Reklama

Polska

Prymas Polski: Boże Narodzenie szansą na wyciągnięcie ręki do zgody

„Zbliżające się święta Bożego Narodzenia są zachętą i okazją do przebaczenia, pojednania i wyciągnięcia ręki do zgody w naszych rodzinach, wspólnotach, w naszym życiu publicznym. Bardzo na to liczymy” – mówił abp Wojciech Polak podczas spotkania opłatkowego z braćmi Towarzystwa św. Wojciecha.

2017-12-16 19:30

[ TEMATY ]

prymas Polski

Boże Narodzenie

abp Wojciech Polak

Mazur/episkopat.pl

Do Gniezna przyjechali członkowie bractwa z kół działających zarówno na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, jak i diecezji bydgoskiej. Życzenia w imieniu przybyłych złożył Henryk Dudek, prezes Towarzystwa św. Wojciecha regionu bydgoskiego. Jak mówił, święta Bożego Narodzenia to okazja do spojrzenia na to, co minęło, zastanowienia się, co trzeba w naszym życiu poprawić, zmienić i wyprostować.

„Przygotowanie na przyjście Boga domaga się prostowania dróg, niekiedy konkretnych robót drogowych” – przyznał w nawiązaniu do tej myśli abp Wojciech Polak i podkreślił, że chodzi zarówno o naszą drogę do Pana Boga, jak i do drugiego człowieka. „Święty Jan ujął to bardzo trafnie – nie możemy kochać kogoś, kogo się nie widzimy, nie kochając wpierw tego, którego widzimy” – tłumaczył Prymas.

Przyznał również, że święta Bożego Narodzenia, tak bardzo rodzinne i pełne pokoju, święta odsłaniające przed nami tajemnicę miłości Boga do człowieka, są po raz kolejny zachętą i okazją do przebaczenia, pojednania i wyciągnięcia ręki do zgody. Potrzeba tego w naszych rodzinach, wspólnotach, w naszym życiu publicznym.

Reklama

„Bardzo na to liczymy” – mówił metropolita gnieźnieński, wyrażając nadzieję na pojednanie zwaśnionych stron i podjęcie zgodnej pracy na rzecz dobra wspólnego, we wzajemnym poszanowaniu, które – jak stwierdził – jest fundamentem i gwarantem owocnego działania.

Prymas podziękował też braciom za szerzenie kultu św. Wojciecha oraz ich aktywność na forum diecezjalnym i parafialnym. Parafia – mówił – musi mieć dziś oczy szerzej otwarte i skierowane nie tylko na tych, którzy są w jej centrum, ale nade wszystko na tych, którzy są na obrzeżach. Tych ludzi trzeba z troską szukać, do nich się kierować, im głosić Chrystusa i to nie akcyjnie, nie od święta, ale na co dzień, tam, gdzie ich spotykamy, gdzie ich mijamy, gdzie z nimi żyjemy.

Przedświąteczne spotkanie bractwa rozpoczęła modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. Bracia wysłuchali też Ewangelii o narodzeniu Jezusa, zaśpiewali kolędy, a później przełamali się opłatkiem. W spotkaniu wspólnie z nimi uczestniczył ich wieloletni duchowy opiekun i asystent kościelny ks. kan. Tomasz Głuszak.

Towarzystwo św. Wojciecha jest największym bractwem szerzącym kult św. Wojciecha w Polsce. Działa na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji bydgoskiej. Abp Wojciech Polak, jeszcze przed otrzymaniem nominacji na biskupa, był jednym z asystentów kościelnych bractwa.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas na spotkaniu noworocznym u Prezydenta: szukajmy tego, co łączy, a nie tego, co dzieli

2020-01-14 14:02

[ TEMATY ]

prymas Polski

abp Wojciech Polak

prymas

KPRP

„Chodzi o poszukiwanie tego, co łączy, a nie tego, co dzieli, tak, abyśmy potrafili owocnie zagospodarowywać przestrzeń wolności i byli promotorami kultury spotkania” – powiedział Prymas Polski abp Wojciech Polak na spotkaniu noworocznym przedstawicieli Kościołów i Związków wyznaniowych z Prezydentem RP Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim w Warszawie. „Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili” – dodał, cytując słowa gnieźnieńskiego testamentu kard. Stefana Wyszyńskiego.

Publikujemy tekst przemówienia Prymasa Polski:

NOWOROCZNE SPOTKANIE PRZEDSTAWICIELI KOŚCIOŁÓW I ZWIĄZKÓW WYZNANIOWYCH Z ANDRZEJEM DUDĄ, PREZYDENTEM RP

Warszawa, Krakowskie Przedmieście – 14 stycznia 2020.

Szanowany Panie Prezydencie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, Eminencjo, Księże Kardynale, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie Nuncjuszu – Dziekanie Korpusu Dyplomatycznego, Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie – Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, Ekscelencje Księża Biskupi, Wszyscy Zwierzchnicy Kościołów i związków wyznaniowych w Rzeczypospolitej Polskiej, wedle tytułów i godności, Pracownicy Kancelarii Prezydenckiej, Wielce Szanowni Goście.

W imieniu Kościoła katolickiego bardzo serdecznie dziękuję Panu Prezydentowi za zaproszenie na doroczne spotkanie przedstawicieli Kościołów i związków wyznaniowych. Przełom każdego roku stanowi niewątpliwie okazję z jednej strony do pewnych podsumowań, z drugiej do ufnego spojrzenia w przyszłość. Miniony czas w naszej Ojczyźnie i w Kościele niósł ze sobą konkretne, często bardzo trudne doświadczenia i wyzwania, z jakimi musieliśmy się mierzyć. Ciągle bowiem powracają do nas niezagojone rany przeszłości, które w kolejnych rocznicach, ale także w aktualnych wydarzeniach, tak często dzielą Polaków i społeczność międzynarodową. Z bólem przeżywaliśmy w minionym roku 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej, która – jak tego dzisiaj doświadczamy – cały czas na nowo otwiera rany podziałów i nieporozumień, zacierając, wydawałoby się oczywistą granicę między fałszem i prawdą. Tym bardziej naszym zadaniem było, jest i będzie poszukiwanie prawdy, zgody i jedności w przestrzeni międzynarodowej, w życiu naszej Ojczyzny i w tych najmniejszych wspólnotach jakimi są nasze rodziny i lokalne społeczności. Takiej postawy uczył nas Jan Paweł II. W minionym roku wspominaliśmy jego pierwszą pielgrzymkę do Ojczyzny. Teraz świętować będziemy 100-lecie urodzin papieża Polaka. Tym bardziej trzeba nam na nowo usłyszeć jego wołanie o solidarność, o zaprzestanie bratobójczej walki, o wspólne dźwiganie brzemienia, razem, jeden i drugi, nigdy jeden przeciw drugiemu.

W minionym roku przeżywaliśmy również 70. rocznicę ingresu do katedry gnieźnieńskiej Stefana Kardynała Wyszyńskiego. W liście poprzedzającym ingres, skierowanym do wiernych archidiecezji gnieźnieńskiej Prymas napisał: Nie jestem ci ja ani politykiem, ani dyplomatą, nie jestem działaczem ani reformatorem. Ale natomiast jestem ojcem waszym duchownym, pasterzem i biskupem dusz waszych, jestem Apostołem Jezusa Chrystusa. Przypominam te słowa, gdyż jestem przekonany, że nasza rzeczywistość, jej wyzwania i doświadczenia, nasza współpraca i troska o Ojczyznę domagają się takiej właśnie postawy Kościoła i jego pasterzy. Domagają się takiego patrzenia na Kościół. Stąd też niezmiernie ważne i wciąż aktualne są słowa zawarte w ubiegłorocznym dokumencie Konferencji Episkopatu Polski (por. O ład społeczny dla wspólnego dobra), w którym czytamy: człowiek, obdarzony niezbywalną godnością i naturą społeczną, jest powołany do budowania społeczeństwa prawdziwie ludzkiego, do odpowiedzialności za nie i przeżywania go w taki sposób, aby w atmosferze wzajemnej życzliwości, solidarności i współpracy, we wzajemnej wymianie darów, tworzyć wspólnotę, w której każdy może integralnie rozwijać się w ramach wspólnego dobra. Jeśli te słowa będziemy odczytywać w duchu nauczania i posługi Prymasa Wyszyńskiego, to bez niepotrzebnych dyskusji i sporów zrozumiemy, że rolą Kościoła nie jest angażowanie się w naturalne w życiu politycznym kontrowersje ani – tym bardziej – ich rozstrzyganie. Nie chodzi o zdobycie dla siebie przywilejów czy o opowiadanie się za którąś ze stron. Jednak aktualny stan polskiego społeczeństwa stanowi wyzwanie dla misji Kościoła. Dziś, po przeszło trzydziestu latach od upadku komunizmu w naszej Ojczyźnie, które to wydarzenie wspominaliśmy w minionym roku, wezwanie to pozostaje niezmiennie aktualne. Nasza obecność i nasza misja w społeczeństwie pluralistycznym musi przypominać o konieczności dialogu w budowaniu sprawiedliwego i praworządnego ładu społecznego i temu dialogowi służyć. Chodzi o poszukiwanie tego co łączy, a nie tego co dzieli, tak, abyśmy potrafili owocnie zagospodarowywać przestrzeń wolności i byli promotorami kultury spotkania.

„Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc miłością!” – mówił kard. Wyszyński. Mocno wierzę, że zbliżająca się beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia jest nie tylko oczekiwanym od dawna radosnym wydarzeniem, ale szczególnym znakiem Bożej Opatrzności, który trzeba nam z wdzięcznością przyjąć i właściwie odczytać. Nie chodzi przecież o jednorazową uroczystość, której kolejne rocznice będziemy świętować, ale o swego rodzaju zaadaptowanie duchowości i mądrości Prymasa Tysiąclecia w rzeczywistości naszej Ojczyzny i Kościoła w Polsce. Beatyfikacja Stefana Kardynała Wyszyńskiego, a także przeżywana w tym roku 100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II, nie są zatem jakimś szczęśliwym zbiegiem okoliczności, ale niezwykle wymownym znakiem, który w dobrze znanym obrazie idących ramię w ramię tych dwóch wielkich ludzi, pasterzy Kościoła, wskazuje na znaczenie i siłę jedności, zgody, współpracy, roztropności, a ostatecznie świętości, do której dążymy także jako społeczeństwo na różnych drogach naszej codzienności.

Dziękując jeszcze raz za to dzisiejsze spotkanie, które, jak wierzę, jest również wyrazem naszej wspólnej troski i miłości do Ojczyzny, w imieniu Kościoła katolickiego w Polsce pragnę złożyć Panu Prezydentowi, jego Małżonce i Współpracownikom oraz każdemu z obecnych życzenia, którymi tym razem czynię słowa gnieźnieńskiego testamentu Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, wypowiedziane 2 lutego 1981 roku w bazylice prymasowskiej w Gnieźnie: Nie trzeba się oglądać na innych, na tych lub owych, może na polityków, żądając od nich, aby się odmienili. Każdy musi zacząć od siebie, abyśmy prawdziwie się odmienili. Niech Bóg nam błogosławi.

CZYTAJ DALEJ

Medjugorie. Miejsce objawienia... Kościoła

2020-01-14 10:24

Niedziela Ogólnopolska 3/2020, str. 19

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum autora

Kościół św. Jakuba w Medjugorie

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

Medjugorie komuś przeszkadza. Może nawet nie tyle samo objawienie, ile... jego odbiór. W końcu wiele jest objawień maryjnych, nawet oficjalnie uznanych, a jednak nie mają one tak masowego przełożenia na ludzkie losy. O niektórych z nich właściwie nic nie wiemy. Kto słyszał o Betanii (1976), Cuapie (1980), San Nicolas (1983)... Tymczasem orędzie z Medjugorie znają miliony i dostrzegają w nim zaproszenie do zmiany życia na „według Ewangelii”. Więcej – i to znowu szczególny fenomen – ludzie wracają do domów, a nawrócenie trwa...

Zasłuchanie w to orędzie jest masowe i zmienia (na stałe!) życie milionów osób (aż tylu!). Zauważmy, że po tylu już latach trwania objawień tę ziemię zdążyło opuścić więcej niż jedno pokolenie ludzi nawróconych przez Medjugorie. Ci ludzie nie trafili do piekła, do którego może szli... Czy dla Boga i dla Kościoła jest coś ważniejszego niż to?

Wincenty Łaszewski

GŁOS KOŚCIOŁA: „Medjugorie są to przede wszystkim ludzie, którzy tu przyjeżdżają, którzy się tu modlą, tutaj się przemieniają, stąd wyjeżdżają do swoich krajów i tam niosą ducha Ewangelii” – tłumaczy abp Henryk Hoser. Zdaniem papieskiego wysłannika, w sanktuarium Królowej Pokoju najważniejsi są właśnie ludzie – nie orędzie objawień. A jeśli mówimy o orędziu... słyszymy o orędziu Ewangelii! Piękne to, prawda?

GŁOS ANTY-KOŚCIOŁA: Trudno się dziwić, że komuś Medjugorie przeszkadza. Więc słyszymy, że „to jest od diabła!”, że to „manipulacja”, że „masoneria”, że „dla zysku i sławy”, że „wizjonerzy żyją w luksusach”, że „podróżują po świecie”...

Jeśli to nie wystarcza, by zasiać niepokój, przedstawia się nam inne oskarżenie: Medjugorie ma za zadanie odciągnąć ludzi od Fatimy – jedynego orędzia, które może ocalić świat. Dlatego te przesłania są takie cudowne, niezwykłe, wiarygodne... Mają przykuć ludzi do siebie, tym samym nie dopuścić do triumfu Niepokalanego Serca.

Można jeszcze próbować skompromitować same objawienia. Nie wypowiadamy się o ich prawdziwości, bo to rola kościelnych urzędów, ale abp Hoser potwierdza, że nie ma tu błędów doktrynalnych. Coraz głośniej mówi się też o tym, że do Medjugorie może zostać zastosowany precedens z Kibeho (objawienia w Afryce, uznane w 2001 r.; warto wspomnieć, że w ich zatwierdzeniu dużą rolę odegrał właśnie abp Henryk Hoser, będący wówczas misjonarzem w Rwandzie). Pojawiają się głosy, że taka decyzja może zapaść jeszcze w tym roku... Kościół ogłosiłby wiarygodnymi pierwsze objawienia, ograniczyłby liczbę wizjonerów do dwóch-trzech, bo – podobnie jak w Kibeho – potem treści się powtarzają, a inni wizjonerzy nie wnoszą do objawienia nic nowego.

Gdyby tak się stało, byłoby to kolejne potwierdzenie, że Medjugorie jako „teren objawień” spełniło swą misję.

Już dziś mówi się o Medjugorie nie jako o miejscu ukazywania się Matki Bożej, ale o miejscu... objawiania się mocy sakramentów Kościoła.

PROROCZE MIEJSCE: W tej parafii jest prawdziwy, żywy, napełniony mocą Kościół. Nieważne, czy Msze odprawia święty czy najgorszy kapłan – zawsze jest ona doświadczeniem obecności i miłości Boga, który uzdrawia, nawraca, rodzi nowe życie. Nieważne, kto spowiada: sakrament zawsze ujawnia swą moc. Ludzie mówią o odbytych tam „spowiedziach życia”...

Medjugorie – miejsce modlitwy, liturgii, sakramentów, miejsce nawrócenia. Tak widzi je papieski wysłannik. Tego typu znak – mówiący, że odnowa Kościoła jest na wyciągnięcie ręki! – jest niezwykle potrzebny w czasach obecnego kryzysu. Gdyby prorocka misja Medjugorie rzeczywiście oznaczała bycie zaczynem odnowy Kościoła, a w naszych parafiach zaczęło się ujawniać to, co tam – moc sakramentów, wówczas Medjugorie okazałoby się jednym z najważniejszych miejsc na duchowej mapie świata.

Nie będziemy chyba długo czekać na weryfikację tej tezy.

Wincenty Łaszewski, mariolog, pisarz, tłumacz

CZYTAJ DALEJ

Rzym: Inicjatywa Religii Abrahamowych

2020-01-21 21:39

[ TEMATY ]

świat

thodonal/stock.adobe.com

- Gdyby dyplomaci 40 lat temu konsultowali się z przywódcami religijnymi, można by uniknąć wielu wojen - uważa Sam Braunbeck, amerykański ambasador ds. wolności religijnej. Opinię swą wyraził podczas przyjęcia w ambasadzie USA przy Stolicy Apostolskiej, które rozpoczęło trzydniowe spotkanie 24 przywódców religijnych trzech religii Abrahamowych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Braunbeck jest przekonany, że tylko łącząc sił polityków, dyplomatów i zwierzchników religijnych można doprowadzić do pokoju w licznych konfliktach, jakie obecnie trwają na świecie.

Do Rzymu przybyły trzy ośmioosobowe delegacje muzułmanów, żydów i chrześcijan. Wśród uczestników byli m.in. przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego kard. Miguel Ángel Ayuso Guixot, prawosławny patriarcha Jerozolimy Teofil, szef największej muzułmańskiej organizacji na świecie, liczącej 60 mln członków, szejk Yahya Staquf i dyrektor ds. międzynarodowych relacji międzyreligijnych Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego rabin David Rosen.

Braunbeck podkreślił, że wspólny front różnych religii jest w stanie łagodzić konflikty. - Jeśli przywódcy religijni reprezentujący walczące strony w różnych częściach świata podróżowaliby razem i ogłaszali wspólne oświadczenia w tych kryzysowych miejscach, naprawdę mogliby przyczynić się do przyniesienia pokoju - wskazał ambasador.

Zawiązana na rzymskim spotkaniu Inicjatywa Religii Abrahamowych jest finansowana i organizowana przez amerykański Departament Stanu. Wypracowano trzypunktowy program działania. Po pierwsze, stworzenie grup Abrahamowych, złożonych z organizacji żydowskich, chrześcijańskich i muzułmańskich, aby wspólnie pracować nad takimi pilnymi i złożonymi kwestiami, jak migracje czy ubóstwo. Po drugie, czynienie symbolicznych gestów, takich jak wysyłanie trójreligijnych delegacji w miejsca o dużym znaczeniu religijno-historycznym (np. do Ur w Iraku - miejsca narodzin Abrahama czy na górę Synaj - gdzie Mojżesz otrzymał 10 przykazań). Po trzecie, wspólne zabieranie głosu, kiedy religia jest wykorzystywana jako usprawiedliwienie dla aktów przemocy.

Na zakończenie uczestników międzyreligijnych konsultacji przyjął w Domu św. Marty w Watykanie papież Franciszek. Wydano także wspólną deklarację, która (podejmując treści Dokumentu o Braterstwie Międzyludzkim, podpisanego w lutym 2019 r. w Abu Zabi przez papieża Franciszka i szejka Ahmed el-Tayeb z uniwersytetu Al-Azhar w Kairze) głosi, że religie nigdy nie mogą zachęcać do wojny, nienawiści, wrogości, ekstremizmu, przemocy, przelewu krwi. Podkreśla ponadto, że mniejszości religijne, a także ludzie niewierzący powinni mieć zagwarantowane konstytucyjnie te same prawa, jakimi cieszy się większość, w tym wolność religijną. Sygnatariusze deklaracji zobowiązują się także podjąć wspólne działania w tym kierunku, przechodząc od słów do czynów.

Spotkanie odbywało się w dniach 14-16 stycznia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję