Reklama

Jerozolima - Co mogą dziś zyskać lub stracić chrześcijanie?

2017-12-11 10:38

Grzegorz Kostrzewa-Zorbas/wpolityce.pl

Julien Menichini / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Dwie decyzje ogłoszone przez prezydenta Donalda Trumpa – uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela przez Stany Zjednoczone i zapowiedź budowy w Jerozolimie nowej ambasady amerykańskiej – oznaczają także milczącą decyzję trzecią, jeszcze ważniejszą dla Ziemi Świętej i dla całej ludzkości: Waszyngton uznał, że Jerozolima należy do terytorium Izraela. To decyzja logicznie pierwsza z trzech. Wszystkie trzy decyzje Trumpa oznaczają zerwanie z całą dotychczasową polityką USA, odkąd w 1948 roku powstało nowożytne państwo Izrael, a nawet od jeszcze wcześniejszego okresu międzynarodowych przygotowań do jego utworzenia wkrótce po drugiej wojnie światowej.

Wtedy w 1947 roku Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych uchwaliło wysoką większością głosów – wysoką większością ówczesnych państw świata – że historyczna Palestyna powinna zostać podzielona na państwo żydowskie i państwo arabskie, ale Jerozolima powinna stać się osobnym terytorium (corpus separatum) pod zarządem ONZ i ze swobodnym dostępem wszystkich ludzi świata do świętych miejsc wielkich religii monoteistycznych: chronologiczne judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Wyznawcy tych religii stanowili wtedy – i stanowią dziś – wysoką większość ludności świata. Najwięcej jest chrześcijan: blisko jedna trzecia wszystkich ludzi na Ziemi. Muzułmanie stanowią blisko jedną czwartą ludzkości.

Wynik historycznego głosownia w Zgromadzeniu Ogólnym brzmiał 33 głosy za przy 13 głosach przeciw, a 11 państw wstrzymało się od głosu lub nie uczestniczyło w głosowaniu. Stany Zjednoczone głosowały za – tak samo, jak potem w Radzie Bezpieczeństwa, gdy potwierdzała plan ONZ wielokrotnie w różnych okresach, również w nowej rzeczywistości międzynarodowej po zimnej wojnie. Waszyngton w tej sprawie nigdy nie użył swojego prawa weta. Dotąd wszystkie państwa świata, poza samym Izraelem, zgodnie uznawały Jerozolimę za część terytoriów okupowanych przez Izrael. To samo stwierdził w 2004 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze. Wszystkie ambasady znajdują się w aglomeracji Tel Awiw-Jafa. Dziś żadne państwo nie idzie za amerykańskim przywództwem ani nawet tylko przykładem. Stany Zjednoczone są zupełnie samotne w swoich trzech decyzjach o Jerozolimie.

Reklama

Po zbrojnym zdobyciu przez Izrael w 1967 roku wschodniej części Jerozolimy – części starożytnej i mieszczącej święte miejsca judaizmu, chrześcijaństwa i islamu – niektóre państwa poparły nowy pomysł na status miasta. Miasto zostałoby podzielone: Jerozolima zachodnia byłaby stolicą Izraela, a wschodnia – stolicą arabskiego państwa Palestyna. Mimo że dzielenie miast kojarzy się z gettami i zimnowojennym Berlinem, nowy pomysł bywa uważany za bardziej realistyczny od starego planu ONZ. Lecz ten realizm jest pozorny, bo z izraelskiego punktu widzenia panowanie czysto arabskie i islamskie nad wschodnią Jerozolimą byłoby najczarniejszym scenariuszem. Inna istotna słabość nowego pomysłu to pominięcie praw i interesów miliardów chrześcijan świata – przeciwnie, niż w przypadku planu zarządu ONZ nad miastem.

Pomysł podziału Jerozolimy nigdy nie uzyskał poparcia równie szerokiego, jak plan ONZ. Trzy decyzje Trumpa zmniejszają szanse wszelkich rozwiązań dyplomatycznych. Ale plan międzynarodowego – światowego – zarządu nad Jerozlimą nie został i nie zostanie odwołany przez Zgromadzenie Ogólne ani Radę Bezpieczeństwa. A w Ziemi Świętej czas mierzy się nie latami, lecz tysiącleciami.

Autor jest ekspertem od spraw międzynarodowych, ukończył Georgetown University i Johns Hopkins University w Waszyngtonie, był dyrektorem w MSZ i MON.

Tagi:
Jerozolima

Prace renowacyjne w Bazylice Grobu Pańskiego będą kontynuowane

2019-05-28 14:27

ts / Jerozolima (KAI)

Prace renowacyjne w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie, jednym z najważniejszych miejsc świętych chrześcijaństwa, wchodzą w nowy etap. Porozumienie w tej sprawie podpisali 27 maja przedstawiciele trzech właścicieli świątyni: Kościoła grecko-prawosławnego, patriarchatu ormiańskiego oraz – w imieniu Kościoła katolickiego – franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej.

Grażyna Kołek/Niedziela

Tak więc nic już nie stoi na przeszkodzie, aby podjąć kolejne prace remontowe. Już na przełomie lat 2016 i 2017 została odremontowana kopuła wieńcząca kaplicę oraz ustabilizowano strukturę nośną kaplicy nad tradycyjnym Grobem Chrystusa. Teraz trzeba położyć nową posadzkę w całej bazylice, zniszczoną przez dostającą się tu wodę.

Nowy projekt będzie wykonywany w dwóch etapach: w pierwszym, który rozpocznie się we wrześniu, przeprowadzone zostaną szczegółowe badania, które wykonają dwa włoskie instytuty naukowe. Wyniki tych badań, od których uzależnione są dalsze prace, spodziewane są za rok. Przez ten okres bazylika będzie dostępna dla odwiedzających, zapewnia porozumienie.

Fakt, że prawosławni, ormianie i katolicy łacińscy wspólnie zgodzili się na kontynuowanie prac renowacyjnych w bazylice Grobu Pańskiego, jest efektem coraz większej między nami przyjaźni, jaka rozwija się w ostatnich latach, podkreślił przełożony Kustodii o. Francesco Patton. O nowym etapie w stosunkach, który łączy te trzy Kościoły w służbie i misji dla Świętego Miasta Jerozolimy mówił też grecko-prawosławny patriarcha Teofil III.

Już w marcu 2016 r. Kościoły chrześcijańskie w Jerozolimie porozumiały się, że uszkodzone płyty marmurowe z kopuły wieńczącej kaplicę będą oczyszczone lub wymieniane stopniowo albo w całości oraz wyraziły zgodę na stabilizację struktury nośnej kaplicy. Prace rozpoczęto w maju tegoż roku. Wspólną zgodę wszystkich Kościołów katolickiego, prawosławnego i ormiańskiego, obecnych w tej świątyni, na remont uznano za sensację, gdyż porozumienie z 1852 r. (tzw. status quo), regulujące prawo własności i korzystania z tego najświętszego miejsca chrześcijaństwa, nie dopuszcza w praktyce żadnych zmian w codziennym rytmie funkcjonowania świątyni. Wcześniej albo w ogóle nie zgadzano się na jakiekolwiek prace remontowe, albo zezwalano na nie z wielkim trudem.

Nowy projekt ma być finansowany ze składek i dotacji. O. Patton poinformował, że pierwsze dotacje zadeklarował już dom panujący Jordanii oraz Stolica Apostolska (pół miliona dolarów).

Grób Pański w położonej na Starym Mieście w Jerozolimie bazylice jest jednym z najważniejszych miejsc chrześcijaństwa. Kaplica powstała w miejscu, gdzie w wydrążonej grocie, na skalnej półce złożono zdjęte z krzyża, zawinięte w całun ciało Jezusa. Ścianę za nią zdobią trzy obrazy Zmartwychwstania. Każdy z nich należy do innej wspólnoty chrześcijańskiej: katolików, Ormian i Greków. Chrześcijanie czczą w tym miejscu ukrzyżowanie, złożenie do grobu i zmartwychwstanie Jezusa. Dla wyznawców prawosławia jest to bazylika nie Grobu, lecz Zmartwychwstania (Anastasis). Każdego roku świątynię odwiedzają setki tysięcy pielgrzymów.

Badania współczesnej archeologii potwierdzają, że wiele przemawia za tym, iż grób Jezusa mógł znajdować się na terenie obecnej bazyliki. Przed dwoma tysiącami lat miejsce to znajdowało się poza murami miasta. Pierwszą świątynię w tym miejscu wzniesiono w czasach cesarza Konstantyna w 335 r. Po zniszczeniach w VII, XI i XIX wieku zawsze odbudowywano i uzupełniano to miejsce i w efekcie powstała mieszanina małych kościółków, kaplic i przybudówek. Największe zniszczenia spowodował pożar w 1808 r. Cała budowla rozpościera się na powierzchni o wymiarach około 100 na 120 metrów. Bazylika Grobu Pańskiego jest dziś wspólną własnością różnych wyznań. Największą część zajmują prawosławni oraz katolicy łacińscy i ormianie. Małe części świątyni należą do wyznawców Kościołów koptyjskiego, syryjskiego i etiopskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: na Krzeptówkach modlitwa w intencji ofiar burzy w Tatrach

2019-08-22 20:36

jg / Zakopane (KAI)

Górale licznie zgromadzili się w sanktuarium na Krzeptówkach, aby uczestniczyć w Mszy św. w intencji ofiar śmiertelnych i innych poszkodowanych po burzy w Tatrach, która miała miejsce w godzinach popołudniowych w czwartek 22 sierpnia w Tatrach.

Eliza Bartkiewicz / BP KEP

- Ratownicy, lekarze robią co mogą, aby pomóc, ale i my możemy wspierać ich duchowo, a także wszystkich poszkodowanych podczas dzisiejszej burzy w Tatrach. Modlimy się także w intencji ofiar śmiertelnych o życie wieczne dla nich - mówi ks. Marian Mucha, kustosz sanktuarium na Krzeptówkach.

W świątyni na Krzeptówkach trwa uroczysta Msza św. z udziałem górali ze Związku Podhalan, obchodzących w tym roku 100-lecie swojej organizacji, a także uczestników Międzynarodowego Festiwali Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem. Władze miasta odwołały dzisiejsze koncerty i zaprosiły wszystkich do uczestnictwa w modlitwie na Krzeptówkach.

Zamiast zaplanowanego bicia rekordu w tańcu zbójnickim odbyła się jedynie zbiórka na Hospicjum Jezusa Miłosiernego w Zakopanem. - Jesteśmy teraz całym sercem z rodzinami ofiar i osobami poszkodowanymi podczas dzisiejszej burzy. Taka sytuacja nas wszystkich bardzo zaskoczyła i zasmuciła - mówi Anna Karpiel-Semberecka z Urzędu Miasta Zakopanego. Dodaje, że w ramach festiwalu miała miejsce także Msza św. z udziałem górali z całego świata w intencji pokoju na świecie.

W Zakopanem działa sztab kryzysowy. Jest wojewoda małopolski Piotr Ćwik, a na Podhale zmierza premier Mateusz Morawiecki.

Straż Tatrzańskiego Parku Narodowego zamknęła szlaki wokół Giewontu. W wyniku burzy i piorunów, jakie rozpętały się na tym znanym szlakiem zostało poszkodowanych wiele osób, są nawet ofiary śmiertelne. Akcja sprowadzania turystów cały czas jest prowadzona. W szpitalach w Zakopanem, Nowym Targu, Myślenicach i Krakowie przebywa już kilkadziesiąt osób.

Uruchomiono numer alarmowy-infolinię: 18 20 17 100 oraz 18 20 23 914. Tu dowiedzieć się można o losie najbliższych, a także zgłosić osoby, które nie powróciły z wycieczek górskich i nie ma z nimi kontaktu.

Krzyż na Giewoncie postawili z inicjatywy ks. Kazimierza Kaszelewskiego na przełomie XIX i XX w. mieszkańcy Zakopanego. Dwa razy w roku górale uczestniczą w pielgrzymce z centrum miasta na Giewont. Pielgrzymkę organizuje parafia św. Krzyża w Zakopanem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem