Reklama

Msza za śp. Bp. Kędziorę

Był naszym bratem, duchowym ojcem, pasterzem i przewodnikiem

2017-12-29 08:36

Magdalena Gronek / Warszawa (KAI)

Magdalena Kowalewska

To był nasz brat, duchowy ojciec, pasterz i przewodnik, wychowawca - tymi słowa wspominano wczoraj wieczorem śp. bp Stanisława Kędziorę w czasie uroczystej Mszy św. podczas której dziękowano Boga za dar jego życia i powołania polecając jego duszę Panu. Liturgii przewodniczył abp Henryk Hoser, koncelebrował bp Romuald Kamiński, bp Marek Solarczyk, bp senior Kazimierz Romaniuk, bp Tadeusz Bronakowski oraz bp Adam Marcinkowski i licznie zgromadzeni kapłani.

Przyrównując śp. bp Kędziorę do św. Józefa abp Hoser powiedział – „Żegnamy człowieka sprawiedliwego, który niewiele mówił, ale bardzo dużo uczynił dla naszego Kościoła”. - On nie wskazywał na siebie, ale na Boga i dobro w innych – zwrócił uwagę duchowny. Słowami papieża Benedykta XVI, kiedy obejmował swój urząd określił życie zmarłego bp Stanisław jako ‘skromnego pracownika w Winnicy Pańskiej”. - Chcemy dziękować Bogu za długie lata jego świątobliwej posługi, której owoce znane są tylko samemu Panu – powiedział bp senior diecezji warszawsko-praskiej.

Przypominając o tajemnicy świętych obcowania powiedział, że wraz ze śmiercią bp. Kędziory Kościół Warszawsko-Praski zyskał nowego orędownika.- „Przez jego wstawiennictwo możemy prosić w naszych intencjach, we wszystkich sprawach które on znał i których doświadczał. Umierał jak biblijny Hiob. Cierpiąc na Krzyżu Chrystusowym nie skarżył się" – zwrócił uwagę abp Hoser.

Z kolei bp Romuald Kamińsk wskazał na symboliczny dzień śmierci śp. bp Stanisława. – „Chrystus przychodzi na świat a on obrał drogę do nieba”. Podkreślił, że w osobie zmarłego wielu żegna brata, duchowego ojca, pasterza, przewodnika, wychowawcę, prefekta i wicerektora seminarium warszawskiego, bp pomocniczego, przyjaciela, bp Stanisław. – Dla wielu z nas po prostu bp Stasia – powiedział bp warszawsko-praski.

Reklama

Homilię wygłosił ks. infułat Lucjan Święszkowski. Przypominając życzcie zmarłego bp pomocniczego diecezji warszawsko-praskiej zwrócił uwagę, że jego powołanie kształtowało się w trudnych latach wojny, okupacji i komunistycznego reżimu czasów stalinowskich. – Był to czas ingerencji władz w życie seminaryjne. Próbowano kontrolować treść wykładów, finanse i tzw. księgi inwentarzowe. Inwigilowano kleryków i zmuszano ich do współpracy z aparatem bezpieczeństwa – wspominał kaznodzieja. Podkreślił, że śp. bp Stanisław wyróżniał się pilnością w nauce, umiłowaniem służby Bożej i koleżeńskim zachowaniem. Nie znał słowa „Nie” – jeśli się go o coś poprosił – powiedział ks. Święszkowski.

Mówiąc o czasach posługi jako prefekt i wicerektor podkreślił, że zmarły towarzyszył alumnom zarówno w nauce, rozrywce jak i w parach fizycznych. – Zawsze pogodny, promieniujący radością i umiłowaniem kapłaństwa budował wspólnotę – podkreślił duchowny.

Nawiązując do czasów posługi jako bp pomocniczego diecezji warszawsko-praskiej infułat Święszkowski podkreślił, że śp. bp Stanisław był lojalnym współpracownikiem trzech kolejnych ordynariuszy. - Do tego był człowiekiem niezwykle skromnym i pokornym. Ludzi traktował jak braci i siostry – powiedział. Zwrócił również uwagę na jego godną naśladowania postawę w czasie choroby. – Kiedy przyszły lata cierpienie znosił je z wielką cierpliwością na wzór biblijnego Hioba „Dał Pan, Zabrał Pan. Niech imię Pańskie będzie błogosławione” – powiedział duchowny, wspominając że bp Stanisław wiele czasu poświęcał na modlitwie. - Był też niezwykle wdzięczny za każdą okazaną mu przysługę - dodał.

Centralne uroczystości pogrzebowe z udziałem przedstawicieli Episkopatu Polski odbędą się w piątek o godz. 11.00. Liturgii będzie przewodniczył metropolita warszawski Kazimierz Kardynał Nycz, zaś homilię wygłosi bp senior diecezji łowickiej bp Józef Zawitkowski.

Śp. Bp Stanisław Kędziora odszedł do Pana 25 grudnia w święto Narodzenia Pańskiego o godz. 17.00. Miał 83 lata, w tym 60 kapłaństwa i 31 biskupstwa.

Jego ciało spocznie na Cmentarzu Brudzieńskim w Warszawie w alei bp pomocniczych diecezji warszawsko-praskiej.

Tagi:
pożegnanie

Reklama

Uroczystości pogrzebowe kpt. Ryszarda Białousa – dowódcy harcerskiego Batalionu „Zośka”

2019-07-31 13:44

kos / Warszawa (KAI)

Mszą św. w katedrze polowej rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe Ryszarda Białousa, ps. „Jerzy”, „Zygmunt”, dowódcy harcerskiego Batalionu „Zośka”, jednej z najsłynniejszych formacji Powstania Warszawskiego. Po Mszy św. urna z prochami powstańca została złożona w kwaterze „Zośki” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

GRAZIAKO

Przed ołtarzem została umieszczona urna z prochami zmarłego. Położoną na niej odznakę z krzyżem harcerskim, a obok umieszczono portret kpt. Ryszarda Białousa.

W homilii bp Guzdek podkreślił, że troska o dom – rodzinny i ojczysty, była zasadniczym motywem życia kpt. Ryszarda Białousa. – Dom był wartością, której podporządkował całe swoje życie. Tylko w kontekście troski o dom rodzinny i ojczysty można do końca zrozumieć jego wysiłki i dokonania – powiedział.

Ordynariusz Wojska Polskiego przypomniał drogę życiową dowódcy Batalionu „Zośka”. Zwrócił uwagę, że „miał świadomość, że jego obowiązkiem jest także troska o bezpieczeństwo domu ojczystego”. Zwrócił uwagę, że jeszcze przed wojną ukończył kurs Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie, brał udział w wojnie obronnej 1939 r., konspiracji i Powstaniu Warszawskim, następnie wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, a po wojnie z uwagi na swoją przeszłość nie mógł wrócić do Polski. – Pozostał w Anglii, gdzie w 1947 roku został Naczelnikiem ZHP poza Granicami Kraju. Ostatecznie w lipcu 1948 roku wyemigrował wraz z rodziną do Argentyny i zamieszkał w Neuquén, niedaleko granicy z Chile. Pełniąc wiele odpowiedzialnych funkcji, poznawał miejscową kulturę i historię, służył Argentynie, która go przygarnęła – powiedział.

Bp Guzdek podkreślił, że Ryszard Białous nigdy nie zapomniał o ojczystym domu o czym świadczy przekazanie wiary i polskich tradycji synom, a także ostatnia wola zmarłego, w której prosił, aby mógł spocząć w polskiej ziemi, wśród swoich żołnierzy. – To pragnienie powrotu do Ojczyzny towarzyszyło mu od wielu lat. Świadczy o tym ofiarowana przez jednego z synów śp. kpt. Ryszarda i przywieziona do Polski wraz z urną płaskorzeźba Matki Boskiej Ostrobramskiej z napisem „Tak nas przywrócisz cudem na Ojczyzny łono”, którą własnoręcznie wykonał w 1949 roku – powiedział bp Guzdek.

Biskup podkreślił, że z życiorysu kpt. Białousa inspirację do życia zgodnie z wartościami chrześcijańskimi oraz patriotyzmem mogą czerpać kolejne pokolenia harcerzy i żołnierzy. – Będą przychodzić na Warszawskie Powązki, aby spotykać się z tym, który treścią swojego życia uczynił troskę o małżeństwo i rodzinę oraz wychowanie dzieci w duchu chrześcijańskich wartości. Poznając zaangażowanie kpt. Ryszarda Białousa w walkę o wolność i niepodległość naszego ojczystego domu, żołnierze Wojska Polskiego, a zwłaszcza najmłodszej formacji, jaką są Wojska Obrony Terytorialnej, będą uczyć się patriotyzmu i poświęcenia w służbie Bogu i Ojczyźnie – powiedział.

W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział Wojciech Kolarski, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, wicepremier Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, Jan Józef Kasprzyk, szef urzędu ds. kombatantów i osób represjonowanych, rodzina, przyjaciele, a także liczne grono harcerzy uczestniczących w zlocie.

Po Mszy św. urna z prochami kpt. Ryszarda Białousa została złożona w kwaterze Batalionu „Zośka” na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.

Dziś na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie o godz. 16 zostanie otwarta okolicznościowa wystawa „JERZY – Ryszard Białous – dowódca Batalionu Zośka AK”. Otwarciu wystawy będzie towarzyszył koncert pieśni powstańczych w wykonaniu Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego, a także promocja albumu poświęconego dowódcy Batalionu „Zośka”

*** Ryszard Białous urodził się 4 kwietnia 1914 r. w Warszawie. Przed wybuchem II wojny światowej uzyskał absolutorium na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Odbył też kurs Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie. Przed wojną działał także w ZHP.

Wziął udział w wojnie obronnej 1939 r., w czasie której dowodził plutonem saperów w 8. Dywizji Piechoty. Został ciężko ranny, ukrywał się, a następnie podjął walkę konspiracyjną w Służbie Zwycięstwu Polski i Związku Walki Zbrojnej i w Szarych Szeregach, gdzie współorganizował Grupy Szturmowe w Szarych Szeregach. Brał m.in. udział w słynnej akcji pod Aresnałem, opisywanej w książce Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Po śmierci Tadeusza Zawadzkiego – „Zośki” jego rozkazem dotychczasowy oddział specjalny Szarych Szeregów „Wisła” został przekształcony w Baon Szarych Szeregów „Zośka”.

Razem z oddziałem w czasie Powstania Warszawskiego przeszedł szlak bojowy od Woli poprzez Starówkę do Czerniakowa. Z udział w narodowym zrywie został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Po upadku powstania trafił do kolejnych obozów jenieckich w Niemczech. W kwietniu 1945 r. Stalag X B Sandbostel został oswobodzony przez wojska brytyjskie. Wstąpił do słynnej 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Stanisława Sosabowskiego. Od marca 1947 do lutego 1948 r. był naczelnikiem ZHP poza granicami kraju. W lipcu 1948 r. wyemigrował wraz z rodziną do Argentyny. Zmarł 24 marca 1992 r. w Neuquen w Argentynie.

Inicjatywę sprowadzenia urny z prochami kpr. Ryszarda Białousa podjął Społeczny Komitet Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy Batalionu „Zośka”, przy wsparciu Ambasady RP w Buenos Aires i Ministerstwa Obrony Narodowej, a w ramach resortu Wojska Obrony Terytorialnej. Urna została przewieziona do bazy w Ramstein, skąd na pokładzie polskiego samolotu, eskortowanego przez myśliwce F-16 została 28 czerwca przewieziona do Polski i złożona do czasu powtórnego pogrzebu w katedrze polowej Wojska Polskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostanie pożegnanie diakona Mateusza Niemca

2019-09-10 07:17

Ks. Wojciech Kania

W kościele św. Jana Chrzciciela w Nisku odbyło się ostatnie pożegnanie diakona Mateusza Niemca. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Ks. Wojciech Kania

Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca rozpoczęły się 8 września w kościele św. Michała Archanioła w Sandomierzu. Mszy św. żałobnej przewodniczył bp pomocniczy senior Edward Frankowski. Wraz z nim Eucharystię sprawowali: ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium wraz z księżmi wychowawcami i profesorami oraz duże grono kapłanów. We Mszy św. uczestniczyli alumni, siostry zakonne, pracownicy świeccy sandomierskiej uczelni oraz rodzina zmarłego diakona. Homilię wygłosił ks. Szymon Brodowski, ojciec duchowny seminarium. Po Mszy św. odbyło się czuwanie modlitewne za śp. diakona Mateusza zakończone wspólną modlitwą różańcową oraz Apelem Jasnogórskim.  

Główne uroczystości pogrzebowe odbyły się w parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku z której pochodził diakon Mateusza. Mszy św. przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Koncelebrowali profesorowie seminarium duchownego oraz grono kapłanów. W modlitwie żałobnej uczestniczyli licznie zebrani parafianie z parafii rodzinnej oraz parafii w Kocudzy, gdzie posługiwał diakon Mateusz na praktyce duszpasterskiej.

Zobacz zdjęcia: Uroczystości pogrzebowe diakona Mateusza Niemca

Rozpoczynając liturgię pogrzebową, bp Nitkiewicz podziękował rodzicom śp. diakona Mateusza za syna i złożył wyrazy współczucia całej rodzinie. - Podobnie jak w momencie wstąpienia Mateusza do Seminarium Duchownego ofiarowaliście go Chrystusowi, miejcie siłę, aby uczynić to teraz po raz drugi. On i wy znajdziecie w ten sposób pokój ponieważ Chrystus jest pokojem - powiedział biskup.

Homilie wygłosił ks. Rafał Kułaga rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Oczywiście gromadzi nas na tej uroczystości smutek, ból i żal. Bo żegnamy diakona, który był nam bliski, z którym przeżyliśmy wiele wspólnych chwil, który – po ludzku sądząc nie tylko mógł, ale powinien jeszcze cieszyć się życiem. Miał przecież tylko 25 lat. I choć wielu wydawać się może, że człowiek potrafi bardzo dużo, to jednak staje bezradny wobec nadchodzącej nieuchronnie śmierci. Na nią trzeba być gotowym w każdej chwili, do niej przygotować się trzeba, bo nasze życie jest kruche i ułomne. Wobec śmierci wszyscy stajemy bezradni. Możemy tylko na nią czekać, ale czekać aktywnie, czyniąc jak najwięcej dobra – powiedział ks. rektor Rafał Kułaga.

Po Mszy św. kondukt żałobny wyruszył na cmentarz w Nisku, gdzie zostało złożone ciało diakona Mateusza.

Diakon Mateusz Niemiec zmarł w szpitalu w Lublinie w wieku 25 lat. Niedługo przed święceniami kapłańskimi, które miał przyjąć tego roku uległ poważnemu wypadkowi. Od tego czasu przebywał w śpiączce w szpitalu. Miał zapewnioną troskliwą opiekę szpitalną oraz otoczony był w całej diecezji modlitwą. Lekarze mimo ciągłych starań nie dali rady uratować jego życia. Zmarł 5 września. Cechowała go pogoda ducha, życzliwość i chęć niesienia pomocy innym. Był zaangażowany w duszpasterstwo osób niesłyszących. Wśród wychowawców seminarium duchownego oraz kolegów cieszył się bardzo dobrą opinią jako człowiek pracowity i odpowiedzialny. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Diakon Mateusz Niemiec urodził się 26 kwietnia 1994 r. w Stalowej Woli. Należał do parafii św. Jana Chrzciciela w Nisku. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 5 w Nisku zaczął uczęszczać do Liceum Ogólnokształcącego im. KEN w Stalowej Woli. W 2013 r., po zdaniu egzaminu dojrzałości wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzwon Pamięć i Przestroga w Wieluniu

2019-09-16 01:59

Maciej Orman


Maciej Orman
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem