Reklama

Rocznica nominacji abp. Marka Jędraszewskiego na urząd metropolity krakowskiego

2017-12-08 07:30

Paulina Smoroń, Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik, Katarzyna Katarzyńska | Archidiecezja Krakowska

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia mija dokładnie rok od nominacji abp. Marka Jędraszewskiego na urząd metropolity krakowskiego.

"Rok od nominacji na pasterza Krakowa i ponad 10 miesięcy od objęcia archidiecezji to sporo czasu, który pozwala ocenić sytuację w jakiej się znalazłem, a przede wszystkim Kościół, któremu z woli Ojca Świętego Franciszka przewodzę" - powiedział w rozmowie z Radiem Kraków arcybiskup Marek Jędraszewski podsumowując rocznicę powołania na metropolitę krakowskiego.

"Kościół krakowski to wspólnota wiary, wielkiego zaangażowania, wielu bardzo ciekawych, ważnych inicjatyw. Ta ostatnia - pierwszy Światowy Dzień Ubogich - w porównaniu z innymi miejscami w Polsce, przeżyta była najpiękniej właśnie w Krakowie. Było to wspaniałe wydarzenie wyrosłe z inicjatywy Ojca Świętego, ale podjęte przez bardzo wiele osób świeckich, wolontariuszy, którzy przez wiele dni przyjmowali naprawdę całym sercem ludzi biednych. Przyjmowali ich z głęboką wiarą wynikającą z podstawowego przesłania chrześcijańskiego, że Chrystus utożsamia się z ubogimi."

Właśnie troska o najuboższych materialnie i duchowo, najsłabszych fizycznie, życiowo i społecznie to główny rys pasterskiej posługi arcybiskupa Jędraszewskiego.

Reklama

"Jeśli my tak pięknie w języku polskim mówimy: "Gość w dom, Bóg w dom", można by troszkę zmienić to powiedzenie: „Gdy przychodzi ubogi - przychodzi Chrystus". „Ubogi" tylko w języku polskim można wytłumaczyć, jako ten, który jest „u Boga". Wierząc, że ubogi jest blisko w sercu Pana Boga jemu szczególnie trzeba okazywać swoje serce."

W pierwszym roku pasterzowania Kościołowi krakowskiemu nowy metropolita nieustannie spotykał się z ludźmi, celebrował Msze święte w różnych miejscach archidiecezji, głosił wykłady, katechezy, każdego dnia odwiedzał nowe miejsca, dzieła kościelne i charytatywne, zainaugurował wiele inicjatyw, z których każda miała zbliżać ludzi na nowo do odkrywania prawdziwej relacji z Bogiem.

Głosić Chrystusa współczesnemu światu

Swoją posługę w archidiecezji krakowskiej abp Marek Jędraszewski oficjalnie rozpoczął 28 stycznia 2017 roku uroczystym ingresem do Katedry na Wawelu. W wygłoszonej wtedy homilii nowy metropolita krakowski zachęcał biskupów, duchownych i świeckich archidiecezji krakowskiej do podjęcia radosnego trudu głoszenia Chrystusa współczesnemu światu.

Arcybiskup w sposób szczególny zachęcał wiernych archidiecezji krakowskiej do przeżywania Wielkiego Postu. Zainicjował wtedy pielgrzymkę do kościołów stacyjnych, w których Mszom św. przewodniczyli krakowscy biskupi. Stało się to okazją do duchowego zbliżenia wiernych ze swoimi pasterzami, wspólnotowego przygotowania do pogłębienia tajemnicy zmartwychwstania Pańskiego.

Jednym z ważniejszych wydarzeń dla mieszkańców Krakowa była Nowohucka Droga Krzyżowa, w której wierni od lat przemierzają ulice tej dzielnicy miasta, gdzie w zamyśle komunistów miało nie być miejsca dla Boga. Również po raz pierwszy nowy metropolita krakowski przewodniczył Akademickiej Drodze Krzyżowej, w czasie której wraz z setkami studentów pochodzących z całej Polski i dołączającymi do procesji krakowianami rozważał stacje Męki Pańskiej.

Otwarcie na dialog

Wielki patriota, znawca historii przypominający genezę i skutki totalitaryzmów, które odcisnęły tragiczne piętno na Polsce - to bardzo wyrazisty rys poglądów arcybiskupa Jędraszewskiego. W królewskiej Katedrze na Wawelu nowy metropolita celebrował Msze św. i głosił żarliwe homilie w każdą ważną dla naszej ojczyzny rocznicę. Bardzo bliski sercu arcybiskupa jest temat Żołnierzy Wyklętych - Niezłomnych. Już 26 lutego 2017 roku w Katedrze Wawelskiej przewodniczył Mszy św. w ich intencji w ramach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a 26 listopada wziął udział zaduszkach na ich cześć.

Arcybiskup przykładem zachęca do wspólnej modlitwy m.in. w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, II wojny światowej, odzyskania niepodległości, czy ogłoszenia stanu wojennego. Bardzo ważna jest dla niego pamięć historyczna polskich korzeni wyrosłych z chrześcijaństwa, pokazanie do czego prowadzi odwrócenie się od wiary, ale też jaką siłę ona daje.

Abp Marek Jędraszewski w minionym roku swojej posługi odwiedził m.in. Hospicjum św. Łazarza, gdzie podczas prywatnej wizyty porozmawiał z każdą z terminalnie chorych osób. Po raz pierwszy posadził też żonkile na dziedzińcu krakowskiej Kurii, przykładem śp. Kardynała Franciszka Macharskiego wspierając hospicyjną akcję Pola Nadziei. Odwiedzał szpitale dziecięce, położnicze, domy pomocy społecznej, ośrodki dla samotnych matek z dziećmi, rozmawiał z bezdomnymi, umierającymi, cierpiącymi, niepełnosprawnymi. Troszczy się także o zgromadzenia zakonne archidiecezji krakowskiej.

Pragnienie spotkań z ludźmi zaowocowało kontynuacją zapoczątkowanych jeszcze w czasie posługi arcybiskupa w Łodzi „Dialogów w katedrze". W Krakowie spotkania te przyjęły nazwę „Dialogi u św. Anny" od Kolegiaty św. Anny, gdzie wcześniej z krakowianami spotykał się między innymi Ks. Karol Wojtyła - wielki wzór arcybiskupa. Po krótkiej katechezie metropolita spontanicznie odpowiada nawet na najtrudniejsze pytania zadane mu przez internautów i uczestników wydarzenia.

Metropolita udzielał sakramentów krakowskim wiernym - chrzcił dzieci i bierzmował młodzież. 27 maja 2017 roku w katedrze Wawelskiej udzielił również święceń kapłańskich 13 diakonom Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, które jest wielką troską krakowskiego pasterza. Wzbudził szczery entuzjazm uczestników krakowskiej pielgrzymki z Krakowa do Częstochowy, żegnając ich na krakowskim Rynku, a niemal tydzień później witając na Jasnej Górze każdego z osobna przez kilka godzin.

Upomnieć się o miejsce Boga w świecie

Wielokrotnie w wygłoszonych homiliach arcybiskup mówił, że współczesny świat chce żyć tak, jakby Pana Boga nie było. Wzywał przy tym wiernych do przeciwstawiania się takim postawom poprzez odważne dawanie świadectwa o Chrystusie.

7 października arcybiskup wraz z mieszkańcami Zakopanego i dziećmi w Ludźmierzu połączył się w modlitwie z wiernymi w całej ojczyźnie w ramach akcji "Różaniec do granic". Mówił wtedy, że jest to wielka łaska dla Polski, że została objęta kręgiem światłości wyznaczonej gorącą modlitwą Polaków. Przekonywał jednak, że ten świetlisty krąg modlitw, to nie są mury twierdzy zamkniętej na innych i podkreślał, że w tym szczególnym dniu należy modlić się za inne narody, aby zrozumiały, że trzeba wrócić do chrześcijańskich korzeni.

„Światło Ewangelii jest otwarte dla wszystkich narodów. Dlatego my wnosimy wzrok ku granicom Polski i pragniemy naszą modlitwą dotrzeć do tych ludzi, którzy żyją po drugiej stronie granic (...) Musimy Ewangelią przeniknąć serca i umysły ludzi z innych kontynentów, jeżeli chcemy, żeby Chrystus był prawdziwie Królem wszechświata".

Ważnym wydarzeniem było nałożenie paliusza abp. Markowi Jędraszewskiemu w Katedrze na Wawelu 22 października, w 39. rocznicę Mszy św. inaugurującej pontyfikat św. Jana Pawła II. Paliusz jest wyrazem jedności ze Stolicą Apostolską, lecz można go również interpretować jako znak misji arcybiskupa, który bierze na swoje ramiona zagubioną owcę. O postawie prawdziwego pasterza metropolita krakowski mówił w wygłoszonej tego dnia homilii.

„Dobry pasterz na wzór Chrystusa, Jedynego i Najwyższego Pasterza nieustannie upomina się o miejsce Boga we współczesnym świecie. Czyni to «w porę i nie w porę». Oddaje swoje życie za owce właśnie po to, aby one mogły pozostać do końca Chrystusowymi".

Masz zwyciężać!

Abp Marek Jędraszewski jest profesorem, wybitnym naukowcem, znawcą filozofii współczesnej. Jego dewizą biskupią są słowa Scire Christum (Znać Chrystusa). Urodził się 24 lipca 1949 roku w Poznaniu. Pochodzi z wielodzietnej, głęboko wierzącej i patriotycznej rodziny. Po ukończeniu prestiżowego Liceum im.K.Marcinkowskiego wstąpił do Seminarium Duchownego, studiował też na Papieskim Wydziale Teologicznym.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1973 roku. Do 1975 roku był wikariuszem w Odolanowie k. Ostrowa Wielkopolskiego. Następnie wyjechał do Rzymu na studia filozoficzne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. W czerwcu 1977 roku uzyskał licencjat z filozofii, a jego praca została wyróżniona złotym medalem Uniwersytetu Gregoriańskiego. Pracę doktorską poświęconą Emmanuelowi Levinasowi obronił w 1979 roku. Nagrodzono ją złotym medalem Jana Pawła II. Tuż przed jej obroną rozmawiał z nim Ojciec Święty, który zapytał: „Jak tam z tym twoim Levinasem?". Kiedy przyszły arcybiskup odpowiedział, że wkrótce będzie się bronił, papież rzekł: „Jak to będziesz się bronić? Masz zwyciężać!".

Po powrocie do Polski, w latach 1980-1996 ks. Jędraszewski był adiunktem na Papieskim Wydziale Teologicznym w Poznaniu, w latach 1980-1987 prefektem Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu, w latach 1987-1996 redaktorem, a od 1990 redaktorem naczelnym „Przewodnika Katolickiego".

Związki z Krakowem

W połowie lat osiemdziesiątych ks. Jędraszewski na zaproszenie ks. prof. Józefa Tischnera głosił na Papieskiej Akademii Teologicznej wykład monograficzny na temat "Cahiers pour une morale" Sartre'a.

W czerwcu 1991 roku na Wydziale Filozofii PAT w Krakowie obronił rozprawę habilitacyjną na temat zbieżności i różnic między filozofią Jeana-Paula Sartre'a a Emmanuela Levinasa. Jednym z jej recenzentów był ks. Tischner.

W 1996 roku ks. dr hab. Marek Jędraszewski otrzymał nominację na wikariusza biskupiego ds. nauki i kultury w Archidiecezji Poznańskiej oraz na przewodniczącego Wydziału Duszpasterstwa Akademickiego w Kurii Arcybiskupiej w Poznaniu. 17 maja 1997 roku Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym Archidiecezji Poznańskiej. Święcenia biskupie przyjął 29 czerwca.

Pasterz łódzki

11 lipca 2012 roku Ojciec Święty Benedykt XVI mianował bp. Marka Jędraszewskiego arcybiskupem metropolitą łódzkim. Po dwóch miesiącach - 8 września, w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny odbył się jego ingres do archikatedry łódzkiej.

Wspominając początki swojej posługi w Łodzi arcybiskup przyznał, że było to wyzwanie, ponieważ Łódź jest miastem z jednym z najniższych w Polsce poziomów praktyk religijnych. Przez 4 lata spotykał się z wiernymi na „Dialogach w katedrze", gdzie odpowiadał na pytania wiernych. W Łodzi również kolejnym z jego pomysłów duszpasterskich było ustanowienie kościołów stacyjnych.

Abp Marek Jędraszewski od 2014 roku jest także Zastępcą Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Jest również członkiem: Rady Stałej KEP, Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży, Komisji Wychowania Katolickiego, Sekcji Nauk Filozoficznych Komisji Nauki Wiary, Delegatem KEP ds. Duszpasterstwa Akademickiego I Przewodniczącym Rady Naukowej. Od 30 września 2012 roku jest przewodniczącym Komisji ds. katechezy, szkół i uniwersytetów Rady Konferencji Biskupich Europy.

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny 8 grudnia 2016 roku papież Franciszek mianował arcybiskupa Marka Jędraszewskiego metropolitą krakowskim.

Tagi:
rocznica abp Marek Jędraszewski

Abp Jędraszewski do górali: patrzcie na krzyż na Giewoncie, nie zatraćcie wiary, nadziei i miłości

2019-07-14 15:51

jg / Zakopane (KAI)

Jakież wielkie zobowiązanie płynie z tej obecności krzyża tutaj, na Podhalu, by krzyża bronić we własnym sercu. By nie zatracić w sobie wiary, nadziei i miłości - mówił abp Marek Jędraszewski do górali ze Związku Podhalan, którzy zgromadzili się w niedzielę na Mszy św. w zakopiańskim sanktuarium na Krzeptówkach. W stulecie powstania górale poświęcili swoją organizację Niepokalanemu Sercu Maryi.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Jesteście organizacją ludzi wolnych duchem, związanych z Bogiem. Podkreślimy, że góry jak żadne inne miejsce na świecie, mówią o Bogu jako Stwórcy. Mówią o pięknie. Te nasze polskie góry, a zwłaszcza Giewont, mówią o Chrystusie. Bo tam wasi ojcowie postawili w 1901 roku krzyż. Z jego wysokości Chrystus patrzy na całą polską ziemię, na Podhale, równiny, aż po Bałtyk. Jakież wielkie zobowiązanie płynie z tej obecności krzyża tutaj, na Podhalu - dla ludzi Podhala, ale i dla wszystkich Polaków - by bronić krzyża Bronić we własnym sercu. By nie zatracić w sobie wiary, nadziei i miłości - podkreślił abp Marek Jędraszewski.

Podczas uroczystej Mszy św. w oprawie góralskiej krakowski hierarcha poświęcił nowy sztandar oddziału Związku Podhalan, który powstał przy sanktuarium zakopiańskim na Krzeptówkach. - Z wielką radością myślimy także o tym, że dzisiaj będzie poświęcony kolejny sztandar oddziału Związku Podhalan, bo to świadczy o tym, że ta tradycja Związku, istniejąca sto lat jest żywa, trwała, przekazywana z pokolenia na pokolenie. I niech tak będzie. Niech trwa tak, jak trwa w nas nadzieja, że zapatrzeni w dobrego Jezusa, dobrego jego ofiarne poświęcenie, doprowadzi nas do chwili, gdy Chrystus postawi nas swojej prawej stronie i powie: "byliście wierni w małych rzeczach, dostąpcie radości swego Pana na wieczność całą" - podkreślił abp Jędraszewski.

Metropolita krakowski wysłuchał i przyjął akt poświęcenia Związku Podhalan Niepokalanemu Sercu Maryi. Odczytali go reprezentanci władz związku na czele z prezesem Andrzejem Skupniem oraz kapelanami, m.in. ks. Janem Gackiem. Górale zapewnili m.in., że dla nich zawsze pełna rodzina, w której są matka i ojciec oraz dzieci będzie najważniejsza.

W uroczystościach na Krzeptówkach uczestniczyło kilkadziesiąt delegacji z pocztami sztandarowymi oddziału Związku Podhalan z regionu Podhala, Spisza i Orawy, a także z południowej Polski. Obecni byli przedstawiciele władz samorządowych.

Niedzielna liturgia i spotkanie górali w Zakopanem to kolejny punkt w bogatym kalendarium obchodów setnej rocznicy powstania Związku Podhalan, która wypada w tym roku. Ciekawym wydarzeniem będzie Msza św. pod Turbaczem, zapoczątkowana jeszcze przed kapelana organizacji księdza prof. Józefa Tischnera.

Związek Podhalan to największa organizacja zrzeszająca górali rozsianych nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Członkowie dbają o przekazywanie tradycji i folkloru tak bardzo charakterystycznego dla Podhala i regionu podgórskiego. Stąd przy wielu oddziałach działają np. dziecięce i młodzieżowe zespoły regionalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Złoty środek w Złotym Stoku

2019-07-22 11:57

Kamil Krasowski

W Złotym Stoku w dniach 20-29 lipca odbywa się obóz biblijny „Odkrywcy 2019”. Jego organizatorem jest Katolickie Stowarzyszenie uBIBLIJNIEni.pl. Hasło tegorocznego obozu brzmi „Odkrywcy Mocy Marzeń”.

Archiwum ks. Łukasza Łaszkiewicza
W czasie obozu dzieci poznają Słowo Boże

- Naszym celem jest zaszczepić w dzieciach pragnienie poznawania Słowa Bożego tak, by chciały je wciąż odkrywać i nim się w życiu kierować. Na naszym obozie dzieci nie spędzają całego czasu na modlitwach. Jest dla nas bardzo ważne, by znaleźć pewien złoty środek pomiędzy tym co duchowe (Eucharystia, czytanie Pisma św., codzienna modlitwa), a tym co też tak po ludzku jest ważne dla dzieci w tym wieku - mówi przewodniczący ks. Łukasz Łaszkiewicz.

Więcej nt. obozu w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem