Reklama

Bp Andrzej Przybylski w parafii św. Jana Pawła II w Zawierciu

2017-10-24 12:18

Paweł Kmiecik

Paweł Kmiecik

W niedzielę 15 października odbyła się wizytacja kanoniczna w parafii pw. św. Jana Pawła II w Zawierciu. Bp Andrzej Przybylski, który odwiedził kościół, spotkał się ze wspólnotami parafialnymi i przewodniczył Mszy św.

Bp nawiązał do słów św. Jan Paweł II wypowiedzianych podczas homilii w trakcie inauguracji swojego pontyfikatu.

- „I Piotr przybył do Rzymu!” Nie powiedział: Kardynał Wojtyła przybył do Rzymu, czy nowy Papież Jan Paweł II przybył do Rzymu. Ale Piotr. Powiedział, że w nim jest Piotr, jest ta sama misja, ta same znaczenie, to samo znaczenie w Kościele, które nadał sam Zbawiciel pierwszemu Papieżowi – Apostołowi Piotrowi – mówił bp Andrzej Przybylski w homilii.

Zobacz zdjęcia: Bp Andrzej Przybylski w parafii św. Jana Pawła II w Zawierciu

W trakcie ostatniego roku wizerunek i relikwie św. Jana Pawła II peregrynowały po domach parafii.

Reklama

- To znak tego, że Piotr jest wśród nas, że Piotr przybywa do Zawiercia, że chce być w tym miejscu, które wznosicie, a które nazywa się parafią pw. św. Jana Pawła II. Cieszmy się tym, że Piotr jest w Zawierciu. Nikomu innemu, ale Piotrowi Jezus powiedział: Tobie dam klucze. Jeśli trzeba otworzyć drzwi Chrystusowi, to trzeba do tego kluczy. Klucze to jest Piotrowa władza – mówił biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

Na zakończenie uroczystości odbyła się modlitwa Litanią do św. Jana Pawła II (deszcz pokrzyżował zamiar procesji wokół kościoła). Eucharystię uświetniła Orkiestra Dęta OSP w Gieble (powiat zawierciański).

Historia parafii sięga 2006 roku, w którym dnia 23 czerwca erygował ją ówczesny metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak jako wotum miasta Zawiercia i archidiecezji częstochowskiej za pontyfikat Ojca Świętego Jana Pawła II. We wrześniu zostały zalane fundamenty pod tymczasową kaplicę, a 1 października 2006 r. po ukończeniu jej budowy odprawiona została pierwsza Msza św. Tydzień później jeszcze przed poświęceniem doszło do kradzieży, dewastacji i podpalenia kaplicy przez nieznanych sprawców. W 2010 roku poświęcono plac pod budowę nowego kościoła, a rok później rozpoczęły się pracy przy jego fundamentach.

– 7 rok budujemy kościół, w którym się znajdujemy. Jest on w stanie surowym, zamkniętym. Pierwszy odpust parafialny obchodziliśmy w surowym budynku kościoła – wspomina ks. Grzegorz Cyparski, proboszcz parafii p.w. Św. Jana Pawła II w Zawierciu.

Tagi:
parafia

Reklama

Srebrny jubileusz

2019-07-31 10:15

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 31/2019, str. 4-5

Jubileusz 25-lecia parafii św. Piotra z Alkantary i św. Antoniego z Padwy to okazja, aby podsumować ćwierćwiecze działalności oraz dziękować Bogu za dar miejsca i ludzi. Z tej okazji, uroczystej Mszy św. 28 lipca przewodniczył bp Piotr Sawczuk, a homilię wygłosił bp Antoni Pacyfik Dydycz

Monika Kanabrodzka
Eucharystii dziękczynnej za 25 istnienia parafii w Węgrowie przewodniczył bp Piotr Sawczuk

Parafia to przede wszystkim ludzie. Na przestrzeni 25 lat osoby o wielkich sercach dokładały wszelkich starań, aby parafia w Węgrowie mogła się rozwijać na chwałę Bożą. Do grona mecenasów wielkich spraw zaliczają się m.in. Jan Dobrogost Krasiński i ks. Zbigniew Latosi.

Obchody 25-lecia

Na początku centralnych obchodów 28 lipca, proboszcz ks. Romuald Kosk przypomniał historię parafii oraz powiedział o wyzwaniach i zadaniach, jakie czekają w najbliższym czasie parafię. Podziękował wszystkim, którzy dokładają swoją cegiełkę na rzecz rozwoju wspólnoty parafialnej. W kontekście ćwierćwiecza parafii, bp Piotr Sawczuk apelował, aby prawda Boża przenikała nasze życie, abyśmy kształtowali swoją postawę w oparciu o wskazania Ewangelii, zgodnie z wolą Chrystusa.

W homilii bp Antoni Pacyfik Dydycz przypomniał początki Franciszkanów Reformatów w Węgrowie oraz późniejsze starania ks. Zbigniewa Latosiego, aby parafia mogła powstać i się rozwijać. – Nie zapominajmy, że bardzo ważnymi współpracownikami tutejszego duszpasterstwa są dwaj święci: św. Piotr z Alkantary i św. Antoni z Padwy – podkreślił Biskup.

Osobom zasłużonym dla parafii zostały wręczone medale Jana Dobrogosta Krasińskiego, fundatora parafii i klasztoru. Podczas obchodów jubileuszu obecni byli duchowni, przedstawiciele władz parlamentarnych, samorządowych, grup, stowarzyszeń działających przy parafii oraz wierni. Oprawa muzyczna podczas Mszy św. nawiązywała do wielowiekowej tradycji śpiewów gregoriańskich w wykonaniu Cantus Liturgiae z Warszawy. Na zakończenie zgromadzeni usłyszeli koncert zespołu.

Uroczystość była realizowana w ramach projektu „Węgrów – miasto wielu kultur i religii” dofinansowanego ze środków Narodowego Centrum Kultury w ramach programu „Etno Polska 2019”. Patronat honorowy nad wydarzeniem objęła wicemarszałek Senatu RP Maria Koc. Patronat medialny sprawowali: Fundacja Episkopatu Polski „Opoka”, Katolickie Radio Podlasie oraz „Niedziela Podlaska”.

Wielkie dzieła

Pierwszym dużym dziełem parafii jest utworzone w 2011 r. przez ks. Zbigniewa Karolaka przedszkole katolickie. Placówka rozrosła się do takich rozmiarów, że obecnie jest największym przedszkolem działającym na terenie miasta. Z jednej strony dzieci mają zapewnioną opiekę i warunki do rozwoju, zaś z drugiej przedszkole jest miejscem pracy ponad 30 osób.

Ponadto, przy parafii w 2013 r. zostało powołane Stowarzyszenie Klasztor Węgrów-Centrum Dialogu Kultur, którego celem jest rewitalizacja obiektu oraz animacja życia kulturalnego. Owocem pracy osób zrzeszonych w stowarzyszeniu jest pozytywnie rozpatrzony wniosek o dofinansowanie z funduszy transgranicznych. 1 sierpnia rozpoczyna się wielki projekt obejmujący zasięgiem dwa zabytkowe klasztory – węgrowski i w Rawie Ruskiej. W jego ramach zostanie utworzone Centrum Dialogu Kultur, powstaną miejsca noclegowe, sala konferencyjna, pomieszczenia warsztatowe. Z racji, że jest to projekt transgraniczny, po drugiej stronie granicy, na Ukrainie zostanie odnowiony podobny klasztor Ojców Franciszkanów Reformatów oraz powstanie rodzinny dom dziecka dla dzieci osieroconych na skutek działań wojennych.

W ostatnim roku udało się utworzyć ekspozycję muzealną w podziemiach klasztoru poświęconą wielokulturowości Węgrowa, która do dzisiaj cieszy się dużym zainteresowaniem. Jej otwarcie miało miejsce 28 marca. – Te wszystkie dzieła są udziałem parafian, życzliwie nastawionych do wszelkich podejmowanych inicjatyw – podkreślił ks. Romuald Kosk.

Spotkanie z Chrystusem

Dzisiejsza rzeczywistość charakteryzuje się spotkaniem z innością, czy to w wymiarze kulturowym, czy religijnym. Możemy różnić się w kwestii dogmatycznej, sposobu patrzenia na świat, niemniej jednak szacunek należy się każdemu człowiekowi, niezależnie od narodowości, wyznania. – Podejmując refleksję na temat minionych 25 lat, widzimy owoce posługi duszpasterskiej i administracyjnej ks. Zbigniewa Latosiego – mówi dr Marek Sobisz, kustosz klasztoru i ekspozycji muzealnej. Dodaje, że trzeba uwrażliwiać ludzi, aby dziedzictwo Węgrowa nie było tylko piękną historią.

I dlatego, w najbliższej perspektywie zaplanowano wydarzenia ukazujące wielokulturowość Węgrowa. W ramach cyklu koncertów muzycznych, pierwszym był Chorał Gregoriański na jubileusz parafii. Kolejnym będzie koncert muzyki prawosławnej. Następnym akcentem jest koncert muzyki organowej Jana Sebastiana Bacha poświęcony muzyce protestanckiej. Dopełnieniem będzie pokazanie kultury żydowskiej z okazji nadchodzącej rocznicy likwidacji getta węgrowskiego. Temat wielokulturowości zostanie podjęty na konferencji popularnonaukowej wieńczącej cykl spotkań. Ponadto, odbędą się trzy gry: miejska, turystyczna i muzealna. Dużym wyzwaniem będzie przygotowanie w klasztorze Centrum Dialogu Kultur. – Wszelkie wydarzenia o charakterze kulturalno-edukacyjnym mają na celu budowanie więzi ze współczesnym człowiekiem, a w gruncie rzeczy pomoc w spotkaniu się z Chrystusem – podsumowuje dr Marek Sobisz.

Początki parafii

Kościół klasztorny w Węgrowie liczy ponad 300 lat. Natomiast parafia została powołana 1 marca 1999 r. dekretem pierwszego biskupa Władysława Jędruszuka. 28 lipca 1994 r. nowy ordynariusz bp Antoni Pacyfik Dydycz erygował parafię i uczynił pierwszym proboszczem ks. Zbigniewa Latosiego, który troszczył się o rozwój i odnowienie klasztoru. Parafia w ciągu tych 25 lat miała 4 proboszczów. Z biegiem lat kościół przeszedł gruntowny remont, zarówno zewnątrz, jak i wewnątrz. Z prac wykonanych w ostatnich latach warto wspomnieć: wymianę instalacji, założenie alarmu, otworzenie krypt, remont elewacji, korytarzy, wnętrza świątyni, odnowienie fresków, odnowienie krużganków wschodnich. W tym roku głównym wyzwaniem będzie dokończenie remontu tzw. krużganka południowego oraz remont ogrodzenia kościoła.

Każdy kościół ma coś charakterystycznego. Tak jak w bazylice węgrowskiej słynnym jest Lustro Twardowskiego, tak w parafii klasztornej godną uwagi jest rzeźba w głównym ołtarzu przedstawiająca scenę ukrzyżowania Jezusa z Nazaretu. Rzeźba, wykonana na przełomie XVII-XVIII wieku, z jednej strony oddaje sens chrześcijaństwa, zaś z drugiej strony opowiada o cierpieniu. Jeżeli przyjrzymy się twarzy Jezusa, zobaczymy pełnię spokoju. Kiedy do naszego cierpienia – mówi dr Marek Sobisz – zaprosimy Boga, wówczas cierpnie nie będzie nas przygniatało, a w sercu zagości pokój.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dk. Sadowski: diakonat stały to moje powołanie

2019-08-16 13:38

Maria Czerska / Warszawa (KAI)

„Jestem diakonem i jestem szczęśliwy” – deklaruje niezmiennie dk. Bogdan Sadowski, pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej i trzeci w Polsce. Wyświęcony został dziesięć lat temu, 9 sierpnia 2009 r. W rozmowie z KAI dk. Sadowski opowiada o tym, czym jest diakonat stały i o swoim doświadczeniu na tej drodze.

Al. Daniel Rynkiewicz

Maria Czerska (KAI): Księże diakonie? Panie diakonie?

Dk. Bogdan Sadowski: Najlepiej po prostu „diakonie”. Tak jest najbezpieczniej. Zadawać pytania można w formie: „Czy diakon uważa, że…?”.

- A zatem - napisał diakon pięć lat temu, po pięciu latach od święceń „Jestem diakonem i jestem z tego powodu szczęśliwy”. Czy nadal?

- Tak! To jest moja droga – marzenie życia. Zawsze byłem blisko ołtarza i w zasadzie zawsze myślałem o tym, by być duchownym. Poważnie rozważałem pójście do seminarium. Zawarłem nawet prywatną „umowę” z Panem Bogiem, że o ile nikogo nie poznam do zakończenia studiów, to wstępuję. Sprawa wydawała się oczywista, bo nie miałem zamiaru nikogo szukać. A jednak poznałem moją żonę i to w okolicznościach, które nie mogły być przypadkowe… Jesteśmy razem już czterdzieści lat. Jeszcze w czasie studiów dowiedziałem się, że Sobór Watykański II przywrócił diakonat stały i że pod koniec lat 70. pierwsi diakoni wyświęceni zostali w Niemczech. Zaraz napisałem list do nowo mianowanego arcybiskupa warszawskiego, Józefa Glempa – mam na to świadków! – że gdyby taka możliwość pojawiła się również w Polsce, proszę, by wzięto pod uwagę moją kandydaturę. Czekałem ok. trzydziestu lat, ale się doczekałem! Wyświęcony zostałem 9 sierpnia w Magdalence przez abp. Kazimierza Nycza na pierwszego diakona stałego archidiecezji i metropolii warszawskiej. Byłem trzeci w Polsce.

- Kto to jest diakon stały?

- Przede wszystkim poprzez święcenia staje się osobą duchowną. Diakonat to pierwszy stopień sakramentu święceń. Warto podkreślić, że w Kościele katolickim, mówiąc poprawnie, jest sakrament święceń, który obejmuje 3 stopnie: diakonat, prezbiterat i episkopat (biskupstwo). Diakonów można podzielić na żonatych i celibatariuszy. Nieżonaci kandydaci na diakonów w momencie święceń zobowiązują się do życia w celibacie. Mogą oczywiście być diakonami stałymi, ale w Polsce najczęściej jest to diakonat przejściowy, po którym następują święcenia kapłańskie.
Diakon stały musi mieć wykształcenie teologiczne i odpowiednie przygotowanie duchowe. W przypadku żonatych mężczyzn wymagany jest wiek minimum trzydzieści pięć lat, pięć lat stażu małżeńskiego i pisemna zgoda małżonki. Jesteśmy trochę na granicy „świata duchownych” i „świata świeckich”. Prowadzimy normalne życie, mamy dzieci, chodzimy do pracy i jednocześnie pełnimy posługę przy ołtarzu.

- Co tak naprawdę robi diakon stały?

- Najważniejsze jest asystowanie prezbiterowi (szczególnie biskupowi) w celebracjach Eucharystii. Diakon nie może oczywiście odprawiać Mszy św., to zarezerwowane jest dla kapłanów. Nie może też słuchać spowiedzi i udzielać sakramentu namaszczenia chorych. Może natomiast odprawiać nabożeństwa, błogosławić małżeństwa, głosić kazania, udzielać Komunii świętej i chrztów oraz prowadzić pogrzeby – tym się właśnie zajmuję.
Rozpocząłem swoją posługę w parafii w Magdalence. Tam byłem zaangażowany m.in. w prowadzenie grup, rekolekcji, głoszenie konferencji przed ślubem, czy przed chrztem, itp. Następnie przeniosłem się do parafii Matki Bożej Różańcowej w Piasecznie (uzyskując nota bene pierwszy w historii Kościoła w Polsce dekret biskupi przenoszący diakona stałego z parafii do parafii). Tam oprócz szeregu innych zaangażowań bardzo często pomagałem przy celebracji chrztu św. Tych chrztów było w Piasecznie bardzo dużo – bywało i kilkanaście na jednej Mszy św. Teraz posługuję w parafii Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Z uwagi na specyfikę tego miejsca wizyty duszpasterskie trwają tam cały rok i wraz z kapłanami z tej parafii chodzę po domach. Zapukałem już do ok. 6 tys. mieszkań. Przyjęto mnie mniej więcej w 1/3, odbyłem więc ok. 2 tys. rozmów.

- Jakie znaczenie ma to, że „po kolędzie” chodzi diakon, a nie kapłan?

- Chodzę w stroju duchownym, w sutannie i z koloratką, więc ludzie widzą księdza. Nie muszę się tłumaczyć. Nikt nie myśli, że jestem świadkiem Jehowy. Wizyty są zresztą ogłaszane i zapowiadane w parafii. W większości przypadków spotykam się z ogromną życzliwością i te rozmowy są dla mnie bardzo miłe.
Przeważają ludzie młodzi, często przyjezdni. Zachowują pewną obrzędowość katolicką, mają w domu święte obrazy, ale żyją bardzo często bez sakramentów, bez ślubu i to im w większym stopniu nie przeszkadza. Ta wiara nie bardzo przekłada się na relację osobową z Bogiem, na życiowe wybory.
Wizyta jest okazją do rozpoczęcia głębszej rozmowy i o dziwo – taka rozmowa jest chętnie podejmowana. Ma to ogromny sens, bo w bardzo wielu przypadkach ludzie zupełnie nie wiedza, że mogą dążyć do uregulowania swojej sytuacji, np. stwierdzenia nieważności poprzedniego, zawartego w Kościele małżeństwa, nawet w okolicznościach, gdy małżeństwo to wydaje się ewidentnie nieważnie zawarte.
Czasem potrzebna jest też pewna zachęta, gdy ludzie żyją bez ślubu, nie mając żadnych przeszkód do przyjęcia sakramentu. Wielką radością są dla mnie sytuacje – wiem o dwóch takich przypadkach – gdy rozmowa ze mną stała się taką pozytywną inspiracją. Byłem na jednym z tych ślubów.

- Parafianie nie dowiadują się, że odwiedził ich diakon stały?

- Ależ tak, często mówię o tym! Zwykle zaczyna się od zagadkowych spojrzeń na moją obrączkę. Wyjaśniam wtedy, że mam żonę i święcenia diakonatu i że jest taka możliwość w Kościele katolickim. To zwykle spotyka się z bardzo pozytywnym przyjęciem, czasem wręcz z entuzjazmem. No i zaczynają się narzekania na celibat. A ja – to nawet trochę zabawne – występuję jako obrońca celibatu. Mówię, że to jest wybór. Nikt nikogo do tego nie zmusza. Ale taka droga ma ogromną wartość, ogromny sens. Natomiast mój przykład pokazuje, że Kościół stwarza przestrzeń dla duchowego zaangażowania żonatych mężczyzn.

- Co na to wszystko żona?

- Kiedy zdarza jej się narzekać na jakieś kolejne moje zadania związane z diakonatem, mówię: „Kochanie, sama na to wyraziłaś zgodę, mam to na piśmie”. A poważnie – to nigdy nie był między nami problem. Ja „zawsze” byłem ministrantem, lektorem. Od czasów narzeczeńskich rzadko kiedy na Mszy św. siedzieliśmy razem w ławce. Nie zostałbym zresztą dopuszczony do święceń, gdyby żona nie wyraziła na nie pisemnej zgody, ze świadomością wszystkich tego konsekwencji.
Diakonat to radość nie tylko dla mnie, ale i dla całej rodziny. Przewodniczę wielu uroczystościom religijnym w rodzinie. Sam ochrzciłem wszystkich pięciu moich wnuczków.

- Jak świętował diakon swoją rocznicę?

- Byłem na Mszy św. odprawianej w mojej intencji w Świątyni Opatrzności Bożej.
rozmawiała Maria Czerska
Bogdan Sadowski – ur. 1956 r., absolwent historii sztuki kościelnej na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, dziennikarz i publicysta, wieloletni pracownik TVP i TV Puls, redaktor naczelny polskiej edycji MAGNIFICAT; od 2004 członek Zespołu KEP ds. Transmisji Mszy św. w Telewizji; pierwszy diakon stały w archidiecezji warszawskiej.
***
Historia diakonatu stałego, jako posługi o charakterze sakramentalnym mężczyzn żonatych lub zobowiązujących się do życia w celibacie sięga czasów apostolskich. Do V w. w Kościele zachodnim diakonat był instytucją kwitnącą, a jego rolę i pozycję potwierdzały liczne sobory oraz praktyka kościelna. W następnych wiekach, z różnych powodów, diakonat zanikł, stając się jedynie stopniem przejściowym do kapłaństwa. W XVI w. Sobór Trydencki dążył do wskrzeszenia tego urzędu, lecz nie powziął żadnych konkretnych uchwał w tej sprawie.
Ostatecznie posługa ta przywrócona została przez Sobór Watykański II w Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium”. Wskazania Soboru wypełnił Paweł VI ogłaszając 18 kwietnia 1967 r. motu proprio "Sacrum diaconatus ordinem" z ogólnymi normami przywrócenia diakonatu stałego.
Pierwszych pięciu żonatych mężczyzn wyświęcono na diakonów w 1968 r. w katedrze w Kolonii. Diakonat stały jest dziś integralną częścią Kościołów katolickich wszystkich kontynentów i odgrywa w nich znaczącą rolę, szczególnie w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej. Obecnie na świecie posługuje ponad 45 tys. stałych diakonów w 129 krajach. W Europie Środkowo-Wschodniej, w tym także w Polsce, posługa diakona stałego była jednak do niedawna prawie nieznana. Pierwszy diakon stały, Andrzej Chita, wyświęcony został w 1993 r. w diecezji przemyskiej (obecnie archidiecezji przemysko – warszawskiej) obrządku bizantyjsko – ukraińskiego. Polscy biskupi wprowadzili diakonat stały w Kościele rzymskokatolickim w 2001 r. Pierwsze święcenia odbyły się w 2008 r.
Do dziś w Polsce wyświęcono w Polsce 33 stałych diakonów rzymskokatolickich, 29 żonatych i 4 celibatariuszy, w tym 2 zakonników, którzy podjęli posługę poza granicami Polski. Pozostali wyświęceni zostali w diecezjach: opolskiej, ełckiej, katowickiej, szczecińsko – kamieńskiej, warszawskiej, gliwickiej, toruńskiej i pelplińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kolejne dwie osoby zabite w strzelaninie

2019-08-17 16:33

vaticannews.va / Waszyngton, Rzym (KAI)

W ubiegły czwartek 15 sierpnia w Montgomery w stanie Alabama w wyniku ran postrzałowych zmarło dwóch studentów, a 3 inne osoby zostały ranne. Z kolei w Filadelfii w dwóch osobnych incydentach rannych zostało 6 policjantów i 5 cywilów.

summerphoto/fotolia.com

Nieznane są motywy strzelaniny w Alabamie. Dwie ranne osoby wciąż znajdują się w szpitalu w stanie krytycznym, życie trzeciej nie jest zagrożone. W Filadelfii ranni zostali funkcjonariusze oddziału prowadzającego operację antynarkotykową, podczas której doszło do wymiany ognia. Kilka ulic dalej nieznany napastnik zranił 5 osób, w tym 16-letniego chłopca.

Temat łatwego dostępu do broni staje się ważnym elementem politycznej kampanii w Stanach Zjednoczonych. Jak wygląda ten problem w praktyce, wyjaśnia w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Mattia Diletti, wykładowca nauk politycznych na uniwersytecie Sapienza w Rzymie.

- Temat powrócił w centrum debaty politycznej w ostatnich kilku latach nie tylko dlatego, że masakry zdarzają się cyklicznie, ale także dlatego, że zmieniło się podejście opinii publicznej. Bardziej niż kiedykolwiek istnieje tendencja do żądania reformy przepisów zarówno na szczeblu federalnym, jak i stanowym oraz zapewnienia, że przynajmniej niektóre rodzaje broni nie będą dostępne w publicznej sprzedaży – mówi Mattia Diletti. – Mamy rok wyborów, więc oczywiście dla Donalda Trumpa kwestia ta jest delikatna, ponieważ z jednej strony w swoim obozie ma potężne lobby zajmujące się bronią, które finansuje jego kampanię wyborczą oraz kampanie wielu amerykańskich kongresmenów, a z drugiej strony jest też kwestia związana z kulturą amerykańską. Część elektoratu wierzy w wartość samoobrony, dlatego kupuje broń i jest to niemal kwestia ich tożsamości. Naprzeciw mamy pozbawiony konkretnej formy, ale dość szeroki ruch wzywający do konkretnych reform, który w większości przypadków wspiera kandydatów z Partii Demokratycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem