Reklama

Kartka z kalendarza

Wrzesień 1939

Ryszard Tłuczek
Edycja przemyska 36/2004

O świcie 1 września 1939 r. wojska niemieckie - bez wypowiedzenia wojny - przekroczyły od północy, z zachodu i południowego zachodu granice II Rzeczypospolitej. Armia polska stawiała wrogowi zacięty opór, broniły się najbardziej wysunięte placówki: w Gdyni, Gdańsku i na Helu. Szczególnym bohaterstwem wsławili się, do końca wypełniając rozkaz naczelnego wodza, żołnierze Westerplatte. Garstka obrońców - wśród których byli mieszkańcy ziemi przemyskiej i jarosławskiej - z mjr. Henrykiem Sucharskim na czele przez siedem dni walczyła z liczącymi ponad 2 tys. żołnierzy oddziałami niemieckimi, wspomaganymi przez ciężką artylerię i lotnictwo.
Przez cztery dni trwała, największa w kampanii wrześniowej, bitwa nad Bzurą. Po pokonaniu wojsk polskich Niemcy rozpoczęli oblężenie stolicy. Na południu kraju nieprzyjaciel opanował Kraków. Trwały walki o Lwów.
Do 6 września Przemyśl nie był bezpośrednio bombardowany. Stał się jedynie widownią codziennych przelotów niemieckich samolotów z kierunku południowego. Pierwszy nalot nastąpił 7 września około godz. 10.00 i drugi około godz. 17.00. Jego celem był węzeł kolejowy, który nie został jednak ani raz trafiony. Poważne straty materialne poniosło jednak miasto oraz ludność cywilna. Ogółem spadło 12 bomb, z czego 5 nie wybuchło. Niecelnie zrzucone bomby trafiły w kamienicę Katza przy Targowicy i w szkołę żeńską przy ul. Konarskiego; były pierwsze ofiary. Inne spadły na magazyn i plac dawnego młyna Frenkla przy ul. Mickiewicza, przy ul. Wincentego Pola, na kolejowy skład węgla przy ul. Czarnieckiego i na Bakończyce.
8 września miasto było już kilkakrotnie bombardowane. Bomby spadły m.in. przy Placu na Bramie na sklep „Delka” i pasaż Gansa przy ul. Mickiewicza, który stanął w płomieniach.
Jeden z najcięższych nalotów miał miejsce 9 września około godz. 11.00, przynosząc miastu poważne straty materialne. Przedmiotem bombardowania były: parowozownia i warsztaty kolejowe, budynek DOK nr X, most i stacja na Bakończycach.
Naloty niemieckich samolotów - zapoczątkowane 7 września - trwały bez przerwy aż do zakończenia obrony Przemyśla.
Generał brygady Jan Chmurowieź (urodz. w Przeworsku), który we wrześniu 1937 r. objął stanowisko zastępcy dowódcy Okręgu Korpusu nr X w Przemyślu, a w 1939 r. był dowódcą obrony Przemyśla pisał: „... II DP dotarła do Przemyśla dopiero rankiem dnia 14 września i podczas gdy wycofywanie tej dywizji trwało, walka o Przemyśl rozpoczęła się na dobre. W tym dniu pękła obrona Zasania i w związku z tym rozkazałem wysadzić most drogowy na Sanie. Tej samej nocy pozostałe resztki załogi Przemyśla wycofały się przez rz. Wiar, wysadziły tam most i zostały następnie wchłonięte przez oddziały grupy gen. Łukoskiego... Obrona Przemyśla spełniła rzetelnie swoje zadanie, bo ochroniła grupę gen. Łukoskiego od zaatakowania jej przez Niemców od wschodu... Szeregowiec bił się, bo widział przy sobie podoficera i oficera, dzielących z nim trudy i niebezpieczeństwa... Dziękuję im wszystkim za wypełnienie obowiązków w tych najgorszych od rozbiorów czasach dla Polski. Żałuję tylko, że w owych czasach byliśmy tak wstrzemięźliwi z udzielaniem odznaczeń bojowych i nie było mi dane w ten sposób wyrazić uznania dla ich wartości w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej...”.
17 września 1939 r., realizując tajny układ Ribbentrop-Mołotow, wojska radzieckie napadły od wschodu na Polskę, wbijając jej „nóż w plecy”.
Pomimo, że kampania wrześniowa - głównie na skutek przewagi militarnej wroga i nie wywiązania się z zobowiązań sojuszniczych ze strony Anglii i Francji - zakończyła się klęską, w pełni zasługującą na miano honorowej, naród polski nie złożył broni.
Rozpoczął się okres hitlerowskiej okupacji.

Reklama

Zaatakowano księdza z Najświętszym Sakramentem!

2019-09-15 20:34

Red.

Ksiądz idący do chorego w pierwszy piątek września został zelżony i uderzony – wynika ze słów metropolity częstochowskiego księdza arcybiskupa Wacława Depo. Hierarcha opowiedział o tym fatalnym wydarzeniu w rozmowie z „Niedziela TV”.

Bożena Sztajner/Niedziela

W wywiadzie metropolita częstochowski opisał wydarzenie, do jakiego doszło w pierwszy piątek września. Wtedy też siedzący na ławce pijany mężczyzna zaatakował księdza idącego do chorego z Ciałem Pańskim. Atak najpierw miał wymiar słowny, a następnie fizyczny (uderzenie w twarz). Pierwszy z ciosów napastnika dotarł do duchowego, zaś przed drugim ksiądz zdołał się zasłonić. Następnie na pomoc kapłanowi przyszli przechodnie. W trakcie interwencji policji ksiądz zdecydował, że nie wniesie oskarżenia.

Jednak zdaniem arcybiskupa Wacława Depo zapisanie nazwiska sprawcy byłoby zasadne, gdyż jest on mieszkańcem konkretnej parafii i powinny zostać wobec niego wyciągnięte społeczne konsekwencje. Hierarcha przywołał tutaj przykład papieża Jana Pawła II, który miłosiernie przebaczył Mehmetowi Ali Ağcy, jednak wymiar sprawiedliwości podejmował działania, a terrorysta znalazł się w więzieniu.

„Takie sytuacje kiedyś się nie zdarzały, a teraz w #Częstochowa kapłan idący z Komunią Świętą do chorego został pobity” – napisał na Twitterze dziennikarz tygodnika „Niedziela” Artur Stelmasiak, który opublikował także fragment rozmowy z arcybiskupem Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzów Wlkp.: obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę

2019-09-17 21:28

wm / Gorzów Wlkp. (KAI)

Mszą św. na cmentarzu komunalnym przy Pomniku Ofiar Stalinizmu w Gorzowie Wielkopolskim zainaugurowano obchody 80. rocznicy napaści Związku Radzieckiego na Polskę oraz Dnia Sybiraka. Eucharystii przewodniczył bp senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Paweł Socha, obecny był także kapelan Sybiraków ks. Henryk Jacuński.

Marian Sztajner/Niedziela

W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy miasta, uczniowie, delegacje stowarzyszeń i poczty sztandarowe. Wszyscy - Spotkaliśmy się, by wspólnie wyrazić szacunek i pamięć wobec Sybiraków – mówili zgromadzeni kresowianie.

Bp Socha w homilii przypomniał rys historyczny napaści Związku Radzieckiego na Polskę, kiedy to Armia Czerwona łamiąc pakt o nieagresji zawarty między Polską a Rosją Sowiecką w 1932 r. wkroczyła na tereny Rzeczypospolitej. Przypomniał o włączeniu ziem polskich do Związku Radzieckiego z ich mieszkańcami. Potem mówił o masowych wywózkach Polaków na nieludzka ziemię i o zamordowanych oficerach i urzędnikach na Wschodzie. – Tak się składa, że dziś Kościół obchodzi wspomnienie Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, abp. Warszawy, który napisał do cara bardzo wymowny list o prawie Polaków do wolności i za to został wywieziony na Syberię – wspomniał kapłan.

- Modlimy się za tych wszystkich, którzy w okrutnych warunkach byli wyrzucani z domów a potem w zimnie, mrozie, wywiezieni do niewolniczej pracy – mówił bp Socha, następnie zadając pytanie: co dzisiaj jest najważniejsze? Miłość czy nienawiść? Prawda czy kłamstwo? Kontynuował - że w obliczu tamtych wydarzeń te pytania są bardzo ważne i ciągle powracają.

Hierarcha wiele miejsca poświęcił znaczeniu miłości. - Człowiek jest odmienny od innych stworzeń, żyje dzięki miłości, dobroci, tkliwości i współczucia. Odrzucenie tych wartości, to przekreślenie swej natury i swego człowieczeństwa. Człowiek, który wykreślił miłość, dobroć oraz prawdę ze swego życia, jest karłem samego siebie. Po prostu się odczłowiecza. W miłości człowiek odnajduje swoją wielkość, godność i wartość człowieczeństwa – podkreślał bp Socha.

Z okazji 30. rocznicy reaktywowania działalności Związku Sybiraków w Gorzowie – prezydent Wójcicki w liście skierowanym do działaczy związku podziękował za pielęgnowanie pamięci o latach cierpień na „nieludzkiej ziemi”.

- To właśnie oni, swoją postawą życiową i pracą, włożoną w tworzenie godnego życia na Ziemi Lubuskiej po powrocie z Syberii, każdego dnia udowadniają swoją miłość i przywiązanie do Ojczyzny -  Polski – mówił prezydent Gorzowa Wlkp. Jacek Wójcicki, zaznaczając, że prawdziwy przekaz o tamtych czasach jest najlepszą lekcją patriotyzmu, pozwalającym kolejnym pokoleniom zrozumieć dramatyzm syberyjskich wydarzeń.

- To dzień znaczący dla wszystkich Sybiraków. Tym bardziej, że to już 79 lat jak rozpoczęto eksterminację ludności z Kresów Wschodnich. To oni przyjechali do Ojczyzny po latach niewoli… z mową ojczystą i z pacierzem na ustach i tu, na tych ziemiach budowali swoją nową małą ojczyznę – wspominała Maria Dratwińska, prezes Oddziału i Koła Związku Sybiraków w Gorzowie. Uroczystości na Cmentarzu Komunalnym w Gorzowie zakończył apel pamięci, salwa honorowa i złożenie kwiatów.

W tym samym dniu w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej otwarta została wystawa obejmująca zbiór fotografii, dokumentów, książek, plakatów i pamiątek, które przekazali Sybiracy. Wystawę otworzył dyr. biblioteki Sławomir Szenwald.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem