Reklama

Obchody Dnia Dziecka Utraconego w archidiecezji częstochowskiej

2017-10-15 20:40

Ks. Mariusz Frukacz, Jowita Kostrzewska

Jowita Kostrzewska

Wszyscy dotknięci dramatem straty dziecka w wyniku choroby, poronienia, przedwczesnego porodu, wypadku, czy aborcji mogli się spotkać na modlitwie w wielu parafiach archidiecezji częstochowskiej. 15 października obchodzony był Dzień Dziecka Utraconego. Patronat honorowy nad obchodami objął abp Wacław Depo metropolita częstochowski.

W tym roku uczestnicy obchodów Dnia Dziecka Utraconego spotkali się na modlitwie i refleksji m. in. w Sanktuarium św. Józefa w Częstochowie, w Wieluniu w Klasztorze Sióstr Bernardynek oraz w Radomsku w kościele pw. św. Ojca Pio.

Jowita Kostrzewska

Obchody Dnia Dziecka Utraconego w Sanktuarium św. Józefa w Częstochowie rozpoczęły się modlitwą różańcową w intencji rodziców doświadczonych stratą dziecka. Następnie Mszy św. w intencji osieroconych rodziców, oraz małżonków starających się o dar potomstwa przewodniczył ks. dr hab. Arkadiusz Olczyk, teolog moralista i autor książki pt. „Czy dzieci nienarodzone idą do nieba? Pomoc dla rodziców po stracie”.

W homilii ks. Olczyk odnosząc się do tekstu Ewangelii wskazał na dramat odrzucenia i lekceważenie przez współczesnego człowieka zaproszenia, które płynie od Boga. - Człowiek naszych czasów woli spędzać niedzielny czas godzinami przy telewizorze, komputerze. Udaje się na zakupy niedzielne do supermarketów, tych świątyń współczesnego konsumizmu. Przeszkadzają mu dzwony kościelne. Wybiera wyprawy w różne miejsca i niedzielne wycieczki – mówił ks. Olczyk.

Reklama

Jowita Kostrzewska

- Ileż ludzkich wymówek, a Bóg czeka, Bóg cierpi, bo wszystko przygotował. Każda Msza św. to najświętszy czas. Bóg jest miłosierny, ale jest także sprawiedliwy – kontynuował ks. Olczyk.

Kaznodzieja podkreślił, że „Bóg dopuszcza różne sytuacje w naszym życiu, aby nas zbawić” - Czasem bardzo trudno jest nam zrozumieć Boża wolę, Bożą pedagogię – podkreślił kaznodzieja i zauważył, że „taki krzyż trudny do uniesienia dotyka tych rodziców, którzy utracili swoje dziecko”.

- Mamy prawo wołać krzykiem bólu, rozpaczy: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” – dodał ks. Olczyk i przypomniał, że co roku taki dramat utraty dziecka dotyka w Polsce ok. 40 tys. rodzin. - Kościół swoim nauczaniem daje nam nadzieję, że te dzieci żyją w Bogu. Niech ich małe stópki zostawiają w waszych sercach ślady miłości silniejsze niż śmierć – mówił ks. Olczyk.

- Jako kapłan jestem wam bardzo wdzięczny za tę modlitwę pełna nadziei - zakończył ks. Olczyk.

Jowita Kostrzewska

Po Mszy św. uczestnicy modlitwy wysłuchali wykładu ks. dr hab. Arkadiusza Olczyka nt. „Prawa przysługujące rodzicom po stracie nienarodzonego dziecka”. Prelegent wskazał na prawa rodziców wobec szpitala, państwa i Kościoła i przypomniał, że mają oni prawo godnie te dzieci pożegnać i pochować. - Mamy Boga, który jest Miłosierdziem i pragnie by wszyscy ludzie zostali zbawieni. Mamy Chrystusa, który kochał dzieci nade wszystko mówiąc, nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie, pozwólcie im. I temu Ojcu w niebie i Jego miłosierdziu, możemy naprawdę z wielką nadzieją zawierzyć te nasze utracone dzieciaczki i to czynimy, także dzisiaj – mówił na zakończenie ks. Olczyk.

Spotkanie zakończyła Adoracja Najświętszego Sakramentu, podczas której była też „Modlitwa ofiarowania nienarodzonego dziecka”, podczas której rodzice i bliscy mogli podejść do ołtarza, by zapalić światełka pamięci symbolizujące zmarłe dzieci. Niektórzy po raz pierwszy nadawali imiona swoim nienarodzonym utraconym dzieciom, by od tej pory - uosobione, mogły w duchowy sposób być obecne w ich życiu. Czas Adoracji ubogaciła poezja ks. J. Twardowskiego oraz Haliny Surmacz – mamy, po stracie dziecka. Natomiast małżonkowie ze Wspólnoty Rodzin Emaus zadbali o oprawę muzyczną.

Podczas spotkania modlitewnego w Sanktuarium św. Józefa w Częstochowie była dostępna publikacja ks. dr. hab. Arka Olczyka pt. „Czy dzieci nienarodzone idą do nieba? Pomoc dla rodziców po stracie”, ” a także specjalnie przygotowany „Mini poradnik dla Rodziców, których Dziecko zmarło przed urodzeniem” – zawierający oprócz wsparcia duchowego, niezbędne informacje o tym, jak godnie pochować nienarodzone dziecko i jakie prawa przysługują rodzicom po stracie.

Po spotkaniu Ewa Słuszniak, inicjatorka i organizatorka Dnia Dziecka Utraconego w Częstochowie opowiedziała „Niedzieli”, dlaczego podjęła się tego dzieła i kiedy wszystko się zaczęło…

- Tak naprawdę to w lutym 2000 r., kiedy przestało bić serce naszego pierwszego dziecka – Karolka i potem w lipcu 2001 r. odeszło kolejne nasze dzieciątko – Beatka. Rozpoczęła się walka o nasze rodzicielstwo. Trud, ból, łzy … i diagnostyka dlaczego tak się dzieje. Dzięki wspaniałej pani doktor z Krakowa doczekaliśmy się w końcu naszej kolejnej Dwójeczki, która jest z nami do dzisiaj. Doświadczenie trudu straty dzieci, ale i pięknego daru rodzicielstwa doprowadziło mnie poprzez namowę już śp. ks. Bronisława Predera do Studium Życia Rodzinnego, gdzie poznałam moją serdeczną przyjaciółkę Anię Dziuba-Marzec – dzieliła się pani Ewa i dodała, że „owocem Studium jest nasza służba życiu na różnym etapie”. - Ania 6 lat temu rozpoczęła w naszej Archidiecezji obchody DDU w Wieluniu, które odbywają się tam po dziś dzień. A ja podjęłam się tego dzieła w Częstochowie i tak to już mija 5 lat. Dziś dzieło to, wspiera ks. Marek Kundzicz, proboszcz naszej parafii – kontynuowała rozmówczyni. Podkreśliła, że „ten dzień jest dniem wspomnienia i spotkania z moimi dziećmi, towarzyszeniem tym, którzy stracili swoje dzieci przed narodzeniem lub w wyniku choroby np. nowotworowej”. - Jest to czas, kiedy Jezus leczy ból , rany. Przez ostatnie 2-3 lata poprzez świadectwa z tego dnia: spotkań, krótkich rozmów z rodzicami, to czas uzdrowienia, doświadczenia ogromu miłosierdzia Jezusa dla tych rodziców, którzy sami przyczynili się do śmierci swojego dziecka – zwróciła uwagę Ewa Słuszniak.

Swoimi przeżyciami podzielili się także, sami uczestnicy tego szczególnego spotkania: - Dzień Dziecka Utraconego, był miesiąc po utracie mojego dziecka – dzieliła się z nami pani Żaklina.

- Nie wiedziałam, że mam w sobie jeszcze tyle bólu i łez, które mogłam uzewnętrznić. Ten Dzień był mi potrzebny, bo poczułam się po raz pierwszy mamą i wiem, że moja córeczka już cały czas będzie przy mnie – zakończyła rozmówczyni.

- W ubiegłym roku całkowicie przypadkowo, a może dlatego, że dopiero byłam na to gotowa, trafiłam na informację o DDU – mówiła pani Iwona. - Nie bardzo wiedziałam co mnie czeka, ale bez zastanowienia wybrałam się do Sanktuarium św. Józefa w Częstochowie. Cała uroczystość, bo tak to czuję, była delikatnym wprowadzeniem rodziców Dzieci Utraconych w przeżycie swojej żałoby. Wielu z nas w ogóle o tym nie wiedziało, jak dla nas jest to potrzebne, wręcz niezbędne. Przecież kobiecie wmawia się, że to tylko poronienie, to tylko aborcja taki niewielki zabieg ułatwiający życie. Śmierć dziecka po narodzeniu lub urodzenie martwego, to też nic wielkiego, przecież nawet pochować nie trzeba. I tak my kobiety – niedoszłe matki nie mamy prawa do żałoby, pożegnania własnego dziecka. Wielu ojców często nie wie, że mieli dziecko, które się nie urodziło. Ci, którzy wiedzieli grali twardzieli – nie ma nad czym się rozczulać – kontynuowała kobieta i podkreśliła, że „jest jedna, raz w roku taka szansa, której nie wolno zmarnować, szansa pożegnania własnego dziecka, zapalenia dla niego światełka, opłakania”. - Ja sama w ubiegły roku po raz pierwszy opłakałam własne dziecko. Przez kilkadziesiąt już lat próbowałam fakt aborcji wymazać z pamięci. Okazało się to niemożliwe. Po latach koszmar wrócił ze zdwojoną siłą. Dopiero ta wspaniała, zorganizowana z wyczuciem uroczystość, ze wspaniałym świadectwem Małgosi, która nie bała się o trudnych sprawach mówić, dała mi oczyszczające łzy i pojednanie z moim dzieckiem, które mogłam przeprosić za wyrządzone mu zło – dzieliła się pani Iwona. „Ile jest takich kobiet, którym się mówi – aborcja to twoja decyzja, twoje sumienie, martw się tym sama” – pytała rozmówczyni. -Te napiętnowane przez „katolików” kobiety zostały zostawione same sobie. A przecież aborcji nie dokonały same. Gdzie ci, którzy powinni być wsparciem: rodzina, ojciec dziecka, lekarz? Przecież to ludzie wierzący. Niech kobieta decyduje sama i sama zostanie z tym problemem. Kto im powie o depresji, o myślach samobójczych kończących się bardzo często samobójczymi próbami? Lepiej powiedzieć: niech kobieta decyduje sama i niech sama z tym zostanie na resztę życia. A co na to Kościół, którym jesteśmy? Dlaczego tak nieśmiało wprowadza uroczystość Dnia Dziecka Utraconego? Dlaczego dowiadujemy się o tym przypadkowo? Niestety księża w parafiach, albo nie wiedzą o tym wydarzeniu, albo nie uznają za istotne o tym informować. Zróbmy coś wspólnie, aby informacja o DDU dotarła do jak największej liczby rodziców po stracie. Jak to jest ważne wiedzą tylko oni! – podkreśliła pani Iwona.

Natomiast w Radomsku w kościele pw. św. Ojca Pio odprawiona została Msza św., na której zgromadzeni odmówili różaniec w intencji rodziców po stracie i ich dzieci. Następnie odbyła się modlitwa przy pomniku Dziecka Utraconego.

Również modlitwa różańcowa i Msza św. odbyły się w Wieluniu w Klasztorze Sióstr Bernardynek.

Tagi:
Dzień Dziecka Utraconego

Reklama

Dzień Dziecka Utraconego w Wieluniu

2018-10-16 09:07

Zofia Białas

Zofia Białas
Modlitwie różańcowej, Eucharystii (współcelebrans ks. Andrzej Walaszczyk) i Adoracji przewodniczył ks. Janusz Parkitny

Wieluń był pierwszym miastem w archidiecezji częstochowskiej, w którym obchodzono Dzień Dziecka Utraconego. Po raz pierwszy zorganizowano go w dniu 15 października 2012 roku z inicjatywy Anny Dziuby-Marzec. Na Różańcu, Eucharystii i Adoracji spotkali się wtedy rodzice, którzy utracili dziecko, ich najbliższa rodzina i przyjaciele. Od tamtej chwili dzień 15 października w Wieluniu jest dniem szczególnym dla tych, co uczestniczą w Różańcu, Eucharystii i Adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji Dziecka Utraconego i jego rodziców.

Miejscem modlitwy, w czasie, której polecano Bogu i poleca się wszystkie zmarłe dzieci, jest od 2012 roku kościół pw. św. Mikołaja u sióstr Bernardynek.

Modlitwie różańcowej, Eucharystii (współcelebrans ks. Andrzej Walaszczyk) i Adoracji 15 października 2018 r., w dniu, kiedy wspominamy św. Teresę od Jezusa, przewodniczył ks. Janusz Parkitny, proboszcz parafii św. Stanisława BM. Rozważania tajemnic radosnych przygotowali członkowie Domowego Kościoła, oni też modlitwie przewodniczyli.

W słowie Bożym, skierowanym do wiernych, ks. Janusz Parkitny mówił: Życie to dar od Boga, niezależnie ile trwa. Życie to cud, nawet jak trwa krótko. Za życie Panu Bogu dziękujemy, choć je opłakujemy. Każde życie to Boża tajemnica, bo Bóg jest Dawcą i Panem Życia. Bóg znał i zna każde poczęte dziecko. Bóg płacze razem z wami. Dzieci wasze żyją. Wszyscy jesteśmy stworzeni do życia wiecznego. Tam otrzymamy odpowiedź na pytanie - dlaczego? Do życia podchodzimy z pokorą.

Co możemy powiedzieć rodzicom, którzy utracili dziecko? Oni nie potrzebują banalnych słów, oni potrzebują bliskości i modlitwy, dlatego tak ważny jest Dzień Dziecka Utraconego. W tym dniu, w ciszy kościoła, w obecności Krzyża, w obecności Matki Bożej, płaczący doznają ukojenia…

Szczególną chwilą dla uczestników Adoracji było indywidualne błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i bardzo bliskie spojrzenie na Jezusa Eucharystycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej

2016-08-22 11:58

Brewiarz.pl

Wspomnienie Maryi Królowej zostało wprowadzone do kalendarza liturgicznego przez papieża Piusa XII encykliką Ad caeli Reginam (Do Królowej niebios), wydaną 11 października 1954 r., w setną rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi.

dzieciatko-jezus.blogspot.com
Ukoronowanie Najświętszej Maryi Panny

Już w czasie Soboru Watykańskiego I w roku 1869 biskupi francuscy i hiszpańscy prosili o to święto. Pierwszy Krajowy Kongres Maryjny w Lyonie (1900) prośbę tę ponowił. Uczyniły to również międzynarodowe kongresy maryjne odbyte we Fryburgu (1902) i w Einsiedeln (1904). Od roku 1923 wyłonił się specjalny ruch pro regalitate Mariæ. Początkowo wspomnienie Maryi Królowej obchodzone było w dniu 31 maja, ale w wyniku posoborowej reformy kalendarza liturgicznego przesunięto je na oktawę uroczystości Wniebowzięcia Maryi - 22 sierpnia. To właśnie wydarzenie ukoronowania Maryi wspominamy w piątej tajemnicy chwalebnej różańca.

W Piśmie świętym nie mamy tekstu, który by wprost mówił o królewskim tytule Najświętszej Maryi Panny. Są jednak teksty pośrednie, które tę prawdę zawierają. W raju pojawia się zapowiedź Niewiasty, która skruszy głowę węża (Rdz 3, 15). Archanioł Gabriel i Elżbieta wołają do Maryi: "Błogosławiona jesteś między niewiastami" (Łk 1, 28. 43) - a więc spomiędzy wszystkich niewiast na ziemi Ty jesteś pierwsza. Sama też Maryja w proroczym natchnieniu wypowiada o sobie słowa: "Oto błogosławić Mnie będą odtąd wszystkie pokolenia" (Łk 1, 48). Apokalipsa zawiera taką relację: "Potem ukazał się znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami, a na Jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12, 1) - tą Niewiastą, według Tradycji Kościoła, jest właśnie Maryja.

Drugim źródłem naszej wiary w królowanie Maryi jest podanie ustne, które objawia się w zwyczajnym nauczaniu Kościoła i w pismach jego Ojców. Tu mamy już świadectwa wprost, a jest ich bardzo wiele. Św. Efrem (+ 373) już 1600 lat temu tak pisze o Maryi: "Dziewico czcigodna, Królowo i Pani", "po Trójcy jest Panią wszystkich", "jest Panią wszystkich śmiertelnych". Samego siebie nazywa "sługą Maryi". Św. Piotr Chryzolog (+ 451), również doktor Kościoła, nazywa Matkę Bożą "Panią" (Domina). W dawnej terminologii oznaczało to słowo godność władcy i króla. Św. Ildefons, biskup Toledo (+ 669), nazywa Maryję nie tylko Panią, ale "panującą nad wszystkimi ludźmi". Przy tej okazji wypowiada przepiękne słowa: "Stałem się sługą Twoim, boś Ty się stała Matką mojego Stworzyciela". Św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), nazywa Maryję "Królową wszystkich mieszkańców ziemi", a św. Jan Damasceński (+ 749) "Królową rodzaju ludzkiego" i "Królową wszystkich ludzi", "Panią wszechstworzenia".

Maryja - Królowa nieba i ziemi Potwierdzenie powszechnej wiary w to, że Maryja jest Królową nieba i ziemi, wyraża również ikonografia chrześcijańska, która od lat najdawniejszych przedstawia Maryję na tronie, z nimbem, w którym przedstawiano tylko cesarzy. Spotykamy taki sposób przedstawiania Najświętszej Maryi Panny już od III w. w katakumbach. Na ikonach bizantyjskich od wieku VI Matka Boża jest zawsze na tronie. Tego rodzaju obrazy, a potem figury nosiły nazwę Basilissa, czyli Królowa, lub Theantrōpos, czyli Pani siedząca na tronie, mająca na kolanach Dziecię Boże. Często dla podkreślenia, że Maryja jest także Królową aniołów, przedstawiano Jej postać w ich otoczeniu. W obrazach wczesnośredniowiecznych aniołowie podtrzymują koronę nad Jej głową. Ten typ obrazów nosił grecką nazwę Panagia angeloktistos. Od X w. powszechnym zwyczajem staje się przedstawianie Maryi na tronie i z koroną, w szatach królewskich, a nawet siedzącej po prawicy Chrystusa. Od XIV w. ulubionym tematem artystów staje się scena "koronacji" Maryi przez Pana Jezusa i Boga Ojca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela Częstochowska ogłasza konkurs!

2019-08-23 14:47

Red.

Zapraszamy naszych Czytelników do wzięcia udziału w konkursie na najciekawsze świadectwo z pieszej pielgrzymki.

Bożena Sztajner/Niedziela

Maksymalna długość tekstu – do 1000 znaków. Na uczestników konkursu czekają nagrody – bilety na multimedialną wystawę „Śladami Jezusa”, którą można oglądać do końca października w pobliżu Jasnej Góry.

Pracę prosimy nadsyłać na adres: edycja.czestochowa@niedziela.pl do 30 września br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem