Reklama

Papież z największym trudem starał się ukryć łzy

2017-12-03 10:24

st (KAI) / Watykan

Grzegorz Gałązka

Zakończonej wczoraj papieskiej podróży do Mjanmy i Bangladeszu, a zwłaszcza bolesnej kwestii mniejszości Rohindża poświęcona była konferencja prasowa papieża na pokładzie samolotu lecącego z Dhaki do Rzymu. Ojciec Święty prosił, aby pytania dziennikarzy ograniczyły się zasadniczo do tej podróży. Uczynił jednak wyjątek, by poddać w wątpliwość godziwość posiadania broni atomowej.

W centrum pytań dziennikarzy znalazła się sprawa kryzysu związanego z uchodźcami z grupy etnicznej Rohindża. Papież przypomniał, że o prawa tej mniejszości upominał się już wcześniej w Watykanie. Zaznaczył, że dla niego najważniejsze jest to, aby jego przesłanie dotarło do adresata. Dlatego w rozmowie z dowódcą sił zbrojnych Mjanmy, gen. Min Aung Hlaingiem starał się raczej wysłuchać racji, a nie „trzasnąć drzwiami przed nosem”. Wyraził zadowolenie z odbytych rozmów. Ojciec Święty wyjaśnił, że piątkowe spotkanie z przedstawicielami Rohindża rozszerzył, chcąc aby każdy mógł z nim porozmawiać. Było ono bardzo poruszające i Franciszek z największym trudem starał się ukryć łzy. Papież wyraził też uznanie dla gościnności władz Bangladeszu, biednego kraju, który przyjął 700 tys. uchodźców.

Dziennikarze pytali też o godziwość posiadania broni nuklearnej w aktualnej sytuacji na świecie. W tym kontekście Franciszek zaznaczył, że broń atomowa może zniszczyć całą ludzkość i postawił z kolei pytanie o możliwość uczynienia kroku wstecz, aby ocalić rodzaj ludzki i środowisko. Pytany, dlaczego Ojciec Święty, tak jak planowano wcześniej, nie połączył wizyty w Bangladeszu z wizytą w Indiach papież wskazał na przeciągające się negocjacje z Delhi i wyraził nadzieję, że jeśli dożyje, będzie mógł odwiedzić ten kraj w roku 2018.

Reklama

Kolejne pytanie dotyczyło przeciwstawiania przez niektóre osoby dialogu międzyreligijnego ewangelizacji. Franciszek podkreślił, że ewangelizacja nie jest prozelityzmem, ale świadectwem życia i szacunkiem okazywanym drugiej osobie.

Ostatnie pytanie dotyczyło perspektyw relacji z Chinami i możliwości wizyty w tym kraju. Ojciec Święty zapewnił, że wizyta w Chinach nie będzie miała miejsca w najbliższym czasie, że w negocjacjach trzeba wielkiej cierpliwości i delikatności. „Bramy serca są otwarte i myślę, że podróż do Chin byłaby pożyteczna dla wszystkich. Chętnie odwiedziłbym ten kraj” – powiedział papież.

Tagi:
Franciszek w Azji

Reklama

Włochy: „La Civiltà Cattolica” przedstawiła zapis rozmowy papieża z jezuitami w Bangladeszu

2017-12-14 21:00

kg (KAI Rzym) / Rzym

Dwutygodnik włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica” zamieścił w najnowszym swym numerze (4020) zapis rozmowy Franciszka ze swoimi współbraćmi - jezuitami 29 listopada w Dhace. Jej przedmiotem była m.in. jego podróż do Mjanmy i spotkanie z przedstawicielami ludu Rohindża, którzy zbiegli przed prześladowaniami do Bangladeszu.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

W odpowiedzi na pytanie, czego oczekuje od jezuitów, Ojciec Święty przypomniał słowa Pawła VI z 3 grudnia 1974, że „wszędzie na rozdrożach historii są jezuici”, dlatego też on sam przybył do Azji. Przyznał, że „była to bardzo trudna podróż”, a nawet w pewnej chwili zanosiło się na to, że w ogóle do niej nie dojdzie. "Ale właśnie dlatego, że jest trudna, musiałem ja odbyć! Lud Boży to lud ubogi, pokorny, który spragniony jest Boga. My, pasterze, musimy się uczyć od ludu. Dlatego, skoro ta podróż wydawała się tak trudna, musiałem tu przybyć, ponieważ my, jezuici, musimy być na rozdrożach historii” - podkreślił Franciszek.

Jeden z rozmówców przypomniał, że papież wzywa duchownych, aby „pachnieli owcami”. „Niektórzy z nas czują zapach uchodźców” - powiedział jezuita.

Ojciec Święty zaznaczył, że odwiedził dotychczas cztery obozy uchodźców, w tym trzy ogromne: na włoskiej Lampedusie, greckim Lesbosie i w Bolonii. "Praca polega tam na bliskości. Czasem są to autentyczne obozy koncentracyjne, więzienia" - wyznał papież. Podkreślił, że stara się je odwiedzać i mówi to wyraźnie, szczególnie tym z krajów, które zamykają swoje granice. Wyraził ubolewanie, że są w Europie kraje, które tak postępują, dodając, że najbardziej boli go fakt, że "podejmując takie decyzje, musiano też zamknąć serca". "A my w naszej pracy misyjnej musimy dotrzeć także do tych serc, który zamknięte są na przyjęcie innych. Te sprawy nie dochodzą do salonów naszych wielkich miast. Mamy obowiązek obnażania i podawania do publicznej wiadomości ludzkich tragedii, które próbuje się zagłuszyć” - stwierdził Franciszek.

Inny uczestnik spotkania podziękował mu za to, że mówił o ludzie Rohindża „to nasi bracia i siostry”. Papież w odpowiedzi powtórzył, że „Jezus Chrystus nazywa się dziś Rohindża”. „Mówisz o nich, że są braćmi siostrami, bo są. Myślę o św. Piotrze Klawerze, który mi jest bardzo drogi. Pracował on z niewolnikami swoich czasów. I pomyśleć, że niektórzy ówcześni teolodzy – dzięki Bogu nie było ich wielu – dyskutowali o tym, czy [niewolnicy] mieli duszę czy nie! Życie jego było prorocze i pomógł swoim braciom i siostrom, którzy żyli w haniebnych warunkach" - tłumaczył papież.

Zauważył, że ta hańba jeszcze nie skończyła się. "Dzisiaj dyskutuje się bardzo o tym, jak ratować banki, jak im pomóc. A kto ocali dziś godność mężczyzn i kobiet? Ludzie, którzy są zrujnowani, nie interesują nikogo. Tak diabłu udaje się działać w dzisiejszym świecie. Gdybyśmy mieli nieco poczucia rzeczywistości, powinniśmy się tym gorszyć. Dzisiaj skandal medialny dotyczy banków, a nie osób. W obliczu tego wszystkiego powinniśmy prosić o łaskę: łaskę łez" - ubolewał Ojciec Święty. Zaznaczył, że "bezczelność naszego świata jest taka, że jedynym rozwiązaniem jest modlić się i prosić o łaskę łez. W obliczu tych biednych ludzi, których spotkałem, odczuwałem wstyd! Wstydziłem się za samego siebie i za cały świat!". "Wybaczcie, staram się tylko podzielić z wami moimi odczuciami” - dodał na zakończenie tej części rozmowy Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nie żyje s. Lucyna Reszczyńska, uczestniczka powstania warszawskiego

2019-11-19 13:29

tvp info

Nie żyje s. Lucyna Reszczyńska, uczestniczka powstania warszawskiego, sanitariuszka na Powiślu. Miała 103 lata.


s. Lucyna Reszczyńska

W 1938 r. wstąpiła do zakonu Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (popularnie siostry szarytki).

W powstaniu warszawskim pomagała rannym i chorym w Warszawskim Szpitalu dla Dzieci przy ul. Kopernika 43.

Za bohaterską postawę i niezwykłą odwagę wykazaną w ratowaniu życia ludzkiego podczas II wojny światowej została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niech modlitwa złączy kolejarzy

2019-11-19 22:18

Agnieszka Bugała

25 listopada przypada liturgiczne wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Wokół historii jej życia powstało wiele legend, ale wiadomo, że była piękną chrześcijanką, która nie wyrzekła się Chrystusa i w czasach brutalnych prześladowań została skazana przez cesarza najpierw na tortury, a później na ścięcie. Podobno koło, którym była męczona, rozpadło się nie wyrządzając jej szkody, dlatego kolejarze obrali ją sobie za patronkę, uważając, że skoro pod kołem męczeńskim nie zginęła, – to uchroni też innych od śmierci pod kołami pociągów. Wizerunek świętej widnieje na wielu kolejarskich sztandarach a na dworcach kolejowych są jej kapliczki. Kult św. Katarzyny jest wśród rodziny kolejarskiej bardzo żywy.

pixabay/A.Bugała

W związku ze wspomnieniem św. Katarzyny Duszpasterstwo Kolejarzy Archidiecezji Wrocławskiej zaprasza na uroczystości Katarzyńskie.

Ks. Jan Kleszcz, duszpasterz kolejarzy podkreśla, że 36. Ogólnopolska Pielgrzymka Kolejarzy na Jasną Górę, która odbyła się 16 i 17 listopada, otworzyła doroczne uroczystości ku czci patronki kolejarzy, św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Na ich kontynuację ZOZ NSZZ Solidarność oraz PKP Cargo Dolnośląskiego Zakładu Spółki zapraszają już w najbliższy piątek, 22 listopada o godz. 10.00 na wrocławski Brochów. - Tu rozpoczniemy lokalne obchody Święta Kolejarzy – mówi duszpasterz.

Mszę św. dla lokalnego środowiska Kolejarzy zaplanowano w niedzielę 24 listopada o godz. 10.00 w kościele p.w. św. Franciszka przy ul. Borowskiej.

- Bardzo będę rad, gdy spotkanie to zbierze wszystkich nas, wrocławskich kolejarzy, do udziału we wspólnej modlitwie. W szczególny sposób proszę, zapraszam i liczę na obecność kolejowych – i nie tylko kolejowych – pocztów sztandarowych – mówi ks. Jan Kleszcz.

Po zakończeniu Mszy św. organizatorzy zapraszają na wspólną agapę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem