Reklama

Papież co niedzielę dzwoni do więzienia w Argentynie

2017-08-24 20:46

sal (KAI Rzym) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Co niedzielę Franciszek dzwoni do argentyńskiego zakładu karnego Ezeiza, położonego w granicach Wielkiego Buenos Aires. Wspomniał o tym on sam w wideoprzesłaniu do młodych ludzi, skupionych w ośrodku uniwersyteckim Ezeisa i współpracujących z tym więzieniem, gdzie stworzyli „przestrzeń pracy, kultury i postępu, która jest znakiem człowieczeństwa”. Papież przyznał, że działalność ta jest również zasługą samych więźniów, strażników, dyrektorów, członków Uniwersytetu w Buenos Aires i studentów.

Ojciec Święty przypomniał, że więźniowie „odbywają karę za popełnione błędy”. „Nie zapominajmy, że aby kara ta była skuteczna, musi mieć horyzont nadziei, w przeciwnym razie pozostanie sama w sobie i będzie wyłącznie narzędziem tortury, która nie jest owocna. Owocna jest natomiast kara z nadzieją; z nadzieją na powrót do społeczeństwa i dlatego będąca formacją społeczną, spojrzeniem w przyszłość” - powiedział Franciszek.

Na zakończenie powtórzył, że nie brak problemów, nadzieja jest jednak większa od problemów i je przerasta. Po czym pożegnał się „do następnego telefonu”.

Reklama

Zapis papieskiego przesłania przynosi portal ilsismografo.blogspot.it, w języku hiszpańskim i włoskim.

Tagi:
Franciszek więzienie Argentyna

Reklama

Tajlandia czeka na Franciszka

2019-11-10 18:49

Beata Zajączkowska/vaticannews.va / Bangkoik (KAI)

Tajowie przygotowują się na przyjęcie papieża Franciszka, którzy wkrótce przybędzie do ich ojczyzny. Pielgrzymka odbywa się pod hasłem „Uczniowie Chrystusa, uczniowie misjonarze”, które jest zarazem mottem jubileuszowych obchodów upamiętniających utworzenie pierwszego wikariatu apostolskiego, co dało początek obecnym strukturom Kościoła w Tajlandii.

Vatican Media

Kościół katolicki w tym kraju najbardziej znany i ceniony jest ze względu na swe zaangażowania w edukację. Prowadzi setki przedszkoli, 350 szkół i dwa katolickie uniwersytety, które uchodzą za najlepsze w kraju. Ponad 90 proc. uczniów i studentów to buddyści. W 69-milionowym społeczeństwie katolików jest 390 tys. co stanowi 0,58 proc. populacji.

„Rodowici Tajowie rzadko przyjmują chrzest. W tym kraju istnieje mocne kulturowe przekonanie, że bycie Tajem to zarazem konieczność bycia buddystą” – mówi Radiu Watykańskiemu o. Honorat Ćwikła, który pracował w Tajlandii. Franciszkanin-bernardyn zauważa, że tajski Kościół to przede wszystkim Kościół migrantów, którzy dynamicznie przyczynili się do jego rozwoju.

„Jest to Kościół przede wszystkim emigrantów, ludzi uciskanych w okolicznych krajach, którzy uciekali starając się przeżyć. Są to przede wszystkim Chińczycy, którzy na przełomie XIX i XX w. uciekali ze swego kraju przed prześladowaniami, podobnie katolicy Wietnamu, czy Birmy – mówi papieskiej rozgłośni o. Honorat Ćwikła. – Oni są bardzo konkretni w swym zaangażowaniu i z oddaniem przekazują wiarę, teraz już w trzecim pokoleniu. Niesamowity jest wkład Chińczyków w rozwój tutejszego Kościoła. Kiedy zostali przyjęci w Tajlandii postanowili, że muszą coś zrobić by społeczeństwo ich zaakceptowało, żeby mogli pozostać. Rozglądając się co można zrobić i obserwując potrzeby społeczne weszli w edukację, szkolnictwo, szpitale. Dziś każdy w Tajlandii powie, że placówki katolickie uchodzą za jedne z najlepszych w kraju, o ile nie najlepsze. Realizowana jest też cała masa projektów charytatywnych: hospicja dla chorych na AIDS, placówki dla niewidomych i niepełnosprawnych. Tego jest naprawdę bardzo dużo, a przez buddystów katolicy są kojarzeni przez tę perspektywę – troski o ich ubogich, o ich niepełnosprawnych. To generuje ogromny szacunek do katolików”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Skandaliczna mapa w serialu telewizyjnym! Premier napisał list do szefa Netflixa

2019-11-11 10:46

mk/wpolityce.pl

Netflix przygotował serial dokumentalny „Iwan Groźny z Treblinki”, odpowiadającym o procesie przed izraelskim sądem ukraińskiego zbrodniarza wojennego Iwana Demianiuku. W pierwszym odcinku serialu zaprezentowana jest mapa, najpewniej z początku lat 90-tych (przed rozwiązaniem ZSRR), na której zaznaczone są obozy zagłady m.in. na terytorium Polski, bez słowa komentarza, że były to niemieckie nazistowskie obozy zagłady.

screen/TV Info

Dbajmy o prawdę historyczną! - apeluje Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
W czasie, o którym mowa w serialu „Iwan Groźny z Treblinki”, terytorium Polski było okupowane, a odpowiedzialność za obozy ponosiły nazistowskie Niemcy. Mapa pokazana w serialu nie jest zgodna z przebiegiem ówczesnych granic .

AKTUALIZACJA

W imieniu dystrybutora filmów wypowiedział się dziś rzecznik Netflixa.
Jesteśmy świadomi zaniepokojenia związanego z serialem "Iwan Groźny z Treblinki" i pilnie przyglądamy się sprawie oświadczył rzecznik Netflixa Władze oczekują, że Netflix usunie nieścisłości historyczne lub sprostuje je w kolejnym odcinku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Służymy Niepodległej

2019-11-11 19:10

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w 34 miastach w całej Polsce w Sandomierzu odbył się piknik „Służymy Niepodległej”.

Przez kilka godzin na terenie jednostki 3 Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego na odwiedzających czekały liczne atrakcję. Można było obejrzeć wystawę stateczną sprzętu wojskowego, nie tylko ten którym dysponuje jednostka w Sandomierzu, ale również z Kielc i Niska. Na placu apelowym przygotowane zostały stoiska informacyjne m.in. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Żandarmeria Wojskowa, 3. Batalion Inżynieryjny z Niska oraz 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej. - Mimo padającego deszczu wielu chętnych odwiedziło jednostkę wojskową w Sandomierzu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody wojskowe. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, aby wziąć udział w pikniku. – Mimo deszczu dopisali pasjonaci wojskowości. Mamy występny artystyczne młodzieży z Sandomierza i Kielc. Można oglądać sprzęt wojskowy. Począwszy od stacji radiolokacyjnej, przygotowaną przez 3 Sandomierski Batalion Radiotechniczny. Mamy broń strzelecką, pojazdy transportowe, inżynieryjne. Przygotowany został także symulator strzelań, gdzie każdy może spróbować swoich sił – mówił kapitan Tomasz Wermiński.

O godzinie 15 została odśpiewana pieśń reprezentacyjna Wojska Polskiego. Jak mówi kapitan Tomasz Wermiński: - Pieśń Wojska Polskiego powstała na bazie marszu Pierwszej Brygady. Od roku 2007 została uznana za pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Śpiewana jest podczas uroczystości wojskowych, patriotycznych oraz apeli i zbiórek.

Na terenie jednostki wojskowej nie zabrakło również przedstawicieli Straży Pożarnej czy Ratowników Medycznych. Na pikniku do wstąpienia w swoje szeregi zapraszali żołnierze 102.batalionu lekkiej piechoty 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na swoim stoisku prezentowali broń, quada, a dzieci miały możliwość wykonania kamuflażu. Zainteresowani mogli zabrać materiały informacyjne dotyczące rekrutacji do WOT.

- Jest o nas takie ładne określenie: wiedza w głowie, broń w ręku, patriotyzm w sercu. Myślę, że ten patriotyzm jest w sercu każdego Polaka, zwłaszcza teraz, gdy świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości - powiedziała szeregowy Marta Korzynek ze 102. Batalionu ŚBOT.

Po godzinie 17 rozpoczął się uroczysty capstrzyk dla Niepodległej, który rozpoczął uroczysty przemarsz na cmentarz pod pomnik 2 Pułku Piechoty Legionów i 4 Pułku Saperów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem