Reklama

Jasna Góra

154. Piesza Pielgrzymka Ziemi Wieluńskiej

Jest taki szczególny czas, gdy w krajobraz polskich dróg wpisuje się widok pieszych pielgrzymów, pewnie nie mniej licznych od mijanych pojazdów. Mowa oczywiście o wakacyjnych miesiącach, w których niewątpliwie przoduje sierpień. Rzeczywiście, można powiedzieć, że w tym czasie, wszystkie drogi prowadzą do Częstochowy. Tym bardziej, że w bieżącym roku, jak zauważa wielu kapłanów i ojców paulinów, liczba pieszych pielgrzymów wzrosła. Fenomen pieszych wędrówek do Maryi, ten specyficznie (choć nie wyłącznie) polski rys maryjnej duchowości, nie traci na aktualności. Przy tej okazji możemy się więc zastanowić, co jest miarą dobrej pielgrzymki? Czyżby to była ilość dni spędzonych w trasie? Odległość do Częstochowy? A może liczba pielgrzymów? Bynajmniej. Te informacje mówią nam wiele o pielgrzymowaniu, ale istota leży pewnie gdzie indziej. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać o tym, że pielgrzymka odegra w życiu pątnika najlepszą rolę wtedy, gdy umożliwi mu po prostu głębokie spotkanie z Jezusem i Maryją, a w skutek tego – otworzy go na przemianę życia. Zatem: pielgrzymka tym lepsza, im głębsza. Dlatego z wdzięcznością spoglądamy na dzieło 154. Pieszej Pielgrzymki Ziemi Wieluńskiej, która pod kątem odległości i czasu trwania do najdłuższych pewnie nie należy, ale na pewno odznacza się w sercach pątników swoim wyjątkowo głębokim klimatem.

2017-08-25 22:01

[ TEMATY ]

pielgrzymka 2017

Krzysztof Dziuba

Pielgrzymi wieluńscy w rekordowej liczbie 520 osób wyruszyli do Częstochowy 23 sierpnia, po uroczystej Eucharystii w Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Piękne są klamry pielgrzymki wyznaczające pielgrzymkową trasę: początkiem i końcem drogi są bowiem maryjne sanktuaria z cudownymi wizerunkami Matki Bożej. Od Maryi wyruszamy; do Niej idziemy; Ona też towarzyszy pielgrzymom przez całą drogę. Tegoroczne hasło to słowa Pana Jezusa: „Oto Matka twoja”. Treści zgłębiane na trasie wpisują się w przeżywane w tym roku maryjne rocznice: fatimskie 100-lecie; jasnogórskie 300-lecie; licheńskie i leśniowskie 50-lecia, czy też inne jubileusze, przeżywane lokalnie.

Jak zawsze, pielgrzymi wędrują na Jasną Górę przez dwa dni; dwa kolejne spędzają w Częstochowie, by później ostatnie dwa dni wracać do Wielunia na dzień 28 sierpnia. Ważnym elementem pielgrzymkowych rekolekcji są także tradycyjne czuwania wieczorne w Krzepicach, gdzie pielgrzymi zatrzymują się na nocleg. Nabożeństwa, zarówno w jedną, jak i drugą stronę, skupiają się w tym roku na modlitewnym doświadczeniu bliskości Maryi, której przecież każdy z nas tak bardzo potrzebuje. Taki zresztą jest zamysł duchowego wymiaru tegorocznej wędrówki: pielgrzymka na wskroś maryjna; aby w pewnym sensie przywrócić Maryi w życiu codziennym rolę Matki, a nie wyłącznie Pośredniczki. O odpowiednie położenie tych delikatnych duchowych akcentów dbają w tym roku księża z czterech dekanatów ziemi wieluńskiej. O wygłoszenie ośmiu konferencji i pięciu kazań, a także niezliczoną ilość spowiedzi i rozmów w drodze zadbało łącznie piętnastu kapłanów, a pomagało im dwóch alumnów z piątego roku.

Z wiernymi ziemi wieluńskiej pielgrzymował także burmistrz miasta Wielunia, Pan Paweł Okrasa, wraz z małżonką. W tym roku na pątników, czekała także piękna niespodzianka: ostatnie kilometry na Jasną Górę pielgrzymi przeszli wspólnie z Biskupem Andrzejem Przybylskim. Nasz szczególny Pielgrzym dołączył do grupy w Białej k/Częstochowy, gdzie pielgrzymi mają swój ostatni odpoczynek. Biskup Andrzej najpierw spędził trochę czasu z księżmi, a później na rozmawiał z pątnikami. Po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia, grupa wieluńska wyruszyła bezpośrednio na Jasną Górę. Pielgrzymka, w której szeregach Ksiądz Biskup szedł kiedyś jako kapłan, była pierwszą, którą wprowadził na Jasną Górę jako biskup. Po wysłuchaniu Jego maryjnej nauki w drodze, pielgrzymi mieli możliwość zadawania Gościowi pytań.

Reklama

Jak co roku, dzień 25 sierpnia to tzw. Dzień Wieluński. Do grupy dołączają wtedy pielgrzymi autokarowi. Czas przeżywany wspólnie na Jasnej Górze rozpoczyna uroczysta Eucharystia w Kaplicy Cudownego Obrazu. Tutaj również spotkała pielgrzymów niespodzianka. W tym roku Mszy Świętej Pieszej Pielgrzymki Ziemi Wieluńskiej przewodniczył Biskup Grzegorz Ryś. On też skierował do wiernych homilię, wpisującą się w prowadzony przez niego cykl kazań nowennowych przed Uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. Po Mszy Świętej pielgrzymi przeżyli swoją drogę krzyżową na jasnogórskich wałach.

Warto wspomnieć, że tegoroczna pielgrzymka, po raz pierwszy była w całości transmitowana na żywo przez jej facebookowy kanał. Był to, jak się okazało, strzał w dziesiątkę. Setki ludzi śledziły losy wieluńskiej grupy i towarzyszyły jej zarówno na trasie, wieczornych czuwaniach, jak i na Jasnej Górze. Wszystkich, którzy pragną towarzyszyć pielgrzymom na trasie powrotnej do Wielunia, zapraszamy na nasz internetowy profil:

https://pl-pl.facebook.com/wielunska.pielgrzymka/

W tym roku, obok pieszych pielgrzymów z dwudziestu parafii ziemi wieluńskiej, pielgrzymuje także ponad trzydziestu pielgrzymów duchowych. Serdeczne podziękowania składamy wszystkich służbom, które jak zawsze, stanęły na wysokości zadania. Mamy nadzieję, że ten wyjątkowy i duchowo płodny czas wieluńskiej pielgrzymki oraz pobytu na Jasnej Górze, będzie wydawał trwałe owoce nie tylko w życiu duchowym, ale i w codzienności, w naszych relacjach, rodzinach, parafiach i środowiskach życia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: policjanci pielgrzymowali do Czarnej Madonny

2017-09-24 18:52

[ TEMATY ]

Jasna Góra

policja

pielgrzymka 2017

Bożena Sztajner/Niedziela

Za funkcjonariuszy Policji Państwowej pomordowanych na Kresach Wschodnich przez NKWD, a także policjantów poległych na służbie i za wszystkich przedstawicieli służb mundurowych - modlili się uczestnicy 16. Jasnogórskich Spotkań Środowiska Policyjnego.

O potrzebie odwagi, rozwagi i uczciwości w podejmowanych działaniach mówił w homilii biskup polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek. Jako Delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Policji dziękował za pełną determinacji i odwagi pracę służb bezpieczeństwa i porządku publicznego.

- Drogie policjantki i policjanci, to wy codziennie stajecie do walki ze złem, nierzadko dobrze zorganizowanym i coraz bardziej brutalnym. Doceniamy każdą waszą interwencję w domach, gdzie ma miejsce przemoc. Pomagając ofiarom przemocy zyskujecie nie tylko wyróżnienia i nagrody w konkursie "Policjant, który mi pomógł", ale nade wszystko za okazaną pomoc przez wielu ludzi nazywani jesteście "aniołami dobroci" – mówił w homilii bp Guzdek.

Wyraził uznanie policjantkom i policjantom za ofiarną służbę, która wiąże się z zagrożeniem utraty zdrowia, a nawet życia. - Trzeba wciąż przypominać naszemu społeczeństwu, że na Tablicy Pamięci w Komendzie Głównej Policji w Warszawie umieszczonych zostało już 113 tabliczek z imionami i nazwiskami policjantów, którzy polegli na służbie. Trzeba pamiętać o wdowach i sierotach po poległych policjantach – apelował kaznodzieja.

Biskup polowy zwrócił uwagę także na tych funkcjonariuszy policji, którzy swoja służbę zaczynali przed wejściem nowej ustawy o policji z początku lat 90-tych XX w. Od 1 października 2017 r. obowiązywać ma znowelizowana ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. Nowe przepisy obniżą świadczenia emerytalne i rentowe funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa PRL pełniących służbę na w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. Ustawa ma także objąć członków ich rodzin pobierających po nich dzisiaj rentę, w sumie grupę ponad 32 tysięcy osób.

Bp Guzdek podkreślił, że należy pamiętać, ze ci funkcjonariusze w większości także walczyli z przestępczością, która zagrażała bezpieczeństwu zwykłych obywateli, tracąc nieraz zdrowie. – Pamiętajmy, zło ma wciąż jedna twarz; chce żyć kosztem pracy innych, a więc wszystkim, którzy podejmują walkę ze złem należy się szacunek i wdzięczność. Wielu z nich to ludzie uczciwi, którzy postępowali zgodnie z zasadami dekalogu. Owszem byli i tacy, którzy walczyli z narodem i Kościołem w imię wierności partii, dopuszczali się nadużyć i przestępstw. Ci, którzy byli powodem cierpienia i łez, a nawet mają krew na rękach, powinni być osądzeni i ponieść słuszną karę – mówił w homilii delegat ds. Duszpasterstwa Policji.

Kaznodzieja pytał czy podstawowym kryterium oceny człowieka i jego czynów może być tylko czas, w którym żył? Przywołał słowa kard. Wyszyńskiego, że każdy dobry czyn, takim pozostanie na zawsze, niezależnie od upływającego czasu i zmieniających się okoliczności.

Bp Guzdek przestrzegał też przed nieuczciwą pracą i łamaniem zawodowego kodeksu. – Kto nie przestrzega kodeksu polskiego policjanta, jest niewierny rocie ślubowania, wykorzystuje stanowisko lub mundur w niewłaściwy sposób, powinien ponieść odpowiedzialność, aż po wykluczenie z szeregu policji. Apelował, by w trosce o dobro całej formacji, prestiż i zaufanie społeczne, podejmować odważne decyzje - wskazywał hierarcha.

- Tej odwagi potrzeba także tam, gdzie drugiemu dzieje się krzywda. Widząc krzywdzonego człowieka, nie wolno nam milczeć – upominał kaznodzieja. Wyjaśnił, że choć można się w ten sposób narazić na odrzucenie, krytykę, inwektywy, to trzeba ująć się za pokrzywdzonym, bo „dziś on a jutro ty możesz się spotkać z niesprawiedliwym potraktowaniem”. – Uczciwi nie mogą milczeć – podkreślił biskup polowy.

Specjalne listy do zebranych na Jasnej Górze przedstawicieli policji wystosowali: Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

16. Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego zgromadziło komendantów wojewódzkich, powiatowych, miejskich i rejonowych, policjantów i pracowników Policji z całego kraju oraz ich rodziny. Na modlitwę przybyli także przedstawiciele związków zawodowych, stowarzyszeń i fundacji działających w Policji oraz duszpasterze Policji.

Po Mszy św. uczestnicy pielgrzymki spotkali się na modlitwie w kaplicy cudownego obrazu Matki Bożej. Przy płaskorzeźbie „Gloria Victis" oddali hołd 13 tys. policjantom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez Sowietów. Płaskorzeźba „Chwała Zwyciężonym" została wmurowana w ścianę Kaplicy podczas I Pielgrzymki Policji w 2001 r. Został również odczytany Akt Zawierzenia Policji.

Jasnogórskie Spotkanie Środowiska Policyjnego odbywa się w przededniu patronalnego święta Policji - Świętego Archanioła Michała.

CZYTAJ DALEJ

Pomieszani w miłości

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

małżeńskie

Ks. Adrian Put

Życie z osobą innej wiary czasem różni się od tego, które prowadziłem wcześniej, przyznaje Scott, na zdjęciu z żoną Hanną

W większości nie przypuszczali, że poślubią nie katolika. To, że są w tym miejscu i w takiej konfiguracji, to kwestia miłości, wiary, że ona jest silniejsza od wszystkiego, i zaufania, że to Boży plan.

Agnieszka i Tomasz. Ona – katoliczka, on – wyznania prawosławnego. Małżeństwo z 18-letnim stażem, dwoje dzieci. Mieszkają w Hajnówce.

Hanna i Scott. Ona – katoliczka, on – baptysta. Na początku drogi małżeńskiej. Miejscem ich wspólnego życia jest Zielona Góra.

Dwie pary, dwie zupełnie inne historie i dwa miasta w Polsce na dwóch biegunach – wschodzie i zachodzie.

Tło

Małżeństwa mieszane to – zgodnie z prawem kanonicznym (Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1124) – związek zawarty przez dwie osoby ochrzczone, z których jedna przyjęła chrzest w Kościele katolickim lub została do niego przyjęta po chrzcie przez publiczne wyznanie wiary i nie wystąpiła z niego formalnym aktem (czyli jest katolikiem), druga zaś należy do Kościoła lub wspólnoty kościelnej nieutrzymującej pełnej jedności z Kościołem katolickim. Dla jednych – coś zupełnie zwyczajnego, dla innych – sytuacja trudna do zaakceptowania. Obok zwykłych problemów, z którymi mierzą się wszystkie rodziny, oni mają jeszcze jedno wyzwanie: akceptacji wiary i podejścia do niej współmałżonka. A z tym wiążą się dojrzałość i otwartość na jego praktyki, często odmienne od swoich, choćby w przypadku codziennej modlitwy czy uczestnictwa w obrządkach we własnej świątyni. I wychowanie dzieci, pytania o przynależność wyznaniową rodziców. Każde małżeństwo trochę do siebie podobne, ale związane z inną historią, inną rzeczywistością. Łączą je miłość, zaufanie, że u podstaw tej relacji jest Pan Bóg – ten sam dla obojga.

Czego więc konkretnie wymaga taki związek od małżonków? Jak swoją rzeczywistość jako małżeństwa mieszane postrzegają bohaterowie artykułu?

Czy życie w rodzinie, w której mieszają się nie tylko tradycje i przyzwyczajenia, ale i wyznawana wiara, jest trudniejsze?

Różnice

Dla Agnieszki i Tomasza ich małżeństwo od początku było czymś naturalnym. Oboje pochodzą z Hajnówki, gdzie 70% mieszkańców jest wyznania prawosławnego, zaś 25% to rzymscy katolicy, a więc małżeństwo takie jak ich nie jest wyjątkiem. W takiej społeczności dorastali i tam mieszkają do dziś. Od początku mieli świadomość wyznania drugiej strony. – Nie mieliśmy z tym większego problemu, ponieważ w naszych rodzinach i w naszym regionie często można spotkać małżeństwa mieszane wyznaniowo: katolicko-prawosławne – opowiada Agnieszka. – Kiedy nadszedł odpowiedni czas, zaczęliśmy rozmawiać, w jakim kościele będzie zawarte małżeństwo. Były, oczywiście, pewne obawy ze strony męża i mojej, wynikające z kilku osobistych przyczyn, np. jak na tę sytuację zareaguje jego rodzina, szczególnie mama, która chciała, aby jej jedyny syn wziął ślub w cerkwi. Nie wiedzieliśmy, jak będziemy się czuć w kwestii braku pełnego uczestnictwa we Mszy św. w obu kościołach – chodzi o wspólne przyjęcie Komunii św. Wspólnie z mężem podjęliśmy jednak decyzję, że ślub oraz chrzciny przyszłych dzieci będą w Kościele katolickim, natomiast my pozostaniemy przy swoich wyznaniach.

CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: służba w miejsce władzy i prestiżu

2020-01-19 15:07

[ TEMATY ]

prymas Polski

prymas

episkopat.pl

O tym, że wolności można używać zarówno dobrze, jak i źle, można przez nią budować, ale można i niszczyć przypomniał Prymas Polski abp Wojciech Polak podczas niedzielnych uroczystości rocznicowych w rodzinnym Gniewkowie.

Metropolita gnieźnieński odprawił w miejscowym kościele pw. św. Mikołaja Mszę św. z okazji 100. rocznicy powrotu Gniewkowa do wolnej Polski. Wspominając tych, którzy się do tego przyczynili zarówno walką powstańczą, jak i zabiegami dyplomatycznymi, powtórzył za Janem Pawłem II, że wolność jest nam dana, ale i zadana i w tym kontekście możemy przez nią budować, ale możemy i niszczyć.

„Kształtować nasze wspólne życie w wolności. Co to konkretnie dziś oznacza?” – pytał Prymas, odpowiadając słowami papieża Franciszka, że oznacza to stawianie niewinności w miejsce podłości, miłości w miejsce siły, pokory w miejsce pychy, służby w miejsce władzy i prestiżu.

„Oznacza to – mówił dalej – stawianie w miejsce dzikiej rywalizacji – współpracę, w miejsce podziałów – jedność, w miejsce kierowania się jedynie własnym interesem i wykorzystywania innych dla siebie – solidarne dzielenie się owocami naszej wspólnej pracy i służbę najbardziej potrzebującym. Oznacza – stwierdził abp Polak – stawienie w miejsce burzenia – wspólne budowanie”. Metropolita gnieźnieński wskazał również, że tylko ofiarując swoje życie za innych można przerwać krąg zła, niewoli i cierpienia.

„Tylko tak dokonuje się prawdziwie wyzwolenie. Tylko tak można odzyskać utraconą wolność. Tylko tak można czynić siebie i innych ludźmi naprawdę wolnymi. W istocie tak właśnie postąpił w Jezusie Chrystusie wobec człowieka sam Bóg” – przypomniał Prymas kończąc homilię modlitwą.

„Baranku Boży, zmartwychwstały Panie, który bierzesz nas siebie winy ludzkości, który bierzesz na siebie nasze winy, przebacz nam i odpuść to wszystko, czym, powodowani naszą pychą i egoizmem, obarczyliśmy już Ciebie i spraw, prosimy, abyśmy tak jak dziś radujemy się wszyscy z odzyskanej sto lat temu wolności i niepodległości, mogli z nadzieją i ufnością kształtować jej oblicze, wespół ze wszystkimi braćmi i siostrami” – prosił na koniec abp Polak.

Gniewkowo, niegdyś siedziba kasztelani i jednego z księstw kujawskich, należy do najstarszych miejscowości na Kujawach. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1185 r. W 1772 r., podczas pierwszego rozbioru Polski, w ramach tzw. okręgu nadnoteckiego, znalazło się w zaborze pruskim. Trwające w latach 1918-1919 Powstanie Wielkopolskie nie dotarło do miasta. Idący od Inowrocławia powstańcy zostali zatrzymani w pobliskiej Wielowsi przez silne zgrupowanie wojsk niemieckich. Niepodległość przyszła do Gniewkowa dopiero 17 stycznia 1920 r. wraz z 4. pułkiem Ułanów Nadwiślańskich, wchodzącym w skład Armii Błękitnej gen. Józefa Hallera.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję