Reklama

Papież: kapłaństwo i życie zakonne nie są karierą

2017-12-02 11:11

tł. st (KAI) / Dhaka

Servizio Fotografico L'Osservatore Romano

- Kapłaństwo i życie zakonne nie są karierą. Nie są środkiem do awansu. Są posługą, udziałem w miłości Chrystusa, składającego ofiarę z siebie dla swojej owczarni - te słowa przygotował papież Franciszek w przemówieniu do kapłanów, osób konsekrowanych, seminarzystów i nowicjuszy w kościele Różańca Świętego w Dhace. Nie wygłosił go, prosząc kard. D'Rozario, aby je przekazał zgromadzonym po przetłumaczeniu na język bengalski.

Publikujemy polskie tłumaczenie niewygłoszonego papieskiego przemówienia.

PODRÓŻ APOSTOLSKA JEGO ŚWIĄTOBLIWOŚCI FRANCISZKA DO BANGLADESZU

Przemówienie do kapłanów, osób konsekrowanych, seminarzystów i nowicjuszy

Reklama

Dhaka, Kościół Różańca Świętego, Sobota, 2 grudnia 2017 r.

Drodzy bracia i siostry!

Bardzo się cieszę, że mogę być z wami. Dziękuję Arcybiskupowi Mosesowi [Costa] za serdeczne pozdrowienia w waszym imieniu. Jestem szczególnie wdzięczny tym, którzy złożyli swoje świadectwa i podzielili się z nami swoją miłością do Boga, a także wyrażam wdzięczność Ojcu Mintu [Palma] za ułożenie modlitwy do Matki Bożej, którą wkrótce odmówimy. Moim obowiązkiem jako Następcy św. Piotra jest umocnienie was w wierze. Ale chciałbym, abyście wiedzieli, że dzisiaj, poprzez wasze słowa i obecność, wy także umocniliście mnie w wierze i obdarzacie mnie wielką radością.

Wspólnota katolicka w Bangladeszu jest mała. Ale jesteście jak ziarno gorczycy, które Bóg prowadzi do wydania owocu w swoim czasie. Cieszę się, iż widzę, że to ziarno rośnie i że jestem bezpośrednim świadkiem głębokiej wiary, którą obdarzył was Bóg (por. Mt 13, 31-32). Myślę o ofiarnych i wiernych misjonarzach, którzy zasiali i troszczyli się o to ziarenko wiary przez prawie pięć stuleci. Wkrótce odwiedzę cmentarz i pomodlę się za tych ludzi, którzy tak szczodrze służyli temu Kościołowi lokalnemu. Patrząc na was, widzę misjonarzy kontynuujących to święte dzieło. Widzę także wiele powołań zrodzonych w tej ziemi: są one znakiem łask, którymi Pan ją błogosławi. Szczególnie cieszy mnie obecność wśród nas sióstr klauzurowych i ich modlitwy.

To piękne, że nasze spotkanie odbywa się w tym starodawnym kościele Różańca Świętego. Różaniec jest wspaniałym rozważaniem tajemnic wiary, które są siłą napędową Kościoła, jest modlitwą kształtującą życie duchowe i posługę apostolską. Niezależnie od tego, czy jesteśmy kapłanami, zakonnikami, osobami konsekrowanymi, seminarzystami czy też nowicjuszami, to modlitwa różańcowa pobudza nas do całkowitego oddania swojego życia Chrystusowi, w jedności z Maryją. Zachęca nas do uczestnictwa w trosce Maryi wobec Boga w chwili Zwiastowania, współczuciu Chrystusa dla całej ludzkości, gdy został przybity do krzyża i radości Kościoła, kiedy otrzymuje dar Ducha Świętego od zmartwychwstałego Pana.

Troska Marii. Czy na przestrzeni dziejów była osoba równie zatroskana jak Maryja w chwili zwiastowania? Bóg przygotował ją na tę chwilę, a ona odpowiedziała z miłością i zaufaniem. W ten sposób Pan przygotował także każdego z nas i powołał nas po imieniu. Odpowiedź na to powołanie to proces trwający całe życie. Każdego dnia jesteśmy wezwani, by uczyć się bycia bardziej zatroskanymi o Pana w modlitwie, rozważając Jego słowa i starając się rozpoznać Jego wolę. Wiem, że praca duszpasterska i apostolat wiele od was wymagają i że bardzo często wasze dni są długie i wyczerpujące. Ale nie możemy nieść imienia Chrystusa ani uczestniczyć w Jego posłannictwie, nie będąc przede wszystkim mężczyznami i kobietami zakorzenionymi w miłości, rozpalonymi miłością, poprzez osobiste spotkanie z Jezusem w Eucharystii i w słowach Pisma Świętego. Ojciec Abel, przypomniał nam o tym, kiedy mówił o znaczeniu wzmożenia bliskiej więzi z Jezusem, ponieważ tam doświadczamy Jego miłosierdzia i czerpiemy nową energię, aby służyć innym.

Troska o Pana pozwala nam widzieć świat Jego oczyma i stawać się w ten sposób bardziej wrażliwymi na potrzeby tych, którym posługujemy. Zaczynamy rozumieć ich nadzieje i radości, lęki i ciężary, wyraźniej widzimy ich liczne talenty, charyzmaty i dary, które wnoszą, aby budować Kościół w wierze i świętości. Bracie Lawrence, kiedy mówiłeś o swojej pustelni, pomogłeś nam zrozumieć znaczenie zatroskania o ludzi, aby zaspokoić ich pragnienie duchowe. Obyście wszyscy, w wielkiej różnorodności waszego apostolatu, byli źródłem duchowego pokrzepienia i inspiracji dla tych, którym posługujecie, czyniąc ich zdolnymi do coraz pełniejszego dzielenia swoich darów między sobą, przyczyniając się do rozwijania misji Kościoła.

Współczucie Chrystusa. Różaniec wprowadza nas w rozważanie męki i śmierci Jezusa. Wchodząc głębiej w te tajemnice cierpienia, poznajemy ich zbawczą moc i jesteśmy umocnieni w powołaniu, aby w nich mieć udział naszym życiem, ze współczuciem i darem z siebie. Kapłaństwo i życie zakonne nie są karierą. Nie są środkiem do awansu. Są posługą, udziałem w miłości Chrystusa, składającego ofiarę z siebie dla swojej owczarni. Upodabniając się codziennie do Tego, którego kochamy, doceniamy fakt, że nasze życie do nas nie należy. Już nie my żyjemy, ale żyje w nas Chrystus (por. Ga 2,20).

Uosabiamy to współczucie, gdy towarzyszymy ludziom, zwłaszcza w chwilach ich cierpienia i prób, pomagając im znaleźć Jezusa. Ojcze Franco, dziękuję, że umieściłeś ten aspekt na pierwszym planie: każdy z nas jest powołany, by być misjonarzem, przynoszącym wszystkim miłosierną miłość Chrystusa, szczególnie tym, którzy znajdują się na obrzeżach naszych społeczeństw. Jestem szczególnie wdzięczny, ponieważ na wiele sposobów wielu z was pracuje w dziedzinie zaangażowania społecznego, zdrowia i edukacji, służąc potrzebom waszych wspólnot lokalnych oraz wielu imigrantów i uchodźców przybywających do kraju. Wasza służba szerszej wspólnocie ludzkiej, a zwłaszcza potrzebującym, jest cenna dla budowania kultury spotkania i solidarności.

Radość Kościoła. Wreszcie różaniec napełnia nas radością z powodu zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, Jego wniebowstąpienia na prawicę Ojca i Zesłania Ducha Świętego na świat. Cała nasza posługa ma na celu głoszenie radości Ewangelii. W życiu i w apostolstwie wszyscy dobrze zdajemy sobie sprawę z problemów świata i cierpień ludzkości, ale nigdy nie traćmy ufności, że moc Chrystusa przeważa nad złem i księciem kłamstwa, usiłującym wciągnąć nas w pułapki. Nigdy nie dajcie się zniechęcić waszymi brakami czy wyzwaniami posługi. Jeśli będziecie gorliwi wobec Pana na modlitwie i wytrwale ofiarowywali współczucie Chrystusa waszym braciom i siostrom, to wówczas Pan na pewno wypełni wasze serca pocieszającą radością swego Ducha Świętego.

Siostro Mary Chandra, podzieliłaś się z nami radością wypływającą z Twojego powołania zakonnego i charyzmatu waszego Zgromadzenia. Marceliusie, także i ty powiedziałeś nam o miłości, jaką ty i twoi koledzy z seminarium żywicie dla powołania do kapłaństwa. Oboje przypomnieliście nam, że wszyscy i to każdego dnia jesteśmy wezwani do odnowienia i pogłębienia naszej radości w Panu, starając się Go naśladować coraz pełniej. Na początku może się to wydawać trudne, ale napełnia nasze serca duchową radością, ponieważ każdy dzień staje się okazją, by zacząć od nowa, aby ponownie odpowiedzieć Panu. Nie zniechęcajcie się nigdy, gdyż cierpliwość Pana służy naszemu zbawieniu (por. 2 P 3,15). Zawsze radujcie się w Panu.

Drodzy bracia i siostry, dziękuję wam za waszą wierność w służeniu Chrystusowi i Jego Kościołowi poprzez dar waszego życia. Zapewniam was wszystkich o mojej modlitwie i proszę o nią dla mnie. Zwróćmy się teraz do Maryi Panny, Królowej Różańca Świętego, prosząc ją, aby wyjednała dla nas wszystkich łaskę wzrastania w świętości i bycia coraz bardziej radosnymi świadkami mocy Ewangelii, aby naszemu światu nieść uzdrowienie, pojednanie i pokój.

Tagi:
Franciszek w Azji

Włochy: „La Civiltà Cattolica” przedstawiła zapis rozmowy papieża z jezuitami w Bangladeszu

2017-12-14 21:00

kg (KAI Rzym) / Rzym

Dwutygodnik włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica” zamieścił w najnowszym swym numerze (4020) zapis rozmowy Franciszka ze swoimi współbraćmi - jezuitami 29 listopada w Dhace. Jej przedmiotem była m.in. jego podróż do Mjanmy i spotkanie z przedstawicielami ludu Rohindża, którzy zbiegli przed prześladowaniami do Bangladeszu.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W odpowiedzi na pytanie, czego oczekuje od jezuitów, Ojciec Święty przypomniał słowa Pawła VI z 3 grudnia 1974, że „wszędzie na rozdrożach historii są jezuici”, dlatego też on sam przybył do Azji. Przyznał, że „była to bardzo trudna podróż”, a nawet w pewnej chwili zanosiło się na to, że w ogóle do niej nie dojdzie. "Ale właśnie dlatego, że jest trudna, musiałem ja odbyć! Lud Boży to lud ubogi, pokorny, który spragniony jest Boga. My, pasterze, musimy się uczyć od ludu. Dlatego, skoro ta podróż wydawała się tak trudna, musiałem tu przybyć, ponieważ my, jezuici, musimy być na rozdrożach historii” - podkreślił Franciszek.

Jeden z rozmówców przypomniał, że papież wzywa duchownych, aby „pachnieli owcami”. „Niektórzy z nas czują zapach uchodźców” - powiedział jezuita.

Ojciec Święty zaznaczył, że odwiedził dotychczas cztery obozy uchodźców, w tym trzy ogromne: na włoskiej Lampedusie, greckim Lesbosie i w Bolonii. "Praca polega tam na bliskości. Czasem są to autentyczne obozy koncentracyjne, więzienia" - wyznał papież. Podkreślił, że stara się je odwiedzać i mówi to wyraźnie, szczególnie tym z krajów, które zamykają swoje granice. Wyraził ubolewanie, że są w Europie kraje, które tak postępują, dodając, że najbardziej boli go fakt, że "podejmując takie decyzje, musiano też zamknąć serca". "A my w naszej pracy misyjnej musimy dotrzeć także do tych serc, który zamknięte są na przyjęcie innych. Te sprawy nie dochodzą do salonów naszych wielkich miast. Mamy obowiązek obnażania i podawania do publicznej wiadomości ludzkich tragedii, które próbuje się zagłuszyć” - stwierdził Franciszek.

Inny uczestnik spotkania podziękował mu za to, że mówił o ludzie Rohindża „to nasi bracia i siostry”. Papież w odpowiedzi powtórzył, że „Jezus Chrystus nazywa się dziś Rohindża”. „Mówisz o nich, że są braćmi siostrami, bo są. Myślę o św. Piotrze Klawerze, który mi jest bardzo drogi. Pracował on z niewolnikami swoich czasów. I pomyśleć, że niektórzy ówcześni teolodzy – dzięki Bogu nie było ich wielu – dyskutowali o tym, czy [niewolnicy] mieli duszę czy nie! Życie jego było prorocze i pomógł swoim braciom i siostrom, którzy żyli w haniebnych warunkach" - tłumaczył papież.

Zauważył, że ta hańba jeszcze nie skończyła się. "Dzisiaj dyskutuje się bardzo o tym, jak ratować banki, jak im pomóc. A kto ocali dziś godność mężczyzn i kobiet? Ludzie, którzy są zrujnowani, nie interesują nikogo. Tak diabłu udaje się działać w dzisiejszym świecie. Gdybyśmy mieli nieco poczucia rzeczywistości, powinniśmy się tym gorszyć. Dzisiaj skandal medialny dotyczy banków, a nie osób. W obliczu tego wszystkiego powinniśmy prosić o łaskę: łaskę łez" - ubolewał Ojciec Święty. Zaznaczył, że "bezczelność naszego świata jest taka, że jedynym rozwiązaniem jest modlić się i prosić o łaskę łez. W obliczu tych biednych ludzi, których spotkałem, odczuwałem wstyd! Wstydziłem się za samego siebie i za cały świat!". "Wybaczcie, staram się tylko podzielić z wami moimi odczuciami” - dodał na zakończenie tej części rozmowy Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bóg jest Trójcą Świętą
Skąd o tym wiemy?

2019-06-12 09:01

Ks. Jarosław Grabowski
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 10-11

„Drodzy bracia i siostry, obchodzimy dziś uroczystość Trójcy Przenajświętszej. Cóż wam mogę powiedzieć o Trójcy? Hm... Jest Ona tajemnicą, wielką tajemnicą wiary. Amen”. To było najkrótsze kazanie, jakie usłyszałem kiedyś w młodości. Wiernych obecnych w kościele to zaskoczyło. Jednych pozytywnie, bo kazanie było wyjątkowo krótkie, inni byli zirytowani, gdyż nie zdążyli się jeszcze wygodnie usadowić w ławce. Wtedy przyszły mi do głowy pytania: Czy o Trójcy Świętej nie możemy nic powiedzieć? Dlaczego więc wyznajemy, że Bóg jest w Trójcy jedyny? Skąd o tym wiemy?

©Renta Sedmkov – stock.adobe.com
Giovanni Maria Conti della Camera, „Trójca Święta” – fresk z kościoła Świętego Krzyża w Parmie

Mówienie o Trójcy nie jest rzeczą łatwą. Wyrażenie trójjedyności jest zawsze trudne do zrozumienia, gdyż według naszego naturalnego sposobu myślenia, trzy nigdy nie równa się jeden, jak i jeden nie równa się trzy. W przypadku nauki o Bogu nie chodzi jednak o matematyczno-logiczny problem, ale o sformułowanie prawdy wiary, której nie sposób zamknąć w granicach ludzkiej logiki. Chrześcijanie wyznają wiarę w jednego Boga w trzech Osobach. Dla wielu jednak to wyznanie nie ma większego znaczenia w życiowej praktyce. W świecie, w którym jest wiele „pomysłów na Boga”, my, chrześcijanie, powinniśmy pamiętać, że to nie my wymyślamy sobie Boga – my Go tylko odkrywamy i poznajemy, gdyż On sam zechciał do nas przyjść i pokazać nam siebie. Uczynił to zwłaszcza przez fakt wcielenia Syna Bożego. To dzięki Niemu wiemy, że Bóg jest wspólnotą trzech Osób, które żyją ze sobą w doskonałej jedności. „Nie wyznajemy trzech bogów – przypomina Katechizm Kościoła Katolickiego (253) – ale jednego Boga w trzech Osobach: «Trójcę współistotną». Osoby Boskie nie dzielą między siebie jedynej Boskości, ale każda z nich jest całym Bogiem: «Ojciec jest tym samym, co Syn, Syn tym samym, co Ojciec, Duch Święty tym samym, co Ojciec i Syn, to znaczy jednym Bogiem co do natury»”. Człowiek wiary nie wymyśla prawdy, lecz ją przyjmuje. Zastanawia się nad nią, podejmując wielowiekowe doświadczenie Kościoła, który wyjaśniał ją zawsze w świetle objawienia.

Biblijne opisy objawienia się Trójcy Świętej odnajdujemy m.in. w wydarzeniu chrztu Jezusa w Jordanie (por. Mt 3, 13-17) oraz podczas Jego przemienienia na górze Tabor (por. Mt 17, 1-9). W tekstach tych jest zaakcentowane bóstwo Chrystusa, który pozostaje w jedności z Ojcem i Duchem Świętym. W innych tekstach akcent położony jest zaś na bóstwo Ducha Świętego, który pozostaje w ścisłej relacji do Ojca i Syna (por. J 15, 26; 1 Kor 2, 10).

Czy jednak w ograniczonym ludzkim poznaniu możemy mówić w ogóle o nieograniczonej tajemnicy Trójcy? Odpowiedź daje nam św. Cyryl Jerozolimski (IV wiek): „Choć nie mogę całej rzeki wypić, czy mi nie wolno tyle wody zaczerpnąć, ile mi potrzeba? Choć nie jestem w stanie zjeść wszystkich owoców z ogrodu, czy muszę odejść głodny? Czy nie mogę spoglądać na słońce, bo me oczy nie zdołają go całego objąć?”. Wielu chrześcijan jest przekonanych, że o Trójcy należy raczej milczeć niż mówić, gdyż język ludzki jest po prostu nieadekwatny, by powiedzieć coś sensownego o tak zdumiewającej tajemnicy. Sugerują w ten sposób, że Bóg jest wielkim znakiem zapytania, niezrozumiałą tajemnicą, czyli tym, czego nie da się zrozumieć. Jeśli Bóg do mnie mówi, to chyba po to, żebym Go zrozumiał. Św. Augustyn nigdy nie określał tajemnicy jako czegoś, czego nie można zrozumieć, lecz jako coś, czego człowiek nie skończy nigdy poznawać, a to zupełnie inna sprawa. Bóg wprowadza nas w swoją tajemnicę. Skoro mamy się stać tacy jak On, musimy Go poznawać. Choć Trójca Święta jest ponad naszym rozumem, nie oznacza to, że należy milczeć.

W Tradycji Kościoła odnajdujemy wiele tekstów, które przez analogię przybliżają nam prawdę o Trójcy Świętej. Św. Atanazy w IV wieku napisał: „Ojciec jest światłem, słońcem, ogniem; Syn jest blaskiem, łuną od ognia; Duch Święty jest oświeceniem. W Ojcu jest Syn jak blask w świetle, gdzie jest blask, tam jest i światło”. W ten sposób wyraził on jedność istoty, a równocześnie samoistność Ojca, Syna i Ducha Świętego. Św. Augustyn dostrzegał analogię w strukturze ludzkiego życia duchowego, by wyrazić trójjedyność Boga: Duch – Samopoznanie – Miłość. Obrazem Trójcy jest także drzewo: korzeń obrazuje Boga Ojca, pień – Syna pochodzącego od Ojca, a kwiaty i owoce – Ducha Świętego. Inne obrazy także wywodzą się z kontemplacji natury: źródło – rzeka – morze; słońce – promień światła – blask. W ikonografii chrześcijańskiej używano licznych symboli i obrazów, by przedstawić tajemnicę Boga w trzech Osobach. Znamy również obrazy, na których Bóg Ojciec przedstawiany jest w postaci starca o siwych włosach, Syn Boży jako młodszy mężczyzna o ciemnych włosach, a Duch Święty w postaci gołębicy. Przedstawienia tego typu, jeśli zostaną potraktowane jako źródło poznania istoty Boga, bez teologicznego wyjaśnienia mogą prowadzić do deformacji prawd wiary. Musi nam towarzyszyć świadomość, że tego typu obrazy są dalekie od wyrażenia całego bogactwa prawdy o Bogu. Ostatecznie „tylko sam Bóg (...) może nam pozwolić poznać się jako Ojciec, Syn i Duch Święty” (KKK 261).

Zapytajmy wreszcie: jakie to ma dla nas znaczenie? Ogromne, gdyż życie chrześcijanina realizuje się w znaku i obecności Trójcy. Na początku życia przyjęliśmy sakrament chrztu św.: „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, i u kresu naszego życia będą odmawiane modlitwy w imię Trójcy Przenajświętszej. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego narzeczeni zostają złączeni w małżeństwie, a kapłani są święceni. W imię Trójcy Świętej rozpoczynamy i kończymy dzień. Trójca jest więc portem, do którego wszystko zmierza, i oceanem, z którego wszystko wypływa, do którego wszystko dąży.

Święty Augustyn na początku V wieku pisał w swoim monumentalnym dziele „O Trójcy Świętej”, a Benedykt XVI na początku XXI wieku przypomniał w encyklice „Deus caritas est”, że wiara, podtrzymywana i ożywiana przez miłość, otwiera dostęp do kontemplacji Trójcy Świętej: „Jeśli widzisz miłość, widzisz Trójcę”. Osoby Trójcy są same w sobie relacjami miłości, czyli wspólnotą. Bóg jest wspólnotą miłości, a człowiek został stworzony jako obraz Boga, po to, by ten obraz coraz wyraźniej w sobie uwidaczniać. Jesteśmy więc powołani do stawania się tym, kim od początku jest Bóg: wspólnotą miłości, by kiedyś w wieczności uczestniczyć w doskonałej komunii Trójjedynego Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Tobji: Syrię wciąż spowijają ciemności wojny

2019-06-16 17:06

vaticannews.va / Aleppo (KAI)

Mieliśmy nadzieję na zakończenie konfliktu, tymczasem wojna w Syrii trwa w najlepsze. Mówi o tym maronicki arcybiskup Aleppo przypominając, że kraj ten cierpi już dziewiąty rok.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

Trwają ataki rządowych sił powietrznych wspieranych przez lotnictwo rosyjskie na pozycje oddziałów bojowników islamskich w północno-zachodniej Syrii. ONZ donosi o ponad 200 zabitych w ciągu ostatniego miesiąca i 270 tys. uciekinierów z powodu nasilającej się przemocy. Organizacje humanitarne biją na alarm, że coraz częściej bombardowane są placówki lecznicze. Zaatakowane zostały również obozy dla uchodźców w pobliżu granicy tureckiej oraz wiele szkół. „Zdjęcia satelitarne pokazują zniszczone pola uprawne, plantacje owoców oraz oliwek. Zburzonych zostało wiele domów” – mówi maronicki arcybiskup Aleppo Joseph Tobji.

„Część zachodnia Aleppo, wraz z rejonem Idlibu oraz miejscami położonymi na północ od miasta Hama są nieustanie atakowane. Rządowe wojska syryjskie dążą do zajęcia tych terenów i posuwają się stopniowo w kierunku Idlibu – mówi Radiu Watykańskiemu abp Tobji. - W odpowiedzi na te działania terroryści zrzucają pociski na Aleppo, Hamę oraz inne miasta. Jest wielu zabitych i rannych, są ogromne straty materialne. Myśleliśmy, że ten dramat się zakończył, ale nadal panuje duża bieda, bezrobocie. Syrię wciąż spowijają ciemności wojny. Po ludzku patrząc wygląda to ponuro, ale nie tracimy nadziei w Panu”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem