Reklama

Polska

Gdańsk: abp S. L. Głódź zaapelował o narodową debatę nad nową konstytucją

Potrzeba w Polsce konstytucji dla obywateli, a nie dla elit - stwierdził podczas Mszy świętej 31 sierpnia w bazylice św. Brygidy w Gdańsku abp Sławoj Leszek Głódź. Podczas uroczystości związanych z 37. rocznicą podpisania porozumień sierpniowych metropolita gdański zaapelował o narodową debatę nad nową konstytucją.

[ TEMATY ]

Solidarność

konstytucja

abp Sławoj Leszek Głódź

Jarosław Roland Kruk / Wikipedia

Kaznodzieja przypomniał, że coroczne obchody tej rocznicy są dniem chwały, pamięci i refleksji. "Jest to święto rodaków świadomych wartości w życiu narodu daru Wolności. Daru Boga! Wywalczonego, wycierpianego, wymodlonego. Drogocennego skarbu, który trzeba bronić i pielęgnować" - powiedział arcybiskup. Wezwał ludzi "Solidarności", by na co dzień, z determinacją i konsekwencją bronili wolności, niepodległości i solidarności.

Mówca wskazał, że "Solidarność" od początku swego istnienia nie tylko angażuje się w obronę wolności ojczyzny i praw jej obywateli, ale jest także osnową chrześcijańskiego życia i więzi z Kościołem. Wyraża się to m.in. w walce o przywrócenie świętości niedzieli. "Pozwólmy dziesiątkom tysięcy naszych rodaków zmuszanych w tym dniu do pracy, dzień święty święcić. Dzień święty. Dzień Boży. Dzień modlitwy. Godziwego wypoczynku. Rodzinnej bliskości. Niech ten powrót do świętowania niedzieli, do ustawowego zakazu handlu, o co zabiegacie, będzie darem na trzechsetlecie królowania Maryi w naszym polskim domu" - wołał do zgromadzonych w gdańskiej bazylice abp Głódź.

Zwrócił uwagę na zaangażowanie organizacji na rzecz obrony praw pracowniczych, godności pracy, interesów materialnych, społecznych, kulturalnych, zdrowotnych, wychowawczych, rozwoju wiedzy i umiejętności, budowania etycznej podstawy relacji między pracownikami a pracodawcami, przeciwdziałania bezrobociu i pomocy osobom bez pracy. "Jakże bardzo ten katalog waszych powinności i waszej społecznej aktywności prowadzi ku wartościom Bożym i etyce chrześcijańskiej" - podkreślił metropolita gdański.

Reklama

Wymienił też inne podobne wartości: "Pamięć o towarzyszach wspólnej drogi. O tych, którzy z różnych powodów znaleźli się na marginesie życia. Odnajdywanie ich, pomoc, wydobywanie na jaw ich dobrych czynów z zapomnienia". Przypomniał, że "solidarność to jeden z drugim, a nie jeden przeciw drugiemu" i dodał: "Pamiętacie o tej zasadzie, o tym wektorze związkowej służby, także dziś, w tej szczególnej chwili, kiedy w polskim życiu publicznym nastąpiła niespotykana eksplozja wrogości, obelg, złorzeczeń".

Arcybiskup zaapelował o wyciszenie polskich serc, wyhamowanie emocji, które niosą duchowe spustoszenie, antagonizują środowiska pracy a bywa, że i rodziny. Przyznał, że od kilku miesięcy zmieniają się wektory polityki polskiej. "Patrzycie zapewne z satysfakcją na ten kierunek zmian, który tak wiele czerpie z waszej drogi. Społeczną wrażliwość. Duch reform, tych o wymiarze gospodarczym, społecznym, ustrojowym. Przyszedł wreszcie czas, kiedy w polu uwagi i decyzji znaleźli się ci, którzy potrzebują pomocy" - wskazał abp Głodź.

Z uznaniem ocenił też starania prezydenta Andrzeja Dudy o narodową debatę, której efektem mogłaby być nowa konstytucja. "Niech to będzie dyskusja ożywcza, konstruktywna, służebna wobec oczekiwań i pragnień narodu, Kościoła, ludzi pracy" - powiedział kaznodzieja. Dodał, że "Polska potrzebuje konstytucji dla obywateli, a nie dla elit, która czerpałaby z doświadczeń ostatnich trzydziestu lat, z dziedzictwa dróg do Niepodległej".

Reklama

Po zakończeniu Mszy świętej jej uczestnicy przeszli w tradycyjnym przemarszu na Plac Solidarności, gdzie pod pomnikiem Poległych Stoczniowców 1970 roku odbyły się modlitwy i dalsze uroczystości.

W gdańskich uroczystościach 37. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych i utworzenia legalnego niezależnego związku zawodowego "Solidarność" wzięli udział twórcy ruchu oraz jego współcześni działacze, a także przedstawiciele władz rządowych i samorządowych.

Porozumienia sierpniowe pozwoliły na utworzenie związku zawodowego „Solidarność” - pierwszej w krajach komunistycznych, niezależnej od władz, legalnej organizacji związkowej. Jej powstanie uznawane jest za początek przemian ustrojowych roku 1989, którego najdobitniejszym skutkiem było obalenie komunizmu i wolne wybory.

2017-08-31 20:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sędziowie nie mogą stanowić praw

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. 46-47

[ TEMATY ]

wywiad

konstytucja

spór

Trybunał Konstytucyjny

sędziowie

BOŻENA SZTAJNER

Na czym polega spór o wymiar sprawiedliwości i jak zażegnać kryzys – wyjaśnia sędzia Wiesław Johann, wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa, w rozmowie z Mateuszem Wyrwichem.

Mateusz Wyrwich: Rozpoczęta przed kilku laty reforma wymiaru sprawiedliwości okazała się chyba najtrudniejszą z reform rządu PiS. Jak Pan sądzi, dlaczego?

Wiesław Johann: Kiedy byłem, przez 9 lat, sędzią Trybunału Konstytucyjnego, mieliśmy wstępować do UE. Podczas któregoś ze spotkań z prawnikami UE jeden z nich zapytał, co dla nas będzie ważniejsze: polskie prawo czy prawa europejskie. Bez wahania odpowiedzieliśmy, że polskie. Takiej odpowiedzi udzielił też obecny podczas rozmowy prof. Marek Safjan, dziś sędzia w TSUE. Uważaliśmy, że dla nas najważniejszym prawem jest nasza konstytucja. A prawo europejskie? – zapytał ów człowiek... Oczywiście, prawo europejskie będziemy stosowali, ale w ramach umów. Dlaczego o tym mówię? Bo dziś cały czas istnieje spór między politykami o to, co jest ważniejsze: konstytucja krajowa czy prawo europejskie. Twierdzę, że nie po to nasz parlament zapisał w artykule 8 konstytucji, iż jest ona prawem nadrzędnym, żebyśmy od tego odstępowali.

Opozycja też mówi, że dla nich najważniejsza jest konstytucja, gdzie więc jest sprzeczność?

Tu nie ma żadnej sprzeczności. Sprawa polega na tym, że konstytucji nie można interpretować. Ona jest w swoich zapisach jednoznaczna. Krytykuje się obecną konstytucję, ale ona jest taka, jaka jest. Jeszcze raz podkreślam: to jest ustawa zasadnicza i wszystkie uchwały, ustawy, wszystkie obowiązujące w Polsce normy muszą być zgodne z jej treścią. Jeśli nie są zgodne, to takie prawo nie może się znaleźć w polskim porządku prawnym.

Tak się jednak stało, że konstytucja została naruszona w 2015 r. przez dzisiejszą opozycję – PO-PSL. Ówczesna większość parlamentarna wybrała dwóch „nadprogramowych” przedstawicieli do Trybunału Konstytucyjnego, tuż przed wybraniem nowego parlamentu...

Proszę pamiętać, że to była uchwała Sejmu i po nowych wyborach, w nowym układzie sił w Sejmie została poddana weryfikacji. Sejm miał pełne prawo do tego, by zreasumować poprzednią uchwałę i uznać ją za niebyłą, a następnie dokonać wyboru nowych członków TK. Proszę zauważyć, że wokół tego wyboru nie ma dzisiaj sporu...

Niezupełnie, parlamentarzyści PO, PSL, również lewicy mówią, że TK to „neotrybunał” konstytucyjny albo że w ogóle go nie ma...

To, że opozycja mówi, iż to jest tzw. trybunał czy „neotrybunał”, to takie są prawa opozycji. Ja natomiast patrzę na literę prawa, na obowiązujący porządek prawny, i z tego punktu nie można powiedzieć, że jest tzw. Trybunał Konstytucyjny. Ja mogę się nie zgadzać z jego orzeczeniami, ale to jest TK. I funkcjonuje jako jeden z najważniejszych elementów władzy sądowniczej. Podkreślam: nie wymiaru sprawiedliwości, tylko władzy sądowniczej.

Kolejnym elementem ataku – albo jak niektórzy mówią: sporu – stała się Krajowa Rada Sądownictwa, której jest Pan wiceprzewodniczącym.

Otóż muszę powiedzieć, że Krajowa Rada Sądownictwa jest w polskim porządku konstytucyjnym organem wyjątkowym. Funkcjonuje w naszym systemie prawnym 30 lat. Jej podstawową funkcją jest wnioskowanie kandydatów do sądów powszechnych i Sądu Najwyższego. To jest procedura, którą przewidują Ustawa o KRS i Ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych. Istnieje pewien tryb powoływania sędziów, a jego ostatnim akcentem jest decyzja prezydenta.

Dochodzi jednak do takiego absurdu, że KRS jest kontestowana przez opozycję, a jednocześnie dwóch z jej przedstawicieli – senatorowie Krzysztof Kwiatkowski i Bogdan Zdrojewski – zostało do niej wybranych przez Senat. O co więc chodzi opozycji?

No właśnie. Zaprosiłem tych dwóch senatorów do siebie. Interesuje mnie ich głos, bo chcę wiedzieć, co myśli opozycja. Rozmowa była miła. Ja sam zapewniłem, że oczekuję od nich pracy, a nie obstrukcji. I muszę powiedzieć, że w pierwszym posiedzeniu KRS obaj panowie aktywnie uczestniczyli. No, może nie głosowali.

Inna wewnętrzna sprzeczność: prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf zwołuje pierwsze posiedzenie KRS, a jednocześnie nie uznaje KRS. Czyli zwołuje coś, co nie istnieje...

Myślę, że najwięcej w tej kwestii miałaby do powiedzenia pani Gersdorf. Muszę jednak przyznać, że budzi to moje zdziwienie. Powiadam: jesteśmy prawnikami, a prawo jest, jakie jest. Jesteśmy tutaj po to, aby prawo realizować, aby tego prawa przestrzegać. Owszem, jest to paradoks, ale on się zaczął od czegoś innego – od zmiany sposobu powoływania sędziów. KRS liczy 25 członków. W jej składzie jest piętnaścioro sędziów wybranych przez Sejm. I tutaj istnieje spór: przez kogo wybranych? Nikt nie ma pretensji, że zasiada 4 przedstawicieli Sejmu, 2 – Senatu, przedstawiciel prezydenta, czyli ja, oraz minister sprawiedliwości, pierwszy prezes SN i prezes NSA. Razem: 25 osób.

Kontrowersje budzi tych piętnaścioro wybranych przez Sejm. Dlaczego?

Ano właśnie, i tutaj toczy się ten spór. Czy to rozwiązanie, które zostało zaproponowane w 2017 r., jest właściwe? Czyli że nie tylko środowisko sędziowskie będzie wybierać swoich przedstawicieli, ale również będzie ich wybierał Sejm na podstawie rekomendacji środowiska sędziowskiego bądź obywateli. Przyjęto zasadę, że kandydaturę do KRS przedstawia 25 sędziów popierających bądź 2 tys. obywateli. I to się stało u nas problemem, mimo że podobny wybór odbywa się w innych krajach UE. A poza tym nie ma jednolitego systemu w Europie. W każdym razie takie prawo zostało uchwalone i należy je szanować.

Do tego jeszcze pojawia się atak ze strony UE na naszą reformę. To potęguje anarchię w reformowaniu naszego sądownictwa....

Przyznam szczerze, że tego nie jestem w stanie zrozumieć. Chcę wierzyć, że ten atak wynika z braku wiedzy o polskim wymiarze sprawiedliwości, o tym, co się dzieje w Polsce. Bo jakie jest ich źródło wiedzy? Źródłem wiedzy są nasi europarlamentarzyści, liberalno-lewicowi i takież media, które – mówiąc językiem bardzo brzydkim – urabiają nam opinię. Także nasi sędziowie, którzy uczestniczą w życiu politycznym. Rozumiem, że sędzia ma prawo do własnych poglądów, ale kiedy już nakłada togę i ma wymierzać sprawiedliwość w imieniu Rzeczypospolitej, to musi zostawić politykę i swoje poglądy za drzwiami. Nie odmawiam sędziom prawa do własnych poglądów, ale swoje poglądy każdy może wyrazić, kiedy będzie wrzucał kartkę do urny wyborczej. Sędzia natomiast ma być apolityczny. Apolityczność to gwarancja jego niezawisłości.

Przyjęcie uchwały trzech izb Sądu Najwyższego: Izby Cywilnej, Izby Karnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 23 stycznia, w której stwierdza się, że sędziowie powołani na stanowiska na podstawie rekomendacji nowej KRS nie są uprawnieni do orzekania – to kompletna anarchia. Sąd Najwyższy nie jest przecież ustawodawcą!

Pan to nazwał anarchią. Ale jeśli zbierają się trzy izby Sądu Najwyższego i podejmują jakąś uchwałę, to nie są to ludzie pozbawieni wiedzy i doświadczenia prawniczego. Wręcz przeciwnie. Można uważać, że jest to elita naszego wymiaru sprawiedliwości. I ta elita podejmuje taką, a nie inną uchwałę, na którą ja, na Boga, zgodzić się nie mogę.

Czy jest szansa na rozwiązanie tego kryzysu?

Kiedy przed 2 laty zaczął się kryzys wokół reformy sądownictwa, podniosły się głosy kontestujące te zmiany. Wówczas zaproponowałem: a może byśmy się spotkali, porozmawiali... Niestety, ze strony opozycji nikt tego pomysłu nie podchwycił. Czy dzisiaj coś z tego, co proponuje Michał Kleiber, czyli „okrągły stół”, wyjdzie – nie wiadomo. Ale rozmawiać trzeba, bo nie należy pozostawać w tym sporze. Wymiar sprawiedliwości musi przejść reformę – bo to jest instrument ochrony naszych praw. Tu nie może być walki politycznej między sędziami. Tu musi być realizacja tego zobowiązania, do którego sędziowie zostali powołani przez konstytucję. Oni mają wymierzać sprawiedliwość w imieniu najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Spory polityczne mogą sobie zostawić na spotkania towarzyskie, a nie mieszać do tego sali sądowej. Aby wymiar sprawiedliwości był ostoją Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Ryba

[ TEMATY ]

chrześcijanie

symbol

ryba

MAGDALENA NIEBUDEK

Znak ryby jest tym symbolem, którym Pan Jezus posłużył się wiele razy. Już na początku do upatrzonych rybaków powiedział:

„Pójdźcie za Mą, a uczynię was rybakami ludzi” (Mt 4, 19).
Przejętego Piotra pocieszył:
„Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił” (Łk 5, 10).

Słuchającą i wygłodniałą rzeszę ludzi nakarmił chlebem i rybami przez cudowne rozmnożenie. Pieczoną rybę przygotował uczniom czekając na nich po zmartwychwstaniu.


Pierwsi chrześcijanie otaczali ten symbol szacunkiem. Dla nich znak ryby przypominał chrzest, podczas którego byli zanurzani w wodzie, aby stać się nowym człowiekiem. W sztuce tego czasu rybakiem jest szafarz sakramentu, zaś neofita rybą. Rybak, który często przypominał św. Piotra, nie tylko włącza do Kościoła, ale też pomaga w rozwoju i przygotowuje do królestwa Bożego. Chrześcijanie przejęli symbolikę ryby od ludów starożytnych, ale poszerzyli jej znaczenie. Chętnie posługiwali się tym znakiem, ponieważ wyznawca Chrystusa zanurzony w Nim przez chrzest i umocniony Eucharystią ma życie łaski uświęcającej i nie dosięga go śmierć druga.

Na nagrobkach chrześcijan II wieku znajdują się rysunki ryby i grecki napis ICHTHYS, co tłumaczone na język polski się tłumaczy: „I – Jezus, CH – Chrystus, TH – Boży, Y – Syn, S – Zbawiciel”.


Jak tym znakiem posługiwali się chrześcijanie w życiu katakumbowym, opisuje Henryk Sienkiewicz w powieści „Quo vadis”. Symbol ryby narysowany na piasku przez nieznanego człowieka oznaczał, że spotkało się chrześcijanina. Pozostaje jeszcze jeden ważny symbol biblijny ryby. Jest nim osoba proroka Jonasza i ryby, w której przebywał przez trzy dni. Jonasz jest symbolem Chrystusa przebywającego w grobie, który przezwyciężył niebezpieczeństwo śmierci i zmartwychwstał dnia trzeciego.

CZYTAJ DALEJ

Muzea diecezjalne latem otwarte dla zwiedzających

2020-07-14 17:55

Ks. Zenon Czumaj

Nowa ekspozycja Lucjana Boruty w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie

Otwarte ponownie od początku maja po antyepidemicznych obostrzeniach muzea diecezjalne oferują w czasie wakacyjnym do zwiedzania wiele atrakcyjnych wystaw, eksponatów i przestrzeni artystycznych. Wciąż jednak obowiązują precyzyjne ograniczenia sanitarne, a placówki nastawione są bardziej na turystów indywidualnych lub małe grupy rodzinne. Zwiedzający są zdyscyplinowani i korzystają z możliwości obejrzenia jedynego obrazu El Greco w Polsce czy zbiorów najstarszego polskiego muzeum diecezjalnego w Tarnowie.

Zgodnie z zarządzeniem rządu, w ramach poluźniania restrykcji związanych z pandemią koronawirusa, od 4 maja po blisko dwumiesięcznej przerwie mogły wznowić działalność instytucje kultury, w tym galerie sztuki, muzea, biblioteki, księgarnie i archiwa. Większość placówek nie była od razu przygotowana do wymagań reżimu sanitarnego i potrzebowała nieco czasu na przyjęcie odwiedzających. Tak było także w przypadku muzeów diecezjalnych.

El Greco dostępny

W pełni otwarte jest m.in. Muzeum Diecezjalne w Siedlcach, w którym można obejrzeć wiele wspaniałych dzieł sztuki, w tym galerię 47 portretów biskupów włodzimierskich, łuckich i podlaskich oraz przede wszystkim słynny obraz El Greco "Ekstaza Świętego Franciszka" - jedyny obraz hiszpańskiego malarza w Polsce.

Na terenie muzeum obowiązują zasady sanitarne związane z trwającą epidemią. Nie można m.in. korzystać z toalety, a wewnątrz po zdezynfekowaniu rąk należy nosić maseczkę. Placówkę może jednorazowo zwiedzać maksymalnie 5 osób. - Jeszcze się tak nie zdarzyło, że musielibyśmy komuś odmówić i musiałby poczekać na zewnątrz na swoją kolej zwiedzania. Ale turystów jest coraz więcej, chcą zwiedzać nasze zbiory - mówi KAI Dorota Pikula, kustosz Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach.

Turyści nie skarżą się na obostrzenia. - Są posłuszni, przychodzą w maseczkach, dezynfekują ręce. Oprócz sklepiku, gdzie można zakupić pamiątki, nie dotykają obiektów. Jest zauważalna wewnętrzna dyscyplina i odpowiedzialność - dodaje kustosz siedleckiego muzeum.

Z wyjątkiem sal wydzielonych czasowo do fotografowania obiektów, wszystkie inne sale są dostępne do zwiedzania. - Oczywiście najbardziej przyciąga obraz El Greco, ale zapraszamy do zwiedzania wszystkich innych wystaw - powiedziała Dorota Pikula.

Tak grupy zorganizowane, jak i zwiedzający indywidualni proszeni są o wcześniejsze ustalenie dnia i godziny spotkania telefonicznie. Bilety trzeba jednak kupować na miejscu, nie ma możliwości zamówienia ich online.

Wejścia do muzeum odbywają się wyłącznie o pełnych godzinach: 10.00, 11.00, 12.00, 13.00 i 14.00. Od wtorku do soboty placówka jest czynna w godz. 10.00-15.00, a w niedzielę 12.00-16.00.

Wejść na Wzgórze Lecha

Od 4 maja ponownie jest możliwe zwiedzanie Wzgórza Lecha, obejmujące Katedrę w Gnieźnie i jej podziemia, Drzwi Gnieźnieńskie, wieżę oraz Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Z uwagi na sytuację epidemiologiczną czasowo skrócone były godziny zwiedzania, ale od 19 czerwca Wzgórze Lecha powróciło do dawnych godzin pracy - od poniedziałku do soboty 9.00-17.00. W niedzielę od 9.00 do 16.00 czynny jest skarbiec Katedry w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej, od godz. 13.00-15:00 oraz 16:00-17:30 otwarte jest wejście na taras widokowy – wieża Katedry.

Przed rozpoczęciem obowiązkowa jest dezynfekcja rąk, a podczas zwiedzania zakładanie maseczki. Poruszanie się po obiektach dozwolone jest tylko z audio-przewodnikiem. Kolejność zwiedzania następuje ściśle według wskazań pracowników. Muzeum prosi turystów o dostosowanie się do nowych wytycznych.

Włocławek: dwa tysiące eksponatów

Można też udać się do Muzeum Diecezjalnego we Włocławku, które jak inne tego typu placówki prezentuje zbiory sztuki sakralnej z różnych epok. Muzeum gromadzi ponad 2 tys. eksponatów prezentowanych w ośmiu salach i korytarzu, w układzie epok historycznych, m.in. szaty liturgiczne (ornaty renesansowe i barokowe) iluminowane inkunabuły, naczynia liturgiczne z pracowni augsburskiej z XVII w., obrazy (Ukrzyżowanie Cerrea de Vivar, Modlitwa w Ogrójcu), rzeźby (Piety i grupy Świętej Anny Samotrzeć, Madonny), rokokowe meble, pamiątki po św. Janie Pawle II i portrety biskupów kujawskich.

Muzeum jest czynne dla zwiedzających krócej niż zwykle, od wtorku do piątku w godz. 10.00-13.00. ZWiedzać można rodzinnie lub indywidualnie. W innym przypadku jest to niemożliwe, gdyż dzieła sztuki są zgromadzone w małych salach, co ze względów sanitarnych wyklucza obecnie możliwość wpuszczania liczniejszych grup turystów. - Prosimy o założenie maseczek, przy wejściu jest płyn dezynfekujący ręce, wszędzie o utrzymaniu 2-metrowego dystansu przypominają odpowiednie naklejki.

Mt 5,14

Z kolei zamknięte czasowo z powodu epidemii Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie zostało ponownie otwarte 10 maja. Ekspozycja główna Muzeum znajduje się w pierścieniu okalającym kopułę Świątyni Opatrzności Bożej na wysokości 26 metrów. Zajmuje około 2 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Wystawa opowiada historię dwóch patronów Muzeum – Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego – na tle stulecia, w którym żyli. Jej ramy chronologiczne obejmują okres od 1901 r. (rok urodzin Stefana Wyszyńskiego) do 2005 r. (śmierć Jana Pawła II). Ekspozycja ukazuje wpływ obu bohaterów Muzeum na losy Kościoła i Polski, ich wkład w zachowanie wiary i tożsamości narodowej, kulturowej Polaków oraz obalenie komunizmu.

Muzeum zaprasza do rezerwacji i zakupu biletów online. Placówka jest czynna w dniach: poniedziałek – niedziela od 12.00 do 19.00 (ostatnie wejście o godz. 18.00). We wtorek muzeum jest nieczynne. Natomiast czwartek jest dniem indywidualnego wstępu na podstawie bezpłatnych biletów wydawanych na określoną godzinę, ale ich liczba jest limitowana.

Muzeum Karola Wojtyły z "Pasterzem"

Otwarte dla zwiedzających od 5 czerwca są też Muzeum Archidiecezjalne Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie (ul. Kanonicza 19-21) i Muzeum Archidiecezjalne – Mieszkanie Rodziny Wojtyłów (ul. Tyniecka 10), które na co dzień prezentują sztuki sakralnej i religijnej, promują współczesnych artystów szukających inspiracji w religii, a także eksponują osobiste przedmioty oraz pamiątki po papieżu Janie Pawle II i rodzinie Wojtyłów.

Do obejrzenia jest m.in. wystawa pt. "Pasterz" przygotowana na 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II we współpracy z Instytutem Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II. Składają się na nią przedmioty osobiste Karola Wojtyły, pochodzące szczególnie z okresu biskupiego, arcybiskupiego i kardynalskiego, dary, które otrzymywał od wiernych w tych latach, a także przedmioty wpisujące się w okres pontyfikatu Papieża Polaka.

Wystawa przybliża również sylwetki postaci, które wywarły ogromny wpływ na drogę kapłańską i całe życie Karola Wojtyły: kard. Adama Stefana Sapiehy, abp. Eugeniusza Baziaka oraz Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Zlokalizowana jest w miejscu wyjątkowym – w domu, w którym najdłużej w Krakowie (w latach 1951-1967) mieszkał Karol Wojtyła. To właśnie tam powstawała książka "Miłość i odpowiedzialność", tam też abp Wojtyła prowadził z młodymi dyskusje o wierze, filozofii, sztuce i kulturze, które przez cały jego późniejszy pontyfikat i życie były mu niezwykle bliskie.

Wszyscy planujący wizytę w Muzeum Archidiecezjalnym proszeni o zapoznanie się z aktualnym regulaminem zwiedzania, dostępnym na stronie internetowej. Za pośrednictwem systemu rezerwacji można zarezerwować online bilety i usługi przewodnickie.

Od "Sacrum i profanum" do Łemkowszczyzny

Muzeum Archidiecezji Warszawskiej po przerwie wywołanej pandemią zostało otwarte dla zwiedzających 19 maja. Czynne jest w godz. 13.00-17.00 (wtorek–piątek) i 12:00-16:00 (sobota-niedziela). Dostępna jest cała przestrzeń ekspozycyjna: wystawa stała oraz wystawy czasowe.

Wystawa stała „Sacrum i profanum” gromadzi imponujące zbiory tkanin liturgicznych, złotnictwa, rzeźby, malarstwa, rysunku i grafiki. Na szczególną uwagę zasługują drzeworyty Albrechta Dürera z lat 1498-1511 („Apokalipsa”, „Żywot Marii” i „Pasja”). Ozdobą kolekcji malarstwa dawnego jest „Pokłon pasterzy” z 1575 r. włoskiego malarza Francesco Bassano. Malarstwo polskie reprezentują m.in. Matejko, Rustem, Simmler, Wyspiański, Pankiewicz, Malczewski, Vlastimil Hoffmann. Osobne miejsce w zbiorach zajmuje polskie malarstwo współczesne, a zwłaszcza sztuka niezależna z lat 80. XX wieku, w tym dzieła artystów emigracyjnych (Józef Czapski, Jan Lebenstein, Adam Kossowski).

W okresie wakacji można też obejrzeć wystawę rysunków Aleksandra Chylaka "Cerkwie na Łemkowszczyźnie". Na wystawie znajduje się ok. 60 prac wykonanych w różnorodnych technikach (węgiel, tusz, ołówek i akwarele). Chylak, z wykształcenia architekt związany z Warszawą, ale urodzony w Krynicy, w rodzinie grekokatolickiej, od lat 60. do dziś utrwala na papierze urokliwe drewniane świątynie z południowo-wschodnich rejonów Polski. Prace artysty były już prezentowane w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych.

Z kolei Rok świętego Jana Pawła II, ustanowiony przez Sejm w 100. rocznicę urodzin wybitnego Polaka, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej uczciło wystawą prac medalierskich poświęconych świętemu Papieżowi. Jej tytuł "Życie ZaDane" nawiązuje do papieskiego nauczania: Jan Paweł II traktował życie jako dar, który mocą swej wewnętrznej dynamiki, dopomina się twórczego podjęcia. Życie najpierw zostaje „dane”, później staje się zadaniem. Dopiero takie rozpoznanie życia umożliwia podjęcie go w sposób odpowiedzialny i twórczy a zarazem pozwala odkryć jego znaczenie.

Na wystawie zaprezentowano prace prawie 50 polskich artystów medalierów, ale ewenementem wśród zaprezentowanych medali dedykowanych Janowi Pawłowi II jest seria 27 medali autorstwa Józefa Stasińskiego. Gdy po wyborze kard. Wojtyły na Stolicę Piotrową ta radosna wieść dotarła do Ojczyzny, uznany już wówczas medalier powziął postanowienie, by każdy kolejny rok pontyfikatu uczcić realizacją medalu. Powstał w ten sposób, swoisty polski komplet medali annualnych, który prezentowany jest na wystawie.

Muzeum dokładnie informuje o zasadach zwiedzania. Jednorazowo może w nim przebywać do 50 osób zwiedzających. W sali wystaw czasowych na I piętrze podczas zwiedzania może przebywać do 10 osób. Zwiedzanie jest możliwe tylko indywidualne lub rodzinnie, rekomendowane jest płacenie za wstęp kartą.

Na terenie placówki obowiązuje przestrzeganie zasad bezpieczeństwa, w tym: zakrywanie ust i nosa (maską ochronną lub przyłbicą, noszenie rękawiczek oraz zachowanie dystansu społecznego (1,5 - 2 metry) oraz samodzielne pozostawianie dużych rzeczy (plecaki, torby), parasoli i odzieży wierzchniej w szatni. Szczegółowy regulamin zwiedzania muzeum obowiązujący w czasie epidemii widnieje na stronie muzeum (www.maw.art.pl).

Bogaty skarbiec w Płocku

Po przerwie spowodowanej pandemią, w maju na nowo otwarto Muzeum Diecezjalne w Płocku, jedno z najstarszych takich muzeów w Polsce. W ciągu roku zwiedza je kilkanaście tysięcy osób. Obecnie jest możliwe zwiedzanie indywidualne, bez przewodnika. Na terenie jednego budynku może przebywać w tym samym czasie 30 osób, w maseczkach i rękawiczkach ochronnych. Na ekspozycjach zostały też umieszczone pojemniki z płynem dezynfekującym. Na każdej ekspozycji ustalony został nowy kierunek zwiedzania, tak, aby osoby wchodzące i wychodzące nie miały ze sobą kontaktu. Zwiedzających prosi się o zachowanie odpowiednich odstępów.

Muzeum posiada wiele cennych zbiorów. Są wśród nich m.in. rzeźba, malarstwo, archeologia, grafika, tkaniny, złotnictwo, wyroby metalowe, filatelistyka, falerystyka (medale, odznaczenia itp.), kartografia, rękopisy, starodruki oraz zbiory misyjne z Ameryki Południowej.

Placówka posiada jeden z pięciu najbogatszych skarbców muzealnych w Polsce. Do najważniejszych eksponatów należą: kielich i patena Konrada Mazowieckiego I z XIII w., herma św. Zygmunta z XIV wieku (patrona miasta Płocka), zdobiona diadem piastowskim z XIII wieku; tzw. Puszka Czerwińska z XIII-wieczną czarą; kielich fundacji Karola Ferdynanda Wazy, królewicza i biskupa płockiego i wrocławskiego z XVII w.

Godziny otwarcia muzeum są następujące: od wtorku do piątku w godz. 10:30-14:00, a w sobotę w godzinach 10:00-16:00 (w niedzielę i poniedziałek muzeum jest nieczynne).

"Zgoda Sandomierska"

Czynne jest też m.in. Muzeum Diecezjalne w Sandomierzu, mieszczące się w późnogotyckim Domu Jana Długosza. Na początku lipca z udziałem m.in. biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicz i bp. Jerzego Samca, zwierzchnika Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w RP i prezesa Polskiej Rady Ekumenicznej, otwarto w nim wystawę "Zgoda Sandomierska. Zgoda Panów – Zgoda Braci”. Ekspozycja nawiązuje do porozumienia podpisanego 14 kwietnia 1570 r. przez przedstawicieli Kościołów protestanckich. Nakreśla też tło społeczne, religijne i artystyczne ówczesnego Sandomierza, który w okresie Odrodzenia znajdował się u szczytu rozwoju gospodarczego i kulturalnego.

W sandomierskim muzeum można zwiedzić wiele innych wystaw i eksponatów. Więcej informacji na stronie www.domdlugosza.sandomierz.org/

Muzeum jest czynne od wtorku do soboty w godz. 9.00-15.30, a w niedzielę od godz. 13.30 do 15.30.

Najstarsze muzeum diecezjalne też otwarte

Najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne, założone w 1888 r. w Tarnowie przez ówczesnego rektora Seminarium Duchownego ks. Józefa Bąbę, jest również otwarte dla zwiedzających. W jednej sali może przebywać jednorazowo do 10 osób, w maseczkach i po dezynfekcji rąk. Można przyjechać w większej grupie, ale wtedy część zwiedzających wejdzie do muzeum, a reszta w tym czasie np. do pobliskiej katedry. Zdaniem pracowników muzeum, zwiedzający są zdyscyplinowani i w pełni stosują się do sanitarnych zaleceń.

Najważniejszy dział zbiorów tarnowskiego muzeum stanowią zabytki sztuki cechowej - gotyckiej rzeźby i malarstwa z terenu Małopolski, reprezentujące tzw. szkołę krakowsko-sądecką. Są to zabytki bardzo ważne dla poznania poziomu i dziejów polskiej kultury średniowiecznej. Drugi dział obejmuje tkaniny kościelne (ornaty, kapy itp.) od czasów średniowiecza aż po wiek XIX.

Muzeum posiada także dział sztuki ludowej, gdzie na szczególną uwagę zasługują obrazy ludowe malowane na szkle, pochodzące z terenu Europy i innych kontynentów.

Z okazji 100-lecia Muzeum Diecezjalnego w Tarnowie zbiory wzbogaciły się o kolekcję dzieł sztuki z około r. 1900. Są to płótna kilku malarzy polskich, jak np. Jacek Malczewski, Vlastimil Hofman, Kazimierz Sichulski, Wojciech Weiss, a także zbiór porcelany i zegarów.

Godziny otwarcia: w dni powszednie w godz. 10.00 - 15.00, w poniedziałki nieczynne. W lipcu w soboty i niedziele placówka jest zamknięta dla zwiedzających.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję