieczami boleści. Podobne przedstawienie, z tym, że w postaci figurki, znajduje się w kościele parafialnym w Żołyni. Na ogół najbardziej znanym przedstawieniem tego typu jest Smętka Dobrodziejka z krakowskiego klasztoru Franciszkanów z początku XVI stulecia. Ten typ ikonograficzny na ogół przedstawia cierpiącą Matkę w postawie nieco pochylonej, załamującej ręce, z oczyma zaczerwienionymi od łez, wraz z przeszywającym Jej serce mieczem - symbol boleści. W leżajskiej bazylice Bernardynów znajdujemy na korytarzu przed zakrystią przepiękne malowidło wyobrażające Mater Dolorosa. To przeszyte mieczem serce Maryi w połączeniu z trzymanym na kolanach martwym Jezusem. Starodawne malowidło podpisano m.in. „Mieczem w swe serce raniona Dziewica Matka Jego, cierpi Matka Syn umarł dla Ciebie Grzeszniku”. Stabat Mater Dolorosa - stojąca pod krzyżem Maria najczęściej ze św. Janem i Marią Magdaleną stanowi element obecnych od średniowiecza tzw. Belek tęczowych lub Grup Ukrzyżowania. Taki typ widzimy również na pięknych obrazach, jak choćby umieszczone w prezbiterium jarosławskiego kościółka Świętego Ducha XVII-wieczne malowidło, na którym widoczna jest Matka Jezusa, św. Jan oraz Maria Magdalena.

Córki Matki Bożej Bolesnej

O ile uboga byłaby działalność Kościoła na ziemi przemyskiej, gdyby nie codzienne posługiwanie „brązowych siostrzyczek”, Córek Matki Bożej Bolesnej, znanych pod nazwą Serafitek. Zapewne wielu z Czytelników pamięta uśmiechnięte, choć nieco zmęczone nie zawsze poprawnym zachowaniem swoich uczniów, „brązowe” siostry katechetki, grające pięknie na gitarze, uczące nowych pieśni na parafialnych scholach czy oazach. Wiele z sióstr posługuje w szpitalnych kaplicach dbając o godną oprawę odprawianych tam nabożeństw czy choćby świeże kwiaty, tak bardzo pomagające w chorobie. Wielu z nas pamięta zapewne jeszcze czasy, kiedy to w szpitalach również posługiwały Siostry Serafitki. W krajobraz dawnego Łańcuta wpisała się choćby niezapomniana s. Rufina, która posługiwała w tutejszym szpitalu od wielu lat. Zawsze pogodna, gotowa nieść pomoc najciężej chorym i potrzebującym. Niemal bezszelestnie poruszała się po szpitalnych korytarzach, jak anioł niosąc chorym i strapionym ulgę w cierpieniach i pocieszenie. Myślę, że wiele zimnych, szpitalnych korytarzy zyskałoby bardzo, gdyby siostry częściej mogły się na nich pojawiać. Serafitki - jak same mówią - stają wraz z Matką Bolesną pod krzyżem Chrystusa, aby mieć siłę i odwagę do obecności przy krzyżu bliźniego. Godłem Zgromadzenia Sióstr Serafitek jest Serce Maryi przeszyte 7 mieczami boleści, a jego hasłem: „Wszystko dla Jezusa przez Bolejące Serce Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem