Reklama

W wolnej chwili

300-lecie koronacji obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej na nowym banknocie z PWPW S.A.

Symbolika teologiczna i historyczna na nowym banknocie kolekcjonerskim NBP podkreśla wyjątkową rolę, jaką Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej oraz kult maryjny odegrał w dziejach polskiego narodu – stwierdził kustosz Zbiorów Sztuki Wotywnej Jasnej Góry O. Jan Stanisław Rudziński. Banknot został wydany 21 sierpnia, pięć dni przed uroczystościami jubileuszowymi na Jasnej Górze. Paulini mają nadzieję, że uroczystości pomogą w jednoczeniu się Polaków.

[ TEMATY ]

rocznica

koronacja

Archiwum PWPW S.A.

Banknot „300-lecie koronacji Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej”, który wyemitował Narodowy Bank Polski, a wyprodukowała Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A., został zaprezentowany podczas konferencji prasowej na Jasnej Górze, gdzie 26 sierpnia br. odbędą się uroczystości upamiętniające koronację obrazu Matki Bożej w 1717 roku w Częstochowie. Według Ojca Jana Stanisława Rudzińskiego wcześniej takich koronacji dokonywano tylko w Rzymie i Italii.

Zobacz zdjęcia: Banknot na 300-lecie obrazu Matki Bożej

Inicjatywa paulinów, decyzja prezesa NBP, wykonanie PWPW S.A.

Dyrektor Pionu Banknotów i Druków Zabezpieczonych w PWPW S.A. Piotr Wojcieszek przypomniał, że Wytwórnia produkuje banknoty na zlecenie swoich klientów, spośród których głównym i kluczowym jest Narodowy Bank Polski i – jak podkreślił – „to on decyduje o tematyce banknotu, który w danym roku jest banknotem kolekcjonerskim”. Ważny jest według niego fakt, że banknot „300-lecie koronacji Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej” dołączył do kolekcji, w której jest już m.in. „1050. Rocznica Chrztu Polski” (banknot wydany w 2016 r. – przyp. CP PAP).

Reklama

„W momencie, kiedy widzę reakcje na konferencjach międzynarodowych, które czasem mają miejsce w krajach muzułmańskich (…), to dostrzegam, że te elementy, które są przedstawiane na tych banknotach, nie tylko nie wzbudzają agresji i sprzeciwu, ale wzbudzają olbrzymi szacunek” – powiedział Piotr Wojcieszek w rozmowie z CP PAP.

Zwrócił przy tym uwagę, że – jak powiedział – „często można usłyszeć głosy, iż błędem współczesnych państw, w tym państwa polskiego, jest łączenie tego co boskie z tym, co cesarskie”. Według niego jest to „pomyłka”, gdyż – jak wyjaśnił - „człowiek nie jest oderwany od swoich przekonań, od swojej religii i potrafi być pracownikiem, urzędnikiem, ojcem czy kolegą i przyjacielem”. Natomiast – jak zaznaczył – „to, co jest dla nas ważne i w co wierzymy sprawia, że nasza praca może być wykonywana bardziej profesjonalnie, twórczo, z większym poświęceniem, a nasze poglądy i przekonania sprawiają, że możemy innych traktować w taki, a nie inny sposób”.

Piotr Wojcieszek przypomniał, że PWPW S.A. świętowała niedawno swoje zwycięstwo na międzynarodowej konferencji w Kuala Lumpur w Malezji, gdzie banknot „1050. rocznica Chrztu Polski” - wyemitowany przez Narodowy Bank Polski i wydrukowany przez PWPW S.A. - został uznany za najlepszy banknot kolekcjonerski na świecie.

Reklama

„Za tym głosowali przedstawiciele kilkudziesięciu państw, spośród których olbrzymia część to są państwa niekatolickie i niechrześcijańskie, a nawet często są to państwa, które mogłyby deklarować pewną wrogość do chrześcijaństwa” – zauważył dyrektor Pionu Banknotów i Druków Zabezpieczonych w PWPW S.A. Jego zdaniem świadczyć to może o tym, że „gdy z naszej wiary wynika szacunek do drugiego człowieka, także tego, który ma kompletnie inne wierzenia i przekonania, jeśli ten szacunek będzie przejawiał się w naszych decyzjach, wyborach i w naszym postępowaniu, to taka działalność będzie nie tylko profesjonalna, ale i poniekąd apostolska”.

Dziewiąty banknot kolekcjonerski NBP

Pełniąca obowiązki dyrektora Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP Barbara Jaroszek zaznaczyła, że Narodowy Bank Polski jest jedynym emitentem znaków pieniężnych i w związku z tym zleca produkcję wartości kolekcjonerskich producentom, którymi są PWPW S.A i Mennica Polska.

Poinformowała, że każdego roku w planie emisyjnym wartości kolekcjonerskich znajduje się od kilkunastu do ponad dwudziestu tematów, które uhonorowują ważne wydarzenia i postaci z historii Polski. Dodała, że do NBP trafia rocznie ponad sto tak zwanych inicjatyw emisyjnych, spośród których prezes NBP wybiera te, które ostatecznie są wprowadzane do emisji w kolejnym roku.

Barbara Jaroszek poinformowała, że z inicjatywą emitowania banknotu „300-lecie koronacji Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej” wystąpił w lipcu ub.r. Zakon Paulinów i prezes NBP prof. Adam Glapiński. Jeden taki skarb na rok

Przedstawicielka NBP podkreśliła, że przygotowanie banknotu kolekcjonerskiego jest pracą bardzo skomplikowaną, w związku z czym bank emituje tylko jeden taki banknot rocznie. Najpierw są przygotowania, podczas których NBP zwraca się do inicjatora o wskazanie konsultanta merytorycznego. W przypadku banknotu z okazji „300-lecia koronacji Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej” został nim O. Jan Stanisław Rudziński, który dokonał wyboru symboli znajdujących się na banknocie. Następnie część tych symboli została umieszczona na wizerunku, a część jako zabezpieczenie banknotu przed fałszowaniem. „Pamiętajmy, że jest to również znak pieniężny, którym możemy - teoretycznie – posłużyć się w normalnym obrocie gotówkowym” – zaznaczyła Barbara Jaroszek.

Paulini modlą się o głęboką jedność Polaków

„Banknot jest wyrazem tego, jak bardzo nam zależało na tym, żeby w taki sposób poinformować tych, którzy nie wiedzą, albo będą chcieli wiedzieć o tym, że jest taki jubileusz oraz jaki ma sens i znaczenie dla Polaków, że po raz pierwszy obchodzimy ten jubileusz w wolnej Polsce” – powiedział definitor generalny Zakonu Paulinów O. Mariusz Tabulski.

Zwrócił uwagę, że koronacja Obrazu w 1717 roku – jak powiedział – „jakby na progu trudnych momentów w dziejach naszej Ojczyzny, okazała się opatrznościowa i do Maryi mogliśmy się odwoływać w czasach niewoli”. Wyjaśnił, że koronacja była dla Polaków nadzieją, do której wracali w trudnych chwilach.

„Obchodzimy ten jubileusz po raz pierwszy w wolnej Polsce może także po to, aby zjednoczyć Polskę” – powiedział definitor generalny Zakonu Paulinów. Zaznaczył, że wymiar duchowy tego wydarzenia jest najważniejszy, jednak – jak zauważył – „jest też wymiar społeczny i patriotyczny”.

Według niego Polacy są głęboko podzieleni, jednak to, że Matka Boża jest dla Polaków osobą najważniejszą, daje nadzieję na jednoczenie się wokół tych wartości, które od wieków z Nią wiążą, niezależnie od tego, jakie mają teraz poglądy polityczne.

„Taką mamy nadzieję i o to się modlimy na Jasnej Górze, i zapraszamy, żeby Polacy przez spotkanie z Królową Naszą mogli powoli dojrzewać do głębszej jedności” – podkreślił O. Mariusz Tabulski.

Sam banknot mu się podoba. „Współpracowałem przy realizacji tego banknotu i bardzo się cieszę, że jest on już do nabycia i jest taki piękny” – powiedział definitor generalny Zakonu Paulinów. Największe wrażenie zrobiło na nim to, że w świetle UV rycina na banknocie „promieniuje i staje się ożywiona”.

Ojciec Mariusz Tabulski przyznał, że podczas prac nad projektem były problemy z przedstawieniem motywu jasnogórskiego i koronacyjnego bez jednoczesnego przedstawiania osoby Matki Bożej. Wyjaśnił, że pieniądz „znajduje się w różnych sytuacjach”, może być na przykład „wyprany” razem z odzieżą, więc nie można było dopuścić do „skalania wizerunku Matki Bożej”.

Kustosz Zbiorów Sztuki Wotywnej Jasnej Góry O. Jan Stanisław Rudziński dodał, że nie można na banknocie, czyli na środku płatniczym, umieszczać takich wizerunków, które służą wyłącznie kultowi. „Obraz jasnogórski jest zbyt znany, jest to niemalże relikwia narodowa i sfera sacrum, nie można umieszczać wizerunku świętych postaci, jak Pan Jezus, Matka Boża czy święci, a można ich prezentować wyłącznie poprzez odpowiednią symbolikę” – wyjaśnił.

Jako konsultant merytoryczny banknotu ojciec Jan Stanisław Rudziński docenił, że przy jego wykonaniu wykorzystano najnowocześniejsze rozwiązania estetyczne i zabezpieczające. Zwrócił też uwagę, że podczas wspólnych prac przygotowawczych z NBP nie były jeszcze wykonane kopie koron, które zostały skradzione z Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w 1909 roku. „Posłużyliśmy się wizualizacją komputerową, zresztą w dużej mierze rekonstrukcyjną i bardzo przypominającą oryginalne korony” – poinformował Kustosz.

Nowoczesne przedstawienie głębokich treści

Zaprojektowany przez Justynę Kopecką z PWPW S.A. banknot o nominale 20 złotych ma wymiary 150 x 77 milimetrów. Został wydany w nakładzie do 55 tys. sztuk.

Wszystkie elementy na banknocie kolekcjonerskim szczegółowo omówiła dyrektor Barbara Jaroszek.

Strona przednia banknotu przedstawia wizerunki koron ofiarowanych przez Papieża Klemensa XI. Maryjną koronę wieńczą gwiazdy, które nawiązują do Niewiasty z wizji apokaliptycznej. Korony Maryi i Dzieciątka są podtrzymywane przez pary aniołów, co jest związane z kultem Aniołów Stróżów, który od XVII wieku szerzyli paulini na Jasnej Górze. Pod koroną Dzieciątka znajduje się monogram maryjny, który jest jednocześnie jednym z zabezpieczeń banknotu, tak zwanym recto-verso. Po prawej stronie widnieją stylizowane motywy wici roślinnej z barokowej ramy Cudownego Obrazu. Znakiem wodnym jest herb pauliński, czyli kruk z bochenkiem chleba w dziobie oraz dwa lwy wspierające się o pień palmy. W górnym lewym rogu umieszczono motyw roślinny z antepedium ołtarza w kaplicy Matki Bożej.

Na stronie odwrotnej pokazano pochodzącą ze zbiorów Biblioteki Watykańskiej rycinę wydaną w Rzymie w 1717 roku. Rycina przedstawia koronację Cudownego Obrazu Matki Bożej – iluminację sanktuarium i widok na ołtarz koronacyjny. Po lewej stronie widnieje plan klasztoru jasnogórskiego z obwarowaniem fortecznym, a poniżej lilia andegaweńska. Po prawej stronie jest motyw roślinny z ramy Obrazu i znak wodny – herb paulinów.

Banknot wydrukowano na podłożu banknotowym papierowym i oprócz pięknej szaty graficznej posiada też szereg zaawansowanych zabezpieczeń. Jest pierwszym z kolekcjonerskich, który zawiera wielotonowy znak wodny płynnie przechodzący w filigran oraz wielobarwne UV (na stronie odwrotnej).

Szczególny status Matki Bożej Częstochowskiej

W opisie banknotu zamieszczonym na stronach NBP Ojciec Jan Stanisław Rudziński przypomniał, że Najświętsza Maryja Panna od dawna ma w polskim narodzie specjalny status – jest Matką, Obrończynią, Królową. Odnotował to już Jan Długosz w „Rocznikach Królestwa Polskiego”, nazywając Bogarodzicę Najdostojniejszą Królową świata i naszą.

Na przestrzeni wieków wielu polskich władców modliło się o wstawiennictwo przed jej Cudownym Obrazem, a Jasna Góra stała się celem pielgrzymek wszystkich warstw społecznych, które składały Matce Bożej dary w postaci regaliów. Kult maryjny znalazł wyraz i rozwinięcie w ślubach króla Jana Kazimierza złożonych w katedrze lwowskiej po potopie szwedzkim. Dopełnieniem ślubów we Lwowie była uroczysta koronacja Cudownego Obrazu Matki Bożej w 1717 roku.

Skradzione w 1909 roku przez pospolitego złodzieja korony zostały 28 lipca 2017 roku zastąpione replikami podarowanymi przez włoską diecezję Crotone. 17 maja 2017 roku ozdobione topazami i perłami złote korony z Crotone poświęcił papież Franciszek na Placu Świętego Piotra. Był przy tym obecny O. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry.

Materiał powstał we współpracy z PWPW S.A.

2017-08-24 12:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przed koronacją

Niedziela szczecińsko-kamieńska 49/2019, str. I

[ TEMATY ]

obraz

obraz

koronacja

Gryfino

Ks. Andrzej Supłat

Msza św. pod przewodnictwem Metropolity Szczecińsko-Kamieńskiego

14 listopada br. w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, oraz kapłanów z maryjnych sanktuariów archidiecezji oficjalnie rozpoczęto bezpośrednie przygotowania do koronacji obrazu Matki Bożej Królowej Korony Polskiej znajdującego się w miejscowej świątyni

Wcześniej, bo 4 października 2019 r. ks. prob. Stanisław Helak zwrócił się do abp. A. Dzięgi z pisemną prośbą o koronację obrazu: „Po głębokiej medytacji, mając na uwadze (…) żywą wiarę, gorące nabożeństwo, wielką pobożność otaczanego obrazu, przyniesiony kult (mieszkańców Kałusza do Gryfina) i wiedziony wdzięcznością parafian za opiekę Maryi nad miastem, świadectwami otrzymanych łask oraz życzeniem szczególnego wyróżnienia dla całej archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej pokornie proszę Księdza Arcybiskupa o koronację obrazu Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gryfinie podczas parafialnego odpustu”. Powyższa prośba została przyjęta, a podczas Mszy św. z udziałem kapłanów i wiernych uroczyście ogłoszona.

Historia obrazu

Obraz powstał w 1930 r. dla kościoła pw. św. Walentego w Kałuszu (dzisiejsza Ukraina). W Księdze pamiątkowej poświęcenia obrazu z 1932 r. czytamy: „W imię Trójcy Przenajświętszej! Działo się w Kałuszu, województwie stanisławowskim dnia 3 maja w roku od Narodzenia Pańskiego 1932, kiedy głową Kościoła był papież Pius XI, prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej był prof. dr Ignacy Mościcki, rządy w archidiecezji lwowskiej sprawował abp metropolita dr Bolesław Twardowski, a proboszczem podówczas był ks. Michał Baściak tajny szambelan papieski, wojewodą stanisławowskim był Zygmunt Jagodziński, starostą powiatu Wojciech Kostołowski, włodarzem miasta rejent Kazimierz Sokol, poseł na Sejm. W dniu tym w otoczeniu kapłanów i wielkiej rzeszy Polaków z całego powiatu zebranych wyżej wzmiankowany proboszcz uroczyście poświęcił obraz do głównego ołtarza Najświętszej Maryi Panny pw. Królowej Korony Polskiej. Obraz ten zakupiony został u profesora Stanisława Batowskiego artysty-malarza we Lwowie z drobnych składek tutejszego społeczeństwa polskiego i ofiarowany kościołowi parafialnemu w Kałuszu do głównego ołtarza jako dar dziękczynny Panu Bogu za odzyskane niepodległe Państwo Polskie, jako dowód naszego niezłomnego przywiązania do wiary Ojców naszych i dowód czci Bogurodzicy i jako akt głębokiej miłości Ojczyzny. Podniosłą, a nader rzadką uroczystość własnoręcznemi podpisami upamiętniamy”.

„Hołd stanów”

Do Gryfina obraz dotarł dzięki zapobiegliwości ks. Jana Palicy, który zmuszony do opuszczenia swej dotychczasowej parafii pw. św. Walentego w Kałuszu wraz z parafianami zabrał w długą drogę w nieznane całe wyposażenie tamtejszego kościoła i 26 sierpnia 1945 r. przybył do Gryfina. Ks. Palica przejął miejscowy kościół byłego zboru. Najcenniejszym elementem kościelnego wyposażenia przywiezionym z Kałusza jest właśnie obraz nazywany „Hołdem stanów”, znajdujący się do dziś w ołtarzu głównym. Świadkowie podkreślają, że wymiary obrazu pasowały, by bez żadnych dodatkowych prac umieścić go w ołtarzu gryfińskiej świątyni. Idealne miejsce, jakby czekało na jego umieszczenie.

Koronacje na świecie

Zwyczaj koronowania wizerunków pochodzi z tradycji antycznej, którą przejęło chrześcijaństwo. W starożytności dekorowano wieńcami laurowymi portrety imperatorów i cesarzy rzymskich. W Kościele wschodnim (greckim) ta starożytna tradycja wieńczenia obrazów rozwinęła się w bogatą teologię ikony. W Kościele zachodnim (łacińskim) ten wschodni zwyczaj doskonale współgrał z tematem ikonograficznym Regina Mariae (Królowa Maryja), występującym w przedstawieniach koronacji Matki Najświętszej.

Uroczyste koronacje wizerunków Matki Bożej sięgają korzeniami VIII wieku, kiedy to zgodnie z tradycją papież Grzegorz III (731-741) po raz pierwszy ukoronował obraz Najświętszej Maryi Panny. Sto lat później papież Grzegorz IV ofiarował złote korony na obraz maryjny do kościoła św. Kaliksta w Rzymie.

Koronacje w Polsce

Pierwsza udokumentowana koronacja, jaka odbyła się na ziemiach polskich dotyczy obrazu Matki Bożej Łaskawej z kościoła Ojców Jezuitów w Warszawie położonego w sąsiedztwie katedry św. Jana. W 1651 r. nuncjusz Jean de Torres ukoronował ten obraz, jednakże uroczystość ta odbyła się jako prywatny akt nadania Matce Bożej tytułu patronki stolicy po wypędzeniu Szwedów i pomijał wymogi Kapituły Watykańskiej.

Pierwszym, zgodnie z zasadami prawa koronowanym obrazem był obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Uroczystość koronacyjna odbyła się 8 września 1717 r. Koronatorem obrazu był biskup chełmski Krzysztof Jan Szembek.

„Spotkanie Maryj”

Od 1772 r. do wybuchu I wojny światowej zostało ukoronowanych 18 obrazów Matki Bożej, a do czasów II wojny światowej już koronowanych było 62. Joachim Lelewel w eseju pt. „Wieca Królowej Polski w Sokalu” opowiada o „spotkaniu Maryj” z jej cudownych wizerunków, które miało odbyć się w Sokalu 8 września 1842 r. Gospodynią spotkania była Matka Boska Sokalska, a uczestniczkami Berdyczowska, Świętolipska, Lwowska, Ostrobramska, Częstochowska, Leżajska, Krakowska i inne [zob. Joachim Lelewel, „Wieca Królowej Polski w Sokalu”, Bruksela 1842].

Po II wojnie światowej do czasów obecnych było już ponad 100 koronacji. Większość obrazów i figur było koronowanych podczas uroczystości milenijnych w 1966 r. Koronacji dokonywał głównie kard. Stefan Wyszyński, prymas Tysiąclecia.

Archidiecezja

W archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej istnieją: figura Matki Bożej Fatimskiej ukoronowana przez papieża Jana Pawła II (Szczecin os. Słoneczne, sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej), dwa wizerunki ukoronowane papieskimi koronami – obraz Matki Bożej Zwycięskiej Królowej Polski (bazylika św. Jana Chrzciciela w Szczecinie) i figura Matki Bożej Fatimskiej (Szczecin-Załom, sanktuarium Dzieci Fatimskich), i kolejne dwa wizerunki ukoronowane koronami biskupimi – obraz Najświętszej Maryi Panny Łaskawej (Trzebiatów, sanktuarium Macierzyństwa NMP) i obraz Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju (Siekierki, sanktuarium Matki Bożej Nadodrzańskiej Królowej Pokoju).

Rok 2020

Do tego czcigodnego grona dołączy Matka Boża Królowa Korony Polskiej w gryfińskim wizerunku w roku 2020. To również szczególny czas rocznic: setna Bitwy Warszawskiej (Cudu nad Wisłą 13-25 sierpnia 1920 r.). Bitwy, w której wygrała Maryja i pomogła polskiej armii powstrzymać bolszewicką ekspansję na Europę. To także setna rocznica urodzin św. Jana Pawła II, który życiem i służbą Kościołowi ukazywał, że cały należy do Maryi. Wreszcie to rok beatyfikacji prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, który wszystko postawił na Maryję.

CZYTAJ DALEJ

Ponad 100 tys. osób codziennie modli się różańcem on-line na „TeoBańkologii”

2020-04-06 09:07

[ TEMATY ]

różaniec

youtube.com

Statystyki wieczornych modlitw różańcowych na facebookowym profilu i kanale YouTube „TeoBańkologia” wskazują, że wierni coraz mocniej angażują się w nabożeństwa on-line. W rocznicę śmierci św. Jana Pawła II różaniec z ks. Teodorem Sawielewiczem z Oleśnicy zgromadził blisko 200 tys. osób.

Duchowny, który działa na portalach społecznościowych, m.in. prowadząc na profilu facebookowym „TeoBańkologia” modlitwy on-line czy zamieszczając grafiki z codziennym błogosławieństwem kapłańskim, ocenia, że to widoczny znak czasu. - Ludzie, którym pandemia ograniczyła realną możliwość pójścia do kościoła, zaczynają szukać innych przestrzeni rozwoju duchowego. Taką amboną staje się Internet, w którym wierni zyskują mocne poczucie wspólnoty - podkreśla ks. Sawielewicz.

Kapłan od kilku tygodni prowadzi na facebookowym i youtubowym profilu „TeoBańkologia” różaniec w intencji ustania trwającej epidemii koronawirusa, czy to formie odmawianej, czy to śpiewanej. Codziennie dołącza do niego około 2-3 tysiące nowych osób, które włączają się w modlitwę podczas trwania transmisji.

- Kolejne tysiące oglądają re-transmisję. Swoisty rekord padł w ostatni czwartek, kiedy w rocznicę śmierci papieża Polaka na „TeoBańkologii”, jak i innych kanałach YouTube, do których wysyłany jest sygnał transmisji modlitwy, czyli „Serce z nieba”, „Ku Bogu” i „EWTN Polska” zebrało się blisko 200 tys. osób! To wyraźnie pokazuje, że w sytuacji kryzysu modlitwa rodzinna prowadzona on-line zaczyna odgrywać bardzo istotną rolę - opisuje kapłan.

Potwierdzają to także uczestnicy modlitw. - Praktycznie codziennie odmawiamy on-line z różaniec i przeżywamy to bardzo mocno. Czuję, że to zbliża do siebie jeszcze bardziej całą rodzinę. Słowa księdza jakby dotyczyły bezpośrednio życia mojego i moich bliskich - brzmi jedno ze świadectw nadesłanych do ks. Sawielewicza.

Ks. Sawielewicz zaprasza serdecznie do wspólnej modlitwy na youtube oraz facebook. Zazwyczaj na „TeoBańkologii” odmawiany jest różaniec, ale w środę zebrani proszą o łaski za przyczyną św. Rity, a w piątki odprawiają Drogę Krzyżową.

Kapłan z Oleśnicy w diecezji wrocławskiej prowadzi także akcję „Zalewamy Facebooka błogosławieństwem!” na fanpejdżuZobacz. Przygotował dla księży specjalne grafiki, które mogą oni udostępniać na profilach, które prowadzą w mediach społecznościowych. Duchowny prowadzi również Internetowe Rekolekcje Nieparafialne pod wymownym tytułem „Pozbądź się wirusa…”.

CZYTAJ DALEJ

G. Weigel: uniewinnienie kard. Pella – lekcja dla wymiaru sprawiedliwości i Australijczyków

2020-04-08 10:49

[ TEMATY ]

George Weigel

Magdalena Cichoń

Z radością przyjął jednomyślną decyzję Sądu Najwyższego Australii o uniewinnieniu kard. George’a Pella katolicki publicysta George Weigel. Znany biograf św. Jana Pawła II, który wcześniej porównał sąd nad australijskim purpuratem do typowego procesu stalinowskiego, teraz zwraca uwagę na analogię między atmosferą wokół sprawy kard. Pella a tą, która otaczała aferę kapitana Dreyfusa pod koniec XIX wieku we Francji.

Zdaniem czołowego katolickiego publicysty, ostania decyzja najwyższej australijskiej instancji sądowej przywraca wolność niewinnemu człowiekowi, który został niesprawiedliwie uwięziony, pozwalając mu wrócić do rodziny i przyjaciół oraz wznowić pracę dla Kościoła katolickiego. Weigel zauważa jednocześnie, że może to być także początek odbudowy międzynarodowego zaufania do australijskiego systemu sądownictwa, gdyż, według pisarza, jego renoma mocno ucierpiała z powodu licznych nieprawidłowości w przebiegu procesu kardynała.

Amerykański komentator zwraca uwagę, że zarówno śledztwo policyjne w sprawie domniemanych czynów pedofilskich z udziałem hierarchy, jak i sam fakt, że sprawa w ogóle trafiła na wokandę sądową, dowodzi istnienia odgórnej presji, by postawić duchownemu wątpliwe zarzuty przestępstwa. Podkreśla, że od początku nie było dowodów potwierdzających zarzucane kardynałowi czyny, a zamiast nich ciężar postępowania oparto na niespójnych zeznaniach świadka. Zaznaczył, że czyniąc oskarżającego od początku „wiarygodnym” sąd niejako absolutyzował to kryterium, wbrew wielowiekowej tradycji sądownictwa karnego. Weigel wyraża nadzieję, że australijski system karny dokona poważnego rachunku sumienia.

W jego opinii, atmosfera publiczna wokół kard. Pella, zwłaszcza w jego rodzinnym stanie Wiktoria, była analogiczna do pełnej jadu i nienawiści atmosfery otaczającej sprawę Alfreda Dreyfusa – oficera armii francuskiej żydowskiego pochodzenia. Podobnie jak w 1894 roku kapitan, uznany winnym zdrady, trafił do surowego więzienia, tak obecnie kard. Pell w atmosferze antyreligijnych uprzedzeń i medialnej nagonki znalazł się w więzieniu o zaostrzonym rygorze.

Jak podkreśla Weigel, kardynał George Pell okazał się wzorem cierpliwości i ujawnił prawdziwie kapłański charakter. Co więcej, wykorzystał czas spędzony w więzieniu na modlitwę, naukę i pisanie.

„Teraz, gdy może wreszcie ponownie odprawiać Mszę św., nie wątpię, że będzie modlił się w intencji nawrócenia swoich prześladowców i odnowienia sprawiedliwości w kraju, który kocha” – dodał Weigel, przypominając, że ten watykański hieracha nie posłużył się swym immunitetem dyplomatycznym, by uniknąć procesu, lecz zdecydował się bronić honoru – swojego i Kościoła australijskiego. To zresztą kard. Pell od wielu lat, jak nadmienia Weigel, pełnił kluczową rolę w tym Kościele w rozwiązywaniu zbrodni i grzechów nadużyć seksualnych.

„George Pell postawił na zasadniczą uczciwość swoich rodaków. Decyzja Sądu Najwyższego wreszcie potwierdziła ten zakład. To, jaka będzie recepcja decyzji sądu, powie wiele o tym, czy australijskie media i Australijczycy nauczyli się czegoś z tego wszystkiego” – zakończył Weigel na łamach „The Catholic World Report”.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję