Reklama

Kraków: najstarsze w Polsce duszpasterstwo akademickie obchodzi 90. rocznicę istnienia

2017-10-15 13:41

Magdalena Dobrzyniak/anno27.pl / Kraków

Bożena Sztajner/Niedziela

Nabożeństwa, gra miejska, sympozjum naukowe, koncerty i spotkania z absolwentami – w ten sposób Duszpasterstwo Akademickie św. Anny w Krakowie obchodzi 90. rocznicę istnienia. Jubileuszowe świętowanie potrwa cały tydzień. Centralnym punktem obchodów będzie Msza Akademicka w niedzielę 22 października, celebrowana przez duszpasterzy akademickich z całej Polski pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego.

Początki

Korzenie duszpasterstwa akademickiego w Polsce sięgają początków Uniwersytetu Jagiellońskiego. Już od XIV wieku studenci byli otaczani opieką kapłanów. Pierwszym z nich był niewątpliwie św. Jan Kanty. Ten świątobliwy profesor był wyczulony na dole i niedole studenckiej braci, niejednokrotnie wspierał akademików materialnie i otaczał ich opieką duchową. Jego duchowymi spadkobiercami byli Adam Opatowczyk oraz Szymon Halicjusz. Młodzi gromadzili się przy kolegiacie św. Anny oraz w klasztorach w centrum Krakowa: u franciszkanów, dominikanów czy karmelitów bosych. Nabożeństwa, kazania i teologiczne debaty odbywały się również w bursach.

Czasy nowożytne

Reklama

Początek ubiegłego stulecia obfitował w nowe organizacje katolickie, które przeżywały swój rozkwit. Studenci skupiali się w Sodalicjach Mariańskich, akademickiej Caritas, Stowarzyszeniu Katolickiej Młodzieży Akademickiej „Odrodzenie”, w Iuventus Christiana. W liście do ks. infułata Kulinowskiego, który posługiwał w kościele Mariackim, ówczesny arcybiskup Krakowa Adam Stefan Sapieha pisał: „Pragnąc otoczyć garnącą się dziś do religii i Kościoła młodzież uniwersytecką należytą opieką duchową, której dotychczas nie miała, postanowiliśmy wyznaczyć jednego z kapłanów mającego po temu potrzebne kwalifikacje jako kapelana uniwersyteckiego”. Tym kapłanem był ks. Stanisław Sapiński. Jego mianowanie na duszpasterza akademickiego w Krakowie wyznacza początek regularnego duszpasterstwa akademickiego w Polsce. Wtedy też rozpoczyna się historia DA św. Anny w krakowskiej kolegiacie akademickiej.

Pierwsi duszpasterze studentów

Ks. Stanisław Sapiński otwiera poczet wybitnych duszpasterzy u św. Anny. Jego posługa jednak nie zamykała się do kwestii duszpasterskich. Kapłan widział materialne potrzeby studentów, dlatego tworzył dla nich bursy, angażował mieszkańców Krakowa do wspierania ubogiej młodzieży. Dzięki jego staraniom został wybudowany akademik przy pl. Jabłonowskich. Ks. Sapiński założył również Związek Promienistych, którego celem była formacja oparta na Ewangelii i studium papieskich encyklik społecznych. Młodzież miała prowadzić działalność wśród wszystkich warstw społecznych: organizować wykłady, odczyty, kursy, biblioteki, zajmować się budową domów i schronisk młodzieżowych.

W 1936 r. funkcję duszpasterza akademickiego objął ks. Tadeusz Kurowski. Jedną z jego pierwszych inicjatyw duszpasterskich była organizacja pielgrzymki studentów do Częstochowy. Rekolekcje akademickie w jego czasach gromadziły kilkutysięczne tłumy młodych ludzi. Organizowano również serie rekolekcji zamkniętych oraz kursy wiedzy religijnej.

Jakby kamienie leciały

W czasie II wojny światowej działalność duszpasterstw i organizacji katolickich została przerwana. Reaktywacja duszpasterstwa akademickiego w Krakowie odbyła się zaraz po wojnie. Powstały wtedy dwa silne ośrodki akademickie: u św. Anny i u św. Floriana, gdzie w 1949 roku wikarym mianowano ks. Karola Wojtyłę. Za namową studentów nowej Politechniki Krakowskiej rozpoczął on konferencje dla studentów pt. „Rozważania o istocie człowieka”. W kolegiacie św. Anny po wojnie działał ks. Józef Rozwadowski, a w 1948 roku jego następcą został ks. Jan Pietraszko - dziś kandydat na ołtarze, uznawany za twórcę powojennego duszpasterstwa studentów w Krakowie. Stanisław Grygiel tak wspomina jego kazania: „Ludzie stali na ulicy przed kościołem. W środku był taki tłum, że studenci wchodzili na ołtarze i tam siedzieli. Pietraszko nigdy nie uprawiał polityki. Mówił delikatnie, a wydawało się nieraz, jakby kamienie leciały”.

Stu spowiedników, trzydzieści konfesjonałów

Kard. Adam Stefan Sapieha walczył, by nie doszło do likwidacji i przejęcia przez komunistyczne władze ośrodków pracujących z młodzieżą. W 1953 roku powołano Komisję Episkopatu ds. Duszpasterstwa Akademickiego, a ks. Pietraszko został diecezjalnym duszpasterzem młodzieży uniwersyteckiej.

W 1957 został on proboszczem kościoła św. Anny. Do kolegiaty ściągał wybitnych kaznodziejów: Adama Bonieckiego, Mieczysława Malińskiego, Kazimierza Sudera i Józefa Tischnera. Największe zainteresowanie wśród studentów budziły wielkopostne rekolekcje akademickie. Tygodniowe nauki wygłaszane przez ks. Pietraszkę oraz ks. Karola Wojtyłę przyciągały coraz więcej słuchaczy. Momentem kulminacyjnym była spowiedź akademicka, która trwała cały dzień, z ponad 100 spowiednikami, 32 konfesjonałami, kiedy w wypełnionym po brzegi kościele.

Było jasne, że działalność Kościoła w środowisku studenckim budziła zainteresowanie i niepokój władz komunistycznych. Służby bezpieczeństwa zwracały uwagę w latach 50. Na cztery ośrodki: kościół św. Floriana, zakon felicjanek, Dom Katolicki Księży Misjonarzy oraz kościół św. Anny. W tym czasie rozpoczęli działalność późniejsi biskupi: ks. Albin Małysiak oraz ks. Wacław Świerzawski. Ten ostatni był inwigilowany przez wielu tajnych współpracowników, którzy próbowali go skompromitować i skłócić z innymi kapłanami.

Posoborowe zmiany

Czas przemian w Kościele i liturgii okresu Soboru Watykańskiego II doprowadził do wzrostu zainteresowania formami duszpasterstwa młodzieżowego. Wtedy też działalność duszpasterstwa akademickiego przybrała masowy i sformalizowany charakter. U dominikanów powstała „Beczka”, u jezuitów „Dwójka” , późniejszy „WAJ”, a u św. Anny „Stuba”.

W październiku 1964 r. duszpasterzem został ks. Adam Boniecki. Częstym gościem był bp Wojtyła. „Wchodził do kościoła św. Anny wejściem od ulicy, w sutannie i płaszczu, bez żadnych widocznych insygniów, z wyjątkiem pierścienia, siadał do odkrytego konfesjonału i zasłoniwszy twarz końcem stuły spowiadał kilka godzin”.

Ks. Adam, nazywany przez młodzież Szefem albo Adamem, wprowadził nowy styl w pracy z młodzieżą. Zachęcał ich do czytania poezji, m.in. ks. Twardowskiego, artykułów zamieszczanych w "Tygodniku Powszechnym", czy publikacji wydawanych przez Znak. Zapraszał z wykładami dla studentów wybitnych kapłanów: ks. Tischnera, ks. Hellera, ks. Nagy’ego i świeckich: Jerzego Turowicza czy Wandę Półtawską. W latach 60. DA podjęło współpracę z opactwem w Tyńcu, gdzie odbywały się dni skupienia oraz studiowanie Pisma Świętego z o. Augustynem Jankowskim i absolwentami św. Anny. Do tradycji zaliczały się również spotkania u Anny i Jerzego Turowiczów w tzw. Lenartowiczówce. Do historii przeszło pożegnanie ks. Bonieckiego w 1972 r., które odbyło się właśnie w mieszkaniu Turowiczów, które pomieściło 168 osób. Małżeństwo utrzymywało kontakt ze studentami do samego końca.

Działalność charytatywna i zaangażowanie w budowę kościołów

Studenci od św. Anny zaangażowali się w duszpasterstwo chorych, prowadzone przez pielęgniarkę, służebnicę Bożą Hannę Chrzanowską. Co roku studenci pomagali w czerwcowych turnusach wczasorekolekcji dla chorych w Trzebini. Nauki głosili wtedy m.in. ks. Boniecki, i o. Leon Knabit. Chorych odwiedzał także kard. Wojtyła. Wielu studentów miało swoich podopiecznych, którym regularnie pomagali przez cały rok.

Akademicy angażowali się również w budowę kościołów w archidiecezji krakowskiej. Był to wspólny pomysł Wojtyły i Bonieckiego, pomyślany jako chrześcijańska odpowiedź na socjalistyczne „czyny społeczne” i „wielką budowę socjalizmu”. Studenci wyjeżdżali na obozy, m.in. w Pisarzowicach, Kurowie Suskim i Myślachowicach, gdzie wykonywali wszelkie prace: kopanie fundamentów, rozładowywanie materiałów, murowanie. Słuchacze uczelni technicznych służyli również swoją wiedzą.

Za czasów ks. Bonieckiego ważną częścią działalności były również wyjazdy turystyczne: na narty i kajaki, nad jeziora i w góry. Studenci pielgrzymowali do Częstochowy. Niemal co roku odbywały się opłatki i spotkania noworoczne u kard. Wojtyły, a w grudniu spotkania z bp Pietraszką. 9 kwietnia 1972 odbyło się pożegnanie ks. Bonieckiego, po którym zadania przejął ks. Andrzej Sapeta.

Rozwój ośrodków duszpasterskich w Krakowie

Na przełomie lat 60. i 70. funkcjonowało w Krakowie 18 ośrodków duszpasterstwa akademickiego, w które zaangażowało się 31 kapłanów. Stałymi duszpasterzami było jedynie czterech z nich: Boniecki u św. Anny, Świerzawski w kościele św. Marka, o. Pawłowski OP u dominikanów i o. Drążek SJ u jezuitów. Pod koniec lat 60. na 36 tys. studentów Krakowa, ośrodki akademickie gromadziły ok. 1500 studentów. W sumie w różne formy działalności duszpasterskiej było zaangażowanych ok. 10 proc. wszystkich studentów, natomiast rekolekcje akademickie w Wielkim Poście w różnych kościołach gromadziły ponad 70 proc. młodzieży studiującej w Krakowie. W 1975 istniało 28 ośrodków akademickich, ale rok później liczba duszpasterstw spadła do 26. Tylko 3 ośrodki, w tym DA św. Anny, miały tygodniowy rozkład zajęć i spotkań.

W 1974 r. duszpasterzem akademickim został ks. Franciszek Płonka. To o nim opowiadał Jan Paweł II w czasie spotkania z młodymi na Skałce w 1979 roku: „Ks. Płonka to jest właśnie święta Anna. Nieraz nawet mówiłem duszpasterzom akademickim: najwięcej uczynicie, jeżeli młodych ludzi, przyszłą polską inteligencję, przygotujecie do życia w małżeństwie i w rodzinie chrześcijańskiej”.

W dokumentacji dotyczącej inwigilacji krakowskich DA z 1975 r. SB wydzieliło 6 ośrodków szczególnej obserwacji, w tym najmocniej zagrażający ośrodek św. Anny, nazwany operacyjnie „Pionier” jako obszar najbardziej „wrogi” wobec władzy.

Niespokojne lata 80.

Ks. Płonka zapraszał do głoszenia rekolekcji kapłanów młodych, ale wyróżniających się, jak ks. Józef Życiński. Przyszło mu prowadzić DA w czasach strajków robotniczych, stanu wojennego, zamachu na papieża, śmierci kard. Wyszyńskiego. W jego czasach odbył się słynny Biały Marsz i Msza św. w intencji rannego Jana Pawła II i umierającego kard. Wyszyńskiego, w której na Rynku Głównym i w okolicznych ulicach wzięło udział ponad 130 tys. ludzi. „Pod koniec maja 1981 r. miała odbyć się również manifestacja w intencji uwolnienia więźniów politycznych zorganizowana przez Komitet Obrony Więzionych za Przekonania. Mszę w kolegiacie odprawił właśnie ks. Płonka” – czytamy na oficjalnej stronie internetowej DA.

Ks. Płonka nie wygłosił wówczas kazania, ale w odczytanych intencjach znalazły się elementy niewygodne dla władz. Modlono się za więźniów politycznych, o poszanowanie ich godności i wolności. Ksiądz nie chciał dopuścić do manifestacji, które mogłyby zakończyć się tragicznie, dlatego też wydał oświadczenie kolportowane wśród studentów: „Oświadczam, że połączenie Mszy św. z wiecem na rzecz więźniów politycznych zostało podjęte i rozgłoszone bez uzgodnienia z duszpasterstwem św. Anny. Zgoda była wyrażona tylko na Mszę św. z wykluczeniem wiecu, tym sposobem Msza św. zostaje użyta jako element akcji nie religijnej”.

Dwa dni po ogłoszeniu stanu wojennego w 1981 r. do ks. Płonki zwrócili się przedstawiciele strajkujących studentów AGH, którzy poprosili o odprawienie na terenie uczelni Mszy św. „Pomyślałem: wojna to wojna. Ksiądz powinien być z ludźmi” – wspominał kapłan. O zgodę na odprawienie Mszy poprosił bp. Jana Pietraszkę, który odpowiedział: „Ja księdzu nie mogę tego nakazać”. Msza św. została odprawiona.

Rada Duszpasterstw Akademickich

Kard. Karol Wojtyła wystąpił w latach 70. z projektem utworzenia Rady Duszpasterstw Akademickich, aby doprowadzić do współpracy ośrodków krakowskich. Projekt sfinalizowano dopiero w 1981 r., w związku z organizacją Białego Marszu. W skład Rady wchodziło pięciu duszpasterzy najważniejszych ośrodków Krakowa oraz wybierani co roku przedstawiciele studentów. Na czele Rady stawał duszpasterz akademicki u św. Anny.

Ks. Płonka pełnił funkcję duszpasterza do 1992 r. Po nim stanowisko to objęli kolejno: ks. Zdzisław Balon, ks. Jacek Stryczek, ks. Piotr Iwanek, ks. Jarosław Glonek, a od 2011 roku do dziś funkcję tę pełni ks. Dariusz Talik.

Tagi:
duszpasterstwo studenci Kraków

Bp Josep Ha: jestem przerażony brutalnością policji w Hongkongu

2019-11-14 17:47

Łukasz Sośniak SJ/vaticannews.va / Hongkong (KAI)

„Wzywam policję do zachowania powściągliwości. Wraz ze wszystkimi mieszkańcami naszego miasta jestem przerażony jej brutalnością wobec studentów” – powiedział bp Joseph Ha. Tak hierarcha skomentował ostatnie ataki sił porządkowych na członków społeczności akademickiej w Hongkongu.

Vatican News
Brutalność policji w Hongkongu

Od czerwca w Hongkongu trwają prodemokratyczne protesty. Według agencji Asia News, po niezwykle brutalnej interwencji policji na Uniwersytecie Chińskim, zamieszki rozprzestrzeniają się po całym mieście. „Brutalność policji nakręca tylko kolejne protesty, przemoc przekroczyła już granice zdrowego rozsądku” – napisał na Facebooku jeden z wykładowców uniwersytetu. Nic nie wskazuje na to, żeby miała ustać. Wczoraj Sąd Najwyższy w Hongkongu odrzucił wniosek uczelni, które prosiły o orzeczenie zakazu wstępu policji na teren miasteczka akademickiego bez zgody władz uniwersyteckich.

Jak do tej pory podczas starć rannych zostało ponad 80 osób, kilka bardzo poważnie. Protestujący rzucali koktajle Mołotowa, a funkcjonariusze odpowiadali gazem łzawiącym, gumowymi kulami i armatkami wodnymi. „Życie to najcenniejszy dar, drodzy studenci, niech wasze bezpieczeństwo będzie dla was priorytetem” – napisał biskup pomocniczy tego miasta Joseph Ha.

Na kryzys w Hongkongu zareagował też arcybiskup stolicy Japonii. Zaapelował on do wszystkich o powściągliwość. „Wiadomości o ostatnich incydentach – napisał na Facebooku abp Tarcisio Isao Kikuchi – są szokujące i jest mi bardzo przykro, że przeciwko młodzieży została użyta tak gwałtowna przemoc. Błagam rząd Hongkongu, aby nie używał nadmiernej siły do tłumienia demonstracji”.

Zdaniem społeczności akademickiej nic nie usprawiedliwia brutalności sił porządkowych. „Nie było żadnych zamieszek, ataków na funkcjonariuszy, żadnych zakłóceń porządku ani masowych zgromadzeń przed przybyciem policji. To właśnie z powodu jej inwazji zebraliśmy się, aby bronić kampusu” – twierdzą studenci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela radości

Damian Kwiatkowski

BOŻENA SZTAJNER

Gaudete – to łacińska nazwa trzeciej niedzieli Adwentu, pochodząca od pierwszego słowa antyfony rozpoczynającej tego dnia Liturgię Eucharystyczną. Słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika „gaudere” i jest wezwaniem do radości: Radujcie się ! Jej przyczyną ma być odnowienie świadomości, że Bóg jest blisko nas, że jest z nami, że stał się naszym bratem. Tego dnia w liturgii używa się szat koloru różowego (stosuje się je jeszcze tylko w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. niedzielę laetare). Papież Paweł VI w 1975 r. w adhortacji apostolskiej „Gaudete in Domino” (O radości chrześcijańskiej) pisał: „Należy rozwijać w sobie umiejętność radowania, cieszenia się, korzystania z wielorakich radości ludzkich, jakich Bóg Stwórca użycza nam na tę doczesną pielgrzymkę”. Jeszcze bardziej będziemy się radować, gdy odkryjemy prawdę o tym, że Chrystus wciąż do nas przychodzi. Wtedy przepełni nas radość płynąca ze świadomości, że stoi On także u podwoi naszego serca i kołacze. Otwórzmy na oścież drzwi Chrystusowi. Najważniejsze rozgrywa się przecież w głębinach naszego serca. Może ono stać się Betlejem, gdzie zamieszka Emmanuel – Bóg z nami. Znajdźmy w tę niedzielę chwilę czasu, by Go ugościć. Papież Jan XXIII powiedział, że do Nieba nie wpuszczają ponuraków, tylko ludzi, którzy umieją się cieszyć. Oby nie okazało się, że nie nadajemy się do Nieba, ponieważ nie umiemy się cieszyć, bo zapomnieliśmy, jak to się robi. Usłyszmy więc to dzisiejsze wezwanie Kościoła: Bądź radosny! Nie zamykaj się w samotności i smutku. Jezus jest z Tobą!

Adwent przygodnie napotkanemu katolikowi niejednokrotnie kojarzy się tylko i wyłącznie z okresem przed Bożym Narodzeniem, jako czas przygotowania do świąt. Niekiedy też, niestety, bywa on postrzegany jako okres swoistej pokuty i postu, co jest jak najbardziej błędnym przeświadczeniem.
Ogólnie możemy powiedzieć, że Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania na pojawienie się Jezusa Syna Bożego. Obecnie przeżywamy jego trzecią niedzielę, w której manifestujemy naszą radość z bliskości Pana. Już bowiem w pierwszej antyfonie mszalnej Kościół dziś ogłasza: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n). Po łacinie zawołanie to zaczyna się słowami: „Gaudete in Domino”. Dlatego często obecną niedzielę nazywamy „niedzielą gaudete”, czyli po prostu „niedzielą radości”.
Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień. Otóż, jest to właśnie kolor różowy. W całym roku liturgicznym stosuje się go tylko dwa razy (poza niedzielą gaudete, używa się go w tzw. niedzielę laetare, którą jest czwarta niedziela Wielkiego Postu).
W Adwencie szaty liturgiczne mają zazwyczaj kolor fioletowy, który w jasnym świetle wydaje się przybierać barwę różową. Dobór koloru wynika z jego skojarzenia z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Przychodzący Zbawiciel jest bowiem dla nas Światłością, podobnie jak wschodzące Słońce. Właśnie tego typu porównanie odnajdujemy np. w tzw. Pieśni Zachariasza: „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78n).
Wspólnota kościelna rozumie znaczenie wyjątkowego charakteru Adwentu jako czasu przygotowania do przyjęcia prawdy o Wcieleniu Boga. Dlatego też umieszcza ona adwentowe niedziele wysoko w tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych. Oznacza to, że nie wolno nam zrezygnować z celebrowania „niedzieli gaudete” na rzecz np. parafialnych uroczystości odpustowych. Radość płynąca ze zbliżających się świąt nie wynika z emocjonalnych uniesień, lecz bierze się z autentycznych religijnych przeżyć. Sam Adwent zaś ukazuje nam prawdziwą radość bycia chrześcijaninem, który oczekuje pojawienia się swojego jedynego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe

2019-12-16 07:17

Małgorzata Kowalik

Ewa Kamińska
Ojciec Tomasz Zieliński w ciekawy sposób przeprowadził rekolekcje adwentowe (06-08.12.2019). Porównawszy je do przejścia Jezusa i przemienienia na Górze Tabor, zachęcał każdego człowieka do udziału w nich oraz otwarcia się na Bożą łaskę. Przypomniał o grzechu pierworodnym. Pogłębił świadomość o Dekalogu, ukazując go jako dar i przestrogę Boga, któremu trzeba ufać i darzyć Go przyjaźnią. Bóg nie zawodzi, mówi prawdę, kocha każdego człowieka bez wyjątku. Potrzeba więc, aby człowiek wsłuchał się w Słowo Boga, przyjął je z wiarą i realizował w swoim życiu. Rekolekcjonista przestrzegł przed szatanem, który kusząc, pragnie wypaczyć u człowieka prawdziwy obraz Stwórcy, dlatego przypomniał, by ,,nie dyskutować ze złem. Nie ulegać pokusie, pamiętać, że Maryja - patronka adwentu jest w konflikcie ze złem, stąd biorą się ataki na pobożność Maryjną. Mocą Chrystusa pokonywać pokusy, nie ulegać złu. Spowiadać się często, przyjmować Komunię Świętą, modlić się systematycznie. Trwać w Chrystusie". Obraz Boga miłosiernego, kochającego i czekającego na każdego człowieka ukazał Misjonarz w drugim dniu ćwiczeń duchowych na przykładzie przypowieści o synu marnotrawnym, wyrażając pragnienie, by ludzie po każdym upadku nawracali się i spotykali z Jezusem w sakramencie pokuty. Maryję zaś jako pośredniczkę ludzkich modlitw kierowanych do Boga wyakcentował ojciec Tomasz w niedzielę odpustową ku czci Matki Bożej Loretańskiej. Przed Jej cudownym obrazem, na Eucharystii, zgromadzili się liczni wierni. Rekolekcjonista interpretując scenę Zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, powiedział między innymi: ,,Maryja nigdy nie przesłania sobą Boga. Wstawia się za nami nieustannie, jeśli tylko z wiarą Ją o to prosimy. Już na weselu w Kanie Galilejskiej pierwsza zauważyła ludzkie braki i potrzeby, więc ujęła się za nieszczęśliwymi. Poleciła, żeby zawsze słuchać nauki Jezusa. Jest wzorem posłuszeństwa Bogu". Dobremu przeżyciu rekolekcji i Eucharystii pomocna okazała się kształtowana przez Misjonarza i Proboszcza świadomość, że nie jest to nasza prywatna modlitwa, bo uczestniczymy w niej wraz z innymi ludźmi. Doświadczyliśmy też, że w Eucharystii bierze udział cały Kościół, nie tylko ten na ziemi, ale i ten niewidzialny: tryumfujący oraz cierpiący (dusze czyśćcowe). Święty czas przeżytych w duchu wiary rekolekcji przyniósł z sobą nowe światło, nowy podziw i nową radość.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem