Reklama

Za Kościół i Ojczyznę

Wojciech Świątkiewicz
Edycja warszawska (st.) 31/2004

Podczas Powstania warszawscy księża w miarę możliwości organizowali w świątyniach normalne duszpasterstwo, odprawiali Msze św., udzielali sakramentów, prowadzili pogrzeby. Wielu z nich za swą służbę Kościołowi i Ojczyźnie zapłaciło cenę najwyższą.

Ks. kan. Mieczysław Krygier w chwili wybuchu Powstania miał 56 lat. Był proboszczem parafii św. Wawrzyńca na Woli, kapelanem szpitala św. Jana Bożego, radnym m. Warszawy, znanym działaczem społecznym, prezesem Caritas. 6 sierpnia 1944 r. rano udał się na wieżę kościoła św. Wawrzyńca, aby znajdującym się tam powstańcom zanieść chleb i kawę. Następnie wrócił do zakrystii, założył czerwony ornat i przy głównym ołtarzu rozpoczął odprawiać Mszę św. Wkrótce wpadli do kościoła esesmani i zaczęli strzelać. Zabili kościelnego, a proboszcza ciężko ranili. Kapłan osunął się i upadł u stóp ołtarza. Zdążył jeszcze przyjąć Komunię św., po czym zmarł z odniesionych ran. Ks. Krygier wierzył w zwycięstwo powstańców i nawet kazał przygotować biało-czerwone flagi, którymi zamierzał udekorować swoją świątynię.
Zastępca proboszcza liczącej ok. 150 tys. mieszkańców parafii Wszystkich Świętych w Warszawie (jej 2/3 stanowili Żydzi) ks. Edward Gorczyca ciężko poparzony przez pocisk rakietowy umiera po straszliwych cierpieniach 20 września w szpitalu polowym. Ks. prał. Seweryn Popławski, proboszcz parafii św. Andrzeja Apostoła przy ul. Chłodnej i wiceoficjał Sądu Arcybiskupiego zginął pod gruzami stolicy w szesnastym dniu Powstania. Ks. kan. Stanisław Żelazowski, proboszcz parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus, odznaczony Krzyżem Niepodległości i Złotym Krzyżem Zasługi, ciężko ranny w Powstaniu (pocisk urwał mu prawą dłoń), znalazł się w szpitalu polowym mieszczącym się w kościele Franciszkanów przy ul. Zakroczymskiej. Po zdobyciu przez Niemców Starego Miasta został rozstrzelany przez hitlerowców. Śmierć przez rozstrzelanie poniósł także w ósmym dniu Powstania ks. dr Antoni Trzeciak, proboszcz parafii św. Antoniego.
Zginęli dwaj rektorzy kościołów. Ks. prał. Michał Rozwadowski, rektor kościoła Sióstr Sakramentek w Warszawie zginął pod jego gruzami 31 sierpnia 1944 r. wraz z 3 innymi kapłanami: ks. Józefem Archutowskim, profesorem biblistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, od 1943 r. proboszczem parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny na Nowym Mieście, ks. Janem Mazerskim, salezjaninem, docentem Uniwersytetu Jagiellońskiego i o. Leonardem Hrynaszkiewiczem, jezuitą, wieloma siostrami zakonnymi oraz z ok. 1 tys. osób, które schroniły się w podziemiach świątyni. Pod gruzami kościoła św. Marcina przy ul. Piwnej śmierć poniósł 74-letni rektor świątyni, a zarazem znany literat i dziennikarz ks. dr Marcin Szkopowski.
Ginęli wikariusze warszawskich parafii. Już w drugim dniu Powstania zabity został ks. mgr Tadeusz Godziński, wikariusz parafii św. Jakuba. Zginęło dwóch wikariuszy z parafii św. Wojciecha na Woli. Księża Stanisław Kulesza i Stanisław Maczko (jedno ze źródeł podaje Mączka), którzy zostali zastrzeleni 8 sierpnia na podwórzu jednego z domów na Moczydle. Wraz z nimi zginął kapłan diecezji łódzkiej ks. Roman Ciesiołkiewicz oraz setki mieszkańców Woli. W 19 dniu walk ginie ks. Wojciech Kamiński, wikariusz parafii św. Józefa. W tym samym dniu śmierć ponosi ks. Piotr Kowalczyk, wikariusz z Wilanowa, kapelan Armii Krajowej.
Jedną z ofiar Powstania jest ks. Tadeusz Kozłowski, wikariusz z parafii św. Michała na Mokotowie i notariusz Kurii Metropolitalnej. Ten znany działacz harcerski zginął 30 sierpnia. (Jedno ze źródeł podaje inną wersję: zmarł na tyfus w szpitalu powstańczym). Inny wikariusz tej parafii, ks. Stanisław Piłatowicz zginął pod ruinami świątyni 24 września 1944 r.
Śmierć podczas Powstania ponieśli też wikariusze innych parafii. Ks. prof. dr Jan Salamucha, przed wojną profesor filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, był wikariuszem parafii św. Jakuba w Warszawie, a w konspiracji dziekanem Obwodu Ochota AK. Zamordowany został 11 lub 12 sierpnia przez Ukraińców w służbie niemieckiej. W Powstaniu zginął ks. Wacław Szelenbaum, wikariusz parafii Wszystkich Świętych w Warszawie, rozstrzelany 17 sierpnia 1944 r. Śmierć poniósł ks. mgr Stanisław Klimczak, notariusz Sądu Arcybiskupiego i kapelan Zakładu Wychowawczego im. Jachowicza w Warszawie, rozstrzelany 2 września 1944 r. Ofiarą Powstania był też ks. mgr Paweł Klinko, kapelan Zakładu Wychowawczego Sióstr Rodziny Maryi w Kostowcu.
Również wielką cenę zapłaciło podczas Powstania Warszawskiego duchowieństwo zakonne, zwłaszcza księża pallotyni, jezuici i redemptoryści.
Ks. Józef Stanek, pallotyn od 1 sierpnia 1944 r. był kapelanem w Zakładzie Sióstr Rodziny Maryi na Koszykach. W dwa tygodnie później zaczął też pełnić funkcję kapelana powstańców. Przybrał pseudonim „Rudy” i przeniósł się na Powiśle i Czerniaków, gdzie służył w zgrupowaniu Armii Krajowej „Kryska”. Z niezwykłą ofiarnością pełnił swoją służbę Bogu i Ojczyźnie. Odprawiał Msze św. dla powstańców i ludności cywilnej, słuchał spowiedzi, głosił kazania, przygotowywał rannych do spotkania z Panem Bogiem. Starał się być wszędzie tam, gdzie go najbardziej potrzebowano. Z narażeniem życia dźwigał chorych na własnych ramionach, odgrzebywał zasypanych pod gruzami, dawał nadzieję. Wiele osób zawdzięcza mu przeżycie. 23 września dostał się w ręce SS. Jeszcze dzień wcześniej mógł odpłynąć pontonem na drugi brzeg Wisły i ocalić życie. Nie chciał jednak pozostawić wiernych potrzebujących jego kapłańskiej posługi. Po aresztowaniu, potwornie torturowany, został natychmiast zaprowadzony pod szubienicę. Jeszcze spod miejsca swej kaźni błogosławił żołnierzom i ludności cywilnej prowadzonej do niewoli i obozów zagłady. Niemcy nazywali go „głównym bandytą powstania”. Dziś jest w gronie 108 błogosławionych, męczenników II wojny światowej.
Ks. Stanek nie był jedynym pallotynem, który zginął w Powstaniu Warszawskim. Jego współbrat zakonny ks. Ryszard Dardziński, niosąc posługę kapłańską zginął 20 sierpnia od pocisku artyleryjskiego. Pod gruzami Starówki zginęli bracia Ludwik Nowak i Stanisław Zieliński.
Wielką ofiarę zapłacili jezuici. Już w drugim dniu Powstania w ich domu zakonnym przy ul. Rakowieckiej doszło do straszliwej tragedii. Najpierw esesmani zastrzelili superiora o. Edwarda Kosibowicza oraz powracającego od chorego o. Franciszka Szymaniaka. Następnie w brutalny sposób spędzili wszystkich obecnych w piwnicy zakonników do jednego niewielkiego pomieszczenia i wrzucili w ich kierunku kilka granatów, powodując natychmiastową śmierć 4 ojców i 11 braci. 18 sierpnia zginął ratując płonący kościół Matki Bożej Łaskawej o. Henryk Mroczka. Na skutek ran odniesionych w Powstaniu zginął br. Feliks Klimkiewicz.
W szóstym dniu Powstania doszło do masakry redemptorystów na Woli. Zginęli wówczas wszyscy mieszkańcy domu zakonnego przy ul. Karolkowej - 15 ojców, 6 kleryków i 9 braci. Wywleczeni z klasztoru zostali zamordowani przy kościele św. Wojciecha. Ich ciała natychmiast spalono.
Wśród 108 męczenników wyniesionych na ołtarze jest bł. o. Michał Czartoryski, dominikanin. Wybuch Powstania zastał go na Powiślu, skąd nie mógł wrócić do swojego macierzystego klasztoru na Służewiu. Zatrzymał się w zaprzyjaźnionej rodzinie pp. Kaszniców. Wkrótce okazało się, że jest potrzebny jako kapelan III Zgrupowania Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej „Konrad”. Jego opiece podlegały też punkty szpitalne, z których największy znajdował się w piwnicach dawnej fabryki „Alfa-Laval”. Całe dnie spędzał wśród powstańców. Pocieszał ich na duchu, błogosławił, udzielał sakramentów. 6 września nie zgodził się opuścić jedenastu najciężej rannych chorych, którzy zostali w ewakuowanym wcześniej przez Niemców szpitalu „Alfa-Laval”. Miał możliwość ucieczki, ale postanowił być z chorymi do końca. Rozstrzelany został razem z nimi. Jego ciało oblano benzyną i spalono z ciałami 30 rozstrzelanych na ulicy zakładników.
Takich duchownych diecezjalnych i zakonnych było wielu.

Prokuratura w Łomży: śmierć kleryka najprawdopodobniej przez powieszenie

2019-05-20 17:10

lk, lomza.po.gov.pl, diecezja.lomza.pl / Łomża (KAI)

Do śmierci kleryka seminarium duchownego w Łomży, którego ciało znaleziono w nocy z 18 na 19 maja, doszło najprawdopodobniej przez powieszenie - poinformowała w wydanym dziś komunikacie Prokuratura Okręgowa w Łomży. Śledztwo w tej sprawie prowadzi tamtejsza Prokuratura Rejonowa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

O nagłym zgonie kleryka I roku miejscowego seminarium duchownego Prokuratura Rejonowa w Łomży została powiadomiona w nocy z 18/19 maja ok. godz. 23.12. Poinformował o tym oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Łomży.

"Zwłoki mężczyzny ujawniono na strychu budynku seminarium. Na miejscu przeprowadzono z udziałem prokuratora oględziny miejsca ujawnienia zwłok. W ich wyniku ustalono, że do śmierci doszło najprawdopodobniej przez powieszenie" - brzmi komunikat Prokuratury Okręgowej w Łomży.

Prokuratura Rejonowa w Łomży wszczęła śledztwo w sprawie o czyn z art. 151 k.k.: „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie”.

W toku śledztwa zlecono Zakładowi Medycyny Sądowej w Białymstoku przeprowadzenie sekcji zwłok. Na obecnym etapie postępowania wykluczono udział osób trzecich w zdarzeniu. "Trwają intensywne czynności śledcze, zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy w tym przede wszystkim ustalenia powodów targnięcia się na życie przez kleryka" - czytamy w komunikacie.

W sprawie tragicznego zgonu alumna wypowiedziały się także władze łomżyńskiego seminarium duchownego.

"Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej" - napisał w przesłanym KAI komunikacie ks. dr Jarosław Kotowski, rektor WSD w Łomży.

Termin pogrzebu kleryka nie jest jeszcze znany z uwagi na trwające czynności śledcze.

Przeczytaj także: Łomża: tragiczna śmierć alumna pierwszego roku
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Peregrynacja w parafii św. Wojciecha w Maszewie

2019-05-24 22:23

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 23-24 maja nawiedził parafię św. Wojciecha w Maszewie Lubuskim. Naukę wygłosił tam misjonarz peregrynacji ks. Mariusz Iliaszewicz.

Zdjęcia za pośrednictwem ks. Andrzeja Skoblickiego
Naukę w Maszewie wygłosił misjonarz ks. Mariusz Iliaszewicz
Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Wojciecha w Maszewie Lubuskim
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem