Reklama

Polska

Abp Gądecki: Wiara w Boga nie tłumi w ludziach nauki poszukiwania prawdy!

Uroczysta Msza święta sprawowana w lubelskiej Archikatedrze pod przewodnictwem abp Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski - rozpoczęła dziś rano setną inaugurację roku akademickiego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

[ TEMATY ]

KUL

abp Stanisław Gądecki

B.M. Sztajner

Abp Stanisław Gądecki

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z prymasem abp Wojciechem Polakiem oraz Nuncjuszem Apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych oraz rektorzy, profesorowie, pracownicy i studenci wszystkich lubelskich uczelni. Oprawę muzyczną zapewniły połączone chóry lubelskich ośrodków akademickich.

Na początku abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL powitał zgromadzonych. Podkreślił również, że rok 700 lat Lublina i 100 lat KUL jest szczególny dla miasta. - Prośmy o Boże błogosławieństwo dla naszego jubilata KUL i wszystkich lubelskich uczelni – zakończył abp Budzik.

Przewodniczący Episkopatu wśród najważniejszych celów jakie stoją przed katolickim uniwersytetem wymienił w swej homilii: „poszukiwanie prawdy, bycie wiernym prawdzie i przekazywanie prawdy”.

Reklama

Wyjaśnił, że „wszelka kultura uniwersytecka bierze swój początek z człowieczego pragnienia poznania prawdy, a cel każdej autentycznej wyższej uczelni kryje się w pragnieniu poznania istoty rzeczy, odkrycia jej ukrytej natury oraz nazwania jej po imieniu. Ten rodzaj pragnienia nadaje badaniom naukowym ich godność i wielkość”.

Podkreślił, że „prawda (...) nie jest nigdy wyłącznie teoretyczna, prawda to coś więcej niż wiedza, a celem poznania prawdy jest poznanie dobra”. Przyznał także, że „akademickie poszukiwanie prawdy nosi w sobie cechy poznania uniwersalnego”. Każda zaś z nauk „jest próbą dostrzeżenia złożonej jedności Prawdy w splocie różnych gałęzi wiedzy, wzajemnie się uzupełniających”. A w tym intelektualnym procesie „wiara w Boga nie tłumi poszukiwania prawdy w ludziach nauki, wprost przeciwnie, jeszcze bardziej zachęca do jej poszukiwania”.

W ślad za Janem Pawłem II abp Gądecki zaznaczył, że istotne jest „pierwszeństwo etyki przed techniką, prymat osoby wobec rzeczy, wyższość ducha nad materią”. Przypomniał, że „ludzie nauki, jeśli mają naprawdę pomóc ludzkości, muszą zachować świadomość transcendencji człowieka wobec świata i Boga wobec człowieka”. Dodał, że „objawem błędnego myślenia o wolności człowieka nauki jest przekonanie, że jest on niezależny od zasad moralnych”, a ten błąd myślowy występuje często w świecie nauki i sztuki.

Reklama

Abp Gądecki przypomniał, że „każdy pracownik nauki jest zobowiązany do wierności prawdzie, a w realizacji tego zadania nie krępują go żadne programy, zarządzenia, ani instytucje”. Natomiast naukowiec, „który postawił sobie jakieś inne cele ponad prawdą, w sensie moralnym przestaje być profesorem wyższej uczelni, choćby posiadał uprawniające go do tego dyplomy”.

Podkreślił następnie, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, katolicki uniwersytet winien mieć odwagę głoszenia prawd niewygodnych, które nie schlebiają opinii publicznej, ale są niezbędne dla obrony autentycznego dobra społeczeństwa. Przypomniał, że Jan Paweł II w swoim przemówieniu do społeczności uniwersyteckiej KUL wołał: „Uniwersytecie! (...) Służ prawdzie!”.

Przypomniał też, że prawdę należy przekazywać z miłością, gdyż „miłość bez prawdy jest ślepa, prawda bez miłości jest okrutna”.

Ostrzegł, że dwa „prądy” zagrażają dziś tak pojmowanej misji wyższych uczelni. Pierwszym z nich jest utylitaryzm, czyli ograniczanie zainteresowania i przedmiotu studiów do dziedzin wiedzy, z którymi łączą się korzyści materialne, postęp techniczny i ekonomiczny oraz zdrowie, a zaniedbywane jest podejmowanie problemów dotyczących podstawowych kwestii życia ludzkiego, takich jak: cel człowieka, dobro i zło.

Drugim prądem, któremu należy stawić czoła jest relatywizm, czyli kultura, uważająca za coś niebezpiecznego dociekanie i propagowanie prawdy obiektywnej. Dodał, że Benedykt XVI mówił o panującej dziś „dyktaturze relatywizmu”. W ślad za nim przypomniał, że „jeżeli rozum - w trosce o swoją domniemaną czystość - staje się głuchy na wielkie przesłanie, jakie mu ofiaruje wiara chrześcijańska i jej mądrość, usycha niczym drzewo, którego korzenie już nie dosięgają życiodajnych wód”. A w odniesieniu do kultury europejskiej oznacza to, że jeśli „w obawie o swój świecki charakter - odcina się ona od korzeni, z których czerpie życie, wówczas nie staje się bardziej racjonalna i czysta, lecz ulega rozpadowi i rozbiciu”.

Abp Gądecki podkreślił, że „każdy profesor i student katolickiego ateneum jest powołany do ewangelizacji, Kościół bowiem ze swej natury jest misyjny”. Zatem uniwersytet katolicki musi się charakteryzować dwoma cechami: „z jednej strony ma być dobrym uniwersytetem, a z drugiej - musi być naprawdę katolicki, tzn. pielęgnować swoją tożsamość i misję zleconą mu w Kościele”.

Dodał, że „każdy oczywiście ma prawo głosić to, co uważa za słuszne, ale byłoby rzeczą nieuczciwą głosić poglądy sprzeczne z prawem naturalnym i nauką Kościoła pod płaszczykiem uniwersytetu katolickiego”. A przyszłość mają tylko te uniwersytety katolickie, które wykazują jasną tożsamość i są świadome swojej roli w Kościele i społeczeństwie.

Drugą część homilii abp Gądecki poświęcił wyrażeniu dziękczynienia setny rok istnienia KUL-u, który się właśnie rozpoczyna. Zauważył, że dzisiejsza inauguracja jest już setną, a więc jest to już drugi „biblijny jubileusz” – znaczony upływem kolejnych 50 lat.

Przypomniał, że blisko 100-letnia historia KUL to powód do wielkiej radości i dumy. KUL bowiem jest jednym z pierwszych dzieł wolnych Polaków po odzyskaniu niepodległości i pierwszą uczelnią, która podjęła na nowo działalność po zawierusze II wojny światowej.

Abp Gądecki przypomniał, że „na tej szlachetnej Alma Mater profesorem był św. Jan Paweł II Wielki, a absolwentem tej uczelni był kard. Stefan Wyszyński i z niej wywodzi się większość członków polskiego Episkopatu”, studiował tu także bł. ks. Jerzy Popiełuszko i stąd się wywodził promotor odnowy liturgicznej w Polsce; sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Przypomniał też, że w okresie komunizmu na KUL trafiali ludzie, którzy z racji swoich poglądów nie mogli studiować gdzie indziej, a w marcu 1968 r. ks. rektor Wincenty Granat stanął po stronie studentów aresztowanych przez władze i zadecydował o przyjęciu studentów relegowanych z „wilczym biletem” z innych uczelni.

Dodał, że tutaj powstała słynna Lubelska Szkoła Filozofii Klasycznej, a „dzięki pracy KUL-u dokonywało się kształcenie inteligencji katolickiej oraz podnoszenie narodu na wyższy poziom życia religijnego i intelektualnego”.

Na zakończenie Eucharystii do zgromadzonych zwrócił się ks. prof. Antoni Dębiński, rektor KUL. Podziękował zgromadzonym za wspólną modlitwę. - Obecność Episkopatu na naszej uczelni to dla nas widoczny symbol związku naszej Alma Mater z Kościołem w Polsce – podkreślił nawiązując do odbywającego się w ostatnich dniach na KUL 377. Zebrania plenarnego KEP.

Katolicki Uniwersytet Lubelski jest trzecim najstarszym uniwersytetem w Polsce. Powstał w 1918 r. z inicjatywy ks. Idziego Radziszewskiego, pierwszego rektora uczelni. Było to działanie podjęta w wyniku likwidacji przez władze bolszewickie Akademii Duchownej w Petersburgu.

Na blisko 40 kierunkach KUL kształci obecnie ponad 12 tys. studentów. Kadrę naukowo-dydaktyczną tworzy blisko 1,1 tys. wykładowców. Lubelska uczelnia prowadzi studia na ośmiu wydziałach: Teologii; Prawa, Prawa kanonicznego i Administracji; Filozofii, Nauk humanistycznych; Nauk społecznych; Biotechnologii i nauk o środowisku; Matematyki, informatyki i architektury krajobrazu oraz zamiejscowy Wydział Prawa i Nauk o Społeczeństwie w Stalowej Woli.

2017-10-15 10:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący KEP: Reguła św. Benedykta lekarstwem dla europejskiej kultury

2020-07-11 12:38

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

benedyktyn

benedyktyni

BP KEP

Abp Stansław Gądecki

Niech Reguła św. Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu - mówił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Msza św. w święto św. Benedykta, patrona Europy, rozpoczęła Jubileusz 950-lecia Opactwa Benedyktynów w Lubiniu.

„Gdy upadało rzymskie imperium, wspólnota Kościoła przetrwała i rozkwitła dzięki Regule świętego Benedykta, która uratowała łacińską kulturę w klasztornych enklawach, które swoją siecią oplotły Europę. Klasztory zastąpiły biblioteki, szkoły, wyręczając po części dawne rzymskie państwo w jego obowiązkach. Niech także w naszych czasach Reguła świętego Benedykta stanie się lekarstwem dla zagrożonej europejskiej kultury. Niech uczy nas życia w szlachetnym rytmie wyznaczonym przez naprzemienną modlitwę i pracę" - mówił przewodniczący KEP w Lubiniu.

Abp Gądecki w swojej homilii odniósł się do trwałości lubińskiego opactwa benedyktynów, które przetrwało przez setki lat wiele wojen i katastrof. Nawiązując do tej historii, podjął refleksję nad tym, w jaki sposób możemy osiągnąć trwałość naszego życia i dzieł. Starając się odpowiedzieć na to pytanie - w świetle dzisiejszych czytań - zwrócił uwagę na cztery kwestie: mądrość Prawa Mojżesza, mądrość Chrystusa, mądrość św. Benedykta i mądrość lubińskich benedyktynów.

Nawiązując do Księgi Przysłów, mówił, że „człowiek „mądry” - wyposażony w wolną wolę - czyni to, co się Bogu podoba a unika tego, co się Bogu nie podoba”. (Prz 1,33; 2,11-12,20). Jako źródło odpowiedzi na pytanie: jak żyć mądrze i zapewnić trwałość naszym dziełom, abo Gądecki wskazywał też Ewangelię wg św. Mateusza. „Idzie o budowania na „skale”, jaką jest Chrystus. Tylko budowanie na Chrystusie i z Chrystusem daje pewność, że „dom”, jakim jest nasze życie, nie runie pod naporem przeciwności dziejowych” - mówił. Podkreślał, że „być mądrym, to zdawać sobie sprawę z tego, że trwałość domu zależy od jakości fundamentu”.

„Trzecia kwestia to mądrość św. Benedykta, który wzniósł swoje życie na skale Mądrości Chrystusa” - mówił dalej abp Gądecki. Przewodniczący Episkopatu nawiązał do historii życia św. Benedykta, który opuścił studia w Rzymie, aby przez trzy lata żyć w samotności jako eremita i dojrzewać duchowo. „Dzieło tego świętego, a w szczególności jego Reguła, zrodziły prawdziwy i ożywczy ferment duchowy, który sięgając poza granice jego ojczyzny i jego czasów odmienił oblicze Europy i - po zburzeniu jedności politycznej stworzonej przez cesarstwo rzymskie - doprowadził do powstania nowej jedności duchowej kontynentu" - mówił abp Gądecki. Podkreślił, że św. Benedykt, patron Europy, dzięki swej mądrości, „stworzył program, jakim Europa żyła ponad tysiąc lat, a którego brak zaczynamy dzisiaj bardzo dotkliwie odczuwać".

„Niewątpliwie dla stworzenia nowej i trwałej jedności Europy potrzebne są dzisiaj narzędzia polityczne, ekonomiczne i prawne, ale potrzebna jest przede wszystkim odnowa duchowa i etyczna, sięgająca chrześcijańskich korzeni europejskiego kontynentu. W przeciwnym razie odbudowanie Europy będzie budowaniem „na piasku”. Bez życiodajnych soków mądrości Chrystusa człowiekowi wciąż grozi niebezpieczeństwo, że ulegnie starej pokusie zbawienia się własnymi siłami. Między innymi dlatego - zabiegając o prawdziwy postęp - potrzebujemy także dzisiaj szanować Regułę św. Benedykta, upatrując w niej światła na drogach naszego życia. Niech ten wielki Święty pozostanie dla nas prawdziwym mistrzem, w którego szkole możemy się nauczyć prawdziwego humanizmu" - powiedział abp Gądecki, nawiązując do słów Benedykta XVI z kwietnia 2008 roku.

Przewodniczący KEP przypomniał, że uczniowie św. Benedykta dotarli do Polski już w X wieku, wraz z czeską księżniczką Dobrawą - aby tworzyć podstawy państwa i Kościoła. Opactwo lubińskie zaczęło powstawać w XI wieku, jednak jego budowa nie została ukończona a opactwo spłonęło. Odnowił je Bolesław Krzywousty w pierwszej połowie XII wieku. Jak mówił Przewodniczący Episkopatu, wielokrotnie w historii opactwo było łupione i niszczone. Po II rozbiorze Polski w 1793 roku - gdy Lubiń znalazł się w granicach Prus - władze pruskie stopniowo ograniczały samodzielność klasztoru. Ostateczna kasata nastąpiła w roku 1836. Benedyktyni wrócili do Lubinia dopiero w 1923 roku. W czasie II wojny światowej w zabudowaniach klasztornych umieszczono obóz przejściowy dla księży zakonnych i diecezjalnych z Wielkopolski. Stu pięćdziesięciu z nich wywieziono do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie duża część z nich zginęła. Benedyktyni powrócili do Lubinia po wyzwoleniu 24 stycznia 1945 roku.

CZYTAJ DALEJ

"Tak dla rodziny, nie dla gender" - jest inicjatywa ustawodawcza ws. wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

2020-07-16 15:25

[ TEMATY ]

konwencja

konwencja stambulska

PAP/Paweł Supernak

Powstał Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Tak dla rodziny, nie dla gender", który zapowiedział, że złoży w Sejmie obywatelski projekt dotyczący wypowiedzenia ratyfikowanej przez Polskę pięć lat temu Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Obywatelski projekt wyraża zgodę na wypowiedzenie Konwencji stambulskiej. Według polskiej Konstytucji takie umowy międzynarodowe mogą zostać wypowiedziane wyłącznie za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie. Ponadto ustawa zobowiązuje rząd do podjęcia prac nad Międzynarodową Konwencją Praw Rodziny – dokumentem, który zagwarantuje kompleksową ochronę praw rodziny.

"Formalnie domagamy się wypowiedzenia Konwencji stambulskiej, co jest absolutnie konieczne. W istocie postulujemy jej zamianę na Międzynarodową Konwencję Praw Rodziny, zawartą przez państwa Europy nieprzyjmujące ideologii gender" - wyjaśnił podczas konferencji zorganizowanej przed Pałacem Prezydenckim pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Marek Jurek.

Co powinna zawierać Międzynarodowa Konwencja Praw Rodziny? M.in. potwierdzenie naturalnej tożsamości małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, gwarancje opieki i ochrony rodziny przez organy władzy publicznej, zakaz naruszania autonomii rodziny przez nieuprawnione ingerencje urzędników, prawa rodziców w zakresie wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz identyfikację realnych przyczyn przemocy i propozycje skutecznej ochrony członków rodziny przed przemocą domową.

"Celem Międzynarodowej Konwencji Praw Rodziny jest wzmocnienie rodziny i jej członków, gdyż to właśnie dobrze funkcjonująca rodzina jest najlepszym środowiskiem chroniącym przed przemocą” – powiedziała zastępca pełnomocnika Komitetu inicjatywy Ustawodawczej Karolina Pawłowska, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

W skład Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Tak dla Rodziny Nie dla Gender” utworzonej przez Instytut na rzecz Kultury Prawnej "Ordo Iuris" wejdzie m.in. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, Fundacja Życie i Rodzina oraz Chrześcijański Kongres - inicjatywa gromadząca katolików zaangażowanych w sprawy publiczne.

Szczegółowe informacje o inicjatywie "Tak dla rodziny, nie dla gender" na stronie Zobacz

Starania o wypowiedzenie Konwencji stambulskiej rozpoczęły się praktycznie zaraz po jej ratyfikowaniu przez Polskę. W czerwcu br. z apelem o wypowiedzenie Konwencji stambulskiej wystąpiło ponad 50 osób ze świata nauki, polityki i mediów, m.in. prawnicy, lekarze, historycy, filozofowie, duchowni czy dziennikarze. Sygnatariusze podkreślili, że Konwencja Rady Europy ingeruje w porządek prawny państw, które ją przyjęły i wprowadza postulaty oparte na ideologii gender.

Byli wśród nich m.in. b. marszałek Sejmu Marek Jurek, Jakub Bałtroszewicz - prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny, historyk Ewa Czaczkowska, Jerzy Kwaśniewski - prezes Instytutu Ordo Iuris, Paweł Lisicki - redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, lekarz i genetyk kliniczny prof. dr hab. Alina Midro czy Marcin Przeciszewski - prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została otwarta do podpisu 11 maja 2011 r. w Stambule. Polska podpisała ją w 2012 r. W lutym 2015 r. Sejm RP przyjął ustawę o ratyfikacji Konwencji, a Senat opowiedział się za jej ratyfikacją w marcu. Prezydent Bronisław Komorowski najpierw 14 marca tegoż roku sygnował ustawą o ratyfikacji Konwencji, a 13 kwietnia dokonał samej ratyfikacji dokumentu Rady Europy.

Jak wówczas przyznał prezydent Komorowski, było sporo kontrowersji dotyczących podpisania i ratyfikowania Konwencji antyprzemocowej. Prezydent otrzymał wiele różnych apeli od instytucji i szeregu osób prywatnych z prośbami zarówno o podpisanie dokumentu, jak i wyrażające obawy przed taką decyzją.

Prezydent Komorowski stwierdził, że podpisuje Konwencję "w głębokim przekonaniu, że najważniejsze są opinie i stanowiska wyrażone przez ofiary przemocy w domach", a analiza prezydenckich ekspertów pozwoliła ocenić, że wpływ dokumentu na polskie prawodawstwo "jest już i będzie w przyszłości absolutnie pozytywny, będzie wzmacniał przepisy prawa, wzmacniające skuteczność działania w obronie osób krzywdzonych, ofiar przemocy domowej".

W kwietniu 2015 r. klub parlamentarny PiS wraz z Instytutem na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” skierowały do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności ratyfikowanej Konwencji z ustawą zasadniczą. We wniosku zgłoszono postulat stwierdzenia niezgodności z artykułami 18, 25 i 48 Konstytucji RP.

Zdaniem Instytutu Ordo Iuris, art. 12 Konwencji nakłada na polskie władze obowiązek działania na rzecz wykorzeniania tradycji i zwyczajów opartych na „stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn”. – Tak naprawdę zobowiązuje to polskiego prawodawcę do działań wymierzonych w wartości chronione w art. 18 Konstytucji – rodzinę jako związek mężczyzny i kobiety, rodzicielstwo i macierzyństwo – mówiła ekspert prawny Ordo Iuris dr Joanna Banaszek.

Konwencja operuje ponadto bardzo specyficznym sposobem rozumienia równości kobiet i mężczyzn oraz dyskryminacji ze względu na płeć. Takie rozumienie jest zupełnie obce polskim rozwiązaniom wynikającym z art. 32 i 33 ust. 1 Konstytucji.

Z kolei art. 6 Konwencji, nakłaniający na polskie prawo konieczność wdrażania perspektywy światopoglądowej gender we wszystkich płaszczyznach życia społecznego, kłóci się z art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, który mówi o bezstronności światopoglądowej władz publicznych.

Wreszcie art. 14 Konwencji godzi w art. 48 ust. 1 Konstytucji RP. – Konwencja zobowiązuje w art. 14 państwo do wdrażania na wszystkich etapach edukacji informacji na temat niestereotypowych ról genderowych. Chodzi tu o naruszenie fundamentalnego prawa rodziców do wychowywania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – wyjaśniała dr Banaszek.

W lutym 2015 r. Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wyraziło zdecydowany sprzeciw wobec tych inicjatyw państwa, "które prowadzą do destrukcji ideału małżeństwa i rzeczywistości rodziny", m.in. Konwencji Rady Europy. Biskupi podkreślili, że przemoc – zarówno wobec kobiet, jak i dzieci czy mężczyzn – jest sprzeczna z zasadami wiary chrześcijańskiej i powinna być eliminowana z relacji międzyludzkich. Jak jednak zauważyli, kontrowersyjna Konwencja nie wnosi żadnych nowych rozwiązań prawnych przeciwdziałających przemocy.

"Natomiast wiąże ona zjawisko przemocy z tradycją, kulturą, religią i rodziną, a nie z błędami czy słabościami konkretnych ludzi. W zmianie modelu społecznego z tego, który nawiązuje do tradycji i kultury chrześcijańskiej, na pełen swobody i samorealizacji model wynikający z kultury lewicowo-laickiej, dostrzega możliwość likwidacji przyczyn przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Najbardziej zdumiewający jest tymczasem fakt, że to właśnie w takich społeczeństwach w Europie odnotowuje się najwyższy poziom stosowania tego rodzaju przemocy” – podkreślili biskupi.

Konwencję Rady Europy wielokrotnie krytykowały też organizacje działające na rzecz rodziny, w tym m.in. Polska Federacja Ruchów Obrony Życia oraz Forum Kobiet Polskich.

Ich zdaniem, nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań prawnych, których nie ma w obecnie obowiązującym w Polsce prawie w zakresie eliminacji przemocy, natomiast - stosując inżynierię społeczną i wykorzystując nośne hasło przeciwdziałania przemocy - zmierza do zmiany naszej kultury, tradycji, relacji małżeńskich i rodzinnych oraz marginalizacji religii.

CZYTAJ DALEJ

Taizé: przygotowano program online dla rodzin

2020-07-16 18:20

[ TEMATY ]

Taize

janeb13/pixabay.com

Wspólnota z Taizé w tym roku po raz pierwszy przygotowała program dla rodzin w wersji online. Jest on adresowany do tych rodzin, które nie będą mogły w tym roku przyjechać do Taizé z powodu pandemii, a także do wszystkich rodzin, które zechcą skorzystać z tej propozycji. Został ułożony z myślą o rodzicach i dzieciach.

Program ma układ tygodniowy i jest podzielony na sześć dni. Każdy z nich ma inny temat i propozycje, które zajmują około półtorej godziny. Obejmuje on piosenkę na rozpoczęcie dnia, kącik teatralny - film wprowadzający temat dnia oraz wymianę myśli. Rozmowę można zakończyć wspólną modlitwą. Wspólnota z Taizé zachęca, by dostosować zaproponowane zajęcia do konkretnej sytuacji rodzinnej oraz by zaprosić znajome rodziny do wspólnego udziału.

Szczegóły na stronie: https://www.taize.fr/pl_article28378.html.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję