Reklama

Bp Bałabuch: na wzór św. Ignacego umierajmy dla siebie, aby żyć dla Boga

2017-10-18 10:03

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ks. Daniel Marcinkiewicz
Msza św. z racji święta patronalnego bp. Ignacego Deca

- Na wzór św. Ignacego umierajmy dla siebie, aby żyć dla Boga. Wtedy bowiem zamiera w nas miłość własna, a nasze serce otwiera się na miłość Pana Boga i bliźniego, która objawia się w bezinteresownej służbie – powiedział w homilii bp Adama Bałabuch, biskup pomocniczy diecezji świdnickiej, w katedrze świdnickiej. 17 października ordynariusz świdnicki bp Ignacy Dec we wspomnienie liturgiczne św. Ignacego Antiocheńskiego dziękował Bogu za duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego i wiernych świeckich, którzy tworząc lokalny Kościół, każdego dnia modlą się w intencji Pasterza diecezji, wspierając go duchowo.

Podczas homilii bp Adam Bałabuch, przybliżając postać św. Ignacego Antiocheńskiego, przypomniał o współczesnych próbach zastraszania, ośmieszania ludzi wierzących, aby obawiali się dawać publiczne świadectwo swojej przynależności do Chrystusa i Kościoła.

- Współczesny świat próbuje nas zastraszać, ośmieszać, tak by ludzie wierzący obawiali się dawać świadectwo swojej przynależności do Chrystusa i Kościoła. Nie mogą poddać się tego typu zabiegom i manipulacji zwłaszcza ludzie powołani do szczególnej służby Bożej, nawet gdyby spotkali się z lekceważeniem czy ironią. Musimy być przygotowani, by umierać dla względów tego świata, a owocować dla świadectwa składanego Chrystusowi. On sam wzywa nas do przyjęcia takiej postawy – podkreślał bp Bałabuch.

Odnosząc się do słów Chrystusa: „Ziarno, które obumrze, przynosi plon obfity” (J 12, 24), Ksiądz Bskup stwierdził, że Jezus mówi najpierw o sobie samym, a następnie o nas. Jezus przyrównuje siebie do ziarna, które – dzięki śmierci – wydaje plon obfity, gdyż mówi o miłości, która zdolna jest do ofiary.

Reklama

Następnie kaznodzieja zachęcił wszystkich, aby spoglądając na postać św. Ignacego Antiocheńskiego, mimo wszystko dawali świadectwo chrześcijańskiego życia i przyznawali się do Chrystusa w tym czasie, w tym miejscu i w takich okolicznościach, w których Pan Bóg każdego postawi.

Mszę św. z Biskupem Świdnickim koncelebrowali bp Adam Bałabuch, kapłani diecezjalni i zakonni. Obecni byli również księża infułaci, kanonicy Świdnickiej Kapituły Katedralnej, a także kanonicy Kapituł Kolegiackich z Wałbrzycha, Kłodzka i Strzegomia.

W Eucharystii uczestniczyli także alumni Wyższego Seminarium Duchownego w Świdnicy, osoby życia konsekrowanego, przedstawiciele parlamentarzystów i władz samorządowych oraz przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń diecezji świdnickiej.

Na zakończenie Eucharystii, kapłani, siostry zakonne oraz wierni złożyli bp. Ignacemu Decowi życzenia.

Ks. Daniel Marcinkiewicz
Życzenia od parlamentarzystów i samorządowców

- Dziękuję Bogu dziś za was i za waszą modlitewną pamięć, którą odczuwam każdego dnia. Przyjmijcie z serca płynące błogosławieństwo. Niech ono będzie wyrazem Bożej troski nad nami wszystkimi – powiedział na koniec Mszy św. bp Dec.

Tagi:
Msza św. bp Ignacy Dec

Reklama

Bp Dec: Mama to osoba, która słowu kocham nadaje najpełniejszą treść

2019-09-09 12:27

ako / Bardo (KAI)

Mama to nasza najbliższa osoba, która słowu kocham nadaje tu na ziemi nadaje najpełniejszą treść - powiedział bp Ignacy Dec. 8 września w uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ordynariusz diecezji świdnickiej sprawował Mszę św. na Górze Kalwarii w Bardzie z okazji 400-lecia konsekracji Kapicy Górskiej.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Nawiązują do miejsca, w którym odbywała się Eucharystia, Góry Kalwarii, duchowny podkreślił szczególe znaczenie gór w historii zbawienia. - Na górach rozgrywały się wielkie wydarzenia. Znamy z dziejów zbawienia wyjątkowe góry na których Pan Bóg przekazywał ludziom swoją wolę. Na górach są znaki święte. Działy się tam istotne wydarzenia zachodzące między Panem Bogiem, a ludźmi. Prawo moralne dla nas zostało dane na górze – powiedział.

W kontekście obchodzonej tego dnia uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, duchowny zaapelował o szacunek i wdzięczność do wszystkich matek. - Dzisiaj dziękujemy za obecność Maki Bożej szczególnie na tej górze. Dodajmy też dziękczynienie za nasze mamy. Mama to nasza najbliższa osoba, która słowu kocham nadaje tu na ziemi nadaje najpełniejszą treść. Najbliższym przyjacielem człowieka jest dobra mama, która z natury jest wypełniona miłością do swojego dziecka - mówił bp Ignacy Dec.

Eucharystię na szczycie poprzedziła procesja modlitewna, podczas której głos zabrał o. Mirosław Grakowicz CSsR, kustosz sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej. -Znajdujemy się w szczególnym miejscu, w miejscu, które wybrała sobie Matka Boża, aby rozdzielać łaski. Wiemy, że sanktuarium bardzkie, to nie tylko bazylika, ale cała przestrzeń miasta, nad którym góruje Wzgórze Kalwaryjskie, gdzie Maryja nie powiedziała ani słowa, ale jakże wymowne było Jej objawienie. Tutaj płakała. W tym miejscu w szczególny sposób litowała się nad losem grzeszników – podkreślił duchowny.

Bardo nazywane jest bramą do Kotliny Kłodzkiej. Znajduje się tam sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej, gdzie przez wieki rozwijał się ruch pątniczy. Znajdująca się w bazylice drewniana, maryjna figura pochodzi z XI w. Jak wykazały ostatnie badania jest to najstarsza, drewniana rzeźba tego typu w Polsce. Na Górze Kalwarii w miejscu gdzie stoi Kaplica Górska według tradycji, w początkach XV wieku objawiła się Matka Boża płacząca nad ludzką niedolą. Jako pamiątkę po sobie Maryja pozostawiła na skale objawienia ślady swoich stóp i rąk. W miejscu objawień wybudowano kaplicę, jej konsekracja odbyła się 7 września 1619 roku. W sezonie letnim,  od maja do ostatniej niedzieli września, w Górskiej Kaplicy sprawowana jest Msza św. w każdą niedzielę o godz. 11.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lech Dokowicz podczas spotkania „Polska pod Krzyżem”: Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!

2019-09-14 14:43

ks. an / Włocławek (KAI)

"Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – zaapelował dziś Lech Dokowicz, jeden z organizatorów odbywającego się we Włocławku spotkania ewangelizacyjnego „Polska pod Krzyżem”. Wygłosił on konferencję pt. „Odrzucenie Krzyża i walka duchowa w współczesnym świecie”.

Archiwum Lecha Dokowicza
Żyjemy w czasach, w których większość ludzi rodzi się dla piekła, a nie dla nieba – mówi Lech Dokowicz

Dokowicz przytoczył świadectwo swojego życia wspominając, że przez 20 lat pędził los emigranta. „Przebywałem w Stanach Zjednoczonych w środowisku filmowców. Poddany byłem inicjacji satanistycznej, zły duch dawał mi obietnice, co mogę zyskać, jeśli opowiem się za nim. Ale moja matka modliła się 17 lat o moje nawrócenie i w jeden dzień przeżyłem nawrócenie, przyjęła mnie wspólnota Kościoła katolickiego, poczułem moc modlitwy, bo modlili się za mnie nieznani ludzie” – rozpoczął swoją konferencję Dokowicz.

Wskazywał, że nie ma ważniejszego pytania niż to, gdzie trafimy po śmierci: do życia wiecznego czy do wiecznego potępienia. Opowiadając o pracy nad poszczególnymi filmami, mówił o wezwaniu, jakie Bóg stawia wobec człowieka. „Nakręciłem pierwszy film o prześladowaniu chrześcijan w krajach muzułmańskich. Jaką łaską jest, że każdego dnia możemy pójść do kościoła, każdego dnia możemy poprosić kapłana o spowiedź, każdego dnia karmić się Ciałem Pańskim. Wielu z nas tego nie docenia, bo ta ziemia utkana jest krzyżami, kapliczkami, świątyniami” – mówił współorganizator wydarzenia.

Lech Dokowicz nawiązał też do kryzysu, jaki przeżywa Kościół w związku z czynami pedofilskimi, jakich dopuścili się niektórzy duchowni. „Trzeba to wypalić, ale trzeba też zrozumieć, ze zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich” – apelował Dokowicz.

Organizator "Polski pod Krzyżem" mówił też o ochronie życia. „Pojechaliśmy do Holandii i chcieliśmy rozmawiać z lekarzami, którzy zabijają ludzi starszych. Naszym celem był tzw. ojciec chrzestny eutanazji. Pracował na oddziale noworodków, jak rodziło się chore dziecko, sam podejmował decyzję o jego życiu lub śmierci. Okazało się, że w domu tego człowieka odbywały się satanistyczne rytuały, cały dom pełen był satanistycznych obrazów. On do końca nie zrozumiał, kim jesteśmy, wypowiedział zdania, dzięki którym wielu zrozumiało czym jest eutanazja. To jest ciemność, to jest coś, co sprawia, że w momencie odchodzenia ze świata, gdy człowiek mógłby odjąć decyzję o powrocie do Boga, nie daje się na to szansy” – wyjaśniał prelegent.

Jako receptę na walkę ze złem Dokowicz podał modlitwę. „Dlaczego się nie modlisz, dlaczego modlitwa nie jest na pierwszym miejscu?” - pytał prelegent wskazując, że obrońcy życia w Ameryce całą dobę modlą się. "Po 10 latach pracy przed klinikami w USA, w stanie Nowy Jork zamknięto połowę klinik aborcyjnych i uratowano życie wieczne wielu osób - wskazywał.

„Co mówi nam Pan Bóg? Nasze działania muszą wypływać z doświadczenia modlitwy, z kolan, musimy pełnić Jego wolę, a nie realizować swoją” – mówił Dokowicz. „Wielu myśli o grzechach przeciwko życiu. Zabijanie nienarodzonych jest w oczach Boga tak potworne, że woła o pomstę do nieba, a to znaczy, że nie będzie pokoju w żadnym narodzie, dopóki będą trwały takie czyny. Jeśli znajdą się ludzie, którzy zniosą te przepisy o aborcji, Bóg pobłogosławi tak, że będziemy płakać ze szczęścia. Ustanawiający prawa aborcyjne mają krew na rękach i stoją nad przepaścią piekła” – podkreślił prelegent.

„Po 1989 r. wielu Polaków porzuciło życie duchowe, przestali modlić się z dziećmi przy ich łóżeczkach, wybrali materializm. Jeżeli dzieci nie są tak wychowywane, nie ma przekazu wiary w domach, żeby ochronić ich przed pokusami, to dzieje się to, co widzimy. Ludzie zaczęli traktować grzech jako zabawę, przyjemność, nic groźnego. Potrzeba więc nawrócenia. Polacy, nawróćcie się, póki jest czas!” – apelował Dokowicz. Zachęcał do zawierzenia się Maryi i stanięcia pod krzyżem. „Będziemy patrzeć w stronę krzyża Pana przez pryzmat życia, by zanieść to, co trudne, ale też i prosić, żeby móc zmartwychwstać”.

Organizator spotkania podziękował Panu Bogu za to, że po „wielkiej pokucie” i „różańcu do granic”, pomimo trudności doszło do spotkania we Włocławku. Za decyzję wsparcia i organizacji wydarzenia podziękował też biskupowi włocławskiemu Wiesławowi Meringowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na świecie jest obecnie co najmniej 272 mln migrantów – dane ONZ

2019-09-18 20:43

kg (KAI/OR) / Nowy Jork

Organizacja Narodów Zjednoczonych ocenia, że w 2019 r. na świecie było ponad 272 mln migrantów, przy czym liczba ta rośnie w ostatnich latach szybciej niż mieszkańców Ziemi. Dane te zawiera doroczny raport Departamentu ONZ do Spraw Gospodarczych i Społecznych (DESA). Według niego od 2010 r. przybyło 51 mln migrantów. Liczby te opierają się na krajowych statystykach oficjalnych dotyczących osób urodzonych za granicą lub cudzoziemców, uzyskanych na podstawie spisów ludności.

AFPPHOTO/NIKOLAY DOYCHINOV/East News

Migranci stanowią dziś ok. 3,5 proc. ludności świata, podczas gdy w 2000 r. wskaźnik ten wynosił 2,8 proc. Liczba uchodźców lub proszących o azyl zwiększyła się w latach 2010-17 o 13 milionów.

W 2019 r. najwięcej migrantów międzynarodowych przyjęła Europa: 82 mln, następnie Ameryka Północna (głównie USA) – 59 mln oraz Afryka Północna i Azja Zachodnia – 49 mln.

"Dane te mają podstawowe znaczenie dla zrozumienia kluczowej roli migrantów i migracji w rozwoju krajów zarówno ich pochodzenia, jak i docelowych" – powiedział podsekretarz ONZ ds. DESA Liu Zhenmin. Jego zdaniem "ułatwienie form migracji oraz uregulowanego, uporządkowanego i odpowiedzialnego poruszania się ludności przyczyni się od osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju".

Połowa ogółu migrantów międzynarodowych mieszka w 10 krajach ze Stanami Zjednoczonymi na czele – żyje ich tam 51 mln), czyli 19 proc. ich globalnej liczby, na drugim miejscu są Niemcy i Arabia Saudyjska – po 13 mln, a następnie Rosja – 12, Wielka Brytania – 10, Zjednoczone Emiraty Arabskie – 9, Francja, Kanada i Australia – po 8 i Włochy – 6 mln migrantów.

Jedną trzecią wszystkich migrantów międzynarodowych stanowią przybysze tylko z 10 krajów z Indiami na czele – aż 18 mln ich obywateli żyje poza granicami swego kraju.

Światowy Dzień Uchodźcy obchodzony jest co roku od 2001 roku 20 czerwca i został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 4 grudnia 2000 dla upamiętnienia odwag i siły tej grupy ludzi na całym świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem